iza1973
19.12.09, 19:26
tak mnie natchnęło, przy okazji wątku o prezentach. może prezenty tylko dla
dzieci. Ale czego nasze dzieci przy okazji uczymy?
jest też na tym forum wątek nt "czy oszczędzamy na zajęciach dla dzieci".
jakoś mnie nie dziwi, że generalnie każda Matka Polka i Ojciec Polak wolą
sobie od ust odjąć, ale na angielski dla Dziecka musi być.
Matkę nie stać na fryzjera i wygląda jak kocmołuch, ale dziecko ma super deskę
snowbordową (to już nie jest przykład z forum, ale raczej przykład który ma
obrazować, gdzie osobiście widzę problem).
Jest dla mnie oczywiste - jeśli rodzina przymiera głodem, to najpierw karmi
się dzieci. ale jeśli jest wogóle skromnie, to czy powinniśmy dziecko stawiać
na "piedestale" a o własnych potrzebach zapominać? ja myślę tak: jak nie ma
kasy na prezenty, to nie ma dla nikogo. jeśli trzeba pójść do okulisty, to
najpierw pójdzie mój syn, a potem ja. ale nie będzie tak, że on jedzie na
zimowisko kosztem tego, że mnie nie stać na wizytę u okulisty i okulary.
niestety na tym forum, a przede wszystkim wszędzie do okola widzę 2 problemy:
"zastaw się i postaw się" i drugie - "wszystko dla dziecka".
napiszcie jak Wy to widzicie.