"kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby

12.10.09, 17:00
Witam drogie Panie,
Chciałam Wam zadać takie może dziwne pytanie,
czy decydując się na oszczędzanie
korzystacie z usług fryzjera/ kosmetyczki/solarium/ manicure lub tipsy... i w jakiej częstotliwości? a może zdajecie się na "domowe sposoby" podzielcie się pomysłami/radami.Pozdrawiam
    • woman-in-the-city Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 17:15
      lady_maga napisała:

      > Witam drogie Panie,
      > Chciałam Wam zadać takie może dziwne pytanie,
      > czy decydując się na oszczędzanie
      > korzystacie z usług fryzjera/

      Jak najbardziej, mam fryzurę na tzw. boba i sama włosów tak nie obetnęwink

      kosmetyczki/
      Baaaardzo rzadko, cerę mam w porzadku, dobrze odzywioną i nie mam potrzeby
      korzystania z kosmetyczki z korzyscią dla mojego portfela. Natomiast
      przynajmniej raz w roku odwiedzam pro forma swojego dermatologa.


      solarium/

      nigdy nie byłam i nie zamierzam.


      manicure
      robię sama i wychodzi mi to bardzo dobrze, dbam o dłonie, bo wszystko nimi
      robię, wiec szczególne traktowanie im się nalezy.



      lub tipsy...

      nigdy nie miałam i nie czuję takiej potrzeby.



      Moja rada odżywiac ciało od wewnątrz, czyli zdrowa dieta, higieniczny tryb zycia
      etc. Biologicznie moja skóra ma 5 lat mniej, niż mój wiek metrykalny i to daje
      mi mega motywacjęwink
      • agattka_84 Woman... 12.10.09, 17:19
        ...ja też mam fryzurę na boba, a do solarium & tipsów podobne
        podejście do Twojego smile smile
        • agattka_84 Re: Woman... 12.10.09, 17:21
          Aha, o kosmetyczce / dermatologu też napisałyśmy to samo wink
          • woman-in-the-city Re: Woman... 12.10.09, 17:27
            Kurcze własnie zauważyłam, ha ha...siostrowink
      • bloodyvirgin Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 22:33
        Siemka!
        Ja opiekuje się swoją fryzurą emo! wydaje chyba za dużo kasy na nią bo ponad
        300zł i mama mnie blokuje uncertain no cóż, życie nastolatki. Ponadto kosmetyki, ciuchy
        etc, wszystko koło 1000zł na miesiąc...
    • agattka_84 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 17:17
      Fryzjer - chodzę co 1,5 miesiąca. Na fryzjerze nie oszczędzam, płacę
      80 zł za samo ścięcie, ale uważam, że warto - dobrze obcięte włosy
      wymagają ode mnie minimalnych nakładów pracy własnej. smile

      Włosy farbuję we własnym zakresie farbą z drogerii. smile

      Kosmetyczka - tylko regulacja brawi. Z cerą - wolę pójść do
      sprawdzonego dermatologa i umiejętnie dobranymi kosmetykami
      pielęgnować sama.

      Solarium - nigdy nie byłam i się nie wybieram. wink

      Tipsy - nigdy nie miałam i mieć nie zamierzam. wink

      Manicure - french co 2-3 miesiące. Utrzymuje się niestety krótko, bo
      nie potrafię uważać na paznokcie.
    • lady_maga Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 17:26
      A ja w sumie do kosmetyczki nie chodzę, z cerą nie mam problemu, fryzjer
      ostatnio raz na kilka miesięcy bo zapuszczam włosy, a farbowanie też
      własnoręcznie i mój portfel bardzo to odczuł smile wcześniej jak miałam fioła na
      punkcie blond to co 2 miesiące wydawałam ok 80-90zł na fryzjera,teraz
      stwierdziłam że wolę być "czarna" więc zero filozofii z farbowaniem na ten kolor
      smilePazurki, bardzo lubiłam tipsy jakieś 2 lata temu u kosmetyczki zmieniałam co
      miesiąc ale się na szczęście opanowałam,zainwestowałam we własny "sprzęt" i
      zwróciło się po 3miesiącach smile ale na razie nie mam na to czasu, solarium
      2-3razy w miesiącu. A czy stosujecie jakieś domowe maseczki/peelingi??
      • woman-in-the-city Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 17:29
        Co do peelingów to tak, raz na jakis czas złuszczam naskórek, a o maseczkach na
        razie zapominam, bo przebywam z dwulatkiem i nie chcę go straszycwink
    • iza1973 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 18:09
      ja do kosmetyczki powinnam chodzić, bo cerę mam taką sobie. Chodzę, ale pilnuję
      żeby to było regularnie, ale nie za często. Wiadomo, byłoby miło co miesiąc, ale
      niespecjalnie mnie na to teraz stać. Dzięki poradom kosmetyczki mam dobrze
      dobrane kremy, więc rzadsze zabiegi są ok. Manicure w gabinecie robię rzadko -
      lubię french ale wytrzymuje bardzo krótko, więc zostawiam sobie tą przyjemność
      na specjalne okazje. I tak najbardziej lubię krótko obcięte paznokcie, nigdy nie
      nauczyłam się nosić długich. Więc tipsy to absolutnie nie mój styl. W solarium
      nigdy nie byłam i się nie wybieram tak samo pedicure. Do fryzjera chodzę na
      strzyżenie, farbę ostatnio zaczęłam sobie kłaść sama, i wychodzi mi dobrze, więc
      po co przepłacać. Jedno z czego nie chcę zrezygnować, bo mi robi bardzo dobrze
      na samopoczucie i krążenie to masaże. Ale udało mi się wynegocjować dobre
      warunki karnetu, więc czuję się usprawiedliwiona sama przed sobą smile
      • iza1973 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 18:11
        tzn pedicure, podobnie jak manicure - na specjalne okazje, albo po zimie na
        przykład. w międzyczasie o stopy dbam sama.
        • marzeka1 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 12.10.09, 22:59
          "korzystacie z usług fryzjera/ kosmetyczki/solarium/ manicure lub tipsy..."- z
          tych rzeczy tylko fryzjer, nie chcę zrezygnować, bo widzę różnicę gdy sama
          farbowałam, a gdy robię to u fryzjera. Manicure- sama, tipsy- a po co?
          solarium?- na głowę nie upadłam, by fundować przyspieszony kurs starzenia skóry.
    • anetapzn Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 13.10.09, 10:42
      Fryzjer 1x na miesiac- dobre strzyzenie to podstawa, na to nie załuję. Manicure
      co 2 tygodnie, pedicure 1x na miesiac- mam zaprzyjażniona pania do której chodze
      od kilku lat i dzięki temu mam spory rabatsmile. Kosmetyczka i solarium-0razysmile
      Inwestuje w dobre odżywienie, witaminy, skrzyp i dużo snu+ uśmiech.
    • larenata Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 13.10.09, 12:19
      Do fryzjera chodzę co dwa miesiące celem podcięcia końcówek - mam długie włosy,
      więc nie muszę ich podcinać co miesiąc. O paznokcie dbam sama. Z solarium nie
      korzystam, tipsów nie mam.
      • hellusia Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 13.10.09, 13:14
        Podcinanie włosów u fryzjera co 2 miesiace, farbowanie 2 razy w roku (u
        fryzjera), kosmetyczka tylko jak mam isc na wesele i sie umalowac, czyszczenie
        twarzy - dwa razy w życiu i żadnych efektów. Solarium - tylko przed własnym ślubem.
        • naturella Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 13.10.09, 14:36
          Nigdy w życiu nie byłam u kosmetyczkibig_grin
          Do fryzjera chodzę raz na 3,4 miesiące - mam ładne, gęste włosy,
          które się układają tak jak trzeba niezależnie od długości. Na
          solarium nie chodzę, bo nie mam czasu - to niby 10 minut, ale czas
          dojścia i powrotu swoje robi. Manicure, pedicure, tipsy - nie.

          Włosy farbuję sama, mniej więcej trzy razy do roku - mam ciemne
          włosy i kładę farbę raczej dla odżywienia koloru, niż z
          konieczności. Nie mam czasu na maseczki, peeling od czasu do czasu
          robię w wannie przy okazji demakijażu.
          • lady_maga Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 13.10.09, 16:35
            a jakie kwoty miesięcznie wydajecie np. na kosmetyki
            kolorowe/pielęgnacyjne/farby szampony z jakiego przedziału cenowego mniej więcej
            wybieracie kosmetyki?
            • pasadenkaa Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 13.10.09, 21:41
              A ja mam szczęscie bo paznokcie (utwardzanie żelem bez przedluzania,
              nie mylić z tipsami ;P) i uslugi fryzjerskie mam z rabatem wink

              Kosmetyczka - nigdy nie bylam

              Solarium - chodzilam kilka lat temu przed Sylwestrem i już się tym
              nacieszyłam - nie jest mi to potrzebne do szczęścia.


              Manicure - utwardzanie naturalnej płytki żelem co 2-3tyg (20-35 zł)
              Fryzjer - pasemka 60 zł, podcięcie z ułożeniem 20zł

              Kosmetyki kolorowe starczają mi na baaaardzo długo, czyli dobrych
              kilka miesięcy (puder - ostatnio zaszalałam i kupiłam Clarinsa za
              85, wczesniej był Max Factor za 35), do ponad roku (cienie do
              powiek - 3 kolory Isadory za ok. 50zł, kolory "tymczasowe" typu róż
              czy turkus kupuję nieznanych firm za 5 zł), podkładu nie używam,
              tusz Rimmel Super Extra Lash za 13 zł (wyprobowałam kilka i ten mi
              najbardziej odpowiada jesli chodzi o cenę i efekt) i ołówek do
              kresek (ok. 20zl) starczają na 2 mies.
              Blyszczykow nie mam, tylko jedna szminke L'oreal'a za ok. 50 zl, do
              tego balsam do ust Tisane za kilka zl.

              Kosmetyki kolorowe:
              żel pod prysznic - obojetnie jaki, ostatnio Johnson & Johnson ok. 14
              zł za bodajze 750ml
              balsam - jakis tani Cztery Pory Roku, nie nabieram się na mega super
              hiper wyszczuplające kity
              żel do higieny intymnej Ziaja w promocji 5,50 za 500ml.

              krem do rąk Ziaja za 6zl

              Ogolnie rzecz biorac nie przywiazuje duzej wagi do pielegnacji
              ciala - nie jestem maniaczka balsamowania, czasami po prostu nie mam
              na to czasu i siły, czasami użyję oliwki i przeżyje wink staram sie
              oszczedzac bo relatywnie duzo kasy wydaje na kosmetyki do twarzy -
              dlugo szukalam (poprzez Eveline, Nanobase, Eucerin, na Dr Hauschka
              kończąc) kremu do mojej wysuszonej cery i znalazlam Vichy Nutrilogie
              1 za 60 kilka zl, ale UWAGA mam go od poczatku maja i zużylam nieco
              ponad połowę (wklepuje go tylko na noc)więc warto, do tego zel Vichy
              3 w 1 do demakijazu (45zl) - starcza na 3mies. i bezkonkurencyjny
              dwufazowy plyn do demakijazu oczu Ziaja 7 zl.

              Jesli chodzi o włosy to tez niestety chetnie kupowałabym tanszy
              szampon ale moje wlosy toleruja tylko Vichy Dercos za 40zl
              (probowalam juz roznych ziołowych, lub szampon oczyszczający
              Pregaine ale niestety ciagle swędziała mnie po nich skóra), do tego
              odzywka - krem mleczny Kallos za 15 zl (wydajny).

              Nie wiem jakie napisac rady, moze tylko taka by skupiac sie na tym,
              co wymaga naszej szczegolnej uwagi. Nie jest rozrzutna, NIGDY nie
              mam np. kilku balsamow czy szminek, dopiero gdy sie koncza kupuje
              nastepne.
              • hebdzia81 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 14.10.09, 08:37
                fryzjer raz na 3 m-ce 90 - 120 zł bo rozjaśniam pasemka a mam sporo
                włosów na głowie wink
                dzisiaj idę do fryzjera żeby się zafarbować a nie rozjaśniać bo
                farbe umiem poózyć sama ale boje się pierwszy raz tym bardziej że za
                tydzień ide na wesele.
                Kosmetyczka bardzo sporadycznie np. regulacja brwi
                Paznokci nie robie.

                Co do kosmetyków
                2 kremy do twarzy po ok 15 zł starcza na kilka miesięcy
                tonik ok 10 zł i płyn do demakijażu oczu ziaja chyba 6 zł
                tusz do rzęs miss sporti 10 zł
                cienie kupuje sporadycznie z reguły inglota potrójne
                i puder w kamieniu ok 15 zł i jest bardzo wydajny

                w okresie wakacji się nie maluje (ponieważ pracuje w szkole i w tym
                czasie mam bardzo mało petentów)
                A co do perfum to większość mam z prezentów wink
                Natomiast balsamy do ciała mam z prezentów dla mamy bo często
                dostaje a nie używa.
                • naturella Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 14.10.09, 10:35
                  Szampony i odżywki - dość duzo, bo kupuję w salonach fryzjerskich,
                  np. Loreal Professionel - wydaję 70 zł, starcza mi na ok. 2-3
                  miesiące. Balsamy itp - nie kupuję, dostaję w prezencie najczęściej.
                  Kolorowe - podkład za ok. 60 zł, starcza na 2-3 miesiące, tusz do
                  rzęs 50 zł Max Factor, też na mniej więcej tyle. reszta - puder
                  brązujący, poczwórne cienie, kredka, jakieś błyszczyki - na rok
                  wystarczają spokojnie, też kupuję ze średniej półki, nie stać mnie
                  na tusze za 130 i więcej zł. Kremy do twarzy - w lepszych czasach
                  Vichy, La Roche Posay, w gorszych Loreal, Nivea itp.
                  • agattka_84 Naturella... 14.10.09, 10:51
                    ...czy Twoim zdaniem naprawdę warto kupować profesjonalne szampony /
                    odżywki? Czy jest duża różnica pomiędzy nimi a tymi "drogeryjnymi"?
                    • naturella Re: Naturella... 14.10.09, 16:07
                      Jest różnica, i to naprawdę duża. ja mam ładne włosy, ale dość
                      trudne w "ułożeniu" - kręcą się dośc niesfornie, po myciu bywają
                      nastroszone i suche, a po odżywkach się przetłuszczają. Odkąd kupuję
                      profesjonalne, nawilżające lub mocno odżywiające szampony, widzę
                      różnicę. Włosy się łatwiej układają, są miękkie, błyszczące, takie
                      wypielęgnowane. Moja mama też tak uważa, odkąd wypróbowała takie
                      szampony i odżywki, to nie używa już innych. Ale nie pamiętam teraz,
                      jakie kupuje, bo inne niż ja. Dla suchych i zniszczonych włosów
                      polecam ciemno żółty szampon Loreal Professionel (jest jeszcze jasno
                      żółty, ale słabiej działa) - po tym szamponie nawet nie używam
                      odżywki. Nie trzeba. Fajny jest też olejek wygładzająco-
                      nabłyszczający do włosów, taki przejrzysto-fioletowy. Na allegro
                      można kupić takie kosmetyki w lepszej cenie niż w salonach
                      fryzjerskich.
                      • agattka_84 Re: Naturella... 14.10.09, 16:35
                        Chyba się skuszę smile
                        • jsolt Re: Naturella... 19.10.09, 12:18
                          skuś się, ale nie na loreal czy tam jakieś drogie i popularne kerastase

                          polecam renee blanche, + o wiele tańszy kallos - to mi włosy uratowało, miałam
                          wysuszone, połamane, w zasadzie do ścięcia.
    • anew3 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 14.10.09, 14:08
      fryzjer, raz na 2 mies , tez klasycny "bob", kosmetyczka, ostatnio
      bylam hmm pare lat temu, manicure, pedicure ropbie sama nieomal
      profesjonalnie, tipsy , nie nie podobaja mi sie , solarium tez
      nie.Bardziej juz mysle o wizycie u dermatologa i jakis zabiegach
      bardziej profesjonalnych niz u kosmetyczki.
    • asieksza Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 15.10.09, 08:56

      a ja ostatnio stwierdziłam, że w dbaniu o siebie strasznie się
      zaniedbałam.Kiedyś zawsze miałam zadbane pazurki, na szczęście
      płytkę mam prawie idealną, teraz zazwyczaj króciutko obcięte. U
      fryzjera ostatnio byłam przed ślubem, włosy mam długie więc podcinam
      sama. Farbę niestety nakładać muszę, bo już siwizny sporo, robi to
      mój mąż, niestety podobnie jak szampony i balsamy skóra głowy
      toleruje jedynie Loreala, a teraz coraz droższe. Kosmetyków
      zachomikowanych miałam sporo ( tych kolorowych ) ale zapasy powoli
      się kończą chociaż maluję się sporadycznie. Maseczki robię sobie
      takie domowej produkcji - twarożek albo żółteczko albo jakiś owoc
      czy ogóreczek.Dłonie i pazurki czasem kąpię w ciepłej oliwie z
      oliwek. Cerę mam niestety wrażliwą i alergiczną więc kremów nie
      używam, na razie tylko raz trafiłam na taki po którym było ok ale
      cenowo w tej chwili nie na moją kieszeń. Nie mogę już się doczekać
      trzynastki - na pewno będzie fryzjer, kosmetyki i coś do ubrania.
      • lady_maga Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 16.10.09, 20:15
        A ja Wam powiem miłe Panie, że w ramach oszczędności wypróbowałam
        lidlowe tampony (24szt za bodajże 6zł i ładnie zafoliowane) oraz lidlowe płatki
        kosmetyczne (około 1,50zł) i jestem baaaardzo zadowolona i na tych podstawowych
        rzeczach nie przepłacam za firmę, gratisowe woreczki w opakowaniu czy inne
        pierdołysmile
    • truscaveczka Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 17.10.09, 20:58
      Do fryzjera chodzę raz do roku - mam proste, prosto obcięte półdługie włosy,
      mocne i ładne.
      Reszty nie zażywam, kosmetyczki mnie brzydzą, solarium dusi, tipsy to już w
      ogóle nie moja bajka.
      Generalnie uważam, że dbanie o siebie opiera się na systematycznej pracy własnej
      a nie na wydawaniu kupy keszu na fachowców. Fryzjer jest uzasadniony,
      kosmetyczka no powieeeeeeeedzmy, reszta nie jak dla mnie.
      • babeth Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 08:59
        Kremy: warto zainteresować się robionymi na zamówienie wg recepty dermatologa.
        Za krem dla dzieci (który i ja czasem używam bo mam cerę alergiczną) płacę 5
        zł- starcza do 3 miesięcy. Dermatolog przepisał mi też krem- peeling do stóp o z
        uwagi na składniki silniejszym działaniu niż np Sholl cena za duże opakowanie to
        również 5 zł. Podaję ceny apteczne z mojego miasta.
        Fryzjer: wiadomo że ceny różnią się zależnie od zamożności miasta. U mnie w
        sieciowym salonie pasemka + ścięcie kosztuje 120 zł. Ale w tym samym mieście
        odkryłam mały zakład fryzjerski gdzie za taką samą usługę i jakość (no może za
        wyjątkiem luksusowej obsługi czy "gratisowej" kawy) płacę od 60 do 70 zł.
        • efa3000 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 11:52
          Włosy
          Mam krotkie wlosy, do fryzjera chodzę średnio co 1,5-2 miesiące - 30
          zł, Farbowanie co druga wizyta czyli co ok. 3-4 miesiące (ale już ze
          ścięciem) - 70 zł, Szampony - używam Dove codziennie, starcza na
          miesiąc może dłużej 10 zł, odżywka - raz na jakiś czas Dove, starcza
          na 3 miesiące - 10 zł, do tego jakiś wosk w żelu - 15 zł co 2
          miesiące
          ------czyli wychodzi za uslugi fryzjerskie ok. 45 zł miesięcznie
          (o matko - strasznie duzo!!!! teraz tak pomyslalam)

          Na manicure chodzę sporadycznie tak, że można to ominąć, ostatnio
          chodzę na pedicure, bo jestem w ciąży, bo nie umiem/nie chce mi się
          dbać - co 1,5-2 miesiące ------
    • zonaniezona1 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 10:27
      Fryzjer - raz na 2 , 3 miesiące - balejaż ...próbowałam sama efekt
      był zawsze tragiczny smile)).. w Warszawie kosztuję powyżej 200 zł ,
      dlatego jeżdzę 40 km za Warszawę - koszt to jakieś 100 zł i 20 zł za
      benzynę lub 10 zł za pociąg. Fakt, że tracę chwilę czasu ...ale
      oszczędność jest na tyle duża , że mnie się opłacasmile)).

      Kosmetyczka - brwi regulacja 10 zł raz na 2 miesiące (powinnam co
      miesiąc), raz do roku idę na czyszczenie twarzy ...mam tłustą cerę,
      robią mi się zaskórniki.

      Nie wiem jakie mam wydatki na kosmetyki...bo ... Raz w roku jak
      gdzieś lecę kupuję w strefie bezcłowej szminki i tusz do rzęs (
      przeważnie dołączony do szminek) i perfumy. Do pracy używam k. kleina
      , natomiast po pracy .. różniesmile). Wolę wydać pieniądze na dobre
      perfumy niż na drogie kosmetyki do ciała.
      Maseczek mam parę i moje ukochane olejki ( migdałowy i jojoba), które
      dodaję do kremów i mam maseczki.Maseczki z dodatkiem alg mam
      profesjonalne kosmetyczne - kupuję w sklepie internetowym. Kremy
      ziaji - też w serii profesjonalnej 250 ml - mam od marca i wykończyć
      nie mogę smile), na noc dokupuję rózne w rossmanie ...koszt max do 15
      zł. na miesiąc. Tonic i żel do twarzy też ziaji w wersji
      profesjonalnej w internecie - tak jak i peeling do twarzy. Na zimę -
      dermosan.Do stóp ...maść z vitaminą A - 2,5 zł w aptece. Czasem do
      twarzy używam jako maseczki z vitaminy a+e..To zamiast różnego
      rodzaju drogich retinolów. Mikroderambarzję też w necie zamwiam i
      robię raz w roku smile)). Oprócz tego różnego rodzaju wynalzaki z forum
      Uroda...np. maseczka z aspiryny ( tj. z kwasami ) smile))
      Do ciała mam rożnego rodzaju balsamy ( rossmana lub 4 pory roku ) ,
      tanie. Ale i tak nic nie przebije oliwki bambino lub zwykłej oliwy
      ...
      Pazurki robię sama smile , solarium ...nie chce mi się chodzićsmile))
      Dezodorant ..na dzień do pracy najlepszy dove w sztyfcie , a na dzień
      mniej intensywny mam rossmanowego helen d'arcy - zresztą polecam też
      żel , używam jak gdzieś wychodzę . Super zapach. A na co dzień zwykle
      mydło rossmana za 1,30 zł , czasem żel ziaji brązowy masła kakaowe.
      Szare mydło do higieny intymnej mnie się nie sprawdziło ...mimo
      początkowych zachwytów i przeszłam na żel ziaji.

      Zakupy kolorówki robię w internecie , ostatnio używam sporo Joko.
      Podkłady i pudry yoko. Raz na parę miesięcy robię zamówienie za 200
      zł i wtedy też kupuję prezenty dla znanych mi kobietsmile))... Koszt
      przesyłki bezpłatny.

      Brzmi to wszystko zawile i drogo smile)), ale tak naprawdę kosztuje
      realnie niedrogo ...a mam wrażenie, że jestem zadbaną kobietą smile.
    • oshima Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 17:01
      Fryzjer- baleyage blond- co 2 m-ce 200 zł plus podcięcie. Włosy mi się przez to
      zniszczyły i podjęłam decyzję o powrocie do koloru naturalnego ciemnego blondu.
      Nie wiem tylko jak wytrzymam tak długie odrosty. sad

      Kosmetyczka- zwykle jesienią i zimą- mikrodermabrazja ok 5 zabiegów po 150 żł z
      oczyszczaniem.
      Hennę robię sama oraz regulację brwi sama- krropla oszczędności.
      Solarium- sporadycznie- przed imprezami podczas których sukienka obowiązkowa.

      Maniciure i pediciure- robię sama- kropla oszczęności.

      Kosmetyki- pielęgnacyjne-kremy, perfumy, kolorowe (podklad i tusz)- nie oszczędzam.
      Oszczędzam na środkach myjących- typy żele pod prysznic, peeleingi do ciała,
      szampony, ew. odżywki.
      • ewagorak Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 18:29
        Fryzjer co 2-2,5 m-ca farba + podcięcie 215 zł.
        Kosmetyki do włosów kupuje tylko profesjonalne, są najlepsze i bardzo wydajne.

        Kosmetyczkę odwiedzam 1 na 4-5 tygodni: regulacja brwi i mała depilacja to koszt
        15 zł.

        Pedicure robię sama. Raz w roku (po zimie) robi go kosmetyczka.

        Manicure 2-3 razy w miesiącu, cena jest uzależniona od tego czy wycinamy skórki,
        czy maluję paznokcie, czy je zdobię czy traktuje je samą odżywką. Cena między
        23-35 zł.

        Jak znajdę czas to może zaaplikuje sobie mikrodermabrazję w celach odświeżenia 3
        zabiegi po 120 zł.

        Hennę, parafinę na dłonie i stopy robię sobie sama.

        Solarium odwiedzam gdy mam czas, zazwyczaj raz na 10 dni w okresie gdy jest
        ciepło na dworze ew. gdy chcę wygrzać kościwink Zimą używam solarium do opalania
        twarzy, dzięki czemu nie muszę stosować podkładu do twarzy. Buźka ma lekki
        kolorek i puder nie zatyka mi porów.

        Oszczędzam na balsamach do ciała, tonikach i podkładach do twarzy, których w
        ogóle nie kupuję.

      • ludwik_13 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 19.10.09, 08:10
        Polecam metodę "Powrót do przeszłości". Wypróbowała, gdy po pierwszym w życiu
        rozjaśnieniu włosów stwierdziła, że nie chcę takich mieć. Kupiłam farbę
        najbardziej zbliżoną do mojego naturalnego koloru u mnie był to średni blond -
        bez rozjaśniaczy. I kładłam ją co 1,5-2 miesiąca - tak żeby wyrównać kolor. W
        zależności od długości włosów może to potrwać krócej lub dłużej. W farbę warto
        zainwestować, żeby miała dużo substancji odżywiających zmęczone włosy.
    • lavenders27 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 18:28
      Ja na sobie nie oszczędzam, ale i nie wydaję tak strasznie dużo.

      Fryzjer - raz na 3 miesiące 30 zł za podcięcie,
      Farbuję sama - rewelacyjną farbą Marion (bije na głowe profesjonalne) za 5 zł (!)
      ----------------------------------------------


      Kosmetyki do włosów:
      -------------------------
      szampon L'oreal Elseve 10 zł,
      Placenta - 15 zł za litr- wystarcza na pól roku,
      inne maseczki - 15 zł,
      krem do kręconych włosów - niestety musze kupowac profesjonalny, ale warto, bo
      ludzie zaczepiają mnie na ulicy i zachwycają sie lokami wink - 100 zł (na 2-3
      miesiące)
      Tonik Neril przeciwko wypadaniu - 17 zł (wystarcza na 2 miesiące)


      Kosmetyki kolorowe:
      -------------------------
      podobnie tak jak dziewczyny - kupuję średnią pólkę, wystarcza na bardzo długo -
      z tym, ze mam 3 pudry, 3 podklady, 2 tusze, 20 szminek i błyszczyków itd.

      Kosmetyki do ciała:
      ----------------------
      żel Ziaji pod prysznic - 7 zł
      balsamy, masła, oliwki - lubię, więc mam dużo - ok. 40 zł/mies
      peeling - z kawy - 0 zł
      maseczki - Himalaya, Ziaja pro - 50 zł/ na pół roku
      kremy do stóp - Biedronkowe (po 3 zł, sa super!)- 10 zł/2-3 mies
      kremy do twarzy - tu sporo inwestuję, bo mam ogromne problemy z trądzikiem -
      ok.80 zł/mies


      Kosmetyczka, solarium, tipsy - nie korzystam
      ---------------------------------------------

      Perfumy - kocham. Kupuję w zasadzie tylko wyższą półkę, przynajmniej 1 flakonik
      miesięcznie - ok. 150 zł (perfumerie internetowe)
    • anavampire Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 18:42
      Ogólnie nie lubię "domowych" kosmetyków, bo większość albo nie działa, albo za dużo z nimi zachodu. Poza jednym - totalnie przekonałam się do domowego scrubu do ciała, który nie dość, że tani, to jeszcze działa lepiej niż większość wypróbowanych przeze mnie sklepowych. Mieszam kilka łyżek cukru z dobrą oliwą z oliwek, dodaję sporo miodu i kroplę naturalnego olejku eterycznego z lawendy, róży albo cynamonu. Wcieram pod prysznicem, spłukuję.
    • tia-dalma Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 19:45
      o, tu się mogę wypowiedzieć... jako że ostatnich kilka miesięcy spędziłam na
      bezrobociu nauczyłam się oszczędzać praktycznie na wszystkim (no i dobrze, teraz
      kiedy mam już pracę więcej mogę odłożyćsmile ). Włosy farbuję sama, grzywkę i
      końcówki podcinam sama. Doceniłam firmę Ziaja i kupuję ich mydło pod prysznic
      (ok 6zł/500ml) i kremy do twarzy i rąk. Ale za swoje absolutne odkrycie nr 1
      uważam oliwkowy krem do ciała ISANA (dostępny w Rossmannie). Bije na głowę
      wszystkie Garniery i Nivee wink Do solarium nie chodzę, podobnie jak do kosmetyczki.
      • bene_gesserit Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 20:25
        Fajnie, wyprobuje te Isane smile

        Ja tez jakis czas temu 'odkrylam' Ziaje - zwlaszcza ich rewelacyjny
        zmywacz do oczu. Strasznie sobie plulam w brode, ze przez tyle lat
        jak glupia wydawalam kilkanascie-kilkadziesiat zeta na jakies
        l'oreale, lancomy itd, skoro to samo moge miec za 4 czy 5 zl. Ziaja
        ma swietne mydla pod prysznic Bluebell (zwlaszcza oliwkowy), kremy
        samoopalajace i zupelnie genialny plyn micelarny (tanszy o polowe
        od najtanszego na rynku), mleczka do demakijazu (nie uzywam, od
        kiedy mam plyn micelarny, ale sa dobre), sympatyczna serie Kozie
        Mleko i - podobno - niezle kosmetyki antytradzikowe.

        Z ostatnich ciekawostek: znajoma kosmetyczka zwrocila mi uwage na
        firme Farmona, ktora od jakiegos czasu niesmialo wchodzi na rynek.
        Kupilam ich nawilzajaco-ujedrniajace serum Blue Lagoon (14 zl w
        promocji) i jest swietne! Wchlania sie ultraszybko i dziala smile
        Spodobalo mi sie tak bardzo, ze dokupilam do niego krem dzienny z
        tej samej serii, rowniez za kilkanascie zlotych.

        A - mozna tez wiele zaoszczedzic na wacikach smile
        Kupuje firmowe Carrefoura - ta sama jakosc, co tych w 'normalnej
        cenie', ale cena o polowe, albo i dwie trzecie nizsza.
        • lethargica Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 21:27
          Hmm a ja do tej pory wydawałam co 3 miesiące 330zł na fryzjera - strzyżenie +
          farba. I mówiłam sobie, że to tylko 110zł na miesiąc, więc nie tak drogo :o
          Muszę zmienić fryzjera smile
    • caysee Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 18.10.09, 22:22
      W sumie jestem dosc oszczedna i nie wydaje zbyt chetnie pieniedzy na uslugi czy
      produkty "upiekszajace"...

      Fryzjer - jakies 3 razy do roku na scinanie (mam raczej dlugie wlosy) oraz przed
      wiekszymi okazjami typu wesele (w tym roku 2 razy) - laczne wydatki na fryzjera
      w tym roku to ca. 400zl

      Solarium - chodze w zimie dosc nieregularnie (mam takie zrywy, ze chodze np.
      przez 3 tygodnie dwa razy w tygodniu, a potem 2 miesiace wcale)

      Kosmetyczka, manicure, tipsy - nie korzystam (mam dobra cere, paznokcie podobaja
      mi sie naturalne, wiec dbam o nie sama)

      Na kosmetyki wydaje raczej nieduzo pieniedzy, najdrozej wychodzi mnie chyba
      podklad, bo go najczesciej zuzywam (Art Deco, Double Finish), inne kosmetyki
      kolorowe ida mi baardzo powoli, bo bardzo lekko sie maluje. Za to na perfumy
      wydaje chyba dosc duzo, w tym roku wyszly mnie one juz kolo 600zl.
    • mujer82 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 19.10.09, 02:40
      Jakoś może wielce nie oszczędzam ale manicure i pedicure robię sama.Do fryzjera
      nie chodzę,podcinam włosy sama.To jest do zrobienia, jeśli nie samemu to np.z
      pomocą kogoś z rodziny.grunt to dobre, fryzjerskie nożyczki.Mam proste,
      półdługie włosy, bez kombinacji.Fryzjera już dawno nie widziały a są zadbane i
      zdrowe.Kosmetyki profesjonalne kupuję taniej w internecie- sama robię np.spa na
      włosy,zabiegi na włosy i na ciało itp. wystarczy poczytać.Często przy serii
      produktów pisze jak wykonać zabieg.A jak nie to gdzie indziej można doczytać, w
      końcu kosmetolodzy i kosmetyczki też czerpią tą wiedzę z jakiś źródeł a nie
      doznają objawienia. Grunt to dotrzeć do źródeł tej wiedzy.Kosmetyki kupuję w
      promocjach. depilacja też we własnym zakresie.Mam suchą,naczynkową cerę więc
      dbam o nią tak jak trzeba.Niektóre kosmetyki robię sama,wychodzi taniej niż
      ekskluzywne produkty a skład częstokroć lepszy.Generalnie dużo szperam w necie,
      dużo czytam o pielęgnacji,zanim coś kupię przemyślę,skalkuluję,poczytam co
      naukowcy piszą na temat takiego cuda.Niektóre kosmetyki kupuję taniej-np. marki
      własne Rossmann bo są dość dobrej jakości,unikam zapoznawania się z każdą
      nowinką na rynku,czekam aż przetestują i ocenią inni, kupuję to co znam i z
      czego na pewno będę zadowolona. Nie kupuję setek tego samego rodzaju kosmetyków
      na raz.Nie kupuję masy kolorówki bo to nie ma sensu.
      Paznokcie robię sobie raz na 5 dni i jest ok.
      Generalnie wszystko to co robimy samodzielnie na ogół jest tańsze więc staram
      się być samodzielna. Dbanie o urodę nie jest dla mnie wyjątkiem. Tak samo jest z
      gotowaniem czy np. uczeniem się języków obcych, które uwielbiam. Jak jakiś mi
      się spodoba to szukam materiałów i sama biorę się do roboty bo jak zapłacę
      szkole językowej to ona i tak się za mnie nie nauczy.Tak samo z
      pielęgnacją-jedna wizyta u kosmetyczki nie zastąpi nam regularnej pracy nad
      sobą, dobrych codziennych nawyków, właściwej diety , sportu.
      • lady_maga Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 12:46
        A ja wychodzę z założenia, że to co i tak "pójdzie w kosz" "lub spłynie w wc"
        nie warto przepłacać... I mam na myśli głównie tampony/podpaski/papier
        toaletowy/płatki kosmetyczne. Resztę najlepiej dobrać do cery/skóry głowy smileCo
        do farbowania... od kilku miesięcy w moim przypadku jest to czarny, sama farbuję
        włosy, przetestowałam kilka farb z przedziału 15-22zł/szt. i nie byłam
        zadowolona bo kolor się "spierał". Nadeszła pora na Palette, wiem że po niej
        "chwyta na amen" smile) i to mi pasuje, jest tania. Ostatnio np. była promocja w
        auchanie tylko na ten kolor którego używam za 8,65zł /szt. Używam 1,5 opakowania
        na miesiąc więc baaardzo taniutko mnie to wy chodzi smile jeśli chodzi o
        zniszczenie włosów nie zauważyłam bo codziennie myję włosy i porządnie odżywiam
        różnymi balsamami/odżywkami. Włosy więc są kruczoczarne i błyszczące. Jak kiedyś
        mi się znudzi to będę pasemkami schodzić bardzo stopniowo z czerni. smile) A jakie
        Wy macie doświadczenia z tańszymi farbami?
    • gazeta_mi_placi Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 19.10.09, 08:39
      Fryzjer-minimum dwa razy w miesiącu.
      Kosmetyczka-jak wyżej.
      Solarium raz w tygodniu.
      Tipsy-dwa razy w miesiącu.

      Wersja dla tych których nie stać:
      Fryzjer.
      Obciąć włosy krótko-nie trzeba będzie układać i modelować,a samodzielne nałożenie farby z kiosku będzie łatwiejsze niż w przypadku długich włosów (ewentualnie nie farbować wcale).
      Kosmetyczka:
      robić naturalne maseczki (np. z białka albo jogurtu) w domu
      poprosić koleżankę o wyregulowanie brwi.
      Tipsy:
      zrezygnować albo zostać modelką dla kursantek (od czasu do czasu szukają modelek za darmo)-minusem jest to,że tipsy od kursantek rzadko wyglądają na idealne.


      • bene_gesserit Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 19.10.09, 15:08
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Fryzjer-minimum dwa razy w miesiącu.

        Z ciekawosci: a ile jest maksimum? Tudno mi sobie wyobrazic
        fryzure, ktora by wymagala tak szybkiego odswiezania. Dwa tygodnie
        to gora pol centymetra wlosow wiecej.

        Starsze panie w moim miescie oszczedzaja na fryzjerze i trwalej,
        robiac ja we fryzjerskiej zawodowce. Podobno trzeba sie dopytac
        nauczycielek, kiedy praktyki w przyszkolnym zakladzie ma trzecia
        klasa, a unikac dni pierwszakow smile
        • gazeta_mi_placi Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 19.10.09, 21:34
          Moja koleżanka fryzjerka (pracowała w dobrym i drogim salonie) miała klientkę,która przychodziła co drugi dzień na ułożenie fryzury.
          Możesz to uznać za maksimum jak chcesz big_grin
          Ja chodzę na profesjonalne prostowanie włosów (mam długie,więc samodzielnie może być problem) połączone z profesjonalną odżywką.
          Na odświeżenie koloru (i ewentualne podcięcie) chodzę raz na
          4-6 tygodni.
    • merry_berry_me Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 19.10.09, 12:16
      hm... w zasadzie tak po podliczeniu - raz w miesiącu fryzjer (jakieś
      80 zł) + farba z l' oreala - od ponad dwóch lat ten sam popielaty
      blond. mam to niewątpliwe szczęście, ze mam ładny kształt paznokcia
      i umiem sobie sama strzelić frencza na obu dłoniach bez żadnych
      pasków, itp. uwielbiam też na paznokciach czerwień w kolorze wina. o
      stopy też dbam sama - obowiązkowo piling z scholla, wcześniej
      ścieranie tarką, odmoczenie, potem wycięcie skórek, a na koniec
      frencz. i nie obchodzi mnie, ze w zimie nikt na moje stopy nie
      patrzy - stopy zawsze muszą być zadbane. kosmetyczka raz na dwa
      miesiące - jakieś 180 zł. żdnych solariów ani tipsów, błagam was
      dziewczyny, nie postarzajcie się sztucznym słońcem!
      jednym zdaniem - chcieć to móc. dobry piling, zabieg nawilżający
      można sobie zafundować w domu. pewnych rzeczy jednak same nie
      zrobimy, wtedy fachowa pomoc jest nieodzowna. moim zdaniem nie
      opłaca się oszczędzać na niektórych kosmetykach czy usługach, bo
      skutki takich oszczędności prędzej czy później odczujemy (i to
      dosłownie) - na własnej skórze.
      amen wink
    • bebe.lapin Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 13:20
      Kiedys czytalam, ze mozna spokojnie oszczedzac na kosmetykach myjacych, np. zel
      pod prysznic czy szampon, za to lepiej skupic sie na pielegnacji (balsam,
      odzywka do wlosow itp.)
      Z odzywek lubie Timotei - sa tanie i daja dobre efekty.
      Wiekszosc kosmetykow do twarzy to Ziaja (kremy, mleczko, tonik, krem pod oczy) -
      jest taki wybor, ze spokojnie kazdy cos dobierze dla siebie.
      Farby do wlosow ostatnio kupuje profesjonalne, w sklepie z artykulami dla
      fryzjerow w Poznaniu- sa bardzo dobre a kosztuja mniej niz farba sklepowa ze
      sredniej/wyzszej polki.
      Platki kosmetyczne, tampony, podpaski, nawilzone husteczki do twarzy - nie musza
      byc markowe wink
      Nogi - domowa depilacja woskiem, z reszta czasem chodze do kosmtyczki, ale
      najczesciej depiluje w domu.
      Brwi depiluje i "hennuje" sama, do kosmetyczki czasem na rzesy.
      Fryzjer - nie czesciej niz raz w miesiacu - mysie, ciecie, czasem z uczesaniem.
      • agattka_84 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 13:50
        Te farby fryzjerskie są łatwe w przygotowaniu do użycia?
        • bebe.lapin Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 13:57
          Tak, to wlasciwie taki sam zestaw, jak farba "sklepowa" do umieszania w
          miseczne. Kupujesz tubke z farba (starcza na 1 lub 2 farbowania dla wlosow do
          ramion, w zaleznosci od marki) i tubke z woda utleniona, ktora starcza na 2
          farbowania. Mieszasz w odpowiednich proporcjach (do farby jest dolaczona ultoka)
          i nakladasz specjalnym pedzelkiem albo szczoteczka do zebow czy jak kto woli smile
    • epreis Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 13:52
      Fryzjer - w sezonie wiosenno letnim- co miesiąc, farbowanie
      +strzyżenia- 100zł
      teraz nie byłam 3 miesiące, zapuszczam..więc może uda mi się do świąt bez farbowania obyć, może- bo ładny kolorek na włosach bardzo poprawia mi samopoczucie.

      do kosmetyczki nie chodzę- mam kuzynkę w innym mieście i tylko jej ufam, takim z doskoku nie za bardzo, raz na jakiś czas idę na regulkację brwi ale nie jest to regularnie bo nie znalazłam takiej która zrobiłaby mi to dobrze.

      tipsy- zakłądałam 3 razy, od wakacji, poniekąd "musiałam" w ramach kuracji wink
      obgryzam paznokcie od dziecka, nagminnie i nieustannie, szybko mi rosną i obgryzam wszystko co odrobinę odstaje, przeszkadza, haczy. dlatego załozyłam tipsy- idealnie gładkie. odruch brania pazurów do buzi minął, teraz mam płytkę utwardzoną żelem - nie tipsy. myślę, że tak jeszcze trochę pociągnę i spróbuję obyć się bez, ale na p0ielęgnowanie paznokci będę chodzić do kogoś- bo ja zwyczajnie tego nie lubię ;/

      na codzień maluję tylko rzęsy- mam baaardzo długie, niegdyś bardzo gęste=- ale przez nieodpowiednie i złe kosmetyki zaczeły wypadać, dlatego przez ostatnie kilka miesięcy utopiłam w tym interesie mnóstwo pieniędzy szukając "tego idealnego". kupowałam, oddawałam.
      znalazłam avon supershock- podkreśla rzęsy tak jak lubię, przy czym baaaaaaaardzo łatwo go zmyć.(w promocji ok 20zł)

      do mycia używam albo mydełka oilan, albo ostatnio kupiłam żel pod prysznić biały jeleń- dzieci mam pouczulane na chemię więc i na perfumach oszczędzam, bo podejrzewają na substancje zapachowe uczulenie.
      używam też antyperspirantu, podpasowała mi ziaja tin tin (ok 6zł)

      balsamów nie używam, bo te które używam dla dzieci są BARDZO drogie i szkoda mi ich zużywać na siebie wink (no raz na jakiś czas), zapachowywch staram się nie używać ze względu na córeczkę...

      kremy do twarzy użuywałam drogie- też z racji alergii córki, kupowałam physiogel- koszt ok 50 zł (Ale wydajny, starczał na ok4 miesięcy), płyn do mycia też albo physiogel (ok 30zł) albo ostatnio cetaphil (ok 50zł) - ale wszystko to weydajne, teraz kupiłam krem z aa med (11zł) i sprawdzam- narazie jest ok.

      szampony uwielbiam herbal essenses- a raczej uwielbiałam, dopóki nie zmienili opakowań i chyba zawartości- bo zapach już nie ten sam.
      kończę opakowanie i kupię panten

      peeleng do twarzy potwierdzam, najlepszy jakikiedykolwiek używałam ma drobnoziarnisty dax cosmetics.
      miałam próbkę thalgo od kuzynki i nawet tamten miał mniej tych ściernych drobinek, może tylko pozostawiał fajniejsze uczucie "czystości" bo zawierał menthol

      maseczek nie używam,, nie mam na to czasu

      najwięcej wydaję na fryzjerai od niedawna na paznockie, ale...siedzę prawie ciągle sama z dwójką maluchów i dzięki temu nie czuję się całkiem "skapciała" smile
      • naturella Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 14:12
        W ramach oszczędności nie kupiłam szamponu Loreal Professionel, jak
        zazwyczaj, ale szampon Syoss dla suchych i zniszczonych włosów - u
        mnie w Almie zamiast 19 zł kosztował 12 zł, za 500 ml, więc cena
        bardzo fajnasmile I wiecie co? Bardzo dobry szampon, naprawdę. Myję od
        dwóch dni i jestem bardzo zadowolona. odżywki nie muszę używać.
        • anetapzn Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 23.10.09, 11:28
          naturella napisała:

          > W ramach oszczędności nie kupiłam szamponu Loreal Professionel, jak
          > zazwyczaj, ale szampon Syoss dla suchych i zniszczonych włosów - u
          > mnie w Almie zamiast 19 zł kosztował 12 zł, za 500 ml, więc cena
          > bardzo fajnasmile I wiecie co? Bardzo dobry szampon, naprawdę. Myję od
          > dwóch dni i jestem bardzo zadowolona. odżywki nie muszę używać.

          A jakie masz włosy? Bo ja pasemka i też zastanawiałam sie nad tym szamponem.
          • naturella Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 23.10.09, 11:40
            Hej, już tu pisałam, więc przekopiuję:

            mam ładne włosy, ale dość trudne w "ułożeniu" - kręcą się dośc
            niesfornie, po myciu bywają nastroszone i suche, a po odżywkach się
            przetłuszczają.
        • agattka_84 Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 26.10.09, 12:12

          Zachęcona Twoim postem kupiłam Syoss (ale wersję Volume Lift) i
          jestem bardzo zadowolona. Włosy są mięciutkie, błyszczące, łatwiej
          się układają, szampon ładnie pachnie.
        • only_marcopol a gdzie mozna kupic ten Syoss ?? 26.10.09, 14:09
          naturella napisała:

          > W ramach oszczędności nie kupiłam szamponu Loreal Professionel, jak
          > zazwyczaj, ale szampon Syoss dla suchych i zniszczonych włosów

          dzieki za odpowiedź
          • agattka_84 Re: a gdzie mozna kupic ten Syoss ?? 26.10.09, 14:23
            Ja kupiłam w Rossmanie za ok. 15 zł, widziałam dziś też w Carrefour -
            za 12.
            • only_marcopol Re: a gdzie mozna kupic ten Syoss ?? 26.10.09, 14:32
              acha dzięki - myslałam, że to tylko w sklepach fryzjerskich bo nie słyszałam
              nigdy o tej firmie
              • naturella Re: a gdzie mozna kupic ten Syoss ?? 26.10.09, 18:15
                Ja akurat kupiłam w Almie, ale widziałam też w marketach, w
                Carrefour na pewno, tak jak Agattka pisała.
    • agulle Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 14:30
      1. do FRYZJERA chodzę co 1,5 - 2 m-ce mam półdługie włosy, fryzura z
      grzywką i to ona jest wyznacznikiem, że czas na fryzjera - dobrze
      ściete włosy mniej czasu na układanie dodatkowe kosmetyki (pianki,
      lakiery itd tylko na specjalne okazje)
      2. KOSMETYCZKA: tylko manicure, pedicure, z tym, że manicure na
      specjalne okazje, pedicure raz w miesiącu ale tylko w sezonie
      klapkowo - sandałowym. W pozostałych okresach sama dbam o paznokcie i
      ich wygląd. Zwykle piłuję i maluję odżywką.
      3. KOSMETYKI - pielęgnacyjne tu nie żałuję, ale też bez przesady nie
      kupuję kremów powyżej 60 zł, kolorówka jakoś ostatnio poszła w
      odstawkę (mam małe dzieci i mało czasu).
      Zresztą nastał u mnie etap naturalnego wyglądu. Więc staram się mieć
      ładną czystą cerę, białe zęby, zdrowe włosy etc.
      • agulle Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 21.10.09, 15:03
        acha za fryzjera płacę 60 zł (kiedyś było 45, ale podrożał bo zmienił
        salon),
        na kosmetyki średnio na miesiąc mi schodzi 40 zł
        za pedicure z malowanim - 35 zł, manicure z malowniem 25, brwi (tylko
        przy okazji p lub m) 7 zł.
    • eniigmaa Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 23.10.09, 11:26
      nigdy nie byłam w solarium, u kosmetyczki kilka razy na woskowaniu, ale
      daaaawno, teraz robię to w domu, do fryzjera chodzę mniej więcej raz na pół roku
      tylko na strzyżenie, farbuję w domu
      nigdy nie było inaczej wink
      • only_marcopol Re: "kobiece" oszczędzanie :) rady/sposoby 23.10.09, 11:40
        Fryzjer co dwa miesiace co półtora czasem - farbuje w domu - solarium bardzo
        rzadko, manicure w zeszłym roku chodzilam co dwa tygodnie teraz już wcale szkoda
        mi nie tylko pieniedzy ale i czasu ( co 2 tyg po 2-3 h )
Pełna wersja