znowu o debilach na drodze

IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 12:22
Wczoraj wracalem z urlopu katowicka do Warszawy - ciemno, padal deszcz,
wyprzedzalem tira (ok 150 km/h) i jakis debil mruga z tylu bo mu sie spieszy -
wyprzedzilem tira, jak byl ten dupek z tylu na mojej wysokosci podobno pasazer
sie wychylil - cala glowa i cos ryczal - niewiem o co mu chodzilo, ale odrazu
jak mnie minal zmienilem pas na lewy, bo jak to tutaj juz ktos opowiada -
chcial mnie uczyc....na prawym pasie zaczal ostro hamowac, ale jak mnie juz nie
widzial za soba to juz chyba zauwazyl ze nic z tego....zostawilem debila,
niechce mi sie scigac z gosciem 200 w takich warunkach, tylko zaluje, ze
niepotraktowalem goscia zpryskiwaczem - juz by chyba niepouczal ....

aha - bylo to jakies volvo kombi z krata, mam nadzieje ze skonczy w rowie
kiedys i mam nadzieje, ze nikogo oprocz siebie nieskrzywdzi
    • Gość: szatan Re: znowu o debilach na drodze IP: 10.133.131.* 28.01.02, 12:46
      ja też wczoraj wracałem do Warszafki katowicką...
      jechałem sobie nie więcej jak 140, już nie padało(albo mało padało)
      wyprzedziłem jakieś autka i widzę w lusterku że "coś" się zbliża z trochę
      większą prędkością...zjeżdzam na prawy by gościu pomknął dalej....
      ...zbliżam się do pojazdu na prawym pasie przedemną...tymczasem gościu na lewym
      niemrawo zbliża się....jego maska była 1-2m(może a może i na wysokości
      bagażnika) za moim tyłem....a ja już już, coraz bliżej poprzedzającego auta na
      prawym pasie....hamować mi się nie chce..
      dałem znak lewym kierunkowskazem że chcę wyprzedzić, niech gościu który mnie
      wyprzedza wciśnie mocniej gaz bo ja też chciałbym jechać....a on jak zobaczył
      żółte migające światełko po mojej lewej <<<klakson>>>!! ....Boziu kochana!
      nawet nie zacząłem się przemieszczać na lewy tylko dałem znak żeby szybciej
      ruszył dupę....bo mam przeszkodę (czytaj auto) przed sobą..

      jak się okazało było to srebrne mondeo kombi...i koni miał wystarczająco pod
      maską by nie zakłócać płynności jazdy...

      pozdrawiam
      • Gość: mn Re: znowu o debilach na drodze IP: *.lubl.gazeta.pl 28.01.02, 13:12
        Gość portalu: szatan napisał(a):

        > ja też wczoraj wracałem do Warszafki katowicką...
        > jechałem sobie nie więcej jak 140, już nie padało(albo mało padało)
        > wyprzedziłem jakieś autka i widzę w lusterku że "coś" się zbliża z trochę
        > większą prędkością...zjeżdzam na prawy by gościu pomknął dalej....
        > ...zbliżam się do pojazdu na prawym pasie przedemną...tymczasem gościu na lewym
        >
        > niemrawo zbliża się....jego maska była 1-2m(może a może i na wysokości
        > bagażnika) za moim tyłem....a ja już już, coraz bliżej poprzedzającego auta na
        > prawym pasie....hamować mi się nie chce..
        > dałem znak lewym kierunkowskazem że chcę wyprzedzić, niech gościu który mnie
        > wyprzedza wciśnie mocniej gaz bo ja też chciałbym jechać....a on jak zobaczył
        > żółte migające światełko po mojej lewej <<<klakson>>>!! ....B
        > oziu kochana!
        > nawet nie zacząłem się przemieszczać na lewy tylko dałem znak żeby szybciej
        > ruszył dupę....bo mam przeszkodę (czytaj auto) przed sobą..
        >
        > jak się okazało było to srebrne mondeo kombi...i koni miał wystarczająco pod
        > maską by nie zakłócać płynności jazdy...
        >
        > pozdrawiam

        O rany.......czytalem juz na tym forum, ze przeszkadzaja niektorym ci co jada lewym pasem przed nimi, ale
        widze ze teraz przeszkadzaja tez ci co jada lewym pasem za nimi....???......w ogole to niektorym wszyscy
        przeszkadzaja.....no bo albo jada za wolno albo za szybka albo za bardzo lewym albo za bardzo
        prawym.....nie maga tacy zrozumiec "ze czlowiekowi sie nie chce hamowac, ze czlowiek wyraznie
        (migaczem) KAZE im jechac szybciej albo zwolnic i wpuscic Jasnie Pana" ...
        A po jaka cholere czlowiek przy 140 zjechal na prawy "za przeszkode"..............trzeba bylo wykrecic 160 i
        zjechac na prawy "przed przeszkoda".......a tak w ogole to czy "przeszkoda" nie powinna wskoczyc przed
        czlowiekiem do rowu......a najlepiej to jakby wszyscy, z lewego, z prawego i ze srodkowego pouciekali z
        drogi kiedy czlowiek jedzie......
      • Gość: Klemens Re: znowu o debilach na drodze IP: 192.168.0.* 28.01.02, 20:56
        Dlatego nie warto się zbytnio przejmować tymi co jadą z tyłu i być zbyt
        uprzejmym. Mimo że szybko się zbliżał nie masz obowiązku zwalniania mu pasa -
        pas powinienieś zwolnić gdy zakończysz wyprzedzanie. Jeżeli akurat facet
        chciałby w danym momencie jechać szybciej to niestety powinien zrozumieć że
        droga jest dla wszystkich a nie tylko dla najszybszych.
        • Gość: KR$ Re: znowu o debilach na drodze IP: 162.70.83.* 29.01.02, 12:02
          Bullshit - nie masz racji - jesli ktos sie do ciebie zbliza szybko z tylu
          powinienes ustapic mu miejsca (o ile nie jestes w trakcie manewru
          wyprzedzania). Masz jechac mozliwie blisko prawej krawedzi drogi i nie
          utrudniac jazdy innym - to chyba jest jasno i wyraznie sformulowane?
          • Gość: Z^2 Re: znowu o debilach na drodze IP: *.opisik.pulawy.pl 29.01.02, 14:39
            Gość portalu: KR$ napisał(a):

            > Bullshit - nie masz racji - jesli ktos sie do ciebie zbliza szybko z tylu
            > powinienes ustapic mu miejsca (o ile nie jestes w trakcie manewru
            > wyprzedzania). Masz jechac mozliwie blisko prawej krawedzi drogi i nie
            > utrudniac jazdy innym - to chyba jest jasno i wyraznie sformulowane?


            Masz jechać zgodnie z obowiązującymi przepisami - to przede wszystkim.
            Uważam, że jeżeli ktoś przekracza prędkość to niech robi to tak, by nie zagrażać
            innym (niewinnym) użytkownikom drogi. Amen.
          • Gość: Klemens Re: znowu o debilach na drodze IP: 192.168.0.* 29.01.02, 20:06
            1. Napisałem że powinno się zjechać po wyprzedzeniu (czytaj uważniej).
            2. Jeżeli ktoś nie jedzie zgodnie z przepisami (przekraczanie prędkości) to nie
            powinien oczekiwać przestrzegania przepisów od innych.
            3. Ogólnie cała dyskusja jest o sytuacji gdy wolniejszy jest w trakcie
            wyprzedzania.
    • piotras2 Re: znowu o debilach na drodze 28.01.02, 12:52
      Ja mam nadzieje, ze skonczy u lowcow skor.
    • Gość: zs Re: znowu o debilach na drodze IP: 212.160.128.* 28.01.02, 13:08
      MarkuG!!!.Przyganiał debil debilowi.Tak to można ująć w skrócie.
      • Gość: MarekG Re: znowu o debilach na drodze IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 16:46
        cala trase jechalem okolo 100 - 110, chociaz moge tez powyzej 210, ale nie
        widze powodu do tego, tylko jak wyprzedzalem tego tira to przyspieszylemna ale
        nawet jak mu juz 150 niewyastarczalo
        dawne czasy kiedy jezdzilem szybciej chyba minely
    • Gość: KR$ Re: znowu o debilach na drodze IP: 162.70.83.* 28.01.02, 13:15
      Boze! Czemu zaraz zyczyc komus, zeby skonczyl w rowie? Ludzie! No dobra - facet
      zachowal sie po chamsku, na pewno Cie zdenerwowal, ale to nie znaczy, ze fajnie
      by bylo zeby z tego powodu zginal, co?
      • Gość: MarekG Re: znowu o debilach na drodze IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 16:50
        nie, zginac nie, to za mala kara - niech sobie to volvo rozwali i zobaczy ze
        fyzika dziala tak samo u volvo jak u innych samochodow i ze placic trzeba
        slono.
    • Gość: ktos I znowu - znowu o debilach na drodze IP: *.csc.com.pl 28.01.02, 22:29
      Ale masz temat do rozmów. Takich sytuaji jest na droga setki dziennie - na
      trasie, jak i w zatłoczonych miastach. Zawsze ktoś coś zrobi źle, ale żeby
      życzyć komuś za to wypadku czy nawet śmierci to już jest CHAMSTWO!!! Jeśli
      jesteś wrażliwy na takie sytuacje to może nie powinieneś jeździć samochodem.
      Polecam zgłoszenie się do odpowiedniego specjalisty. Nie popieram zachowania
      kierowcy z volvo, ale żeby robić z tego taki szum i życzyć człowiekowi czegoś
      złego... (nawet nie wiem co o tobie myśleć MarkuG).

      Pozdrawiam!
      ktoś
      • barkas Re: I znowu - znowu o debilach na drodze 28.01.02, 22:32
        zgadzam się z przedmówcą, nie przeginajcie!
      • Gość: MarekG Re: I znowu - znowu o debilach na drodze IP: *.acn.waw.pl 28.01.02, 23:41
        Gość portalu: ktos napisał(a):

        > Ale masz temat do rozmów. Takich sytuaji jest na droga setki dziennie - na
        > trasie, jak i w zatłoczonych miastach. Zawsze ktoś coś zrobi źle, ale żeby
        > życzyć komuś za to wypadku czy nawet śmierci to już jest CHAMSTWO!!!

        ciekawe - oczywiscie mozna zrobic blad jadac samochodem, ale zachowujac sie jak
        cham to nie to samo co 'robic cos zle' - to jest po prostu beprawie. jak
        napisalem wyzej - wystarczy ze wjedzie do tego rowu i zobaczy jak to jest kiedy
        sie juz nie jest panem bogiem na drodze

        Jeśli
        > jesteś wrażliwy na takie sytuacje to może nie powinieneś jeździć samochodem.
        > Polecam zgłoszenie się do odpowiedniego specjalisty. Nie popieram zachowania
        > kierowcy z volvo, ale żeby robić z tego taki szum i życzyć człowiekowi czegoś
        > złego... (nawet nie wiem co o tobie myśleć MarkuG).

        nie wiem co bys myslal ty jakby ci facet zaczal w 150 hamowac przed maska na
        sliskiej drodze i z tylu ciezarowka ktora nie ma zbyt krotka droge hamowanie.

        >
        > Pozdrawiam!
        > ktoś

        wiec niezycze tobie ani nikomu innemupodobnych sytuacji, bo mozesz sobie niezle
        skasowac samochod albo nawet rodzine.
    • Gość: Boryna Przygoda Szatana IP: *.dsf.de 28.01.02, 23:56
      Ciekawe to co pisze Szatan. Elegancko sie zachowal puszczajac szybszego. A co
      robi ten prostak z tylu? Zamias docenic toi przemknac bezszelestnie
      rozplywajac sie w prozni zmusza Szatana zeby hamowal, na co ten nie mial
      specjalnie ochoty! Niewdziecznosc ludzka nie zna granic! A potem gdy Szatan
      daje mu migaczem do zrozumienia ze zachowuje sie niewlasciwie- co robi ten
      badziewiak - miga swiatlami dupek jeden. Straszne! A swoja droga gdyby mi ktos
      nagle wlaczyl kierunkowskaz przed samym nosem to zachowylbym sie napewno jak
      ten niewdziecznik i wlaczyl wszystko co trabi i swieci, bo nie wiedzialbym czy
      to jedzie Szatan czy moze jakis polslepy kretyn ktory zaraz wpakuje sie na mnie.
      Pozdrowienia
      • Gość: szatan Re: Przygoda Szatana IP: 10.133.131.* 29.01.02, 00:30
        Gość portalu: Boryna napisał(a):

        > Ciekawe to co pisze Szatan. Elegancko sie zachowal puszczajac szybszego. A co
        > robi ten prostak z tylu? Zamias docenic toi przemknac bezszelestnie
        > rozplywajac sie w prozni zmusza Szatana zeby hamowal, na co ten nie mial
        > specjalnie ochoty! Niewdziecznosc ludzka nie zna granic! A potem gdy Szatan
        > daje mu migaczem do zrozumienia ze zachowuje sie niewlasciwie- co robi ten
        > badziewiak - miga swiatlami dupek jeden. Straszne! A swoja droga gdyby mi ktos
        > nagle wlaczyl kierunkowskaz przed samym nosem to zachowylbym sie napewno jak
        > ten niewdziecznik i wlaczyl wszystko co trabi i swieci, bo nie wiedzialbym czy
        > to jedzie Szatan czy moze jakis polslepy kretyn ktory zaraz wpakuje sie na mnie
        > .

        -być może wystraszył się że mu zjade zaraz na machę...
        -być może nie przewidział że obserwowałem go od pierwszego momentu kiedy ujrzałem
        go we wstecznym lusterku
        -być może chciał JEDNAK(w swoim niezdecydowaniu) widząc że się zbliżam do
        samochodu na prawym pasie bym wyprzedził czyli oczekiwał bym wrócił na lewy
        -być może był kierowcą do dupy który nie wie że nawet na dwópasmówce wyprzedzanie
        powinno się odbyć możliwie szybko i najzwyczajniej w błogiej nieświadomości
        wyprzedzał ospale

        dodam że nigdy nie zjechałbym mu na maskę, dając kierunkowskaz nawet nie
        zbliżyłem się do lini dzielącej prawy i lewy pas....chciałem tylko dać kolesiowi
        znak by troszkę szybciej wyprzedził...

        jeszcze jedno...ja wtedy jechałem góra 125 a on podczas wyprzedzania góra 135

        po zdarzeniu nie czułem się zraniony, nie pałałem nienawiścią..... dało mi to
        tylko do myślenia...dlaczego facet klaksonił, przecież ładnie zjechałem a jego
        zadaniem było utrzymać tempo i bez bólu wyprzedzić....

        pozdrawiam
        • Gość: Boryna Re: Przygoda Szatana IP: *.dsf.de 29.01.02, 00:53
          W zasadzie masz racje.Tylko czy ten z tylu o tym wiedzial? Ty nie wjechalbys mu
          przed maske, ale ilu jest takich ktorzy by to zrobili. Przez wszystkie lata
          jazdy samochodem nauczylem sie jednego-ludzka niefrasobliwosc a czesto i
          glupota nie zna granic. A swoja droga gdzie jest napisane ze kierunkowskaz
          sluzy rowniez do przyspieszania zbyt wolno wyprzedzajacych samochodow.
          pozdrawiam Ciebie
    • Gość: ma Re: znowu o debilach na drodze IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.01.02, 10:13
      Trzeba było zwolnić do przepisowych 100 km/h i skończyć spokojnie wyprzedzanie
      ciężarówki.
      • Gość: 123ryry Re: znowu o debilach na drodze IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.01.02, 13:46
        Ja myślę, że to było towarzyskie nieporozumienie w towarzystwie wzajemnie
        nieprzestrzegającym kodeksu drogowego. Od kiedy to kierunkowskaz służy do
        innego celu niż sygnalizowanie ZAMIARU zmiany kierunku jazdy? Wyprzedzający w
        tym wypadku miał prawo sądzić, że zmienisz pas ruchu i poczuł się zagrożony.
        Stąd prawidłowe użycie klaksonu.
        Pozdrowienia
        • Gość: Marcel Re: znowu o debilach na drodze IP: *.subnet-52.med.umich.edu 29.01.02, 17:08
          Z tym "pospieszajacym" kierunkowskazem to chyba jest kulturowe. Mialem z tym
          wiele razy rozne przygody i to z obu punktow widzenia. Od Germanii na zachod
          zdaje sie oznaczac, ze bedzie sie zmienialo pas ruchu i ze oczekuje sie, ze
          jadacy po lewym pasie wpusci, od Germanii Wschodniej na wschod wrecz odwrotnie.
          Czasami dochodzi wiec do nieporozumien i przygod jak ta Szatana.
          Wracajac do MarkaG: Rozumiem Cie. Bylem kiedys w podobnej sytuacji, tyle ze w
          centrum Katowic. Kierowca, ktory mnie wyprzedzil probowal nastepnie (celowo!)
          staranowac moj samochod (jechalem wtedy CC). Zostalem praktycznie wyrzucony na
          torowisko tramwajowe. Mysle, ze gdybym wtedy dorwal tego goscia to moglbym
          zabic. Ale potem mi przeszlo, czego i Tobie zycze.
          Pozdrowka!
          • Gość: Ryszard Re: kierunkowskaz IP: *.abo.wanadoo.fr 29.01.02, 18:48
            panowie, duzo jezdze z FR do Pl i mam nastepujaca obserwacje:
            W Niemczech gdy bardzo szybko jedzie sie lewym pasem bardzo czesto zdaza sie ,
            ze z prawego , wolniejszego pasa, przed naszym nosem facio daje znac
            kierunkowskazem lewym, ze wlasnie tez mu sie troche spieszy i bez zbytniego
            patrzenia w wsteczne lusterko melduje sie nam pod nosem. Niby nic, ale po
            szybkich, lewych pasach leca nie raz fury po 220 - 240 km/h i taki klient,
            ktory zabiera sie za wyprzedzanie tira lub innego wolowatego busa stanowi nie
            lada atrakcje. niemcy sie tym zbytnio nie rajcuja. daja po heblach i nie
            mrugaja. We francji z koleji ten wolniejszy na prawym pasie nie wychyli sie
            tak znienacka. Bedzie sie bal. Najbardziej wkurzaj mnie we francji klienci ,
            ktorzy leca lewym pasem i maja caly czas wlaczony lewy kierunkowskaz. To juz
            jest wpisane w ich DNA. Tak sobie potrafia i z 300 km przejechac! Uwazam to za
            troche obludne , gdyz oni niby daja znac, ze sa na tym lewym pasie tylko "na
            chwile". czasy sie zmieniaja, autostrady sie zapelniaja i udawanie, ze
            poruszamy sie tylko prawaa strona jezdni jest przestrzale. tak gwoli scislosci
            to wole autostrade w germanii. Mniej stresu ze wzgledu na brak ograniczen
            predkosci tam gdzie jest to mozliwe. pozdr. Ryszard
Inne wątki na temat:
Pełna wersja