Jak Wy to robicie?

12.12.10, 10:33
Czytam forum od ok. roku. W tym czasie udało mi się spłacić 3 karty kredytowe ( łącznie 12 tys. ) i trochę odłożyć ale to dzięki premiom męża. Dla mnie to jednak sukces bo odłożyliśmy te pieniądze zamiast wydać na jakieś głupoty. Zapisuję wydatki, wiem na co idzie zbyt dużo kasy bo nadal uważam, że wydajemy za dużo. Mam postanowienia na przyszły rok aby zminimalizować pewne wydatki ale... Czytam, uczę się i nadal nie wiem jak Wy to robicie, że np. potraficie wydać 1000 pln na jedzenie dla 4 os. rodziny. U mnie przy 2 małych dzieci ( jedno dziecko z alergią ) idzie ok. 1600/m-c i wierzcie mi nie jemy jakiś wyszukanych dań. Często kupujemy w Lidlu lub Biedronce. Podobnie z wydatkami na odzież, np. 50-100 pln na m-c to dla mnie niemożliwe. Co sezon zakup chociaż butów, kombinezonów/kurtek dla dzieci, nie mówiąc o całej reszcie. Rozkładamy zawsze te zakupy na kilka m-cy i tak kurtkę zimową dla syna miałam kupioną już w sierpniu, kombinezon dla córki we wrześniu ale mimo to odzież to u nas przynajmniej 500 pln/m-c. Staram sie kupowac na wyprzedażach, nie mam nic przeciw second handom ale nie umiem tam nic wyszukać. Nie mam też znajomych ani rodziny, z którymi moge wymienić się ubrankami po dzieciach. Do tego nie ma miesiąca żeby, któreś z dzieci nie było chore więc obowiązkowo lekarz i leki to wydatek, który zawsze pojawia się w naszym budżecie. Podziwiam tych, którzy mając 3 tys. dochodu na 4 os. rodzinę potrafią przeżyć i jeszcze coś z tego odłożyć. Jak Wy to robicie? Gdzie ja popełniam błąd, że wciąż wydaję zbyt dużo?

pzdr.
    • zonaniezona1 Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 10:54
      Błędu pewnie nie robisz . Tylko żyjesz na pewnym poziomie, poniżej którego ciężki Ci wyjść.
      Jakbyś miała 1200 zł na jedzenie - to byś musiła się w tym zmieścić.Ale to już kwestia wyborów i planowania....
      To samo z ubraniami i lekami.
      Jak nie miałam kiedyś kasy na srop - to musiałam sobie radzić syropem z cebuli, lipą itd. tj. tym co było w domu. Albo poprosic lekarza o tani antybiotyk. Ale nie polecam tego jak są pieniądze. Bo lepszy antybiotyk, czy lek to jednak zdrowie rodziny...Ale czasem są sytuacje ekstremalne...
      • hellusia Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 11:10
        oasis
        ja gdybym nie miała dzieci to hoho ile by mi zostało napewno więcej niż połowa naszych pensji, innym zazdroszę że nie mają tylu wydatków na lekarzy, leki ale z nikim bym się nie zamieniła (to proste), jeśli chodzi o jedzenie to też mam model rodziny 2+2 i nie wydaję 1600zł na jedzenie, przyuważ co w tym jest, może za dużo słodyczy? albo jadacie za dużo mięsa? a może dochody macie za niskie i dlatego
        --
        • anula36 Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 11:20
          Na lekarzach i lekach dla dzieci to ciezko oszczedzac, chyba ze mozna popracowac nad ich uodpornieniem bo tak leki co miesiac lykac to malo zdrowe.
          Co do lumpow mozna sie umowic z jakas bardziej wyrobiona kolezanka raz czy 2 i potem juz samej szperac.
          Oszczedzanie na jedzeniu - jesli nie ma musu to bez sensu - znasz powiedzenie "nie dasz piekarzowi to dasz lekarzowi"?

          I docen to splacenie kart- 12.000 to sporo i nie musicie placic juz odsetek od debetow na tych kartach.
      • agpagp Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 13:40
        podpisuję się pod wszystkim co napisała żona.
        Dla mnie też błędu nie popełniasz. Ale jak bardzo chcesz zaoszczędzić na jedzeniu to spróbuj przez najbliższe 3 miesiące odłożyć sobie 1500 zł. To tylko 100 zł mniej. Niezauważalne w skali miesiąca ( przy takiej kwocie ) ale po kilku miesiącach to realne oszczędności.
        Warto zacząć z tak małą kwotą bo gdybyś nagle z dnia na dzień miała wyżywić rodzinę za 1000 zł na pewno byłoby Ci ciężko. Przyzwyczajenia mają swoje prawa i ciężko je zmienić dobrowolnie ( pod przymusem to sytuacja nagła jak strata pracy czy inne nieszczęście )
      • rysanaduszy Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 15:47
        Do tego jeszcze trzeba doliczyć tzw. niespodziewane wydatki, które mi sie niestety często przytrafiają i z reguły związane są dzieci. Nawet jak sobie zaplanuję, że w tym m-cu wydaję tyle na jedzenie, tyle na ciuchy to i tak niestety okazuje się, że nie przewidziałam np. zgubionej czapki, rozerwanej kurtki czy pieniędzy które trzeba wydać na klasowe mikołajki.
    • figrut Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 11:32
      To co Ty masz na samo jedzenie + około 200 zł. ja mam miesięcznie na życie - dwie osoby dorosłe i dwójka dzieci 6 i 8 lat. Człowiek przyzwyczaja się do pewnych standardów życia poniżej których bardzo trudno mu zejść, ale uwierz, że da się żyć za mniejsze pieniądze. Z tej kwoty zawsze coś miesięcznie odkładam na nieprzewidziane sytuacje i zwykle jest to zasiłek rodzinny (180zł.). Nie wiem jak by to było, gdybym miała chorowite dzieci, bo nie jestem w takiej sytuacji, więc trudno mi się wczuć w Twoją rolę.
      • korniz Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 11:46
        Jak to robie proste odmawiam sobie wielu rzeczy.Kupuje potrzebne tylko produkty.Zachcianki tez mam ale nie ulegam im czesto.Ubrania kupuje wtedy jak inne sie sypia a nie w szafie wisi mi 5 kurtek,czy 5 par butow na zime 15 swetrow itp .
    • b-b1 Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 14:14
      Oasis -nie chodzi o to gdzie kupujesz, ale co kupujesz.
      Ja mogę się podpisać pod Twoim postem obiema rękoma, bo mam tak samo-ale wiem dlaczego.
      Zakupy cotygodniowe w Lidlu ok 350zł-miesięcznie 1350zł, do tego mieso, owoce, żółty ser i drobnica ok 500zł-dodatkowo. Jest nas czworo.
      Gdybym musiała wydawałabym mniej, ale wybieram produkty u mnie już sprawdzone, czy lepsze jakosciowo-sprawa dyskusyjna.
      Podam kilka przykładów z Lidla. Nutella zamiast kremu nieznanej firmy, batoniki snikers, mars, czekolady shogottena, kinderki, zamiast innych tańszych, soki-tymbark, woda nałęczowianka, są tańsze wody i soki również, majonez winiary, zamiast jakiegokolwiek innego, ketchup pudliszki...itd....takich przykładów moge mnożyć w nieskończonośc..
      Szynka-jedza ją przeważnie dzieci-więc chce, aby miały dobrą jakosć-czyli cena ok 30zł, podobnie z żółtym serem...
      To tak mniej więcej-produktów, które mogłabym zamienić na tańsze jest mnóstwo.
      Z ubraniami jest podobnie..na wyprzedaży jeśli się da -owszem-ale ma byc dobrej jakości.
      ...czyli zimowe płaszcze dla dzieci-obniżone (ze 160/120 ), śniegowce mozna było zwykłe ocieplane gumowe za 40zł, ale wolałam oddychające na rzepy, wygodne(czasami dzieciaki piechotka chodza do domu jak mocno sniezy)....i znowu takich przykładów moge mnożyć multum.
      Tak samo ja-jeansy po obniżce, na wyprzedazy, ale nawet cena po obniżce to ponad 100zł za pare....

      Tak jak napisali poprzednicy-człowiek do pewnego poziomu się przyzwyczaja, i jesli naprawde nie jest zmuszony-trudno mu z niego zejść.

      Na soki, wody, napoje w małych butlach dla dzieci do szkoły wydaję mnóstwo kasy...a wystarczyłoby herbatkę owocową zaparzać , albo przegotowaną wodę np z cytrynką pić...jest to mozliwe, trzeba tylko albo chcieć, albo zostac zmuszonym.
      • beatrycja.30 Re: Jak Wy to robicie? 13.12.10, 09:52
        b-b1 napisała:

        > Tak jak napisali poprzednicy-człowiek do pewnego poziomu się przyzwyczaja, i je
        > sli naprawde nie jest zmuszony-trudno mu z niego zejść.


        No właśnie, u mnie chyba jest podobnie.


        > Na soki, wody, napoje w małych butlach dla dzieci do szkoły wydaję mnóstwo kasy
        > ...a wystarczyłoby herbatkę owocową zaparzać , albo przegotowaną wodę np z cyt
        > rynką pić...jest to mozliwe, trzeba tylko albo chcieć, albo zostac zmuszonym.

        Ja od bardzo dawna przelewam dzieciom sok do małej butelki po wodzie. Dzieci w szkole jedzą kanapki zrobione w domu, od czasu do czasu drożdżówkę kupioną w szkole.

    • araceli Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 14:27
      oasis331 napisała:
      > U mnie przy 2 małych dzieci ( jedno dziecko
      > z alergią ) idzie ok. 1600/m-c i wierzcie mi nie jemy jakiś wyszukanych dań.

      1600zł to ponad 50 dziennie. Spróbuj może planować 'od drugiej strony'. Załóż sobie np. na obiad 15-20zł (spokojnie da się, ja na dwie dorosłe osoby mieszczę się w 8-10) i wybierz dania, które w tej kwocie się mieszczą*. Na pozostałe posiłki (śniadania/kolacje) kolejne 15-20zł i tak samo - menu i planowanie na przód. Wyjdzie ci maks 40zł dziennie to już tylko 1200zł miesięcznie - 400zł w kieszeni smile

      * Polecam wątki o tanich i zdrowych obiadach z tego forum. U mnie jest tak, że raz obiad jemy tańszy, raz droższy ale średnio mieścimy się w widełkach. Jest wiele fajnych, tanich dań - należy 'przestawić' się na myślenie jak używać tanich, lubianych składników, kupować w promocjach, mrozić - trochę to na początku wymaga wysiłku ale później wchodzi w nawyk i nawet tego nie zauważasz.
      • re_ni73 Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 15:21
        Nie wiem czy się moge wypowiadać bo ja jeszcze żółtodziób ale zauważyłam jedną rzecz.Im więcej rzeczy zrobie sama tym więcej zostaje mi w kieszeni typu majonez,makaron,chleb a to naprawde nic trudnego i czasu niewiele zajmuje.Fakt o wiele prościej podejść do połki w sklepie i włożyć do koszyka.Zauważylam jedną prawidlowość gdy pracowalam na jedzenie mialam 1200 później bum i trzeba w 800 się zmieścić.To 50% mniej,to bardzo dużo ale musialam się zmieścić więc wykonywanie samemu półproduktów to było dla mnie jedyne wyjście.Przykład ja na niedzielny obiad musialam mieć 2 makarony czanieckie koszt 4,50 teraz gdy makaron robie sama te 4,50 starcza na produkcje makaronu na dwa niedzielne obiady.Ja staram się w ten sposob sobie radzić.
        • verdana Re: Jak Wy to robicie? 12.12.10, 15:52
          Tak, tylko gdy ma się małe dzieci to oszczednosci na tym, ze kupuje się rzeczy tańsze, nie zawsze jest opłacalne. Jedzenie dla dzieci powinno być urozmaicone i pełnowarttosciowe. Pewnie, ze można kupić tańszą szynke, a na obiad podać placki, zamiast ryby - tylko w przypadku dzieci jest to działanie wybitnie nieopłacalne.
          To samo dotyczy robienia wielu rzeczy w domu. czas nie rozciaga się w nieskonczoność, robienie w domu makaronu, pierogów, chleba zajmuje czas - czas, który można przeznaczyć dla dzieci, albo na wypoczynek. Mama, ktora oszczedza lepiąc pierogi - nie dlatego, ze musi(jak nie starsza pieniędzy, to nie ma deyskusji i tyle) , tylko dlatego, zę chce odłożyć pieniądze i potem pada z nóg, albo nie ma czasu na spacer z dzieckiem - naprawdę, nie jest to najlepsza forma oszczędzania.
          • beatrycja.30 Re: Jak Wy to robicie? 13.12.10, 09:57

            verdana napisała:

            czas nie rozciaga się w nieskoncz
            > oność, robienie w domu makaronu, pierogów, chleba zajmuje czas - czas, który mo
            > żna przeznaczyć dla dzieci, albo na wypoczynek. Mama, ktora oszczedza lepiąc pi
            > erogi - nie dlatego, ze musi(jak nie starsza pieniędzy, to nie ma deyskusji i t
            > yle) , tylko dlatego, zę chce odłożyć pieniądze i potem pada z nóg, albo nie ma
            > czasu na spacer z dzieckiem - naprawdę, nie jest to najlepsza forma oszczędzan
            > ia.

            Tu się zgadzam. Ja po pracy i dojeździe do domu, czasami jeszcze po szybkich zakupach po drodze po prostu padam. Zrobienie makaronu to dla mnie abstrakcja. Gotuję szybkie i proste potrawy, często poprzedniego dnia.
          • ofelia1982 Re: Jak Wy to robicie? 13.12.10, 16:31
            NO tak, ale dla każdego czas ma inną wartość. Jeżeli pracuję na pełen etat i często nadgodziny robię - to dla mnie każda godzina jest na wagę złota - i wtedy chcę czas spędzać robiąc coś co lubię, rozwijając hobby, odpoczywając etc.
            Ale jeżeli ktoś nie pracuje lub pracuje mało - to ma tego czasu dużo i dla niego zrobienie makaronu w godzinę to "mało czasu". Dla mnie godzina po przyjściu z pracy lub w weekend jest więcej warta niż te 3zł za makaron, który kupuję w sklepie..
            • zonaniezona1 Re: Jak Wy to robicie? 13.12.10, 18:18
              Dla mnie takim kosmosem jest zrobienie przetworów... nie miałabym siły pichcić , albo solić itd....
              Za to uwielbiam łazić po lumpeksach ... takich pięknych rzeczy nie miałabym za co kupować w zwykłych sklepach ..
              Ostatnim moim hitem były w lumpeksie w małej miejscowości ... oryginalne spodne k kleina za 3 zł smile))... Moja przyjaciółka (jedyna, która wie, gdzie robię zakupy ciuchowe) zawsze zastanawia sie jak ja to robię ... Piękna kurtka na jesień w modną kratkę kosztowała mnie 20 zł ... I jak tu nie być zmanierowanym potem.....Ale fakt...to trzeba lubić smile
          • magdalena.78 Re: Jak Wy to robicie? 20.12.10, 12:51
            Oczywiście Verdano, też tak mi się wydaje, że po to ktoś wymyślił fabrykę makaronu, bym za 3 zł mogła kupić pół kilo bardzo dobrych włoskich swiderków czy penne, a nie stać i ciąć, suszyć, zbierać nitki.
            Ale co do pierogów, to muszę sobie raz na jakiś czas (rzadko, przyznaję) zrobić sama, bo wtedy mam cieniutkie ciasto, dużo nadzienia, mało cukru. I smak taki, jaki uwielbiam. Nigdzie i nigdy nie znalazłam tak idealnych pierogów, jakie robię jasmile
            • verdana Re: Jak Wy to robicie? 20.12.10, 15:54
              Z tym się zgodzę, ja robię na Wigilię. Ale takie domowe pierogi to już nie dla oszczednosci, tylko raczej luksususmile
              To samo dotyczy plackow kartoflanych. Zwykle kupuje, ale jak mam ochotę na naprawde dobre, to tre z całą rodziną ziemniaki.
              • zonaniezona1 Re: Jak Wy to robicie? 20.12.10, 21:07
                Placki ziemniaczane kupować ??? Proszę Cię - nic szybszego na świecie.Trzeba tylko wykorzystać przepis na placki tarte na grubej tarce. W smaku tak samo pyszne, choć na początku mój mąż patrzył na nie ze zadziwieniem..., ale jadł już z absolutnym smakiem. www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53667,1020824.html

      • nela12 Re: Jak Wy to robicie? 13.12.10, 08:54
        hej
        dobry sposób u nas wyszło w zeszłym mie. 56zł na dzień
        myślę że od stycznia spróbuje na początek 50zł,a potem 45-to by było już cośsmile
    • akacjax Re: Jak Wy to robicie? 13.12.10, 20:34
      jedno pytanie:
      Wyrzucasz jedzenie, jakiekolwiek, do kosza?
      Jeżeli wszystko zjadacie, co kupujesz-to tyle widać musisz wydać. Inna sprawa...można codziennie jeść drożej-mięso, ryby (niestety bardzo drogie). można jeść niezbyt zdrowo, ale taniej-mącznie.
      • nela12 Re: Jak Wy to robicie? 14.12.10, 10:08
        może to nie do mnie -ale powiem ze nie nie wyrzucamy,prawie-walcze z tym ale,nie cierpię marnować jedzenie(babcia mi to wpajała od dziecka)suchy chleb oddaje dla kur,a wedlinę zbieram i potem dla kotków bezdomnychwink
        Ale fakt jest że zup prawie nie jemy-czasem robie dla dzieci,ale mąż mięsożerny,i to niestety kosztuje ,no i niestety dużo/za dużo słodyczysad
        • ginalina Re: Jak Wy to robicie? 21.12.10, 14:52
          nela12 napisała:

          > suchy chleb oddaje
          Jak całkiem suchy, to zrób z niego bułkę tartą. Jak nie całkiem wysuszony, to włóż do zamrażalnika, potem możesz panierować w jajku (po rozmrożeniu) i smażyć. Dzieci to lubią.

          > wedlinę zbieram i potem dla kotków bezdomnychwink
          O rany, ile tego wyrzucasz? Kupuj większe porcje, dziel i mroź. Zobaczysz, że przestaniesz wyrzucać.


          > no i niestety dużo/za dużo słodyczysad

          No, to robi duże koszty.

          Poza tym można zrezygnować z codziennych serków homo, jogurtów, a jeść więcej owoców.
    • ablims Re: Jak Wy to robicie? 15.12.10, 16:08
      Myśle że jest to wina stylu życia i przyzwyczajenie sie do niego.
      Tutaj tkwi problem, który - jak piszesz - jest trudny do przeskoczenia.
      Myśle, że powinnaś zacząć najpierw od podstaw.
      Czyli :
      - ustalenie dziennego limitu na zakupy,
      - lista zakupów i trzymanie się jej w sklepie jak tonący brzytwy.
      - Ustalenie jakich używacie produktów i w jakich ilościach tygodniowo.
      - Kupowanie produktu gdy sie skończy, a nie gdy sie zaczyna kończyć.
      - Kupowanie na MAX. 3 dni

      Ustal sobie limit na 50 zł i co miesiąc obniżaj o 10 zł aż zejdziesz do zadawalającego poziomu.

      Aha, bardzo ważne.... częsta pułapka dla nowych którzy zaczynają.
      Jeśli idziesz na zakupy i w kasie stwierdzisz że już wszysko masz i np. rzeczy masz na 30 zł to nie biegasz po sklepie i nie szukasz by dobić do 50 zł ;P
      Odłóż jako rezerwe, wykorzystasz gdy będziesz musiała coś kupić a okaże się że masz w koszyku już ponad 50 zł.

      Tą zasade stosuje już od 2 lat i wierz mi działa. Jednak trzeba być stanowczym i nieodpuszczaćsmile
      • zonaniezona1 Re: Jak Wy to robicie? 15.12.10, 19:20
        Tak podsumowując mnie wychodzi na zakupy codzienne średnio 38 zł na 3 os. rodzinę wliczając w to środki czystości i alkohol. (bez ubrań...)
        Naprawdę uważam to za bardzo rozrzutny wariant oszczędzania.... Oszczędzając doszłabym do 25-30 zł , ale partner życiowy oporny jest na moje zabiegi oszczędzania, choć w porównaniu z innymi to pewnie skuza jestsmile)))
        • oasis331 Re: Jak Wy to robicie? 15.12.10, 21:49
          Dziękuję za wszystkie Wasze sugestie. Jeśli chodzi o jedzenie to już prawie nie wyrzucamy ale kiedyś sporo się marnowało. Dużo kosztuje jedzenie naszego alergika bo to glównie zakupy w sklepach ekologicznych. Tak jak radzicie spróbuję ustalić dzienną kwotę na zakupy, zobaczymy czy damy radę tego się trzymać. Macie rację, że jesteśmy przyzwyczajeni do pewnego poziomu życia. Uważam, ze za dużo idzie u nas na ubrania, szczególnie te dla dzieci. Od nowego roku chcę to zmienić. Ograniczę też kupno zabawek.
      • mariko8 Re: Jak Wy to robicie? 15.12.10, 23:29
        ablims napisał:

        > Myśle że jest to wina stylu życia i przyzwyczajenie sie do niego.
        > Tutaj tkwi problem, który - jak piszesz - jest trudny do przeskoczenia.
        > Myśle, że powinnaś zacząć najpierw od podstaw.
        > Czyli :
        > - ustalenie dziennego limitu na zakupy,
        > - lista zakupów i trzymanie się jej w sklepie jak tonący brzytwy.
        > - Ustalenie jakich używacie produktów i w jakich ilościach tygodniowo.
        > - Kupowanie produktu gdy sie skończy, a nie gdy sie zaczyna kończyć.
        > - Kupowanie na MAX. 3 dni
        >
        > Ustal sobie limit na 50 zł i co miesiąc obniżaj o 10 zł aż zejdziesz do zadawal
        > ającego poziomu.
        >
        > Aha, bardzo ważne.... częsta pułapka dla nowych którzy zaczynają.
        > Jeśli idziesz na zakupy i w kasie stwierdzisz że już wszysko masz i np. rzeczy
        > masz na 30 zł to nie biegasz po sklepie i nie szukasz by dobić do 50 zł ;P
        > Odłóż jako rezerwe, wykorzystasz gdy będziesz musiała coś kupić a okaże się że
        > masz w koszyku już ponad 50 zł.
        >
        > Tą zasade stosuje już od 2 lat i wierz mi działa. Jednak trzeba być stanowczym
        > i nieodpuszczaćsmile

        Bardzo przydatne rady, dzieki smile tez je wykorzystam
        • goodlokacja Re: Jak Wy to robicie? 16.12.10, 08:53
          Mnie sie udalo bardzo ograniczyc wydatki na zywnosc - najpierw ok 1200, potem myslam, ze min to 800, potem okazalo sie, ze 500-600 wystarcza. Dorzucilabym do tych fajnych zasad cos jeszcze.
          Zrobilam liste produktow trwalych, ktore mozna dlugo przechowywac, a ktorych zawsze uzywam w ciagu tygodnia: kukurydza, ananas, makarony, ryz, ogorki konserwowe, platki, crunchy, maslo - mozna skokojnie mrozic i jak widze np. w LIDL-u na tzw. promocji kukurydze, ktora i tak kupuje o 50 gr. tansza to kupuje np. 6-8 puszek. Zrobilam na to miejsce na jednej polce i system ladnie sie sprawdza.
          • alfa36 goodlokacja 16.12.10, 09:12
            Tylko w ten sposob udalo Ci się tyle zaoszczędzic? Czy po prostu zmienilas sposob gotowania/żywienia? Ja, odkąd zaczęłam kupowac lepsze wędliny/ ryby, troche polproduktow (glownie surowki gotowe) wydaję duzo więcej. Choc też staram sie kupowac hurtem- okazyjnie. Ale wtedy często okazuje się, że tej przykladowej kukurydzy jemu więcej, zwyczajnie dlatego, ze jest w domu. Ty tak nie masz?
            • goodlokacja Re: goodlokacja 16.12.10, 09:30
              Ja tego sama nie wiem na pewno jak. Nie zmienilismy sposobu odzywaniania sie. Na pewno jemy malo. Ja kilka lat temu zrzucilam ok 10 kg dzieki diecie Montignaca. Maz zalapal sie przy okazji i zgubil brzuszek (pewnie z 5 kg). Diety nie stosuje teraz, ale mnostwo dobrych nawykow z tamtego czasu mi zostalo. Np. nie kupujemy sokow, gotowych salatek itp. Jak robie zakupy to na tasmie sa mleko, jaja, sery, warzywa, owoce, mieso, ryby i produkty podstawowe. Dziecie je obiady w szkole. Wedlin nie kupuje, czasem paczkowany schab czy szynke, tak, zeby byla w lodowce na czarna godzine, maz lubi i musi sobie zapewniac we wlasnym zakresie - obok piekarni mamy miesny - najczesciej tam kupuje. Ale tez wybilam mu z glowy kupowanie 60 dkg (najczesciej dwa razy po 30 dkg roznych rodzajow), bo to robi sie niedobre jak lezy w lodowce dluzej. A ze maz polubil bycie szczuplym, kiedy koledzy dzwigaja coraz wieksze brzuszki - to sie stosuje smile Dziecko nie znosi wedlin, tylko kielbase wiejska i kabanosy, wiec kupuje od czasu do czasu w nieduzych ilosciach.
              • goodlokacja Re: goodlokacja 16.12.10, 09:33
                Czy jemy wiecej - chyba nie. Te puszki sa w osobnej szafce. Dosc daleko od lodowki. No najpierw zrobilam liste tego co chce miec hurtowo. Zakodowal mi sie w glowie i jakos to dziala.
                • dorota_11 Re: goodlokacja 16.12.10, 12:51
                  Tez tak robię, mam spiżarnię w piwnicy i tam trzymam zapsy. Wiekszość produktów kupuję w promocjach. Dużo nauczyło mnie to forum
                  • zonaniezona1 Re: goodlokacja 16.12.10, 18:06
                    Podobnie
                    - baza ryż, kasze, puszki, sojowe kotlety,
                    - mięso w zamrażarce,
                    - warzywa w lodówce
                    - jaka
                    - mleka
                    Stram się maksymalnie ograniczyć słodycze i chipsy.
                    W zimie gotujęrano zupę po to ,żeby od razu coś zjeść ciepłego , a dopiero potem robię drugie.
                    Staram się robic zakupy w biedronce raz w tygodniu ok 200 zł i wydaję w tygodniu ok 50 zł.
                    Jedzenia mam full w szafkach .
                    • re_ni73 Re: goodlokacja 16.12.10, 22:05
                      U nas w domu też jest taka baza podstawowych produktów:
                      -mąka,cukier,mleko,ziemniaki,jajka,olej i fajnie jak jest mieso. Z tego można zrobić ogrom jedzenia.
                      • sky81 Re: 17.12.10, 09:21
                        Przede wszystkim dużo taniej wychodzi jeśli gotuje sie obiad na 2 dni lub więcej (można zamrozić). My zawsze gotujemy na 2 dni, dzielimy to tak, żeby wystarczyło. Wiemy zawsze ile jemy mięsa, ryżu czy makaronu na 1 porcję i kupujemy dokładnie tyle.
                        Zakupy robimy na rynku i w Lidlu (masa tanich ale bardzo dobrych produktów).
                        Staram się, żeby jedna porcja obiadu wyniosla nas ok 2,5 zł, jak jest zupa to ok 2 zł lub mniej.
                        Zaczęlismy sami piec mięso na wedlinę. Mniej sie jej je bo to samo mięso a nie woda, soja itd, ie psuje sie tak.
                        Sporo gotuję rzeczy wegańskich, z produktów, które mogą zastąpić danego dnia mięso. Polecam placki ze słonecznika, potrawy z ciecierzycą.
                        • alfa36 mam nadzieję 17.12.10, 12:32
                          Mam nadzieję, że i mnie to forum czegos nauczy. Ostatnio zaczęłam wydawac zdecydowanie więcej a teraz mamy maly kryzys finansowy a ja nie potrafię wrocic do dawnych nawykow. A na wakacje uzbierac muszęsmile
                          • dorota_11 Re: mam nadzieję - na wakacje 17.12.10, 13:22
                            Ja na wakacje zbieram to, co uzyskam ze sprzedaży na allegro... Założyłam w tym celu całkiem oddzielne konto w mbanku. Co roku coś uzbieram. Powodzenia
              • wiatro-dmorza Re: goodlokacja 19.12.10, 16:25
                Czy dobrze zrozumiałam, że wędliny którą kupuje mąż nie wliczasz do budżetu jedzeniowego?
                Moje dziecko też je obiady w szkole, ale potem w domu drugi - to nastolatek, a w szkole trudno liczyć na coś sensownego, jak obiad kosztuje 2 zł dziennie.
                • pyska_1983 Re: goodlokacja 19.12.10, 18:11
                  Ale przecież ten obiad w szkole nie kosztuje 2 zł dlatego, że dają dziecku jedzenie wartości 2 zł, tylko dlatego, że dostają dofinansowanie od państwa.
                • goodlokacja Re: goodlokacja 20.12.10, 12:31
                  Pewnie, ze wliczam smile Jak maz musi sam pilnowac kupowania to roznie mu to wychodzi - raczej neregularnie. No i niewielka ilosc kilka razy w miesiacu to wychodzi naprawde niewiele. Dziecko je obiad w szkole - w domu kolacje. Bardzo zwracamy uwage na jej diete - przynajmniej na to, na co mamy wplyw. Sniadania, sniadania i przegryzki w szkole, kolacje i jedzenie w weekendy. Bez tego proporcja wzrostu do wagi bardzo sie zmienia smile Obiad w szkole kosztuje 4 zl. Nie jest dobrze, ale i nie najgorzej. Zwlaszcza, ze Mala np. mimo generalnie duzego apetytu nie zjada ziemniakow (czesto), bo jej nie smakuja. Do budzetu jedzeniowego nie wliczam za to: alkoholu, slodyczy. Jest osobna rubryczka.
    • kolor_purpury Re: Jak Wy to robicie? 17.12.10, 23:16
      Bycia oszczędnym bardzo trudno się nauczyć. Ciężko wskazać Twoje błędy, ale na pewno nie są drobne, bo wydajesz dużo. Samo kupowanie z biedronce to nie dowód na bycie oszczędnym, bo można tam kupować i tak produkty z wyższej półki (chociaż często tańsze niż w innym sklepie).
    • azanna Re: Jak Wy to robicie? 18.12.10, 09:20
      Spróbuj kupować kurtki, kombinezony dla dzieci na wyprzedażach w lutym na przyszłą zimę. Ja tak robię i jestem bardzo zadowolona. Promocje w tym okresie to często minus 70% ceny, a przy cenach ubrań zimowych to są ogromne kwoty. Moja znajoma robi tak nawet z butami dla dzieci, ale ja się jednak boję, że nie trafię z rozmiarem.
      Jak zaoszczędzić na lekach to naprawdę nie wiem - to jest moje utrapienie od trzech miesięcy (choć zdecydowanie bardziej martwi mnie sam fakt częstych chorób, niż to ile na nie wydajemy).
    • zonaniezona1 Re: Jak Wy to robicie? 18.12.10, 10:30
      Praktyczna rada na podstawie własnych przemyśleń....

      Wczoraj weszliśmy z mężem na swoje konta, w wyniku czego stwierdziliśmy, że oboje przyszaleliśmy .... , co oznacza "zaciskanie pasa"przed świętami i normalne święta...
      W wyniku czego przejrzałam szafki (moim zdaniem jedzenia mnóstwo...) i nie zamierzam iść na zakupy sobotnio niedzielne.... Dopiero zrobię zakupy na święta.
      a moje menu dzisiejsze wyjadanie zapasów...
      Śniadanie - placki z jabłkami i/lub z bananami lub musli z jogurtem (można i to i to smile)
      Obiad -zupa ogórkowa i fasolka po bretońsku ...
      Kolacja ... jakieś kanapki, musli ... owoce.
      Pies dostanie ładną kość smile))) i ugotowane mięsko...

      Niedziela
      śniadanie - zrobię bułeczki drożdzowe z powidłami
      karkówka zapiekana z frytkami lub ziemniakami
      kolacja - pieczywo , wędlinka lub moze jakiś szpinak ...
      Jak młody będzie marudził - to moze mu jakieś ciasto upiekę jeszcze...

      I tym sposobem mam szansę zmieścić się w założonej kwocie 1200 zł na jedzeniesmile....
      miesięcznie.
      Jakbym poszła na zakupy , a nie pomyślała - to na pewno nie udałoby mi się w tej kwocie zmieścić .




      • 098qwerty Re: Jak Wy to robicie? 18.12.10, 14:02
        Ja jak przejrzałam szafki kuchenne i zamrażalnik żeby zobaczyć jakie mam zapasy żywności to już od 3 tygodni nie kupuję mięsa, wędliny ani nic na obiad. Jedynie chleb, nabiał, warzywa i owoce dokupuję, a tak to wyjadamy zapasy smile Założyłam sobie że codziennie wydam na jedzenie 30 zł i wygląda na to, że w grudniu wydam o wiele mniej przez te zapasy smile Ale za to w styczniu trzeba będzie już pewnie normalnie robić zakupy big_grin
    • kanna Re: Jak Wy to robicie? 18.12.10, 15:55
      Kupuje kurtki, buty (i praktycznie całą reszte ubrań dla dzieci) na wyprzedażach.
      Kombinezon wiekszy o nr starcza na dwa sezony.
      Buty w niepopularnych kolorach sa tańsze (a tu akurat nie oszczedzam na jakości, na zime ecco obowiązkowo, ale nowe da się kupic za połowe ceny - tylko trzeba moment w roku i kolor dobrac wink

      Z lekarza nie płace, znalazłam państwowego pediatrę i do niej prowadzam dzieci. Owszem, musze chcile postac w kolejce rano, żeby zapisac dziecko na dany dzień, ale kobieta jest rewelacyjna.
      • goodlokacja buty 20.12.10, 12:35
        Nigdy nie kupowalam akurat ecoo i w tym roku sie przymierzam. Kiedy najlepiej kupowac? Maja wyprzedaze tak jak wszedzie - zaraz po swietach czy lepiej szukac dopiero w lutym? Jakie sa wasze doswiadczenia? Widze, ze akurat te buty czesto kupujecie. Moze tez sprubuje...
        • magdalena.78 Re: buty 20.12.10, 12:46
          Odkąd ecco robi Chińczyk, nie należą do mych fawrytów. Moim zdaniem cena nie zdekwatna do wygody i jakości. Miałam/mam kilka par, zdecydowanie wolę Clarks. Wczoraj kupiłam młodej urocze kozaczki w Clarksie za pół ceny. Przezadowolona. Oczywiście do tej pory też chodziła z kozaczkach, z ub. roku były Naturino (moja ulubiona firma dziecięca), ale miałam wrażenie, że już są za małe. Raz jedyny kupiłam, bo mnie zima zaskoczyła (tak jak i naszych drogowcówwink) Antylopy - wychwalane na forach pod niebiosa - nigdy więcej, badziew, że hej! I w tej cenie co te Antylopy, właśnie nabyłam Clarks, a jakość i wygląd nieporównywalne.
          • goodlokacja Re: buty 20.12.10, 12:58
            Kupujesz Clarks przez net czy w sklepie stacjonarnym? Moze podac jakies linki?
            • magdalena.78 Re: buty 20.12.10, 13:19
              W stacjonarnym, wczoraj było -50% na większość. Pod koniec sezonu są nawet -70%, tylko, że wtedy rozmiary raczej przebrane.
              Linków nie podam, bo na internecie nigdy nie śledziłam.
              • johana75 Re: buty 20.12.10, 14:47
                Ja najczęściej kupowałam dla syna Elefaneten, sa bardzo dobrej jakości i cena w promocji też znośna ;P
                jednak w tym roku nie upolowałam i kupiłam zimowe z firmy Mazurek, buty bardzo porządne i nie drogie, ciepłe i naturalne.
                Zimowe jak najbardziej jednak letnie chyba nie będa się nadawać, bo mały ma dośc drobna nóżkę, a Elefanten mają właśnie 3 stopniowa skalę szerokości że noga nie lata w bucie.
                Syn miał raz Ecco sandały były ok, ale nie jakieś rewelacyjne w sensie że duzo lepsze od Elefanten.

                Kurtki i ubrania zawsze kupuje w promocji, a jak coś dodatkowo wyskoczy to kupuje w normalnej cenie, dużo idzie zaoszczędzić smile
                Teraz w styczniu muszę kupić kurtkę zimowa na następny rok.
        • amused.to.death Re: buty 20.12.10, 15:14
          Nie rozumiem tych zachwytów nad ecco.
          OK, są niezłe, ale wg mnie często nie warte swojej ceny, podobną jakość można mieć za mniej.
          Kupuję tam tylko wtedy jeśli model jest fajny.
          • kanna Re: buty 20.12.10, 21:39
            Noga zawsze sucha i ciepła, buty nie przemakają (nawet w roztopowej kałuzy). czego chcieć więcej?
            • kanna Re: buty 20.12.10, 21:41
              Poczucie bezpieczeństwa wink Kupując ecco (od 8 lat) zawsze mam pewność, ze wszystko będzie ok.
              • amused.to.death Re: buty 20.12.10, 22:44
                Kanna, nie twierdzę, że ecco są złe. smile
                Chociaż przyznaję szczerze, że często wzornictwo mi się nie podoba.
                Chodzi mi o to, że stosunek jakość/ cena jest bardzo kiepski.

                Ciepło i sucho mam w obecnych butach. Podobnie jak w wielu innych, które mam.
                Akurat ostatni zakup w ecco to były fajne buty udające adidaski. Tzn. wygląd fajny. Jakoś przeciętna, ale przez wygląd przebolałam cenęwink
                • anusiiia1313 Re: buty 21.12.10, 06:52
                  Widze, że buty ecco są tu bardzo chwalone. Obecnie mam malutkiego synka, ale już na lato trzeba będzie kupić mu pierwsze buciki i włąśnie zastanawiam się nad ecco, niestety mieszkam w małym mieście i kompletnie nie orientuję się w cenach, możecie mi napisać przypuszczalnie?
                  • beatrycja.30 Re: buty 21.12.10, 12:40
                    Ale czy ecco akurat nie są dla starszych dzieci? Nie wiem, moje dziewczyny są już duże, ale kiedyś kupowało się buty Bartek. Może to było dawno wink smile
                    • anusiiia1313 Re: buty 21.12.10, 12:45
                      Cenna uwaga smile niestety nie orientuję się w tym, jak już wspomniałam w moim mieście nie ma ich sklepu, a do większych jeździmy bardzo rzadko. O Bartku słyszałam tez same dobre rzeczy i mozna kupić u nas he tongue_out
                      • johana75 Re: buty 21.12.10, 15:10
                        Bartki to nie są buty warte swojej ceny. Stosunek ceny do jakosci mierny. Nie kupiłabym Bartków za obecną cenę, są przereklamowane ;P
                        Noga sucha pozostaje w wielu innych butach wielu innych firm, nie tylko Ecco.
                        • re_ni73 Re: buty 21.12.10, 15:44
                          Bartek jakiś czas temu szył u nas w mieście.Później zamknął szwalnie i przeniósł zakład do Chinsad. Ludzie potracili pracesad a jakość obuwia też spadłasad
                        • beatrycja.30 Re: buty 21.12.10, 15:48
                          No tak, ja Bartki kupowałam jakieś 8-10 lat temu smile

                          Nie wiem czy ecco ma buty dla rocznego dziecka. Ja dziewczynom czasami kupuję Geox albo Ecco, ale to są starsze dzieci, jedna ma nogę jak osoba dorosła. Ceny jak dla mnie wysokie. Moim ciągle noga rośnie, ale czasami wydam 250-350 zł na buty, czasami, ale nie co 3-4 miesiące. Dla 1-2 latka nie kupiłabym butów za 250 zł, jak dla mnie za drogo. Może popatrzeć na wyprzedaży?
                • kanna Re: buty 22.12.10, 15:57
                  Osobiście ecco mi sie średnio podpobają uncertain ale zdarzało mi się sprzyc na innych, markowych butach (przemękały) i wtedy cena kozaków sie robiła x 2.
                  A przemiękania się nie reklamuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja