Dodaj do ulubionych

do kiedy mieszkać z rodzicami?

11.09.10, 10:00
pytam czysto teoretycznie, bo sama nie mieszkam już od dawna. Praktycznie odkąd poszłam na studia, w domu rodzinnym byłam gościem. Przyjeżdżałam na święta, nieraz na weekendy, nawet wakacje spędzałam poza domem, gdyż albo podróżowałam, albo pracowałam w mieście, w którym studiowałam.

Ale, mam dużo znajomych, którzy pomimo, że są już po studiach, albo nie studiowali, pracują to mieszkają w dalszym ciągu z rodzicami i to wcale nie w dwupiętrowych willach z osobnymi wejściami tylko w M3 czy M4. Albo wrócili do domu po studiach dziennych, albo byli na zaocznych. Do tego są "na prawach dziecka", że tak powiem. Za mieszkanie płacą rodzice, za media rodzice, za jedzenie i chemię rodzice. Dzieci swoje pieniądze traktują jak kieszonkowe, na przyjemności i rozrywki, gdyż nawet za te studia zaoczne często płacą rodzice.
Nie odkładają np na mieszkanie ani nic w tym rodzaju, wręcz niektórzy nawet zaciągają kredyty na przyjemności.

Na pytania, czy to nie czas iść na swoje, wynająć sobie coś, twierdzą, że szkoda kasy, płacić za wynajem, skoro w domu jest za darmo. Byłoby to w pewnym sensie zrozumiałe, gdyby kwotę, za którą wynajmowaliby mieszkanie odkładali, z myślą o wkładzie na swoje mieszkanie.

Niby jest to oszczędność, nie muszą ponosić kosztów mieszkania, ale tak naprawdę wydaje mi się, że w pewnym momencie człowiek powinien iść na swoje, z wadami i zaletami tego rozwiązania.

Człowiek, który w okolicach 30 nadal jest na garnuszku rodziców, nie ma pojęcia o prawdziwym życiu, o tym ile co kosztuje, o tym, że rachunki nie płacą się same, że lodówka nie napełnia się sama. Naprawdę takie wrażenie odnoszę z rozmów z niektórymi.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Czy aspekt ekonomiczny, że nie trzeba za nic płacić, przeważa aspekt samodzielności?
Wiem, że trudno określić granicę, po których urodzinach nie mieszkać z rodzicami, ale zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • zonaniezona1 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 10:11
      Jako bardzo dorosła osoba i matka nastolatka, uważam , że meszkanie samodzielne powinno nastąpić z chwilą możliwości wzięcia na swoje barki swojego życia.
      Dla mnie jest to chwila zaczęcia pracy ...., ale biorąc pod uwagę warunki ekonomiczne w Polsce - rozumiem i 30 - latków mieszkających z rodzicami.
      Chciałabym, żeby mój syn najpóźniej po ukończeniu studiów zamieszkał sam ( nawet za cenę spłacania kredytów). Rodzice mają obowiązek przygotować swoje dzieci do samodzienego życia i do brania odpowiedzialności za swoje życie. Dlatego nie zrozumiem rodziców utrzymujących swoje dorosłe dzieci ... A na obiad w niedzielę, a nawet w tygodniu - chętnie zaproszę !
      • gosiaadzia Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 11:04
        zonaniezona1 napisała:

        > Jako bardzo dorosła osoba i matka nastolatka, uważam , że meszkanie samodzielne
        > powinno nastąpić z chwilą możliwości wzięcia na swoje barki swojego życia.
        > Dla mnie jest to chwila zaczęcia pracy ...., ale biorąc pod uwagę warunki ekono
        > miczne w Polsce - rozumiem i 30 - latków mieszkających z rodzicami.
        > Chciałabym, żeby mój syn najpóźniej po ukończeniu studiów zamieszkał sam ( nawe
        > t za cenę spłacania kredytów). Rodzice mają obowiązek przygotować swoje dzieci
        > do samodzienego życia i do brania odpowiedzialności za swoje życie. Dlatego nie
        > zrozumiem rodziców utrzymujących swoje dorosłe dzieci ... A na obiad w niedzie
        > lę, a nawet w tygodniu - chętnie zaproszę !
        święta prawda, ja również nie rozumiem rodziców utrzymujących swoje wydawałoby się dorosłe i samodzielne dzieci. Sama , jak zaczęłam pracę musiałam dokładać się do budżetu domowego, a po dwóch latach poszłam na swoje.Niestey mam wrażenie że coraz więcej jest dorosłych dzieci mieszkających z rodzicami i żyjących na ich koszt. Ot wygoda poprostu!
      • znaniemiecki Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 11:13
        > Chciałabym, żeby mój syn najpóźniej po ukończeniu studiów zamieszkał sam ( nawe
        > t za cenę spłacania kredytów).

        Nie szkoda Ci jego pracy na marże i odsetki?

        ***
        Pytanie teoretyczne dla Was: czy rodzice, których stac na wyposażenie dziecka w mieszkanie, powinni mu tego odmówic ze względów wychowawczych - niech sobie samo zapracuje?
        • deszcz.ryb Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 11:56
          Odpowiedź na pytanie teoretyczne: Nie powinni/powinni - do wyboru. Wszystko zależy od stosunków panujących w danej rodzinie, od stopnia miłości pomiędzy rodzicami a dziećmi i od potrzeb lokalowych dzieci. Czyli: to zależy - bo jedna rodzina zdecyduje tak, a inna inaczej. Bo w jednej dzieci będą bardzo przedsiębiorcze i dumne i nie wezmą nic od rodziców, a w innej przyjmą taką pomoc z wdzięcznością. Względy wychowawcze tu nie mają nic do rzeczy, chyba, że mówimy już o krańcowym przypadku wykorzystywania rodziców przez dziecko - darmozjada.
          • marzeka1 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 12:09
            Jako matka nastolatka powiem tak:nie przeszkadza mi, że mieszkałby z nami po studiach, gdyby znalazł pracę, ale jeszcze nie byłoby stać go na samodzielność. Jednak w takim wypadku oczekiwałabym, aby chociaż trochę dokładał się do rachunków.
            Dla mnie wyprowadzka oznacza moment, gdy będzie chciał się żenić, zdecydowanie nie wyobrażam sobie mieszkanie z synem i jego zoną. Dla ich i mojego dobra.
          • ofelia1982 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 14:35
            Ale co stopień miłości ma do tego? Moi rodzice mnie kochają z wzajemnością, ale już od 21 roku życia z nimi nie mieszkam, bo najpierw wyjechałam na studia do innego miasta, a potem znalazłam tam pracę. Ale wiem, ze nawet gdybym mieszkała w mieście gdzie się urodziłam - to pewnie w wieku 26-27 lat wynajęłabym pokój/kawalerkę - po to żeby prowadzić odrębne zycie. Dla mnie to normalne, że dorosły człowiek musi liczyć na siebie, a od rodziców może jedynie oczekiwać pomocy gdy coś się dzieje..
            • deszcz.ryb Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 15:31
              Hm, nie wiem, czy mi się uda to wytłumaczyć, ale spróbuję: pisząc o "stopniu miłości" pomiędzy rodzicami a dziećmi miałam na myśli, że w rodzinach panują naprawdę najróżniejsze stosunki - jedne dzieci są kochane bardziej, inne mniej => jedne dostaną od rodziców pieniądze na mieszkanie, inne nie [oczywiście, przy założeniu, że ci rodzice MAJĄ pieniądze. wiem, że ten "stopień miłości" mi nie wyszedł, taki skrót myślowy zastosowałam, niezbyt fortunny uncertain ]. Albo tak: jedni rodzice uważają, że nie trzeba pomagać dorosłym dzieciom, a inni uważają, że jak się ma możliwości, to trzeba => dlatego ci pierwsi nie dadzą pieniędzy, a ci drudzy dadzą.

              A te rzeczy, o których ty piszesz, to jest inna sprawa, to jest patrzenie od tej drugiej strony. smile Bo nawet, jeżeli założymy, że rodzice mają pieniądze i chcą się nimi podzielić z dziećmi, to trzeba jeszcze wziąć pod uwagę to, że te dzieci może będą chciały liczyć jedynie na siebie [tak, jak ty]. A inne z kolei nie będą miały nic przeciwko takiej pomocy i te pieniądze jednak wezmą.

              Naprawdę, w rodzinach są bardzo różne poglądy i postawy, moim zdaniem nie da się jednoznacznie ocenić, czy rodzice POWINNI czy NIE POWINNI pomagać dzieciom. Bo jeszcze trzeba doliczyć rozmaite sytuacje losowe - np. córka zajdzie w ciążę i nie da rady sama utrzymać siebie i dziecka. I każdy sam powinien się zastanowić ze swoją rodziną, jak to u niego rozwiązać, żeby działało jak najlepiej.
              • malgoska182 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 08:56
                Stopien milosci jak to okreslilas .No coz.W Polsce utarlo sie,ze dopoki sie uczy(studiuje) to obowiazkiem rodzicow jest takiego studenta utrzymywac.Blad podstawowy.Na calym swiecie mlodzi studija,ucza sie i pracuja.Rodzice nie maja obowiazku kupic coreczce czy synusiowi mieszkania(a niestety takie sa oczekiwania).
                Mam znajomych ,ktorzy maja kupe kasy.Moze dla kogos posiadanie kilku (8 milionow$)na koncie i kilku nieruchomosci (150)mieszkan czynszowych nie jest jakims bogactwem.Ci ludzie mieszkaja w NY(maja polskie korzenie ,jak sie domyslacie zydowskie).Maja dwoch doroslych juz synow.Bylam zdziwiona,ze ich wtedy nastoletni syn przychodzi z High School(szkola srednia), przebiera sie w czerwona koszulke z sieciowego sklepu.Pracowal od 2 klasy szkoly sredniej po 4 godziny dziennie.Weekendy przeznaczal na kursy pilotazu.Konczac srednia szkole kupil sobie za$2000 Forda Escorta.Byl taki dumny z tego samochodu, a rodzice z niego.Przeciez mogli mu kupic najnowszy model Mercedesa(stac ich na to).Czy wg.Ciebie nie kochali swego syna?Dzisiaj jeden syn jest adwokatem,drugi pilotem samolotowym.W czasie studiow Seth byl kierowca autobusu w miasteczku akademickim.Skonczyl studia w terminie i z dobrym wynikiem.Oprocz swojej pracy chlopaki kupuja domy,przerabiaja(ojciec jest budowlancem(general contractor),korzystaja ze wskazowek ojca,ale nie z jego kasy.Oczywiscie byloby klamstwem gdybym napisala,ze rodzice im nie pomagaja.Po kupnie przez Setha domu wiem,ze wyslali do niego(zaplacili za lodowke, kuchenke, zmywarke).To byl ich prezent.Po narodzinach pierwszego wnuczka kupili wyposazenie pokoju dziecinnego.Wiem,ze placa tez za prywatna szkole(Temple School),.Syn nie jest bardzo religijnysmile)) a im zalezy na wyksztalceniu w wierze zydowskiej.
                Wlasnie poprzez to,ze przygotowali swoich synow do doroslego ,samodzielnego zycia swiadczy o ich milosci.Gdy jeden z synow podczas wakcji na Florydzie zaczepil sie i niefortunnie przewrocil sie natychmiast kupili bilety i polecieli zeby byc z nim,oraz pomoc synowej w opiece nad wnukami.Stac ich na nianie,ale oprocz kobiety do sprzatania 2 razy w tygodniu nie maja nian.Moze i dziewczyny wychodzac za maz za synow milionera liczyly na jakies taryfy ulgowe,ale nie.Obie po osiagnieciu przez dzieci wieku zlobkowego lub przedszkolnego wracaly do pracy.
                Tacy ludzie szanuja swoich rodzicow.Dzieci,ktore sa nauczone tylko brac nie zaaopiekuja sie rodzicami w razie choroby.Zdziwia sie tylko ,ze "jak to juz nie dasz? ja potrzebowalem na wczoraj tych pieniedzy?" a w rezultacie oddadza rodzicow do Domu Spokojnej Starosci(jak to pieknie brzmi).
                  • malgoska182 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 11:13
                    Kiedys w innym temcie pisalam o ludziach z polskimi korzeniami ,nie zaznaczalam jakiego sa wyznania i dostalam odpowiedz"Pewnie zydowskie ,dlatego takie glowy do interesowsmileMy Polacy tez mozemy poszczycic sie glowami do interesow(ale wolalam uprzedzic).Do rzeczy to w tym przypadku nic nie ma,bo rodzice sa zawsze rodzicami,niezaleznie od wyznania czy wyksztalcenia .
                    • krzysztofsf Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 16.09.10, 22:22
                      hopdoprzodu napisała:

                      > A z czego wynika ten ustawowy obowiązek? smile Bo pierwsze słyszę ....
                      >
                      > Pozdrawiam serdecznie

                      KRO.

                      Masz racje - granica 26 lat nie jest tu okreslona, chociaz wynika z innych uregulowan - np. student po ukonczeniu 26 lat, nie moze byc dluzej ubezpieczony przy rodzicach i jesli kontynuluje nauke, ubezpieczenie zdrowotne ma na uczelni.
                      Stad przy sprawach alimentacyjnych przewaznie 26 lat jest gorna granica.

                      Link do jednej z dyskusji prawnych na temat

                      forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/71329-obowiazek-utrzymywania-do-konca-procesu-edukacji.html

                      "Domyślnie RE: Obowiazek utrzymywania do konca procesu edukacji
                      Dokładnie w KRO jest
                      Cytat:
                      Art. 133. § 1. Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
                      I teraz nowość od czerwca:
                      Cytat:
                      133 § 3 Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. "
                • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 13:53
                  malgoska182 napisała:
                  > Bylam zdziwiona,ze ich wtedy nastoletn
                  > i syn przychodzi z High School(szkola srednia), przebiera sie w czerwona koszul
                  > ke z sieciowego sklepu.Pracowal od 2 klasy szkoly sredniej po 4 godziny dzienni
                  > e.Weekendy przeznaczal na kursy pilotazu.

                  Zacznijmy od tego, że w warunkach polskich 4-godzinna praca w sklepie nie wystarczy na opłacenie kursu pilotażu.
            • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 00:44
              Jeżeli twoja wyprowadzka była podyktowana studiami, to nie wiem, co to wnosi do dyskusji. Bo nie wierzę, że od pierwszego roku studiów zarabiałaś na wynajem mieszkania w innym mieście/akademika, wyżywienie, książki oraz ewentualne czesne gdy była to uczelnia prywatna albo państwowa w trybie niestacjonarnym. Tak czy inaczej byłaś finansowo zależna od rodziców - całkowicie albo częściowo.

              Myślę, że autorce wątku nie chodziło tutaj o samo fizyczne mieszkanie w rodzicami w jednym lokalu, tylko o pewną zależność finansową od nich. Bo sam fakt wyprowadzki nie oznacza przecięcia tej zależności, w szczególności dotyczy to większości studentów uczących się w innych miastach niż dom rodzinny. Nie wiem zatem czym tu się szczycić - "od początku studiów nie mieszkam z rodzicami!". Wow, cóż za eureka! Jeszcze mi powiedz, że zaraz po maturze znalazłaś pracę za dzisiejsze 2000 zł (bo tyle moim zdaniem potrzeba na samodzielne życie w mieście akademickim, wliczając w to wynajem mieszkania). I to sama ją znalazłaś, a nie że rodzice ci załatwili dzięki swoim znajomościom! Na pewno w to uwierzęwink

              Paradoksalnie taki student niemieszkający z rodzicami uczący się w innym mieście więcej ich kosztuje niż student z nimi mieszkający i studiujący na miejscu. Powiedziałabym nawet, że ten pierwszy jest od nich bardziej zależny niż ten drugiwink
              • gwiazdeczka-z-nieba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 10:10
                to, kiedy się wyprowadziłam i z jakiego powodu wnosi do dyskusji, tyle, że:
                - prezentuje poniekąd moje zdanie na ten temat (co nie znaczy, że uważam je za jedynie słuszne),
                - sądzę, że gdybym tego nie napisała dyskusja poszłaby w kierunku: ile zarabiasz? podlicz: za wynajem zapłacisz X, opłaty Y, więc możesz policzyć czy Cię stać na wyprowadzkę.

                tak jak wspomniałam ważny tutaj dla mnie jest aspekt samodzielności. studia w początkowych latach mogą być takim okresem przejściowym. nawet jeśli student dostaje od rodziców pieniądze to często w formie "wypłaty" określonej kwoty co miesiąc i musi się tym rządzić, jak się pieniądze skończą, nie ma co liczyć na dokładkę w danym miesiącu.

                jeśli chodzi konkretnie o mnie: nie utrzymywałam się w całości od początku studiów, ale od samego początku sobie dorabiałam, coraz więcej, pracowałam w wakacje i do tego jeszcze stypendium, tak, że na koniec byłam w stanie się utrzymać, co więcej zarabiałam więcej niż w pierwszej pracy po studiach (ale ten roczny staż w moim zawodzie był obowiązkowy).

                aspekt finansowy: na pewno bardziej korzystne finansowo byłoby dla mnie iść na zaoczne, mieszkać z rodzicami i dojeżdżać raz na dwa tygodnie (inna sprawa, że mogłam iść na jakieś tam studia do któregoś z pobliskich miast, a nie na takie, które były najbliżej 150 km, w dużym mieście).

                poza tym jakoś tam się złożyło, że pomimo tego, że wróciłam do rodzinnego miasta, pracuję się sama utrzymuję, rozwijam zawodowo itp, a moi rówieśniczy, mieszkając cały czas u rodziców, skończyli studia albo nie (nie każdy musi mieć studia, to inna sprawa), ale stoją w miejscu, bez żadnego pomysłu na życie.

                i stąd te moje rozmyślania na ten temat.
        • kafeterianka Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 16.10.10, 23:43
          znaniemiecki napisał:

          >
          > ***
          > Pytanie teoretyczne dla Was: czy rodzice, których stac na wyposażenie dziecka w
          > mieszkanie, powinni mu tego odmówic ze względów wychowawczych - niech sobie sa
          > mo zapracuje?

          Pewna bardzo dobra i o ponad 20 lat starsza ode mnie znajoma powiedziala mi:
          - jak masz cos dac wlasnemu dziecku, daj mu lepiej ciepla reka, niz zimna.

          Faktem jest, ze mlodzi ludzie potrzebuja pieniedzy TERAZ i DZIS. Nawet, jesli potrzebuja je na tzw. glupoty wink
          Chetnie i szczodrze daje rózne kwoty mojemu synowi, i takze za moje pieniadze urzadzil sobie pokój w miescie, gdzie studiuje. Przyjmuje je chetnie i dziekujac.


          Powracajac do dobrej znajomej- faktycznie, mój syn teraz byc moze chcialby wyskoczyc z dziewczyna do kina, a nie czekac, az umre, i wtedy dostac moje pieniadze jako spadek. Jestem optymistka, wiec sadze, ze nie nastapi to przed ukonczeniem przez niego jakichs 60 lat zycia. W tym wieku do kina z dziewczyna juz nie bedzie mial checi isc wink
    • ofelia1982 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 14:32
      Ja się zgadzam z autorką. Rozumiem sytuacje, gdy ktoś naprawdę zarabia mało i mieszka z rodzicami dopóki nie odłoży jakiejś tam kwoty na usamodzielnienie się lub przeczeka czas dopóki nie znajdzie dobrze płatnej pracy u rodziców. Ale mieszkanie u rodziców w wieku 30 lat "bo jest taniej niż samemu", bez planu - jest dla mnie życiowym kalectwem. Dobrze napisała gwiazdeczka - oprócz aspektu finansowego jest aspekt samodzielności i tego, że ktoś zna wartość pieniądza, umie sam się sobą zająć, planuje wydatki..Ja bym nie związała się z taką osobą na pewno..
    • mia_siochi Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 16:29
      Powiem tak:
      jeśli moje dziecko będzie z nami mieszkało mając koło 30 to uznam to za wychowawczą porażkę.

      Mamy własne kredyty, kasy od nas na swoje mieszkanie nie dostanie. Wynajmie, kupi- nie ma znaczenia. Ja się w to mieszać nie będę. Ale mieszkanie z nami? Nie ma mowy. Jak ktoś już napisał- chętnie zaproszę na obiad. Nawet co tydzień wink Ale dorośli ludzie nie powinni mieszkać z rodzicami, bo wyrastają na polityków z paranoją.
      • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 01:19
        mia_siochi napisała:

        > Powiem tak:
        > jeśli moje dziecko będzie z nami mieszkało mając koło 30 to uznam to za wychowa
        > wczą porażkę.

        Powiem tak: obyś tylko takiej porażki zaznaławink Nie wiem, w jakim wieku masz teraz dziecko, ale ja patrząc na narkotykowo-agresywno-seksualne zachowania gimnazjalistów mam obawy co do tego, co z nich wyrośnie. Z taką przeszłością trudno oczekiwać, że będą kiedyś porządnymi ludźmi, nawet gdy będą mieli własne mieszkania tak jak zaściankowa Polska chce uważać to za synonim "odpowiedzialności" tudzież "zaradności".
        • iza1973 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 21:24
          masz rację, oczywiście są gorsze życiowo porażki. narkotyki, syn złodziej lub wogóle kryminalista. ale to i tak słabe pocieszenie. podobnie, gdybym miała na utrzymaniu 30 letniego syna, to byłaby to dla mnie porażka i wychowawcza i życiowa.
          ale z drugiej strony można przeczytać mnóstwo wspaniałych historii jak młodzi ludzie w wieku 22 lat (na przykład) i pracowali i studiowali i byli niezależni od rodziców. ale trzeba pamietać że sytuacja na rynku pracy się zmienia dynamicznie. kilka lat temu naprawdę było łatwo znaleźć jakąś dorywczą pracę, a teraz jest duuużo trudniej. i tym bardziej więcej młodych ludzi będzie na garnuszku rodziców.
          • sav83 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 22:01
            >kilka lat temu naprawdę było łatwo znaleźć jakąś dorywczą pracę, a teraz jest duuużo trudniej.

            pewnie wiele zależy od konkretnej miejscowości, ale odnoszę wrażenie że to wierutna bzdura. Dwa miesiące temu załatwienie dorywczej pracy zajęło mi jakąś godzinę, bo tyle zajął mi spacer do pobliskiego hipermarketu, rozmowa z kierowniczką i powrót do domu. Dla chcącego nic trudnego.
            • mandarine1 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 23:42
              >odnoszę wrażenie że to wier
              > utna bzdura. Dwa miesiące temu załatwienie dorywczej pracy zajęło mi jakąś godz
              > inę, bo tyle zajął mi spacer do pobliskiego hipermarketu, rozmowa z kierowniczk
              > ą i powrót do domu. Dla chcącego nic trudnego.

              Wciąż jest tak jak piszesz. Na przyklad Biedronka poszukuje na cały etat, na pół etatu, na cwierc etatu, oferuje pracę w dogodnych godzinach albo np. tylko w weekendy. Podali nawet, że etat netto to jest jakieś bez kozery 1200 złotych. Tak że praca leży i czeka. Dla chcącego nic trudnego, że tak bez kozery powiem.
                • malgoska182 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 06:34
                  Wielu ludzi nawet nie zada sobie trudu wyjazdu do UK albo Irl.Pojda do MOPS po zasilki,bo za 1200 zl.nie oplaca sie wstawac rano, brudzic rak,czy nawet tych rak podnosic.Taka jest rzeczywistosc.Mamusia dorobi na jagodach,grzybach .Dolozy do zasilku i dziecko bedzie zylo.To nie ironia.
                • tapatik Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 21.09.10, 12:40
                  falllen_angel napisał:

                  > mandarine1 napisał:
                  >
                  > > Podali nawet, że etat netto to jest jakieś bez kozery 1200 złotych.
                  >
                  > Nie lepiej brać zasiłek w jakimś UK czy Irl?

                  Jak dla mnie - nie.
                  Zasiłek mógłbym brać wtedy, gdybym był naprawdę w tragicznej sytuacji bez jakiejkolwiek możliwości zarobienia na swoje utrzymanie.
    • nvv Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 16:31
      Ciężki temat. Ja widzę mnóstwo skrajnych postaw (nie tylko na tym wątku, ale tak ogólnie: w życiu), które mają wiele wad.

      Np. sytuacja, w której dziecko mieszka z rodzicami i wydaje na pierdoły/przyjemności/kredyty, na które nie stać rodzica, a nie dokłada się do życia, jest wg mnie skrajnie patologiczna. Sytuacja, w której rodzic nie wie co robić z gotówką (ma jej tak dużo), i jak najbardziej stać go aby pomóc dziecku w życiu/starcie, ale wywala z domu na bruk (znam i takie sytuacje), bo sądzi że w ten sposób zrobi dobrze, jest drugą skrajną (wg mnie) patologiczną, smutną sytuacją.

      Ja uważam, że do każdej sytuacji trzeba podejść indywidualnie. Często samo życie wymusza pewne sytuacje (np. rodzice mieszkają na wsi, a dziecko idzie na studia versus dziecko idzie na studia, ale rodzice mają dom 500m od uczelni).

      Myślę, że przede wszystkim dialog: dziecko-rodzice, asertywność i zdrowo-rozsądkowe podejście. Aspekt ekonomiczny (np. tańsze życie w jednym dużym domu gdy wszyscy są odpowiedzialni finansowo) też powinno się brać w ogólnym rozrachunku, ale jest on tylko jednym z aspektów.

      > Niby jest to oszczędność, nie muszą ponosić kosztów mieszkania [...]

      A to akurat wg mnie nie jest oszczędność: tzn. ktoś na tym traci (rodzice). Pieniądze rodziny, w szczególności rodziców, powinno się szanować tak samo (a nawet bardziej) niż te własne.
      Sytuacje, które opisałaś ("twierdzą, że szkoda kasy, płacić za wynajem, skoro w domu jest za darmo") uważam za patologiczne
    • papryczka.chili Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 16:41
      Mam kuzyna w rodzinie lat 31 bardzo dobrze zarabia i dalej mieszka z rodzicami a czemu? Nie ma stałej partnerki (ma ogromne wymagania).Nie umie gotować sprzatać.Woli miec wszystko pod nosem. Znam ludzi Co są zmuszeni mieszkac z rodziną bo na wynajęcie czy zakup mieszkania na kredyt ich nie stać.

      Ja uwazam ze granica do mieszkania juz bez rodziców jest moment studiowania kazdy do sprawy podchodzi inaczej inni szybciej w wieku 16 lat inni znacznie później
      • verdana Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 16:59
        Tu nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Wazne jest, aby dorosłe dziecko nie "żerowało" na rodzicach, nie miało pensji na własne wydatki, gdy rodzicom z trudem starcza do pierwszego, nie mieszkało w mieszkaniu, gdzie domownicy ledwo się mieszczą, choc stać je na kawalerkę. I aby nie uznać ktoregoś dnia, ze dziecko jest "dorosle", zatem ma radzić sobie samo, wynająć mieszkanie, utrzymać się - choćby kosztem nauki i możliwości dalszego ułożenia sobie zycia, mimo, ze rodziców stac spokojnie na utrzymanie dziecka, w domu nie panuje ciasnota - tylko jest to albo metoda wychowawcza, albo rodzice wolą odłozyć na wakacje w Australii, niż na utrzymanie dziecka na studiach.
    • woman-in-the-city Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 17:25
      Ważna jest zasada obopólnych korzysci. Wszystko jest w granicach normy, gdy korzysci ze wspólnego mieszkania(z róznych powodów) czerpią obie strony. I nikt w takim układzie nie ma poczucia krzywdy, słowem funkcjonuje pełna symbioza.
      A i tak w polskie realia to pikuś w porównaniu z np. włoskim modelem życia preferowanym przez ponad czterdziestoletnich byczków , wiecznie mieszkających u mamusi.
      Osobiscie nie mam granicy wiekowej, którą komukolwiem narzuciłabym biorac pod uwage kwestię jego samodzielnego mieszkania. Ja wyszłam za mąz i oczywiste było dla mnie to, ze wyprowadzam się na swoje, inni znajomi musieli przeniesc sie, bo nie mieszkali w akademickim miescie, jeszcze inni mieli kiepski kontakt z rodzicami i woleli swobodę. Kazdy wybor jest indywidualny.
    • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 18:02
      mieszkanie w wieku dorosłym z rodzicami kierując się wygodą i brakiem pomysłu na życie, jak dla mnie jest nagrodą dla rodziców za to, że zrobili ze swoich dzieci sieroty życiowe i pasożytów... dla takich osób rozwiązaniem jest tylko partner zaradny, który stworzy im podobne warunki... dobrze gdy ta osoba przejrzy na oczy i się zmieni, często jest to jednak męczarnia dla drugiej osoby...

      od siebie dodam, że osoby, którym w życiu się nie powiodło i musiały lub muszą mieszkać z rodzicami nie traktuję tą samą miarką... wiele osób zamieszkanie z rodzicami traktuje jako formę przejściową, gdy się budują... czasami utrata pracy powoduje przymusową sytuację zamieszkania i wtedy wsparcie ze strony najbliższych jak najbardziej wskazane...

      sama widzę dookoła wiele osób, które mieszkają nadal z rodzicami mimo, że 30 lat dawno minęło, i sytuacja wcale ich do tego nie zmusza, najczęściej to faceci (chociaż znam jedną babkę) i są to wygodni single... w większości przypadków jest to spowodowane zbyt wielką i zaborczą miłością matki.... takie ciepłe kluchy...


    • adsa_21 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 18:17
      Jestem w oklicach 30. Od rozwodu z mezem mieszkam z rodzicami w M3. Bardzo chcialabym sie wyprowadzic ale w gre wchodzi opcja wynajecia pokoju we wspolnym mieszkaniu. Na nic innego mnie nie stac. Jest to przykre gdyz pracuje od 7 lat na pelen etat, zdarzylam skonczyc szkole policealna,zrobic licencjat,teraz pisze magisterke.Nie stac mnie na wynajecie ani tym bardziej na kupno mieszkania. Zarabiam ok. 2 tys + alimenty na dziecko (wychowuje 7-letniego syna). W mojej dzielnicy kwoty za wynajem kawalerki zaczynaja sie od 1400 zl w gore + rachunki. Mnie po prostu nie stac na wyprowadzke. Oczywiscie w takim Grodzisku np. moglabym znalezc cos o wiele tanszego ale wtedy dochodza oplaty za dojazdy + czas+ problem z synem, ktory sam ze szkoly nie wroci.
      Mam troche oszczednosci,place sobie za studia,w calosci utrzymuje dziecko i do wspolnego garnka tez sie dorzucam. I to nie jest tak,ze od rodzicow nie chce sie wyprowadzic. Chce, ale nie moge.
    • sisi40 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 11.09.10, 20:16
      Przyklad z rodziny(wujek z zona+dzieci w wieku 33,31,30 i "maluch"lat 20 na studiach w innym miescie.Wszyscy mieszkaja "na kupie".Najstarsza po UE w Krakowie,dwoch "byczkow"po prawie,wujek adwokat,zona ma posrednictwo nieruchomosci obslugiwane przez nia,meza i dzieci.Wszystko byloby ok(rodzinna firma,jak ktos lubi i czuje sie w tym dobrze,prosze bardzo!),ale oni wszyscy mieszkaja dalej z rodzicami!Dla mnie masakra,kompletna porazka i dno.Najgorsze,ze pewnie "mlody" tez tak skonczysad.W gimnazjum i liceum b.interesowal sie geografia,ale po "naradzie rodzinnej" poszedl tez na prawo.Jest po 1 roku,jeszcze pare lat i bedzie kolejny strup na doopie, hmmm.Nie wiem jak ludzie,wydawaloby sie inteligentni,bystrzy i ogolnie do przodu wychowali takich nieudacznikowsad.
    • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 00:00
      Koleżanka widzę zazdrosnawink W innym wypadku nie obchodziłoby cię z kim i dlaczego mieszkają twoi znajomi.

      Osobiście nie widzę niczego złego w mieszkaniu z rodzicami, podobnie jak w mieszkaniu z mężem czy żoną - w końcu i to, i to najbliższa rodzina. Pod warunkiem oczywiście, że między tymi osobami nie ma konfliktów i wszystkim zainteresowanym ten stan rzeczy odpowiada. Zdanie osób trzecich, takich jak na przykład ty, nie liczy się tutaj.

      A arugment, że człowiek powinien wiedzieć, że rachunki się same nie płacą, powininno się konsekwentnie powiedzieć także żonom/konkubinom pozostającym na utrzymaniu mężów (nie pracujących w ogóle, pracujących jedynie dorywczo albo zarabiających kwoty wystarczające tylko na niewielką część wspólnych kosztów utrzymania). Dziwne, że wszystkich razi mieszkanie z rodzicami, a mieszkanie z mężami/konkubentami jako jedynymi żywicielami albo głównymi sponsorami już nie.
      • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 00:09
        Dodam jeszcze kolejny paradoks - postronne osobyi razi jak ktoś mieszka z rodzicami. Ale już nie razi, jak ktoś mieszka oddzielnie w mieszkaniu kupionym lub darowanym przez rodziców, jeździ samochodem sprezentowanym przez rodziców, nosi obrączkę kupioną rówież z pieniedzy rodziców/teściów, pokazuje zdjęcia z wesela sfinansowanego przez rodziców/teściów. To pierwsze jest be, a to drugie o.k. mimo że różnicy między nimi nie ma praktycznie żadnej. Powiedziałabym nawet, że ten osobnik mieszkający z rodzicami mniej od nich wyciąga pieniędzy niż ten drugi. Równowartość mieszkania na własność, samochodu i wesela starczyłoby na jakieś 30 lat mieszkania z rodzicami.
        • zonaniezona1 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 09:03
          generalnie brak chęci wzięcia odpowiedzalności za swoje życie - czy to w postaci zamieszkania samodzielnego, czy kupna sobie samochodu przez rodzinę jest pewnego rodzaju ułomnościa - niezależnie od oglądu otoczenia zewnętrznego. O ile jest to tylko branie ...
          Nikt nie zabroni rodzicom dawania prezentów dzieciom i wnukom ( jeżeli rodzina jest zamożna to będą one większe np. mieszkanie, samochód), ale dalej jesteśmy w kręgu tego samego dylematu ...odpowiedzialności za swoje życie...i do tego sprowadzają się rozważania wielu osób. ....
          Oczywiście jest wiele przykładów, w ktorych mądrzy i odpowiedzialni ludzie mieszkają razem ze swoimi rodzicami( aczkolwiek takich sytuacji znam malutko), co nie zmienia faktu , że jest także wiele przykładów , w któych osoby mieszkające z rodzicami to niezaradne, wygodne i generalnie "ubezwłasnowolnione" przez rodziców istoty( a takich sytuacji znam zdecydowanie więcej).
          Jasne jest, że jeżeli rodzice zarabiają 30 tys złotych - to nie będą prosili o tzw dokładanie się do rachunków... ( bo i po co...). Natomiast średnia krajowa jest zdecydowanie inna ...
        • beatrycja.30 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 18:08

          alba.alba napisała:

          > Dodam jeszcze kolejny paradoks - postronne osobyi razi jak ktoś mieszka z rodzi
          > cami. Ale już nie razi, jak ktoś mieszka oddzielnie w mieszkaniu kupionym lub d
          > arowanym przez rodziców, jeździ samochodem sprezentowanym przez rodziców, nosi
          > obrączkę kupioną rówież z pieniedzy rodziców/teściów, pokazuje zdjęcia z wesela
          > sfinansowanego przez rodziców/teściów. To pierwsze jest be, a to drugie o.k. m
          > imo że różnicy między nimi nie ma praktycznie żadnej. Powiedziałabym nawet, że
          > ten osobnik mieszkający z rodzicami mniej od nich wyciąga pieniędzy niż ten dru
          > gi. Równowartość mieszkania na własność, samochodu i wesela starczyłoby na jaki
          > eś 30 lat mieszkania z rodzicami.

          Masz rację. Też tak uważam.
      • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 09:41
        widać, że koleżanka to z rodzicami mieszka albo długo mieszkałasmile

        akurat jestem zdania że jak ktoś po 30 roku życia mieszka z rodzicami to jest nagroda dla rodziców, że sobie takie coś wyhodowali i jak są szczęśliwi to niech tak sobie mieszkają... niestety takie osoby zaczynają się kiedyś parować, i to jest porażka mieć faceta, który z mamusią mieszkał do 40.... bo się bierze ślub z z nim i z jego mamusią... i jak powiedziałam, potem takimi ludźmi zajmują się partnerzy, czasem wyrosną z tego taki przerośnięte dzieci, czasem są rozwody...

        > A arugment, że człowiek powinien wiedzieć, że rachunki się same nie płacą, powi
        > ninno się konsekwentnie powiedzieć także żonom/konkubinom pozostającym na utrzy
        > maniu mężów (nie pracujących w ogóle, pracujących jedynie dorywczo albo zarabia
        > jących kwoty wystarczające tylko na niewielką część wspólnych kosztów utrzymani
        > a). Dziwne, że wszystkich razi mieszkanie z rodzicami, a mieszkanie z mężami/ko
        > nkubentami jako jedynymi żywicielami albo głównymi sponsorami już nie.

        gdybyś była w związku to byś wiedziała, że osoba, która jest w domu na utrzymaniu męża lub żony zajmuje się domem i dziećmi i to też jest praca... niestety osoby mieszkające z rodzicami nie wiedzą co to obowiązki domowe, rachunki itp...

        dla jasności nie piszę o osobach, które mieszkają z rodzicami i się nimi zajmują, opłacają rachunki, gotują i dbają, bo to rodzice wtedy mieszkają z dziećmi...

        co do dawania mieszkania dzieciom, to chyba dobrze gdy rodzice są na tyle zaradni i oszczędni, że zamiast kupować sobie dom kupują drugie mieszkanie, które dają dzieciom, potem te dzieci będą mogły swoim dzieciom też coś przekazać...to się nazywa mieć ułatwiony start a nie pasożytnictwo, co innego gdy dzieci mieszkają osobno a rodzice dają na rachunki i raz w tygodniu biegają z obiadkami na cały tydzień (a znam taką sytuację)....
        • johana75 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 12:20
          akurat jestem zdania że jak ktoś po 30 roku życia mieszka z rodzicami to jest n
          > agroda dla rodziców, że sobie takie coś wyhodowali i jak są szczęśliwi to niech
          > tak sobie mieszkają... niestety takie osoby zaczynają się kiedyś parować, i to
          > jest porażka mieć faceta, który z mamusią mieszkał do 40.... bo się bierze ślu
          > b z z nim i z jego mamusią... i jak powiedziałam, potem takimi ludźmi zajmują s
          > ię partnerzy, czasem wyrosną z tego taki przerośnięte dzieci, czasem są rozwody
          > ...
          Zgadzam sie z toba w 100%, gdybym wiedziała ze moj wybranek mieszkal z zmamusią do 30-stki to bylby skreslony...takie jest moje zdanie!

          mam kolegę , ma 31 lat. mieszka z rodzicami w 2 pokojowym mieszkaniu, mamusia gotuje sprząta pierze i prasuje jego koszulę ;P Fakt że jego nie stac nawet na wynajecie kawalerki, ale mogłby chociaz swoje rzeczy prasowac i sprzatac swój pokoj nie mówiąc juz o dokladaniu sie do rachunków ...

          Życie we dwoje w przypadku gdy jedno zajmuje sie domem a drugie pracuje zawodowo, to jest bardzo dobry uklad i nikt nie jest tam pasożytem.praca w domu zajmuje duzo czasu, dziecko szkola lekcje gotowanie i cały dzien masz zajęcie. Ja zarabiam mozna powiedziec na caly dom,bo moj mąż pracuje na pół etatu i zajmuje sie domem, oczywiście jak ja jestem w domu to robimy wszystko wspólnie, dzieki temu jak przyjade zmeczona to moge sie wyspac, a dziecko jest zaprowadzone do szkoły, w domu posprzątane i ugotowane.
          nigdy nie nazwałabym go pasożytem, bo wtedy trzeba by było wszystkie żony ktore nie pracuja tez tak nazwać...a to jest niesprawiedliwe!
          praca w domu ,chociaż nie zarobkowa jest tez pracą.
        • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 14:47
          rudyocicat napisała:

          > co do dawania mieszkania dzieciom, to chyba dobrze gdy rodzice są na tyle zarad
          > ni i oszczędni, że zamiast kupować sobie dom kupują drugie mieszkanie, które da
          > ją dzieciom, potem te dzieci będą mogły swoim dzieciom też coś przekazać...to s
          > ię nazywa mieć ułatwiony start a nie pasożytnictwo, co innego gdy dzieci mieszk
          > ają osobno a rodzice dają na rachunki i raz w tygodniu biegają z obiadkami na c
          > ały tydzień (a znam taką sytuację)....

          Sama widzisz, że powielasz stereotypy...Dziecko, które dostało od rodziców w prezencie mieszkanie nazywasz zaradnym, bo na wszystko mu starcza (nic dziwnego, skoro dzięki rodzicaom nie płaci rat kredytu albo czynszu za wynajem). A dziecko, które kupiło sobie mieszkanie na kredyt samo albo płaci wysoki czynsz za wynajem i "pożycza" pieniądze od rodziców bo mu nie starcza na żywność albo zje "obiadek od mamusi" nazywasz pasożytem... Dwie różne miary do podobnych sytuacji.
          • beatrycja.30 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 16:32
            alba.alba napisała:

            Dziecko, które dostało od rodziców w pr
            > ezencie mieszkanie nazywasz zaradnym, bo na wszystko mu starcza (nic dziwnego,
            > skoro dzięki rodzicaom nie płaci rat kredytu albo czynszu za wynajem). A dzieck
            > o, które kupiło sobie mieszkanie na kredyt samo albo płaci wysoki czynsz za wyn
            > ajem i "pożycza" pieniądze od rodziców bo mu nie starcza na żywność albo zje "o
            > biadek od mamusi" nazywasz pasożytem... Dwie różne miary do podobnych sytuacji.


            Znów się z tobą zgadzam smile
          • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 11:17
            alba wolałabym jakbyś czytała ze zrozumieniem i nie wciskała mi czegoś cze nie napisałamsmile pisałam, że rodzice są zaradni bo stać ich na to żeby kupić mieszkanie dzieciom, dzięki temu te dzieci będą mogły kupić mieszkanie swoim dzieciom, albo i dwa... startują z mieszkaniem bez kredytu... są w stanie zbierać a nie spłacać...

            i wiesz jest mała różnica pomiędzy żerowaniem na rodzicach a pomocą z ich strony bo w takiej sytuacji się ktoś znalazł... może najpierw się wczytaj w moje wypowiedzi a potem mnie osądzaj...

            można mieszkać z rodzicami i nie pasożytować, dokładając się do czynszu, lub odkładając na coś swojego i pomagając rodzicom w iny sposób... np opiekując się nimi... można pasożytować mieszkając z rodzicami, a można pasożytować mieszkając na swoim i za swoje kupionym.... to zależy od charakteru a nie zasobności portfela rodziców... jest typ ludzi, który bez względu ile dostanie najlepiej się czują w zasięgu rodziców... sami nie zrobią prania, obiadu itp...
        • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 15:16
          rudyocicat napisała:
          > gdybyś była w związku to byś wiedziała, że osoba, która jest w domu na utrzyman
          > iu męża lub żony zajmuje się domem i dziećmi i to też jest praca...

          To zależy, w jakim wieku są dzieci. Jeżeli niemowlęcym to rozumiem. Ale jeżeli w wieku szkolnym to nie bardzo, bo przez pół dnia ich nie ma w domu i w dodatku takie dziecko jest już w miarę samodzielne.

          Co do "zajmowania się domem" - to również zależy. Co innego dom wolnostojący z ogrodem, a co innego m3 w bloku. Sprzątanie tego drugiego na pewno nie zajmuje 40 godzin tygodniowo.
          • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 11:28
            > Co do "zajmowania się domem" - to również zależy. Co innego dom wolnostojący z
            > ogrodem, a co innego m3 w bloku. Sprzątanie tego drugiego na pewno nie zajmuje
            > 40 godzin tygodniowo.

            nie każdy potrzebuje pracować 40 godz. tygodniowo aby jego praca była coś warta... nie trzeba mieć pałacu, w którym się tyra od rana do nocy, aby mąż był zadowolony, że w tym czasie jak on pracuje kobieta spełniła swój obowiązek i wypracowała dniówkę... są związki oparte na partnerstwie... nie zawsze związek w którym facet chodzi do pracy a kobieta jest w domu musi opierać się na zależnościach, że ona jest w domu bo mają małe dzieci... znam małżeństwa, w których dzieci są duże, w domu jest gosposia a do pracy chodzi tylko mąż, i to kobieta robi większe pieniądze, bo dobrze zarządza pieniędzmi męża....

            na koniec dodam, że są związki gdzie pracuje facet a kobieta nie chodzi do pracy bo obydwojgu jest to na rękę, ona nie zarabia, nie wychowuje dzieci, a mimo to nie jest pasożytem mimo iż nie wyrabia dniówki 8 godzinnej obydwoje są szczęśliwi... może dlatego, że ich na to stać i nie mają kompleksów, dzięki temu mają więcej czasu dla siebie?
    • justyna3003 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 07:54
      Moim zdaniem ten moment to podjęcie pierwszej pełnoetatowej pracy lub studia.
      Ja wyjechalam na studia i w zasadzie od drugiego roku utrzymywałam się sama.Mogłam liczyć na pomoc rodziców, ale nie chcialam.Po 2 roku wzięliśmy ślub i na początek wynajmowaliśmy pokój, po roku wynajęliśmy mieszkanie, a po dwóch kupiliśmy swoje M na kredyt-ale swoje.Miałam 21lat w dniu ślubu-mąż 24 i jakos się usamodzielniliśmy.
      Mamy za to kontastowy przykład w rodzinie-brat meza i bratowa-on student przez 7lat na utrzymaniu rodziców-nie skończył żadnego z zaczynanych kierunków, ona-głupia gąska-zwolnila się z pracy 2 tyg przed ślubem(bo miała dość, że praca w weekendy tez czasem wypadała).Po ślubie-siedzą sobie u tesciów i mają miodowy rok-zero zmartwień rchunkami, domem, jedzeniem, a teraz sobie jeszcze knują zrobienie dzieciaka i wychowanie go z kieszeni teściów-no bo z dzieckiem ich przecież nie wyrzucą.A teściowa do nas płacze, że oni biedni nie maja za co żyć.Nas się nikt nie zapytał choć byliśmy 4lata młodsi od nich.
      Także można różnie.Czasem mnie to gryzie, bo nigdy nic od nich nie dostalismy, ale też nigdy nie musiałam ją o nic prosić i nic jej nie zawdzięczam-wesele też musielismy sobie sami zafundować z ich strony-oświadczyła nam to dzień po, że ona nie ma z czego zapłacić tych rzeczy, które mówila, że bierze na siebie.Także szybko poczuliśmy, że teraz mamy liczyć tylko na siebie.
      • re_ni73 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 08:36
        To chyba boli najbardziej,kiedy ktoś z rodzeństwa żeruje(bo jak to inaczej nazwać)na rodzicach.Brat moj ma żone(30 i 28) i dziecko.Są kilka lat po ślubie i przenosili się bardzo dlugo od jednych do drugich rodzicow.Oczywiście ich zadłużali(mieli placić mieszkanie)prąd i gaz w oplatach rodziców.Mieli na imprezy cotygodniowe bo wygoda,dziadkowie przypilnują.Ostatnio zadłużyli moich rodziców na 3 tyś i się wyprowadzili do drugich.Znowu zadłużyli ale już tak gładko im nie przeszło.Musieli się wyprowadzić wynajeli mieszkanie,mieszkają już dwa lata.co teraz robią?.Już podbąkują ,że z chęcią zamieszkają znowu u moich rodziców.Nie mialabym nic przeciwko temu,gdyby nie to,że ledwo jakieś pół roku temu rodzice dług po nich spłacili.Dziecko podrzucane jest rodzicom co wikend.Płaczą że siły nie mają,fak ojciec miał wycięte troche jelita a do tego jest po wylewie.Mają racje ale odmówidz nie odmówią.Tyle razy mówie im żeby powiedzieli,że jak na imprezy niech najmą opiekunke.Co innego jak bratówka jest duzej w pracy i trzeba wziąsc z przedszkola małego.Zarabiają on 4 a bratowa 1,5.Więc nikt mi nie powie ,ze na opiekunke nie stać,wynajem z opłatami wynosi 1,200 kredytów brak,przedszkole 350.Brat w trasie od pon do piątku.Zapewnione wszystko(noclegi,wyżywienie ,samochód i telefon służbowy), na koszt firmy.Dla mnie to poprostu pasożyty.
          • anouk11 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 20:51
            To ja jestem na zła i niedobra, długo mieszkałam poza domem ale tak życie się pookładało że wróciłam do rodzinnego miasta i domu. Dom dość duży piętrowy. Mam 33 lata, pracuję dużo i wtedy zarabiam około 3 tysięcy. Stała praca 2 tysiące plus zlecenia do 1, 5 tysiąca. Nie dokładam się, rodzice po prostu nie chcą. Rodzice mają 65 lat, tato jeszcze pracuje, mama gotuje zajmuje się ogrodem. Żyjemy w zgodzie. Ja sprzątam, załatwiam różne rzeczy, podwożę mamę w miarę mojej dyspozycyjności, robię zakupy. żyjemy dość skromnie, wszyscy lubimy oszczędzać, nigdy nie mieliśmy żadnych długów i kredytów. ja myślę że w ciągu dwóch lat moje oszczędności wystarczą na kupno mieszkania ale wiem że rodzice woleliby żebym została, oni czują się wtedy bezpiecznej nie są przecież coraz młodsi, a brat i siostra mieszkają daleko więc opieka nad nimi to mój obowiązek
            • re_ni73 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 21:18

              anouk11 napisała:
              >Ja sprzątam, załatwiam różne rzeczy, podwożę mamę w miarę mojej dys
              > pozycyjności, robię zakupy. żyjemy dość skromnie, wszyscy lubimy oszczędzać, ni
              > gdy nie mieliśmy żadnych długów i kredytów. ja myślę że w ciągu dwóch lat moje
              > oszczędności wystarczą na kupno mieszkania ale wiem że rodzice woleliby żebym z
              > ostała, oni czują się wtedy bezpiecznej nie są przecież coraz młodsi, a brat i
              > siostra mieszkają daleko więc opieka nad nimi to mój obowiązek

              Ja nie krytykuje za to ,że zarabiają i mieszkają z rodzicami.Chodzi o fakt,że ile razy mama prosila o drobną pomoc brata,nigdy nie miał czasu.Bratówka pod tym względem była inna.Dbała o porządek,więc chociaż to mama miała z głowy.Jestem jej wdzięczna za to.Nawet nieświadoma całej sytuacji sama poparłam pomysł,żeby z rodzicami mieszkali. Zawsze to starszym ludziom razniej i w razie choroby jest ktoś na miejscu.Ale zawiodłam się.Ojciec dostał wylewu,a nie mialo dziecko czasu zawieżć ojca na pogotowie.Bo impra ważniejsza.Tu cały problem.Jeszcze non stop się pyta niby żartem kiedy d-
              ostanie mieszkanie.I nie ma znaczenia że nas jest 6(chodzi w forme prawną dziedziczenia nie o moje pazerstwo).Bo jemu się należy,więc co on będzie mieszkanie kupował.
              Ale tak myśle ,że potrochu rodzice sami sobie winni.Kiedy moje dziecko bylo w szpitalu i czekało na operacje,musiałam obcym dać najmłodszego w opieke bo babcia nie miała czasu.A tu mówi,że bratu zawsze będzie pomagać bo dlatego,że zostal blisko niej.Dzieci powinno się traktować i kochać równo.A nie robić różnice między rodzeństwem.Jedno gonić do obowiązków i poczucia odpowiedzialności.Drugiemu zaś ułatwiać życie bez względu ile ma lat.Bo tak to się pózniej kończy.30 latek nie umie poradzić sobie w życiu bez oczywistego żerowania na rodzicach.

              Życie to bajka.Jak się skończy? Tylko zależy od ciebie
              • akacjax Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 12.09.10, 23:20
                A moi rodzice płaczą, że żadne z dzieci nie mieszka z nimi.
                Mam nadzieję, ze mnie się tak w głowie nie przewróci. Niestety moje dzieci jeszcze ze mną mieszkają, ale w razi ich zasiedziałości mam inne wyjście-to ja się wyprowadzęwink
                We Włoszech była propozycja ustawowego nakazu opuszczania rodziny..chcieli to ponoć nakazać 18-latkom. Ciekawe jak to by przeszło, skoro teraz nawet 40-latki mieszkają z rodzicami.

                Można odwrócić pytanie-do kiedy użyczać mieszkania? Tylko pozbyć się z domu takiego pasożyta-chyba nie łatwo.
    • far-a-way Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 00:41
      Ja zawsze mówie ze ile ludzi tyle historii...
      Sama wyprowadzilam sie z domu dosc wczesnie, ale znam ludzi mieszkajacych z rodzicami bo:
      1. Nie stac ich na wynajem ani kupno mieszkania (mnostwo ludzi naprawde zarabia ok 1000zl i nie ma to nic wspolnego z zaradnoscia zyciowa)
      2. Stac ich na wynajecie ale mieszkaja z rodzicami bo wola te pieniadze odlozyc na wklad wlasny, a rodzice nie maja nic przeciwko, oczywiscie mlodzi dokladaja sie do rachunków itd
      3. Sa pasozytami i kalekami zyciowymi
      4. Jedno malzenstwo kilka lat mieszkalo samo za granica ale po powrocie do Polski zamieszkali u rodzicow zeby nie tracic pieniedzy na wynajem-sa w trakcie budowy domu, a rodzice sa szczesliwi...
      5. Kolejna sytuacja to mieszkanie z rodzicami na wsi, gdzie rodzice przekazuja gospodarstwa rolne swoim dzieciom (trudno wtedy mieszkac w innym miejscu) warunki mieszkaniowe na to zazwyczaj pozwalaja i ci ludzie czesto nawet nie mysla ze mogloby byc inaczej. Tutaj tez mozemy spotkac w jednym domu 3 a nawet 4 pokolenia...
      6. Sporo osób zwlaszcza studentów ktorzy wyjechali na studia kilkadziesiat/kilkaset kilometów od domu i wprawdzie z domu sie wyprowadzili ale dalej rodzice wszystko/lub prawie wszystko sponsoruja (co wychodzi duzo drozej niz mieszkanie w domu)

      dlatego wlasnie nie oceniam... ale jak pisalam co czlowiek to historia
      • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 09:38
        może się mylę ale w temacie nie chodziło o sytuację, że musieli zamieszkać z rodzicami bo się budują, bo ich nie stać na samodzielne mieszkanie itp... albo żeby zaopiekować się rodzicami...

        chodziło raczej o sytuację, że nadchodzi czas wyprowadzki i kiedy on powinien nastąpić...

        i proszę wybaczyć, ale jaki jest pożytek z partnera, któremu po 30 roku życia mama nadal robi jedzenie pod nos... sprząta po nim itp... może dlatego często takie osoby są same, bo ciężko znaleźć kogoś kto będzie pełnił rolę mamy?

        i teraz zostanę zniszczonasmile chciałabym poruszyć kwestię z czego to wynika?
        obserwuję matki, które mają zainteresowania, hobby, pracę i one nie mają czasu na robienie obiadków dorosłemu dziecku... dogadzają dorosłym dzieciom najczęściej matki, które nie mają żadnych zainteresowań, no może jakiś serial... żyją jedynie problemami tego dziecka, dlatego nie jest im na rękę gdy takie przerośnięte dziecko miałoby się wyprowadzić z domu, komu będą dogadzać??? można mówić różne rzeczy, ale taki osobnik to nie tylko męka dla przyszłego partnera ale i dla znajomych z pracy bo innych mają mało... oczywiście zależy jaka praca, ale w sytuacji gdy trzeba podjąć szybką decyzję, ciepła klucha nie jest w stanie...
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 12:33
          zgadza się. nie chodziło mi o takie sytuacje losowe lub takie kiedy to mieszkanie z rodzicami ma jasno określony powód. Chodziło mi raczej o to odcięcie pępowiny i jego ekonomiczny aspekt również (dlatego tutaj).
          Miałam wśród znajomych taką sytaucję, że kobieta, pod czterdziestkę wróciła do rodziców (mając męża, mieszkanie, dzieci i dobrą pracę), gdyż oboje się rozchorowali i wymagali opieki. Ponieważ i jej mieszkanie i mieszkanie rodziców nie były na tyle duże, aby w którymś mogli zamieszkać: ona z mężem dwójką dzieci i rodzicami, przez kilka lat kursowała między dwoma domami, mieszkając tu i tu, mogła przy tym liczyć na pomoc męża i dzieci w całej tej sytuacji. sytuacja losowa.
        • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 15:31
          rudyocicat napisała:
          > i proszę wybaczyć, ale jaki jest pożytek z partnera, któremu po 30 roku życia m
          > ama nadal robi jedzenie pod nos... sprząta po nim itp..

          Ja znam wiele żon, które mężom przez całe małżeństwo (a nawet narzeczeństwo) robiły i robią jedzenie pod nos i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Powiedziałabym nawet, że jest to polska norma. Ale hipokryzja polega na tym, że jak mężczyźnie gotuje żona, to nikogo to nie razi, a jak gotuje matka - to podnosi się larumwink
      • fruzia01 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 10:04
        to ja z mężem jesteśmy opcją nr 2: mieszkamy u moich rodziców w dużym domu (nie jest ciasno), rachunki za media dzielimy po połowie, zakupy jedzeniowe robimy na zmianę (mniej więcej, bez wyliczania co do grosza, co do grama ); moglibyśmy mieszkanie wynająć, ale wtedy nie dalibyśmy rady zaoszczędzić pieniędzy na wkład własny czy na wykończenie mieszkania; założyliśmy sobie horyzont czasowy takiego oszczędzania 2 lata, które przeciągnęły się w tej chwili do 2,5; aktualnie przeglądamy oferty, zastanawiamy się nad lokalizacją, nad naszymi możliwościami, preferencjami i mam nadzieję że w listopadzie znajdziemy coś ładnego i sfinalizujemy zakup.
        • naturella Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 10:31
          Mieszkałam z rodzicami do ukończenia studiów i miałam momenty wielkiego doła - wyobrażałam sobie siebie, w okolicach 40-stki, siedzącą z rodzicami na kanapie przed "Klanem" smile Zaraz po studiach zmieniłam wszystko, zrezygnowałam z dobrze zapowiadającej się pracy w dziennikarstwie i wyjechałam do innego miasta. Tam wynajmowałam kawalerkę za 900-1000 zł z opłatami, a zarabiałam 1700. Ciężko było, bo przyzwyczajona byłam do pewnego standardu życia, na studiach rodzice mnie utrzymywali, a to, co zarabiałam, miałam na swoje potrzeby - prywatną szkołę dodatkową, ciuchy, kosmetyki, książki itp. No ale dałam radę, mimo, że czasem szłam kilka przystanków pieszo do Tesco, żeby nie płacić za bilet autobusowy, albo na cały dzień miałam tylko dwie bułki i sereksmile To były czasy...smile

          Cztery lata później kupiłam pierwsze mieszkanie na kredyt.
    • obiekt.uporczywy Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 11:17
      Są dwa standardy. Amerykański, czyli kop w d. trochę przed 18-tką i włoski którego przypadek skrajny podchwyciłby niedawno media - mianowicie opisano mieszkającego z 80-letnią mamą 60-latka.
      Gdzieś po środku jest miejsce na zdrowy rozsądek, czyli jeżeli lokum jest na tyle duże, że rodzice z dziećmi nie "zaczepiają się łokciami", a dzieci dokładają się do kosztów, to wszystko jest w porządku. Oczywiście, że ideałem jest kiedy każdy ma własne mieszkanie, ale obecnie mamy wynagrodzenia polskie, a ceny nieruchomości zachodnie. I jak np. osoba zarabiająca 2000 (realny - niezły zarobek na Lubelszczyźnie) ma spłacić kredyt za mieszkanie na 160 tyś. i jeszcze się utrzymać?
      • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 16:22
        obiekcie gdy dzieci dokładają się do czynszu, to jest to zwyczajne wspólne mieszkanie, tak samo mieszkałam ze znajomymi na studiach, żeby taniej było, oni ciągnęli jeszcze kilka lat po studiach bo nie stać ich było na kredyt... gdybyśmy mieli możliwość mieszkać z rodzicami pewnie byśmy za opłaty mieszkali z rodzicami, i oszczędzilibyśmy na wynajmie... tutaj chyba jednak chodzi o sporą rzeszę młodych ludzi, którzy nadal mieszkają z rodzicami, nie płacą a rodzice im robią pranie i jedzenie... i pytanie chyba brzmi: do kiedy można być pasożytem??? aczkolwiek jak patrzę na co poniektóre związki (matka-syn) żyjące w idealnej symbiozie, to się zastanawiam czemu jest zakaz brania ślubu ze swoim synkiemsmile
      • akacjax Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 13.09.10, 21:23
        A może problem jest też w tym, że mamy w mentalności konieczność posiadania własnego mieszkania. Wiem, że u nas jest mało sensownych mieszkań na wieloletni wynajem, ale...
        Mogę tylko teoretycznie o tym się wypowiadać-bo mam mieszkanie, ale nie wiem, czy kiedyś nie będzie tak, że zechcę się z niego wyprowadzić, a może raczej z tego regionu i chyba nie musiałabym mieć "swojego". Rozsądny wynajem by mi wystarczył.
        • fruzia01 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 14.09.10, 08:01
          ja się napatrzyłam na emerytów wynajmujących mieszkania, którym właściciel z dnia na dzień podnosi czynsz o połowę albo i więcej - dlaczego? bo tak; więc dziękuję, nie chcę się na stare lata stresować czy mi właściciel jakiś numer wywinie, czy nie będzie chciał mnie wyrzucić, bo umyślił sobie biura urządzić w budynku.... jakoś nie umiem sobie wyobrazić siebie jako 80letniej babci szukającej nowego lokum; starych drzew się nie przesadza, więc wolałabym jednak jesień życia spędzić bezpiecznie na swoim
            • gwiazdeczka-z-nieba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 14.09.10, 10:07
              gdyby była dobrze skonstruowana umowa, która chroniłaby przed takimi podwyżkami za wynajem (tak aby mogłby być one tylko w granicach takich jak podwyżki za mieszkania ze spółdzielni, własnościowe), to może i byłoby to dobre rozwiązanie. coś w rodzaju mieszkań spółdzielczych?
              Polacy bardziej przywiązują się do domów i mieszkań. jak już budują to (zwłaszcza nieco dawniej) duży dom, który nawet nie są w stanie wykończyć, mają nadzieję, że jak dzieci dorosną to wykończą i zamieszkają. a potem gdy dziecko np wyjeżdża do innego miasta, zostają z nieużywanymi, niewykończonymi mieszkaniami i problemem jak to ogrzać itp.
              Na zachodzie częściej zmieniają mieszkania, po prostu gdy rodzina wyrasta z danego metrażu szukają innego.
      • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 15:52
        obiekt.uporczywy napisał:
        > przypadek skrajny podchwyciłby niedawno media - mianowicie opisano mieszkaj
        > ącego z 80-letnią mamą 60-latka.

        Media szukają sensacji tam gdzie nie potrzeba. 80-letnia kobieta pewnie nie jest już całkowicie sprawna ruchowo czy umysłowo, więc to lepiej dla niej, że mieszka z synem. Ale rozumiem, że polska hipokryzja lepiej widzi sytuację, gdy 60-letni syn oddaje swoją matkę do domu starców albo totalnie ją olewa, a staruszką interesuje się jedynie pomoc społeczna lub/i sąsiedzi.
    • volta2 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 14.09.10, 10:45
      no to może ja obalę ten stereotyp 30 latka miaszkającego z rodzicami, bo ja takiego sobie właśnie wzięłam. nigdy przed ślubem razem nie mieszkaliśmy, nigdy nie mieszkaliśmy samodzielnie w tzw. mieszkaniu studenckim. oczywiście wesele też sfinansowali rodzice(a czemużby nie, skoro ich na to było stać ?)
      i ten mój 30 letni w dniu slubu maż radzi sobie życiowo znakomicie, koszule sobie prasuje, śniadania robi, sprząta rzetelniej i dokładniej niż ja, telefon do matki raz na tydzień albo i dwa.

      żadnego syndromu mamisynka nie obserwowałam, może sporadycznie tuż po ślubie były oznaki pępowinowe.

      finansowo sobie radzimy, choć przyznaję że na starcie dużą pomoc dostaliśmy w postaci połowy wartości mieszkania(reszta to kredyt). ale też i nasz majątek się fajnie rozmnaża. żadne wasze wieszczenie, że 30 latek mieszkający z rodzicami to nieudacznik tudzież kaleka życiowy, w naszym przypadku się nie sprawdziły.
      a - dodać mogę, że sama byłam też takim "przypadkiem" jak mój mąż. do 28 lat mieszkałam z rodzicami, nie dokładałam się do rachunków, bo nie było takiej potrzeby, mama mi prała i prasowała, sprzątałam tylko swój pokój, no czasem piętro na którym ten pokój się znajdował.

      do dziś rodzice lubią mnie "dosponsorować" żywą gotówką(od kilku do kilkudziesięciu tys zł) lub np. jakimś samochodem. zupełnie mi to niepotrzebne, ale widocznie taką im to sprawia radochę, może chcą "podnieść" moją pozycję w małżeństwie(takie prowincjonalne myślenie?) i nijak ich tego oduczyć nie mogę, a do 40 -tki się zbliżam...

      • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 14.09.10, 15:00
        volta wyjątek, który potwierdza regułęsmile a na serio to akurat u mnie w rodzinie jest taka niezdrowa sytuacja, miłość teściowej do dorosłego syna.. chłopak 6 rok nic nie robi, nie studiuje, nie pracuje... zdaniem teściowej żadna praca dla niego nie jest dobra, a jak zaczyna coś szukać, to ona płacze, że na zmarnowanie idzie i go wykorzystają... ona nadal mu pod nos podsuwa jedzenie i odkrawa skórki... chłopak skończy 25 lat i jak matka mu nie powie nie zmieni skarpetek... wczoraj do nas przyjechali, i w ciągu 3 godzin ona chyba z 10 razy do domu dzwoniła, z zapytaniem co robi, co ubrał, co zjadł i w jaki sposób podgrzał bo ona mu to tak i tak szykuje i tak on powinien... zresztą to trzeba przeżyć, żeby zrozumieć sytuację... i normalnie miałabym to w d...ie ale niestety kiedyś matki zabraknie i będziemy mieć tego pasożyta na chacie... no bo trzeba sobie pomagać... zresztą moja teściowa już zaczęła przebąkiwać, że kobieta musi być zaradna, żeby potem pomóc rodzinie czy młodszemu rodzeństwu... dodam, że u mnie wszyscy samodzielni finansowo więc pewnie chodziło o to dziecię 25 letnie....
        • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 16:11
          rudyocicat napisała:

          > volta wyjątek, który potwierdza regułęsmile

          Jaki wyjątekwink Wesele sfinansowoane przez rodziców, samochód też, mieszkanie w połowie też, do tego regularne darowizny pieniężne w wys. co najmniej kilku tysięcy... Też mi dowód na samodzielność i zaradność. Nie wiem, czym tu się chwalić, bo chyba nie tym, że dorosły człowiek potrafi sobie ubranie sam uprasować...

          Ale na zewnątrz wszystko wygląda w porządku. Mieszkają bez rodziców, to najważniejsze! Przelewów finansowych nikt przecież nie widzi.
          • beatrycja.30 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 16:29
            alba.alba napisała:

            > rudyocicat napisała:
            >
            > > volta wyjątek, który potwierdza regułęsmile

            >
            > Jaki wyjątekwink Wesele sfinansowoane przez rodziców, samochód też, mieszkanie w
            > połowie też, do tego regularne darowizny pieniężne w wys. co najmniej kilku tys
            > ięcy... Też mi dowód na samodzielność i zaradność.
            > Ale na zewnątrz wszystko wygląda w porządku. Mieszkają bez rodziców, to najważn
            > iejsze! Przelewów finansowych nikt przecież nie widzi.


            Alba, brawo - podzielam twoje zdania smile
            • nelamela Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 17:32
              Ja tez znam takich ktorym rodzice sponsoruja zycie a oni nie widza w tym nic zlego...Mhm.Ja chyba jestem wyjatkiem-fakt studia zasponsorowali rodzice,kupili potem kawalerke-niby na start.Ja jednak po studiach wyjechalam za granice,pracowalam i zarobilam sobie na wlasne mieszkanie.Wrocilam do rodzinnego miasta,kupilam swoje! pieerwsze mieszkanie,zalozylam firme.Rodzice maja duzy dom-jest gdzie mieszkac.Jednak nie wyobrazam sobie zerowania na nich.Im tez sie cos od zycia nalezy.I choc czesto chca w jakis sposob wspomoc corke finansowo,stanowczo odmawiam.Mam swoje i to jest dla mnie najwieksza frajda ze sobie radze SAMA.A kawalerka jest wynajmowana przez rodzicow i zawsze wpada im jakis grosz.Pozdrawiam.
          • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 11:36
            temat dotyczył, że facet po 30 mieszkający z rodzicami jest niezaradny życiowo, więc jak piszesz pod moją wypowiedzią to postaraj się na temat....

            i jednak wolałabym, żebyś nie wciskała mi, że uważam za normalne, że dorośli ludzie doją rodziców... pasożytnictwo jest pasożytnictwem, bez względu czy się mieszka razem czy osobno... i nie mam na myśli ludzi, którzy są w potrzebie i rodzice im pomagają w różnej formie, ale mam na myśli wygodne osoby, które wolą mieszkać lub korzystać z pomocy rodziców, żeby im było wygodnie... gwoli ścisłości, nie przeszkadza mi że ktoś żyje za pieniądze rodziców, albo nadal mieszka z nimi i mamusia 40-letniemu facetowi prasuje gacie... to jest ich prywatny układ, mi nic do tego, ale w życiu wolałabym z nikim takim nie pracować ani nie mieć za partnera...
            • volta2 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 22.09.10, 09:26
              temat dotyczył, że facet po 30 mieszkający z rodzicami jest niezaradny życiowo,
              > więc jak piszesz pod moją wypowiedzią to postaraj się na temat....
              >
              no własnie, też nie chciało mi się w polemikę wchodzić bo wyraźnie zaznaczyłam do jakiego odcinka dyskusji się odniosłam.

              a to że niektórzy mieli farta urodzić się w rodzinach zamożniejszych i w dorosłe życie wchodzić z ofiarowanym majątkiem przez nie w końcu obcych ludzi to już inna sprawa.
              przelewów faktyczne może i nie widać, ale nikt nie ukrywa, że rodzice lubią coś nam podarować z kasą włącznie. ty nie lubisz swojemu dziecku robić przyjemności?
              czy spadek po dzadkach/rodzicach to zło wcielone i natychmiast trzeba oddać na cele charytatywne by w paluszki nie parzyło i zawistnych w sercu nie kłuło?

              czy dziewczyny, alba i jeszcze ktoś też swój majątek przed śmiercią rozdadzą obcym byle tylko dziecku nic nie skapnęło bo ono musi być samodzielne i samo dorobić się kawalerki i kredytu na 30 lat?
              • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 22.09.10, 23:11
                volta chyba wyszło jakieś nieporozumienie, bo akurat jestem zdania, że po to gromadzi się dobra, aby samemu żyło się lepiej i żeby dzieciom żyło się lepiej... wychodzę z założenia, że im więcej dam dziecku tym więcej potem ono da swojemusmile dam mu mieszkanie więc nie będzie obciążone kredytem, i będzie mogło gromadzić dobra, aby dać swoim dzieciom plus to mieszkanie....

                aczkolwiek, żeby znowu nie być źle zrozumianą, nie uważam, że jeśli rodzice mają więcej kasy to powinni sponsorować dzieci i je utrzymywać... jest różnica pomiędzy życiem za swoje dzieci a pomocą aby ułatwić im start, i to w dużej mierze zależy od wychowania tych dzieci... jeśli wszystko dostawały na tacy, i tylko kropką nad "i" jest mieszkanie plus samochód, plus dosponsorowanie dopóki żyją to dla mnie jest to pomyłką... pomagać można po to aby się rozwijać a nie żeby pasożytować....
                • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 21:13
                  rudyocicat napisała:

                  > volta chyba wyszło jakieś nieporozumienie, bo akurat jestem zdania, że po to gr
                  > omadzi się dobra, aby samemu żyło się lepiej i żeby dzieciom żyło się lepiej...
                  > wychodzę z założenia, że im więcej dam dziecku tym więcej potem ono da swojemu
                  > smile dam mu mieszkanie więc nie będzie obciążone kredytem, i będzie mogło gromadz
                  > ić dobra, aby dać swoim dzieciom plus to mieszkanie....

                  Co ma jedno do drugiego. Sponsorowanie dziecka nie jest złe samo w sobie, tylko porównywanie jego sytuacji z sytuacją dziecka niesponsorowanego jest krzywdzące. W szczególności nie można mówić, że to sponsorowane jest bardziej "zaradne", bo w wieku dwudziestuparu/trzydziestu lat "jest już na swoim".

                  Wg. moich obserwacji otocznia i obiektywnych wskaźników ekonomicznych kraju bardzo niewiele jest osób, które przed 30 rokiem życia dorobiły się wszystkiego samodzielnie. Bo czego się można dorobić przed kilka lat pracy za niespełna 2 tys. zł, a tyle zarabia ogromna większość obywateli naszego kraju, w szczególności osób młodych.
                  • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 21.10.10, 09:36
                    alba ale nikt nie porównuje sytuacji dwóch osób, z których jedna ma mieszkanie od rodziców a druga nie ma... ani nie porównuje sytuacji gdzie obydwie osoby mają mieszkanie w tym jedna ma od rodziców to mieszkanie....

                    albo nieuważnie czytam, albo inaczej zrozumiałam, ale nie widzę tutaj tekstów, że ktoś kto dostał mieszkanie jest bardziej zaradny... co najwyżej rodzice byli zaradni, jeśli kupili to mieszkanie za swoje zarobione pieniądze a nie dostali w spadku pieniędzy...

                    wiadomym jest na pewno, że osoba która dostaje mieszkanie ma ułatwiony start, nie jest obciążona kredytem, może inwestować jeśli ma pomysł... ma jeden bardzo duży problem z głowy...
                    • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 23.10.10, 19:56
                      rudyocicat napisała:

                      > alba ale nikt nie porównuje sytuacji dwóch osób, z których jedna ma mieszkanie
                      > od rodziców a druga nie ma... ani nie porównuje sytuacji gdzie obydwie osoby ma
                      > ją mieszkanie w tym jedna ma od rodziców to mieszkanie....

                      Wprost nikt nie porównuje, bo szczęśliwcy zazwyczaj darowiznami i spadkami się nie chwalą albo udają amnezję.
              • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 20:58
                volta2 napisała:
                > czy spadek po dzadkach/rodzicach to zło wcielone i natychmiast trzeba oddać na
                > cele charytatywne by w paluszki nie parzyło i zawistnych w sercu nie kłuło?

                Nie chodzi o to, że spadek jest zły. Tylko że wtedy nadużyciem jest twierdzenie, że ktoś się usamodzielnił (jeżeli przed spadkiem nie miał własnego mieszkania ani jego równowartości na koncie ani zdolności kredytowej). Niestety, często takie osoby wytykają innym, że mieszkają z rodzicami.
    • milamala Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 16.09.10, 18:34
      A moje zdanie jest takie, że ludzie po prostu nie mają wystarczająco dużo środków na zakupienie mieszkania. A w Polsce nie ma instytucji mieszkań socjalnych, które można wynająć z urzędu gminy lub miasta za rozsądną cenę.
      Ja byłam właśnie taką osobą, która do 33 roku życia mieszkała z rodzicami.
      Płaciłam rodzicom na swoje utrzymanie, ja byłam zadowolona bo było mnie stać na coś więcej niż zupy w proszku na obiad a rodzice też nie płakali, bo im też sie nie przelewało, a jakby mieli wynajmować mój pokój komuś obcemu to wiadomo, że lepiej swojemu.
      Nie obciążaj winą ludzi, że nie mają gdzie mieszkać.
      Raczej ten chory kraj , który nie daje realnych możliwości zeby iść na swoje i nie zbankrutować przy okazji.
      Dodam, że moja pracująca za marne grosze sioistra, wraz z pracującym za marne grosze zięciem dalej mieszkają u moich rodziców. Chcieliby na swoje, nie wyrzucają pieniędzy (bo ich nie mają) tylko nie mają srodkó żeby iść na swoje.
      Denerwują mnie takie gadki o młodych Polakach , którzy mieszkają u rodziców, tak jakby mieszkania w tym pięknym kraju po prostu walały się i tylko czekały żeby je ktoś zarabiający 1200zl zdecydował sie wynając.
      • gregrtka Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 16.09.10, 19:22
        Napisałaś (post nade mna) cala prawdę o tym miekszaniu u rodziców. Ludzi na to nie stac. Gonimy zachod nie w tym w czym trzeba.
        A ""samodzielność""" z kredytem na 100 lat - sorry a ja wolu u mamy i taty za darmola, bez banku na plecach.
      • agattka_84 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.09.10, 08:24
        A mnie denerwuje takie generalizowanie, że "ludzie nie mają wystarczająco dużo środków na zakupienie mieszkania". Ja znam mnóstwo młodych osób, które pracują, wynajmują / kupują mieszkanie i poza tym starcza im na normalne życie nie oparte o zupę w proszku.

        Co Twoja siostra zrobiła, żeby zmienić swój "marny los"? Próbowała wyjechać do innego miasta? Czy pracuje w rodzinnym mieście za kiepskie pieniądze i psioczy, że jej manna z nieba nie leci?
        • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 16:32
          agattka_84 napisała:
          > Ja znam mnóstwo młodych osób, które pracują,
          > wynajmują / kupują mieszkanie i poza tym starcza im na normalne życie nie opar
          > te o zupę w proszku.

          A skąd wiesz, że wynajmują/kupują wyłącznie za własne pieniądze? Domniemuję, że przelewami pieniędzy od rodziców mało kto się chce chwalić, spadkami po dziadkach również, za to do wyśmiewania się z innych mieszkających z rodzicami chętnych nie brakuje.

          • znaniemiecki Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 22:45
            apogeum nagonki i wyśmiewania mieszkania z rodzicami to był szczyt hossy nieruchomościowo-kredytowej. Po pierwszej fali kryzysu, wstępnym załamaniu rynku, wzroście kursu franka, wzroście bezrobocia, spadku cen mieszkań i uświadomieniu sobie przez kredytobiorców, ile jeszcze będa splacac - krytyka mieszkania z rodzicami nieco się wyciszyła.
          • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 11:43
            alba.alba napisała:

            > agattka_84 napisała:
            > > Ja znam mnóstwo młodych osób, które pracują,
            > > wynajmują / kupują mieszkanie i poza tym starcza im na normalne życie nie
            > opar
            > > te o zupę w proszku.
            >
            > A skąd wiesz, że wynajmują/kupują wyłącznie za własne pieniądze? Domniemuję, że
            > przelewami pieniędzy od rodziców mało kto się chce chwalić, spadkami po dziadk
            > ach również, za to do wyśmiewania się z innych mieszkających z rodzicami chętny
            > ch nie brakuje.
            >

            no i wszystko jasne, jeśli ktoś mieszka sam to na pewno dzięki rodzicom... to, że Ty alba mieszkasz z rodzicami nie znaczy, że inni mieszkający osobno zawdzięczają to rodzicom... i teraz Cię zszokuję, ale niektórzy dużo zarabiają i ich staćsmile niektórzy biorą kredyty.... niektórzy nie mają warunków, żeby mieszkać z rodzicami...

            to, że sama mieszkasz z rodzicami nie znaczy, że musisz się pastwić nad kimś kto dał radę się wyprowadzić... przypominam, że wątek dotyczył osób, które mieszkają z rodzicami z wygody a nie dlatego, że ich nie stać... i chodziło o prasowanie ciuszków, robienie obiadków, dorosłym ludziom, którzy w zamian nic nie dają, więc nie rób z siebie ofiary a z reszty złych ludzi...
          • mia_siochi Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 21:16
            alba.alba napisała:

            > agattka_84 napisała:
            > > Ja znam mnóstwo młodych osób, które pracują,
            > > wynajmują / kupują mieszkanie i poza tym starcza im na normalne życie nie
            > opar
            > > te o zupę w proszku.
            >
            > A skąd wiesz, że wynajmują/kupują wyłącznie za własne pieniądze? Domniemuję, że
            > przelewami pieniędzy od rodziców mało kto się chce chwalić, spadkami po dziadk
            > ach również, za to do wyśmiewania się z innych mieszkających z rodzicami chętny
            > ch nie brakuje.

            To kiepsko Ci to domniemywanie idzie wink
            Najpierw wynajmowałam (o rany! za własną kasę!).
            Potem kupiłam mieszkanie, na kredyt, owszem.
            Teraz kupiłam drugie, a w pierwszym zamieszka moja mama. To ja jej pomagam, nie ona mi.
            Ojojoj, Twoja misterna teoryjka runęła wink
            Wsród moich znajomych, a trochę ich mam, nie ma nikogo mieszkającego z rodzicami. Od studiów conajmniej. Ale nie ma też wśród nich zarabiający 1500zł. Przy czym sa to zupełnie zwyczajni ludzie, pracujący w zwykłych firmach, na przeciętnych stanowiskach.
        • milamala Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 13:13
          Agatko jako uzytkowniczce forum "oszczędzamy" doradzam zachowanie "cennych" rad dla siebie i zastosowanie je w praktyce w swoim własnym zyciu. Tylko się ośmieszasz. Strasznie żałosne sa takie pannice jak ty.
          Taka jesteś "majętna" i "zaradna" to co robisz na forum oszczędzamy? Pewnie świetnie sobie radzisz finansowo a oszczędzasz bo lubisz co? Żałosne.
          Wybacz wole zeby siostra w zarabianiu pieniędzy korzystała z rad kogoś kto nie przesiaduje na forum dla ludzi, którzy muszą oszczędzać.
          • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 04.10.10, 08:54
            > Agatko jako uzytkowniczce forum "oszczędzamy" doradzam zachowanie "cennych" rad
            > dla siebie i zastosowanie je w praktyce w swoim własnym zyciu. Tylko się ośmie
            > szasz. Strasznie żałosne sa takie pannice jak ty.
            > Taka jesteś "majętna" i "zaradna" to co robisz na forum oszczędzamy? Pewnie świ
            > etnie sobie radzisz finansowo a oszczędzasz bo lubisz co? Żałosne.
            > Wybacz wole zeby siostra w zarabianiu pieniędzy korzystała z rad kogoś kto nie
            > przesiaduje na forum dla ludzi, którzy muszą oszczędzać.

            milamala naprawdę uważasz, że trzeba być biednym, żeby oszczędzać???

            nie wydaje mi się, że trzeba być biednym, żeby oszczędzać... a jeśli wolisz, żeby siostra nie korzystała z czyiś rad kto siedzi na tym forum, to niech nie siedzi.... zawsze zamiast siedzieć na forum i narzekać, że nie ma pieniędzy może je w tym czasie zarabiać...
            • milamala Rudyocicat 24.10.10, 21:53
              Rudyocicat masz na imie agatka, że wtracasz się tam gdzie cie nie proszą. A może mamusia nie nauczyła podstawowych zasad.
              Rudyocicat żal mi cie. Siedzisz kobito na tym forum dniami i nocami, spać nie możesz, emocjonujesz się, paplasz z wypiekami na twarzy trzy po trzy, choć cie nikt o nic nie pyta. Mam nadzieje, że ci to jakos pomaga przetrwac nudne dni, bo zarabiać na chlebuś powszedni chyba nie za bardzo. Weź sie do jakiejś konkretnej roboty to będzie z ciebie wiecej pożytku. Może wtedy zobaczysz, ze świat jest piękny i składa się z czegoś więcej niż forum Oszczędzamy. A wtedy może i ludzie w rzeczywistym świecie cie polubią. Budowanie swojego życia wokół forum - bardzo smutne. Wspólczuje.
              • rudyocicat Re: Rudyocicat 25.10.10, 08:49
                smile
                co do wtrącania, to jest forum, jak chciałaś się pastwić nad kimś prywatnie trzeba było e-maila wysłać..

                i kto jest żałosny, wyzłośliwiając się na forum i oceniając innych wg siebie?

                zakładam, że piszesz tak o każdym kto ma inne zdanie, wmawiając innym jak mają piszesz o swoim życiu, żałować Cię nie będę, bo już sama siebie pożałowałaś...

                wybacz ale też nie będę odpowiadać na twoje posty, za niski poziom...

              • rudyocicat milamala 25.10.10, 09:10
                tak mnie ubawiłaś, że nie mogłam sobie darować aby nie przypomnieć Ci, że to Ty założyłaś wątek w którym się wyzłośliwiasz i atakujesz ludzi z innymi poglądami... tam wiele osób napisało co o Tobie sądzi, a Ty nadal swoje... zawsze ciekawi mnie, jak ktoś widzi w innych poglądach widzi jad a jak sam się wyzłośliwia to tego jadu nie widzi... może powinnaś dać komuś bezstronnemu do przeczytania co piszesz?
    • lolka.77 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.09.10, 09:45
      Myślę, że granicznym wiekiem na pasożytowanie (nie koniecznie wspólne mieszkanie) powinien być koniec nauki (góra 25-26 lat, bo niektórzy to wieczni studenci są).
      Wspólne mieszkanie nie zawsze wiąże się z pasożytowaniem, czasami jest nawet wskazane. Ja nie planuję się wyprowadzać od "mamusi" (czy może to ona teraz ode mnie?) chociaż pępowinę mam przeciętą od wyjazdu na studia (utrzymywałam się z renty, stypendium i dorywczych prac).
      Odkąd pracuję dokładałam się w mniejszym (początki) lub większym stopniu do rachunków. Obecnie większość jest na mojej głowie (ale u mnie na piętrze 3 osoby a mama sama). I w żadnej mierze nie czuję się pasożytem chociaż po studiach wróciłam "do mamy"
      Nadmieniam, że mama nadal mi prasuje (bo ona lubi a ja nie) ja za to sprzątam smile Nie ma to jak barter wink
        • anula36 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.09.10, 21:42
          nie do konca, renta to efekt choroby/niepelnosprawnosci - tacy ludzie przewaznie wiecej wydaja na diete/leki/lekarzy/erhabilitacje itp.

          Ja tam czasem zazdroszcze doroslym ludziom,ktorzy sa w stanie mentalnie wytzymac z rodzcami, ja bym z moimi nawet zamieszkala,zeby bylo wygodniej taniej i przyjemniej,ale za bardzo darlibysmy koty wiec kazde sobie rzepke skrobiewink
            • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 16:00
              pasadenkaa napisała:

              > > nie do konca, renta to efekt choroby/niepelnosprawnosci - tacy ludzie prz
              > ewazni
              > > e wiecej wydaja na diete/leki/lekarzy/erhabilitacje itp.
              >
              >
              > Sprawdź w google co to renta RODZINNA i dopiero się wypowiadaj wink

              biorąc pod uwagę, że dotyczyła twoja wypowiedź tej wypowiedzi:

              "Wspólne mieszkanie nie zawsze wiąże się z pasożytowaniem, czasami jest nawet
              wskazane. Ja nie planuję się wyprowadzać od "mamusi" (czy może to ona teraz ode mnie?) chociaż pępowinę mam przeciętą od wyjazdu na studia (utrzymywałam się z renty, stypendium i dorywczych prac). "

              może zamiast odsyłać innych w google czytaj ze zrozumieniemsmile i wtedy się wypowiadajsmile
              • pasadenkaa Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 20:20
                MOJA wypowiedź dotyczyła JEDYNIE tego fragmentu:
                > nie do konca, renta to efekt choroby/niepelnosprawnosci - tacy ludzie przewazni
                > e wiecej wydaja na diete/leki/lekarzy/erhabilitacje itp.

                co zresztą zacytowałam, więc nie pisz że jest inaczej.

                Może niektórzy nie wiedzą, ale renta rodzinna to renta po ZMARŁYM rodzicu, którą można otrzymywać bodajże do 25/26r.ż. jeśli ktoś się uczy (studiuje), autorka wyraźnie sugerowala ze utrzymywala sie m.in. z renty podczas studiów, więc jest raczej mało możliwe, aby po ich ukończeniu "ozdrowiała" (czytaj: aby byla to 'normalna' renta zdrowotna)
                • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 22:12
                  > MOJA wypowiedź dotyczyła JEDYNIE tego fragmentu:
                  > > nie do konca, renta to efekt choroby/niepelnosprawnosci - tacy ludzie prz
                  > ewazni
                  > > e wiecej wydaja na diete/leki/lekarzy/erhabilitacje itp.
                  >
                  > co zresztą zacytowałam, więc nie pisz że jest inaczej.
                  >
                  > Może niektórzy nie wiedzą, ale renta rodzinna to renta po ZMARŁYM rodzicu, któr
                  > ą można otrzymywać bodajże do 25/26r.ż. jeśli ktoś się uczy (studiuje), autorka
                  > wyraźnie sugerowala ze utrzymywala sie m.in. z renty podczas studiów, więc jes
                  > t raczej mało możliwe, aby po ich ukończeniu "ozdrowiała" (czytaj: aby byla to
                  > 'normalna' renta zdrowotna)

                  może niektórzy nie wiedzą ale są też inne renty, osoba która rozpoczęła ten temat nie napisała słowa o rencie rodzinnej, tylko o rencie... więc ktoś kto napisał o niepełnosprawności miał rację, że tak to zrozumiał... nie rozumiem nadal Twojego uporczywego tkwienia przy czymś co sama sobie ubzdurałaś... zamiast w nerwowy sposób rzucać się po forum może sama najpierw zaczniesz czytać ze zrozumieniem zanim innym zaczniesz wytykać błędy??

                  nie wiem o co chodziło osobie, która rozpoczęła ten temat, czy o rentę, czy o rentę rodzinną, smutne jest, że Ty od razu zwracasz uwagę nie mając do tego podstaw... bo renta to renta i nie dziwne, że dla kogoś to pieniądze z niepełnosprawności... nie zawsze renta to pieniądze po rodzicach...
                  • pasadenkaa Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 20.09.10, 06:55
                    Napisalabym "To prosze podaj mi fragment w którym autorka zasugerowala że to renta ze wzg na niepełnosprawnośc" ale szkoda mi paluszków na bezsensowaną dyskusję.


                    nie rozumiem nadal T
                    > wojego uporczywego tkwienia przy czymś co sama sobie ubzdurałaś

                    Tak samo jak ja nie rozumiem Twoje naskoku na mnie, no ale widać nerwowych ludzi nie brakuje ;P A czemu sobie to "ubzdurałam" już wyjaśniłam, powtarzać się nie będę.

                    Ps. Co rude to wredne jednak tongue_out


                    • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 20.09.10, 10:55
                      nigdzie autorka nie zasugerowała, że to jest renta na niepełnosprawność ani też że jest to renta rodzinna...

                      napisała o rencie, ktoś zrozumiał, że dotyczy renty o niepełnosprawność a twoja wypowiedź była taka:

                      "> nie do konca, renta to efekt choroby/niepelnosprawnosci - tacy ludzie przewazni
                      > e wiecej wydaja na diete/leki/lekarzy/erhabilitacje itp.


                      Sprawdź w google co to renta RODZINNA i dopiero się wypowiadaj wink"

                      to, że ktoś zrozumiał coś inaczej a Ty inaczej, nie znaczy, że musisz to wytykać... bo nie wiemy o jaką rentę chodziło...

                      "> Tak samo jak ja nie rozumiem Twoje naskoku na mnie, no ale widać nerwowych ludz
                      > i nie brakuje ;P A czemu sobie to "ubzdurałam" już wyjaśniłam, powtarzać się ni
                      > e będę."

                      przeczytaj swój tekst powyżej, sama naskoczyłaś na kogoś kto inaczej to zinterpretował niż Ty... ja Ci zwróciłam uwagę a ty zaczęłaś nerwowo udowadniać mi swoją rację, a niestety ale jej nie masz... powtórzę więc: nigdzie autorka nie napisała o rencie na niepełnosprawność, ani nigdzie nie napisała o rencie rodzinnej, więc można było to zrozumieć różnie... i tak się stało, z tą różnicą, że Ty musiałaś od razu atakować, że ktoś zrozumiał inaczej... to ciekawe, że swojej wypowiedzi nie traktujesz jako atak, ale zwrócenie Ci uwagi, że ktoś może też mieć rację to jest atakowaniem twojej osoby... więcej dystansu do siebie a wtedy nie będziesz musiała bezsensownie dyskutowaćsmile

          • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 19:31
            anula36 napisała:

            > nie do konca, renta to efekt choroby/niepelnosprawnosci - tacy ludzie przewazni
            > e wiecej wydaja na diete/leki/lekarzy/erhabilitacje itp.

            Ja mówię o rencie po zmarłym rodzicu, którą dostaje dziecko, gdy się jeszcze uczy.
    • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 19.09.10, 11:58
      dla mnie oczywistą oczywistością było, że kończę studia i się wyprowadzam, zresztą na studiach już dorabiałam sobie, dodatkowo miałam rentę, więc kasy od matki nie brałam... mieszkałam osobno... bujając się po różnych stancjach dostaliśmy mieszkanie od mojej mamy, dzięki temu mogliśmy wziąć kredyt i zainwestować, dzięki najpierw dołkowi w nieruchomościach a potem górce w 3 lata zarobiliśmy pieniądze aby te pieniądze zwrócić... mieliśmy dużo szczęścia, ale prawdą jest, że to dzięki tej kasie na mieszkanie mieliśmy ułatwiony start...
      teraz akurat jest całkiem na odwrót finansowo, i jak będzie źle to poprosimy o pomoc rodziców, ale o to chodzi w rodzinie, żeby sobie pomagać, niedawno my wspieraliśmy finansowo... co do obiadków, jak jesteśmy u mojej mamy czy rodziców męża, jemy obiady, a jak oni są u nas też jedząsmile nie przyjeżdżają ze swoim i nie panoszą się w kuchni, żeby nam dogodzić... chyba chodzi o dorosłość w relacjach z rodzicami...

      w temacie raczej chodzi o osoby, które mieszkają z rodzicami i nic nie robią (w niczym nie pomagają w domu), nie mają związków, matka gotuje, prasuje i sprząta pokój... a oni bytują, bo tak im wygodnie...czy taka osoba nadaje się do życia z kimś innym niż mama?
      • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 20:43
        rudyocicat napisała:
        > dla mnie oczywistą oczywistością było, że kończę studia i się wyprowadzam, zres
        > ztą na studiach już dorabiałam sobie, dodatkowo miałam rentę, więc kasy od matk
        > i nie brałam... mieszkałam osobno...

        Toteż tłumaczę, że skoro miałaś rentę po ojcu, to tak jakbyś do ręki dostawała jego pensję. Nie można więc stwierdzić, że utrzymywałaś się sama.
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.10.10, 15:06
          z jednej strony to fakt, że renta rodzinna, to nie wypracowany przez otrzymującą ją osobę dochód.
          Ale jednak chyba większość tych sierot czy półsierot, wolałaby jednak aby rodzic żył, niż mieć po nim rentę. ważne jest również wsparcie psychiczne rodziców, a nie tylko pieniądze od nich. mając wybór: żyjący rodzic, wsparcie, dobra rada, pomoc i to, że jest kontra kilkaset zł miesięcznie przez parę lat. Chyba większość osób wybierze opcję pierwszą.
          Mimo wszystko sierota czy półsierota, musi się szybciej usamodzielnić. często ta renta (zwłaszcza jak jest kilkoro rodzeństwa) to mała kwota, która utrzymania nie zapewni.
      • dmuchawcelatawce Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 20.10.10, 23:22
        Renta w wieku 20 lat to moze być renta rodzinną po zmarłym rodzicu lub socjalną gdy ktos stał się niepełnosprawny przed 18r.ż.
        Tak czy inaczej na rentę w wieku 20paru lat się samemu nie zarobiło, bo na rentę przez siebie wypracowaną trzeba pracować conajmniej 10 lat.
        Wiec otrzymywanie jej i chwalenie sie, że jest się samodzielnym jest śmieszne.
        • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 21.10.10, 09:42
          no chyba czym jak czym ale ani rentą ze względu na niepełnosprawność, ani rentą po zmarłym rodzicu nikt się nie chwali... i ja nikomu nie życzę sytuacji w której miałby taką rentą...

          dziecko, które pobiera rentę po zmarłym rodzicu, pobiera ją dlatego, że rodzic nie żyje i nie może mu pomóc w sytuacji gdy jest np na studiach dziennych... a obowiązkiem rodzica jest pomagać dziecku... osobiście wolałabym wsparcie rodziców niż rentę... jeśli moich rodziców nie byłoby stać na moje studia to wolałabym zapomogę, ale wolałabym mieć ich obydwoje...
          • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 23.10.10, 19:53
            Nie rozmawiamy tutaj o sprawach emocjonalnych (związanych ze śmiercią rodzica), tylko o finansowych. Osoba, która pobiera rentę rodzinną utrzymuje się dzięki ojcu/matce, a nie samodzielnie. I o to właśnie chodzi. A niektórzy prawią paradoksy w stylu "Utrzymuję się samodzielnie z renty rodzinnej".
            • rudyocicat kto? 23.10.10, 21:13
              kto prawi paradoksy, że się sam utrzymuję z renty po rodzicach...

              osobiście nie znam nikogo, kto się tym chwali.. nie jest to temat do chwalenia się jak dla mnie.... takiej osobie należy współczuć a nie zazdrościć... tym bardziej dziwi mnie wyciąganie tego...
    • kogako Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 20.09.10, 08:18
      Po maturze na studia albo do pracy, najlepiej na tyle daleko od domu, aby móc przyjeżdżać max raz na miesiąc. Wiadomo, że wsparcie finansowe na studiach jest potrzebne, jeśli do pracy to zanim się ją znajdzie również. Ale obustronna satysfakcja gwarantowana!
    • mysz0lec Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 22.09.10, 09:03
      Wyprowadziłam się od rodziców po ślubie, miałam wtedy 23 lata. Zamieszkałam z mężem w domu jego rodziców. Mamy jednak całkiem osobne mieszkanie, osobne opłaty (takie, jak śmieci czy internet dzielone są równo), osobną lodówkę, więc wiemy, ze nie zapełnia się ona sama, osobną łazienkę, więc wiemy, że papier toaletowy nie wyrasta sam. Czy w związku z tym można powiedzieć, ze mój mąż w wieku 26 lat mieszka nadal z rodzicami, czy już, że mieszka osobno? Bo technicznie miesza z rodzicami, ale finansowo jakby osobno.
    • rudyocicat Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 22.09.10, 09:17
      jest taka delikatna różnica, pomiędzy mieszkaniem z rodzicami a mieszkaniem u rodziców...

      może niech się wypowiedzą osoby, które żyją u rodziców za rodzicielskie pieniądze, gdzie rodzice im sprzątają i obiadki pod nos szykująsmile

      osoby, które mieszkają z rodzicami bo się nimi opiekują, lub takie które zmusiła sytuacja i jest to tymczasowa sytuacja pomocy, która mogłaby się zdarzyć też na odwrót, niech nie biorą tego pytania do siebiesmile
      • justka2a Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 22.09.10, 20:26
        A jak się ustosunkujecie do takiej sytauacji. Mieszkam z rodzicami ma juz 26 lat. Wszystko bym dała, żeby nie mieszakać Z nimi, uciec z naprawde chogo domu. Obcne nie pacuje, szans na prace nie mam w tym mieście mam wyższe wykształcenie, wszystko bym dała za parace, za to aby móc wyjechać do innego miasta.
        Ale do rzeczy rodzice pacują, ja nie, ale jak wygląda mmoje zycie,
        to spztanie, gotowanie dla wszystkich obaidów, robienie zkupów (łącznie z wymyslniem co można ugotować dla 3 -4 osób za 7 ZŁ), pranie wszystkiego (włącznie z bielizną itp.), sprztanie, wynoszenie szklanek na dugi dzien po kolacji, mysie okien ogólnie obsługa domu. Z mama mam bardzo kiespki kontakt, nasze rozmowy czasem to jedyne co amm ugotowac na obiad i to wszystko.
        Nie ma tematu mojej pracy , mojego zyia wogole. W sumie mam z ich strony w zasadzie jedzenie i mieszkanie w konflikcie. Pozostałe żeczyprbuje sobie sama zorganizować i jakoś dwałam rade do tej pory ale teraz już nie bardzo, bo osczędności się skonczyły. Gdy pracowałam dokłaałam się do życia.
        Bardzo bym chiała wyjechać ale nie mam za co.

    • dmuchawcelatawce Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 02.10.10, 23:25
      Meszkałam w dużym mieście na południu Polski. Wszyscy moi znajomi i przyjaciele to ludzie z wykształceniem wyższym. I tylko jedna osoba kupiła mieszkanie na kredyt i spłaca go z własnych pieniędzy. Pracuje ona na stanowisku kierowniczym i ją stać, choć przy duzych wyrzeczeniach oraz szczęściu, gdyż zdołała kupić malutkie mieszkanko jeszcze zanim ceny wzrosły.
      Reszta jeszcze mieszka z rodzicami i psioczy , że musi, a ci którzy mieszkają na swoim nawet nie ukrywają który z rodziców czy dziadków im pomagał w zakupie, często zresztą jako prezent ślubny. Pare osób mieszka w mieszkaniach po dziadkach, które otrzymali w spadku po ich smierci.
      Więc bajeczki, że niektórzy to tacy dzielni wojacy (chyba tylko na forum gdzie sie jest anonimowych i nie można sprawdzić tych czeków od rodziców) , bo takich dzielnych wojaków jest na prawde niewielu w Polsce.
      • dmuchawcelatawce Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 02.10.10, 23:32
        Przepraszam, znam jeszcze jedną osobę, która ma swój interes i dobrze jej sie wiedzie. Postawiła nawet niewielki domek.
        Ale to sa tylko wyjatki potwierdzające regułę, że Polska to chory kraj , który nei daje możliwości normalnego samodzielnego startu w dorosłe zycie.
        A to, że ktoś tam mieszka z rodzicami bo jest leniwy to takie przypadki sa ekstremalne i chyba nie warto ich omawiać, bo rozumie, że nikt na tym forum takim przypoadkiem nie jest, skoro przychodzi czytac i dowiedzieć sie czegoś o oszczędzaniu.
        • ctryna Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 09:43
          ja kupiłam mieszkanie sama, na kredyt, jeszcze w czasie studiów - dziennych, na piątym roku. Ceny były już wysokie, bo był to rok 2008. Nikt mi nie pomagał, mama dołozyła się 3500 do kuchni. Zaraz po skonczeniu studiów, 4 mije koleżanki również same pozaciagał kredyty, i spłacają je same, ja również.
          Do tego spłacam kredyt studencki, ponieważ moich rodziców nie było stać na finansowanie moich studiów.
          Wiec nie wiem, albo sciemniasz, albo w dziwnych kręgach sie obracasz, albo pokończyliście studia które nie gwarantuja zadnej normalnej pracy.
          • lawenda1610 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 11:35
            Co Wy za brednie wypisujecie!!!
            Ja z mężem swoje pierwsze mieszkanie (kawalerkę)wzięliśmy bez problemu w kredycie rodzina na swoim przy zupełnie przeciętnych dochodach i jednej osobie pracującej.Rata naszego kredytu to niecałe 470 złotych.A mieszkanie można wynajmować spokojnie za 750+media.Więc nie piszcie,że MUSICIE mieszkać z rodzicami...Nasze Państwo akurat w tym wypadku dba o młodych ludzi,co mam okazje obserwować każdego miesiąca,kiedy połowę moich odsetek od kredytu pokrywa Państwo.A TO ,ŻE SZANOWNA PANI CZY PAN NIE CHCĄ SIĘ WYPROWADZIĆ OD RODZICÓW BO TAK JEST WYGODNIE I NAJLEPIEJ JESZCZE RODZICOM DZIECKO PODRZUCAĆ BO PO CO PŁACIĆ ZA OPIEKUNKĘ TO NIE JEST POWÓD ,ŻEBY KREDYTU NA MIESZKANIE NIE DOSTAĆ!!!
            • milamala Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 13:32
              Lawenda. Co dla Ciebie znaczy przeciętny dochód? Są ludzie , którzy zarabiają po 1500zł (np. nauczyciele).
              Kredyt z ratą 470? Ja za samochód płace co miesiąc 700zł. Ciekawe kto wypisuje brednie?
              O jakim miejscu piszesz w kwestii wynajmowania? Widac , że nie masz kompletnie, ale to kompletnie pojęcia o wynajmowaniu mieszkań w dużysz miastach.
              Zresztą nawet gdyby to była prawda o wynajmowaniu za 750 zł plus media (na peryferiach iasta w jakiejś piwnicy) czyli pewnie 1000 miesięcznie, to jak ktos kto zarabia powiedzmy 1400 utrzyma sie na w miarę godnym poziomie za 400zł. Pobudka.
              Cytryna kupiła mieszkanie na kredyt na studiach dziennych bez żadnej pomocy od nikogo. No "nieźle", taka zaradna, że aż dziw bierze, że siedzi na forum oszczędzamy.
              Jak ktoś jest takie zaradny i majętny to po co siedziec na forum gdzie panie uczą jak zrobic zupe pomidorową z ketchupu? Łatwo anonimowo z siebie robić "bohaterkę", bo nikt tego nie sprawdzi.
              Studentka na studiach dziennych (ciekawe jakich?) kupująca mieszkanie na kredyt (a bank to nie z tej ziemi, w każdym razie nie polskiej), bez niczyjej pomocy. Śmiechu warte.

              Dziewczyny obudźcie się, to forum nie jest najlepszym miejsce na zgrywanie majętnej, która oszczędza "bo lubi" a nie musi.
              • lawenda1610 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 16:10
                Tak wtedy było to 2000 na rękę...Jest to kredyt w programie rodzina na swoim w pekao sa,ale nie chciałam robić reklamy.Mieszkanie powiedzmy 15 minut komunikacją miejską od rynku w dużym prestiżowym mieście...Wszystko zależy od tego ile tego kredytu się bierze.Jestem w stanie zrozumieć,żę masz ratę za samochód wyższą niż ja za mieszkanie...pozdrawiam
              • ctryna Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 18:58
                > Cytryna kupiła mieszkanie na kredyt na studiach dziennych bez żadnej pomocy od
                > nikogo. No "nieźle", taka zaradna, że aż dziw bierze, że siedzi na forum oszczę
                > dzamy.
                > Jak ktoś jest takie zaradny i majętny to po co siedziec na forum gdzie panie uc
                > zą jak zrobic zupe pomidorową z ketchupu? Łatwo anonimowo z siebie robić "bohat
                > erkę", bo nikt tego nie sprawdzi.
                > Studentka na studiach dziennych (ciekawe jakich?) kupująca mieszkanie na kredyt
                > (a bank to nie z tej ziemi, w każdym razie nie polskiej), bez niczyjej pomocy.
                > Śmiechu warte.

                nic Ci nie bede udowadniać
                siedze na forum "oszczedzamy", bo właśnie nie chcę żyć rozrzutnie, zapisuje wydatki, dzięki temu moze stać mnie na wiecej rzeczy trwałych, czy częstsze wakacje, nie korzystam z rad "jak ugotować zupe z ketchupu", ale z wielu wielu innych. Jak poczytasz, nie ma tu tylko ludzi ubogich, ale przede wszystkim są tu osoby, które chcą racjonalnie wydawać kasę.
                Co do mojego kredytu - we Wrocławiu, płacę 1000zł kredytu za mieszkanie 40m2 (4km od rynku), a kiedy brałam kredyt studiowałam dziennie na 5 roku, spałam po 4-5h, aby móc pracować na pełen etat, i nie zawalić studiów. Pracowałam od końcówki 4 roku, na końcówce 5 roku miałam staż w pracy 12 miesiecy, a dochód pozwolił mi na wziecie kredytu. Moje studia nazywały się Budownictwo - pytałaś co to za studia. Teraz jestem juz dwa lata po obronie, i ani chwili nie załowałam, że wzięłam ten kredyt i mieszkam u siebie, ani chwili.
                • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 22:05
                  ctryna napisała:
                  > Co do mojego kredytu - we Wrocławiu, płacę 1000zł kredytu za mieszkanie 40m2 (4
                  > km od rynku), a kiedy brałam kredyt studiowałam dziennie na 5 roku, spałam po 4
                  > -5h, aby móc pracować na pełen etat, i nie zawalić studiów. Pracowałam od końcó
                  > wki 4 roku, na końcówce 5 roku miałam staż w pracy 12 miesiecy, a dochód pozwol
                  > ił mi na wziecie kredytu.

                  Bardziej od tego, ile godzin spałaś, interesuje mnie wysokość twojego dochodu na stażu. Bo z tego co się orientuje, to stażyści zarabiają niewiele ponad 1000 zł, a 1000 zł to wynosi twoja rata. Przy takich zarobkach i takich ratach zdolności kredytowej brak.
              • gochalodz Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 21:12
                Też mnie zdziwiła studentka 5 roku kupująca mieszkanie bez pomocy rodziców...ciekawe. Pracuję ponad 2 lata, jestem przed obroną i żaden bank nie da mi kredytu. Mało który udziela singlom,a do tego trzeba mieć niemały wkład własny!Niestety wizyta u doradcy kredytowego i w kilku bankach ostudziła mój zapał zakupu mieszkania.
                Ja nie wiem gdzie studentce bez doświadczenia płacą 3 tys na rękę, naprawdę chciałabym taką pracę mieć!A za mniej niż 3tys nie ma zdolności kredytowej.

                Co prawda nie mieszkam u rodziców tylko wynajmuję pokój z innymi studentami,ale zapewne nie wyprowadziłabym się od rodziców gdyby praca nie była w innym mieście. I nie z wygody,ale z poczucia,że jesteś z rodziną,a nie jakimiś obcymi ludźmi w mieszkaniu, które nigdy twoje nei będzie i z którego w każdej chwili właściciel może Cię wywalić!
                Rozumiem osoby mieszkające z rodzicami i takie, które się chciały wyprowadzić też. Zależy do sytuacji.
                  • aga90210 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 03.10.10, 23:52
                    Właśnie miałam to napisać- bzdura. Bank ocenia zdolność kredytową głownie na podstawie dochodów. Zazwyczaj suma dochodów dwóch osób jest większa niż jednej osoby, dlategoż małżeństwa częściej kredyt dostają, ot tyle.
                • ofelia1982 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 18:35
                  Gochalodz - Twoj problem, jak i Milamalej - jest taki, że mierzysz świat swoją miarą. To, że Tobie nie chce nikt dać kredytu nie znaczy, że innym tez nie. Ja dostałam kredyt w 2008 mimo bycia wtedy singlem wg prawa (czyli bez męża) i bez wkładu własnego. O jak to się ma do Twojej teorii??
                • ofelia1982 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 18:37
                  > Ja nie wiem gdzie studentce bez doświadczenia płacą 3 tys na rękę, naprawdę chc
                  > iałabym taką pracę mieć!

                  Powiem Ci. Jeżeli skończyłaś sensowne studia ( a nie jakąś prywatną szkołę zarządzania i marketingu, szczęścia i radości) - to w wielu firmach w Warszawie na start masz 4500-5000 brutto, czyli właśnie ok 3 tyś na rękę. wiem, bylam, widzialam.
                  • alba.alba Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 22:31
                    ofelia1982 napisała:
                    > Powiem Ci. Jeżeli skończyłaś sensowne studia ( a nie jakąś prywatną szkołę zarz
                    > ądzania i marketingu, szczęścia i radości) - to w wielu firmach w Warszawie na
                    > start masz 4500-5000 brutto, czyli właśnie ok 3 tyś na rękę. wiem, bylam, widzi
                    > alam.

                    Tych absolwentów uczelni państwowych też jest nadwyżka nad miejscami pracy. A po drugie, ceny mieszkań w Warszawie odpowiednio wyższe, więc na jedno wychodzi.
                    • ofelia1982 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 21.10.10, 11:05
                      > Tych absolwentów uczelni państwowych też jest nadwyżka nad miejscami pracy. A p
                      > o drugie, ceny mieszkań w Warszawie odpowiednio wyższe, więc na jedno wychodzi.

                      No tak, bo jeżeli ktoś ma 25 lat, kończy Zarządzanie i od razu z tego tytułu chce pracę i chce ZARZĄDZAĆ (sweetsmile, to spotka go gorzka lekcja życia.
                      Jak ktoś skończy sensowne studia dające jakieś konkretne umiejętności lub wiedzę - odnajdzie się na rynku.
                • adsa_21 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 18.10.10, 15:12
                  Nikt z moich znajomych,ktorzy pokonczyli studia nie zarabia tyle by moc splacic kredyt. Niestety rowniez jestem w tej grupiesad Mimo,ze nie zarabiam malo i umowe mam na czas nieokreslony. Mam jeszcze dziecko na utrzymaniu a banki sa okropne przewrazliwione na samotne matki.
              • ofelia1982 Re: do kiedy mieszkać z rodzicami? 17.10.10, 18:32
                Milamala, ale nie rozumiem Twojej postawy. Są ludzie, którym się udało kupić na studiach lub tuż po studiach mieszkanie (ja kupiłam 2 lata po studiach mieszkanie na kredyt) i to nie jest ściema. To, że Ty znasz tylko inne przypadki to nie znaczy, że tak jest wszędzie. Może w Twoim mieście faktycznie nie ma pracy lub pensje sa bardzo niskie i nikt nie kupi sobie mieszkania. Ale są inne miejsca i inni ludzie - ja skończyłam studia, pracowałam 2 lata i bez problemu kupiłam mieszkanie..i to nie jest ściema na potrzeby forum. I choć uznasz mnie może za "taką majętną" - to owszem, nadal interesuje mnie tematyka oszczędzania (ale nie ten nietrafiony przykłąd z zupy z keczupu), bo nie rozumiem po co miałabym szastać ciężko zarabianymi pieniędzmi, więc szukam optimum. Zwłaszcza jeżeli czeka mnie jeszcze ponad 20 lat spłacania kredytu...