używany czy nowy (ok. 35 tys.)

25.08.09, 09:38
Witam,

pod koniec roku mam zamiar kupić auto. Mogę przeznaczyć na nie ok.
35 tys. Zależy mi na czymś niezawodnym i ekonomicznym. Przez 5 dni w
tygodniu dojeżdżam codziennie do pracy ok. 50 km (w obie strony). Z
rzadka będę się wybierać na dalsze trasy. Jeździć będę sama lub z
dzieckiem. Zastanawiałam się nad czymś używanym (choć bardzo obawiam
się ryzyka związanego z cofniętym licznikiem, złym stanem
technicznym - a ja kompletnie nie potrafię ocenić) lub nowym
(ewentualnie moge dobrac trochę kredytu.
Chciałabym więc poprosić o jakieś podpowiedzi. Wygląd auta, marka
nie gra roli.
    • attache1974 Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 25.08.09, 10:34
      Po pierwsze nie kupuj pod koniec roku - poczekaj miesiąc dwa - będą
      promovje rocznikowe, można będzie coś przyoszczędzić.
      Po drugie jeśli używka to tylko taka w której znasz historię
      samochodu, jeśli coś z komisu to ja bym brał nówkę - teraz gwarancja
      2 lata to standard.
      Zobacz gdzie masz najbliższy serwis danej marki - czasem trzeba
      zostawić samochód na przegląd i nie ma sensu jechać na drugi koniec
      miasta.
      Kup coś małego prostego ale np. zaszalej i dołóż klimatyzację - w
      upały schładza na jesieni i zimą bardzo skutesznie odparowuje okna.

      Ja dla spokojności sumienia wziąłbym nóweksa - 2 lata masz spokój z
      serwisem, jak coś strzeli a do 4-5 roku eksploatacji w ogóle nie
      powinno być problemu z jakimiś nieprzewidzianymi awariami -
      usterkami.

      Tu masz jakąś podpowiedź co wybrać.
      www.auto-swiat.pl/wydania,Auto-za-35-000-zl-radzimy-co-kupic-nowe-czy-uzywane-,23203,1.html

      Ja bym się nie zrażał i sprawdzil np Dacię Sandero (cena poniżej 30
      000 zeta plus 3 lata gwarancji albo 100 000km).
      Ogólnie jak dla ciebie polecam samochody jak to ja mówię
      Puntopodobne, czyli Punto, Pandę (jeśli wystarczy to po co kupować
      coś większego), Corsę, Sandero, Clio.
      Sandero Arctica - 34 150

      Ewentualnie coś używanego z sieci dealerskiej - czasem dealerzy
      sprzedają firmom nowe samochody - a potem po roku dwóch odkupują i
      wystawiają na odsprzedaż - wiem że to niby samochód flotowy wtedy
      kupujesz - ale często masz jeszcze z rok, dwa gwarancji i zawsze
      możesz ścigać dealera a nie komis albo osobe prywatną.

      Powtarzam nie chcesz mieć kłopotów z jakimiś stukami pukami
      świecącymi się kontrolkami kupuj może coś mniej prestiżowego ale za
      to nowego (co prawda w tej cenie do 35000 zeta można np mieć 2-3
      letniego Focusa, Kijankę) coś z klasy C.
      • toreon Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 25.08.09, 10:40
        Za 35 tys. wprawdzie nie zaszalejemy ale można coś wybrać z w salonie. Moja rada
        - jeśli nie przeszkadza niezbyt atrakcyjny wygląd, rozważyłbym Aveo lub Pandę.
        Wersje podstawowe tych aut kosztują sporo mniej niż 35 k więc można jeszcze
        trochę auto doposażyć. Z jakością wykonania powinno być dużo lepiej niż np. w
        Dacii czy we włoskim Fiacie.
        • maciejka_04 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 25.08.09, 10:56
          Podpowiedzcie jeszcze koleżance ile samochody które polecacie będą kosztowały za
          2-3 lata. Bo ja sądzę że nie więcej niż 15 tys.
          Za 35 tys. można (tylko jeżeli się nie znasz to poprosić kogoś mądrego o pomoc)
          kupić samochód wysokiej klasy 3-4 letni.
          • unknown_artist Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 25.08.09, 11:25
            Dokładnie tak. Nowym autem wyjedziesz za drzwi salonu i juz kilkadziesiąt procent ceny mniej weźniesz za ten samochód jak będziesz chciała go sprzedać. A za 35 tys. to można już kupić porządną furę. Jeśli celujesz natomiast w klasę średnią to będzie to stosunkowo nowe auto, które i tak nie miało szansy mieć cofanego przebiegu itp. Nie oszukujmy się. Ludzie którzy kupują ciut droższe auta z silnikami diesla to tłuką nimi kilometry. Natomiast mało osób robi autem o pojemności np 1.4 po kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów nawet dziennie.
          • cloclo80 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 25.08.09, 12:36
            Za tyle kasy można kupić jedynie wysokiej klasy kłopoty, ich podaż jest ogromna
            zwłaszcza w postaci aut nowych o dziwnie przystępnych cenach.
          • woolfik86 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 25.08.09, 13:14
            > Podpowiedzcie jeszcze koleżance ile samochody które polecacie będą kosztowały z
            > a
            > 2-3 lata. Bo ja sądzę że nie więcej niż 15 tys.

            Bzdury opowiadacie. Akurat małe samochody miejskie tracą mało na wartości. Przykład marki, która najbardziej wg niektórych mędrców leci w dół: www.otomoto.pl/index.php?sect=search&sub=car&page=1&qid=613782582&order_by=i

            Poza tym dochodzi zazwyczaj tańsze ubezpieczenie i niższe koszty utrzymania (ew. awarie to już finansowe zmartwienie gwaranta), więc opłaca się dopłacić do podanej kwoty.

            Ja sam do śmigania po dużym mieście+ na okazjonalne wypady za miasto dla 2 osób zamówiłem nowe Polo (niestety nieco lepsze wyposażenie i silnik daje cenę cennikową >50k, ale można się uśmiechnąć), samochód świetnie się prowadzi, materiały wykończeniowe najlepsze w klasie (o wiele lepsze niż w kiepskich pod tym względem Fabii, Fieście czy Yarisie) i ponadczasowy wygląd (większość innych samochodów to jakieś jajo-żaby, nie wiem, może kobietom to się podoba ;))
            • attache1974 Drogo :) 25.08.09, 15:31
              Choć dla dwóch osób to ja bym wolał Fiaciora 500 - ten to ma dopiero
              ponadczasowy wygląd :). Ale w sumie ważne aby się właścicielowi
              podobało a do serwisu jeździło tylko na przeglądy, ale ja przy mojej
              familii musiałbym wziąść nowego Focusa 5 dr. za 49 000 zeta (klima,
              ESP, elektryka radio z cd). Natomiast nóweks ma podstawową zaletę to
              ty pierwszy wygniatasz siedzenia :).
              A co do tracenia - niestety samochód (z masowej produkcji) nie jest
              dobrą lokatą kapitału.
          • toreon zależy co jest dla kupującego priorytetem 25.08.09, 20:46
            Pewnie że 10-letni mercedes klasy c mniej straci na wartości niż nowe Aveo.
            Tylko co komu po tym skoro koszty eksploatacji będą 2x wyższe, a zakładam że dla
            kogoś kto ma na auto 35 k, koszty eksploatacji mają jakieś znaczenie.
            Jeśli już jednak utrata wartości ma aż takie znaczenie, proponuję rozważyć
            jeszcze Forda K z tyskiej fabryki, cena podstawowa 34600.
            • iwonaholka dzięki za podpowiedzi 26.08.09, 11:07
              jak widac zdania są podzielone. Sama nie wiem, mogę gotówkę wspomóc
              jakimś kredytem i kupić coś, no nie wiem - nową fiestę? lub cos w
              tym stylu. Nie mam niestety nikogo kto mógłby mi pomóc w wyborze i
              zakupie auta :/ myslałam też o kunie auta używanego ale przez salon -
              wiem że np. skoda tak właśnie robi.
              • toreon Re: dzięki za podpowiedzi 03.09.09, 20:36
                To jest niegłupia opcja, np. Ford ma ciekawy system sprzedaży używanych aut
                (nowejakuzywane.pl i pewneuzywane.pl).
                Sam się zastanawiałem nad kupnem rocznego Focusa, ale ostatecznie dealer spuścił
                z ceny i starczyło na nowy:)
                Ale generalnie jeśli wielkość i prestiż nie ma dla Ciebie aż tak wielkiego
                znaczenia, rozważyłbym jednak nowe auto segmentu B - masz gwarancję, względną
                pewność że będzie 2-3 lata spokoju.
                Przy używanym zawsze jest ziarno niepewności, w końcu np. roczny samochód też
                ktoś musiał sprzedać z jakiegoś powodu. Być może z powodu pozatechnicznego ale
                pewności nie masz.
                Ja zrobiłbym tak - dozbierał do 40 tys. i kupił solidne auto segmentu B, np.
                Fiestę, Hyumdai i20 lub Grande Punto.
                PZDR
                • remo29 Re: dzięki za podpowiedzi 04.09.09, 00:58
                  To jest niegłupia opcja, np. Ford ma ciekawy system sprzedaży używanych aut
                  > (nowejakuzywane.pl i pewneuzywane.pl)

                  Powinien się jeszcze pojawić program 'ajednakbylokiepskie.pl' - auto używane
                  ZAWSZE kryje tajemnice. Wczoraj sprzedałem moją kochaną cytrynę, za które dałbym
                  sobie rękę uciąć, ale okazało się, że poprzedni właściciel o kilku rzeczach mi
                  nie powiedział...
                  Auto nowe ma jedną niezaprzeczalną zaletę (poza nowością samą w sobie): stały
                  harmonogram wydatków. Bierzesz w kredycie, to wiesz, że co miesiąc musisz
                  wyskoczyć z X zł, co przegląd z Y zł, I to wszystko. Auto używane może być
                  złotym strzałem, ale i gwoździem do trumny - trzy miesiące nie robi się nic, a
                  czwartego miesiąca strzela uszczelka pod głowicą i ch...j bombki strzelił...
                  Naprawa za 1/10 wartości (nowozakupionego cacka) to poważny ból...
                  • jestklawo Re: dzięki za podpowiedzi 04.09.09, 07:56
                    remo29 napisał:

                    >trzy miesiące nie robi się nic, a
                    > czwartego miesiąca strzela uszczelka pod głowicą i ch...j bombki
                    >strzelił...Naprawa za 1/10 wartości (nowozakupionego cacka) to
                    >poważny ból...

                    uszczelka: 100 zł (tak na oko)
                    robocizna: 100 zł (w dobrym nie ASO)
                    razem: 200 zł

                    no załamać się idzie normalnie.
                    • remo29 Re: dzięki za podpowiedzi 15.09.09, 16:32
                      > no załamać się idzie normalnie.

                      Załamać to się można kiedy się zakłada, że każdy ma "dobre nie-ASO" pod ręką.
                    • remo29 Re: dzięki za podpowiedzi 15.09.09, 16:37
                      I jeszcze jedno - Miałem stare Suzuki, w którym poszedł przedni amortyzator.
                      Jedna KYB kosztowała 460 zeta. Komplet z wymianą (nawet w nie-ASO) to tysiak w
                      plecy. Przy cenie auta w granicach 10 tys. to jakby nie spojrzeć wspomniana
                      przeze mnie 1/10 wartości auta. Jest ból?
            • benita5 Re: zależy co jest dla kupującego priorytetem 04.09.09, 16:08
              Czytam niektore wypowiedzi i jako przedstawicielka tej samej plcico autorka
              watku, zabiore glos. Opcje typu corsa, czy fiat szybko skreslic:przasnosc
              wykonania, usterkowosc, potwornie malo miejsca itd. wiadomo ze malo ktora
              kobieta nurkuje pod maske i slucha poezji stukow-pukow, takze jesli koniecznie
              ma byc nowy to ka-czuszka nie jest zla. Ale bardziej sklanialabym sie ku
              uzywanemu Seatowi. Kupilabym od dealera (sprawdzona) roczna Ibize, ale z
              silniczkiem 1.4 czy 1.8tdi/co wolisz/- auto bezpieczne(strefa zgniotu) tanie,
              wszedzie sie zmiesci. Jedynym mankamentem jest maly bagaznik, ale tygodniowe
              zakupy mozna upchnac jak sie dobrze rozplanuje:D
              • benita5 Re: zależy co jest dla kupującego priorytetem 04.09.09, 16:21
                Poprawka mialo byc 1.9tdi (105KM). Co do pojemnosci i typow silnika co lubisz,
                byleby nie 1.2. Warto, o czym przekonasz sie jak zrywny i zwawy silniczek to
                jest, jesli kupisz Ibizke. Jakies germanskie muly zadziwione w miescie, bo juz
                nie wspominam ze nawet na trasie odpadaja, a to tylko 1.4 i 80KM:P
        • jestklawo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 04.09.09, 07:48
          toreon napisał:

          >rozważyłbym Aveo lub Pandę ... Z jakością wykonania powinno być
          >dużo lepiej niż np. w Dacii czy we włoskim Fiacie

          :)))) a w Aveo lepiej niż w Szewrolecie. Monitor oplułem ze
          śmiechu :)
          • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 04.09.09, 13:26
            > >rozważyłbym Aveo lub Pandę ... Z jakością wykonania powinno być
            > >dużo lepiej niż np. w Dacii czy we włoskim Fiacie
            >
            > :)))) a w Aveo lepiej niż w Szewrolecie. Monitor oplułem ze
            > śmiechu :)

            hint: "we włoskim Fiacie"

            Wiesz, gdzie produkują Pandy, inteligencie?
            • ulubiony19 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 04.09.09, 13:29
              Sam koncept i wszystko co z nim związane jest przecież stricte
              włoski.To,że samochód powstaje w Tychach,nie znaczy,że jest
              polski,mazurek.
              • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 07.09.09, 14:08
                Widocznie autor cytowanego stwierdzenia z bliżej nieznanych mi powodów uważa, że
                Polacy w Tychach robią jakościowo lepiej niż Włosi gdzieś tam.
                • toreon Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 10:39
                  > Widocznie autor cytowanego stwierdzenia z bliżej nieznanych mi powodów uważa, ż
                  > e
                  > Polacy w Tychach robią jakościowo lepiej niż Włosi gdzieś tam<<<

                  Tobie może te powody są nieznane, mnie owszem. Co tu tłumaczyć....

                  A nawiasem mówiąc - co tu ma inteligencja do kwestii gdzie produkowane są fiaty
                  panda?
                  • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 14:27
                    > > Widocznie autor cytowanego stwierdzenia z bliżej nieznanych mi powodów uw
                    > aża, że
                    > > Polacy w Tychach robią jakościowo lepiej niż Włosi gdzieś tam<<&#
                    > 60;
                    >
                    > Tobie może te powody są nieznane, mnie owszem. Co tu tłumaczyć....

                    Nie twierdzę, że tak nie jest. Po doświadczeniach z włoskim (dla bardziej
                    powolnych - wyprodukowanym we Włoszech) Punto, jestem w stanie uwierzyć. Na
                    marginesie, żona obecnie jeździ małym samochodem wyprodukowanym w Tychach (ale
                    nie Fiatem). Po dwóch miesiącach o awaryjności trudno coś powiedzieć, ale
                    wrażenia ogólne są bardzo dobre.

                    > A nawiasem mówiąc - co tu ma inteligencja do kwestii gdzie produkowane są fiaty
                    > panda?

                    "inteligentny" był komentarz, do którego się odnosiłem.
            • jestklawo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 04.09.09, 18:16
              fan.zdm napisał:
              > Wiesz, gdzie produkują Pandy

              no wyobraź sobie że wiem :))) A wiesz gdzie hondy? A jeśli BMW robią
              w Stanach, to jest jeszcze niemieckie czy już amerykańskie?

              >inteligencie

              och, doprawdy nie trzeba było, zawstydzasz mnie ;)



              • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 07.09.09, 14:07
                > fan.zdm napisał:
                > > Wiesz, gdzie produkują Pandy
                >
                > no wyobraź sobie że wiem :))) A wiesz gdzie hondy? A jeśli BMW robią
                > w Stanach, to jest jeszcze niemieckie czy już amerykańskie?

                Jest wyprodukowane w Stanach. Jak widać do niektórych trzeba pisać powoli i
                wyraźnie, np. "Z jakością wykonania [w Pandzie] powinno być dużo lepiej niż np.
                w Fiacie wyprodukowanym we Włoszech".

                > >inteligencie
                >
                > och, doprawdy nie trzeba było, zawstydzasz mnie ;)

                Nie chciałem. Nie bierz tego do siebie...
                • jestklawo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 08.09.09, 13:50
                  fan.zdm napisał:
                  >Jak widać do niektórych trzeba pisać powoli i wyraźnie

                  do siebie pijesz? :)))
                  Na pytanie: "jeśli BMW robią w Stanach, to jest jeszcze niemieckie
                  czy już amerykańskie?", odpowiadasz:

                  > Jest wyprodukowane w Stanach

                  przecież ja to wiem, to było założenie mojego pytania. Zaczęło być
                  trudno?

                  • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 08.09.09, 14:55
                    > >Jak widać do niektórych trzeba pisać powoli i wyraźnie
                    >
                    > do siebie pijesz? :)))

                    Nie, do ciebie. Jeszcze raz, wolniej i wyraźniej: czy gdyby fragment, który cię
                    tak ubawił brzmiał:
                    "Z jakością wykonania [w Pandzie] powinno być dużo lepiej niż np.
                    w Fiacie wyprodukowanym we Włoszech".
                    też oplułbyś monitor ze śmiechu?

                    > to było założenie mojego pytania.

                    To w końcu poczyniłeś sobie założenie czy zadałeś mi pytanie?
                    • loyezoo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 08.09.09, 17:40
                      Oczywiście dyskusja zeszła na inne tematy:)Ja jednak polecam używany
                      z komisu salonowego.Kolega tak kupił ostatnio Focusa.Owszem drożej 1-
                      2tys. niż ceny średnie giełdowe ale od razu samochód przygotowany
                      t,j po całościowym serwisie i dostał bodajże półroczną gwarancję.
                      Podobnie (tyle,że kilka lat wstecz)mój ojciec nabył 2-letnią Megane
                      z przebiegiem 16tys.Facet sprzedał,bo dostał służbowe auto,a żona
                      służbowe miała już od kilku lat.Więc bez sensu było trzymać 3 auto.
                      Jest jeszcze szansa (niestety marna ale jednak)Nowe auto za ok 80%
                      ceny.Auto które ktoś wygrał i nie stać go na utrzymanie,podatek etc.
                      (lub woli gotówkę)Ostatnio w jednym komisie stały 2 takie auta,Punto
                      i coś jeszcze,niepamiętam.Tyle,że to już przeszłość.
                      • loyezoo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 08.09.09, 17:58
                        A i jeszcze jedno.Z nowych do 35tys. możesz mieć Fabie II,Hyundaia
                        i10,Thalia nowy model i to z klimą,oraz (i tu się zdziwiłem,że
                        produkują)Peugeot 206+ (wygląd prawie jak 207 choć wiem,że prawie
                        robi wielką różnicę:))

                        P/S notabene Grande Punto nowego też kupisz za tyle.
                        • maks-777 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 08.09.09, 22:20
                          W samochodzie za 35tyś zł. ok 20 tyś. to koszt tak zwanej bezpłatnej gwarancji,
                          marża dealera i koszty marketingu. Za to co zostaje, nie można spodziewać się
                          niczego więcej poza najtańszymi plastikami, badziewnej jakości itp...
                          Do tego niby przegląd w ASO ograniczający się do wymiany oleju za bagatela
                          tysiąc PLN, i po trzech latach masz rozpadającego się grata, wartego 10 tyś.
                          Dolicz możliwość różnych przejść z serwisami gdyby się okazało że coś w ramach
                          tej bezpłatnej gwarancji trzeba jednak coś naprawić.
                          • wujaszek_joe Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 15.09.09, 12:09
                            znajdź mi takiego trzylatka za dychę
                    • jestklawo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 07:40
                      fan.zdm napisał:

                      > To w końcu poczyniłeś sobie założenie czy zadałeś mi pytanie?

                      naprawdę tego nie ogarniasz? Wiedziałem, że będzie za trudno.
                      Poguglaj sobie o założeniach, tezach, implikacjach itp.
                      • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 14:08
                        > naprawdę tego nie ogarniasz? Wiedziałem, że będzie za trudno.
                        > Poguglaj sobie o założeniach, tezach, implikacjach itp.

                        W twoim przypadku najwyraźniej znajomość obco brzmiących słów nie przełożyła się
                        na umiejętność ich używania we właściwym kontekście. Gugiel w tym nie pomoże.

                        Swoją drogą, ile jeszcze osób musi ci napisać, że nie masz racji, aby to do
                        ciebie dotarło?
                        • jestklawo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 14:40
                          fan.zdm napisał:

                          > Swoją drogą, ile jeszcze osób musi ci napisać, że nie masz racji,

                          :))) to rację można przegłosować? A oprócz ciebie ktoś napisał? Tego
                          kto wymyślił "polskiego fiata" nie liczę, bo jemu wypada się
                          bronić ;)




                          • fan.zdm Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 15:43
                            "Napinasz sie niepotrzebnie. Kazdy zlapal o co chodzi (Ty pewnie tez), wiec po co
                            bic piane?"
                            • spark1.8 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 10.09.09, 07:32
                              Bądźmy obiektywni. Ta wypowiedź sugeruje userowi "jestklawo":
                              Odpuść, bo z ciemniakiem nie wygrasz
                              • pascalek Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 22.09.09, 19:11
                                Następny, co "umie" czytać...
            • toreon Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 10:37
              Inteligencie...hmmm tak troszkę przyganiał kocioł garnkowi bo chyba nie
              zrozumiałeś o czym piszę.
              Produkowana w Polsce Panda jest uważana za jeden z najlepszych jakościowo
              produktów koncernu Fiat, model ten od dawna jest w czołówce najbardziej
              niezawodnych małych aut.
              "niż we włoskim fiacie" oznaczało we fiatach produkowanych we Włoszech.
              Aż głupio to tłumaczyć, ale skoro trzeba....
              • jestklawo Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 13:01

                toreon napisał:

                > "niż we włoskim fiacie" oznaczało we fiatach produkowanych we
                >Włoszech

                jesooooo, Kurski miał rację że lud ciemny jest. Dla ciebie to to
                samo?
                Panda będzie "włoskim fiatem" nawet gdyby ją produkowali na księzycu
                (tak jak lambo nie jest już włoski, chociaż produkowany we
                Włoszech). Niemożliwe, żeby to było takie trudne :(

                > Aż głupio to tłumaczyć, ale skoro trzeba....

                Jeżeli twoim zdaniem miejsce produkcji oznacza "narodowość" auta, to
                trzeba.
                • carnivore69 Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 09.09.09, 13:36
                  Napinasz sie niepotrzebnie. Kazdy zlapal o co chodzi (Ty pewnie tez), wiec po co
                  bic piane?

                  Pzdr.
                • toreon Re: Jak dla ciebie ja bym brał nóweksa. 10.09.09, 08:33
                  Przyznam że ręce mi już opadają więc odpuszczę sobie dalsze tłumaczenia. Raz na
                  jakiś czas trafiają się na forum "gwiazdki" które inwektywy przedkładają nad
                  rzeczowe argumenty a przy okazji kompromitują się wykazując niezrozumienie
                  prostej kwestii.
                  Generalnie kto miał zrozumieć pewnie zrozumiał, darujmy sobie dalszą dyskusję bo
                  faktycznie Kursi i im podobni mają tylko z tego pożywkę, poza tym nie
                  zaśmiecajmy dziewczynie postu
    • carnivore69 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 09.09.09, 13:44
      Wlasciwie kazdy przedstawiciel glownego nurtu segmentu B (polo, corsa, jazz,
      punto, fabia) bedzie tu rownie dobry. Tu raczej rynek jest plynny, efektywny i
      duza wiedza na nim nie jest wymagana.

      Pzdr.
      • ulubiony19 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 09.09.09, 14:13
        Ja proponuję Dacie Logan,ewentualnie Sandero.Auto można tanio
        kupić,opcje są w przystępnych cenach,a i jezdzi się bardzo
        przyjemnie.Większego,tańszgo i bardziej solidnego nowego auta za
        takie pięniądze nie dostaniesz.Poza tym widzę,że nie chcesz mieć
        kłopotów,a potrzebujesz sprawnego auta do jazdy.
    • steefaan3 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 14.09.09, 00:25
      Moim zdaniem nie ma co kupowac auta malego z salonu do duzych przebiegow,
      proponuje kupic octavie pierwszej generacji( tour) 1.6 z instalacja gazowa
      doplacic za klime i tempomat razem wychodzi okolo 46 k pln, a dostajesz auto
      ktore bedzie tanie w eksplatacji i sprawdzone, nie uzywane przez nikogo i bedzie
      sie nadawolo do duzych przebiegow...
      • dyktator_bolandy Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 14.09.09, 20:47
        taka octavia kosztuje 55 tys zł.
        bierz pandę- z klimą akurat w promocji 29900zł, albo micrę 33tys.
      • loyezoo Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 14.09.09, 22:39
        steefaan3 napisał:

        > Moim zdaniem nie ma co kupowac auta malego z salonu do duzych
        przebiegow,
        > proponuje kupic octavie pierwszej generacji( tour) 1.6 z
        instalacja gazowa
        > doplacic za klime i tempomat razem wychodzi okolo 46 k pln, a
        dostajesz auto
        > ktore bedzie tanie w eksplatacji i sprawdzone, nie uzywane przez
        nikogo i bedzi
        > e
        > sie nadawolo do duzych przebiegow...

        Jeżeli dla ciebie jazda do pracy 50km w tą i z powrotem ,a czasem
        trasa to duże przebiegi to pozdrawiam.Nigdy nie klnę ale na ch.j
        kobiecie z dzieckiem (jednym) tak duże auto jak oktavia?
        + żaden w jej wypadku
        - duże,ciężej zaparkować
        - nieekonomiczne
        - za drogie
        - brzydkie (ocena subiektywna)szczególnie wewnątrz

        P/S wiele tańszych, wymienionych, też przez nikogo nie używane
        (czyt.nowe)
        • steefaan3 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 11:58
          Zle przeczytalem myslalem ze chodzi o dlugosc trasy w jedna strone, i tak nie ma
          sensu kupowanie malego auta, jak mozna kupic wieksze i pamietaj ze kobieta
          zawsze zapakuje do auta tyle ile miesci..... Co do ceny to mowilem o octawi
          pierwszej generacji ktora kosztuje zgodnie z cennikiem skody:
          - skoda octavia 1.6/102 km-43700 zl
          - pakiet klimate-1700 ( centralny zamek+ klim man.)
          lub pakiet more-2600 jw+elektryka
          -tempomat- 800 zl
          - instalacja gazowa gratis wd oferty specialnej
          w sumie 46200 zl
          Co do parkowania to zalezy jakie miasto, musialoby by byc to naprawde scisle
          centrum., inaczej mozna dokupic jakies czujniki parkowania...
          • soner3 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 12:25
            Juz to pisalem w innym watku ale w tej chwili chyba najlepsza oferta jest
            opel astra classic
            Za 35 tys masz juz nowy calkiem spory samochod
            • ulubiony19 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 16:26
              Dalej uważam,że lepsza będzie Dacia:)
              • soner3 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 16:46
                ulubiony19 napisał:

                > Dalej uważam,że lepsza będzie Dacia:)

                No i co w zwiazku z tym - oczekujesz porady lekarskiej?
                • ulubiony19 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 16:49
                  Czuję się świetnie:):):) A Ty?
                  • toreon Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 19:58
                    Czujesz się świetnie i polecasz Dacię? Coś tu nie gra
                    • soner3 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 20:14

                      toreon napisał:

                      > Czujesz się świetnie i polecasz Dacię? Coś tu nie gra

                      Wyjasnienie jest proste - fanatyzm do renault(?)
                      Ale fanatyzm to ciezka choroba w ktorej chory czuje sie swietnie
                      • ulubiony19 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 21:21
                        He he he:):):) Nie no,fanatyk to złe określenie-jak bym nim był to
                        bym wszystkie niemieckie na parkingach podpalał;) Ale fakt
                        faktem,czuję jakąś szczególną sympatię do Renault.
                        A Dacia przecież jest fajnym autem,fajniejszym niż inne przystepne
                        cenowo samochody.A i nie ukrywam,że powinowacto z Renault czyni ten
                        samochód dośc atrakcyjnym(mam nadzieję,że nie tylko dla mnie:)).Jest
                        tani,bez wątpliwości,jest przestronny nie na żarty,bagażnik też jest
                        b. duży,układ kierowniczy pracuje fajnie,hamulce są
                        wystarczające,lepsze niż u paru konkurentów,ma bardzo komfortowe
                        zawieszenie i przy tym wcale nie prowadzi się najgorzej.Właściwie
                        jazda nią sprawia mi frajde,bo jest taka mechaniczna,poza tym
                        ciekawie jest jechać takim autem na 100%,choć mało kto sobie
                        wyobraża pędzącą Dacie.Generalnie ja to trochę inaczej rozumuję,ale
                        jest to dobry samochód za dobrą cenę.Do wad zaliczam oczywiście
                        tanie plastiki i słabe wykończenie,dużą ogólną
                        głośność,hamulce,które mogą się w końcu przegrzać,płaskie fotele(ale
                        wygodne),klapę kufra na zawiasach ze sprężynami,mało oszczędny
                        silnik 1.6 8V,i coś bym tam jeszcze znlazł.Abstrachując od tematu-
                        jezdził ktos pickupem? Ja jezdziłem,diesel 86KM.Nie znam bardziej
                        szalonego pickupa w tej cenie.Dynamika na pusto to szok.Laczki pali
                        ochoczo,tył fajnie lata bokiem,czuć prędkość,no frajda,że hej.Już
                        samo to,że takie auta zazwyczaj tak nie jeżdżą,a Ty robisz
                        inaczej,jest super:)
    • robert888 najlepiej jakiegoś suwa, za taką kapuchę wyszarpie 15.09.09, 18:56
      sz bez problemu jakieś 2-3 letnie X5, ML czy XC90. Niektórzy
      potrafią nawet łyknąć 3-4 letniego Tuarega czy Cayenne. Przynajmniej
      tak wielu na tym forum sądzi he he:)
      Okazje się czają za każdym rogiem. Zwłaszcza tabaki:)
    • ryso1 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 15.09.09, 23:01
      wez BMW 325
    • odl Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 16.09.09, 13:09
      z nowych..: Citroen C1; Peugeot 107 lub Toyota Aygo - auta sa w srodku praktycznie identyczne, wiec wybrac sobie mozesz z tego salonu, gdzie akurat dadza taniej ;-). Wszystkie maja silnik 1.0 Toyoty - bardzo malo pali. Praktycznie sie nie psuja (maja tak prosta budowe, ze nie ma sie za bardzo co psuc ;P). Peugeota w wersji ze wspomaganiem kierownicy spokojnie kupisz juz za 36tys. Pozostale modele podobnie.
      • ulubiony19 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 16.09.09, 13:41
        Od siebie dodam,że w tych blizniaczkach jest najfajnieszy 3-cyl.
        silniczek,jaki znam:) Prawie tak fajny,jak ten turbosilniczek w
        straym Charade.Swoją drogą w tym toyotowskim 1.0 ludziki z Daihatsu
        tysz grzebały:)
    • iwonaholka a colt? 17.09.09, 10:32
      dzięki za wszystkie info, zdania są mocno podzielone :) wiem że jak
      nowy to tyle pieniędzy wystarczy na coś małego, ale widziałam
      reklamę colta - za ok 40 tys mogę mieć 3d colta. Myślicie że warto?
      Mogę dobrać trochę kredytu. Obawiam się tylko o jedno - ceny w
      serwisie mitsubishi :/ no i części zamienne po okresie gwarancji -
      zawsze będę na ASO skazana? czy są zamienniki?
      • dark13 Re: a colt? 17.09.09, 11:05
        Czytajac wypowiedzi na forum masz przynajmniej 3 przyklady nowych i
        wiekszych od Colta samochodow za okolo 35-40tys Astra,Octavia,Dacia
        Kazdy z tych aut bedzie tez tanszy w serwisowaniu.
        Od siebie dorzuce inne mozliwosci do 45tys Fiata Linea,Grande Punto,Hyundai
        i30,Note,P206+
      • matres4 Re: a colt? 18.09.09, 20:21
        A może renault thalia? O ile poprzedni model to paskuda straszna, to
        obecny juz jest miły dla oka. Nie wiem jakie wyposażenie ma colt,
        ale w renault przy obecnej promocji za niecałe 40 tys (wersja All
        Inclusive) dostajesz auto z całkiem niezłym, 100 konnym silnikiem,
        automatyczną klimatyzacją, skórzaną kierownicą i systemem isofix
        (nie wiem ile ma Twoje dziecko, ale jak jeszcze korzystasz z
        fotelika to jak znalazł).A pod koniec roku może być jeszcze taniej.

        www.renault.pl/media/cennik-promocyjny/all/att00092884/AM09_TLN.pdf


        No i chyba serwis/części taniej jak w mitsu.
    • isostar2 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 20.09.09, 20:53
      Kup sobie najlepiej uzywana Skode Kombi, jak nie bita to pojezdzisz dlugo,
      serwis tani, a zaoszczedzone pieniadze zainwestuj w cos sensownego, np:
      stoop.pl/Skoda,Octavia_9_2_19754_0_0_0_12.html
    • bimota Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 21.09.09, 12:22
      4 rok jezdze Dacia, 50000 km i nie ma wiekszych problemow, jestem zadowolony,
      planuje pojezdzic jeszcze 2-3 razy tyle. Wydaje mi sie, ze malo kto sprzedaje
      dobre auto... W tej cenie nie ma dla Dacii konkurencji (Astra jest chyba jednak
      drozsza, Kia Rio tez i w dodatku juz chyba brak w ofercie). Auto nie jest takie
      male (a to wbrew pozorom mysle, ze docenisz predzej czy pozniej), zrywny i
      elastyczny silnik, tanie przeglady i ubezpieczenie idealne na nasze dziury.
      Troche glosne przy wiekszych predkosciach, ale moze nowe sa lepiej wyciszone...
      Slaba jakosc wykonania siedzen. Plastikow bym sie nie czepial bo to kwestia
      gustu, no i chyba nie sluza one do macania.
      • ulubiony19 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 22.09.09, 22:46
        A ja se lubię pomacać:) Fajne auto;),ale te fotele to rzeczywiście
        tragedia(w niektórych Thaliach też tak jest),ta derma jest okropna!
        Poza tym naprawdę niegłupi wóz.
        Pozdrawiam
    • iwonaholka jeżeli nowy to kiedy najlepiej? 23.09.09, 10:08
      mam pytanie - żeby nie przespać najodpowiedniejszego momentu - kiedy
      kupić auto - teraz, czekać pod koniec roku (grudzień), czy może
      dopiero na początku przyszłego. Wiadomo, że chcałabym kupić za
      najniższą cenę, ale z drugiej strony boję się że na początku
      przyszłego roku większość już będzie wykupiona. Ma ktos
      doświadczenia w tej dziedzinie? albo znajomych pracujących w
      salonie? :)

      dzieki i pozdrawiam!
    • oorganista Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 23.09.09, 11:07
      to pytanie padało już niejednokrotnie.

      Myślę, że porady
      ekspertów
      trochę ci pomogą
    • cycek27 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 24.09.09, 10:48
      MAM CHEVROLETA EVANDĘ
      AUTO Z POLSKIEGO SALONU SERWISOWANE I BEZ USTEREK 2005 LISTOPAD
      POSIADA KLIMĘ I INNE BAJERKI ORAZ INS. GAZOWĄ
      JEST BARDZO EKONOMICZNE
      SPRZEDAJĘ Z POWODU REDUKCJI AUT W MOIM GOSPODARSTWIE DOMOWYM
      PRZEBIEG OK 90000 UDOKUMENTOWANY I DO SPRAWDZENIA W SERWISIE CENA
      25000PLN UCZCIWA
      W RAZIE ZAINTERESOWANIA 0691-565-203
      POZDRAWIAM
      • bimota Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 24.09.09, 11:02
        W jakim sensie ekonomiczne ? Bo podawane spalanie (i w tescie) nie zachwyca,
        delikatnie mowiac... Ubezpieczenie ile ?
        • cycek27 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 24.09.09, 11:43
          GAZU PALI OK 8 LITRÓW A BENZYNY OKOŁO 9-12 ZALEŻY JAK SIĘ JEDZIE
          NAJLEPIEJ SIĘ SPRAWUJE DO 120 KM/H
          A ZA TE PIENIĄDZE 4 LETNIE AUTO NAPRAWDĘ JEST OKAZJĄ
          POZDRAWIAM
          • toreon Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 24.09.09, 19:50
            > GAZU PALI OK 8 LITRÓW A BENZYNY OKOŁO 9-12 <<

            Jak to mawiają Rosjanie, ARE YOU SURE?

          • bimota Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 25.09.09, 15:10
            Czyli w sumie 20l... ;)
        • cycek27 Re: używany czy nowy (ok. 35 tys.) 24.09.09, 11:46
          A CO DO UBEZPIECZENIA WCALE NIE WYCHODZI TAK DROGO BO CAŁY PAKIET
          DO 1000 SAMO OC I NW OKOŁO 450
Inne wątki na temat:
Pełna wersja