1.mysza.szara
19.11.09, 20:42
Moja mama twierdzi, że bardzo dobrze gospodaruje pieniędzmi. Wręcz, że robi to
najlepiej na świecie. Jednak z tego co zauważyłam jest bardzo rozrzutna. Kilka
przykładów to zmywanie naczyń pod bieżącą wodą, odchodzenie od zlewu w trakcie
zmywania, a woda leci sobie dalej, Kupowanie jedzenia za 900 zł miesięcznie na
2 osoby, kupowanie najdroższych produktów chemicznych, bo takie były
reklamowanie itd... Moja mama twierdzi, że jestem niepoważna z moim
oszczędzaniem, bo jej zdaniem sklepy typu Inter Marche, Biedronka czy Lidl są
dla biedaków i ona tam zakupów robić nie będzie. Co z tego, że mleczko do
czyszczenia X jest dobre, skoro nie było reklamowane i jest takie tanie, ona
go nie kupi. Jak można gotowac wode w czajniku elektrycznym... Tylko, ze my
nie mamy doprowadzonego gazu i korzystamy z butli, gdybyśmy coagle gotowali
wode na gazie to co tydzien musielibyśmy wiemieniać butlę. To tylko kilka
przykładów. Nie oszczędzam z przyjemności, tylko z konieczności. Nie mogę
wydać więcej, bo nie mam... Jak odpierac ataki mamy na mnie... Ona nie zna cen
marketowych, bo kupuje w sklepikach osiedlowych, do których ja nie chodzę w
ogóle bo kiedyś poszłam na zakupy, ale okazało się, że za jeden majonez w
osiedlowym mogę mieć w dwa takiej samej marki w markecie...