Czegoś nie rozumiem...

31.01.10, 15:21
Czytając niektóre wątki znajduję tam mniej więcej taką informację by
jakieś drobne które zostają(?) wrzucać np. do świnki, odkładać. To
trochą dla mnie dziwne, bo biorąc pod uwagę fakt że mam np. do
wydania 50zł to kupując parę rzeczy zostają mi jakieś grosze na
kolejne zakupy, które jednak wchodzą w skład tych 50 zł, więc co
odłożyć? Równie dobrze od razu mogłabym wziąć 20 zł, wymienić w
sklepie na miedziaki i wrzucić do słoiczka. Mając zaplanowane do
wydania jakieś pieniądze mam zaplanowaną całą kwotę a nie jej część.
    • gwiazdeczka-z-nieba Re: Czegoś nie rozumiem... 31.01.10, 15:31
      chyba chodzi o to, że np idąc na zakupy myślisz: ziemniaki 5 zł, marchewka 4 zł.
      mandarynki 6 zł, włoszczyzna 5 zł. czyli bierzesz 20 zł. a tutaj się okazuje, że
      włoszczyzna po 4.80, mandarynki po 5,50, marchewka 3, 80, ziemniaki 4,90. no i
      takie grosiki wtedy zostają i to o nie chodzi. ale może się okazać, że jednak
      mandarynki będę kosztować 6,50 itd.
      • monia420 Re: Czegoś nie rozumiem... 31.01.10, 15:39
        Tu właśnie chodzi o taki sposób myślenia, by owe pozostające
        pieniądze wrzucić do skarbonki i ich nie wydać na bzdury. Jeśli
        wolisz od razu 20 zł włożyć do skarbonki i nie myśleć przez miesiąc,
        to też dobrze. U mnie system miedziaków w słoiku się nie sprawdza, bo
        wolę bardziej usystematyzowane oszczędzanie, a do tego, gdy były
        dostępne, to zawsze jakoś wyszły: końcówka za pizzę, na bułkę dla
        dziecka, tacowe...
    • figrut Re: Czegoś nie rozumiem... 31.01.10, 15:42
      Nie wrzucam do świnki, a do kosmetyczki. Są to jakieś zakupowe pozostałości od
      10 groszy do 5 zł. Zbieram to do 50-100 zł. i wpłacam na osobne konto, a resztki
      nie psaujące do okrągłej sumki zostają sobie na "przyciąganie" kolejnych tongue_out
      Miesięcznie uzbieram różnie. Bywa 50 zł., bywa i 200zł. pod warunkiem, że nie
      trafi mi się sytuacja w której potrzebuję drobne na JUŻ (kurier, pani która
      przywozi mi ser itp.).
      • alina.walkowiak Re: Czegoś nie rozumiem... 01.02.10, 15:02
        A ja jestem dodatkowo ciekawa, jak rozliczacie te drobne wrzucane do świnki, w
        swoich zapiskach. Jeśli wzięłam na zakupy 20zł, a zapłaciłam 18,50, a następnie
        resztę wrzuciłam do świnki, to ile zapisujecie, że wydaliście na zakupy? 20zł
        czy 18,50? W sumie to chyba takie oszukiwanie samego siebie smile
        • serendepity Re: Czegoś nie rozumiem... 01.02.10, 18:13
          To jest oszukiwanie samego siebie. Mozna od razu odlozyc z gory zalozona kwote i
          po prostu jej nie wydawac.

          Druga opcja po prostu nie wydawac wiecej niz potrzebujemy i to co zostanie na
          koncie na koniec miesiaca przelac na konto oszczednosciowe - to wersja dla tych,
          ktorzy potrafia zyc z luznymi pieniedzmi na koncie i nie musza wydac ich za
          wszelka cene.
    • agpagp Re: Czegoś nie rozumiem... 01.02.10, 21:00
      do skarbonki wrzuca moja córka. Ja odkładam na konto oszczędnościowe.
      • ruda2460 Re: Czegoś nie rozumiem... 01.02.10, 21:16
        Ale nie chodzi o luźne pieniądze. Mam wypłatę 1400 do zapłacenia za
        rachunki np. 1000zł, do życia z moich pieniędzy zostaje 400 zł na
        miesiąc. No to chyba po każdych zakupach nie odkładam tych drobnych,
        bo kwota jaka mi została to 400 zł a nie 350. Odładanie do świnki to
        opcja dla tych którzy mają możliwość wogóle odłożenia jakiejś
        gotówki z tego co mają do życia. Ja jak mam określoną kwotę to z
        niej już mi nic nie zostaje. Więc o żadnych drobnych choćby były to
        groszówki nie ma mowy.
        • krzysztofsf Re: Czegoś nie rozumiem... 01.02.10, 21:26
          >Ja jak mam określoną kwotę to z
          > niej już mi nic nie zostaje. Więc o żadnych drobnych choćby były to
          > groszówki nie ma mowy.


          Ale latwiej sie wydaje "zbywajace" 2 zl niz rozmienia banknot 50 zl.
          Wiele spontanicznych drobnych (liczonych pojedynczo) wydatkow odbywa sie na
          zasadzie - Ale goraco - mam ochote na loda - czy mam "drobne? - Mam - starczy na
          ktoregoz z lodow?
Pełna wersja