Wkopywanie się w abonamenty

14.10.09, 13:17
Czytam to forum, obserwuję znajomych i widzę, że ludzie idiotycznie wkopują
się w abonamenty nie-do-zerwania. Byle dostać tańszy abonament, komórkę za 1zł
- podpisują cyrograf, a potem rozpacz, bo trzeba płacić i nie można zerwać
umowy (wszystko można, ale to się zazwyczaj wiąże ze zwrotem kosztów albo z
karą finansową).

Abonamenty na pięć komórek, internet, tv, stacjonarny, a nawet na filtr od
wody, o czym pisałam w innym wątku.

Może kiedyś ludzie zaczną używać wyobraźni? Być bardziej przewidywalni?
Zabezpieczać się na wszelki wypadek?

Tym bardziej, że chyba wszędzie istnieje dodatkowa opcja. Może jeśli obejdę
się bez zniżki czy nowego telefonu to nie podpisze cyrografu? Może warto
przejść na kartę zamiast abonamentu?

Śmieszy mnie lament: bo ja mam umowę do lutego i nie mogę zerwać. Wcale, ale
wcale nie jest mi takich ludzi żal tongue_out
    • woman-in-the-city Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 13:37
      A ja od 7, lat mam komórkę na abonament(co 2 lata po skończeniu umowy dostaję
      nową) i płacę miesięcznie 50 zł, bo nie jestem w stanie przegadac darmowych
      godzin. Fakt komórkę mam tylko jedną i nie zamierzam z niej rezygnowac. Innych
      cyrografów nie podpisywałam jedynie ten ślubny, ale to była czysta przyjemnosctongue_out
      • anna-w Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 13:46
        a ja też mam abonamenty 2 na siebie od 10 lat 1 i od 6 drugi i nie żałuję jestem
        bardzo zadowolona.
        • tinga1 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 22:13
          Ale ja mam wrażenie, że Alinie nie o to chodzi, że ktoś ma abonament (na
          komórkę, telewizję czy inne atrakcje) ale o to, że niektórzy bezrefleksyjnie
          podpisują takie cyrografy widząc jedynie korzyści (przynajmniej potencjalne) a
          nie całość. Abonament jest korzystny, kiedy jest dopasowany do potrzeb, a nie do
          chwilowej zachcianki.

          Ja miałam kiedyś taką sytuację z prenumeratą National Geografic - jakoś dałam
          się skusić (bo ciekawe tematy, bo ładne zdjęcia, bo będę czytać o świecie itp,
          itd...), opłaciłam za rok z góry, a potem magazyny leżały na stosiku nieczytane,
          bo nie miałam czasu do nich zajrzeć. Zła byłam na siebie już po 3 miesiącach,
          ale cóż, rok opłacony i pieniędzy (straconych przez własną głupotę) odzyskać nie
          mogłam. To była baaaaardzo cenna lekcja.
    • krzysztofsf Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 13:43
      To samo mozesz napisac o kredytach i ratach kredytow.
      Nie mozna autorytatywnie podchodzic do wszystkiego i oceniac z gory na "nie".

      Roznego rodzaju umowy zawiera sie w roznych okresach zycia zawodowego, gospodarczego kraju i powodzenia pracodawcy.

      To co bylo dobre rok temu, niekonioniecznie okazuje sie takie obecnie - ale to widzimy teraz.

      Pewne rzeczy mozna uznac za przesade (np. wspomniane 5 abonamentow tel) ale nie nalezy uogolniac.

      Rownie dobrze mozna zaczac wydziwiac nad zawieraniem malzenstw czy plodzeniem dzieci, w roznych ukladach czy to gospodarczych, czy to charakterologicznych partnera.
    • magda2468 Re: Wkopywanie się w abonamenty- starsi ludzie 14.10.09, 13:52
      Moim zdaniem, grupą wyjątkowo podatką na takie umowy są nasi rodzice.
      Z jednej strony chca być bardzo samodzielni i samodzielnie decydują
      się na rózne nowe, lepsze umowy, które niestety zawyczaj mają
      mnóstwo kruczków wpisanych małym drukiem...
      W przypadku moich rodziców, przeraża mnie to, ale są nie
      reformowalni i zwracając na to uwage doczekałam się efektu
      odwrotnego od oczekiwanego- właśnie pokryjomu zmienili dostawcę
      internetu i telefonu...
      Natomiast u siebie, nie uważam, że popełniłam jakikolwiek błąd,
      lawiruję swoimi abonamentami wedle potrzeb i nie sądzę, że akurat
      tutaj mogę coś zaoszczędzić.
    • magdalaena1977 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 15:53
      IMHO patrzysz na abonamenty strasznie jednostronnie. Nazywasz je cyrografami i w
      ogóle traktujesz jako wymysł piekielny, a nie jako jeden ze sposobów kupowania
      określonych usług. Część osób tak traktuje karty kredytowe - jakby to karta była
      odpowiedzialna za wyższe wydatki, a nie sam wydający.

      Jeśli kończy mi się umowa np. na komórkę, to analizuję warunki różnych dostawców
      na cały okres umowy i biorę pod uwagę cenę określonego telefonu na wolnym rynku
      (allegro).
      I zazwyczaj jest tak, że korzystniejsze warunki są dla abonamentu.
      Jakiś rok temu zrobiłam nawet takie porównanie i abonament wypadał dużo lepiej
      niż inne oferty.

      Tak samo opłaca się abonament na basenie zamiast płacenia codziennie za
      wejście. Oczywiście tylko przy pewnym poziomie korzystania.
      • verdana Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 16:08
        Mozna nie korzystac z zadnych abonamentow, ale to oznacza zazwyczaj
        nie korzystanie rownież z wielu uslug. Koszt telefonu na kartę
        (doliczając cene nowego telefony, ktory czasem jednak kupic trzeba)
        jest dl mnie zdecydowanie za wysoki. Mogę albo miec abonament, albo
        nie miec telewizji kablowej. Moge nie wykupic corce karnetu na
        fitness - niech siedzi w domu. Mogę zrezygnowac z telefonu
        stacjonarnego, tyle, ze płacę w sumie mniej niż za te same rozmowy
        przez komorkę. Moge tez zrezygnować z abonamentu za internet i albo
        zrezygnowac z pracy, albo co miesiąc czekać z przerazeniem na
        rachunek.
        W ramach oszczednosci moja kolezanka zrezygnowała z lodówki - ta
        forma oszczedzania wydaje mi sie rownie bezsensowna.
        • matt.cobosco Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 16:29
          verdana napisała:
          - Koszt telefonu na kartę (doliczając cene nowego telefony, ktory
          czasem jednak kupic trzeba) jest dl mnie zdecydowanie za wysoki.

          Telefon wystarczy kupić wtedy, kiedy się zepsuje ten, którego się
          aktualnie używa, a nie wtedy, kiedy akurat na rynku się pojawia
          nowszy model. Mam tel. kom. od siedmiu lat i używam raptem drugiego
          aparatu (pierwszy służył mi pięć lat). Nie narzekam. Od siedmiu lat
          używam kart pre-paid. Siedmioletni koszt posiadania komórki to w
          moim przypadku nie więcej niż 1600 zł.
          • verdana Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 17:49
            Uzywasz siedmioletniego telefonu, bo wowczas telefony były
            solidniejsze. Gdy teraz zmienisz na nowy - na 75% wsiedzie ci
            własnie po tych dwoch latach. Przetestowane na rodzinie i znajomych.
            • magdalaena1977 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 18:21
              verdana napisała:

              > Uzywasz siedmioletniego telefonu, bo wowczas telefony były
              > solidniejsze. Gdy teraz zmienisz na nowy - na 75% wsiedzie ci
              > własnie po tych dwoch latach.
              Moja ostatnia Nokia (typu puderniczka) wysiadła po półtora roku, bo zepsuł się
              zawiasek. Inne telefony się wycierają, niszczą ... Dwa, max 3 lata to wszystko
              na co są obliczone.

              Zresztą dochodzi jeszcze kwestia postępu technicznego - mam od lutego telefon z
              internetem, GPS, odtwarzaczem mp3, aparatem (korzystam z tych funkcji), a
              poprzedni miał tylko radio i bardzo nędzny aparat.
              • havana28 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 18:40
                Z komórkami bywa różnie. Dla mnie znacznie korzystniejszą opcją jest telefon na karte, bo dzwonie umiarkowanie i paradoksalnie na karte dostaję znacznie więcej "darmowych" minut niż miałabym w abonamencie. Promocji na darmowe (tym razem dosłownie darmowe) rozmowy w ramach tego samego operatora i na stacjonarne nawet nie licze bo dostaje ich tyle, że nigdy pewnie nich nie przedzwonie. A telefon wole kupić sobie taki jaki mi się podoba, a nie taki jaki mi "przysługuje".
                • magdalaena1977 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 19:38
                  havana28 napisała:

                  > A telefon wole kupić sobie taki jaki mi się podoba,
                  > a nie taki jaki mi "przysługuje".
                  Tak z ciekawości - naprawdę nie było w ofercie takiego telefonu, na jaki miałaś
                  ochotę ?
                  Bo ja zwykle czuję się przytłoczona obfitością oferty i tym jak niewiele różnią
                  się od siebie te aparaty.
                  • havana28 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 19:49
                    No niestety nie było, bo ja jestem w dośc specyficznej sytuacji i potrzebuje telefonu na 2 karty SIM (1 polska i 1 zagraniczna) co mi też pozwala oszczedzac na roamingu.
              • linn_linn Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 20:33
                Ja mam Nokie chyba 4-5 letnia. Ostatnio wymienialam jej "boczki" / nie wiem jak
                je nazywacie w Polsce / i zagadalam do sprzedawcy, ze wlasciwie moglabym
                pomyslec o kupieniu nowej komorki. Sprzedawca / porzadny czlowiek / popatrzyl i
                powiedzial: TEJ Nokii nie radze wymieniac na nowa.
      • lady_maga Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 16:33
        Witam ja też przetestowałam w życiu różne opcje, najpierw abonament Ery (w moim
        przypadku porażka, faktury miałam 2-3-krotnie wyższe od założonego abonamentu)
        potem opcja Orange na kartę i co? no jak karta wygadana to następną i następną
        kupowałam o różnych nominałach a że przez neta też można doładować to już w
        ogóle "tak lekko się kasy pozbywałam". Aż w końcu czasy się zmieniły, przyszedł
        moment na kredyt mieszkaniowy i zmianę priorytetów również w zakresie GSM.
        Wybrałam abonament orange za 55zł w tym mam 55zł do wykorzystania na wszystko+"3
        prezenty" (120minut na wybrany nr stacj.lub Orange + 400sms-ów do orange +
        kapitał złotówek np-tzn., że niewykorzystane zł lub minuty przechodzą) i ta
        oferta jest dla mnie idealna! Od 11miesięcy nie przekroczyłam abonamentu, tel. w
        okazyjnej cenie.
        Faktury mnie nie przerażają bo sprawdzam co jakiś czas w internecie jak "stoję z
        minutami" Dla mnie rewelacja.
        • aurinko Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 16:54
          Ja od wielu lat mam abonament, umowę przedłużam co rok, wcześniej miałam tel na kartę i wychodziłam na tym jak "Zabłocki na mydle", comiesięczne doładowania były 3 -4 krotnie wyższe niż mój abonament. W dodatku na abonamencie gadam więcej, zwłaszcza przez ostatnie pół roku. Co do innych abonamentów - za tel. stacjonarny musiałam płacić bo miałam neostradę (ew. mogłam płacić abonament za utrzymanie linii niewiele niższy od abonamentu telefonicznego) i innej opcji u mnie nie było. Jak tylko pojawiła się możliwość podłączenia netu z kablówki, natychmiast rozwiązałam umowę na tel. stacjonarny i tym samym na neostradę. Co rok przedłużam umowę na net oraz tv kablową i jestem bardzo zadowolona z usług, dlatego nie widzę powodu dla którego miałabym się nie wiązać umową.
          Akurat Ty, Alina, masz jakiegoś negatywnego "hopla" na punkcie komórek ogólnie, więc nie dziwi mnie fakt, że uogólniasz twierdząc, że abonamenty to wszelkie zło wink
          • lady_maga Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 16:59
            Aurinko ja dokładnie tak samo miałam przy karcie, więc znam ten ból... Co do
            kablówki i neta też mamy u jednego operatora "bo w paczce taniej smile"na pewno
            bardziej się opłaca niż u dwóch różnych ze względu na kasę i np. wygodę (jedna
            faktura-jedna opłata za przelew itp.)
            • listopad2009 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 17:19
              Mam telefon na abonament za 65 zl miesiecznie (w tym 5 darmowych
              numerow do Orange, czyli moge do bolu gadac z siostra, mama, babcia,
              mezem i kolezanka). A dodatkowo mam telefon na karte (dzwonie na
              inne sieci za 29 gr) i dzieki temu mam taniej niz gdybym dzwonila
              tylko z telefonu abonamentowego. Maz ma telefon na karte. Co dwa
              lata wymieniam telefon i raz on ma nowy, a raz ja. Czyli mam nowy
              telefon co 4 lata. Poniewaz telefon sluzy mi do dzwonienia, a nie do
              robienia zdjęć czy grania to wystarcza mi taka opcja.
              • lady_maga Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 17:28
                A ja właśnie znacznie zredukowałam koszty utrzymania tel, odkąd mamy internet bo
                przez Skype darmowo rozmawiamy godzinami (zazwyczaj z rodzinką która mieszka
                400km dalej, przyjaciółkami "rozrzuconymi" po Polsce oraz jedną w Anglii. Sms-y
                też w sumie coraz rzadziej piszę, czasami w tym celu korzystam z Naszej Klasy
                (żeby się dowiedzieć co u znajomych słychać) Internet jest świetnym narzędziem i
                sporo można dzięki niemu zaoszczędzić... rozmowy, czytanie prasy blogów
                wiadomości, ściąganie plików z siecie(filmy/mp3) dostęp do tańszych sklepów
                internetowych/allegro... Rewelacja!
    • zonaniezona1 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 18:39
      Abonament miałam raz...Drżałam zawsze , że ukradną mi komórkę i nabiją
      rachunek ...
      Teraz mam abonament . Za rozmowy płacę około 20 zł miesięcznie. Mam
      pakiet do stacjonarnych i ery do 1 godziny za 29 gr.
      Do mamy dzwonie często i płacę ... no właśnie ... całe 29 g.
      A do innych sieci wysyłam smsy smile))
      • ivoncja Re: Wkopywanie się w abonamenty 15.10.09, 12:26
        zonaniezona1 napisała:

        > Mam
        > pakiet do stacjonarnych i ery do 1 godziny za 29 gr.

        To pewnie "Godzina za grosze"?
        Opłaca się pod warunkiem, że prowadzisz TYLKO długie rozmowy.smile Bo jak
        nadziejesz się na pocztę głosową albo dzwonisz, żeby powiedzieć "rzuć mi
        klucze", to raczej nie.
    • serendepity Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 18:58
      Musze przyznac, ze w Polsce nigdy nie mialam abonamentu tel. komorkowego, bo
      zawsze mialam sluzbowy.

      Zagranica korzystalam przez rok z pre-paid, maz tak samo. Malo dzwonilismy. Od 3
      lat mamy te same aparaty. Ja przeszlam na abonament 30 dniowy i dostalam lepsza
      oferte niz mialam wczesniej, telefon ten sam. Maz ciagle ma pierwotny abonament
      na czas nieokreslony, wiec moze w kazdej chwili zmienic lub zrezygnowac.
      Powinnam go przerzucic na pre-paid, bo bardzo malo uzywa telefonu, ale nie chce
      mi sie tego zrobic, bo obawiam sie, ze za duzo zachodu z tym. Przerzuce go na
      pre-paid, popsuje mu sie telefon i bedzie trzeba wziac i tak abonament i bujac
      sie z powrotem.

      Mam zamiar uzywac swojego telefonu tak dlugo, az nie padnie. Musze mu dokupic
      nowa baterie, bo obecna jest coraz slabsza, a ja duzo korzystam z internetu i
      czasami pada po 20 minutach.

      Jedyna inna umowa, ktora jestem zobowiazana na czas okreslony to internet, bo
      nie bylo innej opcji dla kablowki (pakiet telefon i internet). Wczesniej zawsze
      mialam dostawcow z miesiecznym okresem wypowiedzenia i dwukrotnie zmienialam w
      ciagu 3 lat.

      Gdy widze rozne promocje to zawsze przeliczam czy oplaca kupic sie cos za
      normalna cene i do tego wziac usluge z abonamentem czy oplaca sie kupic pakiet.
    • gad.forumowy Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 20:02
      tttt test 1-2-3
      (sprawdzam czy działa wink )
    • gad.forumowy Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 20:05
      W promocji dostajemy albo już w momencie zakupu przestarzały telefon za 1 zł, albo w miarę "na czasie" model za horrendalnie wysoką cenę.
      Oczywiście nie każdy potrzebuje supernowoczesny telefon, ale gdy podliczymy cenę tego za złotówkę, czyli 1 zł + 24 x abonament, to okaże się że lepiej kupić aparat na Allegro za kilkaset zł i wziąć abonament bez telefonu.
      Np. telefon moich marzeń, jak go kupowałem kosztował 2,5 tyś. zł w sklepie (raz na kilka lat mogę kupić sobie tel. swoich marzeń wink ). W promocji był dostępny tylko w Orange za ok. 1000 zł + abonament 24 x 150 czy 200 zł. Kupując w sklepie musiałem przełknąć duży jednorazowy wydatek, ale później miałem swobodę wyboru abonamentu i operatora.
      Z prepaidami też nie jest różowo - a to pieniądze na koncie skończą się w najmniej oczekiwanym momencie, albo rozmawiam tak mało, że muszę doładować konto żeby nadal było ważne.
      • agni71 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 21:08
        Oczywiście nie każdy potrzebuje supernowoczesny telefon, ale gdy
        podliczymy cen
        > ę tego za złotówkę, czyli 1 zł + 24 x abonament, to okaże się że
        lepiej kupić a
        > parat na Allegro za kilkaset zł i wziąć abonament bez telefonu.

        Chyba cos nie tak rozumujesz:
        wg ciebie taniej wyjdzie, jesli kupie aparat za kilkaset zlotych +
        abonament bez telefonu? rzeciez za abonament bez telefonu i
        abonament (taki sam) z telefonem za 1 zł zapłace tyle samo! A w
        twojej wersji dojdzie koszt kilkuset zł. za aparat!

        Ja tam mam abonament za 40 zl miesiecznie i nie jestem w stanie go
        wydzwonić (na pocz. dostałam jakies dodatkowe minuty) - w tej chwili
        mam do wygadania jakieś 300 minut (minuty przechodzą na kolejne
        miesiące). Jestem zadowolona. A aparatu akurat przy ostatniej
        zmianie abonamentu nie wymieniałam, bo z tych promocyjnych żaden mi
        sie nie spodobał bardziej od obecnie posiadanego. jedyna wada
        starego aparatu jest to, ze częściej niz w nowym trzeba podładowac
        baterię.
        • gad.forumowy Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 21:36
          Agni, w przypadku większości aparatów ich cena wynosi złotówkę przy abonamencie odpowiednio wysokim np. od 75 zł. Przy niższym abonamencie trzeba zapłacić za telefon od kilkuset zł w górę.
          • krzysztofsf Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 22:19
            gad.forumowy napisał:

            > Agni, w przypadku większości aparatów ich cena wynosi złotówkę przy abonamencie
            > odpowiednio wysokim np. od 75 zł. Przy niższym abonamencie trzeba zapłacić za
            > telefon od kilkuset zł w górę.
            >

            Ale kupujac za kilkadziesiat zl aparat wart kilkaset, przy niskim abonamencie,
            mamy praktycznie kupno na raty 0% z bonusem w postaci "bezplatnych" minut
            wliczonych w abonament.
          • agni71 Re: Wkopywanie się w abonamenty 15.10.09, 14:20
            Jak pisałam, mam abonament 40 zł - mialam kilka (moze 10) aparatów
            do wyboru w cenie od 1 do 49 zł, oczywiście droższe też, ale droższe
            mnie nie interesują.
        • gladys_g Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 21:43
          > Chyba cos nie tak rozumujesz:
          > wg ciebie taniej wyjdzie, jesli kupie aparat za kilkaset zlotych +
          > abonament bez telefonu? rzeciez za abonament bez telefonu i
          > abonament (taki sam) z telefonem za 1 zł zapłace tyle samo! A w
          > twojej wersji dojdzie koszt kilkuset zł. za aparat!

          niezupełnie. można przy przedłużaniu umowy wybrać nowy telefon albo obniżenie
          abonamentu. Ja tak zrobiłam ostatnio i teraz mam abonament za jakieś 20 zł w
          którym mam ok 50 minut. Ten sam abonament gdybym wymieniała telefon kosztowałby
          ok 50 zł, więc przez 2 lata trwania umowy zaoszczędzam w sumie ok 700 zł.
          Przy tak niskich abonamentach telefony za 1 zł oferowane są z reguły z tej
          niezbyt wysokiej półki, więc już za te 700 zł można sobie kupić nieco droższy
          telefon w sklepie. Czy dołożyć na dużo droższy wink
          A w moim przypadku - używam trzeci rok tego samego aparatu i używać będę dopóki
          się nie popsuje. A nowy kupię w zależności od tego, kiedy się to stanie, co mi
          zaproponuje operator i ile będę miała akurat kasy.
      • magdalaena1977 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 22:16
        gad.forumowy napisał:

        > Oczywiście nie każdy potrzebuje supernowoczesny telefon, ale gdy
        > podliczymy
        > cenę tego za złotówkę, czyli 1 zł + 24 x abonament, to okaże się > że lepiej
        kupić aparat na Allegro za kilkaset zł i wziąć
        > abonament bez telefonu.
        No właśnie nie, a przynajmniej nie zawsze. Ja liczyłam i klasyczna wersja z
        abonamentem i telefonem za złotówkę była najbardziej opłacalna.

        Telefon SE C702 na allegro kosztowałby w lutym 2009 r. chyba 700 zł, a w ofercie
        z telefonem za 120 minut do wszystkich płacę 40 zł.
        Przy ofercie bez telefonu musiałabym płacić 10 zł miesięcznie, żeby mi się to
        opłaciło.

        > Np. telefon moich marzeń, jak go kupowałem kosztował 2,5 tyś. zł
        No właśnie każdy powinien sam policzyć .
        Jak ktoś ma kosztowne marzenia wink albo potrzebuje specyficznego telefonu, to
        faktycznie opłacalne może być kupienie telefonu na wolnym rynku.
    • tinga1 Re: Wkopywanie się w abonamenty 14.10.09, 22:08
      Zgadzam się z Tobą.
      Dajemy się nabierać na różne (często pozorne atrakcje), a prawda jest taka, że
      nie czytamy umów bo są długie i nudne, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów.
      Ale może taka droga do finansowej edukacji?
    • iberia.pl Re: Wkopywanie się w abonamenty?? 15.10.09, 20:31
      to, ze dla Ciebie abonament nie jest korzystny nie oznacza, ze dla
      innych tez.
      Mam komorke na abonament od ponad 10 lat i nie placze, mam neo i
      pewnie jeszcze kilka innych i zyje, grunt to myslec przy zawieraniu
      umowy.
      • afrodyta190 Re: Wkopywanie się w abonamenty?? 15.10.09, 21:19
        Kiedyś miałam telefon na karte,niestety środki na koncie szybko się
        kończyły.Wkurzało mnie to że karta nie miała miesięcznego terminu ważności tylko
        29 dni,można było wykupić tylko 1 pakiet albo sms albo minuty.
        Teraz mam tel na abonament płace 61 zł,dostałam super telefon.Mam tyle minut,że
        nie przekraczam abonamentu.W sieci mam darmowych 30 godz.do wygadania,a do
        innych sieci 170 minut.Mąż za miesiąc bedzie miał w tej samej sieci,namowiłam
        kilka osób z rodzinki na tą samą sieć i dzwonie do nich za darmo.
        • alina.walkowiak Re: Wkopywanie się w abonamenty?? 15.10.09, 21:46
          W Orange karta za 50zł musisz wydać w ciągu 3 miesięcy (telefon aktywny jeszcze
          przez rok), w Play ładujesz za 5 zł, a telefon masz aktywny przez 456 dni. Jak
          widzisz, trochę się przez ostatnie lata pozmieniało smile

          Ja nie mam nic przeciwko abonamentowi jako takiemu, z którego można zrezygnować
          w ciągu miesiąca, chodzi mi o podpisywanie cyrografów. Ileż to razy słyszałam,
          że odeszłabym / zmieniła/ zrezygnowała, ALE podpisałam umowę, która musi
          obowiązywać mnie jeszcze przez pół roku / rok / dwa lata itd. No, sorry,
          podpisałaś to ponoś konsekwencje.
          • magdalaena1977 Re: Wkopywanie się w abonamenty?? 15.10.09, 22:06
            alina.walkowiak napisała:

            > Ja nie mam nic przeciwko abonamentowi jako takiemu, z którego można
            > zrezygnować w ciągu miesiąca, chodzi mi o podpisywanie cyrografów.
            Ale przecież abonament polega właśnie na tym, że dostajesz korzystniejsze
            warunki, ale zobowiązujesz się do regularnego płacenia przez określony czas.
            • alina.walkowiak Re: Wkopywanie się w abonamenty?? 15.10.09, 22:12
              Niekoniecznie. Ty mówisz o cyrografie - korzystniejsze warunki w zamian za
              przywiązanie do firmy na 12/24/36 miesięcy. Abonament to usługa w założeniu
              stała, opłacana comiesięcznie z możliwością rezygnacji (najczęściej z
              wypowiedzeniem jednego miesiąca) bez dalszych konsekwencji.
              • magdalaena1977 Re: Wkopywanie się w abonamenty?? 15.10.09, 22:48
                alina.walkowiak napisała:

                > Niekoniecznie.
                To teoria. Praktyka jest taka, że opłacają się wyłącznie abonamenty zakładające
                związanie stron umową na pewien czas.

                > Ty mówisz o cyrografie - korzystniejsze warunki w zamian za
                > przywiązanie do firmy na 12/24/36 miesięcy.
                A co jest Twoim zdaniem złego w przemyślanym wyborze korzystnej oferty, która
                przywiązuje do firmy ? i dlaczego nazywasz ją "cyrografem" jakby z zasady było
                to coś złego, a nie tylko jedna z form sprzedaży ?

                IMHO taki abonament ze sztywną ofertą na dwa lata może być nieuzasadnionym
                obciążeniem wyłącznie dla osób, które nie przemyślały wcześniej swoich potrzeb.
                Ale to już wyłącznie ich problem. To tak jakby kupiły na wyprzedaży śliczne buty
                o pół numeru za małe, a potem narzekały, że cisną.
                Zawsze mogą się pojawić sytuacje losowe typu utrata pracy, ale co do zasady
                trzeba po prostu dobrze planować.
    • anetapzn Re: Wkopywanie się w abonamenty 16.10.09, 15:26
      Ja bez abonamentu nie miałabym z rodzinką Cyfrowego Polsatu, basenu- karnet
      jednak wychodzi taniej niz pojedyncze wyjścia. Poza tym w takim rozumieniu to i
      naukę jezyka obcego można uznać za "cyrograf", abonamentsmile. No to ja sie douczam
      i potomstwo moje i siostrysmile. Komórkę mam na abonament- ale to dlatego, ze dużo
      podróżuję po Europie. Mam karty sim 2krajów, w których najczęściej przebywam,
      ale zdarza sie, ze sporadycznie jeżdże do innych krajów i po prostu nie opłaca
      mi sie tam kupować karty sim - korzystam wtedy z polskiego nr. Tel. na abonament
      ułatwia mi sprawę ponieważ nie boje się, że będąc za granicą nagle skończy mi
      sie karta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja