Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać

29.12.09, 18:55
To poważna różnica przy wydawaniu pieniędzy. Jak często oszukujemy samych
siebie, żeby umieć sobie czegoś odmówić? Czy aby na pewno nas nie stać?
    • hala24_2 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 29.12.09, 19:11
      Na sporo z tych naszych zachciewajek nas stać jednak mówie że nie
      są nam aż tak potrzebne. Gotowka bardziej mnie cieszy w dniu gdy
      jest potrzebna niż np. kominek elektryczny który bedzie zdobił
      ściane i służył nam przez kilka dni w roku.
      Czasem warto się oszukać by w dniu gdy np. zepsuje się pralka iść
      do sklepu i kupić nową , a nie zastanawiać się skąd wziąc na nią
      kase.
    • nvv Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 29.12.09, 21:28
      Stać - nie stać, to względne. Wg mnie, dzięki powszechnie dostępnym kredytom, większość z nas stać prawie na wszystko o czym na codzień myślimy, problem w tym że nie stać na wszystko jednocześnie. Np. stać mnie nawet na nowe Porsche z salonu, jeśli sprzedam mieszkanie i pójdę mieszkać w aucie, albo wezmę kredyt i będę w następnych latach musiał odmawiać sobie innych rzeczy.

      Więc ja przy decyzjach zakupowych nie rozpatruje w abstrakcyjnych i niejasnych kategoriach "czy mnie na to stać", ale konkretniej: "czy to jest dla mnie warte ceny jaką muszę za to dać?", mając świadomość że za cenę tej rzeczy mogę kupić inne rzeczy (być może bardziej mi przydatne/potrzebne), lub zainwestować i mieć więcej możliwości (i spokoju ducha) w przyszłości.
      • iza1973 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 23:52
        dla mnie - jeśli na samochód lub na wakacje lub na cos innego ,ale chodzi o
        konsumpcję, muszę wziąć kredyt żeby to kupić - to oznacza, że mnei nie stać.
        może mam potrzebę, może zachciankę. ale mnie nie stać. z kredytem jest inaczej,
        bo jego zabezpieczeniem jest hipoteka. ale tak cyz inaczej trzeba sobie postaiwć
        pytanie - czy stać mnei na dom 400 m, a może to zachcianka?
        • only_marcopol Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 02.01.10, 19:50
          iza1973 napisała:

          > dla mnie - jeśli na samochód lub na wakacje lub na cos innego ,ale chodzi o
          > konsumpcję, muszę wziąć kredyt żeby to kupić - to oznacza, że mnei nie stać.
          ale skoro stc cię na jego spłacanie to czemu uważasz ze cię nie stać ?? dla mnie
          nie różni się to niczym od kredytu hipotecznego - chyba że brany kredyt "zmusza"
          nas do rezygnacji z takich przyjemności jak kino, restauracja czy inne tego typu
          - bo mamy kredyt i trzeba ostro zaciskać pasa - tak to w takim przypadku
          uważałabym, że mnie nie stać
    • magdalaena1977 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 29.12.09, 22:40
      Jest bardzo mało rzeczy, na które konkretnie mnie nie stać - nową terenówkę z
      salonu, suknię wieczorową haute couture ...
      Z codziennych wydatków mogę sobie kupić KAŻDĄ książkę, każdy kosmetyk czy ciuszek.
      Ale nie mogę kupić WSZYSTKICH książek, kosmetyków, ubrań, na które mam ochotę,
      bo zabraknie mi pieniędzy. Muszę wybierać.

      I dlatego mówię sobie, że coś jest za drogie, niewarte swojej ceny. Ewentualnie,
      że nie warto rezygnować z innej równie drogiej rzeczy.
    • magdalena.78 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 01:30
      Tak naprawdę niewiele jest rzeczy, na które dziś nas nie stać. Pomijam jachty, buty z brylantami i torebki typu Birkin. W dobie kredytów prawie wszystko jest możliwe. Tylko czy potrzebne? Tak naprawdę, gdybym się uparła, mogę sobie kupić krem za 5 stów, ale po co? Nie zadziała 10 razy lepiej od tego za 5 dych. Wiele rzeczy chcemy, bo specjaliści od marketingu i reklamy nad tym ciężko pracują od rana do nocy. Mnie np. ogranicza wielkość mieszkania - muszę się naprawdę zastanowić, czy będę miała gdzie trzymać dany gadżet. Nie kupię nowego samochodu, bo auto trzymam na ulicy, a bezsensem jest chodzić kilka ulic dalej na płatny parking, gdy chcę szybko podskoczyć do centrum handlowego. Nie czuję potrzeby zaciągania kredytów - nie stać mnie, nie kupuję, nie biorę rat.
      Są rzeczy, za które płacę za dużo - np. koszule Lantier czy Lambert nawet po przecenie mają czasem skandaliczne ceny. Ale świetnie się prasują, nie gniotą, a mąż wygląda tak, jak powinien wyglądać w swojej pracy.
      Naprawdę przeraża mnie to jak łatwo obrasta się w rzeczy i iluzje. Pewnie chcemy jakoś zrekompensować sobie nasze dzieciństwo w PRLu... Gdy czasem widzę ilość zabawek u znajomych dzieci, aż niedowierzam, że można tyle nakupić. To samo z ubraniami, kosmetykami, jedzeniem. Mam całkiem sporo rzeczy, których ani razu nie założyłam, a kupiłam, bo a)były tanie, a b)było mnie stać. Tak samo dla dziecka - nie raz i nie dwa koło śmietnika kładłam nowe ubranka, z metkami (nie chciało mi się bawić w sprzedaż na Allegro). Po prostu mi wstydsad
      Trochę zmieniam myślenie dzięki temu forum, choć idzie mi strasznie opornie to oszczędzanie. No i inaczej patrzę na życie, jak widzę takie wywiady jak ten na TVN Style z Alicją Tysiąc - na pytanie "czy zdarza się, że nie ma na jedzenie dla dzieci" odpowiedziała, że "są takie sytuacje".
    • emkaska Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 11:04
      Wg mnie myślenie: stać mnie na wszystko, bo mogę wziąć kredyt, ale
      nie wszystko mi potrzebne, jest błędne. To nie jest tak, że ten
      kredyt wszystko załatwia. Bo na kredyt też musi być człowieka stać.
      Moim zdaniem często trzeba zmierzyć się z własnymi możliwościami
      finansowymi i określić, na co nas stać, nawet przy założeniu, że
      weźmiemy kredyt. No i nie każdy dostaje kredyt w żądanej wysokości.

      Powiedzenie: w tej chwili mam w portfelu/na koncie środki, by kupić
      drogi ciuch, nie oznacza, że nas na ten ciuch stać. Bo jak się
      zarabia 1000 zł miesięcznie to można sobie miesięcznie kupić 1
      koszulę za 1000 zł czy nie można?
      Większość ludzi nie dlatego nie kupuje kremów za 500 zł i koszul za
      1000, że nie mają tyle kasy w portfelu. Mają, tylko jest to kasa na
      inne rzeczy smile
    • magda2468 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 12:16
      To tez kwestia naszych własnych priorytetów- czy kupić za 100 zł
      album czy kosmetyki czy pół firmowej koszuli? kwestia no co mnie
      stać łączy się z tym co jest dla mnie ważne. Czy wolę wydać na nową
      książkę zamiast kremu skoro nie moge mieć wszystkiego? Ostatnio
      miałam myśl- najbardziej wyrzucone pieniądze to koci żwirek smile ale
      czy pozwolę, żeby w domu śmierdziało? albo czy wyrzucę kota? nie,
      będe mu kupować żwirek w rozsądnej cenie, chociaż rocznie mogłabym
      mieć za to pewnie te przysłowiową firmowa koszulę, z której
      rezygnuję.
      Czasem się wkurzam, że głupio wydałam pieniądze, którym potem
      brakuje na coś co jednak jest bardziej potrzebne, ale tego też się
      uczymy w ciągu życia.
      Na wiele mnie nie stać, najbardziej żałuję, że nie stać mnie na
      dalekie podróże. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni.
      • nvv Koci żwirek 30.12.09, 14:57
        Mnie też ostatnio męczą mentalnie kwoty wydawane na koci żwirek.

        Na jedzeniu dla kota nie chcę oszczędzać jeśli miałoby się to odbyć kosztem jego zdrowia, ale koci żwirek (dosłownie) wyrzuca się na śmietnik i żal mi tych pieniędzy, szczególnie że moja druga połowa kupuje dość drogi (wg mnie) żwirek, bo z tanim są problemy (duzo więcej sprzątania, pył, nosi się na łapkach po całym mieszkaniu, etc.).

        Nasz Jaśnie Wielomożny kot nie chcę robić do kuwety, w której cokolwiek uprzednio zrobił, więc sprzątania jest dużo i żwirek dość szybko schodzi.

        Rozważam dwie opcje:

        1. kupić niszczarkę i spróbować używać (przynajmniej w jednej kuwecie, a mamy dwie) ścinki z niszczarki jako "żwirek".
        Szkoda jednak wydać na niszczarkę jeśli patent się nie sprawdzi, więc czekam aż trafi się okazaja by załatwić wpierw próbnie ścinki od kogoś kto już ma niszczarkę.
        Ciekaw jestem czy ktoś z forumowiczów korzysta z tego patentu na praktycznie darmowy "koci żwirek" i
        • black_magic_women Re: Koci żwirek 30.12.09, 19:28
          nvv napisał:

          Może ktoś ma jeszcze inne patenty?

          Nie wiem czy wychodzi taniej,ale u nas kot sika na..legninę(kiedyś,teraz na
          ręczni papierowy)włożoną do kuwety.Spuszcza się w wc,czysto,higienicznie
    • beatrix_75 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 14:45
      to zalezy ...
      Jesli zbieramy na konkretną rzecz - to praktycznie nie stac nas
      nawet na zakup gazety za 1.5 zł. smile...
      bo kazdy tego typu wydany " grosz" oddala nas od zakupu tej rzeczy.

      im szybciej kupimy ,tym szybciej mozemy znow kupowac drobne rzeczy ,
      na które nas teoretycznie teraz stac .

    • akacjax Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 16:32
      "Nie stać mnie" jest pojęciem względnym. Na wiele rzeczy nie stać mnie tak od razu, ale wiele z nich osiągam-bo na nie odkładam.
      Na pewne rzeczy nie stać mnie z obecnego punktu widzenia, co niekoniecznie musi być prawdą, gdyby punkt widzenia się zmienił.
      Np. teraz wydaje mi się, że nie stać mnie na utrzymanie auta, ale może po prostu jest mi ono niepotrzebne. I być może to jest powód takiego postrzegania sprawy.
      Oczywiście nie stać mnie na wydatki z wysokiej półki, to oczywiste.
      No i nie stać mnie na marnowanie pieniędzy na bzdury, beznadziejne rzeczy, badziewia, które zamiast służyć generują wydatki.Nie kupuje butów, ubrań na jedno założenie, sprzętów tanich a byle jakich itp. Zgodnie z zasadą co tanie to drogie.
      Na co mi szkoda-różne są przyczyny żałowania sobie, moje jeszcze nie wszystkie rozpoznane. czasem szkoda mi na książki-zwłaszcza na te, które po przeczytaniu lądują na półce na lata. Gazet kupuję mało-bo wiele z nich jest po prostu beznadziejnych. Ale chyba nie takie "szkoda mi" chodzi.
      Myślę, że odmawiam sobie, bo mi szkoda, rzeczy, które są niżej w mojej skali ważności wydatków innych. I w sumie bez szkody dla mnie to się odbywa.
      • only_marcopol Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 19:40
        Nie stać mnie na wille na Francuskiej Riwierze czy tez inne tego typu rzeczy ;P
        - na wiele rzeczy zbieram na jedne latami na inne znacznie krócej, biorę cos na
        raty bo niestety jestem w gorącej wodzie kąpana i często jak coś sobie umyślimy
        to kupujemy od razu, ale oczywiście w granicach rozsądku rat jest kilka i zawsze
        mnie stać na nie - odkładam stałą kwotę na konto oszczędnościowe
        A i jeszcze jedno nie stać mnie na marnotrawienie kasy na niepotrzebne rzeczy
      • zooba Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 22:42
        Tak samo - nie kupuję ubrań na raz, np.na wyjście sylwestrowe, butów w szalonym kolorze (choc to mnie ciągle kusi). Nie kupuję gazet kobiecych, gdzie 50% stanowią reklamy. Nie ma dużo tekstu do czytania - nie warto mi makulatury kupować.
    • mazel_tov Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 30.12.09, 23:54
      Szkoda mi na produkty o wysokiej cenie i niskiej jakości. Gotuję, więc szkoda mi
      na rachunki w knajpach, bo wiem ile co kosztowało i w 9 na 10 przypadków
      "domowe" smakuje mi bardziej. Wolę za te pieniądze nakupować składników i
      rozpieszczać potem siebie i męża, który na to wszystko w pocie czoła zarabia wink

      Szkoda mi kasy na sezonowe fasony i kolory, wiec ubieram się jak nudna stara
      baba lub klasycznie. Co czynię ze szkodą dla swojej urody, ale aktualnie mam to
      głęboko.

      Stać mnie na wiele, ale niewiele potrzebuję.


      p.s. mam super koty w porównaniu z waszymi, nie dość, że dwa robią do jednej
      kuwety, to jeszcze nie są ortodoksami i potrafią zrobić "2" w zasikany żwirek.
      Kupuje drewniany, co się strocinia. Jakiś czas temu zrezygnowałam z silikonowego
      za który płacilismy 100zł miesięcznie, teraz wydajemy ok 20zł na 2 worki
      drewnianego.
      • akacjax Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 31.12.09, 08:36
        mazel_tov napisał:
        > Szkoda mi kasy na sezonowe fasony i kolory, wiec ubieram się jak nudna stara
        > baba lub klasycznie. Co czynię ze szkodą dla swojej urody, ale aktualnie mam to
        > głęboko.

        Czy na pewno to kwestia oszczędności? Może tracisz więcej niż oszczędzasz?
        • mazel_tov Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 31.12.09, 12:09
          Ja nie oszczedzam na ubraniach w sensie, ze sobie ich odmawiam i nie kupuje, bo
          drogie. O nie nie nie, po prostu jak trzymam w ręku łach za 200zł podpisany
          słowem koszula i wiem, ze ta czerń jest do pierwszego prania, to słabnę i mi się
          nie chce.

          Poza tym, moda mnie przerasta i nie widzę trójwymiarowo ubrań, czyli jak
          wyglądają na kobiecie.

          Czy trace? zalezy, moim zdaniem sobie nie dodaje tyle ile bym mogła, tylko
          trzymam poziom neutralny. ale to moje zdanie wink

          W ogóle nawet nie wiesz od ilu lat moim postanowieniem noworocznym jest
          "wymienić garderobę". Kasa jest, pomysłu brak.
          • woman-in-the-city Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 31.12.09, 12:34
            Kochana mam zwyczaj wymiany garderoby pod koniec roku, zwykle po Swiętach i
            byłam Ci ja, a jakże wczoraj w Galerii. Kupiłam dwa sweterki na krzyż. Jedyna
            dwa na cały moloch ubrań. Dobrze, że w moim stylu i fajnej jkosci, ale kurna
            chata to tylko dwa łaszki. Nic mi się nie podobało, króluje wszędobylskie
            bardziewie, szmaty wygladajace jak psu z gardła i zmechacone worki jutowe na
            wieszakach. To ja dziękuję, po Nowym Roku chyba odwiedzę znajomych na wyspach, i
            się obkupię jak 2 lata temu, bo mnie szlag trafia ,ze człowiek jak ma akurat
            fundusze na konkretny cel to nic nie może sensownego kupic. A na Zienie i inne
            kreujace modę "celebryty" mnie nie stac.
            Przepraszam mam mega wkurwa zmieszanego i nie wstrząśietego z... Pm-sem. Mogę
            rzucac mięchem smile
            • mazel_tov Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 31.12.09, 15:56
              Wyprzedaże? Daj spokój, weszłam do Zary, na tych stolikach stosy szmat za 99zł i
              grzebiące w tym babki. Ja dziękuję za takie atrakcje. Co się nie sprzedało, to
              jak psu z gardła na stół i niech se motłoch powyrywa z rąk.

              bez mojego udziału.
              • anyx27 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 13:49
                mazel_tov napisał:

                > Wyprzedaże? Daj spokój, weszłam do Zary, na tych stolikach stosy szmat za 99zł
                > i
                > grzebiące w tym babki. Ja dziękuję za takie atrakcje. Co się nie sprzedało, to
                > jak psu z gardła na stół i niech se motłoch powyrywa z rąk.
                >
                > bez mojego udziału.

                a ja miałam upatrzone kilka rzeczy w Kappahl, w Camaieu i udało mi sie je
                wszystkie kupić za małe pieniądze smile np. spodnie przecenione ze 179pln na 39pln
                smile zrobiłam tez fajne zakupy w sklepie internetowym Next, który uwielbiam smile


                Lubie wyprzedaże, ale nie szarpanie się z laskami o jakieś ciuszki. Zawsze
                chodze rano do sklepu jak nie ma ludzi lub zamawiam przez net.
          • joankb Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 14:04
            Ze dwa razy w roku mam mocne postanowienie kupienia czegoś. Pójdę,
            poprzymierzam, nic nie leży tak jak powinno, jakość bazarowa.
            Jestem maluch, wszystko za długie, z talią na biodrach, zamiast "w kolanko", do
            pół łydki, za wąskie w biuście, za szerokie w talii.
            Odechciewa mi się i potem dłuuugo nikt mnie do sklepu nie zaciągnie.
    • goral.z.kopalni O tym co oznacza stać mnie na coś:) 31.12.09, 08:16
      Wiele osób piszę, że dostępność kredytów oznacza to, że stać nas na wiele nic
      bardziej mylnego, bo nie tędy droga. Moja koleżanka powiedziała mi kiedyś jak
      pojęcie stać nie stać rozumie jej mama i trzymam się tego do dziś.
      Stać oznacza kupić coś i czuć się po tym dobrze, nie mieć żadnych wyrzutów
      sumienia ani przez chwilę, nie czuć ani przez chwilę, że robimy źle.
      • only_marcopol Re: O tym co oznacza stać mnie na coś:) 31.12.09, 12:15
        goral.z.kopalni napisała:


        > Stać oznacza kupić coś i czuć się po tym dobrze, nie mieć żadnych wyrzutów
        > sumienia ani przez chwilę, nie czuć ani przez chwilę, że robimy źle.

        tak zgadzam się ale c to ma wspólnego z kredytem ?? My własnbie troszkę
        zmienilismy łazienke zamiast prysznica mamy wannę, panel prysznicowy wypasiony i
        parawan nawannowy też nie takie zwykłe plastikowe badziewko nie byo tanie i choć
        na kredyt uważam ze mnie stać - i na pewno nie czuję się żle z tym zakupem a
        wręcz przeciwnie - na raty dlatego ze jak juz pisałam czesto lubię miec coś
        szybiej niż to by oznaczało w przypadku osczędzania
    • zonaniezona1 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 14:18
      Nie beardzo rozumiem pytanie.
      Szkoda mi pieniędzy na wiele rzeczy i nie sta mnie na wiele rzeczy.
      Nie szkoda mi na normalne zycie, szkoda mi na rzeczy, ktorych moim
      zdaniem nie potrzebuję.

      Przykłady:
      Nie szkoda mi pieniędzy na wakacje w Portugalii za 2000 zł, nie
      stac mnie na wakacje na Bahamach , czy w Meksykuz 5000zł.

      Szkoda mi na drogie środki czystościowe, bo ten sam efekt mam z
      tańszymi.

      To samo z ubraniami... czyt. j.w

      To samo z kosmetykami czyt. j.w.

      Nie stac mnie , żebym przestała pracowac.
      • only_marcopol Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 17:32
        zonaniezona1 napisała:


        > Przykłady:
        > Nie szkoda mi pieniędzy na wakacje w Portugalii za 2000 zł, nie
        > stac mnie na wakacje na Bahamach , czy w Meksykuz 5000zł.

        > daj mi namiar na te wakacje do Portugalii za 2000 zł wink


        > Szkoda mi na drogie środki czystościowe, bo ten sam efekt mam z
        > tańszymi.
        >
        niestety nie do końca się z tym zgodzę - choć oczywiście używam tańszych
        zamienników ale nie wszytko jest , że się tak wyraże zastąpione np domestos
        według mnie jest nie do podrobienia i żadne Agenty czy Lidlowe W5 mu nie dorównują

        ale zgadzam się z toba, źe rzeczywiście nie stać mnie na rzeczy których
        niepotrzebuje - fajnie to ujełas smile
        • zonaniezona1 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 18:07
          smile)) ja nawet nie uzywam oddzielnych rzeczy do kibelka. Za to
          codziennie czyszczę kibelek zwykłym izo, a potem żeby narało blasku
          spryskuję zwykłym preparatem do szyb...Lśni smile))...

          Pedro Baia

          PortugaliaMadera
          Wyżywienie: All Inclusive
          Dojazd: samolot
          Pokoje 2os.

          oferty2099 zł smile))
          • only_marcopol Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 01.01.10, 18:31
            zonaniezona1 napisała:

            > smile)) ja nawet nie uzywam oddzielnych rzeczy do kibelka. Za to
            > codziennie czyszczę kibelek zwykłym izo, a potem żeby narało blasku
            > spryskuję zwykłym preparatem do szyb...Lśni smile))...
            >
            > Pedro Baia
            >
            > PortugaliaMadera
            > Wyżywienie: All Inclusive
            > Dojazd: samolot
            > Pokoje 2os.
            >
            > oferty2099 zł smile))

            z jakiego biura ?? - podrzuć na maila link bo baaardzo tanio
            • zonaniezona1 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 02.01.10, 20:16
              mówisz i masz na mailasmile
    • magdalaena1977 Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 02.01.10, 02:26
      Mogę też powiedzieć, że szkoda mi wydawać pieniędzy na leczenie - żadnej
      przyjemności z tego nie ma, drogie i niewygodne. Za jedną prywatna wizytę
      mogłabym kupić 3 - 4 książki.

      Szkoda mi , ale płacę.
      • szpilkaaa Re: Na co Ci szkoda, a na co Cię nie stać 02.01.10, 22:20
        Szkoda mi na masło orzechowe.
        Masło jest w dużych słoikach,które w moim domu z 3 dni by wytrzymały i to spałaszowane w większości nie przeze mnie...
        Szkoda mi na krem krówkowy i kasztanowy z wanilią(kilkanaście złotych za dosyć mały słoiczek).

        Szkoda mi na czasopisma,ale kupuję.
        Chociaż do dzisiaj leżą poukładane gazety( w sumie z 25 sztuk),które są gotowe do zaniesienia do biblioteki.
        Kiedyś podliczyłam,że w ciągu 1 miesiąca dałam bibliotece gazety o wartości 120 pln za friko.( oczywiście opłaciłam też składkę członkowską).

        Na brykiet dla królika mi też trochę szkoda.Znalazłam brykiet za tak niską(?) cenę,której nie oferował żaden inny sklep.
        10 pln za 8,5 kg.
        Niestety i tak Zosia zużywała 3/4 paczki miesięcznie ( bo ma kuwetę).

        Szkoda mi jeszcze kasy na przybory kuchenne typu:obieraczka do marchewki za 80 pln .
Pełna wersja