agpagp
09.12.09, 19:47
Dziś pracowałam w jednym z supermarketów. Razem ze mną wchodziła na zakupy
para w wieku około 40 lat. Kiedy po trzech godzinach wychodziłam spotkałam ich
przy Obsłudze Klienta. Czekali na pracownika. I rozmawiali. Że nie wiedzą co
takiego kupili ze tyle kasy poszło. Że na pewno o czymś zapomnieli. I że ona
dała się namówić na promocję jakiegoś drogiego kremu a On nie mógł sobie
czegoś kupić.
I tak pomyślałam.
- nigdy nie chodzę na zakupy bez listy
- 3 razy zastanawiam się zanim kupię coś w niby promocji czego nie mam na liście
- nie ulegam świątecznym nastrojom zakupowym
-nigdy nie biorę dużego kosza ( fakt nie robię tez dużych zakupów - nawet w
Lidlu wykorzystuję do tego celu karton po sokach : jak się coś nie mieści nie
kupuję )
- w życiu nie robiłam zakupów przez 3 godziny ( ale to pewnie dlatego że mam
po dziurki w nosie sklepów wszelakich przez pracę)
Ulegacie światecznym ponadnormowym zakupom?
A może macie jakieś swoje sposoby by się nie dawać "nabrać" na pełen koszyk??