Gość: Daras
IP: *.gda.computerland.pl
06.08.01, 16:31
Przekopiowane z SuperExpresu
http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/Regiony/WwaNews/Wwanews_1.shtml
Zabił i wyżył 160!
Kierowca ze stolicy zmiótł z drogi pod Ostródą samochód z warszawską rodziną
Trzy osoby, rodzice i dziecko, zginęły wczoraj przed godziną 16 w Górce pod
Ostródą na trasie E7. Wypadek spowodował kierowca Toyoty Celicy, który czołowo
wbił się w Forda Escorta. Po zderzeniu samochodów wskaźnik na prędkościomierzu
Toyoty zatrzymał się na 160 kilometrach na godzinę.
Obydwa samochody miały warszawskie rejestracje.
Rodziny już nie ma
Według ustaleń policji w grafitowym Fordzie Escorcie jechała czteroosobowa
rodzina z Warszawy. Na miejscu zginął kierowca - 35-letni Andrzej M., jego 35-
letnia żona i syn w wieku około 7 lat. Natomiast drugie dziecko - 4-letni
chłopczyk w stanie bardzo ciężkim został przewieziony śmigłowcem do szpitala w
Olsztynie. Lekarze walczą o jego życie.
- Zaraz tego chłopca będziemy operować. Zrobimy wszystko, żeby żył - powiedział
nam doktor Jacek Wiejek z oddziału małej chirurgii Dziecięcego Szpitala
Wojewódzkiego w Olsztynie.
Na trzeciego?
Policja nie ma wątpliwości, że wypadek spowodował pędzący w stronę Gdańska
kierowca srebrnej Toyoty Celica (Robert K. - warszawiak z ulicy Włościańskiej),
który w Górce na zakręcie zjechał na lewą stronę jezdni. Prawdopodobnie
wyprzedzał na zakręcie i nie zdążył się schować. Dlatego doszło do czołowego
zderzenia z jadącym z przeciwka Fordem Escortem.
Sam złom
Siła zderzenia była potężna. Oba samochody nadają się do kasacji. Kierowca
Toyoty przeżył wypadek. Z połamanymi nogami i rękoma oraz wstrząsem mózgu
trafił do szpitala w Ostródzie.
- Pacjent jest w stanie ciężkim - mówi lekarz dyżurny oddziału ortopedycznego
Szpitala Powiatowego w Ostródzie.
- Prawdopodobnie pędził 160 km na godzinę - dodaje nadkomisarz Marian
Modrzewski z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie.
Ci ze stolicy to szaleńcy!
Kierowcy z Warszawy jeżdżą najbardziej niebezpiecznie - alarmuje Marian
Modrzewski z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie. - Notorycznie przekraczają
prędkość, wyprzedzają "na trzeciego". Wypadki jak ten pod Ostródą to
konsekwencja takiej szaleńczej jazdy - mówi. Trzeba tu dodać, że tylko w sobotę
na Warmii i Mazurach doszło do 9 wypadków, w których zginęły 3 osoby, a 12
zostało rannych.
MARIUSZ KORZUS, OLSZTYN