trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw niezł

25.07.09, 11:37
y ubaw, hehehe.

Powożę tak już trzeci tydzień swoim służbowym dyzlem, bez kratki i
CB :((. Na początku czerwca miałem łykend, że w piątek złapałem 18
punkt, w niedzielę dzwona, a w poniedziałek kapcia w rowerze w
drodze do pracy. Poszedłem na szkolenie -6 pkt i tylko utwierdziłem
się w przekonaniu, że postępuję słusznie.

Na początku jest trudno, to fakt. Wrażenie takie, jak przy zjeździe
na stację benzynową z autorstrady. Ale bardzo szybko idzie się
przyzwyczaić. A gesty i miny kierowców w lusterku, jak
dwujezdniówkami i Wawie sunę 50-55 na godzinę (no bo limit 50) po
prostu bezcenne.

Za 2 tygodnie pojadę se w moim nowym stylu na Mazury. Nie licząc
wylotu do Wyszkowa i obwodnicy Ostrowi Mazowieckiej to zdaje się
cały czas będę miał jednojezdniówkę z jednym pasem w każdym kierunku.

polecam :)
    • jorn Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 11:44
      Ja ten styl przyjąłem na przełomie tysiącleci i średnie prędkości w podróżach po Polsce spadły mi minimalnie. A z rożnymi gestami ze strony ścigantów spotkałem się dwa w tym czasie trzy razy.

      Oczywiście w miejscach, gdzie ograniczenie prędkości jest w sposób nie pozostawiający wątpliwości idiotyczne (np. 30 km/h na odcinku, gdzie miesiąc temu był remont, czy 40 km/h na Trasie Toruńskiej w Warszawie) sobie odpuszczam.

      Pozdrawiam
      • szwagier_gpw Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 11:58
        Jorn, wiem że się da. Mój ojciec jest instruktorem, po pracy jeździ
        sporo, a w życiu nie złapał punktu.

        Mam nadzieję, że kiedyś spotka nas, zawalidrogów, nagroda za obrany
        styl jazdy. Ot choćby taka że w jednym kawałku i z czystym sumieniem
        (bez rannych/zabitych na koncie) dożyjemy ekspresówek i autostad w
        Polsce. Może za 15, a może już (kto wie, kto wie) nawet za 10 lat ??

        pozdrawiam,
      • rraaddeekk Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 27.07.09, 07:01
        jorn napisał:

        > Oczywiście w miejscach, gdzie ograniczenie prędkości jest w sposób
        > nie pozostawiający wątpliwości idiotyczne (np. 30 km/h na odcinku,
        > gdzie miesiąc temu był remont, czy 40 km/h na Trasie Toruńskiej w
        > Warszawie) sobie odpuszczam.

        Niestety w takich miejscach najczęściej można spotkać "suszarkę".
        2 przykłady:
        - Zima, prosta droga w lesie, ograniczenie do 40.
        Po zatrzymaniu pytam skąd pomysł na ograniczenie w tym miejscu i
        pada odp. "Bo latem asfalt w tym miejscu się topi i jest
        ślisko".
        - Wakacje, ograniczenie obok wiejskiej szkoły do 30
        (jechałem 55)


        Odkąd złapałem kilkanaście punktów kupiłem CB i dalej prowadzę z
        rozsądną prędkością.
    • remo29 Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 12:55
      Heh, ja tak zrobiłem w miniony czwartek - trasę Sanok-Katowice zrobiłem zgodnie
      z przepisami. Wyprzedzali mnie wszyscy, łącznie z dostawcami chleba z piekarni i
      TIRami. 350km pokonałem w niecałe 6 godzin, z postojem co godzinę na
      papierosa/siku. Auto spaliło 4,2 litra ON na setkę, a ja byłem spokojny jak
      nigdy. To naprawdę działa...
      • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 13:18
        Srednia 58 km/h? Chyba koloryzujesz. Tak czy owak, zdrowiej byloby dla Ciebie, gdybys jechal "po wariacku" (chociaz to zadne wariactwo osiagnac na takiej trasie srednia 80 km/h) i bez przerw. Papierosy zabijaja nieuchronnie, wypadkow na drodze daje sie uniknac.
        • remo29 Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 13:40
          > Srednia 58 km/h? Chyba koloryzujesz.

          Jak pragnę autostrad - mówię prawdę. Trasa w godzinach ok 21.00-03.00 przez Tarnów.
          • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 13:48
            > Jak pragnę autostrad - mówię prawdę. Trasa w godzinach ok 21.00-03.00 przez Tarnów.

            No o takiej porze, to moze i tak. Ale bez sensu. Mogles byc u celu 2 godziny wczesniej -> to 2 godziny wiecej snu. A sen jest cenny.
            • hanni Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 26.07.09, 21:43
              do.ki napisał:

              > A sen jest cenny.

              Dla jezdzacych "po wariacku" wrecz nieodzowny.
        • jureek Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 14:19
          do.ki napisał:

          > Srednia 58 km/h? Chyba koloryzujesz. Tak czy owak, zdrowiej byloby dla Ciebie,
          > gdybys jechal "po wariacku" (chociaz to zadne wariactwo osiagnac na takiej tras
          > ie srednia 80 km/h)

          Patrzyłem dwa razy na mapę i za cholerę nie mogłem doszukać się tych dróg
          ekspresowych i autostrad, które pozwoliłyby osiągnąć średnią 80 kmh bez
          wariactwa. Z jaką prędkością jedziesz przez obszary zabudowane, że taką średnią
          osiągasz?
          Jura
          • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 15:38
            > Z jaką prędkością jedziesz przez obszary zabudowane, że taką średnią
            > osiągasz?

            Chodzi Ci o obszar zabudowany w mysl przepisow (od tablicy E17b do E18b) czy obszar faktycznie zabudowany (kryterium indywidualne i uznaniowe)?
            • jureek Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 15:53
              do.ki napisał:

              > Chodzi Ci o obszar zabudowany w mysl przepisow (od tablicy E17b do E18b) czy ob
              > szar faktycznie zabudowany (kryterium indywidualne i uznaniowe)?

              O jeden i drugi.
              Jura
              • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 16:34
                W takim razie odpowiem wymijajaco: praktycznie WSZYSTKIE ograniczenia predkosci w Polsce mozna bez znaczacej szkody dla bezpieczenstwa ruchu podniesc o 20, a nawet 30 km/h.

                To zadne wariactwo jechac trzypasmowka, gdzie wolno 70
                • sakhal Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 16:59
                  do.ki napisał:
                  > A napisalem o kryterium uznaniowym, bo ocena przez kierowce
                  powinna miec prymat nad znakiem drogowym.

                  No to byloby tylko mozliwe gdyby drogi były zamknietymi torami o
                  jednokierunkowym ruchu, albo gdyby wszyscy kierowcy przechodzili
                  długie i skrupulatne psychotesty, cos jak astronauci.

                  • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 18:24
                    > albo gdyby wszyscy kierowcy przechodzili
                    > długie i skrupulatne psychotesty, cos jak astronauci.

                    Moze nie az tak, ale na pewno za latwo jest uzyskac prawo jazdy, i to na calkiem mocne maszyny.
                    Psychotesty tez nie sa istotne, ale umiejetnosc patrzenia, myslenia i wyciagania wnioskow. Moze egzaminy/okresowa recertyfikacja na symulatorze, jak piloci komunikacyjni?
                    • rysiekk111 potrzebne kategorie prawka zależne od energii kin 26.07.09, 10:31
                      -netycznej pojazdu, tzn by limity określały zarówno prędkość jak i masę pojazdu
                      które delikwent może prowadzić. Obecnie jest jedynie zróżnicowanie na AM na
                      autka-motorowery, B1 i resztę , co skutkuje tym że większość woli się pomęczyć i
                      od razu zdać na B więc producenci mają jeszcze za słabą motywacje do
                      odchudzania, osłabiania i spowalniania aut
                  • babaqba Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 27.07.09, 10:33
                    sakhal napisał:

                    > do.ki napisał:
                    > > A napisalem o kryterium uznaniowym, bo ocena przez kierowce
                    > powinna miec prymat nad znakiem drogowym.
                    >
                    > No to byloby tylko mozliwe gdyby drogi były zamknietymi torami o
                    > jednokierunkowym ruchu, albo gdyby wszyscy kierowcy przechodzili
                    > długie i skrupulatne psychotesty, cos jak astronauci.

                    Zupełnie nie masz racji. Ale to zupełnie. Zero. Null.
                    Faktem jest, że cała odpowiedzialność spoczywa na kierowcy. On ma pełną
                    władzę nad pojazdem, w tym możliwość np. zjechania na przeciwbieżny pas
                    czy na chodnik... a tego z reguły nie robi, bo posługuje się własnym
                    rozsądkiem. Jak dotąd dobrze. Ustawodawca też wierzy, że kierowca ów
                    rozsądek ma i go używa. I nagle paranoidalnie przestaje weń wierzyć, gdy
                    idzie o prędkość! Point is, że wierzymy iż kierowca jest racjonalny w
                    przypadkach o wiele donioślejszych niż jazda ponad ograniczenie w
                    "polskim terenie zabudowanym", a w przypadku owego terenu przestajemy
                    wierzyć. Toż to paranoja! Generalnie przecież całe bezpieczeństwo ruchu
                    drogowego polega na ocenie sytuacji i decyzjach kierowcy. Znak z
                    ograniczeniem to nie magia. Jak kierowca tak zdecyduje, to przyspieszy
                    mimo znaku. Ocena kierowcy ma więc REALNIE prymat nad wszystkimi
                    przepisami. Rozsądne ze strony organizatora ruchu byłoby współpracować z
                    kierowcą. Tymczasem zewsząd płynie stek obraźliwych inwektyw. W ten
                    sposób niszczymy NAJWAŻNIEJSZY czynnik bezpieczeństwa na drodze:
                    rozsądek kierowcy. Ja wiem, że w Polsce prawie nikt tego nie rozumie.
                    Rozum i wiara nie mieszczą się w jednym kraju, a wiary u nas sporo...
                • jureek Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 19:19
                  do.ki napisał:

                  > To zadne wariactwo jechac trzypasmowka, gdzie wolno 70
                  • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 19:59
                    > I to jest właśnie złudzenie i mit, że wtedy osiągnie się takie średnie. Żeby na
                    > trasie 350 km zaoszczędzić 2 godziny musiałbyś na CAŁEJ trasie jechać o 30 kmh
                    > szybciej niż Remo, a nie powiesz mi, że trasa nie prowadzi przez centra miast i
                    > wiosek, gdzie 80 kmh to właśnie wariactwo.

                    Niekoniecznie. Wez trase o podobnej dlugosci, ze Szczecina do Gdyni DK 6. Trasa wiedzie przez Koszalin i Slupsk i jeszcze pare mniejszych miasteczek, w ktorych szczesliwie powoli powstaja obwodnice. Jest SPOKOJNIE do przejechania w 4 godziny nawet za dnia. Noca niewiele albo wcale nie szybciej, bo jest spore ryzyko napotkania nieoswietlonego obiektu. W takim Wejherowie na przyklad 80 to ZADNE wariactwo, nie wiadomo po co tam jest ograniczenie do 50.

                    Natomiast poza terenem zabudowanym na szostce (odcinek Slupsk-Koszalin) 130 km/h to spokojna jazda.

                    > P.S. W Niemczech długo byś nie pojeździł w takim stylu.

                    W Niemczech nie jechalbym 350-kilometrowej trasy nie uzywajac autostrad, chyba ze chodzi o wycieczke krajoznawcza. Dlatego w Niemczech nie ma potrzeby robic takich rzeczy.
                    • jureek Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 20:07
                      do.ki napisał:

                      > Natomiast poza terenem zabudowanym na szostce (odcinek Slupsk-Koszalin) 130 km/
                      > h to spokojna jazda.

                      130 kmh to jednak o 40 kmh ponad limit, poprzednio pisałeś, że przekraczasz
                      dozwolone prędkości o 20-30 kmh, więc dla takich deklaracji przeprowadziłem
                      obliczenia.

                      > W Niemczech nie jechalbym 350-kilometrowej trasy nie uzywajac autostrad, chyba
                      > ze chodzi o wycieczke krajoznawcza. Dlatego w Niemczech nie ma potrzeby robic t
                      > akich rzeczy.

                      Mieszkam w Niemczech, do polskiej granicy mam prawie 600 km w całości
                      autostradą, a gdy wyjeżdżam do kraju w piątek po pracy, to cieszę się, gdy uda
                      mi się na tym odcinku osiągnąć 80 kmh.
                      Potem w Polsce na przejechanie 250 km potrzebuję 3 godziny, ale to też w
                      większości po autostradzie, tyle że mniej zatłoczonej niż w Niemczech.
                      Jura
                      • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 20:25
                        jureek napisał:

                        > 130 kmh to jednak o 40 kmh ponad limit, poprzednio pisałeś, że przekraczasz
                        > dozwolone prędkości o 20-30 kmh, więc dla takich deklaracji przeprowadziłem
                        > obliczenia.

                        Nigdzie nie pisalem, ze przekraczam, ani o ile. Pisalem o ile mozna by podniesc limity predkosci bez uszczerbku dla bezpieczenstwa. Skad biore dane, ze 130 to spokojnie? A z obserwacji, w czasach gdy jezdzilem ta trasa. To przeszlosc, trasa przez Drawsko i Starogard jest fajniejsza.


                        > Mieszkam w Niemczech, do polskiej granicy mam prawie 600 km w całości
                        > autostradą, a gdy wyjeżdżam do kraju w piątek po pracy, to cieszę się, gdy uda
                        > mi się na tym odcinku osiągnąć 80 kmh.
                        > Potem w Polsce na przejechanie 250 km potrzebuję 3 godziny, ale to też w
                        > większości po autostradzie, tyle że mniej zatłoczonej niż w Niemczech.
                        > Jura

                        No widzisz, a ja mieszkam w Belgii, do polskiej granicy mam jeszcze dalej. Jade przez Niemcy do Polski i na tej trasie osiagam srednie prekosci do 130 km/h, oczywiscie w sprzyjajacych warunkach. To znaczy, 870 km w 6,5 godziny. Ale zwykle zabiera mi to miedzy 7 a 7,5 godziny, raz nawet zdarzylo sie 14 godzin (snieg padal).
                    • rysiekk111 w mieście limit 50 konieczny dla autek miejskich 26.07.09, 10:35
                      tzn lekkich=delikatnych ( gdy już powstaną ) by wyjechanie nimi na ulicę miasta
                      było całkowicie bezpieczne
                      • galtom Re: w mieście limit 50 konieczny dla pieszych! 27.07.09, 09:09
                        rysiekk111 napisał:

                        > tzn lekkich=delikatnych ( gdy już powstaną ) by wyjechanie nimi na
                        ulicę miasta
                        > było całkowicie bezpieczne

                        Limit do 50km/h w terenie zabudowanym zostal wprowadzony nie z uwagi
                        na produkty auto-podobne (G-Wizz, itp) tylko PIESZYCH!!!
                        Kierowca ma wieksze szanse stanac a pieszy wieksze szanse przeyc
                        takie sporkanie z samochodem.
                        • rysiekk111 myśl o przyszłości. to że nie dotąd nie myślano 27.07.09, 17:17
                          o prawdziwie miejskich autach nie oznacza, ze mamy trwać w błędzie, tym bardziej
                          że kilkukrotne obniżenie energochłonności transportu i eliminacja spalin z miast
                          to absolutna konieczność cywilizacyjna

                          -----------
                          odmienić oblicze motoryzacji-tej motoryzacji
                • hrabia-monter-christo najgorsdzy rodzaj kierowcow - chlopski filozof 26.07.09, 01:26
                  do.ki napisał:

                  > A napisalem o kryterium uznaniowym, bo ocena przez kierowce powinna miec prymat
                  > nad znakiem drogowym. Jesli max predkosc na znaku jest zdaniem kierowcy za wys
                  > oka, to jedzie wolniej niz max. Jesli jest za niska- jedzie szybciej...

                  masz leb, tyle ze z logika to u ciebie krucho
                  po ch..j wtedy znaki ograniczen, skoro i tak wiesz lepiej jak szybko jechac ?
                  no i skad ty chlopski filozofie wiesz z jakiego powodu wszystkie te znaki
                  ustawiono ?
                  • do.ki Re: najgorsdzy rodzaj kierowcow - chlopski filozo 26.07.09, 03:55
                    > po ch..j wtedy znaki ograniczen, skoro i tak wiesz lepiej jak szybko jechac ?

                    Nie od razu umiesz jezdzic, to kwestia doswiadczenia. Doswiadczenie nalezy nabywac ostroznie.

                    > no i skad ty chlopski filozofie wiesz z jakiego powodu wszystkie te znaki
                    > ustawiono ?

                    Trzeba patrzec i myslec. Czesc znakow ustawiono bez powodu, to juz zostalo ustalone.
                    • jureek Re: najgorsdzy rodzaj kierowcow - chlopski filozo 26.07.09, 09:50
                      do.ki napisał:

                      > Trzeba patrzec i myslec. Czesc znakow ustawiono bez powodu, to juz zostalo usta
                      > lone.

                      Problem w tym, że nie wiesz, która to część. I na pewno jadąc pierwszy raz jakąś
                      trasą nie jesteś w stanie tego ocenić. Ja tam wolę cieszyć się jazdą, zamiast
                      filozofować i stresować się wypatrywaniem suszarek.
                      Jura
                    • hrabia-monter-christo Re: najgorsdzy rodzaj kierowcow - chlopski filozo 26.07.09, 17:06
                      do.ki napisał:

                      > Trzeba patrzec i myslec. Czesc znakow ustawiono bez powodu, to juz zostalo usta
                      > lone.

                      tiaaa, a ty doskonale wiesz ktore to sa !
                      nie wystarczy patrzec i myslec, trzeba jeszcze umiec z tego korzystac
        • mahadeva Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 27.07.09, 10:25
          no własnie, emocje i hormony tez sa wazne - nic przyjemnego, gdy
          widzisz jak tir zbliza sie od tyłu z ponad setka, a wszyscy wokol
          smigaja i maja fun...
          wymierna korzysc jest taka, ze sie oszczedza na benzynie - ja
          ostatnio zmienilam prace na malo płatna i nie moge sobie pozwolic na
          hamowanie, wiec sie nie rozpedzam, gdzie nie moge...
    • swan_ganz a nie mógłbyś się tak brandzlowac w domu 25.07.09, 17:09
      a nie za kierownicą? To chyba ciebie (albo takiego jak ty innego
      onanistę)musiałęm wyprzedzić w ostatni piątek na trasie Gdańsk -
      Wawka... Debil w skodzie wygenerował kilometrowy zator na drodze, że
      nawet traktor z przyczepą starał się go wyprzedzić a nie tylko
      dostawcy z piekarni bo akurat ci to raczej z tych
      mocno "popierdzielających" są (bo chleb im stygnie)....

      Słuchaj onanisto; jeśli już musisz się czołgać na drodze to daj
      ludzim marginesie, co? I nie bądź takim pesymistą; za rok punkty ci
      zejdą z konta i znowu będziesz mógł jeździć jak prawdziwy facet..
      • szwagier_gpw I po co tyle nerw ??? 25.07.09, 17:55
        o tai chi albo jodze nie słyszał ??

        Ten w skodzie to nie byłem ja, ale jeśli traktory w pomrocznej
        wyciągają już >90, to mogę być następny. A z marginesem to bardzo
        chciałbym pomóc, ale tak się składa, że0 PoRD zabrania zahaczania o
        pobocze. No i lubię mieć margines po prawej, jako alternatywę dla
        rowu.

        pozdrawiam,
    • frue Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 17:39
      Do końca roku jakoś będziesz musiał wytrzymać, zanim Ci skasują punkty. Ubaw nie ubaw - na pewnie nieco bezpieczniej;) Choć nie wiem czy bym umiała tak trzymać się cały czas ograniczeń ;)
      • do.ki Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 25.07.09, 18:27
        > ubaw - na pewnie nieco bezpieczniej;)

        I tu sie mylisz. Zwiazek predkosci z ryzykiem wypadku nie jest taki prosty. Niekiedy ograniczenie predkosci prowadzi do wzrostu czestosci wypadkow, bo jazda staje sie nuzaca i spada koncentracja.

        Wyzsza predkosc ma zwiazek z ciezkoscia obrazen, gdy juz dojdzie do wypadku, ale niekoniecznie z ryzykiem samego wypadku.
    • naprawdetrzezwy Tylko pamiętaj, byś nie utrudniał innym jazdy przy 25.07.09, 20:15
      tym.

      Bo za to też są punkty...
      • do.ki jeszcze sie taki nie urodzil 25.07.09, 20:27
        co by od polskiej policji dostal punkty za blokowanie ruchu zbyt wolna jazda.


        naprawdetrzezwy napisał:

        > Bo za to też są punkty...
        • galtom Re: jeszcze sie taki nie urodzil 27.07.09, 09:12
          do.ki napisał:

          > co by od polskiej policji dostal punkty za blokowanie ruchu zbyt
          wolna jazda.
          >
          >
          > naprawdetrzezwy napisał:
          >
          > > Bo za to też są punkty...

          Jakos nie bardzo umiem sobie wyobrazic taka sytuacje...
          Limit do 70km/h, kierowca jedzie 70 a zanim sznur aut, ktore
          pojechalyby szybciej (ponad limit) gdyby ich nie "blokowal".
          I co... zatrzymuje go policja i wrecza mandat??? Za co??? Za jazde
          zgodnie z przepisami????

          (nie mowimy przeciez o syt. gdzie wolno jechac 90 a ktos sie wlecze
          15 - tylko o jedzie zgodnie z ograniczeniami na znakach)
      • rysiekk111 utrudnieniem jest niepłynność a nie wolna jazda 26.07.09, 10:38
        gdyby władza czyniła co do niej należy i zagwarantowała/umożliwiła/wymusiła
        płynny ruch to limity prędkości można by nawet obniżyć częstokroć przy spadku
        czasu przejazdu w porównaniu do stanu obecnego
    • mariner4 Ocaliłeś czyjeś życie! 25.07.09, 20:45
      Ciesz się.
      M.
    • gzagorski Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 26.07.09, 20:47
      Jak tak jeżdżę od maja 2008r ( w ciągu dwóch tygodni 16 punktów ).
      Bardzo się do tego przyzwyczaiłem. Fiat grande punto 1,2 benzyna.
      Przejechane 34 tys. km. Średnie spalanie 5,4 l. Autostrady, drogi szybkiego
      ruchu, najwięcej nasze pospolite drogi. Średnia prędkość
      52 km/h. 6 krotnie unikłem poważnych wypadków ( inni kretyni wyprzedzający na
      zakrętach, podjazdach itd. ).
      Pozdrowienia
    • josner Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 27.07.09, 12:55

      Lepiej zarezerwuj sobie nocleg w drodze na te mazury. Poza tym takie
      wyluzowanie dobrze wpływa na psyche. Jedziesz bez nerw, spokojnie,
      komputer w końcu pokazuje zużycie paliwa takie jakie podaje
      producent...
    • x-darekk-x Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 27.07.09, 17:36
      u mnie taka zmiana zaszla niejako w sposob wymuszony

      przeprowadzilem sie na rok do usa. i tu juz nie bylem taki odwazny
      jak w polsce. :) musze sie uderzyc po piersiach, ale prawda jest
      taka, ze po naszym kraju nagminnie jezdzilem z predkosciami, przy
      ktorych samolot odrywa sie od ziemi. 200km/h pojawialo sie na
      liczniku niemal codziennie. to przejaw sporej hipokryzji, ale jakos
      sobie tlumaczylem, ze jestem porzadnym kierowca bo nigdy nie lamie
      zadnych przepisow poza ograniczeniami predkosci - nigdy nie
      przekraczam ciaglych, nie wymijam pasami dla skrecajacych, nie
      parkuje w niedozwolonych itp. a chwile potem pedal w podloge
      i "zamykanie budzika"...

      w usa przestawilem sie na predkosci z zupelnie innej bajki. po
      miescie jak jest dozwolone 35 mph jade 35 mph. kiedy rozpedze sie do
      40 mph zaczynam patrzec, czy nie robie czegos nierozsadnego. na
      glownych drogach trzymam sie nie wiecej niz 5 mph nad limit. i ku
      mojemu zdziwieniu, nie czuje sie mniej mesko, nie czuje ze marnuje
      czas. ale czuje sie o niebo bezpieczniej, nie wjezdzam do garazu z
      mysla "wow, ale dalem do pieca, ufff ze sie udalo". jazda to teraz
      pelen relaks.

      i powiem wam, ze strasznie sie boje poworotu na polskie drogi. jak
      sobie przypomne, to wydaje mi sie, ze tam wszyscy probuja sie
      nawzajem pozabijac. :)
      • loyezoo Re: trzymam się ogranieczeń prędkości i mam ubaw 27.07.09, 21:21
        Już kiedyś w innym wątku opisałem wycieczkę 400km busem.Co prawda
        trasa mało ruchliwa ale i bus wiekowy.Na trasie jechałem max do
        100km/h (wskazania licznika) i do 60km/h w terenie
        zabudowanym.Średnia z trasy 64km/h w/g GPS.Chyba przyzwoicie?
    • mrs.g podziekuje 30.07.09, 21:39
      zywiac nadzieje iz moim dyzlem , bez kraty i cb, rowniez firmowym
      pozostanie mi tylko to 5 pkt i bede miala farta czasem przycisnac.
      Powodzenia. Wspolczuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja