I znowu po 20...

22.09.09, 21:36
Zawsze po 20 każdego miesiąca zaczynam żyć
inaczej=oszczędniej.Wypłatę mam 28 więc ten ostatni tydzień to już
byle do wypłaty.Jak jest u Was? mam na myśli tych u których jest
krucho z kasą.Ile dni przed wypłatą kończy Wam się kasa?
Wiem ,wiem powinnam żyć cały miesiąc oszczędnie ,ale narazie się
tego uczę od was.Jesteśmy 3 osobową rodziną i mamy 4500 zł dochodu.
Opłat stałych około 800-900zł,reszta na życie i jedzonko.Nieraz
chciałabym żeby miesiąc miał tylko 20 dni ...
    • nela12 Re: I znowu po 20... 22.09.09, 21:41
      haha u mnie to samo-ostatni tydzień jest baaardzo oszczednysmile
      tz.zaraz po wyplacie troche ta kasa idzie nie wiadomo na co i gdzie-
      a potem...byle do ,,pierwszego''smile
      • asia_i_p Re: I znowu po 20... 22.09.09, 21:58
        A nie wolicie przejść na system tygodniowy?
        Wtedy oszczędne są dwa dni w tygodniu - dla mnie to jest łatwiejsze jakoś do
        zniesienia niż kiedy to był tydzień w miesiącu.
    • krzysztofsf Re: I znowu po 20... 22.09.09, 22:16
      Ja korzystam z kart kredytowych i nie zyje rytmem wyplat, tylko datami w ktorych
      je splacam (w 100% - kredyt nieoprocentowany).
      Co 2 tyg zmieniam KK z ktorej korzystam, bo tak ustawilem sobie okresy
      rozliczeniowe. Do czasu splaty pieniadze z pensji leza na koncie oszczednociowym.
      W ten sposob kupuje wtedy gdy potrzebuje a nie daltego ze jest wyplata i
      wreszcie mozna isc na zakupy.
      Naturalnie nigdy nie przekraczam posiadanych i przewidywanych wplywow.
      • gorgolka Re: I znowu po 20... 28.09.09, 14:46
        > Naturalnie nigdy nie przekraczam posiadanych i przewidywanych
        wplywow.


        naprawdę szczerze i bez złośliwości podziwiam i gratuluję
        samokontroli
        ja z premedytacją nie aktywowałam karty kredytowej - która musiałam
        wziąć z banku jako warunek kredytu - przy zakładaniu kont blokuję
        wszystkie możliwości debetu - poprostu wiem, że mogłabym stracić
        kontrolę nad tym.

        mam za to inną metodę. Jak tylko przyjdzie pensja to sporo odkładam
        na konto oszczędnościowe, żyję za to co zostało na koncie, a jak mam
        ochote coś kupić to płacę kartą z oszczędnościowego konta.
        I zawsze jakaś nadwyżka na tym koncie zostaje, rośnie z miesiąca na
        miesiąc.
    • araceli Re: I znowu po 20... 23.09.09, 12:32
      Najpierw przeczytałam problem (niestarczanie do pierwszego jest tu dość powszechne), potem zobaczyłam dochód i zdębiałam. Wychodzi 3600 na 3 osoby miesięcznie po opłatach. Taka kwota powinna z dużym zapasem starczać na cały miesiąc całkowicie normalnego a nie 'oszczędnego' życia. Zacznij ściśle zapisywać wydatki i zobacz gdzie Ci ta kasa ucieka!
      • olesia301 Re: I znowu po 20... 23.09.09, 15:52
        Też się zdziwiłam, że z tego 3600 NIC nie zostaje.
        My na 3 mieliśmy znacznie mniej a jeszcze oszczędności były...
        • meizi Re: I znowu po 20... 23.09.09, 19:03
          jestem w identycznej sytuacji i mnie wystarcza spokojnie na normalne życie
    • marzeka1 Re: I znowu po 20... 23.09.09, 19:24
      Serio mając do dyspozycji na 3 osoby 3600, po odliczeniu opłat stałych, nic wam
      nie zostaje i nic nie odkładasz???? Nie jest to jakaś szaleńcza suma, ale na
      życie wystarcza, a i odłożyć trochę dałoby się.
      • babeth Re: I znowu po 20... 23.09.09, 19:37
        Zacznij zapisywać wydatki, to najlepsze wyjście. Jak było nas 3 wydawaliśmy
        średnio 4 tysiące, bez żadnych szaleństw, teraz jest nas 4, odpadła moja stała
        pensja i musieliśmy zredukować wydatki. Udało się do 2,5 tysiąca. Także sama się
        przekonałam, że jednak można zmniejszyć wydatki. Ale podstawa to zapisywanie
        wszystkiego. Robię zakupy w dyskontach i na targu. Kupuję tylko to co potrzeba.
        Także już nie wyrzucam jedzenia. Dużo potraw gotuję sama, następnie mrożę.
        Jedyne co nam zostało to zredukowanie wydatków na telefon i internet (tutaj
        jesteśmy ograniczeni umowami z operatorami) ale już teraz wiem, że wydatki
        zmniejszymy o 30% tylko zmieniając operatora.
    • tinga1 Re: I znowu po 20... 23.09.09, 19:47
      Też tak miałam. Bo to (przynajmniej wg mnie) kwestia nie tyle wielkości
      zarobków, tylko perspektywy: zaraz po wypłacie wydaje się, że pieniędzy jest
      dużo, to i więcej się wydaje, robi większe zakupy,a pieniądze jeszcze są - koło
      10-15 przychodzą rachunki i koło 20. zaczyna robić się cienko.
      Dopóki mnie to nie oświeciło - "syndrom 20." był u mnie stałym gościem.
      U mnie zadziałało zapisywanie wydatków (najpierw zbieranie paragonów)i ustalenie
      zlecenia stałego na konto oszczędnościowe (skalibrowane tak, ze przelew jest 2
      dni po wypłacie)- działa psychologicznie - wiem, że są pieniądze ale trudniej je
      wypłacić, co działa hamująco.
    • mamamai77 Re: I znowu po 20... 23.09.09, 21:19
      Dzięki za wszystkie rady.Wiem,wiem dochód niby jest spory,ale ja
      naprawdę co miesiąc po 20 nie mam już nic.Dziś 23 a ja od córeczki
      pożyczyłam 100zł,którą dostała na wózeczek dla lalek od
      chrzesnego.Oczywiście po wypłacie oddam,ale za miesiąc znowu pożyczę
      od kogoś.Zapisywać wydatki próbowałam,ale z małym dzieckiem jest
      cięzko.Wpadamy do sklepu szybko,zapominamy rachunku itd...
      Nieraz po drodze z pracy mąż robi drobne zakupy.Ja mam problem z
      tym ,że po wypłacie to jest hulaj dusza i jakoś nawet niewiem ile
      mam kasy w portfelu.Po 20 nawet mąż się śmieje bo w lodówce tyle co
      na obiad i nic więcej przegryzek.Oczywiście dalej czytam rady i
      zobaczymy co to będzie.
      • marzeka1 Re: I znowu po 20... 23.09.09, 22:01
        "Ja mam problem z
        tym ,że po wypłacie to jest hulaj dusza i jakoś nawet niewiem ile
        mam kasy w portfelu."- sama więc widzisz, że problemem nie tyle jest suma, jaką
        dysponujecie, ale sposób wydawania. Warto to zmienić, bo nie wyobrażam sobie nie
        mieć odłożonych jakiś pieniędzy na tzw. czarną godzinę, a tu wychodzi, że do 20
        równo przepuszczasz 3600 na 3 osoby, w tym małe dziecko. Wychodzi na to, ze
        wydajesz w sposób niekontrolowany i kompulsywny.
      • krzysztofsf Re: I znowu po 20... 23.09.09, 22:47
        "nawet niewiem ile
        mam kasy w portfelu"

        I to jest kluczowe.
        Wyznaczaj sobie ile macie co tydzien na wydatki i podziel sie z mezem ta kwota
        (tyle ile on przewiduje na zakupy na tydzien).
        na koniec tygodnia, jesli zostanie cos z zalozonej sumy, uzupelnijcie do
        zakladanej kwoty na nastepny tydzien. Na koniec miesiaca powinna zostac na
        koncie jakas sensowna kwota.

        Wszelkei wydatki nadprogramowe, typu prezenty, zabawki itp. robcie z osobnej,
        wydzielonej w skali miesiaca kwoty, niewydawanej, jesli nie bylo takich okazji.

        W portfelu wylacznie to, co na zakupy.
      • reni_78 Re: I znowu po 20... 24.09.09, 14:15
        > Wiem,wiem dochód niby jest spory...
        ale wydatki zupełnie nie znane!!!

        > co miesiąc po 20 nie mam już nic...
        wyznacz sobie tygodniówki - najwyżej w niedzielę opuścisz kino na rzecz
        spaceru po parku

        > pożyczyłam ... Oczywiście ... oddam
        postaraj się, by nie stało się to tradycją

        > pożyczyłam 100zł
        i to Ci starczy na tydzień życia???
        jeśli tak, to znaczy, że potrafisz!!!, tylko, że zazwyczaj Ci się
        niechce...

        > Zapisywać wydatki próbowałam,ale z małym dzieckiem jest cięzko.
        ale nie niemożliwe - nie musisz tego robić codziennie
        ja mam dwoje i daję radę, a korzystanie z komputera to u mnie nie lada
        wyczyn: jedno chce pobawić się klawiaturą, drugie jęczy o gry w
        internecie, nie muszę dodawać, że to ma być już i w tej chwili - budżet
        uzupełniam rankami lub nocami jak dzieciaki jeszcze lub już śpią

        > Wpadamy do sklepu szybko,zapominamy rachunku...
        też wpadam szybko, rachunku nie zapominam, a jak zapomnę to robię
        notatkę na co mniej więcej ile wydałam

        > Nieraz po drodze z pracy mąż robi drobne zakupy
        w zapiskach uwzględnić 'drobne zakupy Pan Małżonek', to i Mąż zacznie
        pamiętać ile mniej więcej wydał w danym dniu

        > po wypłacie to jest hulaj dusza
        to niech dusza się zabawi zamiast hulać

        > niewiem ile mam kasy w portfelu
        pic polega na tym, by nie tylko wiedzieć ile kasy jest w portfelu, ale
        także ile jest na koncie bankowym, oszczędnościowym, lokacie, w
        rachunkach, na karcie kredytowej, i co tam jeszcze posiadacie

        > w lodówce tyle co na obiad i nic więcej przegryzek.
        obiad w sumie ważniejszy jak przegryzki
        na codzień ograniczyć przegryzki do połowy, to i w sumie na zdrowie
        wyjdzie - zbytnie podjadanie między posiłkami na dłuższą metę nie
        prowadzi do niczego dobrego

        > nawet mąż się śmieje
        nie ma z czego się śmiać, trzeba przewartościować wydatki

        > dalej czytam rady i zobaczymy co to będzie.
        z samego czytania nic nie będzie!!!
        chyba, że powolne zakładanie sobie pętli zadłużenia na szyję...
        od dziś zanim coś kupisz spytaj siebie czy naprawdę tego potrzebujesz!


        przepraszam, jeśli zbyt zjadliwie,
        ale mam wrażenie, że wątek jest bardziej terapeutyczny, niż szukający
        odpowiedzi - z samego pisania i czytania naprawdę nic nie będzie - po
        prostu trzeba się wziąść za siebie - może nie jakoś szaleńczo popadać w
        skrajności, ale konsekwentnie małymi kroczkami ciąć koszty bzdur,
        pierdół, głupotek, ulotnych zachcianek, kilkusekundowych impulsów,
        nauczyć się mówić 'nie' zamiast po raz piąty tego samego dnia wyciągać
        portfel, bo dziecko powiedziało 'ja chcę' czy 'kup mi'
        /przykłady kosztów ogólne, być może nijak mające się do tej konkretnej
        sytuacji/

        pozdrawiam i trzymam kciuki
        bo jednak nie zawsze 'dla chcącego nic trudnego'
      • effciar Re: I znowu po 20... 24.09.09, 15:45
        Ja nie jesteś w stanie zapisywać wydatków i zbierać paragonów to płać z mężem
        wszędzie kartą.
        Dla nas to najlepsza forma oszczędzania, w portfelu mamy po 20-50 zł na jakieś
        bułki czy chleb a za resztę zakupów płacimy wszędzie kartą. Potem siadasz
        spisujesz wydatki do tabelki Excela i już wiesz na co wydajesz.
        • iza1973 Re: I znowu po 20... 27.09.09, 08:54
          Myślę, że jeżeli autorka wątku w tej chwili kompletnie nie panuje nad finansami, to gdy zacznie wszędzie płacić kartą, to tym bardziej będzie wydawała więcej. Statystycznie rzecz biorąc płacąc kartą wydajemy więcej o kilkanaście procent więcej niż przy płatnościach gotówką. oczywiście są wyjątki, ale to wymaga dyscypliny.
          W tym konkretnym przypadku karty powinny być głęboko schowane. Tak jak było podawane powyżej - trzeba wyznaczać kwotę do wydania w danym tygodniu no i wdrożyć spisywanie i planowanie wydatków.
      • meizi Re: I znowu po 20... 24.09.09, 22:05
        mamamai77

        nie żartuj, że nie jesteś w stanie zapamiętać sum 2-4 rachunków ze sklepów?!?!?!? a swoją drogą co można dziennie kupować? chyba tylko pieczywo no i owoce, warzywa.

        postaraj się trochę bardziej zorganizować a życie stanie się łatwiejsze.

        PS: ja zapisuje wydatki w excelu od.... października 2003r. - aż sam się zdziwiłem smile
    • mazel_tov Re: I znowu po 20... 24.09.09, 08:26
      Za bardzo się usprawiedliwiasz. Tutaj małe dziecko, tam zakupy robi mąż.

      Dziewczyna, trochę dyscypliny. Masz problem, tak? Pożyczasz od córki, ale to
      pewnie i tak nie wystarczy.

      Średni macie 900zł na tydzień!!!

      Zamiast brać kasę no limits, wypłacaj z bankomatu w każdy poniedziałek tą kwotę,
      odpal mężowi co mu potrzebne, a za reszte rób zakupy. Jak masz problem i
      dostajesz amoku w sklepie, to nie wychodź z większą ilością niż 200zł z domu.
      Trudno, najwyżej ci nie starczy.

      I na koniec pytanie - czy ty znasz ceny produktów, które kupujesz?
    • magda2468 Re: I znowu po 20... 24.09.09, 08:55
      A ja myślę, że dobrze, że napisałas swój post, bo to pierwszy krok
      do opanowania budżetu. I tylko od Ciebie zalezy, czy w
      przyszłymmiesiący 20-go znowu będziesz mieć dziurę w budżeciei
      pustke w portfelu czy nie. oczywiściemożesz stosowac wymówki- jak
      kilka postów wyżej, tak naprawde to jest Twój wybór...
      Możesz spróbowac po kolei:
      1. patrzec na cenytego co kupujesz;
      2. planowac zakupy (choćby z grubsza);
      3. pilnowac się założonej kwoty wydatków- najłatwiej- płacic tylko
      gotówką;
      4. pszukać tańszych zamienników tych produktów na którychjest
      łatwiej zaoszczędzić;
      5. zmobilizować się i wspierać z mężem wzajemnie.
      To nie jest łatwe tak od razu i nie od razu będziesz mieć wielkie
      sukcesy ale małymi kroczkami w perspektywie powiedzmy 2-3 miesięcy
      powinnac dobrnąć do stabilnego bilansu na cały miesiąc. Przy dalszej
      dyscyplinie po kolejnych miesiącach powinnaś poczuć luz w budżecie.
      I to jest trudny moment- wtedy nie wolno przestać i wrócic do
      starych sposobów lekkomyslnego postępowania.
      Ale jak będziesz szukać wymówek i zabraknie Ci konsekwencji to przez
      wszystkie te miesiące będzie jak dotąd..Ważne jest to, że macie dośc
      przyzwoite dochody tylko je marnujecie wydając byle jak...
      • agstp Re: I znowu po 20... 24.09.09, 16:07
        Też uważam, że samo czytanie rad to za mało, trzeba zacząć coś robić. Ale najważniejsze, że zrobiłaś ten pierwszy krok i zdobyłaś się na refleksję nad swoimi wydatkami. Przdstawię mój sposób na oszczędzanie - może Ci się przyda.
        Jest nas 4 osoby - dochód ok. 4 tys. miesięcznie. Na jedzenie i chemię wydaję ok. 1000 - 1100 zł miesięcznie. Od lat zakupy robię 1 raz w tyg. w piątek(zapewniam, da się, gotuję codziennie) - rachunek w hipermarkecie średnio 200 - 250 zł, plus mąż w tygodniu dokupuje na bieżąco pieczywo i wędlinę (ok. 30 zł), b. rzadko się zdarza, że coś ponadto, bo brakło. Od piątkowych zakupów przez kolejny tydzień dopisuję sukcesywnie, jakie produkty się kończą, przed zakupami układam jadłospis na kolejny tydzień, uzupełniając na liście potrzebne produkty. Nie tracę czasu na kolejne zakupy, wiem, ile wydaję, nie kupuję zbędnych rzeczy (zawsze tak było, jak wpadałam do sklepu w tygodniu - zawsze coś się nadprogramowo dokupiło). Fakt, że w czwartki bywa tylko "światło" w lodówce, ale rodzinka się już nie buntuje, tylko czeka na piątek, he, he...Taki system sprawdza się u mnie od lat. Zakupy zajmują mi tylko 2 godz. w tygodniu! Zapewniam przy tym, że posiłki są urozmaicone, staram się trzymać dobrych jakościowo produktów, po prostu mam też mnostwo przepisów na smaczne i niedrogie dania. W każdym miesiącu udaje się nam zaoszczędzić jakąś sumkę. Pozdrawiam
        • only_marcopol Re: I znowu po 20... 26.09.09, 16:34
          agstp napisała:


          Od lat zakupy robię 1 raz w tyg. w piątek(zapewn
          > iam, da się, gotuję codziennie)

          u nas identycznie też w piątek robię zakupu, wypłacam wtedy tygodniówkę 500 zł i
          musi starczyć do następnego piątku :_)

    • tyssia Re: I znowu po 20... 24.09.09, 16:32
      .Jesteśmy 3 osobową rodziną i mamy 4500 zł dochodu.

      Zazdroszczęwink my nawet połowe z tego nie mamyuncertain
    • mamamai77 Re: I znowu po 20... 24.09.09, 22:07
      Dzięki wszystkim za rady,a w szczególności odpowiedź reni_78
      podziałała na mnie jak prysznic zimnej wody smile
      Do wypłaty zostało 3 dni i obiecałam sama przed sobą,że tym razem
      uda mi się pozbierać paragony i policzyć na co przecieka kasa.Drugi
      punkt to robienie tyg.zakupów i wyznaczenie kwoty na tydzień.Na
      początek wystarczy.Kurcze to wszystko to trochę jak moja dieta od
      poniedziałku,a od środy zapału brak.Trzymajcie kciuki-opiszę za
      miesiąc moje zmagania.Jak mi się nie uda,nie będę pisać bo wstyd sad
      • mrowka_r Re: I znowu po 20... 24.09.09, 22:20
        mamamai77 napisała:
        Jak mi się nie uda,nie będę pisać bo wstyd sad

        Kochana, to nie tak! Jak się nie uda to wspólnie przeanalizujemy
        co poszło nie tak i zaczynamy od nowa bo warto!

        Trzymam kciuki! Też zamierzam dokładnie zapisywać każdą złotówkę wydaną w
        październiku bo przez wakacje trochę sobie odpuściłam.
        Tak więc nie jesteś sama smile
      • isia2711 Re: I znowu po 20... 25.09.09, 10:03

        > Kurcze to wszystko to trochę jak moja dieta od
        > poniedziałku,a od środy zapału brak.

        Dlatego nie badz dla siebie zbyt surowa i nie planuj zbyt wielu
        zmian na raz. Na poczatek wystarczy samo zapisywanie wydatkow. Jesli
        uda Ci sie przez jeden dzien - pochwal sie i docen (albo przyjdz
        tutaj i my Cie pochwalimy wink ). Bedzie Ci latwiej zapisywac
        kolejnego dnia i nawet nie zauwazysz jak minie miesiac smile

        Trzymam kciuki smile
        • beatrycja.30 Re: I znowu po 20... 26.09.09, 16:42
          Nie mam czegoś takiego żeby po 20 nie mieć pieniędzy bo mamy zawsze
          kilka tysięcy zł w zapasie, ale faktycznie ostatnio wydajemy dużo za
          dużo, dlatego tu zaglądam. Coś zawsze z pensji zostaje ale za 2-3
          miesiące po prostu wydajemy to na coś "większego"
          czy "niespodziewanego".
    • perlitek Re: I znowu po 20... 26.09.09, 21:25
      widocznie wydajesz na coś czego może nie zauważasz. Może zacznij
      notować wydatki. Moja rodzina żyje za mniej i miesięcznie jesteśmy w
      stanie oszczędzić 500-1000 zł (zależy od miesiąca) no ale trochę
      udaje nam się oszczędzić na jedzeniu (gotujemy w domu, mamy
      działkę). Na opłatach niestety nic już nie zaoszczędzimy, chyba że
      zrezygnujemy z jednego auta.
      • only_marcopol Re: I znowu po 20... 23.10.09, 09:24
        I jak ci idzie już po 20 października ???
        Ja jak większość poradzę ci jeszcze raz - system tygodniowy - ja wypłacam co
        piątek 500 zł ( i tak mi się wydaje dużo - np w tym tygodniu została mi 100 smile
        więc są postępy - nie zapisuje wydatków bo tez mnie to męczy - leń ze mnie, ale
        jak się mieszczę w kwocie wyznaczonej to i tak nie jest najgorzej - osobny mam
        budżet na wydatki specjalne typu ciuchy, prezenty itp i ok 1000 narazie na
        kredyt a potem na oszczędności ( mały fundusz awaryjny juz mam )
    • anetapzn Re: I znowu po 20... 23.10.09, 10:52
      Nic odkrywczego nie napiszę- tak jak juz dziewczyny pisały- zakupy 1x w
      tygodniu, co dziennie najwyzej pieczywo, owoce..i to zakupy z kartką w ręku, po
      jedzeniu nie na głodnegosmile i planowanie jadłospisu na tydzień z góry.
      Oczywiscie, jakieś żelazne zapasy np. mąka, makaron, ryż, sos powinnaś mieć w
      domu, tak na wszelki wypadek, ale generalnie planowanie i zakupy wg.
      tygodniowego menu sprawdza sie idealnie. I wszystko zapisuj, najdrobniejsza
      pierdołę. Inaczej nie będziesz wiedzieć gdzie ci uciekają pieniadze. Ważne, ze w
      ogóle chcesz cos zmienićsmile to dobry poczatek. Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja