EKO driving - to nie dla mnie

22.06.09, 15:54
EKO driving - przyszłośc motoryzacji
kto NIE stosuje jest
a. głąbem
b.niedouczonym głąbem który nie zna budowy nowoczesnych silników
c.głąbem mającym w dupie ekologię

Wszystkie te mądrości wyczytałem w którejś z ostatnich gazetek
motoryzacyjnych - nie po raz pierwszy zresztą - ambitnie spróbowałem
przestrzegać zasady nr 1:
przy 20km/h wrzucam 2, przy 30 - trójkę, przy 40 - xczwórkę, 50
piątkę itd..
:-)

Masakra.
To nie dla mnie
Czułem się jakbym sam sobie dobrowolnie zawiązał supeł. Jakbym miał
ziemniaki w rurze wydechowej..
Co z tego, że obroty silnika były niskie, i że spalałem pewnie z 1,5
litra mniej na 100
Nie będę tak jeździł, mam zero przyjemności....
Trudno jestem nieekologiczny i niedouczony.
al
    • 50m Re: EKO driving - to nie dla mnie 22.06.09, 16:01
      Ekodraiving to dobre dla kierowców skody...zreszta zobaczcie jaka
      marka landsuje ten trend na TVN SKODA-SKOŁA AUTO..no bo zeby taka
      skodziana jechala tak jak producent podaje w broszurce to trzeba
      jechac tym stylem..Szkoda ze ja milosnik wiertarek tak se nie
      pojezdze, bo producent nie zaleca jazdy na 5 biegu ponizej 2tys obr.
      • lingus Re: EKO driving - to nie dla mnie 26.06.09, 19:43
        Ja dla odmiany usiłowałem kiedyś eco-drivingu w moim dostawczaku ze 120-konnym
        turbodieslem. I to dość dawno temu, kiedy nikt jeszcze tego nie lansował.
        Wiadomo, im mniej pali, tym więcej grosza zostaje w kieszeni na różne drobne
        przyjemności... do czasu, aż załatwiłem "piątkę", co mnie kosztowało więcej, niż
        zaoszczędziłem. Wszyscy tak pieją z zachwytu, że oszczędnie, że silnik sobie
        znakomicie daje radę... silnik - być może, ale skrzynka biegów? Na wszelki
        wypadek wolę nie wierzyć...
    • rysiekk111 i tak będziesz musiał (i bardzo k.. dobrze !) 22.06.09, 16:06
      po 1-sze wystarczy, że część kierowców zacznie konsekwentnie
      stosować ekodriving to wymusi to na innych ( a propos przyjemności
      jazdy: takie wymuszanie to też wieelka przyjemność ).

      po 2-gie: władze i tak zostaną kiedyś zmuszone do działań
      ułatwiających i wymuszających taką jazdę czyli: odpowiednie
      sterowanie ruchem i wprowadzenie mądrego podatku ekologicznego
      precyzyjnie karzącego za spaliny i hałas generowany przez pojazd.
      DZiałania takie może oczywiście wymusić jedynie nasilenie obecnych
      problemów jak hałas, smog, kryzys (spowodowany zawyżonymi kosztami
      transportu )... które, miejmy nadzieję, będą coraz szybciej narastały
      • al9 nic nie będę musiał naiwniaku 22.06.09, 16:20
        jak władza (haha - ile masz lat że tak naqzywasz mającą SŁUZEBNĄ
        rolę administrację) ma mnie zmusić?
        sprawdzac emisję i hałas mojego auta? Prosze bardzo. Jest
        ekologiczne i ciche. Ale jak sobie docisnę - to ryknie, bujnie się i
        pusci dymek w atmosferę..
        Sterowanie ruchem..
        Najpierw trzeba infrastruktury, potem mozna robić ograniczenia.. Nie
        mówiąc o kosztach. Poza tym - to decyzje samorządów. A nie "władzy"

        Nawiasem mówiąc - mnie nie chodzi o jeżdzenie jak pirat. Raczej mnie
        śmieszą te kretyńskie wskazówki dotyczące jazdy na niskich obrotach..
        al
        • rysiekk111 kontrola pojazdów trudna ale możliwa 22.06.09, 17:09
          dopóki brak dopracowanych mierników spalin na każdą rurę trzeba
          bedzie monitorować ruch pojazdów n.p. GPSem i na podstawie pomiaru
          przemieszczeń,prędkosci i przyspieszeń, a także parametrów pojazdu
          oszacować emisję (chyba że masz lepszy pomysł )
          Obowiązkiem władzy, istotnie w założeniu służebnej wobec ludu, jest
          ocgrona tego ludu m.in. przed osobnikami którzy "nie lubią
          ecodrivingu" i własną przyjemność jazdy przedkładają nad zdrowie
          innych. Dlatego też "ryknięcie, bujnięcie się i puszczenie dymku w
          atmosferę " powinno być wykryte i obłożone odpowiednio wysoką opłatą
          karną.
          Co do budowy infrastruktury : systemy sterowania ruchem i
          sygnalizacja to jej niezbądny element, a inwestowanie w te elementy
          jest bardziej efektywne niż budowanie nowych dróg, które z kolei bez
          tych systemów pogarszają jedynie sytuację , tzn "rozwijają"
          motoryzację w obecnej patologicznej formie
          -------
          Co do jazdy na niskich obrotach, to istotnie rady te nie
          uwzględniają kwestii przyspieszonego zużycia silników. Fahoffcy nei
          raczyli przedstawić stosownych badań. probleme jest to że obecne
          samochody nie są zoptymalizowane do ekodrivingu gdyż za duże,(stu)
          kilkudziesieciokonne silniki nie są w stanie pracować sprawnie i
          wzglednie nieszkodliwie dla siebie przy mocach kilku kW (dotyczy
          głownie silników spalinowych ).

          Ekonomiczny tzw.zrównoważony transport to zagadnienie wymagające
          dalekosiężnego i całościowego podejścia.
          • emes-nju Re: kontrola pojazdów trudna ale możliwa 22.06.09, 18:54
            Rysiu...

            Czy przypadkiem nie wziales sobie za bardzo do serca "Roku 1884"...?
            • rysiekk111 zatroskanym obrońcom prywatności i wolności przypo 22.06.09, 21:54
              -minam że kończą się one tam, gdzie działania delikwenta mogą
              szkodzić inny. Inni mogą użyć wszelkich dostępnych metod by się
              przed tym (spalinami,hałasem, zajmowaniem miejsca, zaburzaniem
              płynności ruchu ulicznego przez bezmózgów...) bronić, a przed
              nałożeniem opłat karnych trzeba skontrolować kto ile szkodzi, bo
              inaczej zostaje walenie(okradanie) na oślep wg pomysłu min.finansów.
              proste, nieprawdaż ?
              • szymizalogowany jeszcze was ku... zniszczymy hehe! 22.06.09, 22:03
                europą rządzą lewacy, pismaki, feministki, lezby, geje, zieloni,
                transweści i stąd te pedalskie pomysły

                ale za parę lat nastanie republika islamska prawdziwych ludzie i
                wasze gejosko lewackie pomysły wylądują w klopie

                hehe
                • szymizalogowany Allah akbar! V8 dla każdego! bić gejów! 22.06.09, 22:04
                  hehe
                • rysiekk111 krótka lekcja liberalizmu 22.06.09, 22:33
                  1. kto czyni szkodę drugiemu, lub korzysta z jakiegoś wspólnego
                  dobra (zwłaszcza w nadmiernym stopniu) winien za to zapłacić
                  2. głównym zadaniem państwa jest wymuszenie na opornych by
                  zapłacili, a najlepiej by nie szkodzili
                  3. gdy państwo wydaje pieniądze powinno w pierwszej kolejności wydać
                  na najefektywniejsze zaspokojenie potrzeb wspólnych. Wydawanie na
                  potrzeby motoryzacji w obecnym wydaniu (n.p. na autostrady ) nie
                  spełnia rego warunku.

                  internetowe fora pełne są "antylewicowców" którzy zapominają o tych
                  podstawach i chcą by państwo zagwarantowało im wolność do zap...nia
                  furą zawsze i wszędzie i jeszcze za to zapłaciło
                • remo29 Re: jeszcze was ku... zniszczymy hehe! 23.06.09, 13:50
                  Bardziej przerażają mnie tabuny wszelkiej maści "niezależnych" specjalistów z
                  kontami zasilanymi przez wielkie koncerny, którzy to swoim "autorytetem" markują
                  różne posrane tezy podsycane przez zmanipulowane statystyki, marketingową papkę
                  i "zielonych do wynajęcia"... To całe pierd...nie o ratowaniu planety, normach
                  euro4,5,6...99, daunszajzingu i innych eko-bzdetach, to przystrojony
                  niby-szafranem kotlet z psa zmielonego z budą. I potem trafia się prezes jakiejś
                  śmierdzącej na kilometry fabryki, który jeździ Toyotą Prius, bo on tak dba o
                  ekologię...

                  A tak to jest - niepuszczone bąki unoszą się do głowy i rodzą się z nich posrane
                  pomysły...
                  • emes-nju Re: jeszcze was ku... zniszczymy hehe! 23.06.09, 13:58
                    remo29 napisał:

                    > A tak to jest - niepuszczone bąki unoszą się do głowy i rodzą się
                    > z nich posrane pomysły...

                    No wlasnie... Puszczac, czy nie puszczac?

                    Metan jest bardziej cieplarniany niz CO2. Wiec nie puszczac. Ale jak
                    sie nie pusci, to j.w.



                    Puszczac, czy nie puszczac?
                    • remo29 Re: jeszcze was ku... zniszczymy hehe! 23.06.09, 14:43
                      > Puszczac, czy nie puszczac?

                      Puszczać puszczać, ale zgodnie z zasadami eko-pierdingu <lol>
              • emes-nju Re: zatroskanym obrońcom prywatności i wolności p 23.06.09, 10:47
                rysiekk111 napisał:

                > -minam że kończą się one tam, gdzie działania delikwenta mogą
                > szkodzić inny.

                A skad wiadomo kto szkodzi, a kto pomaga?

                Rozstrzyga Wielki Brat? :-P
      • v-6 Każdy ma takie przyjemności ... 22.06.09, 17:02
        ... do jakich się nadaje.

        rysiekk111 napisał:
        > po 1-sze wystarczy, że część kierowców zacznie konsekwentnie
        > stosować ekodriving to wymusi to na innych ( a propos przyjemności
        > jazdy: takie wymuszanie to też wieelka przyjemność ).

      • szymizalogowany hyhy 22.06.09, 17:11
        > po 1-sze wystarczy, że część kierowców zacznie konsekwentnie
        > stosować ekodriving to wymusi to na innych ( a propos przyjemności
        > jazdy: takie wymuszanie to też wieelka przyjemność ).

        hyhy


        > po 2-gie: władze i tak zostaną kiedyś zmuszone czyli:
        >wprowadzenie mądrego podatku ekologicznego

        hyhy

        kryzys (spowodowany zawyżonymi kosztami
        > transportu )... które, miejmy nadzieję, będą coraz szybciej
        narastały

        hyhy



        widać że wypisują dziś z oddziałów dla masochistów

        a mając takie podejście i uwielbienie dla władzy to może od razu każ
        wybić sobie wszystkie zęby i się Tuskowi przyssij na stałe do kranu
        • rysiekk111 To ja się śmieję gdy bezmózg z "ciężką nogą" musi 22.06.09, 17:29
          zwolnić, gdy widząc z daleka czerwone zwalniam, co jest dla bezmózga
          niepojęte i wk..wia się on strasznie ( czasem trąbi nawet, co mi tym
          większą frajdę sprawia )
          ...i wypraszam sobie posądzenia o popieranie obecnej władzy.
          Poparcie słusznej idei podatku (lepiej nazwać wprost : kary )
          ekologicznego nie oznacza poparcia do ich projektu
          • vandermerwe Re: To ja się śmieję gdy bezmózg z "ciężką nogą" 22.06.09, 17:58
            "Poparcie słusznej idei podatku (lepiej nazwać wprost : kary )
            ekologicznego..."

            vdMerwe: Nacisk powinien byc na "kare" i dlatego nalezy jednego
            takiego z drugim "anty-eko" rozstrzelac - moze wtedy zrozumie
            niewlasciwosc swego postepowania.

            Pozdrawiam
          • simon_r Re: To ja się śmieję gdy bezmózg z "ciężką nogą" 23.06.09, 11:15
            Tak sobie myślę Rysiu, że należy również bardziej opodatkować ekologicznie mleko
            i wołowinę ponieważ krowy są głównym światowym producentem metanu..
            Z drugiej strony należałoby również obłożyć podatkiem ekologicznym fasolkę po
            bretońsku, bigos i inne wyroby kapuściane gdyż jak powszechnie wiadomo człowiek
            dostaje po nich wiatrów i szkodzi środowisku wydzielając siarkowodór odbytem...
            A gdyby jeszcze dołożyć do tego obowiązkową instalację GPS i czujnika pierdów w
            spodniach to byłoby możliwe uzależnienie podatku od miejsca pobytu np. na łące i
            w lesie podatek od pierdnięcia wynosiłby 1zł ale już na terenie zabudowanym 5zł
            a w środkach komunikacji miejskiej minimum 20zł!!
            • rysiekk111 przez słuszną analogię do pierdzenia potwierdzamy 23.06.09, 23:59
              konieczność bewzględnego karania za trucie w mieście.
              o ile ciężko przesądzić jaki jest rzeczywiście globalny wpływ bąków
              na klimat i zdrowie, to osobnicy puszczający bąki pod nosem innych
              (analogia do jazdy spalinówkami po mieście) są przez nich
              bezwględnie tępieni na ogół przez wymuszenie bezwględnego się
              oddalenia
              .i podobnie należy postępować ze spalinowcami trującymi innym pod
              nosem
              • simon_r Re: przez słuszną analogię do pierdzenia potwierd 24.06.09, 08:54
                No cóż.. więc tak na poważnie to zamiast snuć niebywałe wizje kontroli przy
                pomocy GPS i przeliczników przyspieszeń na rodzaj silnika i spalanie to należało
                by zacząć normalnie egzekwować istniejące normy... czyli nie dopuszczać do ruchu
                ogromnej ilości szrotu, który w chwili obecnej jeździ po drogach.
                • rysiekk111 Zeby było sprawiedliwie kara musi zależeć od ilośc 24.06.09, 15:40
                  ..od ilości trucizn wydalonych przez okreslony pojazd. Same
                  wymuszanie spełniania norm nie załatwia tej sprawy, więc trzeba
                  mierzyć rzeczywiste emisje spalin i miejsca ich wydalenia. Inną niż
                  GPS metodą byłoby monitorowanie stanu silnika, ale to nie
                  uwzględniałoby miejsca trucia..więc chyba najlepszym rozwiazaniem
                  byłoby pomiar zarówno położenia pojazdu jak i stanu silnika
                  (docelowo stanu przepływu i składu w rurze wydechowej)
                  • vandermerwe Re: Zeby było sprawiedliwie kara musi zależeć od 24.06.09, 15:50
                    Kara stosowana powszechnie przestaje byc kara a jej odzialywanie na
                    spoleczenstwo zaczyna byc znikome.
                    Nie wiem dlaczego Kolega sie koncentruje tylko i wylacznie na
                    samochodach, karami nalezy oblozyc wszelkie produkty. Nieomal
                    wszystkie ( moze nawet wszystkie) wyropy przemyslowe powstaja w
                    wyniku procesow, ktor niestety tworza odpady i zatruwaja srodowisko.
                    Na poczatku jest zazwyczaj przemysl wydobywczy ( gornictwo) a zaraz
                    obok przetworczy ( huty, walcownie, zaklady przerobcze i uzdatniania
                    itd.) Niestety nawet rower czy samochod elektryczny ma swoj udzial w
                    zatruwaniu srodowiska - calkiem mozliwe, ze nie tam, gdzie mieszkamy
                    ale jednak. Powszechne wprowadzenie samochodu elektrycznego
                    przemiesci zanieczyszczenie, zmieni ich skladniki (moga byc nawet
                    grozniejsze niz obecnie) ale problem pozostanie .

                    Pozdrawiam
                    • rysiekk111 To argument za dopracowaniem wszelkich kar ekolog. 25.06.09, 07:58
                      wówczas będzie można zdać sie na regulację rynkową.
                      Co do zastapienia spalnowców elektrykami w mieście jestem zas
                      spokojny, gdyż jest b.mało prawdopodobne by ich szkodliwości (i
                      związane z tym opłaty) były choćby porównywalne z dmuchaniem ludziom
                      spalinami pod sam nos
                      • vandermerwe Re: To argument za dopracowaniem wszelkich kar ek 25.06.09, 10:52
                        Jeszcze kilka uwag:

                        1. Jesli regulacja rynkowa bedzie odpowiedzialna za srodowisko,
                        bardzo szybko nie bedzie czego chronic.

                        2."...gdyż jest b.mało prawdopodobne by ich szkodliwości (i
                        związane z tym opłaty) były choćby porównywalne z dmuchaniem
                        ludziom spalinami pod sam nos"

                        Jest to klasyczne widzenie ludzi, ktorzy mienia sie obronczmi
                        srodowiska, planety i nas samych. Oczywiscie, ze samochod
                        elektryczny nie bedzie Koledze kopcil w nos i bedzie Kolega
                        szczesliwy. Ale w innym miescu ludzie beda mieszkac obok
                        przemyslowych "wykwitow" tejze fanaberii. Ktos bedzie musial
                        zaspokoic zapotrzebowanie na akumulatory i trzeba bedzie sie ich
                        pozbyc po jakims czasie i trzeba bedzie zaspokoic "glod energii
                        elektrycznej" ( tak jak teraz zaspakajamy "glod ropy naftowej")
                        budujac nowe elektrownie. Ach, juz wyobrazam sobie, ze Kolega
                        podsuwa mi idea "czystych" zrodel energii - wiatr, slonce itd. One
                        wcale nie sa czyste, tylko, ponownie, zanieczysczenia przeniesiono w
                        inne miejsce - z dala od naszych niezwykle czulych zmyslow.

                        3. Pisze Kolega "gdyż jest b.mało prawdopodobne ". Powiem,
                        rzeczywiscie jest malo prawdopodobne by przy obecnym stanie
                        praktycznie stosowanych technologii mozna osiagnac "raj
                        ekologiczny", o ktorym tak wielu pisze i mowi. Do ekologicznego
                        zbawienia daleka droga, bez skrotow i z pewnoscia nie przez kary.

                        Pozdrawiam

                        • rysiekk111 piszę wyraźnie: rynek przy założeniu kar ekolog. ! 25.06.09, 21:17
                          wówczas po precyzyjnym, ściśle uzależnionym od szkodliwości dla
                          zdrowia obłożeniu wszelkich szkodliwych działań, zachowania
                          konsumentów siłą rzeczy będą pod wpływem czynnika proekologicznego.
                          PS. elektryczna część napędu i tak jest konieczna w aucie miejskim
                          celem odzysku energii hamowania i celem optymalizacji wielkości
                          ewntualnej spalinówki do średniego poboru mocy ( 2-3 kW )
                • sakhal Re: przez słuszną analogię do pierdzenia potwierd 27.06.09, 09:47
                  simon_r napisał:

                  > No cóż.. więc tak na poważnie to zamiast snuć niebywałe wizje
                  kontroli przy
                  > pomocy GPS i przeliczników przyspieszeń na rodzaj silnika i
                  spalanie to należał
                  > o by zacząć normalnie egzekwować istniejące normy... czyli nie
                  dopuszczać do ruch
                  > u ogromnej ilości szrotu, który w chwili obecnej jeździ po drogach.

                  Zgadzam sie w 100%
                  Restrykcyjne badania techniczne aut to podstawa (nawet co 2lata, ale
                  takie zeby ciezko bylo 'kupic')
                  W ten sposob nie tylko polepszy sie ekologia ale i bezpieczenstwo...
    • cloclo80 Re: EKO driving - to nie dla mnie 22.06.09, 16:14
      Daj sobie spokój z marketingiem ersatz-Volkswagena. Akurat oni trują
      najbardziej, bo sprzedają najwięcej u nas.
      • koprofag4 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 23:33
        ja sie dla jednego litra na 100 km (no dobra moze 1,5) nie bede
        katowal - przetestowalem, wiekszej roznicy raczej nie zrobie

        poza tym...nie czytalem wszystkich postow, wiec nie wiem czy ktos
        juz o tym napisal: jak masz pod maska sprezarke z lopatkami o
        zmiennej geometrii to zwyczajnie po nagrzaniu silnika nie mozna
        jezdzic jak pi..da bo sie lopatki moga odksztalcic
        swego czasu pisano o tym tu i tam (od razu mowie ze nie w auto
        swiecie:)"
        • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 26.06.09, 00:12

          > zmiennej geometrii to zwyczajnie po nagrzaniu silnika nie mozna
          > jezdzic jak pi..da bo sie lopatki moga odksztalcic

          Nie wiem co czytales ale to byla nieprawda. Lopatki przy jezdzie jak
          pi..da sa rozchylone:) i przelatuje przez nie niewielka ilosc spalin.
          Przy ostrym przyspieszaniu natomiast, lopatki sie zamykaja, co
          powoduje ze po jednej stronie cisnienie gazu jest wyzsze niz po
          drugiej stronie lopatki i to ja moze wygiac. Dobra sprezarka ma
          zreszta lopatki podparte z dwoch bokow a nie jednego, konstrukcja
          tzw. dwuosiowa. Uzywam tu slowa "lopatki" pomimo ze to nie sa
          lopatki tylko kierownice, nakierowujace gaz na lopatki turbiny.
    • szymizalogowany samochody osobowe prawie nie trują 22.06.09, 16:26
      gdzieś widziałem jakąś tabelkę gdzie było wyliczone o ile by się
      zwiększyła emisja tych wszystkich gazów gdyby każdy samochód miał
      przywoity silnik v8 4 litry na przykładzie jakiegos silnika forda

      nic by się prawie nie zmieniło

      trują to fabryki, kopalnie, huty, itd. samoloty, ciężarówki

      inny typ trucizn o którym prawie sie nie mówi a to jest znacząca
      część zniszczeń to rolnictwo i używanie chemikaliów żeby więcej
      żarcia urosło (trującego)

      samochody to było liczone w promilach całkowitego światowego trucia

      no ale łatwo można kierowców upie...ć jakimś podatkiem, sratekim,
      innym lewackim ch...ostwem - a rolnictwo jak by chcieli zmienić to by
      im chłopy pojechały nasze pod sejm, tamtejsze pod bruksele i zrobiły
      z dupy jesień średniowiecza

      więc ich nie ruszą
      • al9 szymi zapomniałes o krowach 22.06.09, 16:41
        krowy pierdzą i to daje 50% emisji co2
        :-)
        al
        • szymizalogowany chyba 15% ale nie pamiętam 22.06.09, 16:57
          w każdym razie kilkanaście razy więcej od krowich piardów tego co2

          ale wazne jest to ze lewackie swinie tak zmanipulowaly informacje ze
          teraz zanieczyszenie to znaczy w zasadzie co2

          co2 to jest naturalny gaz i wcale nie jest to chemiczne trujace
          scierwo

          trujace scierwo to z samochodow emituja dyzle - zwiazki stale i nox

          znacznie wiecej tego gowna od ktorego mozna zachorowac na jakies
          ch...ostwo emituje jakis "zielony" dyzek 2.0 niz jakas mocna duza
          benzyna

          na tym calym co2 a w zasadzie jego oszczedzaniu to ktos robi fure
          kasy bo inaczej by sie nie udalo tak zindoktrynowac durnych ludzi
          przez debilnych pismakow
        • programistajava Re: szymi zapomniałes o krowach 22.06.09, 21:32
          Ciiiii bosie w Eu dowiedza i bedziemy jeśc tylko kurczaki :D
          Generalnie popwieram krytycyzm EU w tej kwestii.
        • superknur Re: szymi zapomniałes o krowach 25.06.09, 22:53
          nie co2 tylko metan ktory rowniez jest gazem cieplarnianym.
      • forum.humorum.defekalium samochody osobowe to najwięksci truciciele 22.06.09, 22:13
        miejsc w których mieszkamy

        co z tego że po policzniu średniej z Biegunem Południowym wyjdzie że trują mało. to wytłumaczenie dla ciemniaków

        przejdźcie się do miasta w okolice dużej drogi, poczujcie ten nie do zniesienia smród spalin

        pomyśly, skąd się one mogą brać?

        1. kopalnie? nie. te są tylko na śląsku
        2. samoloty? nie, wystarczy popatrzeć na niebo, widać tam tysiące samolotów akurat nad naszymi głowami? no nie widać. poza tym z 10 kilometrów zrzut spalin nie wywoła wielu problemów
        3. pierdzące krowy? też nie. w mieście nie ma krów
        4. huty? nie, nie ma ich
        5. rolnictwo? też nie, w mieście nie sadzi się marchewki na chodniku
        6. fabryki? też nie bałdzo, w miastach się ich nie buduje co najwyżej na obrzeżach
        7. ciężarówki? też nie, większość musi omijac centra

        zostają samochody. i to one trują to powietrze, które wdychamy

        a że po policzeniu średniej ze środkiem syberii grenladnią madagaskarem i wyspą wielkanocną wyjdzie mało kogo to obchodzi?
    • kaqkaba Re: EKO driving - to nie dla mnie 22.06.09, 22:25
      W zasadach Eko jazdy mniej jest zasad odnoszących się do jazdy a więcej do
      rzeczy pobocznych.
      Dbaj o stan techniczny samochodu, nie woź niepotrzebnych balastów, zdejmuj
      bagażnik dachowy jak go niepotrzebujesz, nie rozgrzewaj samochodu tylko ruszaj,
      patrz jak jedzisz i myśl gaz w podłogę i hamowanie przed światłami nie są dobrym
      pomysłem.

      Stosu się do powyższych a nik Cię głąbem nie nazwie.

      PS. Staram się jeździć eko. A na światłach jakoś jestem pierwszy. Z przewagą
      100m nad następnym. Przewaga c prawda topnieje jak dojdę do założonej prędkości
      ale eko nie oznacz ślamazarnie.
      Część zasad eko jazdy zaleca przyspieszanie z gazem wciśniętym do 3/4, że niby
      wtedy komputer najbardziej optymalnie steruje silnikiem.

      A to czy zmienisz bieg przy 2500 czy przy 3500 to już dla mnie bez większe różnicy.
    • kaqkaba Re: EKO driving - to nie dla mnie 22.06.09, 22:25
      W zasadach Eko jazdy mniej jest zasad odnoszących się do jazdy a więcej do
      rzeczy pobocznych.
      Dbaj o stan techniczny samochodu, nie woź niepotrzebnych balastów, zdejmuj
      bagażnik dachowy jak go niepotrzebujesz, nie rozgrzewaj samochodu tylko ruszaj,
      patrz jak jedzisz i myśl gaz w podłogę i hamowanie przed światłami nie są dobrym
      pomysłem.

      Stosu się do powyższych a nik Cię głąbem nie nazwie.

      PS. Staram się jeździć eko. A na światłach jakoś jestem pierwszy. Z przewagą
      100m nad następnym. Przewaga c prawda topnieje jak dojdę do założonej prędkości
      ale eko nie oznacz ślamazarnie.
      Część zasad eko jazdy zaleca przyspieszanie z gazem wciśniętym do 3/4, że niby
      wtedy komputer najbardziej optymalnie steruje silnikiem.

      A to czy zmienisz bieg przy 2500 czy przy 3500 to już dla mnie bez większe różnicy.
    • 1realista to nie jest ekodriving 22.06.09, 23:33
      > przy 20km/h wrzucam 2, przy 30 - trójkę, przy 40 - xczwórkę, 50
      > piątkę itd..

      To jakaś ściema niedouczonych tzw dziennikarzy motoryzacyjnych którzy musieli strzelić artykuł to napisali. Taki styl jazdy kompletnie nie daje komfortu jazdy a brak rozgrzewania silnika w polskich warunkach zimowych jest zwyczajnie niebezpieczny. Ekodriving to umiejętne operowanie w przyjaznym zakresie obrotów silnika i rodzaj żeglowania po drodze. Przeciez na kulturę pracy silnika czyli odczuwalny komfort ma wpływ stopień rozgrzania silnika, ukształtowanie terenu po którym sie poruszamy oraz charakterystyka obrotowa silnika z uwzględnieniem przełożeń. Jak odczuwalnie męczymy silnik to nie ma komfortu. A jak nie ma komfortu to nie ma ekodrivingu. Do tego dorzućmy przewidywanie sytuacji drogowej która rzutuje na prędkość.
    • lukpiwo Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 11:53
      Dałem sobie spokój z tym spokój już jakiś czas temu, bo bardzo ciężko to
      stosować w warszawskich korkach. Z oszczędności, to zostało mi tylko tankowanie
      na Neste, reszta olewam. Jak zrobią dobre drogi i będzie można jeździć po
      mieście z normalnymi prędkościami, to może będę się stosował do tych zasad. Na
      razie sobie odpuszczam
    • remo29 Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 12:12
      Hehe, taka jazda to prosta droga do załatwienia DPF, turbosprężarki, sprzęgła i
      koła 2-masowego. Razem z 10 tysięcy w plecy. Żeby na to pójść samochód musiałby
      spalać szklankę ON na 30 tys.km <lol>
      Ja w to nie wchodzę.
    • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 15:20
      Grunt to zachować umiar. Zasady typu "wrzuć dwójkę przy 10 km/h", czy "zmień
      bieg przy 2000 obr/min" nie mają sensu, bo każdy silnik jest inny - trzeba
      wyczuć, kiedy on się najlepiej zachowuje. Dla jednego będzie to 1500 obr/min, a
      dla innego 4000.
      Ważne by obciążać odpowiednio silnik - najbardziej paliwożerny jest "gdy się
      nudzi". Czyli spod świateł trzeba ruszać dynamicznie (i używać wtedy sensownych
      obrotów - żadnego szarpania silnika na np. 1200 obr/min.) , z czego ci z tyłu
      też się pewnie ucieszą. Dopiero gdy się samochód rozpędzi, można zejść do
      niskich obrotów (np. +1 bieg wyżej).
      I w końcu najważniejsze. W trosce o trwałość, należy poddawać silnik zmiennym
      obciążeniom. Jeśli jeździł cały tydzień po mieście, ledwo się kręcąc, to trochę
      go przegonić na trasie w weekend.

      Zamiast czytać gotowe "zasady", lepiej jest samemu wyczuć samochód i nauczyć się
      dostosowywać do sytuacji drogowej.
      • al9 Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 15:37
        Zamiast czytać gotowe "zasady", lepiej jest samemu wyczuć samochód i
        nauczyć się
        dostosowywać do sytuacji drogowej.
        --------------
        tak własnie robię
        niemniej naprawdę ten bełkot wyczytałem w gazecie kilka dni temu...
        al
        • kaqkaba Nie nalezy wierzyć we wszystko co się przeczyta n/ 23.06.09, 18:02
      • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 17:30
        > I w końcu najważniejsze. W trosce o trwałość, należy poddawać
        silnik zmiennym
        > obciążeniom. Jeśli jeździł cały tydzień po mieście, ledwo się
        kręcąc, to trochę
        > go przegonić na trasie w weekend.

        Najdelikatniej mowiac, kolega napisal nieprawde. Najtrwalszy bedzie
        silnik jak najmniej obciazany, a najkrocej pozyje silnik bardzo
        obciazany. Co do zmiennych obciazen, taki na przyklad tlok zmienia
        kierunek i wartosc obciazenia 50 razy na sekunde przy 3 tys RPM.
        Myslisz ze ten tlok czuje sie znudzony i wolalby, dla przedluzenia
        zycia, chodzic na falujacych zamiast stalych obrotach?
        Silnik to obiekt martwy. Ale taki na przyklad kon albo pies to co
        innego. Dla nich jest zdrowe jak sobie pobiegaja z roznymi
        predkosciami. Pracujac czy wysilajac sie dla cwiczenia, nie tylko
        sie nie zuzywaja ale wrecz przybieraja na masie miesni. Silnik
        niestety tylko sie zuzywa, czyli materialu w nim tylko ubywa, wiec
        zwiekszanie i urozmaicanie obciazenia nijak nie zwiekszy jego
        trwalosci. Wrecz odwrotnie.
        • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 18:08
          Widzę, że coś niezrozumiale się chyba wyraziłem.
          1. Współczesne diesle - DPF i turbosprężarka o zmiennej geometrii kierownic
          spalin, potrzebują czasem trochę szybszej jazdy,
          2. Tłok nie ma oczywiście osobowości, ale jest takie zjawisko zwane tworzeniem
          progu w cylindrze. Po prostu wyciera się do tej wysokości co pierścienie dochodzą.
          I teraz zauważ, że przy wysokich obrotach korbowód podlega większym obciążeniom.
          Przy końcu suwu bardziej się wyciąga i efekcie tłok zacznie troszkę (o jakieś
          setne milimetra) wyżej dochodzić niż przy niskich obrotach.

          I teraz załóżmy, że jeździmy dłuuugo (miesiące, lata) nie przekraczając jakiegoś
          poziomu obrotów. Tworzy się próg. Potem chcemy skorzystać z osiągów, a tu
          pierścienie uderzają w ten próg...
          Oczywiście, w współczesnych samochodach, to zjawisko jest już mało znaczące
          (duża trwałość gładzi), ale może dalej wystąpić.
          • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 23.06.09, 18:40
            Cos mi sie wydaje ze w czasie "pogonienia samochodu na trasie w
            weekend" ten tlok zawraca nizej niz przy kazdym ruszeniu z jedynki
            spod swiatel w czasie "toczenia sie po miescie" w ciagu tygodnia.
            Wystarczy popatrzec na obrotomierz.
            Cala ta historia z progiem tworzacym sie wyzej albo nizej to jest
            legenda miejska, aczkolwiek powtarzana przez znane dawniej
            autorytety.

            > 1. Współczesne diesle - DPF i turbosprężarka o zmiennej geometrii
            kierownic
            > spalin, potrzebują czasem trochę szybszej jazdy,

            Turbosprezarka potrzebuje najwyzej jazdy przy roznych polozeniach
            pedalu gazu. Ona tez nie ma osobowosci i ona po prostu nie wie z
            jaka predkoscia samochod jedzie.
            • al9 ale dewulot 24.06.09, 10:33
              silnik nie niszczy sie mniej przy niższych obrotach niz przy wyzszych
              Silnik ma rózna moc i rózny moment, w funcji obrotów i funcji
              przełożeń.
              jesli jeżdzi się na za niskich obrotach i na za wysokim biegu
              (rzucajac 5 przy 50km/) - zniszczysz silnik o wiele szybciej niż -
              dla skrajnosci - jeżdząc 50km/h cały czas na 2 biegu (i z wysokimi
              obrotami) ...
              Zresztą wiesz to na pewno, tak tylko zwracam uwagę..
              Pozdro
              al
              • dewulot1 Re: ale dewulot 24.06.09, 16:52
                My nie mowilismy o wplywie obrotow na trwalosc silnika tylko o
                wplywie obciazenia. Trwalosc i obciazenie silnika to sa zreszta
                pojecia wzgledne, nalezaloby je przede wszystkim rozpatrywac dla
                poszczegolnych elementow silnika (wal korbowy moze blyszczec lepiej
                niz nowy a zawory moga byc wypalone). Ja tylko probuje wykazac ze
                kazde urzadzenie na skutek uzywania sie zuzywa, jako zaprzeczenie
                gloszonej czasami tezy ze silnik jak chodzi to zuzywa sie mniej niz
                jak stoi (!).

                > silnik nie niszczy sie mniej przy niższych obrotach niz przy
                wyzszych

                Sily dzialajace na elementy silnika pochodza albo z "obciazenia"
                powiedzmy z cisnienia w cylindrach, albo z bezwladnosci i drgan. W
                tym przypadku obroty sie licza. Przy wiekszych silach spowodowanych
                wysokimi obrotami na przyklad sposmarowanie moze byc gorsze.
                Dlatego taksowkarz ktory nigdy nie podejdzie do czerwonego pola
                przejedzie pol miliona km wiecej niz scigant takim samym samochodem.

                > jesli jeżdzi się na za niskich obrotach i na za wysokim biegu
                > (rzucajac 5 przy 50km/) - zniszczysz silnik o wiele szybciej niż -

                Dobrze napisales, ZA niskie obroty i ZA wysoki bieg. To tak jakby
                zapytac czy wodka szkodzi. Tak, jezeli ZA duzo i ZA czesto ale jak
                tylko duzo i czesto to chyba nie?:)))
              • dewulot1 No dobra, walne drobny i uproszczony wykladzik 24.06.09, 18:41
                Na temat smarowania. Znasz pewnie zasade smarowania "klinem
                olejowym". Uzywana jest do smarowania elementow wykonujacych pelny
                ruch obrotowy, jak lozyska slizgowe walu korbowego albo
                turbosprezarki. Srednica lozyska jest ciut wieksza niz walu, srodek
                walu jast ciut nizej niz srodek lozyska. W szczeline jest
                wprowadzony olej, ktory obracajacy sie wal wciaga tam jak wyzymaczka
                gacie. Ten wytworzony "klin olejowy" doslownie unosi wal, a
                warstewka oleju oddziela go od lozyska i wal sie szczesliwie kreci
                bez kontaktu metalu z metalem. Tak moze to chodzic w nieskonczonosc.
                Ale zacznij zmniejszac predkosc obrotowa walu. Klin bedzie coraz
                cienszy, zupelnie cieniutki, przerywany, az metal zacznie trzec o
                metal, niedobrze. A teraz nie zmniejszaj predkosci walu tylko
                stopniowo zwiekszaj obciazenie, zakonczy sie tak samo albo i gorzej,
                bo tarcie metalu o metal bedzie przy wiekszej predkosci niz w
                pierwszym przykladzie. Takie rzeczy zachodza przy przyspieszaniu
                na "za niskich obrotach i za wysokim biegu".
                Ale jeszcze w silniku jest mnostwo elementow ktore poruszaja sie
                ruchem innym niz obrotowy, na przyklad posuwisto-zwrotnym
                albo "wahadlowym" itd. Sa one smarowane rozbryzgowo, natryskowo i
                jeszcze jakos tam, chodzi o to zeby olej oddzielil metal od metalu,
                jak w lozysku slizgowym.
                Powinno sie jezdzic tak zeby ten film olejowy byl "zdrowy",
                unikajac skrajnosci, nie za mala predkosc obrotowa silnika pod duzym
                obciazeniem, ale i nie za duza pod malym obciazeniem (bo wtedy
                naciski biora sie nie z cisnienia w cylindrach tylko z sil
                bezwladnosci).
                I to by bylo na tyle.

                • rysiekk111 więc konieczne zmiany konstrukcyjne i upłynnienie 25.06.09, 21:29
                  ruchu.

                  w pojazdach miejskich, by zasłuzyły na swą nazwę ,poza kwestią
                  zmiejszenia wielkości silnika dla uzyskania max sprawności
                  producenci winni pamiętać o doborze charakterystyk układów
                  smarowania tak by silniki mogły wytwarzać moce rzędu 2-3 kW sprawie
                  i wzglednie nieszkodliwie dla siebie.(albo wraz z
                  rozpowsazechnieniem systemów stert&stop powrócić do idei
                  łożyskowania tocznego )
                  by zaś z kolei wyeliminować szkodliwe fazy rozruchu organizacja
                  ruchu powinna zapewnić możliwość płynnej jazdy.
                  ..co oczywiście nieprędko nastąpi gdyż ani producentom ani władzom
                  nie zależy na poprawie sytuacji gdyż nie zależy samym użytkownikom,
                  którym nie jest jeszcze wystarczająco źle,
                  na razie
                  • dewulot1 Re: więc konieczne zmiany konstrukcyjne i upłynni 25.06.09, 23:58
                    W miescie powinny jezdzic tylko trolejbusy!

                    Jak juz zauwazylem przy innej okazji, wszystko jest rezultatem
                    kompromisu. Samochod to nie para butow ze mozna miec zupelnie inne
                    na rano, wieczor, plaze, deszcz, snieg i do kosciola.
                    • rysiekk111 specjalizacja pojazdów - konieczność absolutna ! 26.06.09, 06:53
                      co wynika ze sprzecznych wymagań dot jazdy miejskiej i szosowej.
                      sprzeczności dotyczą zarówno napedu jak i geometri jak i masy
                      nadwozia.
                      Kompromis w tym temacie oznacza co najwyzej możliwość względnie
                      ekonomicznej jazdy w zakresie 40-70 z oczywistymi szkodami dla
                      parametrów poza tym zakresem - zwłaszcza powolnej płynnej poniżej
                      tego zakresu, czesto koniecznej w mieście.
                      Obecna "niemożność" posiadania 2go auta do jazdy miejskiej wynika
                      ze złej polityki podatkowej, co może być zmienione pociągnięciem
                      pióra i naciśnięciem poselskiego guzika, więc nie może zaciemniać
                      technicznych rozważań.
                      (nawiasem mówiąc, fakt wymiany przez znaczną cześć populacji co
                      kilka lat sprawnych aut na młodsze "bo stary się znudził" przeczy
                      nawet obecnej niemożności takiego posiadania 2go auta)

                      i koniecznie trzeba przy tej okzji przypomnieć 2 fakty:

                      1.auto miejskie może być 2-3 krotnie tańsze od tego co jeździ po
                      ulicach ze względu na ogólne odchudzenie, głównie nadwozia i napędu

                      2.w większości wypadków funkcję prywatnego auta w mieście mogłyby
                      przejąć taksówki (oczywiście tez auta miejskie-gdy już
                      powstaną ),
                      co wymaga całkowitej libealizacji rynku celem
                      wymuszenia oszczedności przez konkurencję
          • megas1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 11:47
            LOL, czy mam rozumieć że skok tłoka zmienia się z ilością obrotów na
            minutę? Tzn. niższe obroty - krótszy skok tłoka :D, wyższe - tłok
            podskakuje wyżej?
            • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 18:27
              > LOL, czy mam rozumieć że skok tłoka zmienia się z ilością obrotów
              na
              > minutę? Tzn. niższe obroty - krótszy skok tłoka :D, wyższe - tłok
              > podskakuje wyżej?

              Tak niestety. Ale te roznice sa mikroskopijne.
              Malo tego, przy tych samych obrotach tlok podczas suwu
              wydechu "podskakuje wyzej" niz podczas suwu sprezania. Albowiem
              wszystko co nas otacza troche sie sciska i rozciaga pod dzialaniem
              sily. Nawet tloki korbowody w dieslu.
            • mobile5 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 19:02
              "Ciało doskonale sztywne (nieodkształcalne), czyli takie wyidealizowane ciało stałe, którego punkty nie zmieniają wzajemnych odległości pod wpływem działających na nie sił".

              Trzeba zwrócić uwagę na słowo "wyidealizowane".
              • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 19:19
                Jeszcze jest film olejowy w luzie lozyskowym glowy i stopy
                korbowodu i czasami sworznia i tloka jak jest sworzen plywajacy. Ze
                wzrostem obrotow rosna sily (bezwladnosci) i ten film jest wyciskany
                mniej lub bardziej efektywnie. To nalezy tez uwzglednic obliczajac
                chwilowa odleglosc denka tloka od osi walu korbowego.
                • mobile5 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 19:28
                  Jeśli Crannmer nie protestuje, to pewnie masz rację.:-)
                  • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 25.06.09, 19:38
                    On nie protestuje bo jeszcze to sprawdza:)
    • 1dyszon Re: EKO driving - to nie dla mnie 26.06.09, 10:49
      w dupie mam eko - driving.....
      • dewulot1 Re: EKO driving - to nie dla mnie 26.06.09, 14:54

        > w dupie mam eko - driving..

        My tez!
        Oprocz Ryska ktory jest nieglupi facet ale chyba mu sie fora
        pomylily.
        • szymizalogowany Rysio to jest student-teoretyk 26.06.09, 15:03
          albo pracownik naukowy jakiejs uczelni, badź urzędnik (opłacany z
          budżetu czyli pieniędzy innych za siedzenie i wypiardywanie
          różnych "teorii" naukowych)


          może "niegupi", w każdym razie uczciwy człowiek co sam na siebie
          zarabia i jeździ autem to to nie jest
          • rysiekk111 w praktyce mą ulubioną rozrywką jest wymuszanie 26.06.09, 22:39
            ekodrivingu na opornych podczas jazdy (m.in. dla ich dobra). Czasem
            zabawa jest naprawdę przednia gdy delikwent zaczyna trąbić.
            Znajomość teorii ruchu (nazwa nieco myląca gdyż obecna teoria
            opiera sie głównie na doświadczeniu ) wadą może być jedynie dla
            tych, dla których jest ona za trudna. Lepiej się więc dla tej
            nieznajopmości nie przyznawać.
            • szymizalogowany jak ktoś "naucza" to się go mija i jedzie dalej 26.06.09, 22:50

              więc krótka ta twoja przyjemność - znam takiego jednego z widzenia
              co jeździ starą złotą kamrą i zawsze na waszyngtona jadąc lewym
              pasem zrównuje się z kimś jadącym prawym po czym pełznie 40 na
              godzinę i "naucza"

              ja go zawsze mijam pod prąd na co on zaczyna mi mrygać światłami
              przednimi - dla mnie to jest też niesamowita sadystyczna przyjemność
              jak widzę że mu gula skacze bo chciał wszystkich wstrzymywać a tu
              nie udało mu się hehe
              • rysiekk111 Nie zawsze można, he he 26.06.09, 23:13
                n.p. gdy brak 2go pasa.
                Gdy jednak delikwent ze szkodą dla własnej kieszeni i otoczenia
                innych (których zdrowie i spokój ma oczywiście w d..) uprze
                się jednak bezsensownie wyprzedzić, to stoi przed swiatłami
                i "nauczyciel" może go stojącego wyprzedzić.
                dla jasnosci: nie praktykuję umyślnego spowalniania a jedynie
                optymalny dobór prędkości.

                Faktem jest jednak, że ta edukacyjna praca u podstaw bywa
                nieskuteczna z uwagi na oporność ludu i to oczywiście argument za
                innymi drogami wbijania tej wiedzy, głównie poprzez kieszeń
                • szymizalogowany zawsze się da wyprzedzić 26.06.09, 23:22
                  chyba że korek się zrobił, a tak to nie mażadnego problemu

                  jak stanę na światłach i widzę że nauczyciel nadjeżdża to mu zajadę
                  drogę albo daję gaz i zostawiam go z tyłu
                  • rysiekk111 dobrze, że ujawniłeś prawdę o sobie 26.06.09, 23:37
                    przyznając się do takich zachowań
                    i zabawne, że w jednym z wcześniejszych postów miałeś czelność pisać
                    coś o uczciwości
                    • szymizalogowany nie wiem jak można kogoś blokować "ucząc" 26.06.09, 23:53
                      trzeba mieć kompleksy jak kaczyński

                      • rysiekk111 optymalna, płynna jazda to nie blokowanie 27.06.09, 00:02
                        więc z czysto obiektywnego punktu widzenia wymuszając ją gdy się da
                        ( w praktyce n.p. zawczasu zwalniając wiedzac ze się nie zdąży na
                        zielonym )
                        nikomu żadnej krzywdy nie czynię.
                        Subiektywne odczucie delikwenta to całkiem inna sprawa, a
                        wsciekłość stąd wynikła, nie tylko w sytuacjach drogowych to jedna z
                        małych przyjemności tych, którzy takie zachowania ukrócają i jej
                        odczuwanie jest całkiem normalne
                        • szymizalogowany nie wiem w sumie co ty robisz na drodze 27.06.09, 00:12
                          raz piszesz że "nauczasz" innym razem że nie wkurzasz innych, w
                          sumie to ja nie wiem o co ci chodzi - musiałbym zobaczyć cię na
                          drodze

                          ogólnie to jak ktoś jedzie przy prawej krawędzi jezdni nawet gdy
                          jest tylko jeden pas to żeby jechał 5 kmh i się dotaczał do
                          czerwonych światel parę minut na luzie to mnie nie wkurza - ma prawo

                          ale jak ku... blokuje lewy pas jak są min dwa pasy w jedną to...
                          ręka noga mózg na ścianie
                          • rysiekk111 większość jeżdzi niepłynnie więc łatwo ich wkur. . 27.06.09, 00:38
                            nie pisałem o niewkurzaniu ale o tym że nie opóźniam ruchu celowo.

                            jak nie rozumiesz o co chodzi, to spróbuj konsekwentnie stosować
                            ekodriving nieprzejmując się trabieniem.
                            Konsekwentnie tzn. naprawdę starając się nie hamować
                            • szymizalogowany dobrze ale po co? 27.06.09, 00:41
                              ja nie potrzebuje ekodrivingu stosowac

                              poza tym nie pamietam kiedy ktos na mnie trabil nawet jak sie
                              zagapilem, podobnie ja nie trabie na kogos bo normalni ludzie w
                              wiekszosci nie trabia gdyz nie ma takiej potrzeby

                              ja to sie wrecz wstydze trabic to jest dla mnie jakies smieszne
                              • rysiekk111 jak to, k.., " po co " ? zadając takie pytanie 27.06.09, 08:28
                                ujawniasz niezrozumienie wszelkich bezposrednich i pośrednich
                                konsekwencji płynności ruchu,a pisząc że "nie potrzebujesz
                                ekodrivingu" przyznajesz się do porażającej niewiedzy motoryzacyjnej
                                Nie wdając sie w szczegóły przypomnę że przey obecnych pojazdach w
                                porównaniu do powszechnie stosowanej debilnej..o sorry:"dynamicznej"
                                jazdy możliwe jest ok 2-3 krotne obniżenie spalania-emisji i
                                radykalne obniżenie zużycia elementów aut.
                                Skutkiem pośrednim jest możliwość 2-3 krotnego odchudzenia aut
                                stosowanych w miescie (również ze wzgledu na możliwość obniżenia
                                prędkosci po upłynnieniu )
                                i dalszego spadku ich wszelkich
                                szkodliwych oddziaływań.
                                Dlatego więc intensywne wdrażanie tego stylu jazdy jest pilną
                                koniecznością -warunkiem koniecznym (niewystarczającym) by odmienić
                                oblicze motoryzacji- tej motoryzacji
                                • dewulot1 Rysiu, mam propozycje... 27.06.09, 08:48
                                  Wejdz na forum Kuchnia i propaguj tam odzywianie sie platkami
                                  owsianymi zamiast schabowego, albo wejdz na forum Wino i propaguj
                                  wody mineralne. Wtedy nie bedziesz mial czasu na zagladanie na te tu
                                  wlasnie forum motoryzacyjne.
                                  • rysiekk111 Niedoczekanie !! bzdury głoszone przez szkodników 27.06.09, 21:38
                                    i ich świadomych i nieświadomych obrońców muszą być demaskowane,
                                    gdyż robią prostemu ludowi jeszcze większą sieczkę w głowach.
                                    Nie chcecie mnie tu - proste, pomyślcie zanim coś napiszecie
                                    • dewulot1 Re: Niedoczekanie !! bzdury głoszone przez szkodn 27.06.09, 22:18
                                      Rysiu, juz byl jeden taki co powiedzial daruj im albowiem nie wiedza
                                      co czynia:)
                                      Masz sporo racji i rozumiem Twoj punkt widzenia, ale my mamy wiecej
                                      racji i lepszy punkt widzenia. My to znaczy ja, Al9 oraz kilkunastu
                                      innych, przeciwko Tobie jednemu.
                                      • rysiekk111 jako rzecznik zagazowywanej większości, mam w d. 27.06.09, 22:35
                                        to ilu fanów obecnej motoryzacji będzie tu mnie zakrzykiwać, a wręcz
                                        przeciwnie, tym mocniej nakłada to na mnie obowiazek trwania na
                                        stanowisku.

                                        Na czym polega lepszość Twego punktu widzenia ? (poza odgrodzeniem
                                        się szybą od zewnętrza fury )
                                        • dewulot1 Re: jako rzecznik zagazowywanej większości, mam w 27.06.09, 23:22

                                          > Na czym polega lepszość Twego punktu widzenia ?

                                          Lepszosc mojego punktu widzenia polega na tym ze on jest MOJ a nie
                                          Twoj.

                                          > poza odgrodzeniem
                                          > się szybą od zewnętrza fury )

                                          Jeden z moich samochodow jest istnym trucicielem i wcale temu nie
                                          zaprzeczam. Tylko w tym samochodzie dochodza do mnie wszystkie
                                          dzwieki i zapachy z zewnatrz. Jest troche niewygodny ale i tak jazde
                                          nim uwielbiam. Zwlaszcza jak przednia szyba jest polozona na masce.
                                        • al9 rysiu nie tędy droga.. NIE TĘDY! 29.06.09, 14:38
                                          że jesli chcesz komfortowo żyć w duzych miastach, nie szkodzic
                                          środowisku, to ecodriving nie jest żadnym wyjsciem?
                                          chetnie zostawię auto w domu
                                          ale w moim miescie musza być ściezki rowerowe
                                          szybkie tramwaje
                                          oddzielne pasy do autobusów
                                          a autobusy musza być nowoczesne i klimatyzowane...

                                          nawiasem mówiąc - bilet no limit do strefy parkowania kosztuje
                                          prawie 1000 zł rocznie. tylko dzieki temu - mozna znależć
                                          gdzieniegdzie miejsce parkingowe...

                                          Pozdro
                                          al
                                          • rysiekk111 te inne środki też wymagają upłynnienia ruchu 29.06.09, 21:53
                                            płynność ta jest, rzecz jasna, absolutnie konieczna dla sprawnego
                                            funkcjonowania szkieletowej sieci szybkich
                                            autobusów "międzydzielnicowych" i tramwajów. O ile względnie łatwo
                                            uzyskać ją poprzez bezkolizyjność w nowoprojektownych trasach z
                                            fizycznym wydzieleniem buspasów i torów, to w przypadku
                                            wygospodarowywania ich z istniejących tras nie da się uniknąć
                                            krzyżowania i sąsiadowania z resztą ulic, co przesądza konieczność
                                            wymuszania płynności na wszystkich uczestnikach ruchu.
                                            Warunkiem tego aby zbiorkom stanowił poważną alternatywę względem
                                            jazdy własnym autem, jest sprawne funkcjonowanie drugiego, równie
                                            waznego jak szybka sieć szkieletowa elementu którym jest obsługująca
                                            krótsze trasy "drobnica" czyli busiki, taksówki, względnie
                                            zostawiane przy stacjach własne auta. Aby przejazdy nimi były
                                            kilkukrotnie tańsze , to pojazdy te muszą być bardziej efektywne
                                            energetycznie, paliwowo i przestrzennie a to wymaga niemarnowania
                                            energii na hamowanie i, co równie ważne, zmian konstrukcyjnych
                                            polegających na optymalizacji do ruchu miejskiego (odchudzenie,
                                            skrócenie, optymalizacja napedów do zakresu predkości v<50km/h ). Te
                                            zmiany konstrukcyjne wymagają stworzenia odpowiednich warunków ruchu
                                            eliminujących ryzykow poważnych wypadków i konieczność gwałtownych
                                            przyspieszeń.
                                            mamy więc kilka wzajemnie na siebie wpływających czynników m.in.
                                            płyność=ekodriving a jego pełne i konsekwentne wprowadzenie jest
                                            warunkiem całkowitego a jednocześnie koniecznego przeorganizwania
                                            transportu i wykracza daleko poza dyskutowane tu oszczędnosci paliw
                                            rzędu 20 do 50 % w tym co, niestety, aktualnie jeździ po ulicach.

                                            Do tych kwestii technicznych należy dorzucić jeszcze prawne a
                                            mianowicie ograniczanie konkurencji w transporcie. Jeżeli kasa
                                            będzie dalej szła nie do klienta na przewozy a do komunalnych
                                            przewoźników to nieprędko doczekasz się "nowoczesnych i
                                            klimatyzowanych" autobusów dowożących tam i kiedy trzeba, a dopóki
                                            obowiazywać będą limity licencji taksówkowych nieprędko większość
                                            będzie stać na jazdę nimi ze stacji do domu.
                                            ..no ale o tym forumowym "antylewakom" nie trzeba chyba przypominać,
                                            nieprawdaż ?

                                            Sugeruję przynajmniej spróbowanie całościowego i dalekosiężnego
                                            podejścia do tematu

                                            R
                                            • vandermerwe Re: te inne środki też wymagają upłynnienia ruchu 30.06.09, 06:35
                                              Mysle, ze Kolega pisze lekko w oderwaniu od realiow. Zreszta
                                              przyslowiowy "papier" jest cierpliwy. Radze przeniesc sie na
                                              forum "science - fiction".


                                              Pozdrawiam
                                              • rysiekk111 te zmiany transportu to konieczność cywilizacyjna 30.06.09, 09:10
                                                którą na szczęście wcześniej czy później wymusi narastanie wszelkich
                                                skutków obecnej, skrajnie szkodliwej, polityki transportowej.
                                                Niestety jednak wciąż za mało ludzi zapada na nowotwory od spalin i
                                                ginie w wypadkach, za mało kasy marnuje się na paliwo, a miasta nie
                                                są jeszcze dość zakorkowane, zapylone i zagazowane i jest w nich
                                                jeszcze zbyt cicho
                                                ...ale wszystko zmierza we właściwym kierunku, więc bądzmy dobrej
                                                myśli ( ja przynajmniej bawię się coraz lepiej )
                                                ----------
                                                Chodzi jednak o to, by zmiany, możliwe do natychmiastowego
                                                przeprowadzenia poselskim guzikiem i prezydenckim piórem
                                                zaoszczędziły ludowi pracującemu miast i wsi tych atrakcji okresu
                                                przejsciowego, więc pisanie coś o science-fiction komuś kto w
                                                odóżnieniu od wiekszości a Was zadaje sobie minimum wysiłku
                                                intelektualnego i wybiega myślą w przyszłość jest wysoce szkodliwe i
                                                nie na miejscu
                                                • al9 rysiek upieram się 30.06.09, 10:58
                                                  Niestety jednak wciąż za mało ludzi zapada na nowotwory od spalin i
                                                  > ginie w wypadkach, za mało kasy marnuje się na paliwo, a miasta
                                                  nie
                                                  > są jeszcze dość zakorkowane, zapylone i zagazowane i jest w nich
                                                  > jeszcze zbyt cicho
                                                  > ...ale wszystko zmierza we właściwym kierunku, więc bądzmy dobrej
                                                  > myśli ( ja przynajmniej bawię się coraz lepiej )
                                                  --------------
                                                  ha
                                                  bawisz się...
                                                  mnie zabawnie nie jest
                                                  Mieszkam dwa kroki od Berlina, kilumilonowego giganta, z doskonale
                                                  rozwiązana komunikacją. Wiecie, ze tylko 40% Berlińczyków ma auto?
                                                  Że fenomenalnie działa metro, kolejki podmiejskie, ze na rowerach
                                                  jeździ regularnie po ulicach 1,5 miliona (!!!) Berlińczyków?

                                                  Jak się chce - to można..
                                                  Ergo - zaczynanie od ekodrivingu to nieporozumienie...
                                                  Najpierw - trzeba zacząć wydawać pieniądze.. Choćby na ścieżki
                                                  rowerowe..
                                                  al
                                                • simr1979 Re: te zmiany transportu to konieczność cywilizac 30.06.09, 14:03
                                                  rysiekk111 napisał:

                                                  pisanie coś o science-fiction komuś kto w
                                                  > odóżnieniu od wiekszości a Was zadaje sobie minimum wysiłku
                                                  > intelektualnego i wybiega myślą w przyszłość jest wysoce szkodliwe i
                                                  > nie na miejscu

                                                  W takim razie może na miejscu będzie propozycja, abyś - dziecko drogie - wybiegł myślą nieco bliżej niż do czasów powszechnej szczęśliwości "zbiorkomunikacyjnej" (kiedy to trolejbusom i tramwajom nie będą już przeszkadzać poruszające się powoli i bezszelestnie, zajmujące minimum miejsca elektryczne riksze indywidualnych uczestników ruchu), może na przykład na jakieś 10 lat do przodu - będziesz wtedy już dorosły, i nic nie uchroni cię przed koniecznością codziennego korzystania z automobilu - będzie to w najlepszym razie funk nieśmigany jak nowy dziesięciolatek, nie masz więc raczej szans nawet na hybrydę, nie mówiąc już o wtyczkowozie.
                                                  Nie wykluczam nawet, że to korzystanie Ci się spodoba - ciekawe, co wtedy będziesz zeznawał o ekojeździe ? ;)
                                                • vandermerwe Re: te zmiany transportu to konieczność cywilizac 30.06.09, 17:23
                                                  "... którą na szczęście wcześniej czy później wymusi narastanie
                                                  wszelkich skutków obecnej, skrajnie szkodliwej, polityki
                                                  transportowej. "
                                                  "Niestety jednak wciąż za mało ludzi zapada na nowotwory od spalin i
                                                  ginie w wypadkach, za mało kasy marnuje się na paliwo, a miasta nie
                                                  są jeszcze dość zakorkowane, zapylone i zagazowane i jest w nich
                                                  jeszcze zbyt cicho.."
                                                  "Chodzi jednak o to, by zmiany, możliwe do natychmiastowego
                                                  przeprowadzenia poselskim guzikiem i prezydenckim piórem
                                                  zaoszczędziły ludowi pracującemu miast i wsi tych atrakcji okresu
                                                  przejsciowego,...."

                                                  Ale o co Koledze chodzi? Chce Kolega zmieniac polityke transportowa,
                                                  ratowac srodowisko ( jak rozumiem ograniczone do strefy
                                                  miejskiej),zmniejszyc ilosc wypadkow, czy moze cos innego?

                                                  Pozdrawiam


                                                  • rysiekk111 ogólnie, w dużym skrócie chodzi o optymalizację 01.07.09, 01:18
                                                    transportu czyli zaspokojenie w pierwszej kolejności podstawowych
                                                    potrzeb w tym zakresie przy minimalizacji tzw kosztów zwnętrznych,
                                                    czyli o tworzenie warunków technicznych i ekonomiczno-prawnych do
                                                    bezpiecznego i wygodnego użytkowania pojazdów optymalnych.
                                                    Wtedy, w porownaniu do stanu obecnego, wszelkie koszty spadną
                                                    kilkukrotnie przy zachowaniu porównywalnego czasu podróży lub nawet
                                                    jego skróceniu,a jedyną "wadą" będzie niemożność praktykownia przez
                                                    szybkich i wsciekłych debilnego..o, sorry: "dynamicznego" stylu jazdy
                                                    p.s. poprawa śrdowiska, aczkolwiek najbardziej odczuwalna w mieście
                                                    nie ograniczyłaby się do tego obszaru gdyż poprawa działania
                                                    komunikacji miejskiej wpłynęłaby na konkurencyjnosć ziorkomu również
                                                    na przejazdach międzymiastowych. Mówiac prościej: bardziej
                                                    konkurencyjny pod każdym wzgledem do jazdy własną furą "od drzwi do
                                                    drzwi" stałby się model przemieszania kolej-taxi (autobus-taxi)
                                                  • dewulot1 Rysiu, wez wzor z Hemingwaya 01.07.09, 01:49
                                                    Rysiu, wez wzor z Hemingwaya i pisz krotkimi zdaniami twierdzacymi.
                                                    Proba czytania Twojego jednego dziesieciolinijkowego belkotu
                                                    spowodowala u mnie odruch wymiotny. Moze zanim cos napiszesz, pomysl
                                                    co chcesz napisac. A tak w ogole to lepiej nie pisz a jeszcze lepiej
                                                    NIE MYSL.
                                                  • rysiekk111 ok, wersja dla ciężko kapujących 01.07.09, 08:24
                                                    1.auta w mieście mają mało spalać, mało smrodzić i zajmować mało
                                                    miejsca
                                                    2.muszą prawie nie hamować ani gwałtownie przyspieszać
                                                    3 mają być lekkie, krótkie, z napędami o dobranych mocach
                                                    4.warunki ruchu muszą umożliwiać ich bezpieczne używanie

                                                    prosciej się nie da, szczegóły zostały uprzednio wyjaśnione
                                                  • dewulot1 Re: ok, wersja dla ciężko kapujących 01.07.09, 08:34
                                                    rysiekk111 napisał:

                                                    > 1.auta w mieście mają mało spalać, mało smrodzić i zajmować mało
                                                    > miejsca
                                                    > 2.muszą prawie nie hamować ani gwałtownie przyspieszać
                                                    > 3 mają być lekkie, krótkie, z napędami o dobranych mocach
                                                    > 4.warunki ruchu muszą umożliwiać ich bezpieczne używanie

                                                    No dobrze, ale DLACZEGO tak ma byc? Dlaczego ja mam jezdzic autem
                                                    lekkim, krotkim, ktore nie hamuje? Wole ciezkie, dlugie i z dobrymi
                                                    hamulcami.
                                                    Juz bardziej oryginalny bylby pomysl zakazu budowania miast.
                                                  • rysiekk111 ..które może hamować ale nie jest zmuszane do tego 01.07.09, 15:31
                                                    by osiągnąć te wszystkie korzyści, które Wam tu próbowałem
                                                    przedstawic.
                                                    a Dlatego tak ma być by żyło się lepiej i tym wewnątrz fur i reszcie
                                                  • vandermerwe Re: ok, wersja dla ciężko kapujących 01.07.09, 10:30
                                                    " 1.auta w mieście mają mało spalać, mało smrodzić i zajmować mało
                                                    miejsca"

                                                    vdMerwe: Co u Kolegi oznacza "malo"?

                                                    " 2.muszą prawie nie hamować ani gwałtownie przyspieszać"

                                                    vdMerwe: Rownie dobrze mozna prawie nie byc w ciazy. Zas z
                                                    przyspieszaniem jest problem. Dawno temu, gdy bylem studentem,
                                                    uczelnia, na ktorej studiowalem robila badania zwiazane z
                                                    minimalizacja zuzycia paliwa. I wyszlo, ze okres przyspieszenia
                                                    powinien by jak najkrotszy ie. nalezy zdecydowanie przyspieszac a
                                                    nie "tryndac sie" w nieskonczonosc. Co Kolega mysli o tym?

                                                    "3 mają być lekkie, krótkie, z napędami o dobranych mocach"

                                                    vdMerwe: Jakie moce sa "dobrane"?

                                                    " 4.warunki ruchu muszą umożliwiać ich bezpieczne używanie"

                                                    vdMerwe: Rozumiem, ze w obecnych warunkach uzywanie wymyslonych
                                                    przez Kolege pojazdow nie gwarantuje nikomu bezpieczenstwa. Ciekawe.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • al9 rysiu to jest nie do przeprowadzenia 01.07.09, 11:25
                                                    Twój pomysł - to próba ograniczania wolności
                                                    Nawet w socjalistycznej szwecji w stokholmie zobaczysz duzo duzych
                                                    volv, saabów i mercedesów
                                                    Podobnie w Berlinie...
                                                    Powtórzę - zanim zaczniesz krytykować nawyki kierowców - trzeba
                                                    zacząć od infrastruktury. Nie wysiądę ze swojego dużego, wygodnego
                                                    auta, dopóki w moim mieście radykalnie nie poprawi sie komunikacja
                                                    publiczna. Chętnie i często (raz, dwa razy w tygodniu) jeździłbym do
                                                    pracy rowerem - ale nie jestem samobójcą...
                                                    al
                                                  • rysiekk111 oj ciężko, ale może zaczniemy się rozumieć 01.07.09, 15:44
                                                    ad 1. chodzi o minimalizację długości, w praktyce minimalizację tzw
                                                    zwisów ( nie o ograniczanie przestrzeni dla pasażera ! )ad
                                                    2 . chodzi o ograniczenie wahań poboru mocy by utrzymywać się w
                                                    optymalnym ich zakresie cały czas. Gdy trzeba naped przystosować do
                                                    oddawania dużych mocy chwilowych to spada sprawność przy jeździe z
                                                    prędkością stałą
                                                    ad 3. moce mają być dobrane do zapotrzebowania przy płynnej jeździe
                                                    czyli ekodrivingu będącym przedmitem niniejszego wątku. Wówczas
                                                    oprócz maksymalizacji rzeczywistej sprawności ekspoloatacyjnej
                                                    zniwelujemy słusznie wskazywane problemy dotyczące trwałości silnika
                                                    przy ekodrivingu obecnymi autami. Ich silniki nie są projektowane do
                                                    oddawania mocy rzędu 2-4 kW.
                                                    ad 4 jak obecnie wyjedziesz na ulice miasta autkiem wielkosci smarta
                                                    (ale kilkukroć mniej od niego odpornym bo
                                                    delikatniejszym,lżejszym)
                                                    to grozi Ci śmierć lub kalectwo, czyż
                                                    nie ?
              • macgregor-72 Re: jak ktoś "naucza" to się go mija i jedzie dal 27.06.09, 00:07
                Ostatnio oglądałem na TVN Turbo odcinek ja jeden z TIRowców chciał nauczyć nieoznakowany radiowóz aby na rondo za szybko nie wjeżdżać. Skończyło się na 500zł i punktów chyba z 8. Był to chyba najsensowniejszy odcinek. Np "babka" z Mercedesa A lub B płakała, że zarabia tylko 600zł :))). To za co kupiła tego mercedesa??? Za tą jej arogancję (późniejsze teksty) należało jej się.
                • macgregor-72 Re: jak ktoś "naucza" to się go mija i jedzie dal 27.06.09, 00:29
                  > Ostatnio oglądałem na TVN Turbo odcinek ja jeden z TIRowców chciał nauczyć nieo
                  > znakowany radiowóz aby na rondo za szybko nie wjeżdżać. Skończyło się na 500zł
                  > i punktów chyba z 8. Był to chyba najsensowniejszy odcinek.

                  oczywiście chodziło o Uwaga pirat
Inne wątki na temat:
Pełna wersja