sillywalk
28.11.09, 22:16
(Przegoniono mnie tu z forum Kobieta, właściwie to dobrze

)
Jak dobrze zarządzić ok. 915 zł na osobę w miesiącu?

przyznam,że pieniądze
mam do ręki więc nie jest to suma z góry mi dana, dopiero po tygodniu jestem w
stanie uzbierać np. 170 zł. (a coś trzeba przecież jeść, gotuję sama, ponieważ
akurat mam okienka między zajęciami a korepetycjami i mogę sobie pozwolić na
zrobienie na kilka dni np. zupy lub innych rzeczy) dziewczyny macie jakiś system?
Jestem dzienną studentką drugiego roku na UW,mam 20 lat,no i jestem spoza
Wa-wy więc postanowiłam częściowo odciążyć rodziców w moim utrzymaniu
(wynajęcie pokoju+ opłaty za internet i tel.to wciąż ich działka), jako, że
teraz pieniądze które zarobię plus stypendium dają mi fajną sumę, chciałabym
jeszcze coś odkładać na wakacje albo np.fajny aparat.Słyszałam o systemie
wkładania wszystkich pięciozłotówek do skarbonki, może to ma jakiś sens

?
Zakupy robię w Biedronkach itd. więc na jedzenie nie wydaję majątku, zresztą
zawsze jestem na tzw. diecie i lepiej nie mieć w lodówce kusicieli, czasem
jednak tak się zdarza, że nie mam w niej nic, bo np. musiałam zrobić ksero za
30 zł, a akurat tyle miałam na dwa dni, bo mam dwa dni przerwy między jednymi
korepetycjami a drugimi. Myślę o jakimś systemie, narazie odkładam co mogę i
korzystam z tego co mi potrzebne. Moje słabości zagrażające oszczędzaniu to:
wyjścia ze znajomymi w tym koncerty i musicale a wiadomo,że bilety nie zawsze
kosztują 5 zł,książki, niestety(cena)te w obcym języku ze względu na charakter
studiów nawet na pchlim targu lub u pana sprzedającego na straganie przy ulicy
zawsze mają wyższą cenę,chociaż zdarzy mi się wyjść z s-h z siedmioma
książkami za 20 zł,różnie to bywa; ubrania (uwielbiam second handy i
praktycznie większość ciuchów mam z nich niestety ostatnio się przeprowadziłam
z miejsca gdzie było zagłębie tychże sklepów do takiego w którym narazie nie
widzę nic prócz wielkich bloków, a szukam s-h z dobrą bawełną...jednak
niektóre rzeczy wolę kupić w sklepie ze względu na fakt,że dłużej w nich
chodzę, albo po prostu coś mi się bardzo spodoba) i kosmetyki - ograniczam się
do średniej jakości fluidu,tuszu,pudru i brązera, nie są to najdroższe
produkty ale też nie te najtańsze (przedział cenowy 20-30 zł za fluid), ale
przyznam,że marzy mi się np. woda toaletowa którą kiedyś dostałam w prezencie,
niestety jak na jednorazowy wydatek, jest droga (powyżej 100zł). Chciałabym
rozwijać zarówno duszę i umysł ale też nie mieć dylematów na co wydać
pieniądze, na jedzenie czy wyjście. Zarabiam większe sumy od czasu do czasu ze
względu na pracę dorywczą,jednak wtedy zawsze rodzice prosili,żebym wydała je
na siebie co kończyło się na zrobieniu zakupów np.kupnie książek czy biletów
na koncerty i festiwale. Teraz jednak postanowiłam całkowicie zmienić sposób
myślenia o pieniądzach na długofalowy. Jestem dopiero na drugim roku,
przyznam,żę chciałabym jeszcze trochę pohulać, ale z głową

( na alkohol
akurat wydaję pieniądze - ale mało, bo mam słabą głowę ).