mordercy z TIR

05.06.09, 14:52
www.tvn24.pl/-1,1603792,0,1,auto-zmiazdzone-przez-tir_y,wiadomosc.html

bardzo częsty widok z naszych dróg:
jadą lory jedna za drugą w odstępach tak krótkich, ze jesli nie
wyprzedzasz naraz 2 czy 3 samochodów to musisz sie między ciężarówki
wciskać...
bandyci tak jeżdzą od lat, a policja woli na łapać na suszarki...
al
    • szymizalogowany Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:01
      No tak, tylko jaki przepis oni łamią?
      Na zachodzie jeżdżą całe kolumny po 10 ciężarówek jedna za drugą.
      • al9 Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:10
        ale nie zderzak w zderzak
        i nie na dwupasmowych drogach
        al
        • szymizalogowany Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:13
          al9 napisał:

          > ale nie zderzak w zderzak
          e no skoro wjechał między nie jakiś vw to nie w zderzak jechali
          tylko pewnie min. 6-7m od siebie.

          > i nie na dwupasmowych drogach
          > al

          a jak innych nie ma? to maja jechać w odległościach 20-30 metrów?
          • al9 Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:18
            tak szymi
            maja jechać w odległosci nie 20 30m
            tylko 70-100
            juz nie tylko ze względu na ułatwienia manewrów wyprzedzania - ale
            ze względu na prawa fizyki (droga hamowania)

            al
          • simr1979 Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:27
            szymizalogowany napisał:


            > > i nie na dwupasmowych drogach
            > > al
            >
            > a jak innych nie ma? to maja jechać w odległościach 20-30 metrów?

            U nas nie ma - na zachodzie są. A tam gdzie z jakichś powodów akurat nie mozna z
            nich skorzystać, np przy dojeździe pod za/rozładunek, czyli na drogach
            lokalnych, zadnemu normalnemu tambylcowi nawet do głowy nie przyjdzie
            wyprzedzanie kogokolwiek.
            • 10danek nieprawda 11.06.09, 10:45
              simr1979 napisał:


              > U nas nie ma - na zachodzie są. A tam gdzie z jakichś powodów akurat nie mozna
              > z
              > nich skorzystać, np przy dojeździe pod za/rozładunek, czyli na drogach
              > lokalnych, zadnemu normalnemu tambylcowi nawet do głowy nie przyjdzie
              > wyprzedzanie kogokolwiek.

              na zachodzie, na drogach lokalnych, takich zwyklych, jakie znamy z Polski,
              ciezarowki jezdza w takich odstepach ze bez problemu mozna je wyprzedzac. No a
              wyprzedzajacy kierowcy robia to z glowa i nie pedza jak bezmozgowcy.

              A jesli chodzi o obyczaje to niedawno widzialem w Niemczech nastepujaca
              sytuacje: droga po jednym pasie w kazda strone, z naprzeciwka samochody a przed
              nami ciagnik. Ni jak nie mozna go wyprzedzic. Z tylu zrobila sie duza kolejka. I
              co sie dzieje? Traktor zjezdza w najblizsza zatoke i czeka az wszyscy pojechali
              po czym wraca na droge i jedzie dalej


          • fresa11 Minimalne odległości między pojazdami 09.06.09, 21:57
            w polskim kodeksie drogowym określone jako "obowiązek zachowania bezpiecznej
            odległości" w innych krajach są określone bardzo precyzyjnie.
            Dowiedziałam się o tym gdy dostałam mandat za jazdę na zatłoczonej autostradzie
            koło Norymbergi w odległości 40m za poprzedzającym pojazdem przy prędkości
            130km/h. Wtedy okazało się, że minimalny odstęp przy tej prędkości to ok.65m.
            Acha, jeżdżę zwykłą osobówką.
            • 01boryna Re: Minimalne odległości między pojazdami 11.06.09, 20:03
              odstep od samochodu poprzedzajacego musi wynosic minimum polowe predkosci
              liczonej w metrach, a wiec jak powiedziales przy 130km/h bedzie to wlasnie 65
              metrow. Tez sie o tym przekonalem gdy nagrali mnie na video. A odleglosc
              wyliczono na podstwie linii przerywanej oddzielajacych pasy ruchu. 1 punkt i 120
              Euro
    • emes-nju Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:12
      al9 napisał:

      > bandyci tak jeżdzą od lat, a policja woli na łapać na suszarki...

      ... najlepiej tych, ktorzy przekraczajac predkosc usiluja
      minimalizowac czas wyprzedzania takiej kolumny :-/
      • nioma Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:21
        ale napisali, ze samochod osobowy zle ocenil swoje mozliwosci dt
        manewry wyprzedzania i w ostatniej chwili wcisnal sie miedzy tiry w
        sytuacji kiedy ten pierwszy juz hamował
        to jaka tu wina kierowcow tirow? jacy mordercy?
        • nioma Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:25
          cytat:

          Mężczyzna próbował wyprzedzać dwa jadące TIR-y. Kiedy jednak
          zobaczył nadjeżdżające z naprzeciwka pojazdy, wjechał między
          ciężarówki - mówi policjant.
          Niestety, pierwszy z TIR-ów już wtedy hamował i auto zderzyło się z
          nim. W mgnieniu oka wjechała w nie druga z ciężarówek. Z samochodu
          osobowego została kupa złomu.
          • emes-nju Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:35
            nioma napisała:

            > cytat:
            >
            > Mężczyzna próbował wyprzedzać dwa jadące TIR-y.

            Rozumiem, ze policjanci skontaktowali sie z kierowca w zawiatach...

            No bo skad by wiedzieli jakie mial plany?!
            • szymizalogowany Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:49
              emes-nju napisał:

              > nioma napisała:
              >
              > > cytat:
              > >
              > > Mężczyzna próbował wyprzedzać dwa jadące TIR-y.
              >
              > Rozumiem, ze policjanci skontaktowali sie z kierowca w zawiatach...
              >
              > No bo skad by wiedzieli jakie mial plany?!

              przyjęli jedna z hipotez - skoro się znajdował na lewym pasie na
              jednojezdniówce to albo próbował wyprzedzać, albo sobie jechał lewą
              stroną dla przyjemności
              • emes-nju Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:52
                Ja zadalem pytanie skad policjanci wiedzieli ILE samochodow CHCIAL
                wyprzedzic pan z osobowki.
                • tomek854 Re: mordercy z TIR 09.06.09, 17:54
                  1. Z zeznań świadków (np. kierowców TIRów)
                  2. Z tego, że bardziej jest prawdopodobne że chciał wyprzedzić dwa tiry niż to,
                  że był kompletnym idiotą i chciał wyprzedzić jednego a potem sobie jechać do
                  niego równolegle bo nie było miejsca gdzie się schować.
        • al9 Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:31
          to jaka tu wina kierowcow tirow? jacy mordercy?
          ------
          wyprzedzający xle ocenił swoje mozliwości
          tak - popełnił błąd
          musiał przerwac manewr i wjechac pomiedzy tiry
          I gdyby tam było duzo miejsca - zmieściłby się...
          H...e tirowcy jeżdzą tak, że zwiększaja niebezpieczeństwo..
          al
        • roney03 Re: mordercy z TIR 05.06.09, 15:36
          nioma napisała:
          to jaka tu wina kierowcow tirow? jacy mordercy?

          Skoro zostal zmiazdzony to tego drugiego TIR-a jakas tam chyba jest
          Gdyby zachowali wieksze odstepy byc moze tyen kierowca by zyl

          • regent206 Re: mordercy z TIR 05.06.09, 18:17
            Gdyby DOBRZE wykonał manewr wyprzedzania to by żył. Popełnił błąd i
            nie żyje... Może kiedy indziej wyprzedzałby i spowodował zderzenie
            czołowe a tak już nie wykona i nie będzie innych narażał
            niebezpieczną jazdą.
            Z jaką prędkością jechały TIR-y nie wiemy, jakie przepisy złamał
            podczas wyprzedzania nie wiemy, czy musiał wyprzedzać nie wiemy.
            Z punktu widzenia prawa kierowcy ciężarówek są "czyści".
            • black_code Re: mordercy z TIR 05.06.09, 18:55
              regent206 napisał:

              > Z punktu widzenia prawa kierowcy ciężarówek są "czyści".

              Wedlug jakiego prawa kierowca drugiej ciezarowki jest czysty?
              • wielki_czarownik A jaki przepis niby on złamał? /nt 05.06.09, 19:34

                • black_code Re: A jaki przepis niby on złamał? /nt 05.06.09, 20:16
                  Moim zdaniem , sadzac po zniszczeniach Passata, raczej nie zachowal
                  nalezytej odleglosci mimo ze Passat ja zredukowal.Bezpieczna odleglosc dla
                  takich samochodow to okolo 50-60 metrow przy predkosci 80-90km/h w innych
                  panstwach wymagana a u nas w/g uznania kierowcy. Kazdy kto jezdzi wie jak to
                  wyglada u nas.Zreszta latwo to sobie wyobrazic , kierowca drugiej
                  ciezarowki musial widziec co sie dzieje i powinnen wczesniej wyhamowac - tu
                  juz nie tyle istotne sa przepisy ile wyobraznia ktorej mozna wymagac od
                  kierowcow zawodowych
                  A poniewaz przyczyny sie na jeszcze ustalone mozna tez przyjac hipoteze ze
                  kierowca drugiej ciezarowki rowniez spowodowal ten wypadek. Moze to wlasnie
                  on wepchnal Passata pod pierwszego TIR-a, chociaz taka sytuacje trudno
                  udowdnic jesli nie bylo swiadkow
                  • rickky Re: A jaki przepis niby on złamał? /nt 05.06.09, 21:59
                    black_code napisał:


                    > A poniewaz przyczyny sie na jeszcze ustalone mozna tez przyjac hipoteze ze
                    > kierowca drugiej ciezarowki rowniez spowodowal ten wypadek. Moze to wlasnie
                    > on wepchnal Passata pod pierwszego TIR-a, chociaz taka sytuacje trudno
                    > udowdnic jesli nie bylo swiadkow

                    Moim zdaniem 90% winy spada na ofiarę, czyli kierowcę passata.
                    Kierowca drugiego tira mógł wepchnąć go pod pierwszego tira, ale mogło to być spowodowane zajechaniem drogi przez wyprzedzający samochód.
                    Passat schowal się w lukę między tirami (za małą?) zajeżdżając drogę pojazdowi wyprzedzanemu, a ponieważ poprzdzający tir już hamował, passat też musiał wyhamować. Zaskoczony kierowca drugiego tira mógł być zaskoczony.

                    A swoją drogą, czy jest w KDR przepis nakazujący utrzymywanie określonej odległości między pojazdami w przypadku jazdy "jeden za drugim" i zwłaszcza w stosunku do ciężarówek?
                    • galtom Ofiara jest sama sobie winna 06.06.09, 08:20
                      rickky napisał:

                      > Moim zdaniem 90% winy spada na ofiarę, czyli kierowcę passata.

                      Mogl jechac autobusem!!!

                      > Kierowca drugiego tira mógł wepchnąć go pod pierwszego tira, ale
                      mogło to być s
                      > powodowane zajechaniem drogi przez wyprzedzający samochód.

                      Ale to wlasnie swiadczy o ewidentnej winie kierowcy drugiej
                      ciezarowki!!! Jego glowny pech polegal na tym, ze zabil czlowieka!!!

                      Gdyby nie bylo miedzy nimi auta osobowego to porostu rozwaliby tyl
                      tej ciezarowce z przodu a tak to osobowka zadzialal jak poduszka!
                      Moze dlatego On zyje - jakby w twarz dostal naczepa mogloby byc
                      inaczej - ewidentnie jechal za blisko drogiego TIR'a (bez wzgledu na
                      to czy passat tam byl czy nie).

                      > Zaskoczony kierowca drugiego tira mógł być zaskoczony.

                      Zaskoczony to moze byc dziadek Franek ktory 4 rzy w miesicy w
                      niedziele jedzie pod kosciol a nie zawodowy kierowca!!! Kazdy kto
                      posiada choc fragment funkcjonujacego mozgu wie, ze jak jest
                      wyprzedzany to sie moze zdarzyc (szczegolnie na naszych drogach!!!),
                      ze z naprzeciwka cos wyjedzie i gosc ktory nas mija sie przestraszy,
                      zjedzie, itd.

                      Stad sie mysli (za tego drugiego kieroce na wszelki wypadek tez - ja
                      tak robie a nie jestem zawodowcem), przewiduje, zostawia miejsce a
                      przedewszystkim nie ma sie zaufania (zasada ograniczonego zaufania
                      jest bardzo przydatna na drodze!!!) do innych aut i kierowcow i drog.

                      Temu factowi mogla wyskoczyc sarna, pies, pojawic sie pijany na
                      rowerze (co jest u nas norma!!!). Ciezarowka z przodu moze miec
                      zepsute swiatla stop, jej cos moze wyskocz przed maske (i nie bedzie
                      wtedy kumple z przodu krzyczal przez CB - uwazaj hamuje!!!).

                      Passat mial wielkiego pecha - niestety tez miel zbyt duze zaufanie do
                      innych kierowcow :-(

                      Ale jest swiadek (pasazer passata) narazie ranny - ale on powie czy
                      najpier udzerzyli w tira z przodu a potem dostali z tylu czy dostali
                      z tylu a potem wprasowalo ich w tego przed nimi.

                      Ale tak jak mowie, zadna z ww. wersji nie usprawiedliwia TIR'a z
                      tylu!

                      > A swoją drogą, czy jest w KDR przepis nakazujący utrzymywanie
                      określonej odległ
                      > ości między pojazdami w przypadku jazdy "jeden za drugim" i
                      zwłaszcza w stosunk
                      > u do ciężarówek?

                      Na 100% jest. Moga jechac bez zachowania tej odleglosci (nie pamietam
                      jakie jest minimum - ale ono chyb nawet osobowki obejmuje) tylko
                      jesli jada jako oznakowana kolumna aut!
                      • tomek854 Re: Ofiara jest sama sobie winna 09.06.09, 18:03
                        > Gdyby nie bylo miedzy nimi auta osobowego to porostu rozwaliby tyl
                        > tej ciezarowce z przodu a tak to osobowka zadzialal jak poduszka!
                        > Moze dlatego On zyje - jakby w twarz dostal naczepa mogloby byc
                        > inaczej - ewidentnie jechal za blisko drogiego TIR'a (bez wzgledu na
                        > to czy passat tam byl czy nie).

                        Ale bajki opowiadasz:
                        > Gdyby nie bylo miedzy nimi auta osobowego to porostu rozwaliby tyl
                        > tej ciezarowce z przodu a tak to osobowka zadzialal jak poduszka!
                        > Moze dlatego On zyje - jakby w twarz dostal naczepa mogloby byc
                        > inaczej - ewidentnie jechal za blisko drogiego TIR'a (bez wzgledu na
                        > to czy passat tam byl czy nie).


                        Czyli: kierowca passata wyprzedzał po czym wrócił na prawy pas i uderzył w tył
                        jadącego przed nim pojazdu (jego wina 100%). W następstwie uderzenia pewnie go
                        obróciło (jak widać na zdjęciu passat jest bokiem) a zatem cięzarówka nie miała
                        szans wyhamować.

                        Wyobraź sobie analogiczną sytucację: jedziesz sobie spokonie samochodem w
                        bezpiecznej odległości za poprzednikiem, wyprzedza Cię motocyklista uderza w
                        jego tylny zderzak i wywraca się tobie pod koła. Też byś wtedy się uważał za
                        mordercę?

                        > Ale tak jak mowie, zadna z ww. wersji nie usprawiedliwia TIR'a z
                        > tylu!

                        Możesz sobie tak mówić, mamy wolność słowa... :-)

                        > Na 100% jest. Moga jechac bez zachowania tej odleglosci (nie pamietam
                        > jakie jest minimum - ale ono chyb nawet osobowki obejmuje) tylko
                        > jesli jada jako oznakowana kolumna aut!

                        Jest, dla kolumn rowerzystów. Po za tym nie ma żadnych konkretnych wartości
                        podanych.
                  • tomek854 Re: A jaki przepis niby on złamał? /nt 09.06.09, 17:58
                    > juz nie tyle istotne sa przepisy ile wyobraznia ktorej mozna wymagac od
                    > kierowcow zawodowych

                    To jest moje ulubione zdanie.

                    "Od kierowców zawodowych powinno się więcej wymagać"

                    Czyli jakby ten ktoś wjechał pod dajmy na to hamującą terenówkę z przyczepą
                    kempingową, to by był idiotą. Ale skoro wjechał pod hamującą ciężarówkę, to wina
                    jest kierowcy TIRa bo to zawodowiec i powinno się od niego wymagać żeby posiadał
                    jakiś wykrywacz kretynów i niwelował kretynizmy popełniane na drodze zanim
                    dojdzie do wypadku...

                    Poza tym oczywiście bajki.

                    Bezpieczna prędkość dla TIRów jest różna zależy od warunków - czy ciężarówka
                    jest pusta czy pełna choćby. A zatem już stąd widać że to niby wymaganie w
                    innych krajów utrzymywania liczbowo określonej odległości to wymysł (własny
                    autora albo zasłyszany).

                    Kierowca drugiej ciężarówki hamował. Nawet jeżeli widział co się dzieje, to nie
                    ma niestety takiej możliwości, żeby na chwilę wyłączyć prawa fizyki i zahamować
                    bardziej.

                    Ech, nawet mi się nie chce dyskutować.
                    • black_code odezwal sie 09.06.09, 18:15
                      tomek854 napisał:


                      >
                      > To jest moje ulubione zdanie.
                      >
                      > "Od kierowców zawodowych powinno się więcej wymagać"
                      >
                      > Czyli jakby ten ktoś wjechał pod dajmy na to hamującą terenówkę z przyczepą
                      > kempingową, to by był idiotą. Ale skoro wjechał pod hamującą ciężarówkę, to win
                      > a
                      > jest kierowcy TIRa bo to zawodowiec i powinno się od niego wymagać żeby posiada
                      > ł
                      > jakiś wykrywacz kretynów i niwelował kretynizmy popełniane na drodze zanim
                      > dojdzie do wypadku...

                      Czytaj ze zrozumieniem bo jak widze masz z tym klopoty
                      Nikt nie zarzuca kierowcy pierwszej ciezarowki ze ktos w nia wjechal tylko
                      tej drugiej ze wbil Passata w samochod poprzedzajacy a tak moglo byc i
                      prawdopodobnie bylo sadzac po uszkodzeniach



                      > Poza tym oczywiście bajki.
                      >
                      > Bezpieczna prędkość dla TIRów jest różna zależy od warunków - czy ciężarówka
                      > jest pusta czy pełna choćby. A zatem już stąd widać że to niby wymaganie w
                      > innych krajów utrzymywania liczbowo określonej odległości to wymysł (własny
                      > autora albo zasłyszany).

                      Jak na kierowce ciezarowki (o ile sie nie myle) powinienes takie sprawy wiedziec
                      pierwszy z brzegu - Francja
                      www.psm.pl/ograniczenia/zestawienia/francja_ograniczenia.html


                      > Kierowca drugiej ciężarówki hamował. Nawet jeżeli widział co się dzieje, to nie
                      > ma niestety takiej możliwości, żeby na chwilę wyłączyć prawa fizyki i zahamować
                      > bardziej.
                      >
                      > Ech, nawet mi się nie chce dyskutować.

                      Nie chce ci sie dyskutowac bo nie masz argumentow
                      Zakladajac ze Passata uderzyl w pierwsza ciezarowke a druga w Passata to mamy
                      4.5 metra roznicy .To jest duzo mniej 0.5 sekundy przy predkosci 60-70 ,
                      wiec niech mi nikt nie mowi ze zachowal nalezyta odleglosc

                      Tu sytuacja podobna
                      www.gj.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3247&Itemid=122
                      • tomek854 Re: odezwal sie 09.06.09, 18:43
                        > Czytaj ze zrozumieniem bo jak widze masz z tym klopoty
                        > Nikt nie zarzuca kierowcy pierwszej ciezarowki ze ktos w nia wjechal tylko
                        > tej drugiej ze wbil Passata w samochod poprzedzajacy a tak moglo byc i
                        > prawdopodobnie bylo sadzac po uszkodzeniach

                        Obawiam się, że nie istnieje taka bezpieczna odległość, która umożliwiłaby
                        zatrzymanie się przed pojazdem, który wciął się nam w bezpieczną zachowaną
                        odległość a następnie postawił się bokiem...

                        > Jak na kierowce ciezarowki (o ile sie nie myle) powinienes takie sprawy wied
                        > ziec
                        > pierwszy z brzegu - Francja
                        > www.psm.pl/ograniczenia/zestawienia/francja_ograniczenia.html

                        Bardzo dobry przykład. A zatem skoro we Francji odstępy zależą od prędkości to
                        idąc tym tokiem rozumowania przy prędkości 0 na godzinę odległość może być 0. A
                        zatem kierowca TIRa nie złamał żadnych przepisów a kierowca passata ładując się
                        pomiędzy hamujące cięzarówki sam skazał się na śmierć, bo docelowo minimalna
                        odległośc między nimi byłaby znacznie krótsza niż passat (0 < 5 metrów).

                        > Nie chce ci sie dyskutowac bo nie masz argumentow
                        > Zakladajac ze Passata uderzyl w pierwsza ciezarowke a druga w Passata to mam
                        > y
                        > 4.5 metra roznicy .To jest duzo mniej 0.5 sekundy przy predkosci 60-70 ,
                        > wiec niech mi nikt nie mowi ze zachowal nalezyta odleglosc
                        >

                        Zrób sobie doświadczenie. Kup sobie resoraka i puść go na kółkach i zobacz na
                        jakiej odległości się zatrzyma.

                        A potem go odwróć do góry nogami czy tam bokiem i powtórz doświadczenie.

                        Jeżeli samochód w wyniku uderzenia w pierwszą ciężarówkę obrócził się to
                        zatrzymał się tak szybko, że nawet znacznie większa odległość nie uchroniłaby
                        przed uderzeniem w niego.

                        Twoje rozumowanie byłoby słuszne, gdyby kierowca TIRA wepchnął passata pod
                        poprzednika. Ale to nie miało miejca - ani artykuł o tym nie wspomina ani na
                        zdjęciu nie widać, żeby passat był w takim samym stopniu uszkodzony ze "strony
                        przeciwnej do stojącego za nim tira" żeby nie pisać "przód-tył" skoro pojazd
                        stoi bokiem.

                        Zacytowany przez Ciebie inny przykład jest ZUPEŁNIE NIEPODOBNY:
                        Jak ustaliła policja, kierujący samochodem ciężarowym renault magnum nie
                        zachował bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. - Uderzył w tył
                        forda escorta, którego dopchnął do stojącego przed nim tira -
                        • black_code Re: odezwal sie 09.06.09, 19:24
                          tomek854 napisał:

                          podobnie bylo sadzac po uszkodzeniach
                          >
                          > Obawiam się, że nie istnieje taka bezpieczna odległość, która umożliwiłaby
                          > zatrzymanie się przed pojazdem, który wciął się nam w bezpieczną zachowaną
                          > odległość a następnie postawił się bokiem...


                          Skad wersja ze Passat postawil sie bokiem?
                          To co widzisz na zdjeciach o niczym nie swiadczy zwlaszcza ze zapewne
                          byla prowadzona akcja ratownicza i z samochodem robiono wszystko aby bylo
                          wygodnie

                          > Bardzo dobry przykład. A zatem skoro we Francji odstępy zależą od prędkości to
                          > idąc tym tokiem rozumowania przy prędkości 0 na godzinę odległość może być 0. A
                          > zatem kierowca TIRa nie złamał żadnych przepisów a kierowca passata ładując się
                          > pomiędzy hamujące cięzarówki sam skazał się na śmierć, bo docelowo minimalna
                          > odległośc między nimi byłaby znacznie krótsza niż passat (0 < 5 metrów).

                          Ale czy my dyskutuemy o zaparkowanych samochodach czy bedacych w
                          ruchu?Malo tego , sa przepisy ktora nakazuja zachowanie przez samochody
                          ciezarowe takiej odleglosci, aby samochod osobowy mogl sie miedzy nimi
                          zmiescic przy zachowanym wciaz bezpiecznym odstepie


                          > Zrób sobie doświadczenie. Kup sobie resoraka i puść go na kółkach i zobacz na
                          > jakiej odległości się zatrzyma.
                          >
                          > A potem go odwróć do góry nogami czy tam bokiem i powtórz doświadczenie.
                          >

                          Co to ma do rzeczy?


                          > Jeżeli samochód w wyniku uderzenia w pierwszą ciężarówkę obrócził się to
                          > zatrzymał się tak szybko, że nawet znacznie większa odległość nie uchroniłaby
                          > przed uderzeniem w niego.
                          >
                          > Twoje rozumowanie byłoby słuszne, gdyby kierowca TIRA wepchnął passata pod
                          > poprzednika. Ale to nie miało miejca - ani artykuł o tym nie wspomina ani na
                          > zdjęciu nie widać, żeby passat był w takim samym stopniu uszkodzony ze "strony
                          > przeciwnej do stojącego za nim tira" żeby nie pisać "przód-tył" skoro pojazd
                          > stoi bokiem.

                          Chcesz mi powiedziec ze obracajacy sie samochod wyhamuje wczesniej niz
                          samochod uzywajacy hamulcow ?, to ciekawe
                          Z opisu wynika, ze w momencie gdy Passat chcial wyprzedzic druga
                          ciezarowke, ta zaczela hamowac i wtedy nastapilo uderzenie. Wiec kierowca
                          drugiej ciezarowko powinen hamowac ulamek sekundy pozniej niz ten z
                          pierwszej ale jednak znacznie wczesniej niz nastapilo zderzenie Passata z
                          pierwsza ciezarowka , o ile w ogole cos takiego mialo miejsce


                          > Zacytowany przez Ciebie inny przykład jest ZUPEŁNIE NIEPODOBNY:
                          > Jak ustaliła policja, kierujący samochodem ciężarowym renault magnum nie
                          > zachował bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. - Uderzył w tył
                          > forda escorta, którego dopchnął do stojącego przed nim tira -
                          >

                          >
                          A skad wiesz ze tak nie bylo jak w drugim przypadku?
                          Jest mozliwe wielce prawdopodobne ze to wlasnie druga ciezarowka wcisnela
                          Passata w pierwsza
                          Ty przyjeles wersje na podstawie nic nie znaczacego zdjecia.
                          Mamy tylko taki opis
                          "Niestety, pierwszy z TIR-ów już wtedy hamował i auto zderzyło się z nim. W
                          mgnieniu oka wjechała w nie druga z ciężarówek."

                          a ty juz dorobiles jakies obroty i inne akrobacje w wykonaniu Passata o
                          ktorych nie ma najmniejszego slowa, a wydaje sie ze mozliwosci moze byc
                          znacznie wiecej lacznie z tym ze jedynym winnym jest kierowca drugiej
                          ciezarowki .Zdjecia nie sa dokumentacja aut tuz po wypadku i nie ma co sie
                          nimi sugerowac
                          Pomijam juz tytul artykulu KIEROWCA WYPRZEDZAŁ "NA TRZECIEGO" bo to
                          juz w ogole mieszanie pojec.
                          • tomek854 Re: odezwal sie 09.06.09, 20:01
                            > Skad wersja ze Passat postawil sie bokiem?
                            > To co widzisz na zdjeciach o niczym nie swiadczy zwlaszcza ze zapewne
                            > byla prowadzona akcja ratownicza i z samochodem robiono wszystko aby bylo
                            > wygodnie

                            Taaaaaaak. I wygodnie im było wyklepać przód żeby nie było śladu po tym, że
                            samochód się wcale nie obrócił a drugi TIR go wepchnął pod pierwszego jak
                            twierdzisz :D

                            > Ale czy my dyskutuemy o zaparkowanych samochodach czy bedacych w
                            > ruchu?Malo tego , sa przepisy ktora nakazuja zachowanie przez samochody
                            > ciezarowe takiej odleglosci, aby samochod osobowy mogl sie miedzy nimi
                            > zmiescic przy zachowanym wciaz bezpiecznym odstepie

                            Dystkutujemy o przepisie który podałeś i który wymaga zachowania odległości
                            zależnej od prędkości. Czyli jak jadę za kimś w odległości przepisowej dla danej
                            prędkości i ta prędkość pozwala mi zahamować tak, żeby jak się obaj zatrzymamy
                            było między nami 10 cm odległości to nie łamię żadnych przepisów. Jeśli w tym
                            czasie ktoś mi się tam wepchnie - jego strata.

                            Co do "mieszczenia sie samochodów osobowych" gdzieś tam coś dzwoni, ale
                            generalnie nie można takiego przepisu wymyślić, bo inaczej ciężarówki w ogóle
                            nie mogłyby się wyprzedzać.

                            > Chcesz mi powiedziec ze obracajacy sie samochod wyhamuje wczesniej niz
                            > samochod uzywajacy hamulcow ?, to ciekawe

                            Fizyka generalnie jest bardzo interesująca ;-)

                            > A skad wiesz ze tak nie bylo jak w drugim przypadku?

                            Bo opieram się na materiale o którym dyskutujemy. Skoro mnie tam nie było i nie
                            widziałem korzystam z wiedzy podanej przez autora artykułu a nie "domyślam"
                            sobie resztę na podstawie tego, że nie lubię kierowców TIRów.

                            > Jest mozliwe wielce prawdopodobne ze to wlasnie druga ciezarowka wcisnela
                            > Passata w pierwsza

                            Jest wielce prawdopodobne że mogłaby wcisnąć - ale nie wcisnęła.

                            Zdjecia nie sa dokumentacja aut tuz po wypadku i nie ma co sie
                            > nimi sugerowac

                            Czyli sugerujesz, że auto nie obróciło się, drugi tir wepchnął je pod pierwsze a
                            pomimo tego przód auta pozostał stosunkowo niezniszczony? Czy może skoro zdjęcia
                            nie są tuż po wypadku, to już zdążyli go naprawić? :D
                            • black_code Re: odezwal sie 09.06.09, 20:32
                              tomek854 napisał:

                              >
                              > Taaaaaaak. I wygodnie im było wyklepać przód żeby nie było śladu po tym, że
                              > samochód się wcale nie obrócił a drugi TIR go wepchnął pod pierwszego jak
                              > twierdzisz :D

                              Gdzie ty tam widzisz caly przod?

                              >
                              > Co do "mieszczenia sie samochodów osobowych" gdzieś tam coś dzwoni, ale
                              > generalnie nie można takiego przepisu wymyślić, bo inaczej ciężarówki w ogóle
                              > nie mogłyby się wyprzedzać.


                              Nie mozna?

                              www.bussgeldkatalog-online.info/bussgeld/bussgeld_sicherheitsabstand.htm
                              Tu masz przykladowe wykroczenia
                              -----------
                              Niezachowanie od pojazdu poprzedzającego odstępu umożliwiającego wjechanie
                              między pojazdy poza obszarem zabudowanym - 25 EUR.

                              Niezachowanie przez pojazd ciężarowy lub autobus o DMC pow.3,5t odstępu pow. 50m
                              od poprzedzającego pojazdu przy prędkości pow.50 km/h na autostradzie - 50 EUR.
                              ---------------
                              Jak widzisz mozna


                              >
                              > Jest wielce prawdopodobne że mogłaby wcisnąć - ale nie wcisnęła.





                              > Czyli sugerujesz, że auto nie obróciło się, drugi tir wepchnął je pod pierwsze
                              > a
                              > pomimo tego przód auta pozostał stosunkowo niezniszczony? Czy może skoro zdjęci
                              > a
                              > nie są tuż po wypadku, to już zdążyli go naprawić? :D

                              Wydaje mi sie ze wlasnie tak bylo - druga ciezarowka wjechala w Passata i
                              juz bez znaczenia jest czy go wepchnela pod naczepe pierwszego TIR-a czy
                              Passata sam tam wjechal wczesniej a ta go docisnela .
                              A przod jest kompletnie zniszczony biorac poprawke ze naczepa jest wyraznie
                              wyzsza i samochod osobowy wbija sie pod nia przyjmujac uderzenie glownie
                              dachem o burte .Zderzak w naczepach jest tak slaby ze generalnie sluzy tylko
                              jak o nosnik oswietlenia i tablicy rejestracyjnej
                              • tomek854 Re: odezwal sie 10.06.09, 01:22
                                > Gdzie ty tam widzisz caly przod?

                                NIe widzę całego. Widzę taki, który uderzył w przeszkodę z relatywną prędkością
                                jakichś 30-40 km (np, TIR jechał 80 a on 120).

                                Nie widzę pojazdu sprasowanego między dwoma TIRami.

                                > Jak widzisz mozna

                                Widzę. A jak będę kogoś chciał wyprzedzić, to się po prostu teleportnę do przodu
                                :-)

                                Nie wiem jak to jest ujęte w niemieckim prawie, znam dwa inne kodeksy drogowe i
                                wiem, że jeśli szykuję się do wyprzedzania to mogę tą odległość zniwelować (bo
                                inaczej jest oczywiste, że zaraz mi się ktoś wetnie).

                                > Wydaje mi sie ze wlasnie tak bylo - druga ciezarowka wjechala w Passata i
                                > juz bez znaczenia jest czy go wepchnela pod naczepe pierwszego TIR-a czy
                                > Passata sam tam wjechal wczesniej a ta go docisnela .

                                Akurat to ma znaczenie. Jeżeli passat ma dajmy na to 4 metry długości a tamta
                                ciężarówka zatrzymała się 3 metry za poprzednią to nie można jej zarzucić, że
                                nie wyhamowała przed poprzednią.

                                > A przod jest kompletnie zniszczony biorac poprawke ze naczepa jest wyraznie
                                > wyzsza i samochod osobowy wbija sie pod nia przyjmujac uderzenie glownie
                                > dachem o burte

                                Właśnie po to montuje się te sztaby...

                                Zderzak w naczepach jest tak slaby ze generalnie sluzy tylk
                                > o
                                > jak o nosnik oswietlenia i tablicy rejestracyjnej

                                ...które są dużo mocniejsze niż myślisz, bo własnie po to są zaprojektowane,
                                żeby samochody się pod TIRy NIE wbijały.
                            • crannmer Takich zwierzat nie ma 11.06.09, 20:50
                              powiedzial Orys widzac zyrafe w zoo

                              tomek854 napisał:

                              > Co do "mieszczenia sie samochodów osobowych" gdzieś tam coś dzwoni, ale
                              > generalnie nie można takiego przepisu wymyślić, bo inaczej ciężarówki w ogóle
                              > nie mogłyby się wyprzedzać.

                              Taki przepis juz zostal wymslony i tez ma sie dobrze.
                        • sadek86m Re: odezwal sie 10.06.09, 17:12

                          > Obawiam się, że nie istnieje taka bezpieczna odległość, która umożliwiłaby
                          > zatrzymanie się przed pojazdem, który wciął się nam w bezpieczną zachowaną
                          > odległość a następnie postawił się bokiem...

                          A ja się obawiam, że chętnie opuszczałeś lekcje fizyki-
                          skąd pomysł, że auto bokiem hamuje lepiej?
                          Sugerujesz, żeby w awaryjnej sytuacji kiedy może zabraknąć drogi na hamowanie
                          "przodem" postawić samochód bokiem i uzyskamy większe opóźnienie?
                          Jest coś takiego jak współczynnik tarcia statycznego i kinetycznego. Statyczny
                          to taki "bez poślizgu" między powierzchniami.
                          Statyczny jest ZAWSZE większy od kinetyczego...
                        • sadek86m Re: odezwal sie 10.06.09, 17:15
                          > Zrób sobie doświadczenie. Kup sobie resoraka i puść go na kółkach i zobacz na
                          > jakiej odległości się zatrzyma.
                          >
                          > A potem go odwróć do góry nogami czy tam bokiem i powtórz doświadczenie.
                          >
                          Nawet resoraków nie ogarniasz - wydaje mi się, że przy jeździe przodem nie
                          hamuje, więc trochę trudno, żeby zatrzymał się wcześniej niż hamujący bokiem.
                          • tomek854 Re: odezwal sie 11.06.09, 00:11
                            Ale opory wciąż ma.

                            Oczywiście, przykład z resorakami jest uproszczony, bo faktycznie nie blokują mu
                            się koła. Ale i w rzeczywistości samochód postawiony bokiem może zatrzymać się
                            gwałtownie - np. wpadając w dziurę w jezdni (jadąc do przodu zawieszenie
                            zamortyzuje efekty, niestety bokiem nie bardzo zadziała) czy np. przez to, że
                            porusza się szerszą stroną zahaczy o coś na poboczu.
                    • 01boryna Re: A jaki przepis niby on złamał? /nt 11.06.09, 20:23
                      tomek854 napisał:

                      > A zatem już stąd widać że to niby wymaganie w
                      > innych krajów utrzymywania liczbowo określonej odległości to wymysł(własny
                      autora albo zasłyszany).


                      co chcesz przez to powiedziec? Ze nie ma na zachodzie wymaganej odleglosci
                      odstepu miedzy samochodami? Minimalnej i liczonej w metrach? przydalaby sie tez
                      i w Polsce.
                      O tym ze tak jest pisalem wyzej
                      Wlasnie tacy ludzie, co to wszystko wiedza lepiej, sa najwiekszym zagrozeniem na
                      polskich drogach
                    • crannmer Spieranie sie z faktami 11.06.09, 20:46
                      tomek854 napisał:

                      > A zatem już stąd widać że to niby wymaganie w
                      > innych krajów utrzymywania liczbowo
                      > określonej odległości to wymysł (własny
                      > autora albo zasłyszany).

                      Orys, nie osmieszaj sie bez koniecznosci i nie spieraj z oczywistymi faktami.

                      Przepisy odnosnie do minimalnego wyrazonego w metrach (w zaleznosci od
                      predkosci) odstepu sa i maja sie dobrze.
                • sadek86m Nie zachował bezpiecznej odległości. [bt] 10.06.09, 17:04
    • mariner4 Miałem sąsiada, kierowcę TiR 05.06.09, 15:34
      On mi powiedział o paru rzeczach o ich jeździe.
      Kolumny wynikają z tego że następne TIRy mają mniejszy opór czołowy powietrza i
      przez to mniejsze zużycie paliwa.
      Jadąc autostradą, lub trasą szybkiego ruchu, każdy pewnie zauważył że jak TIR
      wyprzedza, to nie dodaje gazu i manewr ten długo trwa. Robią tak prawie zawsze,
      kiedy nie grozi czołowe zderzenie. Każde przyspieszenie ciężkiego zestawu to
      koszty. Starają się tylko jak się da utrzymywać stałą prędkość.
      Mówił mi wiele szczegółów z ich techniki jazdy. Pozwala mi to w czasie podróży
      na cierpliwość i zrozumienie. Oczywiście zdarzaję się kierowcy chuligani, jak
      wszędzie.
      M.
      • regent206 Re: Miałem sąsiada, kierowcę TiR 05.06.09, 18:25
        Kierowcy wyprzedzają się tak długo głownie z powodu tego że mają
        zamontowane w zestawach ograniczniki prędkości do 90km/h, ustawione
        z różną dokładnością (+- kilka kilometrów).Czasami zdarza się bałwan
        który chce pokazać że jest szybszy bo ktoś mu ustawił blokadę na
        dajmy na to 92km/h i "odwala" takie sporty, czasami zdarza się inny
        bałwan który wpadnie na pomysł by "handlować oszczędnościami" i
        jeździ 80km/h zmuszając innych do wyprzedzania - są jeszcze pewnie
        dziesiątki innych pomysłów do wyprzedzania siebie nawzajem przez TIR-
        y, każde z nich na drogach z ruchem dwukierunkowym o dwóch pasach
        ruchu w przciwnych kierunkach to niepotrzebne zmniejszanie
        bezpieczeństwa na drodze...
      • tocqueville Re: Miałem sąsiada, kierowcę TiR 05.06.09, 20:40
        "Jadąc autostradą, lub trasą szybkiego ruchu, każdy pewnie zauważył że jak TIR
        wyprzedza, to nie dodaje gazu i manewr ten długo trwa".

        nie dodaje gazu, bo już nie może - ma ustawione ograniczenie prędkości.
        Mnie zawsze zastanawia po jakiego grzyba wyprzedza??? blokując na kilka minut
        lewy pas
        • kontik_71 Re: Miałem sąsiada, kierowcę TiR 05.06.09, 22:45
          Wyprzedza aby utrzymac swoja predkosc. Kazda zmiana predkosci to strata
          energii, wiec jesli tylko moze to wyprzedza..
        • tomek854 Re: Miałem sąsiada, kierowcę TiR 09.06.09, 18:07
          > Mnie zawsze zastanawia po jakiego grzyba wyprzedza??? blokując na kilka minut
          > lewy pas

          Służę uprzejmie: ponieważ przez jazdę przez 4 godziny z prędkością o dwa km
          mniejszą może mieć spóźnienia rzędu blisko godziny.

          Przykład: jest miejsce w które dostarcza firma w której sobie pracuję.

          Miejsce to mieści się dokładnie 4.5 godziny jazdy od bazy jak nie ma korków,
          jeżeli jadę ciężarówką A która ogranicznik prędkości ma ustawiony na 90 km na
          godzinę.

          Cięzarówka B (ta sama marka i model) ma ogranicznik ustawiony na 88. Brakuje mi
          ok. 7 km do celu kiedy mija ustawowe 4.5 godziny jazdy więc muszę stanąć, zrobić
          45 minut przerwy a potem dojechać jeszcze te 7 km (ok 10 minut). Prawie godzina
          spóźnienia.

          A weź pod uwagę, że w skrajnym przypadku przerwa nie będzie 45 minut tylko ponad
          dwie doby...
      • zauber07 Re: Miałem sąsiada, kierowcę TiR 07.06.09, 09:48
        mariner4 napisał:

        > On mi powiedział o paru rzeczach o ich jeździe.
        > Kolumny wynikają z tego że następne TIRy mają mniejszy opór
        czołowy powietrza i
        > przez to mniejsze zużycie paliwa.
        > Jadąc autostradą, lub trasą szybkiego ruchu, każdy pewnie zauważył
        że jak TIR
        > wyprzedza, to nie dodaje gazu i manewr ten długo trwa. Robią tak
        prawie zawsze,
        > kiedy nie grozi czołowe zderzenie. Każde przyspieszenie ciężkiego
        zestawu to
        > koszty.
        No to niech się załadują na wagony,wtedy zmniejszą koszty zużycia
        paliwa i eksploatacji,PKP nie zbankrutuje,no i bezcenne-na drogach
        będzie większy luz:)
    • foreks dlatego zawsze w trasie uzywam CB 05.06.09, 18:27
      jak jest ich duzo mowisz "Panowie, z tylu niebieskie/czerwone/czarne auto
      wyprzedza, zrobcie prosze miejsce, bo nie lubie czolowek" i miejsce robi sie
      natychmiast.
      • gonzor Re: dlatego zawsze w trasie uzywam CB 06.06.09, 00:43
        CB nie powinno być lekarstwem na zlepione tiry. Nie każdy chce uczestniczyć w
        tym szambie. Coś mi się wydaje, nie będę po nocy szukał tego przepisu ale
        kierowca jest zobowiązany zostawić przed sobą taką przestrzeń by swobodnie mógł
        się w nią zmieścić inny pojazd, który wyprzedza.
        Jak jest trup to z niego zrobią winnego, najłatwiej.
        Zdolny chłopak co mi wykonywał prace murarskie, żona, dwoje dzieci zginął, bo
        zasnął kierowca tira. Starał się uciec na pobocze, niestety... I co zrobili go
        WINNEGO, nie wiem co się później działo, urwał się kontakt.
    • naprawdetrzezwy Dyżurny debil? 06.06.09, 15:21
      "Jak powiedział nam dyżurny z Komendy Powiatowej Policji w
      Bełchatowie, zawinił prawdopodobnie kierowca volkswagena passata."

      To jego winą było niezachowanie bezpiecznego odstępu przez
      ciężarówkę z tyłu?
      Jak?
      • sakhal Re: Dyżurny debil? 06.06.09, 16:46
        Jesli było tak jak mozna wywnioskowac z informacji prasowej - ze
        passat wskoczył za ciezarowke (uciekajac przed czołowka), w momencie
        gdy ta juz hamowała. A wiec ten z tył nie miał mozliwosci zwiekszyc
        dystansu nawet gdyby chciał.
        Wina passata w tej sytuacji bezsporna.
        Ciezarowka z tylu powinna trzymac odstep od poprzedzajacego pojazdu
        (czyli pierwszej ciezarowki) tak zeby mogla wyhamowac, a ze ten
        odstep w momencie hamowania zostal mocno skrocony przez wciskajacego
        sie passata to juz problem kierowcy paska.
        • soner3 Re: Dyżurny debil? 06.06.09, 17:33
          sakhal napisał:

          > Jesli było tak jak mozna wywnioskowac z informacji prasowej - ze
          > passat wskoczył za ciezarowke (uciekajac przed czołowka), w momencie
          > gdy ta juz hamowała. A wiec ten z tył nie miał mozliwosci zwiekszyc
          > dystansu nawet gdyby chciał.
          > Wina passata w tej sytuacji bezsporna.
          > Ciezarowka z tylu powinna trzymac odstep od poprzedzajacego pojazdu
          > (czyli pierwszej ciezarowki) tak zeby mogla wyhamowac, a ze ten
          > odstep w momencie hamowania zostal mocno skrocony przez wciskajacego
          > sie passata to juz problem kierowcy paska.

          Jesli pierwsze ciezarowka mocno hamowala to pomysl jak probujacy wyprzedzic
          ja Passat znalazl sie za nia .
          Druga sporawa - czy dla ciezarowki jadacej 70-90km/h 4.5 metra to mocne
          skrocenie odstepu ?
          • sakhal Re: Dyżurny debil? 06.06.09, 18:45
            soner3 napisał:

            > Druga sporawa - czy dla ciezarowki jadacej 70-90km/h 4.5 metra to
            mocne skrocenie odstepu ?

            To ogromne skrocenie odstepu! Nie chodzi o to czy to auto mialo 4.5m
            dlugosci czy tylko 3m, przeciez ten passat nie przykleił sie
            idealnie do zderzaka pierwszego TIRa, pozatym osobowka jest w stanie
            zatrzymac sie znacznie szybciej niz taki TIR. Tak wiec 4.5m +
            dystans do pierwszego TIRa i juz mamy z kilkanascie metrow mniej
            miejsca na wyhamowanie dla drugiego TIRa. To ogromna roznica,
            wystarczy zeby uderzyc w dupe passata jeszcze z solidna predkoscia,
            wystarczy zeby wbic go w TIRa na przodzie...

            Proponuje wszystkim wyobrazic sobie taka sytuacje (zeby było bez
            emocji, dotyczaca was a nie TIRow):

            Jedziesz autem powiedzmy 100km/h, utrzymujesz bezpieczna odleglosc -
            40m - za poprzedzajacym autem. Nagle cos sie dzieje na drodze, auto
            przed toba ostro hamuje, po 1sec opoznieniu hamujesz i ty. Tak wiec
            z 40m dystansu robi sie momentalnie 20m zanim porzadnie wcisniesz
            hamulec i zblizasz sie szybko dalej, bo twoje hamownie jest
            opoznione. Jednak zapas jest wystarczajacy i powinienes sie
            zatrzymac zaraz za autem przed toba.
            Tyle ze w tym momencie wskakuje z chodnika na droge miedzy was
            rowerzysta, zatrzymuje sie blyskawicznie, 10m za autem cie
            poprzedzajacym...i w tym momencie nie mozesz juz nic zrobic,
            zabraknie ci tych 10m na bezpieczne wyhamowanie, a ty wciaz bedzie
            mial dosc znaczna predkosc..
            W tym momencie rozumiem tez uznasz ze to twoja wina bo powinienes
            zachowac i od rowerzysty bezpieczna odleglosc? Tylko kur.. jak, ja
            sie pytam...
            • soner3 Re: Dyżurny debil? 06.06.09, 19:58
              sakhal napisał:

              > soner3 napisał:
              >
              > > Druga sporawa - czy dla ciezarowki jadacej 70-90km/h 4.5 metra to
              > mocne skrocenie odstepu ?
              >
              > To ogromne skrocenie odstepu!

              Nie badz smieszny.Passat mogl tylko wplynac na skrocenie drogi hamowania.Jesl
              Nikt nie jest wstanie przewidziec jadac ciezarowka jaka odelglosc zachowac zeby
              zatrzymac sie 4 metry przed przeszkoda.
              Inna kwestia jest jak probujacy wyprzedzac Passat znalazl sie za ciezarowka
              ktora jednoczesnie ostro hamowala.To kaskaderskie umiejetnosci trzeba
              posiadac zeby na ostrym hamowaniu wykonac taki manewr jak Passat.

              • sakhal Re: Dyżurny debil? 07.06.09, 17:50
                Dobra, whateva... dla mnie mozesz sobie nawet myslec ze te TIRy
                sledzily paska cała droge, az w dogodnym momencie go skasowały.
                Ogladales niedawno film 'Duel' ?
            • black_code Re: Dyżurny debil? 06.06.09, 20:25
              sakhal napisał:


              >
              > To ogromne skrocenie odstepu! Nie chodzi o to czy to auto mialo 4.5m

              Nie wnikajac w okolicznosci wypadku - przelicz sobie ile trwa przejechanie
              4.5 metra przy predkosci 60-70km/h, a wtedy dyskusja na temat zachowania
              bezpiecznej odleglosci nabiera innego wymiaru.
        • sadek86m Re: Dyżurny debil? 10.06.09, 17:39
          Zgoda, ale zakładając, że całe zniszczenie samochodu osobowego wynikają jedynie
          z tego brakującego 4,5metra.
          Na moje oko wyglądają jakby zabrakło więcej...
      • tomek854 Re: Dyżurny debil? 09.06.09, 18:08
        > To jego winą było niezachowanie bezpiecznego odstępu przez
        > ciężarówkę z tyłu?

        Nie, jego winą było uderzenie w cieżarówkę z przodu. Przeczytaj artykuł ze
        zrozumieniem.
    • galtom Jeszcze moglo byc tak... 06.06.09, 20:13
      Zastanawiam sie dlaczego nie ma swiadkow (tych aut/auta co to jechaly
      z naprzeciwka i przed ktorymi chowal sie Passat).

      Poza tym... nawet jesli byly jakies auta na przeciwko Passata i przed
      ktorymi uciekal miedzy ciezarowki to po co pierwszy TIR chamowal???
      Jak mija Was auto jadac z przeciwnej strony to chamujecie??? (ja nie)
      A moze Passat "nadepnal" na odcisk Panom z TIR. Pusta droga, nuda to
      a on tam sie majtal z tylu. Mrugal dlugimi. Ale zakrety - to przeciez
      go nie puscimy. No i jak sie wzial za wyprzedzanie a potem bezczelnie
      chail sie wepchac miedzy.... to Franek z przodu dal po hamulcach
      tylko sie nie dogadal z Edkiem z tylu...

      Moglo tak byc???
      • gonzor Re: Jeszcze moglo byc tak... 06.06.09, 21:26
        niestety w Polsce to bardzo prawdopodobna sytuacja...
      • regent206 Re: Jeszcze moglo byc tak... 07.06.09, 09:29
        No to to już jest bardzo "wydumana" teoria, prawie że spiskowa...
        Bardziej prawdopodobne jest, że z drugiej strony jechał inny idiota
        pchając się na czołowe zderzenie z pierwszym TIR-em, zmuszjąc go do
        awaryjenego hamowania, stąd tak drastyczne zmniejszenie odległości
        między ciężarówkami. W ostatniej chwili spostrzegł go koleś z
        Passata i zamiast ryzykować czołowe zderzenie z naprzeciwka chciał
        się schować między Tir-y...
        To inna "wydumana" hipoteza jak było naprawdę może się kiedyś
        wyjaśni.
        • galtom Re: Jeszcze moglo byc tak... jakie min. 07.06.09, 09:49
          regent206 napisał:

          > Bardziej prawdopodobne jest, że z drugiej strony jechał inny idiota
          [...]
          > W ostatniej chwili spostrzegł go koleś z Passata

          W nocy, na psutej drodze w ostatniej chwili zauwazyl swiatla auta z
          naprzeciwka? Mnie sie ta teroia (grzeczna i narazie bez oskarzen)
          policji nie pasuje.

          Jeszcze jedno - jak jedzie TIR za TIR'em powiedzmy ok. 80km/h na
          normalnej dordze (z ladunkiem). I ten pierwszy wciska hmulec na maks
          (dym z opon, itp) w jakiej odleglosci (minimum) musi jechac TIR za
          nim aby nie wjechac mu w d..e? W koncu jakies opoznienie bedzie w
          reakcji - i jeszcze wieksze zanim kierowca skuma, ze tamten nie
          zwalnia ale staje deba. Jak auto przed nami zapala STOP-y a jedziemy
          za nim jakis czas to nie za kazdym razem deptamy hamulec do podlogi -
          prawda?
          • sadek86m Re: Jeszcze moglo byc tak... jakie min. 10.06.09, 17:45
            Reakcja zdrowego, trzeźwego kierowcy razem z czasem zadziałania układu
            hamulcowego jest liczona z górką na 1 sekundę.
            80 km/h to nieco ponad 20m/s. I to będzie odpowiedź.
    • mejson.e Kilka uwag 07.06.09, 19:50
      Czytając polecony artykuł i komentarze w tym wątku, mam kilka uwag.

      1. Wyprzedzający passatem mógł spanikować w trakcie wyprzedzania tego
      prowadzącego tira i zaczął hamować w chwili, gdy ten też zaczął hamować, by
      wpuścić passata przed siebie.
      Tir mógł też hamować, bo przed nim zrobiło się groźnie.
      Zjeżdżający passatem źle obliczył miejsce, gdzie chciał się schować za tirem, bo
      to miejsce ... przesunęło się na skutek hamowania tira.

      2. Passat uderzył w tył naczepy i pewnie obrócił się, zawirował w efekcie czego
      mógł zatrzymać się niemal w miejscu.
      Wtedy pewnie uderzył w niego drugi tir.
      Wcale nie musiało to być zmiażdżenie jadącego samochodu, mogło być wpadnięcie na
      wrak.

      3. Jest przepis nakazujący kierującym dłuższyi pojazdami zachowanie odległości
      umożliwiającej wjechanie tam samochodów wyprzedzających "na raty":
      "Poza obszarem zabudowanym, na jezdniach dwukierunkowych o dwóch pasach ruchu,
      kierujący pojazdem objętym indywidualnym ograniczeniem prędkości albo pojazdem
      lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest obowiązany utrzymywać
      taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się przed nim, aby inne
      wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę utrzymywaną między tymi
      pojazdami. Przepisu tego nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem przystępuje
      do wyprzedzania lub gdy wyprzedzanie jest zabronione."
      (Kodeks drogowy - DZIAŁ II, Rozdział 3, Oddział 3, Art. 19. 3.)

      Nie mamy wszystkich informacji o przebiegu wypadku, więc nie osądzajmy tak łatwo
      jego uczestników.

      Wyprzedzajmy nie szczęście a na pewniaka - zakładajmy wyprzedzanie kilku
      ciężarówek na raty - ze schowaniem się między pojazdy wyprzedzane - a dopiero
      jak jest miejsce wyprzedzajmy dalej.

      Nie zakładajmy, że wyprzedzany i wymijany zjadą nam na pobocze - z reguły tak
      zrobią, ale stawianie na to swojego życia jest ciężką głupotą.

      Więcej pokory dla innych i swoich możliwości...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • josner Re: mordercy z TIR 09.06.09, 08:28
      Jadę do Szczecina. Droga ma boczny 1,5-metrowy pas. Nie ma drzew w
      poblizu więc budą nie zahaczy. Ale panu kierowcy z tira nie
      przychodzi do głowy żeby przepuścić osobówki. I tak kilkanaście
      minut. Na co liczy? Że któryś z kierowców nie wytrzyma i zacznie
      wyprzedzać licząc na cud?
      • macgregor-72 Re: mordercy z TIR 09.06.09, 10:23
        Akurat pan kierowca z tira jedzie jak najbardziej przepisowo.
        • josner Re: mordercy z TIR 09.06.09, 14:14
          macgregor-72 napisał:

          > Akurat pan kierowca z tira jedzie jak najbardziej przepisowo.

          Dlatego jestem wdzięczny tym kierowcom tirów, którzy jeżdzą nie
          przepisowo. Jeśli nie ma linii ciągłej, to korona z głowy tirowcowi
          nie spadnie jak zjedzie metr w prawo. No chyba że są drzewa, zakręt,
          zbliżające się skrzyżowanie itp.
        • roney03 Re: mordercy z TIR 09.06.09, 14:30
          macgregor-72 napisał:

          > Akurat pan kierowca z tira jedzie jak najbardziej przepisowo.

          Caly problem w tym ze nagminnie lamiacy przepisy polscy kierowcy przypominaja
          sobie o przepisach akurat w sytuacjach gdy potrzeba odrobine kultury
      • tomek854 Re: mordercy z TIR 09.06.09, 18:10

        > Jadę do Szczecina. Droga ma boczny 1,5-metrowy pas. Nie ma drzew w
        > poblizu więc budą nie zahaczy.

        Ale boczny pas nie jest jezdnią która ma prawidłową podbudowę a jedynie
        wyasfaltowanym poboczem przewidzianym do awaryjnego zatrzymania się pojazdów.
        Ciężkie pojazdy jeżdżące po takich poboczach powodują ich niszczenie.
    • al9 tak na zakończenie 10.06.09, 17:14
      wypada żałować
      że tego forum nie czytają kierowcy TIR
      mój post ma prowokacyjny tytuł
      celowo - żeby choć jeden kierowca tir ZWIĘKSZYŁ odstęp
      tylko tyle i aż tyle...
      życzę wszystkim MIŁEGO DŁUGIEGO WEEKENDU!
      al
    • 01boryna Tirowcy 11.06.09, 20:16
      nie mam zaufania do ciezarowek/Tirow. Kiedys, dawno temu, jadac maluchem
      zatrzymalem sie za ciezarowka. Spojrzalem w lusterko i zobaczylem ze nadjezdza
      Kamaz i ze sie nie wyrobi. Wyrwalem w prawo, wpadlem do rowu i troche
      poplaszczylem maluszka a Kamaz zdemolowal sie totalnie.
      Od tej pory traktuje Tiry jako nieobliczalne obiekty zagrozenia i obchodze sie z
      nimi za odleglosc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja