Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlaczego?

12.01.10, 12:54
Kurcze staram sie i nie umiem .
Jak tu czytam ,że wydajecie po 200 zł tygodniowo na jedzenie (już
nie wspomne ,że niektórzy 100 zł)to zastanawiam się dlaczego ja tak
nie potrafie.
Kupuje normalne produkty,najczęściej w lidlu i biedronce .I tak
wczorajsze zakupy to mąka,cukier,napoje ,mleko,papier
toal.,jogurty ,masło,ser,owoce,warzywa,makaron,mięso mielone,2
sałatki w słoiku,fasola w puszce i wydałam 110 zł.
A starczy tego na 3 dni.Jestem załamana.
Jest nas 3,mąż zjada dużo.
Może ktoś poradził sobie z tym jakoś?
    • at.at Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:05
      200 zł na tydzień to nie jest dużo. Ale z drugiej strony, to co piszesz, brzmi
      jak duże zakupy. To ci starcza na 3 dni?
    • anetapzn Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:06
      Moze na początek rezygnacja z 2 pozycji, które wymieniłaś: napije+ gotowe
      sałatki w słoiku. Wbrew pozorom ani zdrowe, ani tanie. No i oczywiście musisz
      zapisywać wszystko dokładnie co kupujesz i planować z przysłowiowym ołówkiem w
      ręku menu.
      • anetapzn Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:08
        anetapzn napisała:

        > Moze na początek rezygnacja z 2 pozycji, które wymieniłaś: napije+ gotowe
        > sałatki w słoiku. Wbrew pozorom ani zdrowe, ani tanie. No i oczywiście musisz
        > zapisywać wszystko dokładnie co kupujesz i planować z przysłowiowym ołówkiem w
        > ręku menu.


        napoje miało byćsad
        • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:14
          Soki kupuję dla córki bo codziennie zabiera do szkoły,te sałatki to
          groszek z marchewką po 2,30.

          Dziś twardo postanowiłam ,że kupie tylko pieczywo i wydałam 6 zł na
          pieczywo i 1,40 na dziennik który kupuję.
    • yoko0202 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:13
      wiesz co, znam trochę ceny biedronkowe, jak robię zakupy za ponad stówę, to
      jeżdżę samochodem, bo nie jestem w stanie do domu ich przytargać...

      robisz jakiś jadłospis na tydzień czy pół tygodnia ? (bo z przytoczonej listy
      zakupów nic takiego nie wynika, jedyny ewentualnie konkret obiadowy to mięso
      mielone)
      pozycje - jogurty, napoje, owoce, warzywa - czyli że co i ile tego? miałaś jakiś
      plan, co zrobisz np. z tych warzyw, czy po prostu kupiłaś "żeby było"? smile

      ja dawniej wydawałam kupę kasy, ale robiłam właśnie zakupy na zasadzie: co
      powinno w domu być... czyli standardowo 2-3 serki do smarowania chleba, 2-3
      rodzaje wędlin i sera, a może jeszcze jakiś kabanosek, warzywa owoce i jogurty
      wszelkie jakie mi wpadły pod rękę, itp. itd., i ilości sporawe, no bo musi
      przecież starczyć na kilka dni - przy kasie zawsze niemiła niespodzianka, no i
      bez sensu to było, bo część się marnowała, jogurty traciły ważność, kilogramy
      owoców wysychały w koszyczku, a pomidorki sobie elegancko miękły w lodówcesmile u
      mnie po prostu wielkie zakupy się nie sprawdzają, wolę iść np. trzy razy w
      tygodniu i kupić dokładnie tyle, ile planuję, że zjemy - przy czym ja to
      naprawdę planuję, nie tylko obiady.

      jeżeli chodzi o napoje, to ja piję wyłącznie kawę i wodę, a córka z kolei soki -
      kupuję więc zwykle w biedronce 5l wody niegazowanej za bodajże 1,50 zł i do tego
      syrop owocowy - czyli za jakieś 5-6 zł ja mam wodę a córka sok na 2-3 dni.
      • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:21
        No, miałam zaplanowane,że z warzyw robie zupe na dzisiaj bo mąz
        dziś w pracy do kolacji więc dla mnie i córki.
        Kupiłam wczoraj spagetti więc bedzie na 1 obiad a z mielonego i
        fasoli planuje zrobić chili con carne.
        Kupiłam wczoraj pierogi więc bedzie awaryjny obiad.
      • amandaas Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 18:43
        No ja mam własnie z tym problem. Bo to planowanie nie bardzo mi
        wychodzi. Jak sobie radzisz z niespodziewanymi wizytami znajomych?
        Mi się takie często zdarzają, wypada przecież zrobić jakieś kanapki,
        tosty, mieć jakieś owoce i coś słodkiego, a także obiad żeby się
        podzielić (bo my studenci jestesmy). Wypada choćby dlatego, że sama
        zawsze jestem tak podejmowana u innych. Więc też kupuję na
        hasło "zeby było w domu" i nie potrafię się przerzucić na planowanie.
        • yoko0202 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 09:37
          do mnie wpadają na piwo, z własnym piwem zwykle, na wyżerkę rzadziejsmile
          moje planowanie też wiąże się z tym, że zwykle pilnuję, żeby jakiś zapas jednak był.
          np. mam zwykle w domu dużo jajek (mięsa wędlin jemy mało) tj. dwa opakowania -
          można np. skręcić świetny 'śmieciowy' omlet - czyli wrzucasz na wielką patelnię
          to co ci pod rękę wpadnie, cebulkę, czosnek, resztki wędliny, paróweczkę,
          pomidora, pieczarki itp itd, 8 rozbełtanych jajek (jeszcze dołóż mąki żeby się
          zapchali), fajne przyprawy i jest oksmile;
          zwykle mam też awaryjne 2 paczki makaronu - makaron z jajkiem uwielbiamy.
          często trzymam w zamrażalniku przyprawione skrzydełka kurze - marynuję w sosie
          sojowym/czosnek/vegeta, i do zamrażarki; potem w razie najazdu gości wystarczy
          wrzucić na blachę do piekarnika, obok kładziesz ziemniaki i za godzinę masz obiad.
          w zamrażarce można też trzymać awaryjny chleb, i rozmrozić w mikrofali.
          kilo parówek drobiowych w biedronce kosztuje 5 zł, bardzo dobre są i mimo że
          tanie to wcale nie 'puchną' przy gotowaniu - a kilogramem parówek to ładnych
          parę osób się naje.

          słodyczy nie jadam i w domu nie posiadamsmile
    • anetapzn Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:29
      Dziewczyny wiele razy o tym pisały, powtórzę jeszcze raz- najwiecej kosztują
      dania gotowe. Przykładem moga być pierogi, które wymieniasz. A nie możesz takich
      pierogów zrobić sama w domu. Poświeć trochę czasu, zrób większą ilosć i zamroż w
      porcjach. Taniej, zdrowiej i na następny raz jak znalazł.
      • jalla1 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 17:02
        anetapzn napisała:

        > Dziewczyny wiele razy o tym pisały, powtórzę jeszcze raz-
        najwiecej kosztują dania gotowe. Przykładem moga być pierogi, które
        wymieniasz. A nie możesz takich
        > pierogów zrobić sama w domu. Poświeć trochę czasu, zrób większą
        ilosć i zamroż
        > w porcjach. Taniej, zdrowiej i na następny raz jak znalazł.

        Muszę się przyznać, że ja też pierogi kupuję gotowe. Nie potrafię
        ich robić, a druga rzecz, że nie chcę się nawet nauczyć, bo jak dla
        mnie to jest to zbyt pracochłonne.
        Prędzej mój mąż ulepi pierogi niż ja. wink
        • krzysztofsf Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 00:06
          > Prędzej mój mąż ulepi pierogi niż ja. wink


          Ja tez musialem zaczac gotowac, zeby przezyc przy "antykuchennej" zonie...
          • jalla1 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 22:18
            Tak kopletnie antykuchenna to nie jestem. wink To jednak ja gotuję w
            domu. Mąż jedynie od czasu do czasu.
    • woman-in-the-city Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:30
      Poradzic to poradzą Ci tu, a i owszem.
      I bardzo Cie proszę, nie funduj nam maniany jak z tą słynną keczupowo-
      pomodorową. Skopiowałaś na forum emama stary post, który de facto był podpuchą i
      jaką czkawką się odbił dobrze pamiętam chyba nie tylko ja.
      • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 13:46
        A czy ja funduje swojej rodzinie zupe keczupową?
        Jakoś nic takiego tutaj nie napisałam .
        Chciałabym wydawać 250 zł tygodniowo na jedzenie a nie 500 i ten
        temat mnie interesuje.
        • agstp Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 16:03
          Ja akurat wydaję na 4 osoby taką kwotę, jaką wymieniasz - ok. 200 - 250 zł. Planuję zakupy i obiady na cały tydzień. Może podaj nam swój tygodniowy jadłospis? Można jadać codziennie potrawy mięsne typu kotlety, pieczenie, można też wymiennie z domowymi pierogami, zapiekankami, gulaszami mięsno - warzywnymi - tu chyba jest pies pogrzebany.
          • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 16:32
            1)naleśniki z serem i dżemem
            2)spagetti bolognese
            3)zapiekanki z pieczarkami i serem
            4)ryba z ziemniakmi i sałatką
            5)racuchy
            6)filety z kurczaka + ziemniaki + sałatka +sos grzybowy

            Na obiad niedzielny kupuję ok 1,5 kg filetów i wtedy mam też obiad
            na poniedziałek.
            • anetapzn Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 16:47
              Patrząc na twój jadłospis to w sumie ok, zadne super drogie frykasy. Mam
              pytanie, a co poza tym jadacie? Bo przecież na 1 posiłku nie poprzestajecie.
              Może kupujesz jakieś drogie wędliny albo sery. Może coś sie marnuje, wyrzucasz
              np. wędlinę?
              • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 17:03
                No własnie wędlin kupujemy bardzo mało,max. 20 dag
                tygodniowo,kabanosy raz w miesiącu bo zdecydowanie więcej zjadamy
                serów,ale to też nie takie bardzo drogie bo ok 20-22 zł/kg.
                Masło tylko 82 %
                Kupuje dużo owoców - mandarynki,pomarańcze ,jabłka i inne promocyjne
                oraz dużo wody mineralnej.
            • dontteaseme Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 16:59
              1,5 kg filetow na obiad na 2 dni? Na 3 osoby? Troche duzo...
              Moj maz je ogromne porcje, ja tez jem duzo, dziecko (prawie 3 latka) roznie, ale
              potrafi wrabac duzego kotleta...dlatego wydaje mi sie, ze 70 deko filetow na 3
              osoby to troche sporawo jak na jeden obiad. No chyba ze wasze dziecko to 12-20
              letni facet, to OKwink.

              Jak wspomniala jedna z forumowiczek, musisz kupowac tylko to co potrzebujesz a
              nie to co sie kupuje zeby bylo. Bo potem to zarcie pewnie lezy i je sie zeby sie
              nie zmarnowalo - albo sie marnuje... i u nas tak bylo.
              Ja raz w miesiacu robie duze zakupy, tzw. baze (makarony, maka, ryz, napoje,
              mleko w kartonach, dzemy, platki, mrozonki, ser zolty paczkowany, sosy w
              sloikach, puszki z tumczykiem i warzywa typu kukurydza, groszek, majonezy,
              przyprawy, mrozone ryby) i potem na biezaco kupuje tylko to, co musi byc swieze
              - wedliny, mieso, warzywa, owoce, pieczywo, nabial. Zawsze w lodowce i
              zamrazalniku mam cos, z czego mozna zrobic normalny obiad bez koniecznosci
              wychodzenia na zakupy. Z tym, ze ja wiem ile dokladnie czego potrzebujemy na
              dany miesiac, planuje tez obiady z wyprzedzeniem i raczej nie zdarzaja nam sie
              wielkie wariacje w menu, a jesli juz to okazyjnie. I jakos od kilku miesiecy
              udaje mi sie utrzymac w zalozonym budzecie, ktory zreszta scielam o ladna kwote
              w porownaniu do okresu kiedy nic nie planowalam.

              Piszesz, ze chcialabys wydawac 250 zl zamiast 500zl. To 500 tak ci sie poprostu
              napisalo, czy to konkretna kwota twoich aktualnych wydatkow na tydzien? Jesli to
              drugie to faktycznie duzo. Ja mieszkam w UK i wydaje maksymalnie w przeliczeniu
              na zlotowki 1800 zl ( w tym jest tez mleko modyfikowane dla dziecka i byly
              jeszcze niedawno pieluchy). A tu jednak jedzenie nadal jest sporo drozsze.
              • far-a-way Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 18:31
                Ja mieszkam w UK i wydaje maksymalnie w przeliczeniu
                > na zlotowki 1800 zl ( w tym jest tez mleko modyfikowane dla dziecka i byly
                > jeszcze niedawno pieluchy). A tu jednak jedzenie nadal jest sporo drozsze.


                1800 zl? na tydzien?! chyba za miało byc 180zl to wtedy ok
                1800zl to ok 400 funtów ja wydaje tyle albo mniej na miesiac
                i nie do konca zgodze sie z toba ze jedzenie w uk jest duzo drozsze jak dla mnie
                to sporo produktów jest tanszych nie mówiac juz o np chemi gospodarczej ostatnio
                uderzył mnie przykład domestosa w pl ok 10zl w uk 2-2,5zl (w promocji która
                trwa bez przerwy)
                • chwalipieta Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 18:49
                  @tomaszowa
                  wygląda na to, że jadłospis masz OK i nie za kosztowny. może po prostu
                  podjadacie między posiłkami /to jakiś owoc, jogurt,słodycze, itp/ i stąd
                  wychodzi więcej niż byś chciała.
                • dontteaseme Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:46
                  1800 czyli 350-400 to oczywiscie kwota na miesiac.
                  Zgadzam sie z faktem, ze sa rzeczy tansze, ale z moich obserwacji wynika, ze
                  bedzie to glownie chemia gospodarcza, kosmetyki codzienne i artykuly dla dzieci,
                  i to dzieki promocjom, ktore niestety w Polsce nie sa az tak popularne (jeszcze,
                  Tesco juz ma oferty kup jedna rzecz, druga dostaniesz gratis).
                  Wydaje mi sie, ze jedzenie jest tansze wlasciwie tylko wtedy gdy jest w
                  promocji, w cenie normalnej nadal wiekszosc produktow wychodzi drozej. Jestem
                  teraz chora i ostatnio musialo mi sie naprawde nudzicwink, bo zrobilam sobie
                  porownanie polskich i angielskich cen tego, co zwykle kupuje. I tak najwieksza
                  roznica jest w cenach warzyw i owocow (jablka! - w UK od 1,6 do 2,5 funta za
                  kilogram!) oraz miesa i wedlin. W UK zjadliwa wedlina kosztuje co najmniej 10-12
                  funtow za kg, to daje 50 zl w PLN. Tymczasem w Polsce smaczna wedline mozna
                  spokojnie kupic za 30-40 zl za kilo. Drozsze sa tez piersi z kurczaka, schab,
                  karkowka, ryby.



                  • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:52
                    dontteaseme napisała:

                    > 1800 czyli 350-400 to oczywiscie kwota na miesiac.
                    I tak najwieksza
                    > roznica jest w cenach warzyw i owocow (jablka! - w UK od 1,6 do
                    2,5 funta za
                    > kilogram!) oraz miesa i wedlin. W UK zjadliwa wedlina kosztuje co
                    najmniej 10-1
                    > 2
                    > funtow za kg, to daje 50 zl w PLN. Tymczasem w Polsce smaczna
                    wedline mozna
                    > spokojnie kupic za 30-40 zl za kilo. Drozsze sa tez piersi z
                    kurczaka, schab,
                    > karkowka, ryby.

                    Ok ,ale te 1800 zł to jest cała pensja niektórych Polaków a czy
                    Anglik zarabia 400 funtów miesięcznie?
            • krzysztofsf Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 00:02
              > Na obiad niedzielny kupuję ok 1,5 kg filetów i wtedy mam też obiad
              > na poniedziałek.


              Jak lubisz filety, to naprawde taniej wyjdzie kupic kilka kurczakow i
              poporcjowac, wycinajac samemu filety.
              Korpusy "po filetach" swietne na zupe i bardziej "miesne" niz kupne, do tego
              cwiarki tylne do pieczenia.
        • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:10
          tomaszowa napisała:

          > A czy ja funduje swojej rodzinie zupe keczupową?
          > Jakoś nic takiego tutaj nie napisałam .
          > Chciałabym wydawać 250 zł tygodniowo na jedzenie a nie 500 i ten
          > temat mnie interesuje.

          o co ja widzę najpierw nas "poobśmiewałaś" a teraz szukasz rady czy trollujesz
          ??? Ja się nie dam wciągnąć uncertain
          • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:12
            swoją drogą niezły tupet uncertain
            • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:21
              only_marcopol to co ty tam sobie myślisz i sądzisz mało mnie
              interesuje.
              Jest tutaj wiele osób z cennymi wskazówkami więc bez twoich dam
              sobie rade....żegnam!
              • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:25
                wiesz nienawidzę fałszu - pamiętam oj pamiętam jak bardzo krzywdzący nasze forum
                był tamten wątek - i nie wiem co tu teraz robisz być moze się mylę ( szczerze
                mówiąc mam taką nadzieję ) ale jakoś nie wierzę w to że jesteś tu szczera i nie
                obśmiejesz kolejnych rad na emamach

                Pożegnać to ja ciebie mogę tak swoją drogą tongue_out
                • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:32
                  only_marcopol napisała:
                  > Pożegnać to ja ciebie mogę tak swoją drogą tongue_out


                  TO żegnaj !

                  A co do tego co tak bardzo pamiętasz ,to przecież serwowanie komuś
                  zupy z keczupu jest nie tyle śmieszne co żałosne nie tylko dla mnie.
                  I tym zdaniem kończe temat.
                  Jeśli tak bardzo zależy ci na kontynuacji tego tematu to zapraszam
                  na priv,bo w tym wątku poruszamy całkiem inny temat......
                  • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:36
                    nie zależy mi na kontynuowaniu wątku ani tematu zupy z ketchupu napisanego prze
                    trolla - zależy mi na tym aby tu był spokój i trolle się nie pojawiały - a co do
                    twojej osoby mam wątpliwości i wyraziłam je jasno na forum bo nie każdy czytał
                    tamten wątek

                    Ale proszę kontynuujcie chętnie się poprzyglądam tongue_out
                    • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 19:48
                      Nadal nie rozumiem co post o zupie keczupowej, ma wspólnego z moim
                      dzisiejszym wątkiem ???
                      Gdybym zadała pytanie "jak przeżyć za 20 zł tygodniowo "to
                      rozumiem ,że byłyby jakieś wątpliwości ale o co ci biega teraz?????
                      • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 20:01
                        tomaszowa chodzi mi o twoj wątek na emamach - "jak one to robią"

                        nieważne - liczę na to, że jesteś teraz szczera
                        • kokkoszka Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 21:45
                          Ojejku, nie wiedzialam, ze na emamie one to dalej ciagna sad


                          Nie rozumiem, jak po takich tekstach pojawiaja sie te dziewczyny tutaj? Nie maja
                          zupelnie wyczucia, najpierw drwia tam z naszego forum i watkow,potem tutaj pisza
                          posty, a skad ja mam wiedziec, ze to nie jest podpucha? Nie, no to jest
                          niepowazne i sorry, ale nie wierze w zadne slowo tomaszowej po tym, co tam
                          przeczytalam sad

                          Przykro mi, ze tam sie dziewczyny wogole nie zastanawiaja jak niesprawiedliwe sa
                          te ich oceny zupelnie bez wiedzy o zyciu osob, ktorych dotycza sad
                          • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 21:46
                            kokkoszka napisała:

                            > Ojejku, nie wiedzialam, ze na emamie one to dalej ciagna sad
                            >
                            >
                            nie, nie to było jakiś czas temu - ale tomaszowa była założycielką tego wątku
                            stąd moje wątpliwości sad
                          • kokkoszka Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 12.01.10, 21:57
                            Rozumiem Twoje watpliwosci. Ja sie dlugo tu nie odzywalam na forum, a czytam juz
                            od 2,5 roku, bo widzialam co sie czasem dzieje. Ludzie maja powazne problemy,
                            nie wiedza jak przetrwac i nie ma co ich narazac na chamskie posty w odpowiedzi sad
    • anetapzn A faktycznie tomaszowa- nieładnie. 13.01.10, 10:54
      Pokusiłam się i znalazłam na emamie wątek założony przez tomaszową. Wklejam link
      i proponuję, żeby zastosowała sie do rad obśmiewanych przez siebie i koleżanki z
      forum emama.
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,103388375,,Jak_te_kobiety_to_robia_.html?v=2
    • mamba30 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 11:01
      ja tam bym tej pani żadnych rad nie dawała. Niech sie radzi na
      emamie, w końcu po co biedaczka ma potem wyladować u lekarza, my tu
      sam syf zjadamy...
      • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 11:26
        mamba30 napisała:

        > ja tam bym tej pani żadnych rad nie dawała. Niech sie radzi na
        > emamie, w końcu po co biedaczka ma potem wyladować u lekarza, my
        tu
        > sam syf zjadamy...

        Przecież nikt cie nie prosi o udzielanie rad, kobieto!
        Pytanie było do ludzi którzy planują wydatki na jedzenie - normalne
        jedzenie - a nie np.rybe dla 4 osób za 5 zł,bo to jest jakieś s-f

        Pytam tutaj o przygotowanie normalnych obiadów a nie kotletów z
        chleba czy zupy z keczupu oraz o normalne zakupy typu ,serek ,jogurt.
        • mamba30 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 11:44
          daruj sobie, juz wszystko napisała only w tym waszym cudnym
          watku.Nie będę sie powtarzala i tlumaczyła cos, czego i tak nie
          pojmiesz.
        • truscaveczka Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 14.01.10, 20:58
          Tomaszowa, normy WHO przewidują dla jednego człowiek na obiad ilośc
          mięsa wielkosci talii kart. A jak ktoś lubi jeć poszóstną porcję, to
          niech je, na zdrowie. Przynajmniej portfel mu schudnie.
    • agattka_84 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 11:37

      Na 3 dni wydajesz 110 zł. Czyli na tydzień 256 zł. Umiesz zatem
      przeżyć za 250 zł. Gdzie jest problem?
      • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 11:42
        agattka_84 napisała:

        >
        > Na 3 dni wydajesz 110 zł. Czyli na tydzień 256 zł. Umiesz zatem
        > przeżyć za 250 zł. Gdzie jest problem?

        No w tym ,że nie mieszcze się w tych 250 zł.
        Co z tego ,ze wydałam 110 zł i powinno starczyć na 3 dni jeśli za 2
        dni wydaje 160 zł.......
        • agattka_84 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 11:57

          W sumie to nie rozumiem dlaczego się nie mieścisz, skoro kupujesz
          tylko w Lidlu / Biedronce.
          Ja w tych sklepach nie kupuję, bo nie mam ich w pobliżu.
          Na jedzenie miesięcznie wydaję ok. 1100 zł, z czego 300 zł to są
          lunche męża. Kupujemy dużo droższych serów, oliwę, oliwki, ryb, wino
          itd.
    • mazel_tov Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 14:18
      Albo mam słabą pamięć, albo pisałaś, że Lidl i Biedronka to syf. Podobno dobre
      jedzenie jest tylko w Almie. Może zadzwoń do ich biura obsługi klienta i zapytaj
      się o radę? Oni na pewno lepiej wczują się w twoją sytuację niż my tutaj,
      skrajna biedota.

      • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 14:24
        mazel_tov napisał:

        > Albo mam słabą pamięć, albo pisałaś, że Lidl i Biedronka to syf.
        Podobno dobre
        > jedzenie jest tylko w Almie. Może zadzwoń do ich biura obsługi
        klienta i zapyta
        > j
        > się o radę? Oni na pewno lepiej wczują się w twoją sytuację niż my
        tutaj,
        > skrajna biedota.

        Do kogo ten post był skierowany???bo jesli do mnie to niestety
        pamięc ci szwankuje bo nigdy nic nie pisałam o jakieś almie.
        • mazel_tov Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 14:28
          A z lidla się koleżanka nie wyśmiewała?
          • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 14:47
            mazel_tov napisał:

            > A z lidla się koleżanka nie wyśmiewała?


            No nie, z Lidla koleżanka sie nie wyśmiewała ....

            Ale przyznaje się do wyśmiewania :obiadu za 4 zł dla 3 osób,ryby za
            5 zł dla 4 osób oraz 25 dag pieczarek na obiad 2 -dniowy.
            Więcej grzechów nie mam !
            • mamba30 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 14:56
              Wczoraj próbowałam zrobić nalesniki z innej maki, niz zawsze i nie
              wyszły, wyszla "naleśnikownica". Dodalam do ciasta więcej maki i
              zrobiłam z tego kluchy kładzione.Miałam w lodówce resztkę pieczarek -
              mniej więcej 25 dk. podsmażyłam na patelni z 2 cebulami, doprawilam
              sosem serowym i natką i mąż mial wczoraj full danie i na dzisiaj
              obiad do pracy.

              Jakiś czas temu dostalam w promocji filety z kurczaka za 10 zł. kg.
              Jeden cycek to okolo 40 dkg czyli 4 zł. Kroje piers podwójna na pól,
              odkrawam polędwiczki i tym sposobem mam 2 duże kotlety i 2 mniejsze.
              Jaki masz lasia problem?

              Uprzedzając - nie zapisuję zakupów, wydaje od groma na żarcie, wstym
              mi sie przyznać na tym forum patrząc jak inni muszą wiązac koniec z
              końcem, więc zapewniam CVię, że nie żremy syfu. Teraz musze
              zaciosnąc pasa, bo w grudniu stracilam pracę, ale do grudnia nasze
              zarobki na rękę były rzędu 8 tysięcy na rodzine 2 + 1 nastolatek i 2
              koty.

              Forum czytam od dawna, mimo mojej nieobliczalności wiele mi dało. A
              Ty z koleżankami wysmiałaś wszystko i wszystkich.
              • edytamariqa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 21:41
                Re: Mąż i ...
                tomaszowa 23.11.09, 19:29 Odpowiedz
                4 tysiaki ??? toż to nędza jakaś...
                nastepny post naszej super autorki.........
                • edytamariqa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 13.01.10, 21:50
                  i jeszcze jeden wątek PANI T
                  Re: Jak te kobiety to robią???

                  mnie dobre każdy robi jak Jasne,ale zastanawiam się jak można zjeśc po 10 dkg
                  ryby czy mięsa i uznać to za sycący obiad? Druga sparawa ,że autorka tego
                  "przepisu" kupiła kotlety schabowe więc musiała zapłacić min. 15 zł/kg. Pn,
                  23-11-2009, 14:14:32

                  Forum emama Autor: tomaszowa Podobne: Znajdź Wyklucz więcej z tego wątku (12)

                  MOŻY TRZEBA MNIEJ JEŚĆ MOJA PANI TO CI WYSTARCZY 250 ZŁOTYCH
                  a tak na marginesie to mi pani żal
                  bo jakze okrutny ten co sie z biedy czyjejś naigrywa a jaki ubogi duchem to nie
                  wspomne.....
    • jagoda85 Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 14.01.10, 12:08
      Nie karmcie trolla.
    • mazel_tov Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 14.01.10, 21:46
      Tomaszowa, powiem tak, ja na twoim miejscu bym sobie odpuściła zakładanie wątków
      i chamskie odzywki, bo czeka cie BAN przyznany komisyjnie. Czytaj sobie lepiej
      po cichu i wyciągaj wnioski.
      • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 08:01
        Dziwne jesteście,rozumiem ,że mogło wam się nie podobać co
        napisałam kilka miesięcy temu ale co to ma wspólnego z tym wątkiem ?
        Przecież jest tu sporo osób piszących różne pierdoły na tym czy
        innym forum i jeśli zaczęłoby się wyciągać ich wątki tutaj to też
        powstałby niemały sajgon.
        Zadałam grzecznie pytanie ,które nie było ośmieszające ani
        chamskie...tym bardziej zaczepne...więc o co chodzi?
        • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 08:13
          Tomaszowa tak z ręką na sercu - gdybyś była uczestniczka tego forum wcześniej i
          ktoś wywlekł by ten watek na inne forum i obśmiał - nie miałabyś pretensji ??
          Chciałoby ci się odpowiadać na jego posta ?? Nie miałabyś obaw, że to w celu "
          wyłuskania" jakiś postów o zupie na ketchupie by potem znowu sie pośmiać na
          emamie ??
          • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 08:26
            Ale w tym moim wątku nie było nic ,co możnaby było obśmiać,zadałam
            proste pytanie jak nie przekroczyć kwoty 250 zł tygodniowo na
            jedzenie i tyle.
            A wśród odpowiedzi też nie było rad typu "ugotuj zupe z keczupu".
            Jest wątek o przeklejaniu znaczków i jakoś nikt autorki nie
            pzreklina a jest to jawna prowokacja.
            • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 08:33
              tomaszowa napisała:

              > Ale w tym moim wątku nie było nic ,co możnaby było obśmiać,zadałam
              > proste pytanie jak nie przekroczyć kwoty 250 zł tygodniowo na
              > jedzenie i tyle.
              > A wśród odpowiedzi też nie było rad typu "ugotuj zupe z keczupu".
              > Jest wątek o przeklejaniu znaczków i jakoś nikt autorki nie
              > pzreklina a jest to jawna prowokacja.

