Gość: MarekG
IP: *.acn.waw.pl
28.01.02, 12:22
Wczoraj wracalem z urlopu katowicka do Warszawy - ciemno, padal deszcz,
wyprzedzalem tira (ok 150 km/h) i jakis debil mruga z tylu bo mu sie spieszy -
wyprzedzilem tira, jak byl ten dupek z tylu na mojej wysokosci podobno pasazer
sie wychylil - cala glowa i cos ryczal - niewiem o co mu chodzilo, ale odrazu
jak mnie minal zmienilem pas na lewy, bo jak to tutaj juz ktos opowiada -
chcial mnie uczyc....na prawym pasie zaczal ostro hamowac, ale jak mnie juz nie
widzial za soba to juz chyba zauwazyl ze nic z tego....zostawilem debila,
niechce mi sie scigac z gosciem 200 w takich warunkach, tylko zaluje, ze
niepotraktowalem goscia zpryskiwaczem - juz by chyba niepouczal ....
aha - bylo to jakies volvo kombi z krata, mam nadzieje ze skonczy w rowie
kiedys i mam nadzieje, ze nikogo oprocz siebie nieskrzywdzi