krzysztofsf
08.10.10, 03:24
Zauwazylem, ze tak jak w temacie, poprawiny wyewoluowaly w dodatkowy kosztowny obyczaj, obciazajacy finansowo organizatorow uroczystosci weselnych.
Jeszcze stosunkowo niedawno poprawiny polegaly na tym, ze goscie na drugi dzien bawili sie przy pozostalosciach potraw z wesela (nie pisze "resztkach z talerzy"), wykanczajac kotlety, pieczenie, salatki, wedliny i inne potrawy.
Obecnie zwyczaj powstaly z oszczednosci przeobrazil sie w dodatkowa uroczystosc, czesto w innym lokalu niz bylo wesele, z osobnym dedykowanym tej imprezie menu.
Czy to juz naprawde stalo sie takie nagminne, czy tez zjawisko to jest raczej marginalne?