Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziadostwo

08.09.09, 17:02
Zastanawialiście się?
    • zuzanna56 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 18:17
      Nie zastanawiałam się nad tym, ale myślę że dla każdego może
      oznaczać coś zupełnie innego.
      • sibeliuss Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 18:26
        U mnie np. jak zacząłem naprawiać klapki kupione na promocji po 9,99 pln.
        • efa3000 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 18:39
          dobre wink
          i jeszcze pewnie klej do tych klapek byl za 20 zł wink
          to żart oczywiście.
    • marzeka1 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 19:14
      Kiedy drastycznie obniża się jakość życia, chociaż nie musi: je się byle co,
      nosi- byle jakie ubrania, kosmetyki- najtańsza półka z dyskontu. Lubię
      oszczędzać, z głową wydaję pieniądze, ale zawsze musi mnie stać na tzw.
      przyjemności: dobry jakościowo kosmetyk, dobre gatunkowo jedzenie.
      • beatrix_75 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 09.09.09, 10:20
        " Kiedy drastycznie obniża się jakość życia, chociaż nie musi: je
        się byle co,nosi- byle jakie ubrania, kosmetyki- najtańsza
        półka z dyskontu. Lubię oszczędzać, z głową wydaję pieniądze, ale
        zawsze musi mnie stać na tzw. przyjemności: dobry jakościowo kosmetyk
        dobre gatunkowo jedzenie "

        zgadzam sie z tym .
    • ofelia1982 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 20:07
      Mysle, ze wtedy, gdy oszczędzasz bo MUSISZ, a nie dlatego, że
      chcesz. ja nie mam problemów z pieniędzmi, z narzeczonym zarabiamy
      godziwie, ale nie lubię szastac kasą na prawo i lewo. dlatego
      oszczędzam. bo wolę przyoszczędzic na wakacje, na hobby, na
      przyszłośc..
      • verdana Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 21:58
        A moim zdaniem własnie wtedy, jak NIE MUSISZ, a nie spelniasz
        zadnych swoich pragnień i zachcianek - tylko absolutnie podstawowe
        potrzeby, bo szkoda pieniędzy.
        Kiedy nie jestes glodny, ale wolisz zjeść cos niezupełnie swieżego,
        niz wyrzucić.
        • magdalaena1977 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 08.09.09, 23:11
          verdana napisała:

          > A moim zdaniem własnie wtedy, jak NIE MUSISZ, a nie spelniasz
          > zadnych swoich pragnień i zachcianek - tylko absolutnie podstawowe
          > potrzeby, bo szkoda pieniędzy.
          > Kiedy nie jestes glodny, ale wolisz zjeść cos niezupełnie swieżego,
          > niz wyrzucić.
          Zgadzam się.
          • truscaveczka Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 09.09.09, 09:24
            Dokładnie - kiedy oszczędzanie nie jest koniecznością (z powodu kryzysu
            finansowego lub z potrzeby poniesienia jakiegoś większego wydatku) tylko
            wymysłem, bo kasa leci w skarpetę a nie jest zbierana na konkretny cel.
            • majself Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 14.09.09, 17:38
              Krótko mówiąc, dziadostwo zaczyna się wtedy, kiedy oszczędzamy dla samego
              oszczędzania, "bo nie wypada żyć drogo", a nadwyżki chomikujemy zamiast
              inwestować, obracać czy wydawać na większe rzeczy, np. samochód, mieszkanie,
              wakacje, hobby.
    • jop Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 09.09.09, 11:30
      Och, z tym to jak z pornografią - patrzysz i wiesz, czy to pornografia albo nie.
      Jak ktoś rzuci konkretne przykłady, to bardzo chętnie sklasyfikuję.

      Dla mnie takim klasycznym przykładem dziadowania jest trzymanie brudnej wody w
      wannie i spłukiwanie nią kibla.
      • ekologik Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 13.09.09, 19:52
        > Dla mnie takim klasycznym przykładem dziadowania jest trzymanie
        > brudnej wody w wannie i spłukiwanie nią kibla.

        A trzymanie brudnej wody w wannie aż ostygnie i spuszczanie jej dopiero później?

        Zimą, rzecz jasna. wink
      • zefirekk Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 20.09.09, 21:20
        moja teściowa - woda z pralki automatycznej - najpierw wlewana do wiadra, myta
        nią jest podłoga a potem spłukiwany kibel. Ciągle się w dodatku dziwi, dlaczego
        się jej podłoga klei.
    • woman-in-the-city Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 09.09.09, 11:48
      Zwykle biedę często określa się dziadowaniem, a to stan w którym człowieka nie
      stac na podstawowe produkty i zaspokojenie tym samym podstawowych potrzeb. Wielu
      rencistów żyje jak przysłowoowe dziady (przepraszam za wyrazenie, ale sami
      zainteresowani nazywają rzeczy po imieniu niekiedy bardziej dosadniej)
      Dziedem zaś z wyboru jest ten co ma i w skarpecie i na koncie, skapi sobie i
      rodzinie, a jego sposób zycia można okreslic skrajnym dziadowaniem.
      • zurekgirl Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 09.09.09, 11:57
        Czytalam ostatnio artykul w angielskiej gazecie o parce, ktora zywi
        sie tylko i wylacznie produktami wyrzuconymi do kosza przez kilka
        okolicznych hipermarketow. Robia tak od lat, pomimo, ze ich sytuacja
        finansowa jest nienajgorsza. Przyznali tez, ze zrezygnowali z pracy,
        bo po co maja zarabiac na jedzenie, skoro mozna je "znalezc". Gdy to
        czytalam, pomyslalam o dziadostwie.
        W czasach myslenia o ekologii splukiwanie woda z wanny toalety
        bardzo chwale, choc sama nie mialabym chyba nerwow, aby to robic.
        O sobie pomyslalam, jak o dzadzie, gdy znalazlam na ulicy sliczna
        bluzeczke dziecieca (akurat na moje malenstwo) i postanowilam ja
        przywlaszczyc, choc dokladnie wiedzialam, w ktorym sklepie ja
        sprzedaja i moglabym kupic.
        • beatrix_75 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 09.09.09, 12:38
          no co ty ? znalezione ,nie kradzione smile
          i co miałas zrobic pojsc i zaniesc do tego sklepu ?
          • kitjensen Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 10.09.09, 00:35
            znam lekarza w Dani arabskiego pochodzenia ktory nie kupil dziecku
            wozka ze skapstwa tylko tani fotelik do samochodu(dziecko nigdy nie
            bywa na powietrzu )chodza do centrow handlowych i wkladaja fotelik
            do wozka na zakupy
          • zurekgirl Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 14.09.09, 12:33
            Nie do sklepu, ale moglabym na przyklad polozyc na pobliskim
            przystanku. Choc wtedy pewnie ktos inny by wzial. Raczej nie
            wrocilaby do wlasciciela. Moja mama zniechecala mnie do brania
            znalezionych rzeczy zawsze, jakby sie ich brzydzila. Dlatego to
            akurat z dziadowaniem mi sie skojarzylo.
    • anew3 Re: Kiedy kończy się oszczędność, a zaczyna dziad 13.09.09, 18:39
      wogole nie lubie i nie uzywam tego slowa bo oszczedzanie zle mi sie
      kojarzy = odmawianie sobie wszystkiego.Raczej rozsadne wydawanie
      pieniedzy, gospodarowanie pieniedzmi.Jesli oszczedzac to na cos
      konkretnego, oszczedzanie na wszystkim to juz przesada dla mnie.Tzn
      czepiam sie tylko tego slowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja