A ty kobieto, jesteś trendy?

18.04.10, 09:51
www.styl.pl/magazyn/w-swiecie-kobiet/news-to-juz-nie-obciach-to-jest-supertrendy,nId,271558
    • hala24_2 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 18.04.10, 11:15
      Wychodzi na to że dwa lata temu byłam passe, a teraz jestem trendy
      mimo że nic w moim zachowaniu się niezmieniło big_grin.
    • miska_malcova Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 18.04.10, 11:30
      och, już mnie męczy to wyprzedzanie trendów big_grin
      • ewa9717 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 18.04.10, 12:22
        Modne, trendy... zawsze mnie dziwi, że kogos poza małolatami to
        rusza wink
    • volta2 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 18.04.10, 13:56
      nie mam potrzeby być trendy a w świetle tego artykułu pogratulowałam
      sobie po raz kolejny że swoje cięcie wydatków zaczęłam od takiej
      prasy - niby z ambicjami, niby z wyższej półki - a serio -
      nieróżniącej się niczym od porad cioci halinki ze zgierza.

      nic te gazety wraz z upływem lat nie zmądrzały - znaczy się zajmują
      się dalej ogłupianiem ludzi.

      a odpowiadając na pytania - tak jestem trendy - te trendy
      wyznaczam sobie sama na szczęściesmile
    • jop Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 19.04.10, 23:46
      No to ja nie jestem trendy.

      1. W szmateksach nie kupuję, bo się brzydzę.

      2. Za polską kuchnią nie przepadam, owszem, od czasu do czasu przyjemnie jest
      zjeść pierogi, żurek czy schabowego z kapustą, ale jest za ciężka i za tłusta,
      wolę nie myśleć, ile bym ważyła, gdybym jadała tak na co dzień. W kwestii
      formalnej - te wszystkie "Polskie jadła", nad którymi autorka tak sika z
      zachwytu to przeważnie podróbka i pułapka na turystów. Trudno jest znaleźć w
      knajpie kuchnię domową, a polska kuchnia w wydaniu restauracyjnym została zabita
      przez PRL, więc te współczesne wynalazki typu oscypek z grilla z borówkami czy
      tam inne pierogi z bryndzą to są takie wariacje na temat. I dlatego w mieście, w
      centrum którego jest ponoć 350 knajp, trudno jest znaleźć restaurację z polską
      kuchnią, do której można by bez ryzyka wtopy zabrać zagranicznego gościa.

      3. Polskę zwiedziłam gruntownie za młodu, więc nikt mi nie może zarzucić, że
      nie znam. Pewnie, piękny mamy kraj, ale poza większymi miastami baza
      noclegowo-gastronomiczna katastrofalna, więc coś, co nie jest megasyfem i tak
      kosztuje kosmiczne pieniądze. No i niepewna pogoda.

      4. Chodzę na zakupy spożywcze z wielorazową siatką, ale zauważyłam, że i tak
      zawsze biorę w Almie dużą reklamówkę, bo ichnie reklamówki idealnie pasują mi do
      koszta na śmieci.

      5. Działka? RZE CO? Człowiek lubiący klimaty typu grzebanie w ziemi i picie kawy
      na tarasie to buduje dom pod miastem, a nie przemierza kilometry do jakiegoś
      własnego odpowiednika "śmierdzącego domku z zapałek w Myczkowcach" ((c) by
      Chmielewska).
      • chill Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 23.04.10, 15:44
        Jop, podziwiam Twoje samozaparcie do wyróżniania się za wszelką cenę. Powiedz mi
        proszę, co takiego jest w Almie, czego nie ma w innych sklepach? wink A co
        normalności ludzi i sposobu ich wypoczynku... Moja mocno starsza ciocia zrobiła
        nam niespodziankę. Kupiła dla nas działkę rekreacyjną. Naprawdę uważam, że
        spędzanie na niej czasu w wolnych chwilach to nie obciach. Jest na obrzeżu
        dużego miasta, my z przyczyn m.in. logistycznych mieszkamy w ścisłym centrum.
        • jop Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 24.04.10, 21:22
          Hm, kupowanie w Almie jest akurat czymś tak powszechnym wśród moich znajomych,
          że nie powoduje wyróżniania się, a wręcz przeciwnie. U nas jak ktoś chce być
          oryginalny, to się chwali śledzeniem na bieżąco ofert Lidla.

          Komfort kupowania w Almie nie polega na tym, że jest tam coś, czego absolutnie
          nie ma nigdzie indziej (choć nie przypuszczam, żeby dało się gdzieś indziej
          kupić ich świeże makarony i gnocci ich własnej marki, czekolad Dolfin też
          nigdzie indziej nie widziałam) tylko na tym, że w jednym miejscu kupuję
          wszystko, co mnie interesuje. Zapewne można by szukać gdzie indziej świeżego
          surowego tuńczyka albo niegotowanych krewetek (specjalistyczne sklepy z rybami?
          są takie w Krakowie?), muszkatu z Samos, słodkiego malbeca, dobrego wyboru
          syrahów Lindemansa (sklepy z winem?), a produkty Krakowskiego Kredensu kupować w
          sklepie Krakowskiego Kredensu, ale niby po jakiego wuja pana miałabym to robić,
          skoro mogę to wszystko kupić za jednym zamachem, albo zamówić w sklepie
          internetowym i jeszcze do domu wniosą?

          A działka, rozumiana jako taki spłachetek 2x2 metry, zwykle rzut beretem od
          ruchliwej trasy, otoczona innymi emeryckimi działkami ozdobionymi przeznaczonymi
          do złomowania autobusami, to jakiś wyjątkowo obsysający pomysł na spędzanie
          czasu, dla emerytów lubujących się w hodowli ciężkiej od ołowiu marchewki -
          takie jest moje zdanie i nie zanosi się na to, żebym go zmieniła w tym stuleciu,
          ale oczywiście jak chcesz, to próbuj, próbuj.
          • falllen_angel Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 00:14
            jop napisała:

            > czasu, dla emerytów lubujących się w hodowli ciężkiej od ołowiu marchewki.

            ja w kwestii formalnej.... czteroetylku ołowiu to się nie dodaje do benzyn już
            ho ho ho albo i więcej lat...

            W.
            • anyx27 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 00:24
              Akurat Almy nie lubię, wolę Piotra i Pawła. Sklepy podobne i cenowo i
              asortymentowo. I zawsze mnie dziwi, jak ludzie twierdzą, że to drogie sklepy.
              Już nie raz słyszałam, ze ja to muszę bogata być, bo tam kupuje. Nic bardziej
              mylnego. Sklepy te sa tańsze (mówie o podstawowych produktach), niż sklepy
              osiedlowe i sieciówki typu Żabka.
              • jop Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 08:01
                No więc właśnie, jak się nie kupuje trufli, kawioru i Dom Perignon, to koszty
                zakupów w Almie kształtują się podobnie, jak w każdym innym hipermarkecie.
                • chill Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 10:22
                  Hmmm, dyskusja wprawdzie bezprzedmiotowa, ale zaryzykuję - przed chwilą sama
                  wymieniasz masę produktów, których (jak twierdzisz) raczej możesz nie dostać w
                  innych miejscach. A co do szampana i trufli-chyba żadna sieciówka nie jest
                  odpowiednim miejscem do ich nabywania, już na pewno nie w PL. Poza tym śmiem
                  twierdzić, że jednak lista przedstawionych przez Ciebie produktów wykracza poza
                  średnią wydawaną na zakupy spożywcze.
                  PS. Wspaniałe, świeże ryby kupuję w Makro. Ale fakt, estetyka hali z półkami
                  sięgającymi pod sufit odbiega od uznawanej przez niektóre osoby.
                  I nie ma nic gorszego od uogólniania. Sama też droga Pani będziesz kiedyś
                  emerytką (chyba że planujesz zejść młodo). I ze łzami wściekłości słuchać
                  będziesz komentarzy takich nadętych, młodych i pewnych siebie-bo akurat w tej
                  chwili majętnych. Pamiętaj, nic nie jest dane raz na zawsze. Status materialny i
                  młodość również.
                  • anyx27 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 12:30
                    W Piotrze i Pawle kupuje, bo jest TANIEJ, niż w osiedlówkach i tak samo tanio,
                    jakw marketach, ale jest wiekszy wybór i są rzeczy, po które musiałabym jeździć
                    po kilku innych sklepach, wiec wolę kupić wszystko naraz w jednym np. wędliny
                    bez konserwantów, płatki kukurydziane bez cukru, dżemy bez konserwantów i cukru.

                    I płacę za wszystko TYLE SAMO, co w zwykłych sklepach.

                    Mówienie, że W Almie czy PiP jest drożej, gdy samemu sie nie sprawdziło jest
                    trochę niepoważne.
                    • chill Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 12:56
                      Najpiękniejsze jest czytanie między wierszami... I przykrawanie dyskutantowi
                      "ubranka" według swojej miary. Skąd pomysł, że nigdy nie byłam w wyżej
                      wymienionych sklepach? W mojej opinii są względnie drogie. Chyba, że ktoś jak
                      jeden z z uczestników dyskusji za sklep osiedlowy uważa Żabkę. Wtedy faktycznie,
                      Alma i P&P są względnie tanie...
                      Nie pisałam też nigdzie, że przeszkadza mi, iż ktoś kupuje w Almie. Razi mnie
                      jedynie fakt niezrozumiałego (dla mnie) obnoszenia się z zakupami tam, jakby był
                      to wyznacznik bycia kimś lepszym...
                      Ja codzienne zakupy podstawowych rzeczy realizuję w Tesco, dwóch eko-sklepach
                      oraz z dostaw pana zajmującego się rolnictwem ekologicznym. Bieganie do Tesco
                      wcale nie uważam za obciach i coś, z czym trzeba się kryć w odróżnieniu od
                      zakupów w Almie...
                      A teraz wszystkich snobujących się najserdeczniej przepraszam i ruszam na drugie
                      śniadanie złożone z bagietki wiejskiej Tesco z dodatkiem świeżej ricotty,
                      pecorino oraz suszonych i świeżych pomidorów skropionych odrobiną
                      balsamico-wszystko wczoraj przywiezione z Włoch.
                      Nie każdy, kto nie kupuje w Almie czy P&P nie czyni tego z powodu braku środków
                      po temu.
                      • anyx27 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 13:19
                        A kto sie z tym obnosi? ja takich nie znam. A kupuję w PiP i Biedronce. To źle?
                        • chill Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 14:21
                          Nasza poprzedniczka w dyskusji (o nicku jop) w większości wątków podkreśla swoje
                          dość drogawe snobizmy. Z reguły nie jestem zaczepna, na tym forum rzadko piszę,
                          częściej czytam i uczę się smile Ale to jest forum o oszczędzaniu do diabła, a nie
                          licytowaniu się, w jakim to luksusowym miejscu ktoś kupuje. I jakim prawem
                          generalizuje odnośnie ludzi, którzy mieszkają, jedzą, ubierają się i wypoczywają
                          inaczej niż ona? Inaczej nie znaczy gorzej według mnie.
                          Zamiast forum o oszczędzaniu proponuję rozrywkę w innym miejscu.
                          • jop Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 27.04.10, 16:43
                            W tym wątku Alma pojawiła się wyłącznie w kontekście takim, że choć
                            mam torbę na zakupy, zawsze biorę tam reklamówkę, bo pasuje mi do
                            kosza na śmieci. (W domyśle: inne sklepy nie dają reklamówek w ogóle
                            albo pasujących do mojego kosza na śmieci.)

                            Jak już koniecznie musisz się onanizować jakimiś snobizmami, to
                            lepiej się podniecaj tym, że gram w golfa.
                            • mara202 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 27.04.10, 18:26
                              Golf?big_grin Od jak dawna? smile Może się znamy, polski światek golfowy
                              maleńkismile
                              • jop Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 28.04.10, 20:17
                                Niby od trzech lat, ale jestem dopiero na etapie zielonej karty. Jakoś długo się
                                tak tylko pykało na driving range'u, ewentualnie bawiło na jakimś Par-3 przy
                                okazji urlopu w ciepłych krajach i tyle. Dopiero w zeszłym roku ze współgraczem
                                stwierdziliśmy, że nas to poważnie kręci, wykupiliśmy członkostwo w klubie i
                                twardo walczymy.

                                Raczej się nie znamy, niestety, bo my prawie nie znamy ludzi poza macierzystym
                                klubem (RKGCC), zresztą ludzie znający mnie w RL i nadziewający się na mnie w
                                Internecie albo vice versa błyskawicznie mnie identyfikują.
                            • chill Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 28.04.10, 15:12
                              Nie mam potrzeby onanizowania się ani swoimi, ani Twoimi snobizmami. Ostatecznie
                              forum nie jest w stanie twej autentyczności zweryfikować, wszystko przyjmie...
                              Napisz jeszcze tylko proszę, że latasz prywatnym śmigłowcem na pole golfowe.
                              Wtedy faktycznie na serio rozważę sens snobo-onanizmu... wink
            • jop Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 25.04.10, 08:00
              Whatever. To ciężkiej od węglowodorów i związków siarki. Jest tu jakiś green
              wacko, żeby nam opowiedział, co zawierają spaliny?
            • mara202 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 27.04.10, 18:27
              Skoro już czepiamy się wszystkiego to nazwa czteroetylek ołowiu
              wyszła z użycia ho ho ho albo i więcej lat temu...
          • balbi100 Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 30.05.10, 14:26
            wypowiedzi w stylu "niech bida parzy jak żyje bogatszy" gratuluje
    • kobieta.w.czerwieni Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 24.04.10, 18:45

      Całun - ostani krzyk przeżytej mody.
    • rejkum Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 26.04.10, 10:21
      Przeczytałam tylko wstęp, ale wynika z niego, że nie jestem trendy.
    • jazzkam Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 28.04.10, 03:32
      kocham was. kocham almę. kocham wszystko. kocham żydów.
    • mazel_tov Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 28.04.10, 08:22
      Złośliwe babska wink

      daje dzisiaj Almie ostatnią szansę i jadę po Halibuta. Jeżeli mimo dostawy
      będzie tak matowy jak ostatnio to się pożegnamy.

      P.s. mają niezłą promocję na pomidory w puszce Valfrutty, 3,3zł szt.
    • niemogewtouwierzyc Re: A ty kobieto, jesteś trendy? 05.05.10, 14:40
      jestem dosc mocno trendy chyba, choc czesciowo niechcacy... wink
      zakupy w second handach robie od wczesnej mlodosci, wtedy robilam to
      glownie dlatego, ze w normalnych sklepach jeszcze nie bylo zbyt wielu
      ciekawych rzeczy, teraz jest inaczej, czesto robie odziezowe zakupy w
      normalnych sklepach, ale rownowaze to zakupami w SC, bo tam gdzie kupuje
      mozna na prawde kupic rewelacyjne rzeczy (ostatnio nowe z metkami
      imprezowe szpilki ALDO za 25 pln, bluzka z cena na metce 40 funtow za 7,8
      pln...) w rewelacyjnej cenie.

      Jedzenia nie wyrzucam, kupuje rzeczy malo przetworzone, tansze, bo sa
      zdrowsze po prostu.

      Nie potrafie oszczedzac na kosmetykach niestety. Kupuje kilka sprawdzonych
      tanszych - glownie z Rossmanna, ale i tak w miesiecznym rozliczeniu kupuje
      za duzo, ciagle mam kilka otwartych kremow do twarzy, kilka kremow pod
      oczy itp. Musze z tym zawalczyc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja