Kto zawinił 2-nowa historia

IP: 62.233.164.* 16.12.03, 22:40
Jadę sobie przez miasto w samochodzie radio graz cichutko, sielanka.
Dojeżdzam do skrzy żowania mam zielone więc jadę śmiało. Szkoda że nie
widziałem katerki na sygnale. Efekt jest taki że karetka ładuje się w mój
lewy bok, albo prawy.
Czyja wina? Moja czy kierowcy poijazdu uprzywilejowanego?

Zawsze mnie to nurtowało do tego stopnia że się sprzeczałem z wykładowcą.
    • Gość: Kompressor Re: Kto zawinił 2-nowa historia IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.12.03, 23:00
      a na co obstawiales jesli mozna wiedziec ?
      • Gość: Rany Julek Re: Kto zawinił 2-nowa historia IP: 62.233.164.* 17.12.03, 08:10
        Narazie czekam na opinie forumowiczów.
        • Gość: mejson Uprzywilejowany IP: 212.69.75.* 17.12.03, 10:18
          Kierowca uprzywilejowanego na sygnale ma prawo nie stosować się do pewnych
          znaków i sygnałów, ale ZAWSZE na swoją odpowiedzialność.

          Stawiam na winę karetki.

          Kto sprawdza albo przebija?

          Mejson
          • staruch5 Re: Uprzywilejowany 17.12.03, 10:35
            karetka winna kolizji - spory mandat i konsekwencje ubezpieczeniowe.
            Kierowca (autor watku) winny niezachowania ostroznosci - mandat, ale znacznie
            mniejszy.
            • staruch5 Re: Uprzywilejowany 17.12.03, 10:41
              i jeszcze jedno. Piszecie "pojazd uprzywilejowany na sygnale".
              NIE MA pojazdu uprzywilejowanego nie na sygnale. Ten sam pojazd zaczyna byc
              (gdy wlaczay swiatla i signal)i przestaje byc pojazdem uprzywilejowanym (gdy to
              i to wylaczy).
              • mooj Re: Uprzywilejowany 17.12.03, 11:24
                wiem że to w bok ale...
                sytuacja sprzed kilku miesięcy : warszawa JPII konwój 3 lub 4 samochodów
                jadących w stronę Żoliborza, a właściwie stojących w korku. W pewnym momencie
                prowadzący włącza sygnał i skręca w lewo (w stronę ATRIUM) przecinając pas
                ruchu JPII biegnący w stronę Mokotowa. Bez uprzedzenia, kiernukowskazu,
                niczego -po prostu rusza, włącza koguta (niebieskiego) i syrenę!
                Prowadzący samochód przede mną gwałtownie hamuje (z prędkości około 40 km/h).
                Ja zdążam, kierowca za mną również ale niewiele brakowało. Następnego dnia (lub
                2 dni póxniej) identyczna sytuacja tyle że obserwowałem wszystko w lusterku.
                Po kilku następnych dniach "wróble zaćwierkały" że wypadek:(
                po co tu i po co w ogóle? to nie akademickie dyskusje -praktyka wykazuje (np
                notoryczne nie przepuszczanie karetek ) że wiedza i nawyki pozostawiają wiele
                do życzenia
    • p-iotr Re: Kto zawinił 2-nowa historia 17.12.03, 10:46
      Wina karetki. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego moze nie stosowac sie do
      przepisow ruchu drogowego "przy zachowaniu szczegolnej ostroznosci".

      pzdr
      • Gość: Michal Re: Kto zawinił 2-nowa historia IP: *.telia.com 17.12.03, 11:50
        ewidentnie zawinila karetka.
        Wiele lat obserwuje zachowanoie sie pojazdow uprzywilejowanych na zachodzie a w
        szczegolnosci w Szwecji.Zawsze jak jedzie z wlaczonym kogutem i sygnale
        swietlnym mrugajacym plus dzwiekowym dojezdzajac do skrzyzowania gdzie musi
        wymusic pierwszenstwo zawsze taki pojazd czy to policja ,lub straz lub
        pogotowie zwalnia do nawet 30km/h i bardzo ostroznie sie przemyka,zdarzaja sie
        wypadki ale sa rzecza rzadka.W miescie pedzi na sygnale i na ogol nie
        przekracza 60km/h i sprawnie szybko dojezdza do szpitala.
        Widzialem w polsce kierowcow karetek radiowozow pedzoacych po 100km/h w miescie
        na sygnale tak sobie pomyslalem wolno mu to jedzie ,ale szkolony to niebyl na
        kierowce pojazdu uprzywilejowanego.
        Druga sprawa pojazdy VIP-ow tak jezdzacych nie powaznie jak w Polsce to sie
        nigdzie nie spotykla,lamiace na kazdym kroku kodeks tutaj ludzie zrobiliby
        donos jeden drugi i natychmiast zmieniaja kierowce ktory bedzie szanowal
        przepisy i bedzie mial kurs kierowcy pojazdu uprzywilejowanego.Jezeli waznemu
        Vipowi sie spieszy to wysyla naprzod swoija ochrone ktora na moment na
        slkrztyzowaniach wprowadza kierowanie ruchem recznym i robia jemu wolny
        przejazd.I wtedy sobie dostojnie sunie a nie pedzi jak lysy kark na BMW-icy.
        Smutne ale prawdziwe sa zdjecia z stanu wojennego gdzie pojazdy uprzywilejowane
        sie spjeszyly i jechaly po ludziach .Zdjecie stara milicyjnego przejedzajacego
        czlowieka na smierc. W imie czego spieszylo sie.
        • mooj Re: Kto zawinił 2-nowa historia 17.12.03, 12:24
          michale kierowcy tego stara się nigdzie nie spieszyło
          rozjeżdżanie ludzi nie zawsze jest spowodowane pośpiechem czy złą techniką jazdy
          • Gość: Rany Julek Re: Kto zawinił 2-nowa historia IP: 62.233.164.* 17.12.03, 12:46
            W rzeczy samej ten Star nie jechał na kogutach (tak mi się zdaje) a człowiek
            którego rozjechał był strajkującym robotnikiem.
            Do dziś pamiętam dreszcze jakie mnie przeszyły gdy pierwszy raz widziałem ten
            fragnemt.
            Straszne.
            • p-iotr Re: Kto zawinił 2-nowa historia 17.12.03, 15:07
              Moze sie to wydawac nieprawdopodobne, ale tamten czlowiek spod Stara przezyl.
              Ale fakt - zdjecia straszne..

              A teraz z innej beczki - Kolegow z USA prosze o zweryfikowanie prawdziwosci tej
              informacji - slyszalem ze pojazdy uprzywilejowane w USA wysylaja dodatkowo
              sygnal lampa stroboskopowa. Odpowiednia sekwencja blyskow przelacza na chwile
              wszystkie swiatla na skrzyzowaniu, do ktorego sie dojezdza, na czerwone - ruch
              staje, i latwiej jest przejechac... Jezeli to prawda, to szacuneczek dla Panow
              Amerykanow...

              pzdr
              • Gość: TO JA Re: Kto zawinił 2-nowa historia IP: *.honeywell.com 17.12.03, 16:35
                To prawda, moga sie swiecic czerwone dla wszystkich, wlaczone przez straz, ale
                tylko na skrzyzowaniach wyoposazonych w ten bajer. W wypadku czerwonego swiatla
                straz prawie ze staje, wlacza dodatkowe koguty i dodatkowe syreny ktore robia
                tyle halasu ze nastepna osoba moze dostac ataku serca, przejezdza przez
                skrzyzowanie ostroznie, wylacza te dodatkowe koguty i jedzie dalej. W
                porownaniu z Europa, amerykanskie karetki sa wrecz obwieszone kogutami.
                Ciekawostka: wszystkie sa diesle a nie benzynowe.
    • Gość: Rany Julek OD AUTORA IP: 62.233.164.* 17.12.03, 11:45
      Pragnę przypomnieć że sytaxcja ta którą opisałem zrodziła się w mojej
      wyobraźni, ale jest inspirowana prawdziwymi zdarzeniam np. BMW ministra
      Pałubickiego przywaliło w autko niewinnej niczemu kobiety.

      Od samego początku zakładałem że winny jest kierowca karetki. Jak napisałem w
      pierwszym poście sprzeczałem się o to z wykładowcą, wychodzi że to ja miałem
      racje.

      Jeżeli ktoś z Was ma ochote wymyślić taką historie to piszcie możemy mieć fajną
      zabawe.
      POZDRAWIAM
      • kelo Re: OD AUTORA 17.12.03, 12:00
        Kilkanaście lat temu zdarzył się w Budapeszcie wypadek. (wśród wysokiej,
        zwartej zabudowy Pesztu) Straż pożarna na sygnale wjechała w bok autobusu,
        który tyle co ruszał z przystanku. Ukarano kierowcę autobusu .
        Przedsiębiorstwo komunikacyjne odwołało się od decyzji policji i postanowiono
        sprawę zbadać dogłębnie opierając się na wskazaniach mierników hałasu.
        Stwierdzono, że kierowca nie miał szans usłyszeć dźwięku karetki ponieważ
        ikarus jak to ikarus, jest głośny, dochodził ruch uliczny, itd itp. Kierowcę
        uniewinniono. Sytuacja jest możliwa jak możliwe jest wszystko na naszych
        drogach, trudno jednak ocenić jednoznacznie czyjąś winę jeżeli ta sytacja nie
        jest 100% jednoznaczna.
        • mooj budapeszt 17.12.03, 12:22
          tak mi się przypomniało sprzed wielu lat:)
          pierwszy kocert Metallici -Budapeszt , konwój, ochrona jeszcze milicji, koguty,
          antyterrorystyczna prędkość 120, dosłownie przelot przez miasto

          komentarz jednego z członków zespołu (wtedy jeszcze nie takiego giganta na
          rynku) "ale nam sie nigdzie nie spieszyło"
          :)
    • Gość: pioter Re: Kto zawinił 2-nowa historia IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 12:14
      Wina pojazdu uprzywilejowanego.
      A opisywany przez Ciebie przypadek obrazuje zdarzenie min. Swetra-Pałubickiego -
      w tamtej sprawie dopiero sąd orzekła, że samo bycie pojazdem uprzywilejowanym
      nie daje w świetle ustawy "Prawo o Ruchu Drogowym" nie daje bezwzględnego
      pierwszeństwa przejazdu. Bycie poj. uprz. zezwala na niestosowanie się do
      niektórych przepisów KD pod warunkiem zachowania szczególnej ostrozności.
      Natomist kierowca samochodu pukniętego MOŻE zostać ukarany za nieustapienie
      pierwszeństwa przejazdu pojazdowi uprz. - jeśli widział ów pojazd i mógł
      ustąpic mu pierwszeństwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja