listopad2009
23.11.09, 15:05
Staram się zmienić swoje przyzwyczajenia i nawyki dzięki temu forum.
Zrozumiałam, że obrosłam w niepotrzebne rzeczy i nadal kupuję kupuję
kupuję - ale powoli się zmieniam (nie chodzę do sklepów, ha ha ha,
dziecko małe - nie mam kiedy

- wiem, że przpuściliśmy z mężem
kupe kasy na niepotrzebne rzeczy... pewnie w ciągu kilku ostatnich
lat (nie licząc ostatnich 3) przpuściliśmy mieszkanie... (imprezy w
każdy piątek i sobotę w pubach, ciuchy, notoryczne jedzenie na
mieście, bo nie chciało sie gotować itp.)
ale ja nie o tym, zaczęłam sprzedawać niedawno na allegro - książki,
buty nienoszone albo prawie nienoszone, ubranka po dziecku, no i
parę innych (np. golarkę co to kupiłam mężowi, ale raz się ogolił i
został przy jednorazówce czy łacznik pralki z suszarką - dali w
promocji, a ja mam dużo miejsca i nie ma potrzeby stawiać suszarki
na pralce)
w październiku byłam do przodu 500 zł, w listopadzie prawie 500 zł,
a zamierzam jeszcze trochę wystawić .. mam na razie trochę mało
czasu w związku z narodzinami nowego członka rodziny (a może raczej
mi się nie chce) - gdybym się sprężyła to mogłoby być 2 razy
więcej...
no i ciągle się miotam, jak traktować te pieniądze:
1. jako takie "luźne", czyli jak wydam 500 zł na rzeczy, których
mieć nie muszę/nie musimy, w stylu miarka wysokości dla dziecka, gra
Memory - czyli takie, których nie ujęłam w budżecie na dany miesiąc
2. jako dodatkowe, ale zaplanowane w budżecie? mniej więcej można
oszacować, ale to tylko mniej więcej, bo ceny, które niektórzy dają
za ksiązki/tomiki poezji (unikaty) powalają mnie

pozytywnie...
3. czy może całość powinnam przeznaczyć na:
a) spłatę kredytu (mamy duży kredyt hipoteczny) i tym sposobem
zmniejszać zadłużenie - tylko średnio sie to opłaca teraz przy
wysokim kursie franka
b) wrzucić na konto oszczęsnościowe - niech sobie leży, do "funduszu
bezpieczeństwa" czy tam do "funduszu awaryjnego"
c) wrzucić na konto oszczędnościowe "emerytura"
d) wrzucić na konto "dla dzieci"
Oczywiście to 3 b,c,d to w zasadzie to samo, bo konto jest konto
(pieniadze pracują na nich tak samo), a jak później te pieniądze
rozparceluję to już inna para kaloszy..
Ja przyznaję, że na razie traktuję te pieniądze jako "luźne", czyli
na prezenty, na nieplanowany zakup "czegoś tam", ale jednak czuję,
że tak być nie powinno.
Jak Wy z tym robicie?