Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami...

IP: *.gda.computerland.pl 06.08.01, 16:31
Przekopiowane z SuperExpresu
http://www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/Regiony/WwaNews/Wwanews_1.shtml

Zabił i wyżył 160!
Kierowca ze stolicy zmiótł z drogi pod Ostródą samochód z warszawską rodziną
Trzy osoby, rodzice i dziecko, zginęły wczoraj przed godziną 16 w Górce pod
Ostródą na trasie E7. Wypadek spowodował kierowca Toyoty Celicy, który czołowo
wbił się w Forda Escorta. Po zderzeniu samochodów wskaźnik na prędkościomierzu
Toyoty zatrzymał się na 160 kilometrach na godzinę.

Obydwa samochody miały warszawskie rejestracje.

Rodziny już nie ma
Według ustaleń policji w grafitowym Fordzie Escorcie jechała czteroosobowa
rodzina z Warszawy. Na miejscu zginął kierowca - 35-letni Andrzej M., jego 35-
letnia żona i syn w wieku około 7 lat. Natomiast drugie dziecko - 4-letni
chłopczyk w stanie bardzo ciężkim został przewieziony śmigłowcem do szpitala w
Olsztynie. Lekarze walczą o jego życie.

- Zaraz tego chłopca będziemy operować. Zrobimy wszystko, żeby żył - powiedział
nam doktor Jacek Wiejek z oddziału małej chirurgii Dziecięcego Szpitala
Wojewódzkiego w Olsztynie.

Na trzeciego?
Policja nie ma wątpliwości, że wypadek spowodował pędzący w stronę Gdańska
kierowca srebrnej Toyoty Celica (Robert K. - warszawiak z ulicy Włościańskiej),
który w Górce na zakręcie zjechał na lewą stronę jezdni. Prawdopodobnie
wyprzedzał na zakręcie i nie zdążył się schować. Dlatego doszło do czołowego
zderzenia z jadącym z przeciwka Fordem Escortem.

Sam złom
Siła zderzenia była potężna. Oba samochody nadają się do kasacji. Kierowca
Toyoty przeżył wypadek. Z połamanymi nogami i rękoma oraz wstrząsem mózgu
trafił do szpitala w Ostródzie.

- Pacjent jest w stanie ciężkim - mówi lekarz dyżurny oddziału ortopedycznego
Szpitala Powiatowego w Ostródzie.

- Prawdopodobnie pędził 160 km na godzinę - dodaje nadkomisarz Marian
Modrzewski z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie.

Ci ze stolicy to szaleńcy!
Kierowcy z Warszawy jeżdżą najbardziej niebezpiecznie - alarmuje Marian
Modrzewski z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie. - Notorycznie przekraczają
prędkość, wyprzedzają "na trzeciego". Wypadki jak ten pod Ostródą to
konsekwencja takiej szaleńczej jazdy - mówi. Trzeba tu dodać, że tylko w sobotę
na Warmii i Mazurach doszło do 9 wypadków, w których zginęły 3 osoby, a 12
zostało rannych.


MARIUSZ KORZUS, OLSZTYN
    • Gość: Pitz Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: 157.25.125.* 06.08.01, 17:10
      Jak to widze to wiem jedno na pewno - w zyciu nie kupie sobie Forda Escorta!
      Gdzie to cos ma przod! Rozumiem ze wypadek przy ogromnej predkosci - wzgledna
      byla pewnie dobrze ponad 200 km/h, ale ta Toyota wyglada jakby uczestniczyla w
      innym wypadku.
      Szkoda tylko, ze kierowca tej Toyoty przezyl. Chociaz moze juz wiecej do
      samochodu nie wsiadzie, a jak wsiadzie, to 100 km/h nie przekroczy. Tylko
      dlaczego za taka nauke placa inni?
    • Gość: bocian Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: 157.25.119.* 06.08.01, 17:34
      Ciezko cokolwiek powiedziec...
      Po prostu zbrodniarz. I nie dlatego ze jechal 160. Tylkko dlatego ze nie jest w
      stanie przewidziec co sie stanie jesli z naprzeciwka wyjedzie auto ktorego
      wyprzedzajac na zakrecie nie widzi.
      Moze ja tez naleze do kryminalistow bo nie mam nic przeciwko zasuwaniu 160 po
      kompletnie pustej drodze - zabijesz siebie - twoja sprawa. Ale taki rajd po
      zatloczonej trasie i na dodatek na zakrecie....!!!
      Co stoi na przeszkodzie zeby zabierac dozywotnio prawo jazdy ludziom ktorzy
      spowodowali wypadek w ktorym byli ranni? Moze by wreszcie ktos z Sejmu o tym
      pomyslal. I najpierw prawojazdy dozywotnio a potem dopiero proces o
      spowodowanie smierci!
      Kurcze, to wstrząsajace....
      Matolki na drogach! Sprobujcie przewidywac ciut wiecej!!! Zebysmy wrocili
      wszyscy do domow...

      (Minuta ciszy)

      Bocian
    • Gość: Daras Polska - czarny punkt Europy? IP: *.gda.computerland.pl 07.08.01, 09:52
      Wiecie co jest w tym wszystkim najsmutniejsze, że takie zachowanie na drodze
      nie jest wcale pojedynczym wybrykiem jakiegoś półgłówka, lecz zaczyna być normą.
      Tak, jadąc tą trasą, gdy ludzie wracają lub jadą nad morze, można się bardzo
      dużo naoglądać i po prostu zwątpić, że kiedyś będzie lepiej. Drogi może kiedyś
      będą lepsze, ale jak kierowcy nie zaczną myśleć i przewidywać to nic to nie da.
      Nie wydaje Wam się, że Polska zaczyna być jednym z kilku czarnych punktów
      Europy. W zasadzie wszystko się zgadza kolejka gratów ze szrotu przed granicą,
      brakuje tylko tablicy ze statystyką wypadków. Ciekawe kiedy będą w ten sposób
      przedstawiać nasz piękny kraj w przewodnikach turystycznych, a może już tak
      jest?
      • Gość: Tweed Re: Polska - czarny punkt Europy? IP: *.grey.com.pl 07.08.01, 10:39
        Gość portalu: Daras napisał(a):

        > Wiecie co jest w tym wszystkim najsmutniejsze, że takie zachowanie na drodze
        > nie jest wcale pojedynczym wybrykiem jakiegoś półgłówka, lecz zaczyna być normą
        > .

        Masz racje. Ale nawet na tym forum spotykasz ludzi, ktorzy otwarcie pisza, ze jezdza duzo szybciej, niz mozna, ze
        wyprzedzaja na trzeciego, itp. Nie mowie juz o takich, ktorzy "ucza" innych poprzez zajezdzanie drogi, klakson,
        miganie swiatlami i hamowanie przed nosem. Oczywiscie, kazdy mowi, ze ON robi to "z glowa", nie tak, jak ci inni. Ten
        pewnie tez twierdzil, ze jest mistrzem kierownicy i wkurzaja go ci, ktorzy sie wleka 120km/h (i pewnie tak samo ten z
        Matiza z Trasy Torunskiej sprzed kilku tygodni).

        To samo dzieje sie w miastach, to tez jest dzungla. Ci, ktorzy probuja normalnie jezdzic sa niemal terroryzowani przez
        tych wszystkich rajdowcow, ktorzy jezdza systemem zero-jedynkowym (gaz wcisniety do dechy lub wcale).
        Ruszanie spod swiatel w W-wie przypomina rozgrzewke F1. Wiekszosc probuje zmieniac pas (bo ten obok pewnie
        jest szybszy), a ci, ktorzy chca normalnie jechac, a mieli nieszczescie stac na swiatlach pierwsi prawie sa pchani,
        przez tych, ktorych duma ucierpiala na tym, ze nie sa pierwsi (wiem, ze spod swiatel trzeba ruszac sprawnie, ale nikt
        nie ma obowiazku wciaskania gazu do dechy i wprowadzania wskazowki od predkosciomierza na czerwone pole).

        >Drogi może kiedyś będą lepsze, ale jak kierowcy nie zaczną myśleć i przewidywać to nic to nie da.

        Dokladnie. Jade kiedys z taksowkarzem, bylo po ostrym deszczu i na jednym ze skrzyzowan byl wypadek. Mowie, ze
        u nas jeszcze dlugo, zanim ludzie sie naucza, ze w miescie sie jezdzi powoli, a taksowkarz na to: panie, co pan,
        przeciez deszcz padal. U nas tak zawsze, winne sa drogi, pogoda, itp. Smiem twierdzic, ze gdyby stal sie nagle cud i
        jutro rano obudzilibysmy sie z niemieckim systemem autostrad i z kluczykami do ich samochodow, momentalnie
        populacja Polski zmniejszylaby sie dramatycznie (a przeciez bylyby i lepsze drogi i bezpieczniejsze samochody).

        > Nie wydaje Wam się, że Polska zaczyna być jednym z kilku czarnych punktów
        > Europy. W zasadzie wszystko się zgadza kolejka gratów ze szrotu przed granicą,
        > brakuje tylko tablicy ze statystyką wypadków. Ciekawe kiedy będą w ten sposób
        > przedstawiać nasz piękny kraj w przewodnikach turystycznych, a może już tak
        > jest?

        Zgadza sie, ostatnio podano, ze z tym roku zmalala liczba turystow w Polsce, a jedna z przyczyn jest
        bezpieczenstwo. Nie wiem oczywiscie, czy bezpieczenstwo w ruchu drogowym bylo uwzgledniane w tych
        wynikach, ale mieszkalem 1,5 roku w Niemczech i wiem, co oni sadza o jezdzeniu w Polsce. Gorzej chyba jest tylko
        za Bugiem.

        Dziwie sie tez Gazecie, ze nie podjela jeszcze zadnej szerszej akcji zmierzajacej do poprawy kultury i
        bezpieczenstwa na drodze (halo, czy ktos od Was czyta to forum?) Przeciez dziennik z takim zasiegiem moglby cos
        osiagnac.
        • Gość: Daras Re: Polska - czarny punkt Europy? IP: *.gda.computerland.pl 07.08.01, 11:16
          Gość portalu: Tweed napisał(a):

          > Dziwie sie tez Gazecie, ze nie podjela jeszcze zadnej szerszej akcji zmierzajac
          > ej do poprawy kultury i
          > bezpieczenstwa na drodze (halo, czy ktos od Was czyta to forum?) Przeciez dzien
          > nik z takim zasiegiem moglby cos
          > osiagnac.

          Ja również bardzo się dziwię i staram się dać im to odczuć. Mam szwagra w
          Niemczech, który mówi mi otwarcie, że tam kultura jazdy jest zupełnie inna, ale
          to nie dlatego, że tak po prostu jest. Tam dużo nacisku kładzie się na oświatę i
          wychowanie kierowców, u nas jak jest każdy widzi. Co do Gazety Wyborczej to cóż,
          można od jakiegoś czasu ściągnąć sobie z kącika AUTO-MOTO dosyć fajne filmiki,
          tylko po pierwsze ciężko je ściągnąć, a po drugie ciężko je obejrzeć kupując
          wydanie gazety w kiosku :-) (chyba, że dołączyli do tamtego wydania jakieś CD, o
          czym nie słyszałem i zakładają, że każdy ma komputer). Ale dzięki i za to, może
          to dopiero początek...
    • Gość: ma Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 07.08.01, 10:11
      A moze ten w Toyocie bil rekord Warszawa - Hel, co? I moze pouczal innych, ze
      umie dobrze jezdzic...
      • Gość: Remo Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: 192.168.0.* / *.zetokat.com.pl 07.08.01, 10:23
        Gość portalu: ma napisał(a):

        > A moze ten w Toyocie bil rekord Warszawa - Hel, co?

        Tak, a potem się pochwali na forum. Wielcy kretyni z małymi móżdżkami są wszędzie
        i nie wystarczy już jechać zgodnie z przepisami, bo w każdej chwili może ci zza
        zakrętu wyjechać taka Celica z debilem na pokładzie. To smutne i przerażające.
        • Gość: Pitz Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: 157.25.125.* 07.08.01, 10:44
          Gość portalu: Remo napisał(a):

          > Gość portalu: ma napisał(a):
          >
          > > A moze ten w Toyocie bil rekord Warszawa - Hel, co?
          >
          > Tak, a potem się pochwali na forum. Wielcy kretyni z małymi móżdżkami są wszędz
          > ie
          > i nie wystarczy już jechać zgodnie z przepisami, bo w każdej chwili może ci zza
          >
          > zakrętu wyjechać taka Celica z debilem na pokładzie. To smutne i przerażające.

          Tak, ale ten jechal chyba sam i nie musial sie pytac wspolpasazerow, czy zgadzaja
          sie na takie ryzyko (odnosnie Hel-Warszawa w 5 minut). Tylko zapomnial sie spytac
          tej rodziny w Escorcie...
          • Gość: Artur Re: Ba, tak dzieje sie na wszystkich polskich drogach ............ IP: *.horsens.dk 07.08.01, 11:14
            Bocian, a dziwiles sie, ze przesunalem granice cywilizacyjna az za Labe !!!
            Wytlumacze dlaczego az tam (Berlin zachodni, byl i nadal jest
            tylko "cywilizacyjna wyspa na morzu nietolerancji").
            Nasi rodacy (na szczescie nie wszyscy) potrzebuja tych ca. 250/300 km aby
            oswoic sie cos niecos z zachodnia kultura jazdy. Co prawda, jada dalej lewym
            pasem na Autobanie ale juz duzo wolniej (wiekszosc i chyba nie tylko ze wzgledu
            na cene paliwa). Na normalnych drogach z grubsza biorac, przepisy
            przestrzegaja. W Polsce jest czysty Horror ale nie ma co sie dziwic, jesli
            znane z TV osoby (np. znani rajdowcy) do tego zachecaja i nie ma co sie dziwic,
            ze kazdy chce byc jakims tam "Holowczycem"
            pozdrowienia
            • Gość: yos Re: Ba, tak dzieje sie na wszystkich polskich drogach ............ IP: 192.168.100.* / 212.244.95.* 07.08.01, 11:32
              Święte - niestety - słowa.Tak się dzieje na wszystkich polskich drogach i
              ulicach ( w tym osiedlowych uliczkach ) nawet na głębokiej prowincji.Pisaliśmy
              o tym przy różnych okazjach , na p.m.s również.Kiedyś GW założyła wątek o
              najbardziej niebezpiecznych miejscach na polskich drogach , wtedy napisałem że
              w Polsce to kierowcy są niebezpieczni.W ostatnim okresie niebezpieczne były ( i
              pewnie nadal są ) urwane koła od tirów , pijane bydło jeżdżace po chodnikach ,
              składaki , przeładowane ciężarówy.A policja siedzi w krzakach i łapie "za
              gaśnice" i za brak trójkąta.
              Dramat.
    • Gość: Sven Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: 212.191.129.* 07.08.01, 10:49
      Przeczytalem i zamarlem. Zamarlem, bo niedawno w watku o bici rekordu W-wa-Hel dokladnie taki
      scenariusz sobie wyobrazilem i opisalem. Wypadek z udzialem 4 osobowej rodziny i debila, ktory tnie
      160 km/h i kasuje rodzine, a potem siebie. Dlugo bylo czekac? Widac sa goscie, ktorzy zaczna myslec
      dopiero po tym, jak trzasna w drzewo. Tyle, ze jest juz za pozno... Szkoda slow.
      Pozdr.
      Sven

      • Gość: novi Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.at.ibm.com 07.08.01, 12:01
        Jak mawia/ł Kaziu z VI LO,
        " głupota jest gorsza od faszyzmu"
        -> jest nieprzewidywalna
        • Gość: gargulec Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: 195.117.254.* 07.08.01, 14:28
          Gość portalu: novi napisał(a):

          > Jak mawia/ł Kaziu z VI LO,
          > " głupota jest gorsza od faszyzmu"
          > -> jest nieprzewidywalna

          Ja też skończyłem VI LO. Jeśli chodzi o VI LO w Radomiu. Kazio rzucał też kredą.

          A jeden z moich najbardziej radykalnych poglądów na prawodawstwo jest taki, że
          człowiek, któremu udowodniono (wiem, że trudno udowodnić) coś takiego, jak w tym
          wątku, nie powinien po zabójstwie prowadzić samochodu.
          g
          • Gość: Daras Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.gda.computerland.pl 07.08.01, 14:40
            Gość portalu: gargulec napisał(a):

            > A jeden z moich najbardziej radykalnych poglądów na prawodawstwo jest taki, że
            > człowiek, któremu udowodniono (wiem, że trudno udowodnić) coś takiego, jak w ty
            > m
            > wątku, nie powinien po zabójstwie prowadzić samochodu.

            Również mam taki pogląd tylko, że często słychać, że ludzie o których mowa pomimo
            zabrania prawa jazdy dalej jeżdżą i co gorsze przyłapywani są na tych samych
            grzeszkach - słowem recydywa.
            Zabranie prawa jazdy widocznie ich tak nie wystrasza. Moim zdaniem facet powinien
            teraz dożywotnio płacić temu dziecku, które nie wiadomo czy przeżyło rentę.

            PS
            Sam nie wiem czego temu dziecku życzyć, czy ktoś z nas chciałby żyć w takiej
            sytuacji???
            Może niech ten gościu niech się nad tym zastanowi, jak już mu się mózg
            odtrząśnie...

            • Gość: sknera Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.epsa.pl 08.08.01, 08:49
              Gość portalu: Daras napisał(a):
              > Również mam taki pogląd tylko, że często słychać, że ludzie o których mowa pomi
              > mo zabrania prawa jazdy dalej jeżdżą i co gorsze przyłapywani są na tych samych
              > grzeszkach - słowem recydywa.

              Przeżył? więc należy go dobić?
              • Gość: lupus Re: Jak zapobiegać... IP: *.nik.gov.pl 08.08.01, 09:44
                Powtarzające się ciągle głosy wzywające do
                dożywotniego zbierania praw jazdy przestępcom drogowym
                nigdy nie załatwią sprawy. Zwróćcie uwagę jak znaczny
                jest odsetek złapanych kierowców na jeździe po pijaku,
                którym nie ma czego zabrać, bo już dawno utracili
                swoje prawa jazdy za tego samego typu przewinienia i
                jeżdżą dalej, bo prawdopodobieństwo złapania przez
                policję jest minimalne. Ja jeżdżę już 21 lat i jeszcze
                nie miałem kontroli drogowej - a jeżdżę sporo. Nie
                sprawdzi się również postulowany przez wielu obowiązek
                konfiskowania samochodu za jazdę po pijaku - samochód
                może stracić właściciel, ale co zrobić z pijanym
                kierowcą służbowego autobusu czy ciężarówki. Ma
                zapłacić równowartość? Tylko z czego? Dlatego uważam,
                że jedynym dającym się zastosować od zaraz sposobem na
                poprawę sytuacji jest wprowadzenie ostrych sankcji
                finansowych - nic tak dobrze nie robi człowiekowi jak
                porządnie przywalić po kieszeni. Ale pochodną tego
                musi być sprawna, profesjonalna i nieprzekupna
                policja. Wszelkie dyskusje na drodze z policjantem
                powinny wyłącznie zwiększać wysokość mandatu. A
                wracając do konfiskowania samochodów - jeżeli kara
                inansowa będzie napradę dolegliwa, to delikwent sam
                sprzeda samochód, żeby się wypłacić. Oczywiście pod
                warunkiem, że zamiennikiem za niezapłaconą
                grzywnę/mandat będzie bezwzględnie egzekwowany
                zamiennik w postaci aresztu. Tylko czy jest szansa aby
                tak się stało????
                Ktoś jeszcze poruszył sprawę akcji uświadamiającej,
                której mogłaby się podjąć "Gazeta". Tu jest ogromny
                potencjał. Jeden drobny przykład: często widzę ludzi
                jadących z pasami zapiętymi, ale z bardzo dużym luzem -
                dotyczy starszych samochodów nie mających jeszcze
                pasów bezwładnościowych. Czy nikt nie może im
                powiedzieć, że taki luźny pas w razie stłuczki
                zadziała jak gilotyna i po prostu pogruchota im żebra?
                To oczywiście margines, bo takich pasów już jest
                niewiele, ale może inni podadzą przykłady, kiedy
                właśnie uświadomienie pewnych prostych zasad fizyki
                spowodują, że pewne głupie nawyki zostaną
                wyeliminowane i może parę ludzi prze to przeżyje?
                • Gość: Wojtek Re: Jak zapobiegać... IP: *.waw.cdp.pl 08.08.01, 10:11
                  Gość portalu: lupus napisał(a):

                  > Nie
                  > sprawdzi się również postulowany przez wielu obowiązek
                  > konfiskowania samochodu za jazdę po pijaku - samochód
                  > może stracić właściciel, ale co zrobić z pijanym
                  > kierowcą służbowego autobusu czy ciężarówki. Ma
                  > zapłacić równowartość? Tylko z czego? Dlatego uważam,
                  > że jedynym dającym się zastosować od zaraz sposobem na
                  > poprawę sytuacji jest wprowadzenie ostrych sankcji
                  > finansowych - nic tak dobrze nie robi człowiekowi jak
                  > porządnie przywalić po kieszeni.

                  Zabierać samochody nawet jeżeli kierowca nie jest właścicielem. Pojazdy
                  zlicytować a pieniądze przeznaczyć na pomoc ofiarom lub zakup nowoczesnego
                  sprzętu medycznego.
                  Jak kierowca rozliczy się z właścicielem pojazdu to jego problem. Trzeba wiedzieć
                  komu się daje swój własny pojazd, nawet jeżeli jest to ciężarówka czy autobus.
                  Jest to chyba jedyny sposób aby pijacy nie mieli dostępu do samochodów.

                  Pozdrowienia
                • Gość: doris Re: Jak zapobiegać... IP: 64.124.150.* 08.08.01, 10:11
                  Gość portalu: lupus napisał(a):

                  > Nie sprawdzi się również postulowany przez wielu obowiązek
                  > konfiskowania samochodu za jazdę po pijaku - samochód
                  > może stracić właściciel, ale co zrobić z pijanym
                  > kierowcą służbowego autobusu czy ciężarówki.

                  Przecież to proste. jeżeli firma daje samochód komuś, kto jeździ po pijaku, jest
                  współwinna przestępstwa. Samochód można spokojnie skonfiskować i niech pracodawca
                  dochodzi swojego od pracownika. Przestępcy rekwiruje się broń niezależnie od
                  tego, kto jest jej właścicielem.
                  • Gość: M Re: Jak zapobiegać... IP: 192.168.2.* / 62.32.162.* 08.08.01, 10:22
                    A jezeli wypadek spowoduje pjany gówniarz, który ukradł własnie czyjś samochód? Tez nalezy taki samochód
                    zabrać? Pozbawianie kogoś czyjejs własności (rzeczy legalnie posiadanych) w majestacie prawa to procedura
                    przetestowana kilkadziesia lat temu. Dziwie sie ze tak wielu chce jej przywrócenia.
                    • Gość: doris Re: Jak zapobiegać... IP: 64.124.150.* 08.08.01, 11:03
                      Kradzież samochodu to co innego. Oznacza działanie bez zgody właściciela. A
                      firmy powinny ponosić odpowiedzialność za swoich pracowników.

                      Życie jest chyba wartością nadrzędną.
                • Gość: Daras Re: Jak zapobiegać... IP: *.gda.computerland.pl 08.08.01, 10:24
                  A jak myślicie ilu ''solidarnych'' kierowców ostrzegło tego palanta światłami.
                  PS
                  Tego dnia mieli ostro suszyć. Jakby zapłacił mandat tyle ile za bilet lotniczy
                  do Gdańska to może by trochę spokorniał...
                  • Gość: ma Re: Jak zapobiegać... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 08.08.01, 11:25
                    Gość portalu: Daras napisał(a):

                    > A jak myślicie ilu ''''solidarnych'''' kierowców ostrzegło tego palanta światłami.

                    Tu pojawia sie pytanie...ostrzegac czy nie? Moze kiedys pojawil sie taki watek,
                    ja go nie pamietam.
                    Przyznam, ze jak czasami widze milicjantow (bo to jest dalej typ z MO) ukrytych w
                    krzakach na koncu ograniczenia do 50 na miedzynarodowej, to mrugam, ale nie
                    zawsze. Moze to i nie moja sprawa, zeby oceniac, po co tam stoja, ale po prostu
                    juz tyle razy bylem doslownie zmuszany do zaplacenia bakszyszu, ze chce im ten
                    proceder utrudnic.

                    > PS
                    > Tego dnia mieli ostro suszyć. Jakby zapłacił mandat tyle ile za bilet lotniczy
                    > do Gdańska to może by trochę spokorniał...

                    Albo raczej dal w lape polowe tego. Ciekawe, swoja droga, ile istnien ludzkich
                    maja na sumieniu milicjanci, ktorzy zamiast spowodowac punktami zabranie p. j.,
                    wzieli ''bez punktow''
      • Gość: Heniek Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 17.08.01, 10:06
        Gość portalu: Sven napisał(a):

        > Przeczytalem i zamarlem. Zamarlem, bo niedawno w watku o bici rekordu W-wa-Hel
        > dokladnie taki
        > scenariusz sobie wyobrazilem i opisalem. Wypadek z udzialem 4 osobowej rodziny
        > i debila, ktory tnie
        > 160 km/h i kasuje rodzine, a potem siebie. Dlugo bylo czekac? Widac sa goscie,
        > ktorzy zaczna myslec
        > dopiero po tym, jak trzasna w drzewo. Tyle, ze jest juz za pozno... Szkoda slow
        > .
        > Pozdr.
        > Sven
        >

        W drzewo to niech sobie trzaskają (choć też go szkoda) ale dlaczego innych
        zabijają ???
        Moi znajomi w ubiegłym roku cudem uszli z życiem na szosie gdańskiej. Staranowała
        ich ciężarówka, która oczywiście za szybko jechała i nie wyhamowała w korku.
        Kalectwo zostaje na całe życie! Oni mieli szczęście że żyją ale ilu jest takich,
        którym się nie udało? A wszystko przez bezmyślność i brak podstawowych wiadomości
        o prowadzeniu samochodu.
        W ubiegły weekend miałem nieprzyjemność jechać do Jastrzębiej Góry z Warszawy.
        Dawno coś tak mnie nie zestresowało jak właśnie podróż szosą gdańską. W ciągu 5
        godzin drogi miałem około 6-7 sytuacji, w których spokojnie mogłem zginąć.
        Wszystkie spowodowane były właśnie przez takich "s-rajdowców" pt. Hel - Warszawa
        w 3 godziny. Nawet samolotów boję się mniej niż tej bandy odmóżdżonych
        MORDERCÓW!!
        LUDZIE OPANUJCIE SIĘ !!!!
    • Gość: Guard Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.chello.pl 08.08.01, 21:20
      Mam nadzieje, ze ta rodzina bedzie mu sie snila do konca jego marnego zycia - o
      ile ma sumienie...
      • Gość: ffmarkus Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.icpnet.pl 16.08.01, 23:46
        W tym miejscu można zacytować Odę: "Bez serc, bez ducha..." . Czyż te słowa nie określają
        doskonale sumienia i charakteru tego #$@!%^& z Toyoty. Ale nie ma się co oszukiwać. Tak jest
        wszędzie a te słowa można przypisać do każdego. Nie ma też co zachwycać się jakąś
        nadzwyczajną niemiecką kulturką powożenia swoich mechanicznych rumaków. Jadąc na wakacje w
        jedną stronę na drodze nr3 koło Szczecina TIR siedział wśród drzew- wracając, mniej więcej w tym
        samym miejscu, BMW na niemieckich blachach przeleciało przez pas zieleni zatrzymując się na
        polskim Uno. Na tej samej drodze, ale w innym miejscu (już nie było dwóch pasów) 4 (słownie:
        cztery) razy jakieś Niemce wyprzedzały na trzeciego, a dodać trzeba, że pobocza były wąskie. Raz
        jeszcze jakiś obcokrajowiec wyprzedzał sznur aut ciągnący się na kilkaset metrów, jadący jakąś 50
        na
        h, na drodze bez poboczy (!!!). I to Polacy robili mu wolne miejsce i nikt nie trąbił. Także nie
        podniecajmy się tak zachodnią kulturką, chyba, że jakiś zły duch wstępuje w "zagranicznych" po
        przekroczeniu granicy niemiecko-polskiej. Wiem, że często w autach z obcymi blachami siedzą
        Polacy, ale na pewno nie we wszystkich przypadkach. Nic tylko przerażenie ogarnia człowieka.
        Ludzie dbajmy o siebie, przecież życie jest tylko jedno ! ! ! PZDR
        • Gość: Wojtek Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.waw.cdp.pl 17.08.01, 07:04
          Założe się że, 99% tych Niemców wyprzedzających na trzeciego to kiedyś byli
          naszymi rodakami a teraz są Volksdeutchami.
          PZDR
          • Gość: Artur Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.horsens.dk 17.08.01, 08:04
            Wygrales zaklad. I jeszcze jedno: te balwany jezdza jak potulne baranki w
            swojej "nowej ojczyznie", szaleja po przekroczeniu granicy. Moze dlatego bo tam
            wcale nie traktuja ich jak swoich a tu jak juz nie swoich. Frustracja, ze jest
            sie nikim ?????????
            • Gość: mać Re: Już kiedyś pisałem co dzieje się na E7, zobaczcie sami... IP: *.bresa.com.pl 17.08.01, 09:13
              niestety to co piszecie to PRAWDA. po części to co sie dzieje na polskich
              drogach opisywałem przy okazji wątku o zasadności lub niezasadności używania
              fotelików sam. no i co z tego że wszyscy w aucie są zapięci itp... przy takim
              debilu człowiek nie ma szans nawet w superbezpiecznym volvo. przecież ten z
              forda też jechał pewnie 100 czyli sumując siła zderzenia to 260k/h.
              najgorsze jest to że tutaj sie tak mądrze - naprawdę mądrze wypowiadamy i tyle
              z tego mamy. ja po ostatniej wizycie u babci żony w lublinie i u swojej babci
              koło siedlec przyrzeklem sobie że następnym razem trase szczecin-lublin, albo
              szczecin-międzyrzec pokonuje pociągiem. nie dlatego że moja córka nie może
              usiedzieć dłużej niż 2 godziny w foteliku a potem robi cyrk, tylko dlatego że
              po prostu boję się jeździć po fatalnych drogach i spotkać takiego skurwiela w
              toyocie, bmw albo mercedesie.
              ale najgorsze jest to że na krótsze trasy np. szczecin-wybrzeże oplaca się
              jeździć tylko samochodem bo pociągiem czy autobusem to porażka i tutaj znów
              wracamy do punktu wyjścia. a ruch na trasie szczecin - np. miedzyzdroje duży,
              debili mnóstwo, jagodziarzy też a tych normalnych, myślących niestety coraz
              mniej...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja