zakupy hurtowe kontra minimalizm

04.03.10, 11:50
Jaka jest Wasza strategia? Czy kupować w sklepach największe
opakowania produktów, opakowania zbiorcze (np. w makro), czy robić
niewielkie zakupy, małe opakowania, brak zapasów w domu, słowem
minimalizm? Ja cyklicznie waham się między tymi skrajnościami i
finansowo wychodzi chyba na to samo (przynajmniej u mnie).
Pierwsza opcja to droga impreza w momencie zakupów ale produktów
starcza na naprawdę długo. Ale czy na pewno nie wpadam w sidła
konsumpcji, nie zużywam więcej tego co kupuję bo "mam". Jak zużyję
wszystkie zapasy i mam za dużo wątpliwości to przerzucam się na
drugą opcję kupowania tylko niewielkich ilości rzeczy na bieżące
potrzeby. Wtedy w sklepie wydaję mało, ale też w domu jest niewiele
i trzeba na co dzień myśleć co trzeba dokupić bo się skończyło, co
na obiad (i z czego bo lodówka też świeci pustkami - ale też jestem
w kuchni bardziej twórcza), niektóre rzeczy wylatują mi z głowy i to
mnie frustruje, poza tym jak sobie przeliczę ile bym zaoszczędziła
kupując duże opakowanie, zgrzewkę czegoś to po jakimś czasie wracam
do 1 opcji.
Narazie wygrywa mój „wewnętrzny chomik” smile ale znów mam wątpliwości.
    • i_b13 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 12:13
      robię hurtem. Nic mnie bardziej nie złości, niż ganianie po 1
      koncentrat pomidorowy, czy inną pierdołę. I wtedy najczęściej kupuję
      w małym sklepie, w którym wszystko droższe. I taka to oszczędność.
      • volta2 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 12:39
        u mnie w zakupach kombinacja :
        hurtowo, w markecie typu tesco - jak kaszki dla dzieci, to 3-4
        opakowania, mleuka sojowe to też 3 lirowe kartony, serki - tylko
        dla mnie to też 3-4 sztuki - tyle, żeby starczyło do następnej
        wyprawy po kolejne zakupy, osttnio robiłam co 10-14 dni.
        chyba że na rzeczy drogie była korzystna promocja, wtedy brałam
        więcej mimo kolejnych zakupów, np. mleko sojowe było za 6,99 albo za
        8,90. wiadomo że w opcji pierwszej brałam kilka opakowań a w
        droższej 1- na tydzień aby starczyło.

        wędliny i mięso zawsze kupowane w sklepie, co drugi trzeci dzień,
        nigdy hurtem, zatem i po zakupy tzw. codzienne mi się chodziło(ale
        to albo w trakcie spaceru z dzieckiem, albo z pracy do domu)
    • mazel_tov Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 13:15
      A ja się przerzuciłam na mniej a częściej. Jak sie skończy, to trudno. Mi tak
      wygodniej, mniej kupuje, mniej wydaje, mniej wyrzucam. Mam większe pole do
      popisu. No ale ja mam na to czas.
    • joana.mz Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 13:19
      hurtowo - rzeczy które schodzą u mnie hurtowo
      sztukowo - rzeczy które używamy sporadycznie
      • joana.mz Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 13:20
        np nie mam oporów przed kupieniem 6-paku chusteczek nawilżonych w
        dobrej cenie bo wiem, że zużyjemy w 2-3 miesiące
    • poznanianka78 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 13:21
      Kiedy mieszkałam na osiedlu kupowałam codziennie w sklepie osiedlowym...ceny tam
      były o wiele wyższe niż w marketach a zawsze kupiło się coś dodatkowo (gazetka,
      batonik, napój itd). Teraz z racji zamieszkania ( za miastem) jestem zmuszona
      kupować raz w tygodniu w Biedronce...i bardzo ale to bardzo się z tego cieszę.
      Kupuje w dużych ilościach w Biedronce oraz w Makro i starcza mi na bardzo
      długo....dokupuje tylko chleb...a i to robię rzadko ponieważ z reguły mrożę 4-5
      chlebów i potem rozmrażam kilka kromek...w miarę potrzeby smile Jestem więc w 100%
      za kupowaniem hurtowym, przynajmniej w moim przypadku bardzo się to sprawdza.
    • nvv Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 13:22
      Wolę hurtem, ale przede wszystkim z oszczędności czasu. W praktyce robię zakupy
      hurtem, ale czasem gdy przechodzę koło jakiegoś martketu przy okazji, dokupuje
      "detalicznie" to czego zaczyna brakować. Chyba najlepsze jest takie
      kompromisowe/hybrydowe/pośrednie rozwiązanie. Wg mnie wielkich zapasów w domu
      nie ma sensu mieć (zamrożone pieniądze w jedzeniu (*)), a zupełny minimalizm i
      brak zapasów wg mnie nie jest wygodny, ani komfortowy, ani nawet nie pozwala
      oszczędzać czasu i pieniędzy jeśli potem latamy po jedną rzecz do sklepiku obok,
      który ma wysokie marże.

      (*)
      • inez28 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 16:22
        Tak, wiem że złoty środek najlepszy. Tylko mam tendencje do popadania w skrajności - staram się z tym walczyć z różnym efektem niestety.
        Nie myślałam o zapasach jak o inwestycji którą można rozpatrywać w kategori zysku/straty zależnie od inflacji. Ciekawe.
    • ula27121 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 13:54
      Takie rzeczy jak proszek, płyn do płukania, olej, szampony, mydła, płyn do mycia
      naczyń- duże i dużo w makro

      Jedzenie na bieżąco bo jak zrobię zapasy więcej zjadamy, częściej coś się
      przeterminuje- nie zdaje to u nas egzaminu.
      • ewagorak Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 16:29
        Lubię hurtowe zakupy, poza tym nas jest 6 smile Mięso, warzywa i owoce kupuję na
        bieżąco co 2-3 dni.
    • serendepity Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 16:44
      Wieksze opakowania i hurt to nizsze ceny. Jak jest promocja to kupuje np kilka
      paczek herbaty, puszek, szamponow itp. Nie bede zuzywac herbaty szybciej niz
      normalnie, bo ciagle pije tyle samo kubkow herbaty dziennie niezaleznie od tego
      jaki mam zapas w domu. Tak samo z innymi rzeczami, nie bede jadla wiecej
      tunczyka, bo mam pelna szafke puszek, czy nie bede zuzywala wiecej szamponu, bo
      mam zapas.
      Kupuje tez w hurcie jedzenie dla kotow i zwirek. Moze stac, a koty nie zuzywaja
      wiecej z powodu zapasow.

      Chodzenie co chwila do sklepu to strata czasu i na dodatek mozna kupic zbedne
      produkty "przy okazji" jak ktos nie panuje dobrze nad zakupami.

      Moim zdaniem kupowanie malych opakowan, bo wydaje sie taniej, to nie jest
      oszczednosc tylko zludzenie. Takie oszukiwanie siebie.
      • inez28 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 16:56
        Nie masz czasem wrażenia że jak masz czegoś niewiele to rozsądniej tym gospodarujesz. Były czasy kiedy miałam w lodówce 3 plasterki sera albo resztówkę dżemu i dzieliłam to na dwie porcje by starczyło na dłużej. Jakbym miała kostkę sera albo więcej produktów w lodówce to bym pewnie nawet nie pomyślała że to może być na dwie porcje.
        Poza tym opcja pierwsza wiąże się z szarpnięciem się na duże opakowania. Duże opakowanie kawy/herbaty/proszku do prania to już spory wydatek - czyli trzeba dużo wydać by zoszczędzić smile eh. Jak narazie u mnie wygrywa opcja hurtowa ale...
        • terion Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 09.03.10, 14:35
          > Nie masz czasem wrażenia że jak masz czegoś niewiele to rozsądniej tym gospodarujesz. Były czasy kiedy miałam w lodówce 3 plasterki sera albo resztówkę dżemu i dzieliłam to na dwie porcje by starczyło na dłużej.

          Na tym polega oszczędzanie. Jeśli uważasz, że to dzielenie jest słuszne to rób to niezależnie od tego ile masz w lodówce. A jeśli uważasz, że to niepożądana sytuacja, to duże zapasy mają sens.


          > Poza tym opcja pierwsza wiąże się z szarpnięciem się na duże opakowania. Duże o pakowanie kawy/herbaty/proszku do prania to już spory wydatek - czyli trzeba dużo wydać by oszczędzić

          W perspektywie dłuższej niż do najbliższej wypłaty, na pewno się to opłaci.
    • woman-in-the-city Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 17:31
      Moja strategia jest taka, by kupowac na promocjach w wiekszych ilosciach np
      łosoś za 19 zł/kg na promocji, który ląduje u mnie w zamrażarce w ilosci np. 3
      kg, czy mintaj i miętus za 10 zł/kg. Podobnie rzecz ma się z mięsem, kupuję całą
      szynkę, łopatkę lub karkowkę, w domu mielę, porcjuję i mam na jakis czas spokój.
      Na bieżąco zas uzupełniam warzywa, nabiał, ulubione jogurty synka (tych mogłabym
      miec w ilosciach hurtowych i tak by szybko zniknęły)etc. Oczywiscie chemia,
      artykuły higieniczne starczają na dłuzej, wiec dokupuję tylko to co się kończy.
      Duzych hurtowych iosci np 50 rolek papieru nie miałabym gdzie trzymac, to wersja
      dla osób posiadajacych na takie ilosci miejsce w domu.
    • gad.forumowy Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 04.03.10, 23:41
      Minimalizm nie polega na rezygnacji z zapasów. Doliczając koszty transportu taniej wyjdzie kupowanie rzadziej i na zapas.
      • only_marcopol Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 05.03.10, 08:53
        Ja kupuję na zapas ale nie dłuższy niz tydzień nabiał i wędlinę ( mam pojemnik
        próżniowy spokojnie wędlina jest przez tydzień świeża ), ryże kasze makarony
        etc. mam wiekszy zapas tak samo wodę czy inne tego typu produkty - chemii tez
        lubię miec zapas więc bardziej hurtowo niż minimalnie smile
        • ada16 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 05.03.10, 09:55
          chemia, mieso, ryz, kasze , makarony , ziemniaki, marchew , puszki w
          ilosciach hurtowych - rzadko czyli 1 raz na około 2 tyg.
          zielenina, wedlina , nabiał, słodycze, na bieząco - czyli 1-2 razy w
          tyg
          • niemogewtouwierzyc Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 05.03.10, 10:53
            raz w tygodniu robie wieksze zakupy, natomiast zdarza mi sie czasem
            kupowac produkty, ktore pozniej starczaja na miesiac albo i dluzej
            na szczescie mam wszedzie blisko (do reala 3 km, do Lidla 4 km lub po
            drodze z pracy) i koszty benzyny zaoszczedzone na zmniejszeniu ilosci
            wizyt w sklepie bylyby raczej niewielkie, choc i to moge ograniczyc
            jezdzac do sklepu w drodze z pracy, w promieniu 100-500 metrow mam Simply,
            Rossmanna, wiec na szczescie jak czegos zabraknie to nie biegam do Zabki.

            Zastanawiam sie natomiast nad tankowaniem... ja robie to raz w tygodniu,
            tankuje za ok. 30 i to mi wystarcza wystarcza na tydzien, lacznie z
            dojazdami do sklepow i jakimis wyjatkowymi np. do lekarza, czuje, ze to
            jest bat dla mnie: jesli widze, ze moze nie starczyc od jednego do
            drugiego tankowania to sie powstrzymuje przed niepotrzebnym wyjazdem
            autem smile ciekawe czy wystarczyloby mi benzyny za 120 na pelne 4 tygodnie smile
    • madic Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 05.03.10, 11:16
      Bardzo chętnie zrobiłabym hurtowe zakupy raz na jakiś czas, bo nie
      cierpię ich robić, mam rzut beretem do Makro itp. Ale mam bardzo małe
      mieszkanie, podblatową lodówkę i zwyczajnie nie miałabym gdzie tego
      wszystkiego trzymać.
    • korniz Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 05.03.10, 12:27
      To wszystko zależy od dochodów.Jeśli ktoś ma niski dochód tj my np
      to kogoś takiego nie stać na hurtowe zakupy bo to już koszt- połowa
      pensji na to pojdzie a na to nie możemy sobie pozwolić.Więc poki co
      robie na bieząco a raz w tyg większe ,ktore starczają na tydzien.
      A druga sprawa gdzie to trzymać w mieszkaniu w bloku .
    • megg76 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 08.03.10, 22:42
      Witam, jak dla mnie minimalizm. Z kilku powodów, pierwszy dotyczy miejsca
      przechowywania, brak miejscasmile, drugi (jeśli chodzi o jedzenie) nie planuję co
      zrobić do jedzenia jutro, pojutrze, w czwartek czy piątek. Mogę, sobie
      zaplanować, że np. w poniedziałek będą kotlety schabowe, ale jeśli nie będę
      miała na to ochoty i tak tego nie zjem, dla mnie jedzenie to ....rozkosz dla
      ducha i ciałasmileZresztą zauważyłam, że im więcej w lodówce tym większa pokusasmile,
      pomimo tego, że jestem typowym pijakiemsmile, to nigdy nie kupuję, zgrzewek, bo i
      tak nie ma żadnej różnicy w cenie, a nie mam gdzie trzymać dużych ilości wody.
      następna sprawa to naprawdę niska cena np. jeśli pierś z kurczaka kosztuję
      średnio ok. 15 zł. i nagle pojawia się pierś za 11 zł. NIE kupuję, nie mam
      zaufania, poza tym, nie znoszę mrożonych produktów, "akceptuję" tylko takie,
      które są już zamrożone np. wszystkie mrożone warzywa. poza tym jak nie znoszę
      zakupów ciuchowych tak uwielbiam, spożywczesmile. A teraz poważnie, zakupy
      spożywcze tylko minimalne ilości. Mam ten komfort, że mieszkam, w zagłębiu
      sklepów, w odległości 0 - 5 i jeden 7 km. mam wszystkie możliwe dyskonty,
      supermarkety i delikatesy. Chemia: nie zakupy hurtowe, ale staram się kupować
      większe opakowania, ale cena jest dla mnie równie ważna jak termin "zużycia". W
      zakupach tylko minimalizmsmile pozdrawiam
    • jamamma Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 09.03.10, 22:26
      Hurtem kupuję : chemię , szczególnie jak jest w dobrej cenie, pieluchy
      jednorazowe, kaszki dla dziecka, wodę mineralna oraz produkty spożywcze o
      dłuższym terminie przydatności , czyli : kasza, cukier, ryż , makaron ,mnąki,
      musli,kawa, herbata, jakieś puszki, niektóre mrożonki oraz mięso, pozostałe raz,
      dwa na tydzień.A! I bieliznę też hurtowo : skarpetki, rajstopy , podkoszulki-
      szczególnie dla dzieci .smileLubię mieć zapasy , mam na nie miejsca dużo , ale nie
      lubię marnotrawstwa i staram się pilnować.smile
      • konopielka80 Re: zakupy hurtowe kontra minimalizm 11.03.10, 23:49
        Kupuję hurtowo, to co szybko idzie, czyli chustki do nosa, papier toaletowy,
        pastę do zębów, mydła, herbatę, cukier.
        Resztę kupuję na bieżąco.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja