szach70
09.09.09, 22:31
Jestem po lekturze książki D.Bach - Ruchome schody do fortuny.
Książka świetna ale nie daje dalszych podpowiedzi jak zarządzać budżetem już po odłożeniu części kasy na początku m-ca, czyli jak to mówi autor” zapłaceniu sobie” .
Daję przykład:
Na początku m-ca z kwoty 5000 pln odkładam 1000 i zostaje mi 4000, które mam na życie. Ale jak to w rodzinie (rodzice + 2 dzieci) problem w tym, że wydatki są nierówne w poszczególnych miesiącach. W związku z tym są m-ce typowe oraz tzw. piki gdzie wydatki są znacznie wyższe.
Przykłady „pików”:
- wyjazd wakacyjny
- prezenty na święta
- komunia
- kupno podręczników na początek roku szkolnego
Itp. itd.
W związku z tym, jest tak że w jednym m-cu można zaoszczędzić znacznie więcej niż 1000 ale w drugim już potrzeba więcej kasy. W związku z tym nie jest możliwe , tak jak to sugeruje autor przetrzymanie m-ca w oparciu o kasę która została. W związku z tym, jestem lekko rozczarowany że nie znalazłem tam informacji na temat tworzenia pewnej rezerwy, którą można wykorzystać w stosownym momencie. Zabrakło opisu, zasad i wartości takiej rezerwy.
Pytania
1. Może ktoś z forumowiczów , ma doświadczenie w stosowaniu metody „płać najpierw sobie” ale uwzględniającej nieprzewidziane wydatki, tworzenia takiej rezerwy itp. itd.
2. Wszystko fajnie jeśli SAM kontroluję przychody i koszty. Natomiast jeśli mam sytuację że danego dnia przychodzi do mnie żona i dziecko z informacją że „ na jutro potrzebuje x pln” to przecież nie mogę nie dac im kasy np. na kupno książek do szkoły lub wycieczkę klasową. Autor książki napisał tę książkę z punktu widzenia SINGLA . Może macie jakieś sposoby ZARZĄDZANIA FINANSAMI W RODZINIE ?