rejkum
03.02.10, 10:30
Mam nadzieję, że nikogo nie urażę, bo wiem, że część osób tu
piszących zmaga się z trudną sytuacją, ale podczytuję to forum od
jakiegoś czasu i dzięki Wam zdałam sobie sprawę, że źle zarządzamy
naszym domowym budżetem.
Sytuacja wygląda tak: czteroosobowa rodzina, dwoje dzieci - jedno
przedszkolne, jedno właśnie wychodzi z niemowlęctwa, my przed
trzydziestką, duże miasto, lecz nie stolica, pracuje tylko mąż, ale
mam nadzieję, że w ciągu pół roku uda mi się wbić w rynek pracy.
Mamy stałe dochody 10 tys./mies, plus premie kwartalne w podobnej do
pensji wysokości. Trudno w to uwierzyć ale oszczędności mamy na
poziomie 10 tys.

Bardzo chcemy postawić dom pod miastem i
potrzebujemy gotówki na działkę chociażby. Musimy więc zaoszczędzić w
krótkim czasie sporo. Jak z profilu "rozrzutność" przestawić się na
profil "oszczędność"?
Przewalamy pieniądze na takie rzeczy codzienne, jedzenie, rozrywki,
ciuchy.. Nie jeździmy na egzotyczne wakacje, bo ja boję się latać, a
poza tym boję się o dzieci.
Czy komuś udało się zacisnąć pasa po tym, jak strasznie się
rozbestwił? I to nie z przymusu, a z własnej woli? Duzo też mojej
winy w tej dziurze budżetowej, bo lubię kupować ciuchy i często
przesadzam, a mąż mnie nie stopuje, bo bardzo mnie kocha

Czasem
tylko się śmieje, że wymieni mnie, nie na młodszy, ale na tańszy
model.
Tak sobie myślę, że może warto te pieniądze jakoś dzielić - 5 tys. od
razu przelewać na konto oszczędnościowe (a może lokatę, bo trudniej
ruszyć), 2 na moje konto na jedzenie i Małego, 2500 na rachunki, 500
na rozrywki. Na te ciuchy to raz np. na 3 miesiące coś bym
uszczknęła. Proszę o rady, jeśli ktoś chce mnie zmieszać z błotem, to
krótko zwięźle i treściwie, bo w dyskusje na ten temat wciągnąć się
nie dam.
PS. Nick jest bez historii forumowej, ponieważ nie chcę zostać
zidentyfikowana.