Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu

27.09.10, 12:51
Staram sie i nie potrafie niestety.
Mam np. 50 zł w portfelu i wchodze do Lidla po sól i śmietane.
Wchodze i widze ananasy za 3,33 więc biore bo uwielbiamy owoce,potem sa banany za 1,99 więc też kupuje bo gdzie takie tanie dostane.
Płatki na mleko dla córki się kończą więc lądują w koszyku.
Wychodze ze sklepu oczywiście bez soli ,płacąc 25 zł.
Po drodze mam biedronke więc zatrzymuję sie po tą cholerną sól.A w biedronce brzoskwinie za 2,49 więc biore bo to pewnie ostatnie w tym sezonie ,już mam wychodzić a przy kasie kubusie w promocji za 0,69 więc kupuje bo i tak codziennie córka bierze do szkoły.
Obok jakieś ciasteczka do samodzielnego wypieku dla dziewczynek więc biore ,niech się młoda pobawi w cukiernika.
W kasie kolejne 25 zł
Czy wszyscy tak mają czy tylko ja ?????
    • baba-baba Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 27.09.10, 13:18
      Przedwczoraj byłam w Lidlu z M.Pojechaliśmy po bułki i jadło dla kota.Kupiliśmy 10 bułek i puszkę z karmą.Zapłaciliśmy 96zł.Mąż dzwigał to z samochodu na dwa razy,bo ja nie mogę.Dziś pn i lodówka pusta.Nie wiem o co chodzi.
      Drugie to: codziennie jem co innego.No chyba,że mam na cos cisnienie to nawet przez tydzień to samo.To co z poprzedniego dnia leży i leży,potem wyrzucam.No nie umiem inaczej.
      • asfo żywienie kota (Re: Nie potrafie...) 27.09.10, 14:49
        Kupowanie taniego jedzenia dla kota kończy się chorym kotem, ponieważ to tanie jedzenie jest robione głównie z soi, a kot jest zwierzęciem mięsożernym. Jeśli nie masz funduszy lepiej już dawać kotu domowe obiadki - twaróg, mięso, jajka wymieszane ze stosownym suplementem diety. Poczytaj sobie też o barf.

        Jeden z moich kotów na skutek jedzenie friskiesa itp. wymaga teraz specjalnej diety.
        • baba-baba do Asfo 27.09.10, 16:08
          Koty żyją 12 lat.Mój ma 15 .Co Ty na to?
          • havana28 Re: do Asfo 27.09.10, 16:34
            baba-baba napisała:

            > Koty żyją 12 lat.

            Ludzie żyją 75 lat. Moja prababcia ma 92. Co Ty na to?
          • asfo Re: do Asfo 27.09.10, 16:37
            Żyją do 20-tu i więcej. Mój ma 8 i na skutek jedzenia friskiesa cierpi na syndrom urologiczny. Też kiedyś myślałam, że whiskas to super jedzenie dla kotów. Teraz kupuję bezzbożową karmę w zooplusie i wychodzi mi średnio 60zł na kota miesięcznie. Od czasu gdy zmieniłam karmę koty w zasadzie nie bywają u weterynarza, więc w sumie kosztują mnie mniej niż wcześniej.

            chatul.pl/viewforum.php?f=45
            forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=115380
            • f.l.y Re: do Asfo 27.09.10, 16:53
              weterynarze zalecają Purinę, a Purina to mi.in Friskies czyż nie?

              a odnośnie zakupów - też tak miewam, wydaję więcej niż zamierzam wydać, bo to lub tamto..

              najlepiej chodzić z listą po zakupy
              • asfo Re: do Asfo 27.09.10, 17:24
                Friskies jest śmieciowym jedzeniem firmowanym przez Purinę. Ma inny skład niż lepsze karmy Puriny. Purina ONE sama w sobie też nie jest za dobra, chociaż lepsza od friskiesa.

                Weterynarze zalecają różne rzeczy, ale zauważyłam, że mało który jest ekspertem od żywienia. Np. mój uparcie sprzedawał mojemu kotu Royal Canin Urinanary (drogie jak diabli i z dodatkową marżą za kupowanie w gabinecie), które coś tam pomagało ale nie do końca. Na to żeby sprzedawać mi karmę mokrą, zamiast suchej co przy problemach z moczem byłoby wskazane już nie wpadł, na to żeby sprzedać mi pastę Uropet aby specyfik na SUK dostawał tylko kot chory - też nie. Temat jest szeroki, a to nie jest forum o kotach.

                Jeśli zaś sprowadzimy temat do oszczędzania - dobra jakościowo karma ogranicza potrzebę wizytowania weterynarza. Jej wysoka cena jest trochę myląca, bo dobrej karmy kot zjada mniej - u mnie idzie 200g puszki i niecałe pół szklanki chrupek na dwa koty dziennie i muszę to ograniczyć, bo się spasły. Wychodzi jakieś 60 zł na kotomiesiąc.

                Karmę taką można zakupić przez internet. W wielu sklepach są promocje i przy odpowiednio dużej paczce można się załapać na darmowego kuriera.

                Tymczasem okoliczny weterynarz za samo obejrzenie kota bierze 30 zł.

                Co do codziennych zakupów, to nie, większość tego co kupię jest zużywana, marnują się czasem niedojedzone drugie śniadania TŻ-ta. Mnie gubią zakupy dóbr "luksusowych", zawsze coś tam dodatkowego w rękę wpadnie i nie są to rzeczy za 20 zł. ;->
          • lila01 Re: do Asfo 07.10.10, 21:07
            > Koty żyją 12 lat

            Koty żyją znacznie dłużej. Wikipedia podaje, że dożywają od 15 do 20 lat.
    • gwiazdeczka-z-nieba Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 27.09.10, 13:21
      a czy te owoce zjadacie, czy lądują w końcu w koszu, (bo okazuje się, że w domu były jeszcze winogrona i gruszki?). Jeśli wszystko zjadacie, to nie widzę w tym problemu. Wiadomo, że każdy ma inną kwotę na zakupy i inną może przeznaczyć na owoce, ale owoce są przecież zdrowe i o ile to możliwe powinno ich być w naszej diecie jak najwięcej. Lepiej kupić więcej owoców a mniej słodyczy, używek itp.
      Problemem jest jeśli owoców macie za dużo, nie zjadacie ich i się marnują.
      W takiej sytuacji trzeba przeanalizować, które owoce najchętniej zjada rodzinka, i w jakich ilościach.
      Gdy owoce leżą w domu już troszkę, można zrobić z nich np sałatkę owocową, koktail, dodać do galaretki itp. I nie kupować za dużo. tym bardziej, że w Biedronce i Lidlu ciągle są jakieś w promocji i z tego co rozumiem, nie masz do tych sklepów daleko, więc możesz iść częściej, a po mniejsze ilości?
      • havana28 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 27.09.10, 13:48
        No właśnie. Jeśli nie wyrzucacie tych owoców to również nie widze problemu. Oszczędzanie na jedzeniu ma swoje granice.
    • serendepity Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 27.09.10, 14:01
      Nastepnym razem wez 10zl czy ile tam kosztuje sol i to co chcialas kupic.
      • reni_78 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 27.09.10, 15:49

        to też ma swoje pułapki...
        ostatnio przegapiłam pastę colgate dla dzieci, niecałe 5zł, normalnie 8zł
        pieluchy huggies 99szt za 30zł, nie wiem jaka zwykła cena, biedronkowe dada 64szt kosztują 28zł, a są jednymi z najtańszych
        zanim wróciłam z powrotem, już zostały wykupione : ((

        wiem, to NIE jedzenie...
        ale nabiegałam się trochę po mieście...
        • agpagp Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 27.09.10, 18:14
          Dlatego mam jednak przy sobie kartę na wszelki wypadek. Bo gotówki noszę tylko tyle ile trzeba .
          Mając wyznaczony limit tygodniowy wiem że nie wydałabym 50 zł na rzeczy których nie potrzebowałam.
          • reni_78 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 28.09.10, 12:37
            kartę to ja też noszę... dobra sprawa : )
            niestety w zbyt wielu miejscach w mojej okolicy poprostu nie da się nią płacić : (
            lub trzeba dokładać do koszyka jakieś głupoty albo brać coś na zapas, żeby limit wyrobić...
            paranoja polega na tym, że taniej mi 5zł za nieużywanie karty zapłacić, niż wydać miesięcznie 100zł posługując się nią... ale to już raczej temat na inny wątek...
    • mazel_tov Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 28.09.10, 06:53
      Też miałam syndrom pełnego koszyczka. Oduczył mnie tego brzydkiego nawyku mąż, który przed wejściem do sklepu po drobiazgi mówił - Idziemy tylko po 3 rzeczy, tak?

      Jego mina, kiedy brałam coś innego powodowała, że mi się odechciewało. Obrzydzał mi tym wszystko. No i teraz potrafię wejść do sklepu po kilka rzeczy. Gorzej, że nie chodzę z listą, więc na 100% nie powiem, czy trzymam się zawsze planu.

      Wyrzucania jedzenia nie znoszę. To głupota, rozrzutność, brak zorganizowania i wstydu. To ostatnie dotyczy skali biedy w Polsce.
      • megg76 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 07.10.10, 23:16
        mazel_tov o jakiej biedzie mówisz, w Polsce? Do cholery. O biedzie i głodzie, bez perspektyw mógł mówić mój Ojciec.
    • magdalaena1977 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 28.09.10, 07:24
      Ale w czym tak naprawdę leży problem ?
      Kupujesz rzeczy, których potrzebujesz i które się potem marnują ? Nie znasz realnych potrzeb rodziny ?

      W tym opisie nieracjonalna wydaje mi się tylko Twoja chęć wejścia do sklepu tylko po sól. Tak jakby jedynym Twoim pomysłem na oszczędzanie było zmniejszenie ilości kupowanych rzeczy.

      Jeśli Chcesz oszczędzić na jedzeniu, to po pierwsze spisz, co kupujesz i za ile. Zanotuj, co musiałaś wyrzucić, bo nikt nie zjadł i się zepsuło. Zorientuj się ile potrzebujesz przeciętnych produktów (np. płatków śniadaniowych) i gdzie są one najtańsze. A potem spokojnie i bez wyrzutów sumienia chodź do sklepu.
      • bea_safir Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 28.09.10, 13:29
        Ja miałam syndrom pełnego portfelawink
        Bo przecież na spacerku z wózkiem trzeba zajrzeć do kilku sklepików,ciuchlandów,kupić pączka,drożdżówkę,batonika itp.
        Nie zarabiałam bo siedziałam z małym na wychowawczym a wydawałam jakbym na pełnym etacie pracowaławink
        Znalazłam TO FORUM ,poczytaliśmy razem z mężem co i jak robimy źle.
        Wróciłam niedawno do pracy.W portfelu mam dwa złote, w pracy sklepik ale batony są po 2,50.
        • naturella Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 28.09.10, 13:42
          Straszne z tymi 2 zł w portfelu i batonem za 2,50. Po prostu mi się to w głowie nie mieści.
          • magdalaena1977 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 28.09.10, 14:07
            Mnie też. IMHO takie wydzielanie pieniędzy po 2 zł ma sens w przypadku małego dziecka, które nie jest w stanie świadomie gospodarować pieniędzmi i wyda wszystko co ma.
            Ale dorosły człowiek powinien kierować się rozsądkiem i albo kupić ten batonik za 2,50 zł albo go nie kupić mimo pełnego portfela.

            Zwłaszcza, że życie co jakiś czas dostarcza nam sytuacji awaryjnych, kiedy pieniądze naprawdę są nagle potrzebne. I nie muszą to być jakieś straszne katastrofy. Wystarczą podarte rajstopy, które trzeba zastąpić kupionymi w kiosku. Albo jogurt zabrany do pracy okaże się spleśniały i trzeba na miejscu kupić coś do jedzenia.
            • moleslaw Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 06.10.10, 11:03
              Rozsądne wydaje się wzięcie 2 zł do pracy bo jesli batonik kosztuje 2,50zł to go nie kupięsmile a wiem że jeśli wezmę więcej to się nie oprę. I nie ma to nic wspólnego z małymi dziećmi, wezcie pod uwagę palaczy nie zje ale papierosy kupi to jest nierozsądne.Dlaczego palacz może miec parcie na palenie kolejnego papierosa a ja nie mogę na batonika? Palacza każdy zrozumie a ja usłyszę że skoro nie umiem sie powstrzymać to jestem dzieciak? No?
              • magdalaena1977 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 10.10.10, 23:38
                moleslaw napisała:
                > Rozsądne wydaje się wzięcie 2 zł do pracy bo jesli batonik kosztuje 2,50zł to
                > go nie kupięsmile a wiem że jeśli wezmę więcej to się nie oprę.
                > I nie ma to nic wspólnego z małymi dziećmi,
                Dlaczego ? Napiszę jeszcze raz - jeśli mając pieniądze w kieszeni NIE JESTEŚ W STANIE powstrzymać się przed kupieniem batonika, to masz poważny problem i powinnaś poszukać profesjonalnej pomocy.

                > Palacza każdy zrozumie a ja usłyszę że skoro nie umiem sie powstrzymać
                > to jestem dzieciak?
                A kto niby rozumie tego palacza ? Chyba wszyscy uważają, że to uzależnienie. Problem polega właśnie na tym, że uzależniony nie może się powstrzymać przed paleniem. I jeśli Ty też nie możesz się powstrzymać, to ... sama widzisz.
                • krzysztofsf Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 11.10.10, 07:42
                  > A kto niby rozumie tego palacza ? Chyba wszyscy uważają, że to uzależnienie. Pr
                  > oblem polega właśnie na tym, że uzależniony nie może się powstrzymać przed pale
                  > niem. I jeśli Ty też nie możesz się powstrzymać, to ... sama widzisz.

                  Alez wlasnie opisuje, jak walczy ze swoim nalogiem. Dokladnie jak palacz.
                  Znalazla metode i to dziala - po co jeszcze jakies "profesjonalne" kuracje ????
                  Problem jest wtedy, gdy udaje sie, ze zakupoholizm nie istnieje.
    • zonaniezona1 Re: Nie potrafie oszczędzać na jedzeniu 06.10.10, 11:45
      Generalnie na jedzeniu nie oszczędzam ... Ale wydaję mało. Co do wchodzenia do sklepu, mam podobnie jak autorka wątku . Zawsze mi się coś przydasmile. Dlatego jestem na zakupach raz (max 2 razy w tygodniu jeśli muszę coś dokupić), a po chleb i ędliny wysyłam męża - ten nie ma takich pomysłów - bo dla niego chleb to chleb , a wędlina to 40 dag czegoś tam i nie ma pokus kupienia róznych rzeczy smile)). Jeżeli nic się nie marnuje, to absolutnie nie widzę problemu - przyda się tongue_out ...
Pełna wersja