Narty na polnocy Szwecji.

IP: *.telia.com 04.01.04, 17:17
Opowiem Wam; moja podroz na polnoc Szwecji.
Wyjechalismy z domu o godzinie 23 we wtorek dzien przed wigilia.Odrazu kurs
na Göteborg.mamy od domu 7km do autostrady.Dzieci prowadza.Pappa ma
wypoczynek i przyjemnosc nawigowania.Ciemno zimno,ale sucho i bez specjalnego
wiatru.na autostradzie znaczny ruch,juz sie rozpoczely wyjazdy do rodzin na
swieta.Stefan moj syn wlacza cruiser i powozi.Jedzie spokojnie 120km/h,jest
to predkosc przyjeta przez wszystkich.Zasada jest jak sie nie spieszy to sie
nie wyprzedza.Reszta w aucie slucha muzyki inni spia.Papcio tez czasami
przysypia.Nawierzchnia jest sucha a przy tej czestotliwosci ruchu niema obawy
o gololedz.Pierwszy postoj za Göteborgiem juz na zjezdzie na droge
45.Rozprostujemy nogi ,wsuwamy kanapki popijamy kawa tzn ja i zona.Dzieci jak
zwykle cider lub cola.Jazda.Zaczyna wiac juz 5 godzina jazdy zblizamy sie pod
Karlstad.Budze sie minelismy Trolhättan tam buduja Saaby. Zaczyna sypac
snieg,po chwili przeradza sie w sztorm.Stefan sie zatrzymuje papa mam chyba
oczoplas mowi.Zjawisko jak sie dlugo patrzy na snieg padajacy na
okno.Pamietam ze przez pol przymkniete powieki jechal caly czas 90km/h
przyznal sie ze zwolnil do 70km/h czul sie niepewnie.Siadlem za kierownice
jedziemy sztorm sie zmaga,stac to zasypie na amen,lepiej jechac ,ale
wolno.Ciagne 60km/h temperatura zewnetrzna -5C. Mijamy Karlstad,pniemy sie
dalej droga 45 na gore.Jest wezsza i juz lezy sniegu okolo 5cm.Zadnego ruchu.
Trzymam predkosc 55km/h oczywiscie 4 biegiem.Camra pali troszke tylko wiecej
jak sie jedzie 3 lub 4 biegiem.Przejechane juz 500km pokazuje ze spalil pol
tanku.Snieg jest coraz gesciejszy widocznosc dochodzi do 30m.Nie zatrzymuje
sie. Na jezdni juz jest powyzej 10cm sniegu,wjezdzamy juz w teren
pagorkowaty.Trzeba uwazac aby sie nie zsunac do rowu nie stawac na krawedzi
drogi,nagle z tylu swiatlo pedzi jakies auto wali co najmniej 80km/h mija
tuman nic nie widac rozpoznaje dwo napedowe Volvo,taki sobie moze
pozwolic.Widac ze kierowcy tych aut maja radoche,po chwili chyba z 90km /h
wyprzedza nas Audi off road.Co ciekawego tam wiekszosc aut wlasnie jest 4x4.
Widac ze te auta w tym klimacie i uksztalttowaniu terenu sa bardzo popularne.
Mija nas Hummer rznie ile fabryka dala widac ze sie gosciowa czuje King off
the Road no i ma prawo przy nas takich ludzi z rownin w samochodzie szosowym.
Juz minelo 600km Stefan znowu siada za kierownice ja z koleji dostalem
oczoplasu.Znajdujemy w jakies dziurze stacje zasypana ale na szczescie
przyjmuje moja karte kredytowa i daje paliwo,notabene Q8 z tym dodatkiem tych
5%.Nie odczuwam roznicy w ciagu i mocy silnika.Weszlo tylko 44litry.czyli na
600km to niezle spalabnie,ale dlatego ze jedziemy wolno i stala predkoscia,
Do mety 150km.Znowu sie przesiadam prowadze juz jest szarowka godzina 8
rano.przed Malung widze stoji Volvo 4x4 w rowie tylko nos wystawal ludzi juz
w nim nie bylo.Mroz jak cholera.Facet bral duza predkoscia zasnoiezony
zakret,pod spodem byla gololedz sciagnelo i wyladowal w rowie ,zadnych szans
aby wyjechac. Zostyawili auto i widocznie zabrali sie przygodnym. Ruch coraz
wiekszy. Znowu w rowie Volvo tez zjechal za blisko krawedzi na siusiu i
sciagnelo.faceci zostawiaja.dzieciom tlumacze ze wtakich wypadkach zawsze
trzeba miec full tank benzyny.W cieple sie przezyje i doczeka pomocy.Kazdy ma
mobila.Unas bylo 5 sztuk plus zawsze jeden zapasowy w aucie na zac lub cos.
Dojezdzamy do Sälen.jest to osrodek narciarski skladajacy sie z 5-ciu
resortow u podnoza gor zwanych Fjällen. To taki niski beskid. Gory sa plaskie
i niskie.Jedziemyu do naszego domku w miejscowosci Lindvallen.Te resorty sa
rozciagniete na przetrzeni 60km.Kazda gora a jest ich 5 jest swietnie
zagospodarowana.Na kazdej jest okolo 40 wyciagow plus cale zaplecze.natomiast
obok w lasach sa osiedla domkowe.pojemnosc jest niesamowita naraz moze byc w
tym zespole 50tys ludzi,.Na gorkach wcale nie jest tloczno.Kazdy ma swoj
parking oznakowany .Do domeczku naleza takie sanki do pchania nordyckie ktore
sie nazywaja spark.Kazdy domeczek ma saune i wszystko co poptrzene do zycia
lacznie z TV32cale ,video,DVD. Cale wyposazenie kuchenne,9 lozek trzeba miec
wlasna posciel.No i cieplo to jest najprzyjemniejsze.Oczywiscie zarcie
wszyscy wioza z poludnia bo najtansze.sami sobie przygotowujemyu zreszta to
wszyscy tak robia.Kupuje sie tylko pieczywo.Rano pobudka godzina 9 ciemno jak
u murzyna w d.....Juz startuja wyciagi wzgorza oswietklone,kazdy pist (droga
narciarska) jak ulica widno.Jezdzi sie do 13. slonce dwa centymetry nad
horyzontem i nic nie grzeje. Przyhodzimy do domku.Jedzenie odpoczynek,nawet
sauna a pozniej , 15 znowu ciemno idziemy na 16 tzw jezdzenie nocne az do
godziny 19.Jezdzi sie przy swietle sztucznym.Pozniej pare kilometrow lasem w
dol przez oswietlony las do domu pod same drzwi. Kolacja,pozniej dobry film
opowiesci przy stole dyskusje,no oczywiscie dobre winko nigdy nie zaszkodzi i
tak zchodzilo do 12 w nocy.
Sylwester zapowiadaja ze na Gustav tj centrum beda wystepy oficjalne.Godzina
11 w nocy wszyscy wala na tego Gustava.Wiecie jaki tam jezyk sie slyszy,tylko
cholera angielski,pytamy sie a to od cholery i ciut ciut najechalo sie
anglikow,oni chca spedzac poczatek roku na polnocy.Coza ilosc kikla tysiecy
pozniej masy holeendrow,niemcow,nawet rodacy z Polski z rodzinami
szwedzkimi.Atmosfera domowa.Wszysy dudla rowno szampana.Troszke szczypoie w
policzki termoetry wskazuja -18C.Za pietnascie dwunasta z szyctu startuje
slalom z pochodniami czerwone boje ratownicze ostrzegawcze licze jest ich
setka pozniej sie ukazuje ze kazdy trzymal dwie w reku.Podjezdzaja zrzucaja
do wysokiego kosza.´Jak juz byly wszystkie sie palace rzazylo sie i zaczekly
te resztki plonac parometrowym ogniem.narciazami byli wszsycy co obsluguja
ten resort plus instruktorzy.Godzina 24.Z glosnkow plyna dzwony z sztokholmu
echo niesie po gorach ludzoie zaczynaja wiwatowac calowac niewazne jaka
narodowosc radocha stzaszna. Zaczyna sie wpolowie gory odpal oficjalnych
fajerverkow.One sa zaprogramowane i daja ciekawa kompozycje.Trwa to okolo
20minut same potezne bomby.Obliczalismy ze w powietrze wypuscili z pol
miliona koron.Potem sie wszyscy rozchodza.tylko obsluga laduje sie w
pietnascie poteznycgh ratrakow i poszli w gory.Trzeba przyznac ze wyposazenie
w sprtzet jest niesamowite,maja wszystko nawet takie male militarne ciagniki
na gumowe gosienice z wagonem i kabina do wozenia pomoocy lub dowozu
zaopatrzenia.One wejda wszedzie.
Cdn.
Pzdr.Michal
    • greenblack Re: Narty na polnocy Szwecji. 04.01.04, 18:16
      Podobały mi się fragmenty o leżących w rowach Volvo. Ach ten tandetny Haldex.


      Pozdrawiam
      • Gość: Michal Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: *.telia.com 04.01.04, 18:32
        Wiesz kiedys razem doszlismy do tego samego wniosku,ze te systemy sa pomocne
        wjezdzie normalnej,ale nie w warjackiej.Zamiec ,widocznosc ograniczona,predkosc
        za wysoka,sniegu juz ponad 12cm na drodze nie jezdzony wcale, pod spodem
        gololedz plus zadufanie kierowcy tyle zaplacilem to sie mi teraz nalezy no
        wiesz ludzka glupota niema granic.I wlasnie takich aut sie najwiecej
        rozbija.Ile aut jechalo ,to widzialem pozniej jak wjezdzali starsze spokojnie
        bez problemu.Wiesz wielu jest nowobogackich co chca zaimponowac innym twierdzac
        ze nadeszle nowe czasy co stare to wek z drogi.
        Osobiscie pod koniec spokojnie 3 biegiem 45km /h dojechalismy do konca
        szczesliwi i tak niezle 758km w 11 godzin.Z spalaniem okolo 7,3l/100km.
        Pzdr.Michal
    • ogon123 Re: Narty na polnocy Szwecji. 04.01.04, 18:30
      Bardzo przyjemne opowiadanko, zastanawia mnie tylko jaką pojemność baku ma
      Camry bo mi wychodzi prawie 90 litrów, to raczej chyba ciut przydużo. Ale z
      drugiej strony jaki zasięg ;)
      • Gość: Michal Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: *.telia.com 04.01.04, 18:35
        Camry ma 70l pojemnosc baku. Tankowalem po 600km weszlo tylko 44l.Te samochody
        jak sie jedzie spokojnie to sa niesamowicie oszczedne. Ona jest 2.2.z
        podwyzszona moca do 147KM.Rasowanie wykonano w fabryce na zamowienie.
        Pzdr.Michal
        • ogon123 Re: Narty na polnocy Szwecji. 04.01.04, 18:53
          Właśnie widzę, szkoda że mój nie jest tak oszczędny a ma raptem 1.8 pojemności
          i nie jest wcale podrasowany
    • Gość: gradient Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: 62.233.167.* 04.01.04, 20:40
      Ale sie napisałeś, musiałes to wszystko ciężko przeżyć ;-)

      Co to cider ?
      • Gość: Michal Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: *.telia.com 04.01.04, 20:51
        Stary ,ale sobie zazartowales,ja lubie pisac.Przeczytaj moja powiesc tutaj na
        necie.Rozdzial robie w godzine.
        Przezycia to mialem przy powrotach z Alp na autobahnie jak spadl snieg do
        widocznosci do paru metrow a Ty suniesz w strumieniu trzy rzedowym i
        odleglosciami do 5m pomiedzy samochodami.Przezycia to byly podczas pracy w
        terenie w Geofizyce,jak po strzelaniach unosiles zycie w nagrode.
        Nie pije cidru tylko dzieci jak juz to dobre piwo.
        Pzdr.Michal
        • Gość: tomjk Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: 195.205.180.* 05.01.04, 08:53
          Fajne opowiadanko. Szwecja fajny kraj. Od kiruny w górę na tą porę najlepszym
          pojazdem jest chyba łoś. :)
          A jeśli chodzi o piwo - czy w Szwecji mają dobre?
          • Gość: Michal Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: *.telia.com 05.01.04, 17:10
            Nie.Pzdr.Michal
    • Gość: Wojtek Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: *.telia.com 05.01.04, 17:34
      ."Zaczyna wiac juz 5 godzina jazdy zblizamy sie pod
      Karlstad.Budze sie minelismy Trolhättan tam buduja Saaby "
      Trzeba bylo wpasc do mnie na flasie i rozgrzac sie co nie co
      • Gość: Michal Re: Narty na polnocy Szwecji. IP: *.telia.com 05.01.04, 17:38
        Chciales przypomniec ze w odwrotnej kolejnosci,zlapalem sie na tym jak
        pisalem ,ale nie poprawialem i powiem Ci ze jak tam jechalismy to Stefanowi
        powiedzialem mam tutaj kolege internetowego.To niema znaczenia.Pzdr.Michal
Inne wątki na temat:
Pełna wersja