              Marta już od jakiegos czasu próbuje nas podejśc ale jej nie wychodzi - to inna
              kwestia - lepiej nie komentowac

              Natomiast wracając do ciebie - wiem ze nie ma nic prowokującego - zadałam tylko
              pytanie czy gdybyś była na naszym miejscu nie pomyślałabyś tak, że to prowokacja
              ?? Czy się dziwisz tak bardzo aż, że trudno nam ci zaufać i potraktować poważnie ??
              • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 08:43
                A jeszcze chciałam cie zapytac - przezyc za 200-250 zł masz na mysli tylko
                jedzenie ??? Bo ja np przeznaczam 500 zł ale to nie tylko jedzenie ( bez
                benzyny) i nawet ze są tygodnie co mi zostaje.
                • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 08:52
                  Jedzenie + papier toal,kuchenny ,mydło w płynie,bez tankowania.
                  • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 09:01
                    wiesz co to ci powiem ze sie nie dziwie bo ja tez sie nie mieszcze w tej kwocie
                    sad tak 350 myśle jest ok - jesli nie musisz nie ma co sie zarzynać na siłe - ja
                    się starałam ograniczac ale doszłam do wniosku, że zycie ma tylko jedno juz sie
                    tym nie frustruje - odłoze najwyżej 2-3 stówki mnie i świat sie nie zawali a ja
                    bedę szczesliwasza bo i wilk bedzie syty i owca cała big_grin
                    • tomaszowa Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 09:08
                      Dlatego tak bardzo się dziwie gdy czytam ,że niektórym starcza
                      100,góra 150 i mają w tym jedzenie ,napoje ,owoce
                      jogurty,pieczywa,serki itd.
                      Ja wczoraj byłam po schab,owoce,wode i pieczywo i wydałam 75
                      zł...kurcze
                      • only_marcopol Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 09:27
                        bo inaczej jest jak musi starczyć - wtedy inaczej człowiek robi zakupy - ja np
                        robie liste ale zawsze cos dodatkowo wezmę - nie jest tak jak sprzed
                        oszczędzania kiedy łaziłam godzinami po sklepie i 3/4 rzeczy było niepotrzebnych
                        ale i tak nie trzymam sie w 100 % kartki, ale nie narzekam i tak jest duzo
                        lepiej niz było kiedy nie odkładaliśmy nic a i były problemy zeby do 1 starczyło uncertain
    • mazel_tov Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 15.01.10, 10:32
      1oozł wydają chyba tylko ci, którzy mieszkają na wsi i regularnie mają swoje
      jajka, mleko, warzywa i owoce. Cała reszta wydaje więcej. Tomaszowa, jak ktos
      napisze, że ma w tym soki, to może równie dobrze może kupić jeden karton napoju
      za 1,4zł i mieszać go z wodą, jak i faktycznie pić sok, ale tego nie wiadomo
      dlatego tez nie ma się co zapędzac w zagwozdki "jak oni to robią".

      250zł na jedzenie na 3 osoby w tym małe dziecko to jest rozsądna kwota i
      powinnaś się w niej mieścić, chyba ze, tak jak np. ja, poza lista zakupów zawsze
      dorzucisz drugie tyle do koszyczka, bo jest ładne/w promocji/dawno nie
      jadłam/nie jadłam nigdy i chce spróbować etc. wtedy jest tylko jedna rada. Jak
      idziesz na zakupy bierz np. tylko 50zł, wtedy masz pewność, że nie wydasz więcej.
      • asche_zu_asche Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 18.01.10, 20:52
        > 1oozł wydają chyba tylko ci, którzy mieszkają na wsi i regularnie mają swoje
        > jajka, mleko, warzywa i owoce. Cała reszta wydaje więcej.


        Od ponad roku wydaję MIESIĘCZNIE na 1 osobę (tylko na siebie) 250-300 zł na
        żywność i 80 zł kosmetyki/chemia. Mieszkam w dużym mieście i nie mam wiejskich
        źródeł. Da się.
        • mazel_tov Re: Nie umiem przeżyć za 200-250 tygodniowo- dlac 18.01.10, 22:09
          Pewnie, że się da, tygodniowo wydajesz na siebie jedną średnio 75zł, a autorka
          wątku na osobę przeznacza 40zł. 100zł tygodniowo dotyczyło rodziny!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja