toja737 07.12.10, 19:54 Moja dzisiejsza: kebab za 15 zł. zamiast wędzonej makreli za 1,50 zł. Ale rybek już nie było, a ja byłam strasznie głodna i w dodatku autobus mi uciekł. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
asiaiwona_1 Re: porażki :( 07.12.10, 20:04 no ale jeśli kebab był smaczny i się najadłaś to jaka tu porażka? Przecież oszczędzanie nie musi być zawsze wrogiem drobnych przyjemności. Gorzej, jeśli kebab byłby niezjadliwy i musiałabyś go wywalić to wtedy ok - można by to nazwać porażką. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 07.12.10, 20:14 Dokładnie, jaka tam porażka... Dobry kebab nie jest zły .... Jakbyś całą wypłatę/stypendium/emeryturę wydała na kebaby - to wówcza można mówić o porażce )).... A tak w ogóle zawsze lepij rozpamiętywać sukcesy, a nie porażki! Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 07.12.10, 20:21 > A tak w ogóle zawsze lepij rozpamiętywać sukcesy, a nie porażki! To prawda Ale czasem muszę się pożalić, jaka to jestem niedoskonała A kebab był naprawdę dobry, duży i mocno ciepły Mniam Odpowiedz Link
amused.to.death Re: porażki :( 07.12.10, 20:25 > A kebab był naprawdę dobry, duży i mocno ciepły Mniam czyli tak jak piszą dziewczyny: nie porażka a mała przyjemność Odpowiedz Link
asiaiwona_1 Re: porażki :( 07.12.10, 20:34 toja737 napisała: > > A kebab był naprawdę dobry, duży i mocno ciepły Mniam Czyli, że to było smacznie, ciepło i sycąco wydane 15 zł. Jednym słowem SUKCES Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 07.12.10, 20:42 Za cięzkie życie jest, coby porażkami wydumanymi się delektować )).... P.S. Mój dzisijszy sukces to rozpicie puszki piwa)... Mniam ...., nastrój po tym miły , a i kebabika by się zjadło... Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 07.12.10, 20:39 asiaiwona_1 napisała: > toja737 napisała: Jednym słowem SUKCES > No pojechałaś ..teraz dziewczyna nam wpadnie w ciąg, będzie kupowała kebaby 7 razy w tygodniu, żeby świętować sukces, przytyje i bedziemy ją miałay na sumieniu ... Nic nie mam do puszystych , ale zdrowie najważniejsze)).... Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 07.12.10, 20:45 o tak! a znając mnie to 3x dziennie 7 dni w tygodniu - jak świętować to świętować ale wtedy na pewno dostanę jakiś rabat albo kartę stałego klienta, abonament, albo cóś i będę Wam tu płakała, że tak się spłukałam kupując biały serek i rzodkiewki Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 07.12.10, 20:35 na przykład w Carrefourze - 10,98 zł. za kilogram, ale nie pamiętam, czy akurat jest promocja Odpowiedz Link
anusiiia1313 Re: porażki :( 07.12.10, 20:35 ja pod koniec miesiąca sumując wydatki łapię się na tym, że mnóstwo kasy wydaje na słodkości... Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 07.12.10, 20:40 przez zimne pół roku to wspaniała pocieszajka ale zauważyłam, że odkąd wróciłam do słodzenia kawy i herbaty (tą ostatnią chętnie sokiem, np. malinowym) to batony i drożdżówki znacznie mniej kuszą... a kalorycznie wychodzi pewnie podobnie Odpowiedz Link
nela12 Re: porażki :( 08.12.10, 10:15 no i -porażka(( jak któraś z dziewczyn pisała żeby spisywać słodycze,bo na jedzenie niżej niż 1500zł nie schodzę -więc pisałam tak mniej więcej(bo pewnie coś przeoczyłam podliczyłam i....378,60!!!!!!!!masakra-na same batoniczki,czekoladki,chipsy,itpwięc na,,jedzenie idzie nam 1100 tak naprawdę-a reszta na śmieci((( chyba muszę spisywać wszystko,żeby widzieć co i jak a nie tylko słodycze-no ale co dzieciom -,,zamiast'' tego,oni praktycznie codziennie coś tam zajadają,baton-chrupki,mleko w tubce(sam cukier brrr) Odpowiedz Link
anusiiia1313 Re: porażki :( 08.12.10, 10:30 robię tak samo, tylko Ty możesz się chociaż trochę usprawiedliwić, bo część z tego to dla dzieci...a u mnie jest tylko 5- miesięczny synek, który jeszcze nie je słodkości, a całe tony tych "przyjemności" pożeramy tylko my z mężem... Odpowiedz Link
nela12 Re: porażki :( 08.12.10, 10:37 haha to nie tylko my tacy słodkożerni tz, ja baaardzo mało-szybko tyję ale chłopaki 3 razem z mężem to niestety nie wiedziałam że aż tyle tego, to rocznie ponad 4000zł! czyli np. wakacje? ps. ale mąż twierdzi że to te słodsze strony życia;P Odpowiedz Link
pyska_1983 Re: porażki :( 08.12.10, 11:23 Ja mojemu synowi wydzieliłam dni, kiedy może jeść coś słodkiego. Jeden raz w tygodniu chodzimy do marketu i wcześniej ustalamy, do jakiej kwoty może coś wybrać, przeważnie jest to 3 zł. Chyba najwięcej frajdy ma w myśleniu o tym, co sobie kupi . Czasami jak przekroczy, to dokładam, ale ogólnie stara się liczyć, żeby starczyło. Czasami coś jeszcze skubnie w tygodniu, ale u Nas akurat nie stanowi to już problemu, ja w ogóle nie jem słodyczy i chyba to jest główną przyczyną, dzięki której przestaliśmy tyle ich jeść, bo niestety przykład idzie z góry. Początki były trudne, ale teraz już zapomniałam, że kiedyś ten temat stanowił naprawdę poważny problem. Odpowiedz Link
joko5 Re: porażki :( 08.12.10, 13:07 3zł. to sobie chłopak poszaleje. Miałam taką koleżankę, u której słodycze były tylko raz tygodniu i to w bardzo małej ilości, codziennie chodziła do koleżanek i wyjadała słodycze. Odpowiedz Link
verdana Re: porażki :( 08.12.10, 14:15 Za 3 zł można kupić tylko najbardziej niezdrowe słodycze - batonik czy lizaka. To już nie oszczędność, to skąpstwo. A co do drobnych przyjemności, na ktore szkoda kasy - mam tak. Postanowiłam, ze będę oszczędzać nie chodzac na kawę na miescie - mogę przecież wypić w domu. No i rzeczywiście, przez pare tygodni nie chodzilam. Zaoszczędziłam kasę, tylko okazało sie, ze moje samopoczucie spadło poniżej poziomu morza. Odpowiedz Link
joko5 Re: porażki :( 08.12.10, 14:19 Będąc w galerii handlowej mam do wyboru kawę w Coffie Chaven za ponad 15zł i taką samą w Biegu Caffe za 5zł (na wynos). Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 08.12.10, 15:13 Właśnie chodzi mi o taką świadomość "przeputanych" pieniędzy, gdy można było dużo taniej. Ja płacę te 5 zł. ale dalej wiem, że w barze mlecznym kupię kawę za 3 zł. - no dobra, nie będzie z bajeranckiego ekspresu tylko sypana, ale ja akurat do takich rzeczy nie przywiązuję wagi (kawa ma być mocna, mydło ma myć i nie uczulać, sweter powinien być ciepły, itp.). Kompletnie mnie nie kręcą metki, marki i moda. Stara punkówa ze mnie Odpowiedz Link
joko5 Re: porażki :( 08.12.10, 15:23 Ze mnie stara metalówa (może jeszcze nie tak bardzo stara , ale dla mnie marka ma znaczenie. Kawy sypanej tzw. plujki nie lubię, jak mam wybór to wolę kawę z ekspresu ciśnieniowego niż rozpuszczalną. Odpowiedz Link
annie_83 Re: porażki :( 08.12.10, 15:56 No sorry, ale przy kawie "sypanej", a z ekspresu ciśnieniowego jest kolosalna różnica w smaku. Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 08.12.10, 17:06 Dla mnie najlepsza kawa, to dwie łychy sahary albo pedrosa z łyżeczką cukru, no pyszniej być nie może To oczywiście kwestia gustu. A wcale nie upieram się, że mój jest dobry Odpowiedz Link
marajka Re: porażki :( 16.12.10, 18:13 ale ja akur > at do takich rzeczy nie przywiązuję wagi (kawa ma być mocna, mydło ma myć i nie > uczulać, sweter powinien być ciepły, itp.) A dla mnie kawa ma być smaczna. Nie chodzi o bajerancki ekspres, tylko o DOBRĄ kawę. A dobra kawa i jej przyrządzenie, a nie zalanie proszku wodą, kosztuje. Jak dla mnie 3 zł za kawę w barze mlecznym to większy wydatek niż 10 w kawiarni. Bo taką za 3 to sobie mogę w domu zalać za 50 groszy. A dobrej, świeżo mielonej i dobrze przyrządzonej nie, nie umiem. Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 08.12.10, 17:23 joko5 napisała: >kawę w Coffie Chaven zwykle się nie czepiam błędów, bo każdemu się zdarza, ale to już masakra... Wstyd! Do nauki angielskiego! Odpowiedz Link
joko5 Re: porażki :( 08.12.10, 19:34 rzeczywiście oczy bolą, to dopiero porażka, dlatego przepraszam wszystkich za takie doznania estetyczne. Odpowiedz Link
verdana Re: porażki :( 08.12.10, 22:20 Na wynos mnie nie bawi - cała przyjemnosć nie w kawie, ale w posiedzeniu z gazetą w kawiarni. Odpowiedz Link
joko5 Re: porażki :( 08.12.10, 22:30 No to w Biegu Cafe kawa na miejscu jest droższa, chociaż jak zamówisz na wynos i usiądziesz przy gazecie to też będzie za 5zł. Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 08.12.10, 23:07 Wiesz co, kiedys tak zrobiłam (po studencku)- wzięłam kawe na wynos, usiadłam z ksiązkami przy stoliku i po 10 minutach kelner mnie wyprosił. Głupio mi było jak nigdy ;/ Odpowiedz Link
pyska_1983 Re: porażki :( 08.12.10, 16:24 Zmieni się sytuacja, to zmieni się i kwota, do skąpstwa na szczęście mi daleko, ale kiedy się obraca każdą złotówkę trzy razy, to czasami po prostu inaczej się nie da. Bardziej zależało mi na przekazaniu informacji, że kiedy ja przestałam jeść słodycze, to i syn przestał się ich często domagać, niepotrzebnie wspomniałam o kwocie. Odpowiedz Link
pulcino3 Re: porażki :( 08.12.10, 17:08 pyska nie przejmuj się najedzony głodnego nie zrozumie, tak samo ten co ma więcej kasy nie zrozumie co to znaczy 3 zeta dla dziecka wygospodarować, żeby wilk był syty i owca cała uszy do góry, nie ty jedna jesteś w takiej sytuacji Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 09.12.10, 10:37 Też sie z tym zgadzam,tutaj na forum jest bardzo dużo osób w podobnej sytuacji.Tylko czasami tak strasznie się na nich naskakuje i poprostu się wycofują.Pyska trzymaj się,powodzenia. Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 09.12.10, 13:00 Reni, równie bardzo naskakuje się na osoby któe ośmiela się mieć trochę więcej pieniędzy bądź też bezczelnie wydają je czasem na przyjemności, wiec nie rób z siebie uciśnionej... Odpowiedz Link
jop Re: porażki :( 09.12.10, 17:31 Taaa, jakbym dostawała złotówkę za każdym razem, kiedy jakiś frustrat wyskakuje do mnie z tekstem "co ty robisz na forum o oszczędzaniu?", to już uzbierałoby się na dużą kawę z Coffee Heaven. Odpowiedz Link
jop Re: porażki :( 10.12.10, 09:50 Jeżeli kryterium bogactwa jest posiadanie budżetu na kulturę i rozrywki, niekupowanie w szmateksach, posiadanie samochodu oraz uważanie zupy pomidorowej z keczupu za syf, to owszem. (Bo circa w takich dyskusjach ten "argument" się pojawiał.) Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 09.12.10, 20:55 ok niech Ci będzie.Szczerze Ciebie drażni moje podejście do życia a mnie Twoje i pieniądze nie mają tu nic wspolnego.Nie pisalam czysto o Tobie więc odpuść. Odpowiedz Link
mazel_tov Re: porażki :( 09.12.10, 22:47 ja naskakuje tylko na te średnio mądre, albo z minimalną wiedzą o życiu, natomiast z koszyczkiem rad na każdą okazję. Czuj się uciśniona Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 09.12.10, 23:17 Tak tak, pare razy widziałam tu osądy w stylu, że jeśli ktoś ma pieniądze i nigdy głodny nie chodził to się na życiu nie zna ;D sama od forumowiczek usłyszałam, że skoro biedy nie znam to życia nie znam ;D dajmy temu spokój bo dysput "dla kogo jest to forum" było już wiele i zawsze wychodzi, że niby dla wszystkich, a tak naprawde dla kółka wzajemnej adoracji kilku osób... Ja wynoszę stąd i wprowadzam w swoje życie to co mnie jest przydatne, tyle. Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 08.12.10, 17:01 verdana napisała: > Za 3 zł można kupić tylko najbardziej niezdrowe słodycze - batonik czy lizaka. A jakie są bardziej zdrowe? Dla mnie właśnie fajne jest to, że dzieciak uczy się liczyć na jaką przyjemność go stać i sam może zdecydować czy woli jedną bardziej wypasioną czekoladę czy więcej tańszych cukierków na wagę. Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 08.12.10, 17:21 Za 3 zł można kupić najzwyklejszą czekoladę, z wypasioną już gorzej... Poprzedniczki mają rację, 3 zł to jednak trochę za mało. Nawet 5-6 zł mogłoby już zmienić sytuację bo wtedy można sobie pozwolić na dwie różne rzeczy (moze nawet 3 jeśli tanie) i rozgospodarować je w ciągu tygodnia, zeby codziennie sobie podjeść coś miłego (i mówi to osoba która nie potrzebuje słodyczy w ogóle, natomiast rozumiem tych, dla których to jest ważne ) Odpowiedz Link
marajka Re: porażki :( 16.12.10, 18:21 Lepsze, po prostu. Ja wychodzę z założenia, że słodycze czy kawa nie są podstawowymi produktami, więc albo kupiuę w miarę porządne, albo rezygnuję. Masz rację, fajnie, jak dziecko wie, że nie na każdą słodkość go stać. Ale za 3 złote to wypasionej czekolady nie kupi. Jakby miał do dyspozycji np. 7 złotych na tydzień, mógłby kupować jedną wypasioną, albo po batoniku na co dzień. A za 3 złote kupi farbowane świństwo, albo czekoladę z margaryny. Odpowiedz Link
amused.to.death Re: porażki :( 15.12.10, 12:27 > A co do drobnych przyjemności, na ktore szkoda kasy - mam tak. Postanowiłam, ze > będę oszczędzać nie chodzac na kawę na miescie - mogę przecież wypić w domu. N > o i rzeczywiście, przez pare tygodni nie chodzilam. Zaoszczędziłam kasę, tylko > okazało sie, ze moje samopoczucie spadło poniżej poziomu morza. U mnie to się akurat sprawdziło Kiedy nie miałam ekspresu ciśnieniowego kawa na mieście była pewnego rodzaju 'atrakcją'. Teraz już nie, tym bardziej, że w wielu miejscach kawa mi po prostu nie smakuje. Zastanawiam się nad kawą w kubku termicznym - żeby w pracy też mieć tanio to co lubię. Odpowiedz Link
pitupitu10 Re: porażki :( 08.12.10, 20:06 Uważam, że kwota 3 zł jest w sam raz. Dlaczego co niektórzy tak nad nią załamują ręce? Tak się składa, że mój tygodniowy limit na słodycze jest zbliżony i wiem co się może zmieścić w tej kwocie. A więc za 3 złote można kupić (w Biedronce i nie tylko) na przykład: - dużą paczkę chipsów - dużą paczkę paluszków - 3 Princessy - 2-3 batoniki typu Lion, Mars, etc. - 2-3 serki homogenizowane - czekoladę (m.in. Goplana) - dużą paczkę wafelków - 2-3 lody na patyku Biorąc pod uwagę, że pyska może dokładać synowi brakującą końcówkę czy też korzystać z "reszty", która została z poprzedniego tygodnia, do tej listy można by pewnie dopisać jeszcze wiele rzeczy. Czy uważacie, że jak dziecko zje 3 batoniki w tygodniu (przecież nie musi wszystkiego pochłonąć od razu) to stanie mu się krzywda? Czy naprawdę dzieci muszą jeść słodycze CODZIENNIE? Pyska, bardzo dobrze robisz ucząc syna rozporządzania pieniędzmi. Odpowiedz Link
pyska_1983 Re: porażki :( 09.12.10, 12:07 Dzięki, widzę że od wczoraj to już prawdziwa grupa wsparcia się wytworzyła . Jednak nadal będę podkreślać, że niezależnie od kwoty przeznaczanej na słodycze, jeśli rodzice będą jedli, to i dzieci także. Każdy oszczędza z innych powodów i nie myślę, żeby ktoś tutaj chciał dogryzać, czasami pewne rzeczy wynikają ze zwykłej nieświadomości i niewiedzy lub słabej pamięci czasami. Odpowiedz Link
ewe_g Re: porażki :( 09.12.10, 14:58 Moja dzisiejsza porażka - piekłam muffiny z jagodami, zazwyczaj pyszne wychodzą, ale tym razem mąż mnie wywołał, żebym w czymś mu pomogła i zapomniałam dosypać cukru. Buuu, mam 18 niesłodkich ciastek z jagodami.... Chyba posypię je pudrem, ale czy to wiele pomoże.... Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 08.12.10, 20:18 Jak już o porażkach - to dzisiaj w pracy rozwaliły mi się kozaki. Koszt naprawy nieopłacalny (buty stare i tak miałam je wywalić po sezonie). Wstąpiłam do Baty i kupiłam kozaki zimowe do chodzenia po mieście (skórzane)...Ale to drugie kozaki - bo pierwsze kupiłam ze 2 tygodnie temu... I tym sposobem mocno muszę oszczędzać w tym miesiącu .... (dobrze, że pensja spływa przed Sylwestrem ...) . Zresztą jaka to tam porażka...po prostu drugie buty , a na innych pozycjach zaoszczędzę ... Odpowiedz Link
mirmunn Re: porażki :( 10.12.10, 12:20 a ja zmieniam się zimą w Ciasteczkowego Potwora, yyyyy ale walczę dzielnie, jak zejdę do 1 ciacha na tydzień, ogłoszę to w wątku SUKCESY!!!! Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 10.12.10, 20:43 Kurcze, a moje nowe buty przemakają... Więc: porażka! Tym bardziej, że nie mam już funduszy na kolejne (( Więc ciesz się zonaniezona1 ze swoich nowiutkich za nas dwie )) Poza tym 213 zł. poszło na dentystę - rentgen, zdejmowanie kamienia i fluor + pewność, że zęby zdrowe (a już myślałam, że ze trzy plomby będą potrzebne), ale przydałby się ortodonta i aparat... W sumie to nawet sukces, ale dlaczego za taką cenę w momencie, gdy kompletnie nie mam kasy??? Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 10.12.10, 20:57 toja737 napisała: > Kurcze, a moje nowe buty przemakają... Więc: porażka! Tym bardziej, że nie mam > już funduszy na kolejne (( Są specjalne preparaty do butów przeciw przemakaniu.Teraz musisz porządnie wysuszyć i dobrze nasmarować. Niestety teraz już skór nie garbują tak jak kiedyś, dlatego takie efekty. Unowocześnili na nieszczęście klienta. Odpowiedz Link
anusiiia1313 Re: porażki :( 13.12.10, 16:03 Wczorajsza niedziela handlowa... spodnie 289 zł koszulka nocna 129 zł i buty 150 zł... a miałam w tym miesiącu nie kupić sobie nic, a takim oto sposobem zaoszczędzone pieniążki rozeszły się na rzeczy, których tak na prawde nie potrzebowałam... Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 13.12.10, 18:13 Hmmm.... - od paru lat nie wydałam na spodnie więcej niż 90 zł . - za koszulkę nocną nie więcej niż 10 zł - za buty parę dni temu tez dałam 150 zł . a takim oto sposobem zaoszczędzone pieniądze rozeszły się na rzeczy, których tak na prawde nie potrzebowałam... Nie pocieszę Cię .... no włąśnie i dlatego nie popełniam takich czynów - bo ... spać bym nie mogła, że tak głupio wydałam pieniądze. A moze tak dobrze zarabiasz, że jednak te wydatki nie są jakimś obciązeniem dla Twojego budżetu... Odpowiedz Link
anusiiia1313 Re: porażki :( 13.12.10, 20:50 nie oczekuje pocieszenia za taką głupote... dziś siedzę i cały dzień pluję sobie w brode... wczoraj niestety włączyło mi się głupie myślenie, że skoro zaoszczędziłam to moge sobie pozwolić... tylko skoro tak szybko je wydałam to co mi z tego oszczedzania...a z rzeczy nie mam radości, bo górę biorą wyrzuty sumienia a co do zarobków niestety, są niskie, dlatego też jestem na tym forum Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 13.12.10, 21:07 wiesz,u mnie oszczędzanie też idzie kiepsko oszczędzam pół roku i jak uzbieram 300(próbuje uzbierać na fundusz awaryjny) to wydaje mi się ,że mam kupe szmalu.Wpadłam więc na pewien pomysł.Konto oszczędnościowe mam takie ,że moge wypłacić z niego za darmo tylko raz,następny przelew to 8 zl.Więc gdy mnie najbardziej jączy i stwierdzam ,że to tu to tam mam braki i na to by starczylo a to bym kupiła itp., robie tak:kładąc się spać przelewam na ROR pieniądze,rano zaraz przelewam spowrotem na konto oszczędnościowe.W moim przypadku to działa,mam spokój do przyszłego miesiąca.Mnie to mobilizuje bardzo,bo czasami czlowiek coś chce a później okazuje się to zbędne a 8 zl to najłatwiej zarobione pieniądze przez bank a ja dziadomnie dam tak łatwo. Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 13.12.10, 21:58 Spodnie za 90zł rozumiem bo sama zazwyczaj kupuję w granicach 130 czyli podobnie, buty za 150zł też jak najbardziej super, ale koszula nocna za 10zł ? Błagam powiedz gdzie??? Bo ja jestem uzależniona od koszul nocnych (choć nie kupiłam nowej od 5 miesięcy - dumni ? bo ja tak ;D), a średnio wydawałam na jedną ok 70zł (w essotiq,intimissmi,oysho, reserved), chyba że były przeceny. Aż nie mogę uwierzyć w tę koszulę za 10zł, ale prosze powiedz gdzie to może mi podratujesz budżet Odpowiedz Link
mrowka_r Re: porażki :( 13.12.10, 23:07 Jakiś czas temu kupiłam śliczną koszulkę nocną w Reserved za 19 zł na przecenie Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 14.12.10, 07:04 Takie coś też mi się pewnie zdarzyło w Reserved kiedyś, chyba nawet pamiętam jaka, może mamy tą samą ? Ale na aż takie przeceny w sklepach bieliźnianych nie ma co liczyc ;/ Więc wciąż czekam, skąd koszulka za mniej niż 10 zł ? ps. Tak się rozmarzyłam o tych koszulach, że się skończy tak, że popędzę do sklepu i kupię n-tą koszulkę i wtedy się tu do Was dopiszę, do porażek :p Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 15.12.10, 20:42 uprzejmie informuję, że jestem wielką entuzjastką second handów . Mam piękne koszule nocne właśnie stamtąd. Mam koszulki nocne la perla ... i innych firm ... W sklepach są za 200 - 400 zł ... Kiedyś przyjechała znajoma i była w szoku - jak policzyła ile muszę wydawać na nocną bieliznę ... A mnie się jakoś nie wyrwało, że dałam za te cudeńka 5-7 zł ... DAwno temu , zastanawiałam się skąd na ciuchy bierze pieniądze moja bardzo oszczędna koleżanka ... Po wielu latach zrozumiałam.... Jak chcę kupić bo nie mam np. spodni albo żakietu lub innej rzeczy to najpieerw robię rejs po second handach ... a dopiero potemrozpatruję opcję kupowania w normalnym sklepie. Przyznam , że w normalnych sklepach kupuję buty, dodatki, skarpetki - a wszystkie inne udaje mi się bez problemu zakupić w second handach w tym cudne koszulki nocne.... Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 15.12.10, 21:01 zonaniezona1 napisała: > uprzejmie informuję, że jestem wielką entuzjastką second handów . Mam pięk > ne koszule nocne właśnie stamtąd. Byłam pewna, że tam właśnie kupilaś,czytając Twoje posty i Twoje rundki po SH, czekałam tylko na potwierdzenie. A pracując w takim sklepie wiem, że takie perełki można znaleźć Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 15.12.10, 21:23 ... nie tak dawnno kupiłam parę rzeczy ralpha laurena.... w tym piękny żakiet i spodnie... Spodnie są kaszmirowe tak jak i żakiet... Kiedy powiesiłam na wieszaku w pracy - moje kolezanki od razu zaczęły zastanwaiać się ile setek wydałam na to cudo ...( 15 zł . A potem jak chodzę z męzem po tzw galeriach i patrzę na ciuchy h&m , reserved to musiałabym na głowę upaść , żeby płacić parę setek za zwykłe ciuchy,,,,, Ostatnio nawet za bardzo mi się chodzić nie chce po sklepach ...bo szafa pełna eleganckich rzeczy ... Ale na wiosnę na pewno zrobię parę rundek .... Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 15.12.10, 22:25 Prawda jest taka, że im częsciej takie sklepy się odwiedza to tym większe ma się "oko"na takie rzeczy,same do ręki wpadają. Ja też mam takie perełki, nie za dużo bo przez moją zgrabną figure dużo na mnie nie leżalo.Może to i dobrze bo obkupiona i tak jestem na długi czas,mąż i dzieci też. Ludzie marudzą, że nie umieją szukać, ale tylko Ci co od czasu do czasu do takich sklepów wejdą. Odpowiedz Link
amandaas Re: porażki :( 16.12.10, 07:15 Reni to nie jest tak, ze Ci narzekający nie chodzą po lumpach bo lumpy śmierdzą. Ja absolutnie jestem zwolenniczką szmateksow, ale naprawdę dużo łatwiej i wygodniej jest mi kupić coś w normalnym sklepie. Przede wszystkim dlatego, że mimo iż widzę kilka naprawdę super świetnych ciuchów w szmatexie to zazwyczaj opiewają na rozmiar 40/42 ;/ Kiedy chce coś znaleźć na moje 34/36 to musiałabym chyba na dział dziecięcy chodzić . A poza tym (to już po części lenistwo, ale cóż są rzeczy ważniejsze) jeśli idę do ogromnej galerii w moim mieście to wszystkie sklapy mam na miejscu, wiem co na mnie lezy w moich ulubionych sklepach więc zakupy są szybkie i zazwyczj owocne. U mnie lumpexy są rozrzucone po całym mieście- ja nie mam samochodu, tramwaje w zimie- bez komentarza, a przede wszystkim nie mam czasu bo wiele ważnieszych rzeczy czeka żebym je zrobiła. Choć nie powiem- tęsknie za buszowaniem po lumpach i tym uczuciem satysfakcji- za 5 zł, ale jakie ładne ;D Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 16.12.10, 09:28 amandaas napisała: > za 5 zł, ale jakie ładne ;D A ja widzę tak: super i tylko 5 zł.! - może to dlatego mam takie problemy z oszczędzaniem... Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 16.12.10, 15:46 > Reni to nie jest tak, ze Ci narzekający nie chodzą po lumpach bo lumpy śmierdzą > . Ja absolutnie jestem zwolenniczką szmateksow, ale naprawdę dużo łatwiej i wyg > odniej jest mi kupić coś w normalnym sklepie. Przede wszystkim dlatego, że mimo > iż widzę kilka naprawdę super świetnych ciuchów w szmatexie to zazwyczaj opiew > ają na rozmiar 40/42 ;/ Kiedy chce coś znaleźć na moje 34/36 to musiałabym chyb > a na dział dziecięcy chodzić . Nawet mi to nie przyszło do głowy, myślałam o klientkach które nie chodzą bo one już z zalożenia wiedzą ,że nic nie znajdą. Owszem trafiały się i takie co im śmierdziało, ale rzadkie przypadki to byly. Ja po pół roku wiedziałam jaki klientka ma styl i czego szuka, nie raz wieszając coś na wystawie mówiłam to będzie w stylu tej pani czy innej. Amandas spróbuj na dziecięcym dziale, nie wiem jak sklepy do których ty chodzisz ale czasami rozmiar 34 wisi w dziecku. Mieliśmy taką wlaśnie klientke i często właśnie tam znajdowała perełki a klientka po 40-tce więc obrazeczkach na ubraniu nie mogło być mowy. Życie to wybory możesz sobie pozwolić na droższe ciuchy ale nie masz czasu, u innych jest na odwrót czasu multum a kasy brak i tak źle i tak nie dobrze Odpowiedz Link
beatrycja.30 zonaniezona 16.12.10, 10:29 Jak ty to robisz, kobieto ? Od czasu do czasu cos próbuję wyszperać...i nic. Noszę mały rozmiar, ale nie wiem czy dlatego. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: zonaniezona 16.12.10, 17:38 Ja już pisałam , że to dar... Moja mama wchodzi i nie widzi nic... Ja wchodzę po konkretne rzeczy ... np. biała bluzka...i znajduję przy okazji białej bluzki, piękny polar, bieliznę nocną, golf itd))... Jak mam dosyć siedzenia w domu , to ide na parę godzinek na takie zakupy ... Oprócz tego wiem co modne, co ładne i takie rzeczy kupuję ... Latem potrzebowałam spódniczki... Przeleciałam po lumpeksach kupiłam sobie trzy sztuki ... naprawdę ładne... A generalnie dzięki temu forum - to ja oszczędna się zrobiłam ...po co wydawać 100 zł na spódniczkę jak mogę wydać ...7 zł . Odpowiedz Link
beatrycja.30 Re: zonaniezona 16.12.10, 18:08 O, ja za 7 zł to chętnie kupię fajną spódnicę. Mam ze 2 fajne letnie spódnice z second-handu, może ze 3 T-shirty, takie kupione za 7-18 zł. Ale zwykle widzę wcale nie tanie rzeczy w złym stanie i w rozmiarze 40 (ja mam 34-36) i w ogóle nie w moim guście, a babki w sklepie coś jednak kupują. Pewnie to dar coś fajnego wyszukać, coś w twoim rozmiarze i coś co ci się podoba i do tego w dobrym stanie. Może u mnie nie ma takich ciucholandów? Czasu ja też za dużo na szukanie nie mam, to inna sprawa. Odpowiedz Link
babiloniaa Re: porażki :( 15.12.10, 10:56 > - za koszulkę nocną nie więcej niż 10 zł zgaduję, że spisz ekologicznie, czyli nago? Odpowiedz Link
mrowka_r Re: porażki :( 13.12.10, 21:52 Niestety w sobotę po raz kolejny w tym miesiącu była u nas na obiad pizza (50 zł). W sumie to już prawie 100 zł poszła na jedzenie "poza domem", a nie było to na zasadzie "dla przyjemności" tylko z konieczności/lenistwa Dzisiaj na szczęście byłam na normalnych zakupach, zrobiłam już nawet rosół i krupnik. Więc powoli wracamy do normalnego jedzenia Odpowiedz Link
higieniczna Re: porażki :( 13.12.10, 22:02 nie wiem jak to się stało: 2 zł poszło na kare za przetrzymanie 2 książek. Odpowiedz Link
nela12 Re: porażki :( 14.12.10, 08:53 i jest....porażka oczywiscie coś się zepsuło/zwarcie w ogrzewaniu tylnej szyby samochodu-i jak mąż włączył, grzały tylko dwa paski-trochę coś zaśmierdziało-wyłączył!ale padał śnieg i nagle taki huk!!!!!!szyba w drobny mak(na szczęście na folii) wycieraczka 100m dalej,a że to szyba uchylna 500zł trzeba wywalić(((dobrze że dzieci z nami nie jechały-by były przerażone!bo ja byłam... Odpowiedz Link
anusiiia1313 Re: porażki :( 14.12.10, 09:53 Tu niestety siła wyższa, szkoda tylko, że przed świętami. Odpowiedz Link
ciaew Re: porażki :( 16.12.10, 11:36 nie wiem jakie masz auto i gdzie ubezpieczone, ale może ubezpiecz przy najbliższej okazji szyby? ja nie mam AC, ale biorąc obowiązkowe OC za roczną dodatkową opłatę w wysokości 80zł ubezpieczyłam szyby. I ostatnio mi poszła cała przednia. Kamyk na trasie, potem mróz. Ubezpieczyciel nie robił żadnych problemów. więc może warto to rozważyć? Odpowiedz Link
jop Re: porażki :( 19.12.10, 08:24 To samo mi się zdarzyło, odprysk od kamienia, co prawda został zabezpieczony żywicą, ale jak w zeszłym roku zrobiło się -20, szyba pękła. Odpowiedz Link
babiloniaa Re: porażki :( 15.12.10, 10:59 Moją porażka wynikającą ze skąpstwa był zakup w ikei na promocji 2 zestawów pościeli. Sliczna, ale na już nie mam wolnego miejsca w bieliźniarce, to po co mi kolejne? Odpowiedz Link
pyska_1983 Re: porażki :( 15.12.10, 11:25 babiloniaa napisała: > Moją porażka wynikającą ze skąpstwa był zakup w ikei na promocji 2 zestawów poś > cieli. Sliczna, ale na już nie mam wolnego miejsca w bieliźniarce, to po co mi > kolejne? To raczej rozrzutność, nie skąpstwo . Skąpa byś była, gdybyś nie miała w domu żadnego kompletu, stać by Cię było na nową pościel, a mimo że w promocji, no i taka śliczna, to byś nie kupiła, bo wolisz mieć pieniądze w portfelu Odpowiedz Link
jop Re: porażki :( 15.12.10, 21:59 Grrr, miałam nie kupować perfum, mam zapasy na lata, ale skusiłam się na Labdanum L'Occitane. Niniejszym samobiczuję się - w grudniu to niezły finansowy strzał w stopę. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 15.12.10, 22:04 skad ja to znam ))... w lato kupiłam n-tą butelkę perfum na lotnisku ...daleko od polski. Pocieszłam się po tym , że cena była o 200 zł mniejsza niż na lotnisku w warszawie i lotnisku tranzytowym... A zresztą, jakaż to przyjemność potym pachnieć cudnie....Koocham Giorgio Armaniego )) i jakoś jak rzadko - nie mam po takich zakupach wyrzutów sumienia... Odpowiedz Link
jop Re: porażki :( 16.12.10, 09:45 No, ja nie miałabym wyrzutów sumienia, gdyby to była, powiedzmy, piąta butelka w kolekcji, ale liczba posiadanych przeze mnie butelek zapachów już dawno przekroczyła granice przyzwoitości i zasadniczo to miałam zamiar kolekcję troche przystrzyc. Owszem, bilans roczny mam korzystny, bo sporo zużyłam, coś tam poszło do ludzi i w 2010 przybyły tylko 3 flaszki, ale i tak o 3 za dużo. Pocieszam się, że labdanum to trochę moja obsesja (uwielbiam Labdanum Donny Karan), a ten L'Occitance jest uniseksowy, więc zużyjemy z chłopem, ale i tak. Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 15.12.10, 23:38 No to zaszalałam... Przeszłam sobie na dietę Dukana, a to mi wychodzi cholernie drogo - ok. 15 zł. na samo żarcie dziennie A miałam się mieścić w kwocie 300 zł. miesięcznie (( Nie uda się, nie ma bata. Mam nadzieję, że przynajmniej sama dieta da pozytywne efekty... Chlip, chlip... Odpowiedz Link
ulapopow Re: porażki :( 15.12.10, 23:59 Nie wiem ile chcesz schudnąć, ale moim zdaniem warto z tej diety skorzystać i przemęczyć się troszkę finansowo, jeśli oczywiście zależy ci na szybkim schudnięciu do tak mniej więcej 10 kilo) Ja na początku tego roku stosowałam tą dietę około dwóch miesięcy, schudłam z 62 kilo na 52-3 kg, nie mam efektu jojo i niestosuję już żadnej diety. Kontroluję wagę i ewentualnie jak widzę, że ciut rośnie zapodaję sobie jeden dzień diety w tygodniu. Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 16.12.10, 00:26 Ja muszę schudnąć 15 kg. Na pewno II faza potrwa ok. 3 miesięcy (od niedzieli jestem na I) i mam nadzieję, że będzie trochę tańsza od I... Bardzo Ci dziękuję za wsparcie. Chciałabym, żeby przynajmniej dieta okazała się sukcesem Odpowiedz Link
smonik Re: porażki :( 17.12.10, 21:35 Po co wydawać na "modnego" Dunkana, kiedy można schudnąć nie wydając nic? A za darmo mieć inne plusy www.dieta-dabrowska.pl/ Wiem po sobie - schudłam 10 kg w 6 tygodni i nie wróciło, a diety nie chciało mi się kończyć, jest świetna Odpowiedz Link
bragelone Re: porażki :( 16.12.10, 10:01 dieta jest super - ja z 67 na 60 , ale nawet w 2 fazie nie jest tania. Odpowiedz Link
bragelone Re: porażki :( 16.12.10, 10:04 ale szukaj dobrze np. jogurt naturalny w realu tip 330 gr - 1,03 zł Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 16.12.10, 10:48 Kupuję głównie w Biedronce: biały ser, jogurty i kefiry, kurczaki i wędliny na tackach, trochę ryb. Cały problem w tym, że JA jem bardzo dużo. No nic, może to się trochę zmieni... Na razie się trzymam mimo wszystko I wielkie dzięki za wsparcie )) Odpowiedz Link
naturella Re: porażki :( 16.12.10, 11:13 Chciałam kilka dni temu przyznać się do porażki, jaką było nie oparcie się czapie za 164 zł (!!!). Ale po tych kilku dniach jestem zachwycona, ze ja kupilam, wreszcie mi cieplo, w kark mi nie wieje, w uszy cieplo, pierwsza czapka, ktora az tak chroni przed mrozem i sniegiem - a ze spaceruje do kolejki i z kolejki po 15 minut w kazda strone, to mój zachwyt nie ma konca Odpowiedz Link
ulapopow Re: porażki :( 16.12.10, 12:40 A ja podczas tej diety robiłam jogurt sama. Miałam go mnóstwo i poddostatkiem. Oprócz tego kupiłam sobie filety z kurczaka w iekszej ilości i pomroziłam w małych porcjach. Odpowiedz Link
marajka Re: porażki :( 16.12.10, 18:08 Nie przesadzasz? 15 złotych to nie taki znów majątek, jeśli wydałaś jednorazowo, a nie wydajesz na kebaby codziennie. Nie można żyć rozpaczając za każdą złotówką, bo to już nie oszczędzanie, tylko lekka paranoja. No chyba, że teraz nie masz za co żyć, w co wątpię. Odpowiedz Link
toja737 Re: porażki :( 16.12.10, 22:52 Wyznaczyłam sobie kwotę 300 zł. na jedzenie i po prostu chciałabym się w niej mieścić. Odpowiedz Link
marajka Re: porażki :( 17.12.10, 13:54 Rozumiem, ale nie ma znów co tak rozpaczać Nie wydałaś na głupoty, byłaś głodna, zjadłaś kebaba, a nie rosół z bażanta U Wierzynka Odpowiedz Link
anetapzn Re: porażki :( 17.12.10, 14:00 marajka napisała: Nie wydałaś na głupoty, byłaś gło > dna, zjadłaś kebaba, a nie rosół z bażanta U Wierzynka No ja nie wiem czy za tą kwotę by kluseczkę chociaż u wierzynka z tego rosołu zjadła. Ale tez uważam, ze nie ma się co samobiczować, bez przesady. Higiena psychiczna wazniejsza. Raz na jakis czas mozna sobie odpuścić i wydac kilka zł. wiecej. Odpowiedz Link
re_ni73 Re: porażki :( 17.01.11, 19:43 Może już mnie macie dość,ale ja mam ogromnego doła.Mój mąż dostał po dwóch latach 100zł brutto podwyżki.Nie podpisał aneksu,jutro idzie do dyrektora.Albo coś wytarguje,albo zostanie zwolniony.Opałam z sił. Odpowiedz Link
medvidek33 Re: porażki :( 17.01.11, 19:55 Trzymaj się re_ni73. Trzymam kciuki za jutrzejszą rozmowę męża z szefem. Bardzo sobie cenię Twoją obecność na tym forum. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: porażki :( 17.01.11, 20:10 Dobrze, że nie dostał wypowiedzenia. CZasem trzeba pracować za pieniądze, które oferują. Co najwyżej szukałabym innej pracy. A jak rzuci mąż pracę to co ??? Decyzje już zostały podjęte przez szefostwo ... Może niech negocjuje podwyżkę kolejną za parę miesięcy . Emocje nie są dobrym doradcą w takiej chwilii. Rozumiem , że dostał wypowiedzenie zmieniające? Odpowiedz Link
zonaniezona1 Do Reni 17.01.11, 20:13 zonaniezona1 napisała: > Dobrze, że nie dostał wypowiedzenia. CZasem trzeba pracować za pieniądze, któr > e oferują. Co najwyżej szukałabym innej pracy. A jak rzuci mąż pracę to co ??? > Decyzje już zostały podjęte przez szefostwo ... Może niech negocjuje podwyżkę k > olejną za parę miesięcy . Emocje nie są dobrym doradcą w takiej chwilii. Rozumi > em , że dostał wypowiedzenie zmieniające? Odpowiedz Link
re_ni73 Re: Do Reni 17.01.11, 20:26 Mial tą umowe w ręce,to nie jest wypowiedzenie.Podwyżki są raz w roku,w innych terminach nie ma mowy o jakiejkolwiek podwyżsce,czy systemie zmiany premi.W tamtym roku postanowiliśmy,że wszystko zależy od tej podwyżki.Zwolnić się to nie problem,tylko wszędzie się wycwanili i przyjmują przez agencje.Pierwszy raz żałuje,że zwolnilam się z pracy. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Do Reni 17.01.11, 20:31 CZyli jak nie podpisze - to dostanie obecną stawkę ? A jak więcej nie wynegocjuje, to rzuci pracę ????? Generalnie w większości znanych mi firm są obniżki pensji i wypowiedzenia zmieniające.... , także może warto na to popatrzeć w taki sposób? Odpowiedz Link
re_ni73 Re: Do Reni 17.01.11, 20:39 Niby tak,ale zdaję sobie sprawę,że długo tak nie pociągniemy,ta podwyżka byla naszym ratunkiem.Jedna osoba też dostala tyle podwyżki i do tego awans.Nie zgodziła się .Jak się sprawa rozwiązała nie mam pojęcia.W każdym bądz razie awansował,ale czy dali mu więcej tu wielki ?.Mąż się z nim nie widzi,ale w każdym bądz razie nie zwolnili,więc myślę,że warto spróbować.Przecież wiecznie się nie można bać i stać w miejscu. Odpowiedz Link
zonaniezona1 Re: Do Reni 17.01.11, 20:42 Trzymam kciuki. Warto jednak mieć zawsze plan awaryjny. Odpowiedz Link
098qwerty Re: porażki :( 17.01.11, 23:34 Re_ni powodzenia dla męża w walce o większą podwyżkę, mam nadzieję że po rozmowie dostanie więcej. Swoją drogą ja kiedyś pracując w pewnej instytucji państwowej dostałam ok 30 zł brutto zresztą nie tylko ja, ale wtedy nie miałam na utrzymaniu rodziny więc się tylko uśmialiśmy z tych podwyżek Odpowiedz Link
anusiiia1313 Re: porażki :( 18.01.11, 09:04 ehh... u nas podobna sytuacja... ja na wychowawczym zaplanowanym i uzgodnionym z szefową na co najmniej 2 lata, a mąż umowa do końca stycznia i raczej jej mu nie przedłużą... od prawie miesiąca żyję w ciągłym stresie... jedyny plus jaki my mamy to fakt, że nie mamy żadnych kredytów, ani rat, ale żyć trzeba... Odpowiedz Link
wiatro-dmorza Re: porażki :( 18.01.11, 20:36 Reni - trzymam kciuki, sama szukam lepszej pracy, więc wiem jak to jest Odpowiedz Link
anetapzn Re-ni i jak tam? 19.01.11, 12:08 I jak tam u męża? Rozmowa juz była? Daj znać. Trzymajcie się. Odpowiedz Link
re_ni73 Re: Re-ni i jak tam? 19.01.11, 12:21 Rozmowa byla. Mąż powiedział że to jest dla niego krzywdzące,a on rzucił pytanie 350 to mało.Wtedy mu mąz uświadomił ,że nie tyle dostał i podał kwote.Gościu zbladł,ktoś inny przez pomyłke dostal podwyżke mojego męza. Sprawa ma iśc do prezesa ale czy pójdzie,to wielka niewiadoma.Uratowało go to,że nie podpisał tego aneksu.Ja jutro idę na rozmowe w sprawie pracy,znowu ciucholand. Więc dalej czekamy pełni nadziei. Dziewczyny dziękuję za wsparcie,oraz słowa otuchy. Odpowiedz Link
anetapzn Re: Re-ni i jak tam? 19.01.11, 12:26 re_ni73 napisała: Ja jutro idę na rozmowe w sprawie pracy,znowu ciucholand. Więc dalej > czekamy pełni nadziei. Dobry i ciucholand na trochę > Dziewczyny dziękuję za wsparcie,oraz słowa otuchy. Trzymamy kciuki i czekamy na wieści. Odpowiedz Link
re_ni73 Re: Re-ni i jak tam? 19.01.11, 12:31 Też tak myslę,że dobry i na troche.Może nie bedzie taki duży więc będzie latwiej i dłużej popracować.Fakt inne miasto ale godziny pracy takie ,że miałabym czym jeździć. Odpowiedz Link
donalonso Re: Re-ni i jak tam? 19.01.11, 13:21 Mój mąż przyczynił się do znacznych oszczędności w firmie,w której pracuje. W skali roku wyszła naprawdę duża kwota,dlatego też spodziewał się świątecznej premii w wysokości dwóch tysięcy złotych,był prawie pewien,że ją otrzyma,rozmawiał z kierownikiem. Premię owszem dostał-w wysokości 100,słownie stu złotych. Podobno właściciel firmy nie ma pieniędzy,źle idą interesy itp.pierdoły. Odpowiedz Link
re_ni73 Re: Re-ni i jak tam? 19.01.11, 14:12 Mam podejrzenia ,ze Twój mąz jest kierownikiem mojego męża. Odpowiedz Link
naturella Re: Re-ni i jak tam? 20.01.11, 14:58 U nas ogólna porażka. Mamy teraz znacznie lepszy dochód niż rok temu, a każdy miesiąc kończymy na styk. Fakt, że co miesiąc kupujemy coś do mieszkania, bo 4 miesiące temu się wprowadziliśmy i stale czegoś brakuje. Wszystkie nadwyżki też inwestujemy w mieszkanie. Ale mimo wszystko wydajemy za dużo, mnóstwo kasy rozchodzi się na jedzenie, ale nie jestem w stanie przekonać męża, żeby jadł mniej Poza tym dieta Dukana strasznie drogo wychodzi Generalnie wydatki stałe mamy podobne jak rok temu, tyle, że drugie dziecko poszło do przedszkola, ale to niewielka suma na dobrą sprawę. Ech tak się tylko chciałam pożalić. Czytam to forum i czytam, ale i tak niewiele mi to daje Odpowiedz Link
mrowka_r Re: Re-ni i jak tam? 20.01.11, 15:47 Naturella - jak dieta? Są jakieś efekty? Odpowiedz Link
naturella Re: Re-ni i jak tam? 20.01.11, 15:52 To już moje drugie podejście, więc raczej słabo za pierwszym razem było bardziej spektakularnie. Teraz już chyba organizm zna tę zasadzkę Dwa tygodnie minęły we wtorek, jak na razie 3 kg na minusie. Jeszcze 7, chrympf... Odpowiedz Link