Oszczędzanie na knajpach

20.06.10, 19:28
Dwa świeżo przetestowane sposoby polecam.

1. Dotąd oganialiśmy się przed wręczającymi ulotki reklamujące knajpy -
przeważnie dlatego, że tak się promują głównie kluby, a w takowych bywamy
rzadko, poza tym kompletnie do nas nie docierało, że to kupony zniżkowe. A
dziś szliśmy do Chocoffee, przecznicę wcześniej zaczepiły nas dziewczyny
rozdające ulotki, odwrzasnęliśmy im radośnie, że właśnie tam idziemy, i to one
uprzytomniły nam, że to kupon zniżkowy na 10%. Dobre i to.

2. Bony Groupon CityDeal (www.groupon.pl). Działa. Właśnie
zrealizowaliśmy pierwszy. Idea jest z grubsza taka, że kupujemy przez Internet
kupon na kwotę X, za co w knajpie dostajemy papu za kwotę 2X. Są pewne
ograniczenia (np. we włoskiej Cesare bon dotyczy tylko sałatek i makaronów, w
Miyako Sushi - tylko sushi i sashimi, dziś jest włoska Toskania - tylko pizza
i piwo). Codziennie jest inna oferta, więc trzeba śledzić, co akurat dają.
    • hala24_2 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 08:23
      Najlepsza oszczędność to jak się do tych knajp nie zagląda wink.
      Moim sposobem na oszczędności i jednocześnie pechem jaki mam, jest
      to że często po takim wypadzie na jedzenie mam niestrawność w
      mniejszym lub większym stopniu, skutecznie to ogranicza moje chęci
      na bytowanie w takich miejscach sad.
      • jop Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 09:55
        > Najlepsza oszczędność to jak się do tych knajp nie zagląda wink.

        Och, w ten sposób można zaoszczędzić dokładnie na wszystkim - na
        przykład przestać się myć i kupować ubrania. Można też przestać
        płacić czynsz - nie tak łatwo kogoś wyeksmitować. Można przestać
        czytać książki - 60% Polaków niczego nie czyta i jakoś żyje.

        > Moim sposobem na oszczędności i jednocześnie pechem jaki mam, jest
        > to że często po takim wypadzie na jedzenie mam niestrawność w
        > mniejszym lub większym stopniu, skutecznie to ogranicza moje chęci
        > na bytowanie w takich miejscach sad.

        Rozwiązaniem tego problemu jest omijanie podejrzanych spelunek.
        Jadam w knajpach średnio 3 x w tygodniu i jedyne sensacje żołądkowe
        przytrafiły mi się w ciągu ostatnich jakiś 5 lat były po jedzeniu w
        jakimś hotelu przy drodze 79 (ale wszystkie inne mijane na trasie
        knajpy wyglądały jeszcze bardziej podejrzanie, niestety).
        • rudyocicat Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 11:04
          jak się ma stałe knajpy można porozmawiać o jakimś rabacie..za czasów kiedy było
          mnie stać na knajpę jadłam w godzinach promocyjnychsmile była taka wytworna
          restauracja, która od 12 do 14 miała 50% zniżki, więc za 20 zł można było zjeść
          pyszne krewetki w nieziemskiej sałatce.... eh piękne czasysmile
          • beatrycja.30 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 16:04
            Szczerze powiedziawszy, rzadko chodzimy, żal nam kasy, wolimy
            zaoszczędzić np. na fajne wakacje.
            • megg76 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 18:20
              co tzn fajne wakacje?
              • beatrycja.30 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 18:58
                Dla nas fajne wakacje to wyjazd na przynajmniej 2 tygodnie,
                tam gdzie jest ładnie, ciepło, jest co pozwiedzać, ale także dobry
                hotel i dobre jedzenie, raczej lot samolotem. W tym roku akurat
                Turcja w lipcu ale były inne też miłe wyjazdy.
        • hala24_2 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 19:42
          Obawiam się że problem nie tkwi w restauracji tylko w moim żołądku
          ktory często się sprzeciwia. Wniosek taki przyjełam po tym jak
          wybraliśmy się paczką4 i więcej osób do knajpki na jedzenie wszyscy
          zdrowi, a ja niestrawność sad. Często taka historia się powtarza sad.
        • krzysztofsf Re: Oszczędzanie na knajpach 22.06.10, 07:47
          Korzystasz - to jestes "targetem" do ktorego skierowana jest taka promocja.
          Przyznam sie, ze nie pamietam, kiedy bylem na jakims obiadzie w lokalu w rodzinnym miescie. Wylacznie na wyjazdach oraz ewentualnie jakas pizza, raczej zamowiona do domu - bardzo sporadycznie zdazalo mi sie wstapic na pizze, zanim zablokowalem je sobie dieta smile
    • alfa36 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 16:43
      Rodzinnie (4 osoby) jadamy sporadycznie. Raczej w pojedynkę (wypady
      z pracy najczęściej)ale wtedy tak drogo nie wychodzi. Wczoraj
      wlasnie jedlismy we dwojkę obiad w resauracji i zaplacilismy 70 zł,
      ale wszystkiego nie zjedlismy. Wniosek - w tej restauracji bylismy
      pierwszy raz i kolejny już będziemy wiedziec, ze porcje są pyszne i
      olbrzymie, więc wystarczy jedno drugie danie na dwie osoby.
    • volta2 Re: Oszczędzanie na knajpach 21.06.10, 20:50
      u nas też się oszczędza na knajpach i to za pomocą najprostszego
      sposobu - omijania.

      najtańsze wyjście do kanjpy na obiad w łikend to 40-50 euro dla
      naszej rodziny, do tego mam atrakcje w postaci marudzenia dzieci bo
      kelner nałożył sałatę dla ozdoby, zupa nie jest zbyt ciepła albo
      wysłuchiwanie innych takich...

      naprawdę wolę podać rodzinie w domu obiad, szybko, sprawnie, tanio
      (relatywnie), na miasto chodzimy na lody, deser, kawę po obiedzie.

      i generalnie zauważyłam, że jak coś przeliczam to właśnie na obiad w
      knajpie(ach, ta bluzeczka 50 euro, to w sumie raz na obiad nie
      pójdziemy, zrobię w domu)

      co do polskich warunków - to chyba jednak happy hours są
      najsensowniejszym rozwiązaniem? no i niedzielne brunche(co to za
      słowo?), ale nie wiem, czy dzieci płacą za wejściówkę tyle co
      dorośli, bo nigdy na czymś takim nie byłam...

      i dla dzieciatych
      dla nas wyjście do kanjpy oznaczało jeszcze płacenie za nianię, i
      przez to koszt wzrastał - zatem oszczędzaliśmy na niani i jedznie z
      knajpy zamawialiśmy do domu, przekładałam na eleganckie talerze i
      już.
      nie płaciłam za wino, czy inne napoje i już widziałam oszczędność.

      zamawianie jednej porcji na 2 osoby, tak zrobiliśmy w tym roku w
      krynicy, zamówiliśmy 1 rydze na maśle, 1 tatar, 1 kiełbaski i
      jeszcze coś tam... przejrzeliśmy w ten sposób całą kartę zakąseksmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja