tm3k11
11.03.09, 12:14
Czy kupując używany samochód w Niemczech też można spodziewać się takiego
chamstwa jak w Polsce (konkretnie mam na myśli kręcenie liczników)? Porównując
ofert z niemieckich stron do np; naszego allegro, to u nas generalnie
samochody (te samem model z tych samych lat) mają o jakieś 70-100 tyś
przebiegu mniej.
Czy w niemieckich komisach też jest to normą? Czy tam też są samochody po
zderzeniu z tirem na które nałożono trochę szpachli, ładnie polakierowany i
jest później sprzedawany jako "prawie nowy"?
Pytam poważnie. Wiadomo, ze różni ludzie się trafiają i w Polsce i w
Niemczech, ale czy będąc w Niemieckich komisach też trafialiście na
"odpicowane złomy" czy raczej Niemcy nie kombinują i sprzedają w takim stanie
w jakim faktycznie jest?
I ostatnia kwestia, mam 5000 euro na samochód, jeżeli kupię go w Niemczech to
ile mi polskie urzędy doliczą? (cła, akcyzy i co tam jeszcze jest) Chodzi
oczywiście o orientacyjną kwotę 5%? 15% 30%?