wstydzilibyście się braku kasy?

04.10.10, 21:11
Tak zupełnie szczerze. Bo faktycznie z wątków przebija często myśl przewodnia "oszczędzam, ale żyjemy dostatnio" , "mamy pieniądze" itd.

A gdybyście nie mieli, to co? Dobra mina do złej gry?
    • mandziola Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 21:17
      Na forum pewnie nie.. bo nikt mnie tu nie zobaczysmile Natomiast na ulicy w sklepie czy ogólnie w miejscu publicznym pewnie trochę tak. Dlaczego? Ano dlatego, że biedę widać (kiepskie ubrania gorszej jakości, w hipermarkecie szukanie produktów tuz przed terminem przydatności itp) i niestety jeszcze często zdarza sie, że ludzie patrza na taka osobe z politowaniem.
      Ja wiem, że zaraz podniosa się głosy - wazne, żeby czysto, schludnie i "niepodarto", ale jednak spojrzenia pełne politowania sie zdarzają...
      • aga90210 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 21:39
        > biedę widać (kiepskie ubrania gorszej jakości, w hipermarkecie szukanie produ
        > któw tuz przed terminem przydatności itp

        Z ubraniami zgodzę się- widać często status majątkowy po ubiorze, natomiast po produktach spożywczych? Do głowy by mi nie przyszło. Często kupuję "promocyjne" artykuły gdy kończy się termin ważności- uważam, ze to rozsądne. Poza tym sery pleśniowe uwielbiam właśnie gdy termin się kończy. Kurczę, może jacyś ludzie patrzyli na mnie z politowaniem...
    • jop Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 21:22
      Zależy. Braku kasy na spłatę zaciągniętych zobowiązań na pewno.
    • zonaniezona1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 21:37
      Tak-znam to z autopsji.
      Z dobrze zarabiającego managera stałam się bezrobotną. A potem osobą zarabiającą najniższą krajową. Na nic zdały się moje kwalifikacje i wykształcenie.
      Wstydziłam się bardzo. Znajomi zapraszali do knajp (nie zdawali sobie sprawy z mojej sytuacji, która wyglądała na całkiem przyzwoitą), koleżanki dzwoniły , zebyśmy poszły na zakupy albo do kina - a ja najzwyczajniej na świecie nie miałam kasy.
      Biedy po mnie nie było widać, miałam dobre ciuchy kupione za starych czasów. Jak zaczęłam pracować, zarabiajac niewiele ( a musiałam utrzymac siebie i syna) to wyjścia ze znajomymi na lunche ( a czasem trzeba było pójść) przypłacałam wydzielaniem sobie jedzenia przez tydzień.
      Przyjaciółka, której post factum opowiedziałam o swojej sytuacji - ze łzami w oczach nawrzeszczała na mnie , bo nie rozumiała, dlaczego jej nic nie powiedziałam ....
      Brak pieniędzy jest upokarzający (i proszę bez durnych frazesów, że każdy ma na co załużył). Chciałabym, żeby nasze społeczeństwo się bogaciło, i żeby nawet ta najniższa pensja starczała na godne życie.
      A ja na stałe zagościłam na tym forum i teraz oszczędzaie uważam za jedną z cnót, niezależnie od zasobności portfela.
      • beatrycja.30 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 21:48
        Nie wiem, naprawdę nie wiem, bo nie byłam nigdy w bardzo trudnej sytuacji. Teraz zarabiam więcej niż dawniej, mąz także, ale to wszystko idzie na spłate kredytu, na dojazdy, na utrzymanie drugiego samochodu. Mamy dom, kiedyś 3 pokojowe mieszkanie bez kredytu, praca bliżej i jeden samochód. Nigdy nie wydawaliśmy dużo na chodzenie do restauracji, na drogie wyjazdy, na stosy markowych ubran, ani dawniej przy łącznej pensji 5-6 tysięcy, ani teraz przy 9 tysiącach. Chyba nawet teraz oszczędzamy bardziej, nie kupujemy głupot. Nie miałam nigdy sytuacji takiej, że trace prace albo że zarabiam grosze.
      • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 10:34
        przechodziłam to samo... i zgadzam się w całej rozciągłości...

        i też uważam teraz oszczędzanie za jedną cnót, niezależnie od zasobności portfela....
      • milamala zonaniezona1 05.10.10, 15:55
        Zonaniezona1 dobrze, że to napisałaś, dziekuje. Poruszyła mnie Twoja szczerość. Jesteś bardzo mądrą i doświadczoną osobą.
        Wiem teraz dlaczego rozumiesz jak sie człowiek wkurza na durne frazesy od anonimowych osób w stylu masz na co zasłuzyłaś lub nie narzekaj tylko popraw swoją sytuacje itp.
        Pozdrawiam i powodzenia
      • vernalis1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 19:03
        zonaniezona1 napisała:

        > Tak-znam to z autopsji.
        > Z dobrze zarabiającego managera stałam się bezrobotną. A potem osobą zarabiając
        > ą najniższą krajową.

        o, to możemy nawzajem sie wspierac smile; z dnia na dzień zostałam z mężem bez pracy i płacy, a za to z kredytami na karku - tak trwało 3 miesiące; teraz ja mam juz pracę -zarabiam niby nieźle - jakby nie było kredytów - ale że są -to i tak nie wystarcza na spłaty i życie. Mąż pracy nadal szuka.... a ja czekam, kiedy banki zaczną nasyłać windykatorów.....
      • ofelia1982 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 15:49
        zonaniezona1, jakoś tak wzruszył mnie Twój post..Bo w sumie każdego z nas może spotkać taka sytuacja - teraz fajnie zarabiamy, a za chwilę jakaś sytuacja (utrata pracy, śmierć małżonka, ciężka choroba) wywróci nam życie do góry nogami..
    • miska_malcova Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 22:30
      Wstydziłabym się niepłacenia rachunków.
      • hugo43 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 04.10.10, 22:46
        nie mozna oceniac po wygladzie!moi rodzice to bardzo majetni ludzie,ale w ogole nie przywiazuja uwagi do strojow,dodatkow itd.sa czysci,ubrani stosownie do pogody,ale moda to im kompletnie zwisasmile
        • serendepity Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 10:45
          Hehe, ja czasami musze wygladac jak szmaciarz poza moda, bo zupelnie nie zwracam na to uwagi. Latwo zauwazyc ocenianie po wygladzie, gdy idzie sie do sklepu, gdzie sprzedaja cos drozszego. Proponuje isc kiepsko ubranym do salonu samochodowego i zobaczyc czy bedziemy zignorowani. Oczywiscie w Polsce. W innych krajach to nie koniecznie dziala, mozna isc po Jaguara w klapkach i krotkich spodenkach.
    • pawelkata Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 07:48
      Nie ma co wstydzić się braku kasy - w końcu każdy w życiu miewa górki i dołki, każdego może spotkać niespodziewany wydatek, który nadszarpnie budżet domowy. Ja wstydziłbym się w sytuacji, gdybym nie miał kasy i nic nie robił, by ją pozyskać, bo zawsze wierzyłem, że "gdzie jest wola, jest i sposób".
    • hala24_2 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 07:53
      Przyznawałam się do braku kasy i obecnie też się przyznaję, tyle że obecnie to mówimy o braku gotowki lub karty w portfelu. Pewnie dlatego że nie lubię kłamać i wolę podać prawdę nie licząć na litość ze strony znajomych ,a na zrozumienie. Nie idę na kawę bo nie mam kasy, a nie chcę by zabrakło mi na koniec miesiąca. Myślę że częściej nieprzyznaję się do oszczędności. Nie dbamy szcegolnie o to by mieć najlepszy samochód, najlepsze ciuchy i najładniejsze mieszkanie.
    • alba27 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 09:01
      BYły czasy kiedy było ciężko ale na myśl mi nie przyszło się tego wstydzić. Wstydem jest kraść.
      • johana75 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 09:18
        Jak wcześniej nie miałam kasy to się do tego przyznawałam...
        Teraz mam i się z nią nie obnoszę, mam stary samochód i kupuje produkty z rabatem, niech sobie patrzą z politowaniem nie obchodzi mnie to ;P
        • b-b1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 09:22
          Narzekałabym jak wiekszośc(tych co mają i nie mają)-więc wtopiłabym się w tłum big_grin

    • mrowka_r Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 09:51
      To zależy. Był taki okres, że zarabiałam tylko ja i to niewiele, nie kryliśmy się z tym, że nie mamy bo było to od nas niezależne (firma w której pracował mój mąż nie miała niezłe opóźnieni w wypłacaniu pensji).

      Ale np. ostatnio dość nierozsądnie się spłukaliśmy to było mi głupio się do tego przyznać w pracy (zostałam poproszona o "założenie" bo moja zaliczka na służbowe wydatki nie dotarła).

      Tak więc z całą pewnością wiele zależy od okoliczności.
    • woman-in-the-city Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 10:02
      Nie.
      Ale taka wiedzę posiadali, gdy bylismy w finansowym dołku tylko najbliższe nam osoby.
      Dla otoczenia, które naszej sytuacji nie znało(bo wiedliśmy z pozoru taki sam standard, auto było to same kupione za lepszych czasów, ciuchy i urzadzone mieszkanie też etc. Nie narzekaliśmy , bo na szczęscie zdrowie nam dopisywało, a to jest dla nas priorytet nawet w sytuacji, gdyby ziemią zatrzęsło i człek, by wszystko co namacalne w jednej sekundzie stracił.
    • serendepity Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 10:41
      Zalezy co kto rozumie przez brak pieniedzy. Jak kupilam pierwsze mieszkanie to nie oplywalam w luksusy, bo po splacie kredytu duzo na zycie nie zostawalo. Mimo posiadania samochodu czesto jezdziam autobusem, bo nie mialam na benzyne.

      Jak szlam do sklepu to przygladalam sie cenom i rozwaznie wybieralam produkty. Wtedy to, moj owczesny chlopak stwierdzil, ze jestem materialistka, bo liczy sie dla mnie kasa. No coz, trudno zebym rozbijala sie i kupowala jak leci jak nie stac mnie na to. No, ale on tego nie rozumial, bo mieszkal z rodzicami i mial minimalne koszty zycia. 10 lat pozniej dalej mieszka z rodzicami i czasami wytyka mi materializm, gdy ja nie chce przeplacac za cos. Tyle, ze nie jest juz moim chlopakiem.
    • agpagp Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 10:51
      Tak raz się wstydziłam. Kiedy musiałam poprosić moich rodziców o zabranie córki do siebie na tydzień bo mój pracodawca z całej wypłaty dał mi 100 zł a ja nie wiedziałam czy mam to dołożyć do brakującego wynajmu ( z właścicielami nie było co negocjować ) czy kupić pieluchy i mleko dla małej ( i za zacząć szukać mieszkania). Dodam że pracodawca argumentował śmieszną kwotę wypłaty nagłym wydatkiem i jak wrócą z Tunezji zapłacą mi resztę.
      Miałam też czas kiedy stać mnie było tylko na pół bochenka chleba i pasztet - ale to były czasy studenckie.
      A dziś mówię nie. Nie wstydziłabym się. Zresztą czasem mówię wprost że nie idę gdzieś bo nie mam kasy.
      • f.l.y Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 12:06

        nie wstydzę się braku kasy i jeśli nie miałabym na wyjście z kumpelami, powiedziałabym o tym smile

        podobnie jak dziewczyna wyżej, ubiór nie zawsze świadczy o zasobności portfela smile pamiętam jak kiedyś poszłam po drogą kieckę do butiku i pani spojrzawszy na mnie powiedziała, tańsze sukienki wiszą tam... smile na ręku miałam zegarek droższy pewnie niż jej pensja miesięczna wink

        podobnie patrzą na mnie czasami w Sepforze, jak przeglądam półki z perfumami czy kremami smile ubrana w weekendowe byle co....ale już przy kasie panie sa bardzo, bardzo miłe smile
        • magdalena.78 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 13:47
          > na ręku miałam zegarek droższy pewnie niż jej pensja miesięczna wink

          Też "uwielbiam" to skanowanie po ciuchach... I naprawdę nie przestaje mnie dziwić, że sprzedawca w sklepie, ze swoją głodową pensją, ocenia klientów. Większość sprzedawczyń nie stać na zakupy w sklepach, w których pracują (chyba, że mają zniżkę raz na kwartał...), ale co druga kleintka to dla nich biedota.
          Po tygodniu myślenia jakie ubranie/buty/perfumy/makijaż aż miło wskoczyć w stare dżinsy i ruszyć na łowy do galeryji big_grin
          Swoją drogą nie lubię wydawać x zł na coś, co za chwilę będzie przecenione i będzie można kupić za 1/2 x; wartość zaś to cały czas 1/8 x...
          • martaxxl Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 20:23
            magdalena.78 napisała:

            > Też "uwielbiam" to skanowanie po ciuchach... I naprawdę nie przestaje mnie dziw
            > ić, że sprzedawca w sklepie, ze swoją głodową pensją, ocenia klientów. Większoś
            > ć sprzedawczyń nie stać na zakupy w sklepach, w których pracują (chyba, że mają
            > zniżkę raz na kwartał...), ale co druga kleintka to dla nich biedota.
            > Po tygodniu myślenia jakie ubranie/buty/perfumy/makijaż aż miło wskoczyć w star
            > e dżinsy i ruszyć na łowy do galeryji big_grin
            > Swoją drogą nie lubię wydawać x zł na coś, co za chwilę będzie przecenione i bę
            > dzie można kupić za 1/2 x; wartość zaś to cały czas 1/8 x...

            mogę przyklasnąć!!smile
        • alba.alba prawda jest taka... 19.10.10, 00:50
          f.l.y napisała:
          > na ręku miałam zegarek droższy pewnie niż jej pensja miesięczna wink

          A ja chwalenie się ceną zegarka uważam za wysoce żenujące.

          Tak na marginesie, to nie sądzę, by ludzie oceniali zamożność po ubraniu, jeżeli ono jakoś rażąco nie odstaje od normy, tzn. nie jest brudne ani cuchnące. Przecież w dżinsach to nawet wiele celebrytów chodzi na zakupy.

          Tu chodzi o coś innego. W pierwszej kolejności ludzie zwracają uwagę na twarz, a większość osób chwalących się dochodami wyższymi niż przeciętna, niestety - mówiąc potocznie - ma "styraną twarz". Praca po 12h dziennie, weekendy spędzane na całonocnych imprezach integracyjnych oraz stresy związane z wyścigiem szczurów zostawiają niekorzystne ślady w wyglądzie. Do tego, smutna sprawa, ale sporo osób chwalących się wysokimi dochodami, popełnia rażące błędy w piśmie (co widać też na tym forum). Jak oni w mowie też robią takie rażące błędy co w piśmie, np. "proszę panią" zamiast "prosze pani", to nie dziwię się, że oceniani są jako "zwykli robotnicy", a nie "zamożna inteligencja".
          • ofelia1982 Re: prawda jest taka... 20.10.10, 15:57
            kurde alba.alba - ktoś Ci kiedys zamknął drogę do dobrych firm, że taką nienawiścią do nich pałasz? ja oraz większość moich znajomych pracujemy w korporacjach (te Twoje "wyścigi szczurów") i jakoś nikt z nas nie ma styranej twarzy. Zdarzają się nadgodziny jak mamy budżet albo zamknięcie miesiąca/kwartału/roku, ale poza tym ja np. wychodzę o 17 z pracy i mam czas dla siebie.I pensja również zacna.
    • akacjax Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 12:30
      Za wszelka cenę starałam się przeżyć za to, co miałam. Bywało ciężko. Z tego powodu postanowiłam popracować nad oszczędnościami. Jak pojawiła się możliwość-dodatkowa praca.
      Źle bym się czuła bez funduszu awaryjnego, bez zabezpieczenia, bez pieniędzy. Ale to nie byłby wstyd.
      (wstyd w ogóle jest uczuciem wtórnym, sztucznie wyuczonym)
    • nvv Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 14:42
      Zszokowała mnie wypowiedź wyrażająca obawę, że ktoś w markecie na nas popatrzy, bo np. sięgamy po tani produkt z niższej półki i nie wyglądamy na bogatych.

      Śmieszne jest takie pozerstwo
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 15:29
        ocenianie po wyglądzie jest powszechne w różnych sklepach, instytucjach.
        Nieraz już bardzo dobrze się z tego powodu bawiłam.
        Np. gdy w szpilkach, makijażu szłam do sklepu czy hurtowni w sprawie sprzętu firmowego. Gdzie panowie początkowo traktowali mnie pobłażliwie "czego ta baba tutaj chce", do chwili gdy zaczynałam się pytać o konkretne parametry sprzętu.
        Na studiach potrzebne nam były na ćwiczenia oferty banków dla klientów biznesowych, bardziej szczegółowe niż necie i jeszcze prof zażądał materiałów papierowych, abyśmy właśnie z netu nie korzystali. W pewnym banku spławili koleżanki, które przyszły z hasłem: "jesteśmy studentkami i potrzebujemy materiałów na ćwiczenia". Godzinę później zebrałam wszystkie potrzebne rzeczy, a do tego dostałam długopis firmowy i jakieś inne gadżety. Jak? Pełny makijaż, odpowiednia fryzura. Ubranie, dobre perfumy, klienci i pracownicy dzwoniący w trakcie. Oczywiście jak się domyślacie. Fryzurę zrobiła koleżanka, ubranie skompletowane z odpowiednich elementów nas wszystkich, a dzwoniły do mnie koleżanki.

        Wstydzić się braku pieniędzy? Jak mnie na coś nie stać mówię otwarcie, że to nie na moją kieszeń w danej chwili, albo nie mój przedział cenowy jeśli chodzi o tego rodzaju rzeczy.

        Źle bym się czuła gdybym wiedziała, że mój brak kasy to wynik moich zaniedbań i braku starania. Gdybym wiedziała, że nie mam wykształcenia, nie chce mi się pracować, odwalam pracę byle jak i dlatego mnie zwolnili. Jeśli jednak wiem, że jakiś chwilowy dołek finansowy jest spowodowany słabszym ruchem w mojej branży czy ogólnie kryzysem to już inaczej na to patrzę. Wtedy staram się jeszcze bardziej zracjonalizować wydatki i szukać innych źródeł dochodu, innych zleceń.

        Miałam taką sytuację w życiu, że nie przedłużono mi umowy o pracę mimo tego, że dobrze się wywiązywałam z obowiązków i że miałam odpowiednie kwalifikacje, a nawet wyższe od osób, które w ostatnim czasie zostały przyjęte na te same stanowiska.
        Czułam się z tym źle, obwiniałam się, że nie dałam z siebie wystarczająco dużo, a nawet miałam do siebie pretensje, że wybrałam zły zawód, złe studia.
        Jednak gdy racjonalnie się temu przyjrzałam, uświadomiłam sobie, że to nie tam. że tamte osoby miały znajomości. Następnie przeanalizowałam swoje mocne strony i stwierdziałm, że na tamtej pracy i branży świat się nie kończy. że poradzę sobie i gdzie indziej, w przeciwieństwie do tamtych osób. że jednak w tamtej pracy czegoś się nauczyłam (cenna wiedza z psychologii pracy i pracowników, oraz układów i układzików jakie rządzą światem). Poszłam w inną alternatywną branżę (związaną z moim drugim, pokrewnym fakultetem). znalazłam też dodatkową pracę, takie stałe zlecenie. Nie jest jakoś super płatne, ale stały dochód zapewnia i na rachunki spokojnie wystarcza (co spędzało mi sen z powiek, gdyż mam własną działalności i bałam się gorszych okresów i przestojów), jednocześnie sprawia mi satysfakcję. I co ważne: przyszłam z ulicy, przedstawiłam swoje kwalifikacje i zostałam przyjęta.

      • alina.walkowiak Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 15:39
        A propos wózków w marketach i wyłudzania pieniędzy.. Niedawno koleżanka miała podobną sytuację do opisanej powyżej (1zł za odwiezienie wózka). Ciekawe, że gość podszedł po niej po pusty już wózek, a przecież dobrze ją widział jak pchała napakowany wózek i jak składała wszystkie zakupy do bagażnika. Wtedy mu się "nie opłacało' za głupią złotówkę pomóc, ale poprosić o pusty już wózek to tak??? A w życiu bym nie dała!!!
    • milamala Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 15:49
      Ja bym się nigdy nie wstydziła. Zresztą trudno do końca powiedzieć, bo mnie nie sprawdzono, nie jestem ani biedna ani bogata a z charakteru zawsze mówie prawdę.
      Więc nikomu bym bajeczek nie opowiadała. Kiedys oglądałam film w którym młody cżłowiek zaprosił znajomych do cudzej willi i opowiadał, że to jego. Takiej szopki bym nie strawiła.
    • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 16:26
      byłam w tej samej sytuacji co zonaniezona, i jest po prostu wstyd, jak człowiek ma kasę jednego dnia a drugiego nie ma, żeby wyjść z przyjaciółką na kawę...
      i to nie chodzi o to, że co pomyślą znajomi, w moim przypadku mi było wstyd, że nie okazałam się przezorna i ubezpieczona... jednego dnia człowiek miał na głupoty a drugiego brakowało na potrzebne rzeczy... i z tego powodu było mi wstyd... bo to że mam mniej pieniędzy czy więcej, kogo to obchodzi, nikt mi na jedzenie nie daje...
      nawet teraz jak sobie pomyślę, jaka byłam rozrzutna to mi wstydsmile ale czegoś się nauczyłam, też dzięki temu forum: OSZCZĘDNOŚCI... późno bo późno ale lepsze to niż nicsmile
      dobrze, że istnieją osoby, które chcą się dzielić swoim doświadczeniemsmile aczkolwiek nie życzę nikomu oszczędzania z przymusu, bardziej w ramach przyjemności, albo może eksperymentusmile
    • anick5791 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 17:59
      Odnośnie patrzenia z politowaniem w markecie:

      Mam niezłą zabawę, jak robię zakupy dla psa (najtańszy ryż, mrożonki, tanie mięsa)... Faktycznie, niektórzy klienci stojący za mną w kolejce do kasy mają jakby niepewny wyraz twarzy.

      Co do tematu wątku - moim zdaniem posiadanie pieniędzy, bądź ich brak to nie jest powód ani do dumy, ani do wstydu. Ważne, dlaczego ktoś się znalazł w takiej, a nie innej sytuacji, jakich wyborów dokonuje.

      I jeszcze panie w butkach i sprzedawcy w salonach samochodowych... Też są 'cudowni'... Nigdy nie wiem, czy śmiać się z ich podejścia, czy raczej zapłakać nad brakiem profesjonalizmu.
      • anick5791 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 17:59
        Oczywiście miało być: "panie w butikach"
      • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 18:07
        > Mam niezłą zabawę, jak robię zakupy dla psa (najtańszy ryż, mrożonki, tanie mię
        > sa)... Faktycznie, niektórzy klienci stojący za mną w kolejce do kasy mają jakb
        > y niepewny wyraz twarzy.

        tak mi się przypomniało nie wiedzieć czemusmile jak kupowałam kiedyś rybkę w akwarystycznym to się zapytałam czy nie jest trująca... też się wszyscy dziwnie patrzylismile a ja tylko staram się być przewidująca, bo mam też kotasmile
        • anick5791 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 18:25
          Dobre big_grin
        • zonaniezona1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 18:28
          A ja się tym paniom nawet nie dziwięsmile. Mają pewnie prowizje do sprzedaży , więc co się dziwić, że patrzą podejrzliwie , i z nadzieją na klientów , którzy wyglądają zasobniej ...

          Dawno nie robiłam zakupów w supermarkecie, w których ceny, nie wiedzieć dlaczego są dwa razy droższe...
          Dla siebie też kupowałam najtańsze mrożonki i ryż. I niewiele mnie obchodziło jakie miny mają klienci kupujący za mną smile.
          • anetapzn Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:01
            zonaniezona1 napisała:


            > Dawno nie robiłam zakupów w supermarkecie, w których ceny, nie wiedzieć dlaczeg
            > o są dwa razy droższe...
            > Dla siebie też kupowałam najtańsze mrożonki i ryż. I niewiele mnie obchodziło j
            > akie miny mają klienci kupujący za mną smile.
            Dokładnie taksmile. Dzis rano zaliczyłam juz Makro- kupiłam kilka produktów z ich własnej marki Aro (m.in. ryż, cukier, mrożoną fasolkę szparag. i kilka innych art.) ceny konkurencyjne, a jakoscią niektóre rzeczy nie sa gorsze od firmowych. Np. fasolka szpar. - dzieci uwielbiaja jako jarzynkę, ja też- wolę kupic w 5 kg. paczkach z Aro niz Hortexową co najmniej 2x droższa. podobnie z ryżem- ten z aro używam do zup, zapiekanek, deserów (np z jabłkami+ cynamonem i śmietankąsmile ), dla psiaków; ryż jako dodatek np. do sosu jadamy juz innej firmy. Po jakie licho mam płacić za markę, skoro nie czuję różnicy w smaku? I mam w nosie co sobie myślą inni patrząc na mój wózek z produktami Aro.
            • zonaniezona1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:19
              A jakie produkty używane są w ekskluzywnych knajpach .... smile))..??? Makymalizacja zysku, minimalizacja kosztów.
              W Daily Cafe widziałam mleko Aro dodawane do kawy ...
              • anetapzn Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:40
                zonaniezona1 napisała:

                > W Daily Cafe widziałam mleko Aro dodawane do kawy ...
                Ano właśniesmile. I tak w sumie każde mleko czy to kartonik taki czy siaki to obecnie "świństwo" i bomba chemiczna. Ja tylko dlatego kupuję to niby "tłuste" żeby schlodzone dobrze sie spieniało do akwy, a czy ono łaciate, czy z łowiczanka czy aro na opakowaniu to mi to lottosmile. Jak gdzieś jest sensowna cena w promocji kupuję 1-2 zgrzewki i do spiżarki, jeśc nie woła.
      • nelamela Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 18:30
        anick5791 napisała:

        > Odnośnie patrzenia z politowaniem w markecie:
        >
        > Mam niezłą zabawę, jak robię zakupy dla psa (najtańszy ryż, mrożonki, tanie mię
        > sa)... Faktycznie, niektórzy klienci stojący za mną w kolejce do kasy mają jakb
        > y niepewny wyraz twarzy.
        >
        > Wiesz,kupe lat temu gdy kupowalam pluca dla psa w miesnym stal za mna jakis biedny czlowiek i pamietam jak mowil:tak takie plucka z cebulka sa pyszne...
        przykro mi sie po prostu zrobilo...
        Tak jakos mi sie przypomnialo po przeczytaniu Twojej wypowiedzi.Pozdrawiam
        • anick5791 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 19:03
          Pomagam biednym kiedy mogę, a mogę zawsze - kwestia skali.

          Przepraszam, czym mam psa karmić, żeby nikogo nie urazić...?
          Jeśli uraziłam to przepraszam.

          Sobie też kupuję nieraz najtańsze produkty - ważne żeby były bez konserwantów i sztucznych barwników. Tak wyjaśniam, na wszelki wypadek smile

          A w tym przypadku myślę, że niepewne miny wynikają przede wszystkim z ilości tego jedzenia.
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 19:27
            jeśli tak rozmawiamy o zaglądaniu do koszyków sąsiadów w kolejce. Przyznaję się, że również zerkam. Czasem dzięki temu przypominam sobie, że o czymś zapomniałam, czasem zauważę coś co np jest w promocji, nie zauważyłam wcześniej, a dzięki temu, że zauważyłam u kogoś mogę to również kupić. zauważyłam, że bardzo często ludzie kupują produkty z różnej klasy cenowej. jedne produkty wybierają najtańsze, ale za to kupują np coś innego z górnej półki. ja również tak robię, na tym chyba polegają racjonalne zakupy. Np jeśli potrzebuję olej do smażenia frytek wybieram z tych tańszych, jednocześnie do sałatek wybieram oliwę z oliwek czy dobry jakościowo olej. Serek topiony, który wykorzystam do sosu, czy żółty do zapiekanki, również biorę tanie, natomiast do kanapek wybieram je już bardziej kierując się smakiem niż ceną.
            Nieco zastanawia mnie jednak gdy widzę u kogoś np drogi płyn do podłogi, a jednocześnie kiepskiej jakości kosmetyki do twarzy, czy najdroższy papier toaletowy i jakiś najtańszy dezodorant, który prawdopodobnie nie będzie długo działał. (wcale nie uważam, że wysoka cena jest wyznacznikiem jakości produktu, sama miałam okres gdy testowałam właśnie takie tanie kosmetyki i znalazłam kilka, które na stałe zagościły w mojej łazience) Ale nie oceniam, być może te osoby mają jakiś racjonalny powód takich zakupów.
            • martaxxl Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 20:19
              Alez oczywiscie, ze sie wstydze. Najbardziej ubrania, gdy odprowadzam corke do przedszkola. Moj wstyd wynika z tego, ze ludzie STRASZNIE po ubraniu oceniaja, wiec w tym misiacu zamiast na oszczednosciowe, wydalam na markowa kurtkę za 199zl..
              Komfort jest ogromny, bo ja sie nie wstydze, dobrze wygądam i to jednak jest ważne jak sie chodzi ubranym, zwlaszcza ze obracam sie w sordowisku, gdzie plaszczyki Za 500zl na 2 miechy i przykuse kurteczki za tyle samo, to norma... I wiem, ze ci ludzie nie maja swojego m, wiem ze ci ludzie wynajmuja, ze kloca sie ze wspolloaktorami o zapalte kablowki, ale coz.. nie wygladaja na takich. Ja oszczedzam na żarciu-nie stoluje sie w kawairniach, mam kanapki, ktore wyjmuje z woreczka (krzywo patrza, a jakze zwlaszcza młokosy, ktore w stolicy zyja za pieniadze rodzicow na czynsz i oplaty..)

              Mimo przewagi psychicznej - niewiele brkauje mi do kupna za gotowke wlasnego m, niestety silą rzeczy musze nadążać za trendami i wygladac NORMALNIE. A norlanie znaczy tutaj drogo. Bo zeby kupic zwykla kurtek zimowa, trzeba wydac co najmniej ponad stówkę..
              Komfort psychiczny tez jest ważny. Oszczędzam, bo wiem, z zaj kais czas swoich plaszczykow, bede miala na sezon ze 3, ale najpierw musze dobac o podstawe nieskredytowane, niewynajmowane miekszanie.. Nasza rzeczywistość
              • anetapzn Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:04
                martaxxl napisała:

                > Alez oczywiscie, ze sie wstydze. Najbardziej ubrania, gdy odprowadzam corke do
                > przedszkola. Moj wstyd wynika z tego, ze ludzie STRASZNIE po ubraniu oceniaja,

                A nie możesz tego po prostu (mówiąc kolokwialnie) olać?
            • anetapzn Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:03
              gwiazdeczka-z-nieba napisała:
              Np jeśli potrzebuję olej do smażenia fry
              > tek wybieram z tych tańszych, jednocześnie do sałatek wybieram oliwę z oliwek c
              > zy dobry jakościowo olej. Serek topiony, który wykorzystam do sosu, czy żółty d
              > o zapiekanki, również biorę tanie, natomiast do kanapek wybieram je już bardzie
              > j kierując się smakiem niż ceną.

              Tak, taksmile dokładniesmile.
          • zonaniezona1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 05.10.10, 20:19
            Mój psiak też ze mną nie ma najgorzej smile))... Chciało się mieć zwierzaka - to trzeba mu zapewnić przywoite życie. Płucka gotowane z kaszą i warzywami (skubany warzywa i kasze zostawia- zupełnie nie podziela oszczędzania swojej Panismile). CZasem nawet te płucka z kaszą z sosem jem sama ze smakiem - (aczkolwiek nie jemy z psem z jednej miski smile LOL).
          • nelamela Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 07:16
            Jesli to sie tyczy mnie to nie urazilas mnie.Ja tez kupuje mieso dla psow.Chodzilo mi tylko ze sa ludzie dla ktorych to jest po prostu rarytas.Niestety.Tez wtedy pomyslalam ze moj pies je to samo co ten czlowiek.Pozdrawiam
            • zonaniezona1 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 08:56
              Tym naszym psom jest zdecydowanie lepiej niż co najmniej połowie ludzkości ....
              • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:11
                > Tym naszym psom jest zdecydowanie lepiej niż co najmniej połowie ludzkości ....

                i kotom...

                co do zaopatrywania się w jedzenie w mięsnym dla zwierzaka, że komuś wstyd lub przykro... to chyba naturalne, że jeden coś kupuje dla psa a ktoś inny to samo dla siebie, sama jem wątróbkę razem ze swoim kotem, z tym, że ja smażoną a on surową, używamy też osobnych miseksmile
    • gladys_g Re: wstydzilibyście się braku kasy? 06.10.10, 17:51
      Chwilowego braku kasy (np brak gotówki, podczas, gdy na kocie czy lokatach są pieniadze) nie. Biedy tak. Chociaż nie uważam tego za powód do wstydu, to jednak bym się wstydziła.
    • mirszy Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 03:32
      Nie, nie wstydzę się, że teraz nie mamy kasy. Wstyd mi, że jak kasa była (i to niemała) to przelatywała przez palce na głupoty. Jakbym w tej chwili dysponowała taką gotówką, jaką zarabialiśmy parę lat temy to co najmniej połowę bym odłożyła, a wtedy koło 20 pytałam męża, kiedy bedzie przelew. i tak za to mi wstyd. Za to, że teraz ledwo ciągniemy (kredyt wzięty za tamtych czasów na dom nieźle daje w kość) tego się nie wstydzę. Jestem tu od niedawna stałym gościem i wiele się nauczyłam. Wrzesień udało mi się przeżyć za 1500 zł na 4 osoby i duży pies. Bez uszczerbku dla dzieci. A o tym , że w tej chwili nie mamy kasy żeby iść do kawiarni czy restauracji, wiedzą ci co mają wiedzieć. Mamy sprawdzonych przyjaciół, dla których nie jest problemem, że w tej sytuacji nie chodzimy do knajp tylko żeby spotkać się i porozmawiać robimy zrzutkowe domówki. Mam nadzieję, ze kiedyś wkońcu ta sytuacja się odmieni i nie będę musiała w sklepie zastanawiać się, czy kupić dla dzieci masło czy margarynę. Ktoś tu pisał o dokształcaniu się - pewnie, jestem za, tylko żeby iść na studia trzeba mieć kasę, żeby mieć kasę trzeba pracować, a żeby pracwć trzeba mieć studia. Niestety, ja nie zdążyłam zrobić studiów za dobrych czasow, mąż tak - i niestety niewiele to pomaga przy szukaniu pracy. Bez znajomości to już nawet i studia nie pomogą.
      Ale uważam, że dopóki jesteśmy zdrowi i jesteśmy raem to "co nas nie zabije to nas wzmocni" Alleluja i do przodu. A po nocach i tak spać nie mogę, co widać po godzinie niniejszego posta.
      • lasubmersion Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 08:51
        Jedyne, czego się wstydziłam to,że podczas zakupów szaleństw wydawałam tyle na błahostki,że później nie starczało na o wiele poważniejsze rzeczy.
    • afrodyta190 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 07.10.10, 09:24
      "z ubraniami zgodzę się- widać często status majątkowy po ubiorze"
      a ja się nie zgodzę,mam koleżanki które są biedne a ciuchy mają z wyższej półki.Rodzina z zagranicy wysyła ubrania.Teraz kupić fajne ciuchy za małą kase to nie problem,poszperać w secon hend albo na necie i już się wygląda bogato.Często dobrze ubrani ludzie mają zaniedbane domy,gdzie bieda wychodzi z każdego konta.Akurat miałam prace gdzie dziennie zwiedzałam po 100 mieszkań,dlatego wiem że nie ciuchy są wyznacznikeim posiadania pieniędzy,niektórzy potrafią sie maskować.
      A co do pytania to bezsensu rozgłasać ze się nie ma kasy.Nawet wsród znajomych mieć kase to pojęcie względne,mąż jednej z koleżanke zarabia 2,500 i dla niej to dużo są 3 osobową rodziną i ja uważam że naprawde są bardzo gospodarni,dobrze ubrani,w domu ładnie.A dla mnie 2,500 zł to mało.
      • elaichi Re: wstydzilibyście się braku kasy? 08.10.10, 19:41
        Braku kasy się nie wstydziłam, wiem, że wszyscy oceniamy, ale jakoś mało mi zależy na tym, jak mnie ta czy inna osoba oceni po wyglądzie, ubraniu, samochodzie, fryzurze. Pani w sklepie, banku, kelnerka, sąsiedzi, czy nawet znajomi. Niech sobie wyliczają, a nawet i mi współczują, skoro im się tak podoba i jakoś ich "ja" wtedy wzrasta smile
        Ale miałam taki czas, że musiałam przyjmować pomoc materialną (jedzenie, pieniądze). Nie było innego wyjścia. I na początku było mi bardzo, bardzo trudno się z tym pogodzić i było trudno o tym komuś opowiadać.
    • anew3 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 09.10.10, 21:04
      nie, czasem jest lepiej czasem gorzej, normalne, prawda?
    • sagittarius_84 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 09.10.10, 21:16
      Ja się nie wstydzę.
      Nasi znajomi wiedzą że mamy kiepską syt. finansową i nie jest o temat tabu.
      Nie udajemy że jest inaczej niż jest.
      Ja nie pracuje bo mamy roczną córkę, mąż rozkręca swoja firmę - a każdy wie jak jest na początku,
      jest kiepsko, czasem bardzo,
      ale jestem sobą, często mówimy wprost - nie idziemy bo nie mamy kasy.
    • obiekt.uporczywy Re: wstydzilibyście się braku kasy? 10.10.10, 17:12
      Dialogi na 4 nogi:
      - Dlaczego kupujesz tą pastę do zębów za 3 zł?
      - Bo mnie nie stać na tą za 6 zł.
      ----
      - Dlaczego jedziesz do Warszawy autobusem?
      - Bo mnie nie stać na pokonanie tej drogi samochodem (18 zł/60 zł).
      ----
      - Dlaczego nie kupisz sobie wreszcie nowych modnych spodni?
      - Bo zwyczajnie nie mam na nie pieniędzy.
      ----
      Chodź z nami do kina!
      W tym miesiącu nie mogę - nie stać mnie na rozrywki.
      ----
      Nie wstydzę się, chociaż to wynika z moich wyborów i decyzji na co mnie stać a na co nie.
      • nelamela Re: wstydzilibyście się braku kasy? 10.10.10, 22:50
        Ja tez uwazam ze po ciuchach nie mozna rozpoznac kto jest biedny a kto bogaty.Przyklad-moja mama.Ma czas na bieganie po lumpeksach a ze jest emerytowana nauczycielka ze szkoly artystycznej ma dodatkowo smak w doborze ubran.I czesto znajomi pytaja gdzie kupila to lub tamto.Ja natomiast jak wrosne w jakas rzecz to moge ja nosic latami-moja jesienno-zimowa kurtka puchowka ma 8 lat.Kupiona jeszcze za granica fajnie sie nosi i nadal fajnie wyglada.I pewnie niektorzy mowia ze nie wypada nosic czegos tak dlugo ja mam to gdzies.Stac mnie na nowa i chyba w tym roku juz cos kupie bo zaczynam jakos glupio sie czuc chodzac ciagle w tym samym.
        • anula36 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 15.10.10, 00:01
          dopoki zyje za swoje czego sie mam wstydzic? Trudno za to byloby mi prosic kogos o pomoc.
      • reni_78 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 15.10.10, 10:28

        a nie można tak: ???


        - Dlaczego kupujesz tą pastę do zębów za 3 zł? /np. colodent/
        - Bo nie lubię przepłacać.
        - ???
        Pokazujesz etykietkę: producent colgate-palmolive


        - Dlaczego jedziesz do Warszawy autobusem?
        1/ zapomniałaś, nie mam samochodu : )
        2/ wiesz, jak uwielbiam czytać...


        - Dlaczego nie kupisz sobie wreszcie nowych modnych spodni?
        - Nie są mi potrzebne. Mam cztery pary, a i tak ciągle chodzę w jednych. Te piąte pewnie też by leżały...


        - Chodź z nami do kina!
        - Przykro mi, ale mam już inne plany. Może następnym razem? np. w przyszłym miesiącu.


        zupełnie inny wydzwięk tych dialogów
        • akacjax Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 12:42
          Dla mnie to już manipulacja, próba ukrycia czegoś. Nieszczerość.

          > - Dlaczego kupujesz tą pastę do zębów za 3 zł? /np. colodent/
          dla mnie to błąd, bo ta za 6 zł-czasem na promocji za 4,95 jest wydajniejsza i na dłużej wystarczy

          Poza tym zawsze mogę powiedzieć: nie mam, nie idę, nie korzystam-bo mnie nie stać.
          Ale ja nie mam kompleksów, że inni mają a ja nie...



    • dmuchawcelatawce Re: wstydzilibyście się braku kasy? 19.10.10, 22:54
      "A gdybyście nie mieli".

      Oczywistym jest, że większość z nas na forum (o ile nie wszystkie) nie ma tej kasy i strasznie sie oburza, że ktoś o tym wspomina, obraża się i tupie głośno nogami w ramach sprzeciwu.
      Wstydzimy sie jak widzę braku kasy, nawet na forum udajemy "bogate", które oszczędzają bo chcą a nie muszą.
      W sumie żałosne.
      • re_ni73 Od pierwszego do pierwszego. 20.10.10, 09:08
        To też w jakimś stopniu brak kasy.Nie mówie o osobach które mają oszczędności nie do ruszenia.Chodzi o całkowity brak oszczędności,nie dlatego ,że nie chcą ale sytuacja życiowa im nie pozwala na oszczędności np choroba.Ja pamiętam sytuacje jak moje dziecko mialo poważną operacje,wszystkie praktycznie pieniądze poszły na rechabilitacje byleby tej operacji uniknąć.Przyjaciółka z podstawówki zrobiła zbiórke w byłej klasie na rehabilitacje po zabiegu.Wiedziała że na rodzine nie moge liczyć,skoro nawet krwi nie chcieli oddać.JAK MI BYŁO WTEDY STRASZNIE WSTYD.To prawda była to dla mnie finansowa ulga,a pózniej poszłam do pracy i jakoś było. Jestem przyzwyczajona do braku pieniędzy ale staram się z tym kamuflować i mimo to chociażby drobną kwote odlożyć. Nawet moja mama nie wie że mi czasem brakowało na leki,ubranie czy jedzenie.
      • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 09:15
        > Wstydzimy sie jak widzę braku kasy, nawet na forum udajemy "bogate", które oszc
        > zędzają bo chcą a nie muszą.
        > W sumie żałosne.

        wiedząc że są ludzie na prawdę dotknięci ciężką sytuacją wstydziłabym się pisać, że jestem biedna gdy mam co do garka włożyć... wstydziłabym się pisać, że jestem bogata, bo będę miała lepszy samochód lub mieszkanie...

        to, że ktoś się nie użala jak mu źle, nie musi udawać bogatego...
        mimo iż sama oszczędzam bo mam powrót ciężkiej sytuacji to wstydziłabym się osądzać ludzi, że są biedni bo są na tym forum... przy tym jaka ilość tematów już zaistniała że jest to forum o oszczędzaniu a nie dziadowaniu jestem zaskoczona tym wpisem... ale pewnie dlatego, że dla mnie mogą oszczędzać zarówno bogaci jak biedni i dla mnie nie ma znaczenia kto pisze na forum... mało tego, nie ma to znaczenia bo nikomu nic zazdroszczę, ani biedy ani bogactwa...
        • dmuchawcelatawce Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 11:38
          Rudyocicat napisała; "wstydziłabym się osądzać ludzi, że są biedni bo są na tym forum"
          To mówi osoba, która miała swojego czasu życiowy problem i w związku z tym potrafiła bluzgać komuś obcemu na forum bo jej sie nie spodobało, że kupuje tanie ciuchy w promocji.
          Dziewczyno weź sobie lepiej na wstrzymanie i moze zacznij zyć realnym życiem i nie szukaj powodów do wyładowania się wirtualnego ze swoich jak widać nie małych problemów. Jestes juz nudna.

          Nikt nie powiedział, że osoba bogata nie moze oszczędzać.
          Kazdy może, a nwet jest wskazane.
          Powiedziałam jedynie, że sama tylko szczędność jeszcze nikogo do bycia milionerem nie przywiodła. Mogła jedynie zapobiec utracie środków pieniężnych. I to wszystko.

          Jesli ktoś zna taki realny przypadek jak to oszczędność z kogoś milionera zrobiła to chętnie o tym usłysze i czegoś się naucze.
          • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 11:47
            do dmuchawcelatawce
            nie rzygałam Ci, że kupujesz tanie ciuchy w promocji... temat dotyczył, czy widać różnicę w garniturze za 200 zł a w takim za 1000 zł... i tego dotyczył temat.... od siebie dodam, że mi to jest obojętne za ile ktoś ma garnitur... ale z tego co pamiętam dla Ciebie ważne było przede wszystkim co powiedzą ludzie i jak widzę nadal się tego trzymasz...

            co do wyładowania się na forum, przyganiał kocioł garnkowi....

            > Powiedziałam jedynie, że sama tylko szczędność jeszcze nikogo do bycia milioner
            > em nie przywiodła. Mogła jedynie zapobiec utracie środków pieniężnych. I to ws
            > zystko.

            no właśnie niektórych przywiodła.... na tym forum sama o takich przypadkach czytałam i sama też podałam, wystarczy poczytać a nie się wyzłośliwiać...
            • akacjax Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 13:06
              temat dotyczył, czy wid
              > ać różnicę w garniturze za 200 zł a w takim za 1000 zł... i tego dotyczył temat
              > .... od siebie dodam, że mi to jest obojętne za ile ktoś ma garnitur...

              Często niestety widać różnicę, inny tez jest komfort noszenia rzeczy z lepszych materiałów, lepiej odszytych. Choć wszystko zależy od okoliczności, częstości używania, no i czasem ten za 1000 też może być przepłaconym szajsemwink
              • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 15:01
                akacjax i właśnie w podobnym tonie napisałam wtedy do przedmówczyni, że ja widzę różnicę, nie chciałabym tego tematu drugi raz poruszać, bo wystarczająco długo i mało ciekawie się ciągnął... ale jak widać nie jest w dobrym tonie widzieć różnicę, nie jest też w dobrym tonie mieć inne zdanie... bo jak ktoś widzi różnicę to znaczy, że obraża innych, że się tanio ubiera, a mnie to wisi jak i kto i za ile się ubiera... wolę skorzystać z porad na forum, gdzie kupić taniej i jak zaoszczędzićsmile
                • akacjax Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 19:03
                  Dla mnie jest obojętne jak kto się ubiera, ale stwierdzam fakt, że często jest różnica w wyglądzie, w noszeniu, samopoczuciu, wytrzymałości, przydatności na lata.
                  Czasem warto poszukać, bo wcale nie musi ta rzecz być droga, ważne, by była rzetelna-głównie chodzi o ubrania-tzw. bazy.
            • dmuchawcelatawce Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 22:49
              Tak czy inaczej miałaś biedaczko tak ogromny zyciowy problem z garniturem mojego męża, (który był kupiony w promocji), że aż mi cie żal. Mam nadzieje, że ostatecznie ten wielki problem sobie w główce rozwiązałaś i mój mąż w garniturze w promocji za 200zł przestał ci się już śnić po nocach.
              • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 21.10.10, 09:30
                > Tak czy inaczej miałaś biedaczko tak ogromny zyciowy problem z garniturem mojeg
                > o męża, (który był kupiony w promocji), że aż mi cie żal. Mam nadzieje, że osta
                > tecznie ten wielki problem sobie w główce rozwiązałaś i mój mąż w garniturze w
                > promocji za 200zł przestał ci się już śnić po nocach.

                złapałaś mnie, jesteś moim słońcem na tym forum, a cały świat się kręci wokół Ciebie i Twoich problemów, a także ceny garnituru, który Ci wszyscy mówili, że wyglądał na więcej... nie wiem skąd przekonanie, że jeśli ktoś widzi różnicę pomiędzy tanim garniturem a drogim to zaraz musi chcieć się Tobą interesować, lub Twoim mężem... zmartwię Cię i kolejny raz napiszę (chociaż jak widzę zdanie inne niż Twoje nie mieści się w Twojej głowie) nie interesuje mnie za ile kupujesz garnitury, i nigdy mnie to nie interesowało... szukasz akceptacji na forum jak to można kupić garnitur za 200 zł i będzie wyglądał na 1000, jeśli tak uważasz to ja nie mam nic przeciwko, i nie jesteś dla mnie biedaczką (mimo tego co mi wpierałaś), ja się z Tobą po prostu nie zgadzam i po prostu mam inne zdanie...

                i na koniec, to że ktoś ma inne zdanie nie znaczy, że Ty jesteś jego wszechświatem, są ludzie którzy nie zajmują się życiem innych i nie oceniają innych decyzji... zadałaś pytanie to Ci odpowiedziałam, trzeba było napisać, że odpowiedź jest tylko jedna, i każdy kto się z nią nie zgodzi godzi w Twoje uczucia, i będzie prześladowany na forum... wyjaśniłoby to wiele spraw..

                mam nadzieję, że jednak w końcu zaskoczysz, i nie będziesz brała do siebie, że ludzie mają inny gust, zdanie, potrzeby...

                i powtórzę: cieszę się, że kupiłaś tanio garnitur, mam nadzieję, że oprócz znajomych, którzy mówili, że wygląda na drogi, Tobie się podobał... nie ważne za ile się co kupuje, ważne, żeby zainteresowanemu się podobało i dobrze się w tym czuł, mam nadzieję, że tak było...
    • uroczaa Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 11:12
      tak wstyd mi i to okrutnie
      ale bardziej przed samą sobą, mniej przed innymi
      że skończyłam studia, a pracę mam taką że ledwo wiążę koniec z końcem, co prawda mam mieszkanie, jestem samodzielna, ale co mi z tego jak na codzień jem chleb z masłem .. tylko
      czasem jest mi strasznie żal że wystawy sklepowe oglądam tylko z zewnątrz, staram się jednak tego nie okazywać na zewnątrz, ale sa takie sytuacje kiedy znajomi ciągną mnie do kina, restauracji, do knajpy naprawdę wtedy wstyd mi powiedzieć sorry ale nie mam na to kasy..
      • dmuchawcelatawce Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 11:44
        Uroczaa rozumie co masz na myśli, jeszcze do niedawna mogłam dokładnie to samo o sobie powiedzieć.
        Ale lepiej nie przyznawaj się, że masz prace po której ledwo wiązesz koniec z końcem, bo zaraz wpadnie tu jakaś nawiedzona z rozwianym włosem i powie Ci, że "to Twoja wina, że powinnaś cos z tym zrobić itp.".
        • uroczaa Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 12:16
          ależ ja właśnie uważam że to moja wina,
          szukam innej pracy, ale jest ciężko
          cała ta sytuacja jest mocno frustrująca
          • re_ni73 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 12:33
            Uroczaa musze Ci podać ręke.Ja też uważam że to nasza wina.Paraliżuje nas strach.Mąż jak dobry miesiąc ok 2,2 ale wtedy pracuje w wikendy lub po 12 godz.Czysty wyzysk,ostatnio musiał odbierać towar z 4 maszyn.Padał na pysk,siadają nogi lecz ten strach robi swoje.Oszczędności są znikome,małe miasto więcej nie dadzą zarobić.Dojeżdzać jak totalne zadupie tylko samochodem.Tu umowa na stałe,a gdzieś indziej możemy się mogą zwolnić po piesiącu czy trzech a wypłaty niewiele więcej.Mówimy byle do maja bo wtedy kończymy liceum zaoczne.Wysłałam ostatnio e-mila do agencji,gdzie szukają do renamentów w hipermarketach w porach nocnych(skanowanie towaru czytnikiem).Nie płacą wiele 7,5 za godz.brutto ale to zawsze coś.Ktoś kto ma lub mu się nie chce powie pchi...za tyle.A ja pójde jak zadzwonią bo tego w domu nie wysiedze a zawsze coś dorobie i znowu zaczne odkładać nie po 20-30 ale po 100-200.
            • uroczaa Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 12:44
              re-ni życzę ci powodzenia w takim razie
              ja w tym miesiącu na niezłym minusie jestem, dobrze że w zesszłym udało sie trochę chociaż przyoszczędzić
              • re_ni73 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 12:57
                Narazie nie dziękuje,ale jak się uda to pewnie dam znać.W moim przypadku nie jest łatwo prace znalezć.Mam skolioze dużą,do tego rente socjalną gdyż ułomność(jak to ślicznie brzmi)od 11 roku życia.Moge dorobić tylko do kwoty 959 brutto bo inaczej mi wezmą i zawieszą rente ok 500 z groszami.Wielu potencjalnych pracodawców wie o tym,więc albo mnie nie chcą zatrudnić(praca w szczególnych warunkach)lub wykożystują na całego.W umowie miałam 4 godziny dziennie a oni po 8 co 2 dni lub codziennie(nie szło tego przeskoczyć bo kierowniczka sklepu się nie zgadzała na ten system godzinowy,bylam na zastępstwo).Ale cóż trzeba,bo inne piorytety były najważniejsze.Co do zatrudnienia się jako niania chyba ludzie boją się takich osób jak ja ale wcale im się nie dziwie,też bym się bała.Tak więc w życiu mam pod górke ale jaką radość mam gdy uzbieram sama na np.najtańsze panele podłogowe.Skacze pod sufit.Narazie nie dziękuje.
                • akacjax Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 13:12
                  Życzę Ci, żeby trafiła się taka praca, że te 500 zł renty opłacałoby się zawiesić. I by nie niszczyła zdrowia. I nie trać nadziei.

                  W sumie problem wokół pracy się kręci. Ja mam stała pracę od lat, ale gdy okazało się, że mogę dorobić, zatrudniłam się dodatkowo na 1/4 etatu przez agencję pracy tymczasowej. Ale o tej pracy dowiedziałam się przypadkiem-tam pokazali agencje która u nich zatrudnia, wiem też, że agencje bywają szansą...choć okrutnie kombinują z zatrudnieniem.
                  Ale to inny temat.
                  • re_ni73 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 13:36
                    Wiem że agencje wykożystują.Lecz nie mam wyjścia,musze coś spróbować i działać.Narazie się miotamy wraz z mężem w poszukiwaniu pracy.Albo on znajdzie coś lepszego(nie chodzi o płatności ale by była mniej ciężka bo dorobić wtedy zawsze można)albo ja coś chociaż za te drugie 500-600.Ale jest ok,człowiek po pewnym czasie się przyzwyczaja,chociaż się z tym nie zgadza.A najbardziej mi wstyd braku kasy wtedy gdy jedziemy do rodziny a mąż kuzynki o podobnym profilu pracuje tylko lepsze stanowisko mówi że ma teraz krucho bo dostał wypłate mniejszą.Zawsze ma 6,5 a teraz ma 4,800.Siedze wtedy cicho jak myszka bo jak takiemu powedziec że my tylko mamy 2,500.Czuję się wtedy niezaradna życiowo,jak jakis zwykły śmieć.Cóż tak nam się życie potoczyło ale każdy jest kowalem własnego losu.Dla mnie ważne jest że wyrywam się próbować lepiej żyć a nie siedze i użalam się nad sobą.
      • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 12:00
        urocza kiedyś na forum rozmawiałam z dziewczyną, że w końcu chyba te czasy miną i przyjdzie lepsze, tego Ci życzę....
        • fgrtrewadaa Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 15:43
          chyba juz w tym watku sie wypowiadalam, ale powiem teraz byc moze to samo, tylko inaczej


          wstydze sie, dlatego wole to kamuflować
          a jestem biedna, bo mam pewien priorytet, ktory mnie duzo kosztuje 110% mojej pensji, wiec siej eszcze na niego zadluzam, oddajac z nastepnej pensji
          • dmuchawcelatawce Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 21:03
            Może coś źle zrozumiałam, to mnie poprawcie.
            Czytam opowieści , że aż mi sie włos jeży na głowie, tak jakbym o niewolnictwie czytała, o wykańczającej pracy za marne grosze, o licznych lecz bezskutecznych próbach poprawy własnego losu i dowiaduje się, że osoba wykorzystywana przez pracodawce mówi, że to "jej wina"?
            To tak jakby mnie ktoś zbił, a ja bym powiedział, że to moja wina, bo nie dość szybko uciekałam. To jakby mnie ktos okradł a ja bym powiedziała, że to moja wina, bo wyjechałam na wakacje.
            Z takim niewolniczym podejściem chyba ciężko będzie zmienić swoje życie tzn. jeśli będzie się winę widzieć w sobie a nie w kimś kto mnie np. wykorzystuje placąc marne grosze za moją prace.
            Myśle, że zmianę powinno sie zacząć od szacunku do siebie, od spojrzenia prawdzie w oczy i nazwania rzeczy po imieniu.
            Jak sie będziecie same jeszcze bić po głowie, że to Wasza wina, tak jakby Wam zycie jeszcze za mało po głowie dało, no to życze z całego serca sukcesu, ale niestety nie wróże.
            Zeby był sukces to sie trzeba lubić, a nie obwiniać, za to , że jest się ofiarą jakiś nieuczciwych ludzi. Pozytywne myślenie bardziej pomoże w walce o lepsze jutro niz obwinianie się i to jeszce nie o swoje zbrodnie.
            • uroczaa Re: wstydzilibyście się braku kasy? 20.10.10, 21:55
              zaciekawiło mnie to co piszesz..
              faktycznie coś w tym jest
              muszę to przemyśleć

              • uroczaa Re: wstydzilibyście się braku kasy? 30.10.10, 09:21
                witam ponownie

                trochę biadoliłam wcześniej, że "żyję w nędzy' ale postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce
                zmieniłam pracę
                teraz co mięsiąc będzie wpadać + 600złsmile
                myślę że jest nienajgorzej
                • re_ni73 Gratuluje. 30.10.10, 09:53
                  Bardzo się ciesze ,że Ci się udało.Ja narazie musze tylko dorabiać,gdyż trzyma mnie wikendowa szkoła.Ale już niedługo jeszcze tylko pół roku,średnie będzie na papierku i na podbój świata ide wink
                • martialis Gratulacje :) 02.11.10, 08:22
                  uroczaa napisała:

                  > witam ponownie
                  >
                  > trochę biadoliłam wcześniej, że "żyję w nędzy' ale postanowiłam wziąć sprawy w
                  > swoje ręce
                  > zmieniłam pracę
                  > teraz co mięsiąc będzie wpadać + 600złsmile
                  > myślę że jest nienajgorzej

                  Gratulacje smile
            • re_ni73 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 21.10.10, 08:15
              ,,Moja wina" w tym sensie że boimy się zmian pracy.Mieć 1500 wypłaty a 1000 to jest różnica.tak znajomy poszedł zwolnił się bo dostał prace za 4tyś.Okazalo się że dwa miesiące mu nie płacił,zwolnił się i szukał kolejne 3 miesiące.Tego się boimy.Wiem że to jest skrajność ale w życiu dość przeszliśmy i że na tą skrajność trafimy.Chociaż coraz częściej myślimy by jednak zaryzykować bo za rok poprostu nas na rachunki nie będzie stać.Trzyma nas jeszcze ta szkoła średnia.To był nasz pierwszy krok by poprawić swoje ,,bytostwo". Tak więc w maju nas 37 latków czeka matura. Co do mnie nie daje się wykożystywać,poprostu wtedy się zwalniam.Oprócz tego jednego przypadku kiedy mieliśmy dziecko po operacji ,lecz myśle że każda matka by tak postąpiła.
              • re_ni73 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 21.10.10, 08:32
                Co do wykożystywania w pracy to podam przyklad.Pracowałam u faceta w kiosku typu Ruch.Praca świetna,nie udzwiga się czlowiek,jak nie ma klientów siądzie.Ale bylam zarejestrowana na pół etatu,pracowalam na cały(wiadome powody).Do tego pracowalo się w sobote i niedziele ale to bylo wliczone w etat.Gdzie tam nadgodziny jakieś,tak więc wolnego w miesiącu miałam 2 dni.To nie pomyłka 2 niedziele w misiącu to były dni wolne.Przepracowalam 3 miesiące,pewnie bym jeszcze długo pracowała gdyby nie pewne zdażenie.Miałam córke w szpitalu rehabilitacyjnym,chcieliśmy jechać jak zawsze do niej w niedziele więc już 2 tygodnie wcześniej powiedzialam że nie dam rady w niedziele przyjść.
                Owszem dał wolne,ale w poniedziałek przywiózł mi czysty blankiet urlopowy,zebym tylko podpisała,on sobie wypelni. Ugotowałam się i zaraz po pracy poszłam do lekarza chorować,oczywiście blankietu nie podpisałam.W pierwszy dzień zarządałam renamentu komisyjnego,bo to ja w całości odpowiadalam za towar.Przechorowalam do końca umowy,a on i tak zciągnął mi z wypłaty 60 zł że musiał na czas mojej wolnej niedzieli zatrudnić kogoś innego.Nigdy więcej.
              • nelamela Re: wstydzilibyście się braku kasy? 21.10.10, 08:37
                Boimy sie zmiany pracy bo czesto tej pracy po prostu nie ma.Ja mieszkam w malym miescie i obserwuje ze ludzie czesto pracuja za minimalna pensje,czesto na czarno bo po prostu nie maja innej alternatywy.Owszem moze ktos powiedziec zeby zmienic prace,miejsce zamieszkania itp...
                Ale Ci ludzie czesto mieszkaja wszyscy razem z tesciami,dziadkami...A przeprowadzka do innego miasta wiaze sie z zaczynaniem wszystkiego od nowa.
                Co do tematu-nie nie wstydze sie braku kasy.Byly etapy w moim zyciu ze musialam wziac kredyt studencki na ostatnim roku bo tata chorowal i wszystko szlo na leczenie.Byly etapy ze w koncu zaczelam zarabiac naprawde duze pieniadze...Wiem ze trzeba rozsadnie gospodarowac nimi,po prostu.Obecnie jest troche gorzej ale nie zalamuje sie bo wiem ze jestem mloda,mam dobry zawod i poradze sobie w zyciu.Pozdrawiam
                • kingusia1974 Re: wstydzilibyście się braku kasy? 24.10.10, 22:01
                  Ja tam nie pozwalam sobie żeby mi ktoś mówił "zrób to czy tamto". Bo wszyscy ci "wujek - dobra rada" sami sobie zwykle w życiu nie radzą.
                  Ciekawe, że żaden z moich przyjaciół dobrze sytuowanych nigdy mi nie radzi co powinnam zrobić. A szkoda, bo od takich pewnie mogłabym się wiele nauczyć. Zawsze mi radzi ktoś kto powienien skupić się raczej na poprawie własnego życia, bo zwykle wiedzie je raczej marnie.
                  Staram sie żyć tak żeby się nie biczować i nie pozwalać na to innym. Najwazniejsze żeby się szanować.
                  • mirmunn Re: wstydzilibyście się braku kasy? 29.10.10, 10:26
                    myślę, że braku kasy absolutnie nie nalezy się wstydzić - powinni się wstydzić tylko ci, którzy pasożytują - ale im to lotto, więc pojęcie wstydu odłóżmy

                    najważniejsze moim zdaniem jest wykorzystywanie okazji - reni bardzo fajnie tu o tym pisała, jestem pod wrażeniem, że chce się im obojgu robić maturę, że dziewczyna szuka pracy, aby dorobić, jestem także pod wrażeniem jej gospodarności - czytałam o prowadzeniu domu, przetworach i pieczarkach

                    chciałabym podsunąć kilka pomysłów, może ktoś skorzysta, oczywiście dużo zależy od miejsca zamieszkania - ale jeśli ma się niedaleko do dużego miasta, można spróbować

                    aby dorobić, można wykorzystać różne możliwości - warto mieć np. aktualną książeczkę sanepidu (koszt badań to 90 zł, ale ważne są długo, a nosicielstwo chyba bezterminowo)
                    niezależnie od zawodu,
                    - najczęstsze propozycje dodatkowej pracy to inwentaryzacje lub wykładnie towaru w marketach - jest to praca na 2-3 godziny lub dłużej, wcześnie rano lub w nocy , wiec mozna to pogdzić z innymi zajęciami
                    - często są oferty dorywcze z knajp np zmywak na weekendy, pomoc w kuchni na pewien czas, np.okres wesel,
                    - oferty kulinarne - lepienie pierogów itd.
                    - sprzątanie - tu szczególnie preferują osoby z niepełnosprawnością - II grupa, oferty praktycznie non stop - przeważnie obiekty biurowe,
                    - roznoszenie ulotek - też mozna zarobić ok 40 - 60 zł dziennie,
                    - w dużym mieście można wynająć pokój na stancję studentom zaocznym - nie ma takiego skrępowania obcą osobą w domu, a 100-200 zł wpadnie zjazdy są zwykle co 2. weekend,

                    -my w trudniejszym okresie, gdy męża zwolnili, wykorzystaliśmy głównie pracę ulotkarza - byli zadowoleni z męża, więc chodził chyba 3 tygodnie z jednego miejsca i w tym czasie znalał nową pracę,
                    - teraz udostępniamy mało wykorzystywany pokój na noclegi, zarobiliśmy już na nową kanapę do jego wyposażeniasmile choć nie musimy , ale jeśli jest popyt, wykorzystamy to i odłożymy na coś do domu lub wyjazdy,

                    ofert warto szukać w serwisie gumtree - polecam, są tam oferty dla większości dużych miast (np.wybieramy gumtree Poznań, Warszawa, Katowice itd), dotyczą także okolicy, mają najwiecej ofert "od zaraz" dorywczych itp.
                    pozdrawiam wszystkich oszczędzających i życzę powodzenia; mnie to forum dużo dało, już nie kupuję ton ciuchów i racjjonalnie planuję jadłospis - a oszczędności ładnie rosną

                    • mirmunn Re: wstydzilibyście się braku kasy? 29.10.10, 10:38
                      aha, jeszcze jedno: gdy chcemy oceniać, czy ktoś sobie na coś zasłużył czy nie, że nie ma pracy z własnej winy itd, policzmy do dziesięciu... i ugryźmy się w język najlepiej

                      nie ma sensu tego wałkować, bo w Polsce nie można mówić o normalnym rynku pracy, nie zapominajmy o tym,
                      normalne oferty pracy, godne traktowanie pracownika, osłony socjalne- niestety nie dla wszystkich
                      większość pracodawców zatrudnia naginając prawo (np.umowa zlecenie będąca zakamuflowaną umową o pracę i inne kwiatki, o których nie chce mi się tu pisać), a jak się nie podoba to... sami wiecie
                    • goodlokacja BARDZO DOBRY WPIS 29.10.10, 11:03
                      Mysle, ze moze sie przydac wielu osobom. Moze warto byloby zalozyc watek na temat pracy dorywczej - ale z takimi wlasnie konkretami, linkami, warunkami.
                    • rudyocicat Re: wstydzilibyście się braku kasy? 29.10.10, 11:14
                      to ja dodam do tej dodatkowej pracy:
                      kelnerowanie w weekend na weselu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja