Dodaj do ulubionych

no to poradźcie jak potraficie

02.08.10, 13:05
jak w temacie, od jakiegoś czasu podczytuję to forum, starałam się
tosowac arkusze wydadków itp, ale nic, kompletnie nic mi nie
wychodzi. sytuacja wygląda tak: 2 dorosłych + dziecko, dochód 3000
miesięcznie, wydatki mieszkaniowe ok. 1000, zostaje 2000 na "
życie", tzn. odzież, papu, potrzeby dziecięcia ( pieluchy, klamoty,
ubrania, buty itp) zaopatruję się głównie w biedronce, mimo wszystko
nie stracza mi do 1go, a w dodatku nie zawsze gotuję obiady ( z
powodu lenia ale i kasy- nie umiem tanio)dzieć zjada u babci (
wyrodna nie jestem wink no i błagam ratatujcie, jak gospodarować tą
zawrotną sumą by na wszystko starczyło i żebym jeszcze odłożyła. tak
łopatologicznie proszę i dosadnie, z góry dzięki i pozdrawiam, jak
dla mnie cudotwórcy ( bez urazy)
Obserwuj wątek
    • hala24_2 Re: no to poradźcie jak potraficie 02.08.10, 13:51
      Ze względu na to że czeka mnie-nas ciężki sierpień musialam sobie
      przypomnieć żelazne zasady oraz triki oszczędzania.
      Jeśli gotujesz to wypisz to co gotujesz i przybliżony kosztorys
      potraw, głupie ale to zrobiłam i wyszło na to że połowa moich
      prostych potraw jest droga jak diabli, a połowa która wydawała mi
      się droga jest dość tania.Na te tanie stawiam w tym miesiącu wink.
      Moim błędem było kupowanie na zapas: makaronu , mięsa i różnych
      długoterminowych i postanowiłam je wyjadać w tym miesiącu. Przegląd
      szafek się sprawdza. Jeśli odnalezienie pasji do gotowania nie
      graniczy z cudem to polecam programy o gotowaniu, można coś
      podpatrzeć. Gotowanie na dwa dni i zamrażanie polowy na inny dzień
      sprawia że nie gotujesz codziennie ale i masz coś na dzień kiedy nie
      masz checi na robienie niczego.
      Mi osobiście lepiej zapisywać w zeszycie zaraz po przyjściu ze
      sklepu, są dni gdy nie odpalam kompa i zapominam o wydatkach. Jeśli
      chodzi o dziecię to czy wszystkie te jego klamoty są mu potrzebne,
      wiem że większość chce dać dziecku co najlepsze i jak najwięcej ,ale
      czasem mniej znaczy lepiej. No i jakim kosztem to się odbywa chyba
      lepiej by wystarczylo do pierwszego niż dziecię ma mieć kolejny
      zestaw klamotów(cokolwiek rozumieć pod tym pojęciem wink).
      Często tak jest że choćbyś niewiem jak się starała na wszysko nie
      wystarczy, po to ktoś wymyślił priorytety wink, by one były pierwsze,
      a na resztę stać mnie ale nie teraz smile.
      • mamacsw Re: no to poradźcie jak potraficie 02.08.10, 14:14
        dzięki haluś, jeżeli chodzi o klamoty to nie wydaję na nie
        zawrotnych sum, gorzej z odzieżą i obuwiem, trudno uwierzyć, ale
        brzdąć ma 2 lata, rośnie jak na drożdżach, co miesiąc kupuję 2 pary
        butów ( kapcie i sandałki, ew. kapcie i pełne buty, teraz niosi 26-
        27, to samo ubranka, kupuję już na 98-104, a nie mogę też kupować
        dużo za dużych, bo będzie wyglądał wiadomo jak, a za duże buty też
        nie wchodzą w grę z wiadomych względów. tzn. cieszę się, że rośnie i
        nie kupuję nie wiadomo jakich drogich ubrań, ale prosty rachunek
        buty- 60, kapcie30 + ubranka, pieluchy itd. chodzi o to, że nie chcę
        teraz na nim oszczędzać, tylko generalnie, co to znaczy tanie
        jedzeine, jak to robić, jak kombinować żeby odłożyć, jeżeli możesz
        ślij tanie przepisy, praca, dom- rozumiesz nie specjalnie programy
        TV, poza tym wolę sprawdzone od " ludzi" z góry dzięki
        • hala24_2 Re: no to poradźcie jak potraficie 02.08.10, 14:55
          Jeśli chodzi o dzieciątko to rozumię, rośnie i trzeba się cieszyć że
          rośnie i że zdrowe. Napisałam o dziecku bo tu wiele mam przyznaje
          się do kupowanie dużej ilości ubranek i zabawek.
          Przepisy ja ostatnio jestem zwolenniczką kuchni greckiej, to przez
          to ze tu mieszkamy i przez to że większość dań to wrzucasz do garnka
          czy na blachę i czekasz aż będzie gotowe wink. W tym czasie jesteś
          wolna wink. Unikam kotletów smażonych , wolę mielone z piekarnika i do
          tego kasza gryczana tanie bo z 1 woreczka mamy 2 osoby na obiad, a
          kupuję tą teskową chyba za 2zł 4 woreczki.
          Z mięsa mielonego przygotowanego jak do spageti robię też zapiekankę
          pastisjo. Makaron rurki ugotowane, przekładam połowe na blachę,
          posypuję cienką żółtym startym serem , wykładam warstwę mięsa i
          makaron . Na wierzch żółty starty ser i beszamel czyli coś w rodzaju
          słonego budyniu do piekarnika.
          Pulpeciki jeżyki z pomysłu na...: Mięso wymieszać z cebulą,
          jajkiem, ryżem( namoczonym i odsączonym), marchewka i przyprawy.
          Formować pulpety, obtoczyć w mące i wkładać do garnka z gotującą się
          wodą z kostką rosołową. Do powstałego sosu dodać pomidory lub
          pieczarki gotować można dodać śmietanę i gotowe.
          Mięso z ziemniakami pieczone na jednej blasze.Mięso przyprawić ,
          ziemniaki obrać i pokroić w male kawałki, wymieszać z solą , olejem
          i margaryną , masłem. Na blachę na wierzch ułożyć mięso i do
          piekarnika na 200stopni aż będą miekkie ziemniaki.
          Lubię też warzywa pieczone w piekarniku. Ziemniak średnie kostki,
          marchewka cienkie plasterki, cebula, cukinia, papryka w plasterki i
          pomidor starty, sól, pieprz i oliwa do piekarnika aż będzie miekkie.
          Danie z zielonej fasolki: wersja warzywna zielona fasolka,
          ziemniak, marchewka, pomidor, cebula pokrojone do garnka z odrobiną
          oliwy i dusić do miekkości.
          Wszelkie grochy, kasze są super bo rosną w gotowaniu i sycą. A
          wystarczy kasza np z sosem pieczarkowym.
          • woman-in-the-city Re: no to poradźcie jak potraficie 02.08.10, 15:15
            Hala ile płacisz za prąd?
            Ja z częstego używania piekarnika zrezygnowałm już dawno, prąd jest zbyt drogi,
            a piekarnik w tak wysokiej temp. jak podajesz generuje spore koszty, no chyba,
            ze u Ciebie prąd jest tani jak barszczwink
            Zamiast piekarnika pokochąłam jeszcze bardziej moją żeliwną, ciężką patelnię
            grillową(gaz kosztuje mnie ponad 60% taniej niz prąd). Grilluję w zasadzie
            wszystko. Tanie teraz są : cukinie, bakłażany, pomidory etc. Mięso też
            oczywiście, mozna kupic w promocji szynke, czy karkówke, jak ktos lubi zrobic
            marynate i potem migiem na patelnię. I wszystko to bez tłuszczu, przyprawione
            ziołami, przyrzadzam dania lekkie, zdrowe, szybkie w przygotowaniu, z sosem
            jogurtowo-czosnkowym lub tysiaca wysp, idealne na lato.
            • hala24_2 Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 09:27
              Nie mamy niestety gazu sad. Cena prądu niewiele Ci powie, ale
              pogrzebałam i za 4 miesiące przyszło nam 918 kWh. Cen nie podaje bo
              zbyteczne. Jeśli chcecie wiedzieć co używam to pralka 4-5 razy w
              tygodniu , lodówka,piekę też ciasta raz na tydzień,telewizor, komp i
              czajnik elektryczny,żelazko raz w tygodniu ok 1 godz.Żarówki
              energooszcz,mieszkanie jasne.Mikrofala,oszczędniej i szybciej niż
              nagrzewanie kuchenki.
        • dontteaseme Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 11:08
          Jedyne co moge poradzic to... planowac. Usiasc z kartka, rozpisac obiady na caly tydzien, i kupowac tylko to co naprawde potrzebne. Jak juz zreszta radzonowink. I jesli nie umiesz tanio gotowac, to masz wlasnie teraz najlepsza motywacje, by sprobowac sie nauczycsmile

          Powiem Ci, ze ja na zycie - czyli jedzenie, chemie gospodarcza, codzienne kosmetyki oraz takie codzienne pierdoly typu jakis znaczek czy tasma samoprzylepna czy np. gazeta dla dziecka nie wydaje ostatnio wiecej niz 350 funtow. To jest w PN ok. 1700 zl. A jedzenie w UK jest naprawde sporo drozsze, zwlaszcza mieso i warzywa oraz owoce (w przeliczeniu np. kg dobrych piersi z kurczaka 40 zl, kg jablek 7zl -10zl). Gotuje proste i sycace obiady, czesto jeden na dwa dni, glownie z tego powodu ze oboje z mezem pracujemy, dziecko male, wiec nie ma czasu na wybitne pitraszenia. Glownie makarony, ryz, kasze z sosami i miesem, rozne zapiekanki, zupy z duza iloscia warzyw, surowki samodzielnei robione itd.
          Co do pieluch - wiem, pewnie slyszalas to juz sto razy, ale 2 latka mozna juz odpieluchowac. Zwlaszcza, ze jest cieplo - najlatwiej jesli chodzi o latanie z golym tylkiemwink, pranie etc. I masz megaoszczednosc na pieluchach, chusteczkach. Moja corka ma 3 lata, rok temu zaczelam ja odpieluchowywac miesiac przed 2 urodzinami, a na urodziny bylo juz po wszystkim. A balam sie jak cholera, ze bedzie dlugo i trudno. Warto sprobowac.
          Co do ubranek i ciuszkow - kupujesz nowe czy uzywane? Ja kupuje nowe to, co bliskie cialu, czyli bielizne, skarpetki. Natomiast reszta - bluzy, bluzki, sukienki, spodnie oraz buty - kupuje czesto uzywane dobrych firm, buty np. tylko Clarks. Ceny smieszne, rzeczy zwykle wygladaja jak prawie nowe, a oszczednosc spora.
          • far-a-way Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 17:06
            > Co do ubranek i ciuszkow - kupujesz nowe czy uzywane? Ja kupuje nowe to, co bli
            > skie cialu, czyli bielizne, skarpetki. Natomiast reszta - bluzy, bluzki, sukien
            > ki, spodnie oraz buty - kupuje czesto uzywane dobrych firm, buty np. tylko Clar
            > ks. Ceny smieszne, rzeczy zwykle wygladaja jak prawie nowe, a oszczednosc spora
            > .

            Generalnie sposoby ok ale nigdy nie zrozumiem kupowania uzywanych butów zwlaszcza dziecku.
            Moje dziecko tez nosi tylko Clarksy ja zreszta tez i doskonale wiem ze podeszwa w nich dopasowuje sie do ksztaltu stopy wiec noszenie ich przez kogos innego jest troche dziwne.
            Co do innych uzywanych rzeczy rozumiem w Polsce w UK przy tak niskich cenach ubran juz niekoniecznie wink

            • dontteaseme Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 19:42
              No coz, ja wychodze z zalozenia, ze dziecko przez miesiac czy dwa uzywania butow
              nie odksztalci ich na tyle, zeby zdeformowalo to stope innemu dziecku. Zreszta
              czytalam gdzies na ten temat artykul - jak znajde to zalinkuje - bo jak corka
              byla mala, to mialam podobne obawy co Ty, i nie wyobrazalam sobie kupowania juz
              noszonych butow.
              Zreszta, kupuje czesto buty praktycznie nowe, zalozone raz lub kilka razy -
              kwestia polowania na okazje na ebayu bo ludzie wyzbywaja sie niechcianych
              prezentow czu nietrafionych zakupow.
              A co do ciuszkow - ta sama sytuacja - wole kupic prawie nowe spodnie gap, marks
              and spencer czy next za 5-10 gbp niz jakas sieciowke marketowa czy primarka za
              mniej. Z prostej przyczyny - te rzeczy sa po prostu czesto ladniejsze, i nie
              niszcza sie prawie w ogole, mozna je przekazac kolejnemu dziecku lub sprzedac.
              Co jest mi bliskie ze wzgledu na zamilowanie do recyclingu smile
              Nie zgodzilabym sie tez do konca z twierdzeniem, ze ubrania dla dzieci sa w UK
              tanie. Owszem, marki supermarketowe czy ubranka na wyprzedazach sa bardzo tanie,
              podobnie ciuszki dla bardzo malych dzieci, czyli wielopaki body, spioszkow,
              bielizna i skarpetki sprzedawane w wielopakach, to juz niezaleznie od marki (bo
              nawet 6-pak body z mothercare czy m&s za 12gbp uwazam za super cene.)Jednak ceny
              regularne sa, rzeklabym, zaledwie troche bardziej atrakcyjne niz w Polsce,
              jednak wg mnie nadal nieco wysokie, jesli mialabym kupowac wszystko nowe.
              Nowe spodnie next czy gap kosztuja 10-15 gbp, sukienka z marksa i spencera
              podobnie, bluza, kurtka czy sweter kosztuja 15-30 gbp. Nie uwazam, ze to jest
              'malo' bo za tyle samo lub niewiele wiecej moge kupic spodnie czy bluze dla siebie.

              Ale przyznam, ze do kupowania uzywanych rzeczy przekonalam sie dopiero jakies
              dwa lata temu - przedtem sie po prostu brzydzilam. Zdanie zmienilam dopiero jak
              zobaczylam jakiej jakosci i w jakim stanie mozna kupic rzeczy second hand.
              • far-a-way Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 22:57
                Pewnie masz racje ale moje dziecko jest troszke starsze (chodzi juz do szkoly) wiec sprawa wyglada troszke inaczej a mianowicie tak ze w dobrze dobranych przez sprzedawce czarnych Clarksach chodzi okragly rok (szkolny oczywiscie) stopa juz mu tak szybko nie rosnie a pozatym dobrze dobrane na dlugosc I SZEROKOSC clarksy maja w palcach duzo luzu tak zeby spokojnie na ten rok wystarczyly.
                Do szkoly chodzi w uniformach a po szkole do lobuzowania i brudzenia sie nie potrzebuje super markwych ubran te np z primarka wystarcza. Oczywiscie markowe, lepsze, ladniejsze tez ma ale nie sa to oszalamiajace iloscismile
                Wiec tu oszczednosci az tak wielkich nie widze.
                Natomiast na ebayu kupuje mnóstwo innych rzeczy od zabawek zaczynajac na meblach konczac i tu juz oszczednosci moga byc ogromne tylko ze chyba nie o takie oszczedzanie chodzilo autorce watku

                A wracajac jeszcze do Clarksów to ostatnio ktos mi mówil ze jesli buty mierzy dziecku sprzedawca to masz automatyczna gwarancje ze dziecko w ciagu i tu wlasnie nie pamietam czy roku czy pol z nich nie wyrosnie. Jesli wyrosnie znaczy ze but byl zle zmierzony i mozna normalnie reklamowac (nie wiem tylko od jakiego wieku to obowiazuje bo napewno nie u dzieci bardzo malych)
    • olik1980 Re: no to poradźcie jak potraficie 02.08.10, 15:18
      My mamy bardzo podobną sytuację: 3900 pensji, na mieszkanie kredyty etc idzie
      tyle, że zostaje nam 1500 zł/3 osoby i baaardzo ciężko z kupnem jedzenia i ciuchów.

      W ramach oszczędności w tym miesiącu postanowiłam:
      - robić zakupy tylko w Biedronce i na bazarze, tylko mięso i wędliny będę
      kupować w sieci mięsnych (ale tam taniej niż w markecie!). Koniec z Bomi, Auchan
      etc.
      - będę gotować więcej zup i dań jednogarnkowych.
      - zamiast kupować dziecku kaszki Bobovity/Nestle czy inne Gerbery gotuję sama
      mannę, kus kus, jaglankę i dodaję świeżych owoców
      - gdzie się da idę na piechotę wink auto stoi pod blokiem
      - zero kupowania ciastek, drożdżówek. Z 1/2 kg mąki, drożdży i szklanki cukru
      wychodzą mega pyszne ciasta
      - dziecko je identyko to co my. Dlatego nie stosuję kostek rosołowych a tylko
      naturalne zioła i przyprawy - zdrowiej i smaczniej.
      - kosmetyki kupuję z Rossmanna, również dla dziecka


      - pampersy dla dziecka już dawno zamieniłam na pieluszki wielorazowe. Nie, nie
      tetrę i ceratkę tylko na tzw. kieszonki, czyli bawełniane/bambusowe pieluszki na
      napki. Owszem, na starcie wydałam na nie 500 zł ale teraz od kilku miesięcy nie
      wydaję na pieluszki ani grosza (a wydawałam co miesiąc 150-200 zł). Plus jeszcze
      jeden - zero odparzeń (nie trzeba kremu do pupy) i kolejny - rzadziej wynosi się
      śmieci. No i... zostaną dla 2 dziecka smile

      Zobaczymy jak w tym miesiącu nam pójdzie. smile
      • beatrycja.30 Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 09:33
        My mamy pensję o wiele wyższą i dwoje większych już dzieci, ale
        rzadko zamawiamy pizzę czy jadamy poza domem, teraz latem może tak
        nie jest, bo raz w tygodniu idziemy gdzieś na obiad, ale normalnie
        to raz na miesiąc. To jest konkretna oszczędność.
    • annielika Re: no to poradźcie jak potraficie 03.08.10, 12:32
      Tu gdzie mieszkam ceny jedzenia ida w gore, ale znalazlam na to
      metode. Oprocz typowych sposobow, jak planowanie, planowanie,
      planowanie, jem mieso raz, dwa razy w tygodniu (weekendy), za to
      bardzo dobrej jakosci. Ryby troche czesciej. Przez reszte dni
      zastepuje mieso fasolami roznego typu w polaczeniu z duza iloscia
      warzyw i kasz. Moje jedzeniowe wydatki dzieki temu bardzo poszly w
      dol. I zero slodyczy oczywiscie, jedynie jakies ciasto raz w
      tygodniu domowej roboty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka