Co się udało, co było mrzonką?

08.08.10, 00:42
Wpadłam na to forum ponad rok temu i muszę Wam Dziewczyny powiedzieć, że zyskałam ogromnie. Myślę nad każdym głupim wydatkiem, oszczędzam jak szalona i widzę efekty! Dzięki temu co tu przeczytałam zmieniłam się, chociaż nie zmieniła mi się na gorsze jakość życia - dzięki za Wasze rady i podpowiedzi. Kiedyś zaczęłam wątek "oszczędzanie w biedzie"- dziś czuję się zabezpieczoną finasowo kobietą, w funduszu awaryjnym mam trzydziestokrotność mojej miesięcznej pensji.
I wiecie co? To rośnie lawinowo...tak niby samo z siebie. Wymysliłam dzięki Wam jak dorobić, jak tą kasę oszczędzić, DZIĘKUJĘ!
    • wiatro-dmorza Re: Co się udało, co było mrzonką? 08.08.10, 08:48
      Gratulacje! Też bym tak chciała. Ja tu jestem od pół roku. Znalazłam
      to forum, kiedy maż był bez pracy, teraz pracuje jest lepiej, ale
      zarabia połowe tego co wcześniej.
      Staram się oszczędzać zapisywać wydatki, ale ciągle widzę, że nasze
      dochody stoją w miejscu, a inflacja bije. Na takie rarytasy jak
      trzynastka nie mama co liczyć pracuję w prywatnej firmie, mąż też, 2
      dzieci,w wieku szkolnym, z trudem odkładam 500-600 miesięcznie.
      I po analizie zapisków widzę, że to nie codzienna rozrzutność, ale
      po pierwsze opłaty ok 1500 zł w sumie - po drugie różne awarie typu
      naprawa auta, zepsuta pralka, co miesiąc coś. Teraz pracuję nad
      funduszem awaryjnym własnie. Wakacje to był tydzień w górach, w
      zeszłym roku wcale (mąż bez pracy), dzieci jeżdżą co roku na obozy,
      nie mam tanich kolonii z zakładu pracy więc to też koszt spory.

      Boję się nastepnego roku, pogłębiajacy się kryzys, rosnący vat...
      Jesli macie jakieś sposoby jak można dorobić pracując na pełen etat
      chętnie poczytam. Pozdrawiam wszystkich oszczędzających.
      • rudyocicat Re: Co się udało, co było mrzonką? 08.08.10, 17:30
        > Gratulacje! Też bym tak chciała. Ja tu jestem od pół roku. Znalazłam
        > to forum, kiedy maż był bez pracy, teraz pracuje jest lepiej, ale
        > zarabia połowe tego co wcześniej.

        hmmm, jakbym czytała swój wpis... czyżby zaginiona siostra????

    • marzeka1 Re: Co się udało, co było mrzonką? 08.08.10, 09:46
      Już dawno zauważyłam prawidłowość: jak "urosną" nam oszczędności, to
      jest -przy sensownym wydawaniu kasy- ciągle w górę; gdy wpadnie się
      w dół- ciężko się wydostać.
      • wiatro-dmorza Re: Co się udało, co było mrzonką? 08.08.10, 10:13
        Masz na mysli, ze to kwestia "mentalna" ?

        Ja mam odłożone 2 miesieczne zarobki, raczej nie grozi mi
        zwolnienie, ale nie umiem zwiekszyc dochodów powyżej pewnego pułapu
        tzw. śreniej krajowej netto sad Nie mam kredytów poza hipoteką
        niewielką, więc z tego się cieszę, ale półroczne bezrobocie męża
        mocno mi dokopało pod wzgledem psychicznym i finansowym. Od tego
        czasu żyję w ciągłym stresie. Może myślę o pieniądzach zbyt dużo,
        nie wiem .
        • reni_78 Re: Co się udało, co było mrzonką? 09.08.10, 09:05


          > ... półroczne bezrobocie męża mocno mi dokopało pod wzgledem
          psychicznym i finansowym /.../ żyję w ciągłym stresie...


          niedługo będzie rok, jak jestem na przymusowym bezrobociu
          /prorodzinna i progospodarcza polityka przyjaznego państwa/
          firma Męża chyba chyli się ku upadkowi - mimo zapewnień o dobrej
          kondycji, są coraz większe problemy i z pracą, i z płacą - a i tak,
          to jeden z lepszych pracodawców w regionie w tej branży

          Wy robicie oszczędności, ja żyję z oszczędności : (
          i to wyłącznie dzięki temu forum, na którym jestem piąty rok
          gdyby nie wymiana doświadczeń i dzielenie się pomysłami, dziś
          musiałabym się ostro zadłużać i nic nie mieć opłacone na bieżąco


          w kryzysie psychicznym staram się tu nie pisać : )
          smęcę za dużo, i zamiast szukać rozwiązań, szukam winnych
          i to jak najdalej od siebie...


          pozdrawiam serdecznie
          nie zależnie od powodów bycia na forum : )


          i nawet jeśli ktoś w ciągu roku zaoszczędził 30krotność 12mcy
          pensji, to życzę, by inwestycje dały jeszcze większą stopę zwrotu
          - równocześnie proszę o podzielenie się informacjami, jeśli można,
          wskazówkami, kierunkiem - a jeśli to poprostu przejęzyczenie, i
          chodziło o 3krotność pencji, to i tak gratulacje dla osoby dopiero
          zaczynającej, bo to oznacza, że 12mcy da się przeżyć za 9 'wypłat' -
          dla wielu osób to jednak wyzwanie!, szczególnie dla tych, które
          niezależnie od dochodów, żyły od 1go do 1go - zmiana sposobu
          myślenia to czasem najcięższa praca jaka nam przypada w udziale
    • ofelia1982 Re: Co się udało, co było mrzonką? 08.08.10, 23:16
      Gratulacje! Mi forum też pomogło - to jest przede wszystkim zmiana
      myślenia..Jedynie mnie zastanawia JAK w ciągu roku mogłaś odłożyć
      trzydziestokrotność swojej pensji skoro w ciągu roku zarobiłaś jej
      dwunastokrotność?smile) No a poza tym masz jakieś koszty życia..
      Tak tylko z ciekawości pytam.
      • beatrycja.30 Re: Co się udało, co było mrzonką? 09.08.10, 08:06
        ofelia1982 napisała:

        JAK w ciągu roku mogłaś odłożyć
        > trzydziestokrotność swojej pensji skoro w ciągu roku zarobiłaś jej
        > dwunastokrotność?smile) No a poza tym masz jakieś koszty życia..


        No właśnie, mnie to od razu uderzyło.

        • bezkres errata:) 09.08.10, 10:05
          Oczywiście trzykrotność (chociaż nie ukrywam, że marzyłaby mi się ta pierwsza omyłkowa wersja).
          • naturella Re: errata:) 09.08.10, 11:24
            Niestety, u mnie się nic nie zmieniło w kwestii oszczędzania.
            Zapisywanie wydatków nie zmieniło niczego, oprócz tego, że wiem, ile
            wydajemy na jedzenie, a ile na rachunki. Tyle, że to mniej więcej
            wiedziałam bez zapisywaniasmile Sytuacja finansowa nam się znacznie
            polepszyła, mamy teraz trzy razy tyle, ile rok temu, więc na razie
            się tym cieszymy, wykańczamy mieszkanie - a jak już się urządzimy,
            to pomyślę o odkładaniu.
    • mloda.starsza.najstarsza Re: Co się udało, co było mrzonką? 09.08.10, 22:51
      Ja uczę się oszczędzania od wielu lat. Rozwiodłam się i musiałam utrzymać siebie
      i dwoje dzieci.Zapisywałam wydatki, racjonalizowałam koszty, szukałam
      dodatkowych możliwości zarobkowych, podnosiłam kwalifikacje. Stawiałam sobie
      również cele na które odkładałam, gdy przychody były wyższe niż koszty. Jak do
      tej pory dobrze mi szło, nawet bardzo dobrze.
      Teraz dzieci się już usamodzielniły a ja nagle poczułam się zmęczona, wypaliłam
      się zawodowo. Na razie stoję w rozkroku. Chciałabym odejść z pracy, bo mam jej
      serdecznie dość, szkoda mojego zdrowia. Mam niewielkie stałe dodatkowe dochody,
      pieniądze na rok oszczędnego życia bez pracy i mgliste pomysły jak znaleźć nowe
      źródło dochodu, dające ubezpieczenie zdrowotne. Z drugiej strony obawiam się, że
      sobie nie poradzę i żal mi marnowania kwalifikacji nieprzydatnych w innej pracy
      a zdobytych kosztem wielu wcześniejszych wyrzeczeń. Jeśli odejdę z pracy, powrót
      raczej nie będzie możliwy.
      Mówią, że do odważnych świat należy. Do tej pory byłam odważna. Teraz trudno mi
      podjąć decyzję.


    • zonaniezona1 Re: Co się udało, co było mrzonką? 04.09.10, 11:25
      JA sie cały czas uczę ...i forum mi sie przydaje.
      Racjonalizuje wydatki na jedzenie, chemię i kosmetyki. Podobał mi się wątek o tym , jak wywalam
      pieniądze na tego typu rzeczy ...od razu na dzisiejszych zakupach nie kupiłam kolejnego taniego
      kremu .....
      Planuję posiłki, nie kupuję słodyczy i chipsów ( robi to za mnie mój mąz- ale on na zakupach jest
      rzadziej niż ja).
      Przeniosłam do kablówkę do innej sieci zamiast 120 zł płacę 60 zł.
      Podczytuję forum i czesto podziwaiam ludzi tu zagladających.
      • jednorazowy3 Re: Co się udało, co było mrzonką? 05.09.10, 14:18
        Kablówka za 60 zł ?? Szok tym bardziej, że od 10 lat nie oglądam TV (nawet nie mam odbiornika).
        • mandziola Re: Co się udało, co było mrzonką? 05.09.10, 21:36
          No to skoro się nie znasz na cenach kablówki, to co Cię tak szokuje??? To, że Ty
          nie masz telewizora, nie oznacza, że wszyscy swoje odbiorniki powinni wystawić
          na śmietnik...
          • alba.alba Re: Co się udało, co było mrzonką? 11.09.10, 23:40
            Mnie szokują nie tyle ceny kablówki, ile to, że ludzie mają tyle wolnego czasu, by oglądać telewizję w takim zakresie, by opłacało się wydawać pieniądze na tę kablówkę z kilkunastoma lub kiludziesięcioma kanałami. Myślałam, że oglądanie telewizji to domena niepracujących emerytów i rencistówwink
            • zonaniezona1 Re: Co się udało, co było mrzonką? 12.09.10, 09:18
              No cóż.. Dla mnie dzień bez informacji w tvn24 o godz 6.00 rano , i bez wypicia kawy jest dniem źle rozpoczętym. W cenie kablówki mam także internet i canal plus. Wybieram filmy i programy, które chcę obejrzeć. Parę dni temu obejrzałam sobie film o Irenie Sendlerowej . Dla mnie obejrzenie dwóch lub trzech dobrych filmów już legitymuje płacenie za kablówkę .
              A jak mam dzień tzw. lenia albo gorszego samopoczucia to zalegam przed telewizorem ...
              To że inni czegoś nie robia nie oznacza, że ja mam tego nie robić .
              A nieskrywane poczucie wyższości nad ludzmi starszymi ( emerytami , którzy wszak zapracowali na swoją emeryturę długoletnią pracą) i chorymi ( otrzymanie renty wiąże się z orzeczeniem o braku możliwości przystąpienia do pracy) jest mi na szczęscie obce....
              • majka.da dot.wątku kablówkowego 14.09.10, 10:31
                Jeżeli ta kablówka z internetem to tanioszka. Ja za swoją z internetem 115 zł płacę. Jeśli ktoś ma kablówkę, to nie znaczy,że nic nie robi, tylko ogląda 200 programów w TV. Mnie rzeczywiście potrzeba kilkanaście programów, ale żeby je mieć muszę mieć taki pakiet - nie ma w mojej kablówce opcji wyboru tylko takich, które mi potrzebne i płacenia tylko za niesad.
              • alba.alba Re: Co się udało, co było mrzonką? 18.09.10, 13:35
                zonaniezona1 napisała:

                > No cóż.. Dla mnie dzień bez informacji w tvn24 o godz 6.00 rano

                A w internecie nie możesz tego obejrzeć?

                > A nieskrywane poczucie wyższości nad ludzmi starszymi ( emerytami , którzy wsza
                > k zapracowali na swoją emeryturę długoletnią pracą) i chorymi ( otrzymanie rent
                > y wiąże się z orzeczeniem o braku możliwości przystąpienia do pracy) jest mi na
                > szczęscie obce..

                MNie nie chodziło nie o poczucie wyższości, tylko zazdrości, że mają tyle wolnego czasu. Z inteligencją emocjonalną u ciebie krucho, że tego nie odgadłaśwink
                • zonaniezona1 Re: Co się udało, co było mrzonką? 18.09.10, 16:18
                  Uderz w stół a nożyce się odezwą ... Z inteligencją u mnie ok, za to u niektócyh z czytaniem ze zrozumieniem krucho ...Napisałam , że poczucie wyższości jest mi obce..., że niektórych pycha rozpiera... z zupełnie irracjonalnych powodów I tego nie cofnę .
                  Nie wątpię, że musisz być wyjątkową osobą z tak wysoką inteligencją i inteligencją emocjonalną (także), że inni przy Tobie to pikuś ...Pan Pikuś !
      • fragles78 Re: Co się udało, co było mrzonką? 12.09.10, 08:56
        Ja też podczytuję sobie forum od niedawna i Wasze rady są dla mnie bardzo pomocnesmile)Fajnie, że jesteściesmile)
    • mysterious1988 Re: Co się udało, co było mrzonką? 05.09.10, 23:52
      jak w ponad rok moglas oszczedzic trzystokrotnosc swojej pensji? Zdradz swoja
      tajemnice, bo wg mnie jest to niemozliwe (chyba, ze grasz na gieldzie). smile
      • agpagp Re: Co się udało, co było mrzonką? 12.09.10, 16:46
        wystarczy przeczytać uważnie wątek aby doczytać ze poprawiła na trzykrotność smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja