doznałyście przykrości mając skromne dochody?

20.12.10, 20:14
Ostatnio mama mi sprawiła taką przykrość ,trochę mnie to zabolało.Otóż fakt nie przelewa się nam.Zakupy robię w miarę możliwości ,skromne są ale nikt nie chodzi u nas głodny,nikomu też nie spada waga.Owszem kiedyś nam się lepiej żyło i więcej kupowalismy jedzenia.Nie w tym rzecz.Ostatnio jak byliśmy u mamy i coś tam gadalismy o sklepach i nagle mama powiedziała wy to jesteście anemiczną rodziną.Nikt z nas anemi nie ma a że jemy mniej niż moi rodzice no cóż.I jakoś tak przykro mi się zrobiło a zarazem zamurowało.Też kiedyś z podobnego powodu sprawił wam przykrość?
    • zonaniezona1 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 20.12.10, 20:59
      Mnie moja mama, jak zarabiałam 1200 zł i miałam na utrzymaniu syna ( z czego 700 zł płaciłam za mieszkanie i media) czyli na życie zostawało mi 500 zł ( z czego jeszcze 100 zł kosztował bilet miesięczny....) - powiedziała, że mieszkam w slamsach ... fakt podłoga była nie cykliinowana 30 lat, a ściany nie malowane 5. Żeby było milej, moj mama "płakała" , bo miała na jedną osobę ok. 2000 zł...
      Zamiast wspierac ...pognębić ....
      Wyciągnęłam nauczkę z tamtej sytuacji i mniej czuła jestem wobec mamusi...której się nigdy nie dogodzi...
      • sakramentalne_nie Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 20.12.10, 21:19
        Tak. Najbliższa mi osoba. Nawet nie będę o tym pisać.
      • ofelia1982 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 20.12.10, 23:57
        Zonaniezona - smutne straszniesad
        Kurczę, zazwyczaj jednak matki właśnie sobie odbiorą, żeby dziecku dać..
        • nutilka Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 00:42
          Oj nie zawsze, nie zawsze sad
          • re_ni73 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 05:56
            Oj nie zawsze. Moja mama we wrześniu spytala(co mnie zdziwiło)czy mam wszystko do szkoły dla dzieci kupione.Więc ja,praktycznie tak tylko mi jednej książki brakuje i że jedno dziecko ma dziurawe adidasy.Odpaliła nie przejmuj się tym nic się im nie stanie. Kiedyś przez takie sprawy płakalam w poduszke, teraz przywyklam więc olewam co mi mowi. Tak więc nie wszystkie mamy dadzą dziecku wszystko inne bez skrupułów potrafią jeszcze wziąść.
            • anusiiia1313 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 06:47
              Dokładnie tak... niektóre potrafią jeszcze brać...
              • moleslaw Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 06:58
                Niestety potrafią zabrać i to nawet wtedy kiedy mają dużo więcej od dziecka,a już o tym by pomóc to nie pomyślą wcale.Tak bywa sad
                • franula Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 08:09
                  Lottax
                  uwaga dziwna ale jestes pewna że odnosząca się do skromnych dochodów?
                  U nas podobne teksty padają z ust babci dla której jedzenie jest pierwszorzędną sprawą a dla nas nie i usiłuje nas przekonać by wiecej zjeść. I nie ma to nic wspólnego z dochodami.
                • nela12 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 08:11
                  smutnesadale niestety niektóre matki patrzą żeby im jeszcze dać!-nie ważne że mają więcej np. na 2 osoby niż ktoś na 4 -i wiadomo dzieci potrzebują więcej niż dwoje emerytów-ale nieraz miałam związane z tym przykre sytuacje i docinkisad niektórzy rodzice oczekują od dzieci jakieś,,wdzięczności?''...crying
                  • naturella Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 11:48
                    Tak, zdarzyło się kilka razy ze strony moich rodziców i wiem, jak to boli. W tym roku w lutym mój mąż zaczął pracę jako kierownik, potem zaczął błyskawicznie awansować, sukces za sukcesem, podwyżki itp. Ale wcześniej pracował w kiepsko zarządzanej firmie, gdzie zdarzały sie okresy wypłacania połowy pensji, obcinania 50-70% pensji (!), przenoszenia metytorycznych pracowników na noce itp. Wiele razy moja mama wyrażała "przerażenie" kiepską pensją mojego męża i dawała do zrozumienia, że jesteśmy mało ambitni, mało zarabiamy. Jak mój mąż został zwolniony z pracy i pół roku poszukiwał nastepnej, to nawet rodzicom o tym nie powiedziałam - bo obawiałam się dalszych tekstów. A i tak, kiedy byliśmy z wizytą u nich skręciłam sobie kolano, mieliśmy wracać pociągiem, więc mąż zaczął kombinować, kto mógłby nas odebrać z dworca. Moja mama wtedy wygłosiła tyradę, że jesteśmy niesamodzielni, że kto to widział nie mieć samochodu, że jak można tak funcjonować i być tak niesamodzielnym (wszystko w kontekście samochodu). Bardziej przykrej wizyty nie było nigdy i po tym spotkaniu nie bywalismy u rodziców przez pół roku. tym bardziej, że mama doskonale wiedziała, że samochód sprzedaliśmy w trakcie mojego wychowawczego, żebym mogła być trzy lata z dzieckiem. Kwestia priorytetów, nam też bywało ciężko bez samochodu, ale trzeba było wybrać.
                    • beatrycja.30 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 12:30
                      Nigdy.
                      Nie wiem w sumie o jakich dochodach mowa, teraz mamy dochody w sam raz. Kiedyś, dawno temu mając jedno małe dziecko pracowałam na pół etatu i zarabiałam mało, pracował mąż i zarabiał normalnie, nie mało, ale i nie dużo, mielismy 2 pokojowe mieszkanie i małego fiacika smile. Nikt mi wtedy nie powiedział, że to było skromne życie, zresztą jak na 12-13 lat temu i na wiek dobrze przed trzydziestką to chyba było zupełnie normalne życie, wiele młodych osób wokół tak żyło.
                  • antekcwaniak Rozmnażanie TAK !!! Odpowiedzialność NIE !!! 27.12.10, 15:17
                    Matki się za Was rozmnażały drogie panie, że teraz mają Wam pomagać w utrzymywaniu dzieci ? Podjęłyście decyzję o rozmnażaniu nie posiadając zaplecza w postaci mieszkania czy gotówki to teraz ponoście konsekwencje tego wyboru. Rodzice utrzymywali Was przez długie lata. Teraz należy się im odpoczynek a nie płacenie na wnuki. Tacy ludzie jak Wy tworzą kolejne pokolenia nieudaczników a nawet całe rodziny patologiczne !
                    • naomi19 Re: Rozmnażanie TAK !!! Odpowiedzialność NIE !!! 07.01.11, 10:17
                      Nie rozumiem, co mają chamskie uwagi matek, do tego że te córki stworzą rodzinę patologiczną, opanuj się! To problem matek, które są wredne i niszczą rodziny i prblem całych rozin, bo ciężko żyć z kimś, kto tylko dołuje i gnębi.
              • gwen_s Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 18:35
                i przy braniu narzekać, że za mało dostała....
                • beatrycja.30 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 18:57
                  ?
        • zonaniezona1 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 19:00
          Moja mamunia jest zawsze najbardziej chora, najbiedniejsza i należy się jej opieka itd...
          Ale jak córka miała problemy - to cytuję "co to za problemy?" i hit jaki mi zafundowała, jak byłam naprawdę w dramatycznej sytuacji ..."I co z bachorem się do mnie zwalisz" ? -Okazało sie , że nia mam gdzie pójść... po tym jak przepisałam jej notarialnie mieszkanie po ojcu ....(czyli moją część....).. Nie zwaliłam się jej - dzięki Bogu pomogli obcy ludzie...
          Ale do mojej obecnej rodziny przyjeżdzana Święta i mieszkau nas, uważając oczywiście, że wszystko jej sie należy ...
          Ale ja to już traktuję jako przypadłość starości ...natomiast swoje wiem i pamiętam ...choć wybaczyłam .
          • rydzyk_fizyk Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 13:17
            Okazało sie , że nia mam gdzie pójść... po tym jak przepisałam jej notarialnie mieszkanie po ojcu ....(czyli moją część....).

            Cóż, to niestety historia z gatunku "za głupotę się płaci".
            • re_ni73 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 13:21
              rydzyk_fizyk napisał:
              > Cóż, to niestety historia z gatunku "za głupotę się płaci".

              No nie wiem czy zaufanie do rodzica jest głupotą.Jeżeli rodzicom w tym przypadku matce nie będziemy ufać to komu....?
              • rydzyk_fizyk Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 13:34
                Podarowanie połowy mieszkania to nie jest nawet zaufanie.

                Skoro ktoś się go pozbywa to nie z zamiarem dalszego korzystania z niego. Komu przeszkadzała współwłasność?
            • zonaniezona1 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 17:32
              Nie musiałeś tego pisać . Doskonale wiem z jakiego gatunku ta historia. Natomiast akurat uważam, że dobrze, iż się wydarzyła. Zabezpieczyła mnie ta sytuacja przed wieloma innymi sytuacjami w życiu....
        • toksycznirodzice Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 12:25
          zazwyczaj - dobrze powiedziane
      • toksycznirodzice Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 12:20
        mieszkam w slamsach - skądś to znam ....
    • wyrzeczenie Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 14:34
      Niestety ojciec mi sprawił i to wielkąsad Ja obecnie przebywam na wychowawczym z rocznym dzieckiem, nie przelewa nam się, ale stać na zapłacenie kredytów i skromne życiesmile Ojciec stwierdził, bo nadarzyła się okazja zarobić pieniądze za granicą i to niezłe, że dziecko to powinnam oddać na wychowanie teściowej, która jest na emeryturze, a sama jechać i pracowaćsad No ręce mi opadły, bo jakbym tylko chciała to bym wróciła do pracy od razu po macierzyńskim, a chcę to odwlec, żeby być z dzieckiem...Ponadto dodam, że rodzice mają taką postawę, że to im się należy pomoc, a niestety nie umiejętnie zarządzają pieniędzmi i boli ich to że jestem teraz na wychowawczym i im pomagać nie będę....
      • ofelia1982 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 17:36
        Jestem w szoku ilu z Was ma takie niefajne doświadczenia z rodzicami. Docinki od innych ludzi by nie martwiły - niestety tak to już jest. Ale rodzice..?
        Nie dawajcie sie dziewczyny! jak rodzice tak po Was "jadą" - odgryźcie się jakąś uwagą, że zamiast wytykać błędy niech pomogą, a jeżeli nie chcą - to niech powstrzymają się od komentarzy, bo nie będziecie tego słuchać.
        A z ojcem, który wysyła CIę za granicę - po prostu powiedz mu, że masz inne priorytety w życiu niż kasa i specjalnie poszłaś na wychowawczy, żeby być z dzieckiem..Ale jak on chce to niech jedzie i potem wnukowi pomoże, a cosmile))
        • korniz Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 20:47
          pamietam jak maz byl zmuszony byc na urlopie bezplatnym tzn woleli go zwolnic dac mu odprawe i czekac na lepsze czasy w firmie.I to trwało poł roku,po tym mąż wrócił.To w tym czasie widząc ze mąz tak spokojnie siedzi i czeka na telefon to cały czas rodzice mnie pouczali czemu nie szuka innej pracy itd.Zero pomocy wsparcia tylko ciągłe pretensje.A teraz też na okrągło słyszę czemu nie gotujesz dwóch dań na obiad.Ja już się nie odzywam ale śmiało moglabym powiedzieć żeby nie walczyc z miazdzycą czy z cholesterolem ale nie tłumaczę się bo ponoć niewinni się nie muszą tłumaczyć.
          • rysanaduszy Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 21.12.10, 21:05
            Cóż jestem niestety zależna od mojej mamy finansowo i czesto od niej słyszę różne przykre słowa, niby już się do tego przyzwyczaiłam bo wieczne protensje do mnie ciągną się od dzieciństwa ale niestety nie spływa to po mnie jak po kaczce a powinno.
            Ale najbardziej martwię się tym, że czasami tak mówię do swoich dzieci mimo iż skończyłam terapię dla współuzależnionych, cały czas chodzę do terapeuty indywidualnie a od kwietnia rozpoczynam terapię DDA.
            A co do obcych ludzi to ostatnio mam to jakoś przerobione i mniej się tym denerwuję, staram się wtedy mówić sobie w myślach powtarzać to co mówiła mi terapeutka: że nie mam wpływu na osądy, przekonania i stereotypy innych ludzi.
            Generalnie oprócz współuzależnionej mamy i teściowej (obydwie miały bądź mają mężów alkoholików), nikt z pracy ani ze znajomych ani się nade mną nie użala ani nie krytykuje. I jestem im za to bardzo wdzięczna.
            • trzepunka Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 22.12.10, 07:51
              Tak, dokładnie wczoraj zdarzyła mi się taka sytuacja, zostałam oszukana na allegro, w związku z czym mój chrześniak dostanie w tym roku jeden prezent bardzo skromny a nie dwa jak zawsze (dwa-bo ma na imię Adam, prezenty są imieninowo-wigilijne). I moja dobrze sytuowana siostra nie potrafi zrozumieć, że nie za bardzo mogę sobie pozwolić na kupienie trzeciego notabene prezentu (z allegro nie dostałam przedmiotu, ani zwrotu kasy)bo po prostu nie mam już pieniędzy. Usłyszałam wyrzut :"jak to, to Ty nie masz pieniędzy??" Ano mam, ale mam też swoją rodzinę, nie mogę kupować jej dziecku nie wiadomo ile zabawek, a potem moje nie będzie miało co do paszczy włożyć. Ale nie zrozumie ktoś, kto ma na wszystko.
              • chwalipieta Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 22.12.10, 11:19
                nie wyobrażam sobie takich przykrości ze strony moich rodziców i teściów.
                jak było ciężko to nawet pomagali (zapraszali na obiady, pożyczali samochód).

                denerwował mnie jeden kolega (znaliśmy się od przedszkola). co się spotykaliśmy to on tylko o pieniądzach jak to zarabia i co sobie kupił - zakończyłem znajomość.
                • ofelia1982 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 22.12.10, 11:21
                  A to dziwne chwalipięto, bo na forum to zazwyczaj Ty się przechwalasz jak to dobrze znasz giełdę i ile na niej zarobiłeś..smile
    • cirilla28 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 10:14
      Jestem sama z 2 dzieci, kokosów nie zarabiam, moja mama wystąpiła o alimenty
      odemnie na siebie. Miesiąc wcześniej zrobiła darowiznę całego majątku na moja siostrę.
      • wicehrabia.julian Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 11:15
        cirilla28 napisała:

        > Jestem sama z 2 dzieci, kokosów nie zarabiam, moja mama wystąpiła o alimenty
        > odemnie na siebie. Miesiąc wcześniej zrobiła darowiznę całego majątku na moja s
        > iostrę.

        występować może każdy, a czy dostanie to już inna sprawa, ale co to za ludzie? zgroza...
      • rydzyk_fizyk Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 13:32
        Z tymi alimentami nie jest tak źle. Siostra dostanie rykoszetem.

        Jeżeli jest więcej niż jeden krewny danego stopnia (troje dzieci uprawnionej do alimentów matki), wówczas obowiązek alimentacyjny obciąża ich w częściach odpowiadających zarobkowym i majątkowym możliwościom każdego z nich (art. 135 § 1 k.r.o.). Tak więc z reguły nie będą oni zobowiązani w częściach równych. Podobnie jest z obowiązkiem alimentacyjnym rodziców względem dziecka. Nie jest on ich wspólnym długiem, gdyż ze względu na "zasadę stosunkowego - do możliwości każdego z rodziców - rozkładu obowiązku alimentacyjnego (art. 129 § 2 k.r.o.) należność dziecka z tego tytułu składa się w istocie z dwu odrębnych wierzytelności: względem ojca i względem matki" (z uzasadnienia uchwały 7 sędziów SN z dnia 25 listopada 1968, III CZP 65/68, OSNCP 1969, nr 5, poz. 83).

        A darowizna może i tak wrócić do ciebie - jeśli nie została dokonana ze zwolnieniem z obowiązku zaliczenia na schedę spadkową.
        • rydzyk_fizyk Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 13:51
          Byłbym zapomniał o oczywistości - darowizna może również zostać wzięta pod uwagę przy ocenie czy matka znajduje się w niedostatku czyli w czy w ogóle należą jej się alimenty:

          Art. 136. k.r.o.
          Jeżeli w ciągu ostatnich trzech lat przed sądowym dochodzeniem świadczeń alimentacyjnych osoba, która była już do tych świadczeń zobowiązana, bez ważnego powodu zrzekła się prawa majątkowego lub w inny sposób dopuściła do jego utraty albo jeżeli zrzekła się zatrudnienia lub zmieniła je na mniej zyskowne, nie uwzględnia się wynikłej stąd zmiany przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych.
          • cirilla28 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 20:12
            Dzięki za podpowiedź, wiesz będe walczyć, ale to takie przykre...
            Obojętnie czy ma się 3 lata czy 30 być gorszym dzieckiem boli.
            • rydzyk_fizyk Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 21:13
              Nie mówię, że to miłe ale może trzeba matce pokazać, że można do tej sprawy przypozwać też twoją siostrę (i resztę rodzeństwa jeśli jest) ewentualnie będziesz miała do niej regres.

              Może paradoksalnie pokazanie i postawienie na swoim pozwoli oczyścić ci sytuację.
    • mazel_tov Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 10:37
      Dziwne te wasze relacje z rodzicami.
    • taja11 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 11:19
      Współczuję Wam-bo normalnie to jest tak-gdy ja byłam na wychowawczym moja Mama nas wspomagała obiadowo.Nigdy zie zrobiła żadnej aluzji.A gdy stanęliśmy na nogi to przejęliśmy Mamy opłaty i mogła sobie spokojnie wykupować lekarstwa.
    • karol_zmj Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 11:30
      przerażające posty młodych ludzi, którym się wydaje że rodzice powinni ich za rączkę prowadzić przez całe życie

      zostawcie emerytów w spokoju, nie żądajcie od nich by z pokorą czekali na śmierć a cały wysiłek i środki przeznaczali na pomaganie swoim dzieciom

      to jakaś paranoja co wy wszyscy piszecie!
      • mgr8 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 11:48
        Zamiast pisać głupoty, może najpierw przeczytaj wszystkie posty ?
    • antidotumm To nie musialo sie odnosic do dochodow!!!!!!!!!!!! 27.12.10, 11:32
      Dla mojej mamy jedzenie jest prawdziwa religia, i fakt ze ktos nie wyglada jak beczka, juz budzi u niej wspolczucie....
      Czesto robi aluzje co do jakosci naszego odzywiania (za malo, za malo kaloryczne itp itd, choc odzywiamy sie doskonale) i rzekomej chudosci dziecka (ktore b. ladnie je i jest zdrowe jak kon).
    • nikt_inny i powiedz mamusi... 27.12.10, 11:56
      i powiedz mamusi żeby z tych 2000 złotych odkładała na pielęgniarkę albo opiekunkę na starość, bo skoro nie jest Ci w stanie pomóc tylko jeszcze pogrąża to niech nie liczy że Ty się zajmiesz nią na starość...
      • re_ni73 Re:Dziewczyny:) 27.12.10, 12:06
        Nie przejmujmy się przykrościami,one były,są i będą.Ważne abyśmy my były inne w stosunku do swoich dzieci,oraz traktowali je równosmile. Nasze mamy żyły w innym świecie,mialy pieniądze lecz w sklepach pustki.Może to tym jest spowodowana,ta ich "pazernośc",a my i tak poradzimy sobie mimo przykrości jakie nam sprawiają.
    • bialymisiek Oj tam, oj tam ;) 27.12.10, 15:42
      Moja babcia odkąd pamiętam zawsze powtarzała mamie, że jest anemiczna i że niedługo się przerwie. Tu chyba nie chodzi o złośliwość - może Twoja mama, podobnie jak moja babcia jest z tego pokolenia, które uważało, że zdrowe dziecko, to pulchne dziecko. Z tego co wiem to dawniej taki pogląd panował, ale na szczęście już odchodzi do historii.
      • permanentne_7_niebo Re: Oj tam, oj tam ;) 27.12.10, 16:49
        No, mi się obrywa. Mieszkam z Mamą, jak moi znajomi lecieli jeszcze na utrzymaniu rodziców, ja już zarabiałam i dawałam na dom. Tak jest i teraz, tak samo się dokładam i pełnoprawnie mogę korzystać z mieszkania, nie mniej nieraz słyszę, że za mało zarabiam, nie mam możliwości rozwoju. Wynika to z kompletnego niezrozumienia rynku pracy (mama w latach 80tych przerzuciła się na rolnictwo i pamięta czasy, kiedy praca była zawsze dla każdego). Nie rozumie, że ja się w tej pracy realizuję i że to nie jest najniższa krajowa.
        Nie mniej - pracę zmienię, po to, by wynająć mieszkanie.
        • vento_p Re: Oj tam, oj tam ;) 27.12.10, 18:13
          hmm, dziwne te układy rodzinne o których piszecie. Raz - co rodzicom do tego ile zarabiam jeśli jestem na swoim utrzymaniu. Dwa - pomoc w rodzinie to ważna sprawa.Nie wyobrażam soebi że nie pomogłabym matce finasowo jeśli byłaby taka konieczność. Trzy- jak będziecie mieć własne dorosłe dzieci to dużo więcej zrozumiecie. Jeśli teraz nie darzycie szacunkiem własnych rodziców,nie pomagacie im, żle o nich mówicie itd to tak samo będzie z wami i waszymi dziećmi. Co włożycie to otrzymacie
    • nikodem_73 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 20:10
      A ja tam jestem przeciekaw jak jojczący by zareagowali na podobne prośby ze strony swoich dzieci.

      Mam takie okrutne wrażenie, że obecne (w sumie moje) pokolenie 20-40latków jest nastawione na "opiekę". A to ze strony państwa, a to rodziny, a to kogokolwiek.

      Nic tylko wszyscy powinni wspierać, pomagać i już w żadnym wypadku nie krytykować.

      Jestem przekonany, że matka autorki wątku nie miała nic zdrożnego na myśli - pewnie jest z gatunku tych, które uważają, że generalnie wszyscy oprócz niej nie potrafią "zadbać" o rodzinę. Babka mojej partnerki tak ma - co się pojawi to zawsze słyszymy, że "aleście schudli". Nawet nie tłumaczę, że jest w błędzie - to bezcelowe.

      Śmiem natomiast postawić tezę, że autorka wątku ma żal do rodzicielki, że ta miast wypruwać sobie żyły i odejmować od ust aby córunia miała lepiej to jeszcze śmie się odezwać. Takie "no a co ja mam zrobić? buuuu... Niech mi ktoś pomoże!"

      No sorry - może czas w końcu wyrosnąć z pieluch? Kto powiedział, że rodzice muszą pomagać dzieciom do stanu własnej zapaści włącznie? Że jak mają 60 lat to już niczego od życia nie potrzebują i "powinni" wszystko co mają przekazywać dzieciom/wnukom? A niby dlaczego?

      Ludzie! Jesteście dorośli? To dbajcie sami o swoje cztery litery, a nie oczekujecie, że oto ktoś wam pomoże bo "powinien".
      • zonaniezona1 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 20:42
        Wsparcie ze strony rodziny jest jednym z najbardziej prawidłowych mechanizów społecznych. I ten mechanizm funkcjonuje niezależnie, czy jesteśmy w Polsce, Rosji, Indiach czy w Chinach. Czy to się komuś podoba czy nie. Tak zbudowane są społeczeństwa, że dzieci mają pomóc rodzicom , a rodzice wspierają swoje dzieci i piastują wnuki. Mój ojciec czesto mawiał ( a pochodził z bardzo zdrowej psychicznie rodziny ....) że mam obowiązek oddać to co dostałam w następnym pokoleniu. Inną postawę zupełnie przyniosła rodzina mojej matki. Rodzina rozbita, rozczłonkowana, każdy dba tylko o siebie - jest to model zupełnie nie efektywny spolecznie.... Natomiast zdrowe rodziny właśnie wspierają się, pomagają sobie i nie ma tam wzorca zachowań"A niby dlaczego?'...właśnie dlatego, że są najbliższą rodziną... Inną sprawą jest wynaczanie sobie granic w rodzinie. I zapewniam Cię, że nie jest to kwestia zawsze "biednych " rodziców. Bo ludzie bywają rózni, z róznymi postawami społecznymi.
        Sądze, że autorka potrzebuje nie tyle pieniędzy , ile w sytuacjach trudnych wsparcia słowem, pokazaniem jej, że nie zostanie sama ze swoimi problemami ... To tak jak dziecku można przykopać za jedynkę , którą dostał w szkole (bo się nie uczył) ...i powiedzieć - masz na co zasłużyłeś ..., ale można też powiedziec ...no dobra nie nauczyłeś się , ale nauczysz się, dasz sobie radę , na pewno następną klasówkę napiszesz na 4. Dasz sobie radę ... Sytuacja niby ta sama - tylko inny kierunke i inny rodzaj zachowania rodzica...jedno oschłe i krytykujące, drugie nastawione na rozwój i wsparcie...
        Indywidualistyczne podejście do życia prowadzi do osamotnienia.... i nie ma nic wspólnego ze słowem "ruszcie dupy "...Zapewniam Cię , że większość z tego forum i wątku "rusza swoje dupy" ... i to nawet z nienajgorszymi efektami ...



        • antekcwaniak Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 09:09
          A podstawie czego twierdzisz, że takie zachowanie jest prawidłowym mechanizmem społecznym ? Bo tatuś tak powiedział ? Absolutnie nie jest to odruch występujący w wielu innych krajach. Taki odruch powstaje powstaje tam gdzie ludzie sobie nie radzą i liczą na pomoc państwa, organizacji społecznych i rodziców. To, że rodzina ojca tak właśnie funkcjonowała może oznaczać właśnie że są nieporadni życiowo i liczą jedni na drugich. Czasy się zmieniły. Dzisiaj 60 - 70 latkowie są nadal aktywni. Pracują i to nie tylko po to, żeby wszystko oddać dzieciom i dalej wnukom. Oni chcą podróżować, zwiedzać i godnie żyć. Wielu emerytów i rencistów żyje bardzo biednie i to nie tylko z powodu małych świadczeń. W dużej mierze to efekt pomocy bandzie nieudaczników w postaci dzieci i wnuków, które tylko liczą na pomoc. Zawsze od rodziców dostawałem wędkę a nie rybę. To nauczyło mnie radzić sobie samemu. Jestem za to bardzo wdzięczny rodzicom. Radzę sobie doskonale sam i jeszcze im pomagam. I podobnie jak oni nie daję im ryby tylko wędkę. A oni są najszczęśliwsi na świecie, że mogą sobie godnie zarabiać i być potrzebni na tym Świecie. A gdy przyjdzie czas, że nie będą już w stanie pracować to pomoc z mojej strony będą mieli zagwarantowaną. I to jest właśnie pomoc rodziców. Przestańcie więc wyciągać ręce po pieniądze od biednych rodziców i ruszcie swoje cztery litery do pracy !
          • malgosia.w Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 09:32
            O ile zrozumiałam zonaniezona ma na myśli szeroko rozumianą pomoc i wsparcie, nie wyciąganie ręki po pieniądze. Wiem, że jakby nie było mogę liczyć na moją rodzinę i oni wiedzą że mogą liczyć na mnie. I nie w formie wręczenia pieniędzy, to by i mnie i moich rodziców raczej krępowało, chyba że byłaby to pożyczka. Ale pomagać sobie można naprawdę na wiele sposobów.
          • zonaniezona1 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 09:55
            Zaprzeczając potwierdzasz ! Tobie pomogli w zdobyciu wędki, Ty im pomożesz jak będą niedołężni... I akurat czasy się w tej kwestii nie zmieniły.
            Natomiast dzieci pozostawione bez wsparcia - nie wykształcają w sobie mechanizów społecznych typu np.wdzięczność.
            Akurat wiedzę na temat tego typu mechanizów społecznych czerpię nie od Tatusia ( aczkolwiek mógłby być przykładem..., a zacytowałam tylko jego słowa) , ale od największych autorytetów z dziedziny psychologii społecznej np. prof.P.H. Zimbardo lub E. Aronsona.
            • araceli Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 10:41
              zonaniezona1 napisała:
              > Zaprzeczając potwierdzasz ! Tobie pomogli w zdobyciu wędki, Ty im pomożesz jak
              > będą niedołężni... I akurat czasy się w tej kwestii nie zmieniły.

              Dokładnie tak - rodzina jest po to, żeby się wzajemnie WSPIERAĆ. Zawsze tak było, jest i będzie. Dziś Ty mnie - jutro ja tobie. Dzięki temu rodzina jest siłą.
            • antekcwaniak Panowie z minionej epoki 28.12.10, 13:08
              Poczytaj trochę książek psychologów biznesu, a nie cytuj dziadków z minionej epoki.
              Ci szanowani Panowie, mają wile racji. Niestety racje te w wielu przypadkach nie przystają do dzisiejszych czasów. Chyba, że Ty zatrzymałaś się gdzieś w latach 70 ubiegłego wieku smile
              • zonaniezona1 Re: Panowie z minionej epoki 28.12.10, 15:52
                Wykazałeś się już czytaniem bez zrozumienia.... teraz jeszcze wykazujesz się brakiem podstawowej wiedzy do której aspirujesz... Psychologia biznesu jest oparta na psycholgii pozytywnej i psychologii społecznej - w tym także na tych klasykach o których pisałam.
                Zresztą akurat w pewnych sytuacjach nie spodziewam się klasy .... Cwaniak to piękne wszak słowo smile
          • zonaniezona1 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 10:08
            antekcwaniak napisał:
            Bo tatuś tak powiedział ? Absolutnie nie jest to odruch występując
            > y w wielu innych krajach. Taki odruch powstaje powstaje tam gdzie ludzie sobie
            > nie radzą i liczą na pomoc państwa, organizacji społecznych i rodziców. To, że
            > rodzina ojca tak właśnie funkcjonowała może oznaczać właśnie że są nieporadni ż
            > yciowo i liczą jedni na drugich.
            Moi dziadkowie przed II wojną światową uzyskiwali wyższe wykształcenie, to lekarze, prawnicy, tłumacze, przedsiębiorcy. I właśnie rodzina pomagała w wykształceniu dzieci , w wsparciu osób, które czasem sobie nie radziły ...itd. I zupełnie nie rozumiem - Twojego stwierdzenia , że liczyli na pomoc państwa, organizacji społecznych itd., wręcz odwrotnie - sami ją często innym udzielali.
            • antekcwaniak Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 13:01
              Odniosę się do kilku wypowiedzi powyżej. Wędkę rodzie podawali mi do mniej więcej 14 roku życia. Już wtedy w wakacje organizowałem sobie pracę. Potem miałem za co szaleć w czasie reszty wakacji. Zostawało jeszcze na coś ekstra po wakacjach. W szkole średniej i na studiach robiłem podobnie. Część czasu wolnego pracowałem a część spędzałem na wspaniałych wyjazdach. Moi koledzy mogli sobie pozwolić na skromne wyjazdy. Gdy oni kończyli studia, ja miałem już pierwsze pieniądze na mały własny biznes. W domu niczego nie brakowało a jednak rodzice uczyli mnie zaradności i przedsiębiorczości. Większość wypowiedzi tutaj to utyskiwanie i narzekanie na złych rodziców, bo nie dają ! Ci rodzice są źli, bo nie nauczyli swoich dzieci zaradności. Wychowali niedołęgi życiowe, które zamiast wziąć się za pracę narzekają na forum na swoich rodziców. Za chwilę ich dzieci powtórzą scenariusz. Tak niestety tworzą się patologiczne rodziny bez umiejętności radzenia sobie we współczesnym świecie. Zatrudniam wiele osób z Urzędu Pracy. Niby normalne rodziny. Nie piją, nie robią awantur, są uczciwi. Jednak są już patologią. Nie radzą sobie w życiu zawodowym. Nie chcę pracować bo liczą na pomoc państwa, rodziców i krewnych. Gdy daje się i możliwość zarobienia pieniędzy za nadgodziny czy dodatkowe umowy odmawiają. Przestało mi być ich żal !
              • araceli Kolejny co nie umie czytać? 28.12.10, 13:04
                antekcwaniak napisał:
                > mnie zaradności i przedsiębiorczości. Większość wypowiedzi tutaj to utyskiwanie
                > i narzekanie na złych rodziców, bo nie dają !

                Proszę wskaż tę 'większość wypowiedzi tutaj'. Konkretnie. Kolejne projekcje?
                • antekcwaniak Re: Kolejny co nie umie czytać? 28.12.10, 13:11
                  Panie mądraliński poczytaj o tym jak niedobra mamusia nie daje córci, która zarabia 1200 zł.
                  Ja za Ciebie nie będę czytał wszystkich wątków. Jesteś jakimś trollem co wyskakuje nagle z tekstem chyba tylko po to żeby zaistnieć. Dla informacji wczoraj wykasowano znaczną cześć wpisów !
                  • araceli Re: Kolejny co nie umie czytać? 28.12.10, 13:18
                    antekcwaniak napisał:
                    > Panie mądraliński poczytaj o tym jak niedobra mamusia nie daje córci, która zar
                    > abia 1200 zł.

                    Po pierwsze - jeżeli nie zauważyłeś (czemu się nie dziwię sądząc po Twojej zdolności czytania) jestem kobietą.

                    Proszę panie 'mądraliński' wskaż gdzie ta pani pisze, że matka niedobra bo nie daje. Zauważ jeszcze panie 'mądraliński', że pani o której piszesz przepisała wcześniej na matkę swoją połowę mieszkania (spadek po ojcu).

                    > Ja za Ciebie nie będę czytał wszystkich wątków.

                    Nie da się przeczytać czegoś, czego NIE MA. Jak widać 'własny biznbes' źle u Ciebie wpływa na rozróżnianie tego o czym jest watek od tego co jest Twoją projekcją smile
      • araceli Nauka czytania ze zrozumieniem :) 28.12.10, 10:39
        nikodem_73 napisał:
        > A ja tam jestem przeciekaw jak jojczący by zareagowali na podobne prośby ze str
        > ony swoich dzieci.

        Czytać potrafisz? Wskaż konkretnie, która z osób tutaj o cokolwiek prosiła?

        Wątek jest o przykrościach, które spotykają mało zarabiających. O tym, że właśnie rodzina, która nie pomaga a potrafi dowalić. Cała Twoja wypowiedź to chyba projekcja jakichś fobii bo zupełnie nie o tym jest wątek.
    • lia.13 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 21:05
      a jesteś pewna, że matce chodziło o ilość czy nawet jakość spożywanego w Waszej rodzinie jedzenia? W moim regionie powiedzenie "jesteś anemiczną osobą" odnosi się do osoby, której brak inwencji, ikry w działaniu. Anemiczny jest flegmatyk. Może matce chodziło o to, że nie podejmujesz działań w kierunku zmiany swojej pracy na lepszą? A może po prostu, że po obiedzie nawet na spacer nie chce Wam się udać, tylko zalegacie przed tv oglądając Familiadę? Może miała na myśli, że jesteście anemiczną, flegmatyczną, nudną, rozleniwioną... rodziną, a nie biedną i niedojedzoną, jak ty to odczytałaś?
    • babka.pracujaca Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 27.12.10, 22:26
      Kilka lat temu , kiedy bralismy slub , moj ,,nowobogacki ,, tesciu powiedzial ze synowi pomoze tyle ile pomoga moi rodzice ,, dam ci tyle ide dadza jej rodzice,.Ze ja z takiej bidnej rodziny pochodzę to tak jak powiedizał tak się stało.Po czym z usmiechem na twarzy kupil dwojce pozostalych dzieci (jeszcze stanu wolnego) mieszkania , samochody.Zrobil jak chciał , oczywiscie miał do tego prawo. W sumie poczulam sie upokorzona na starcie i na ,, wejsciu,, w nową rodzinę w ktorej nie ma więzi oprócz więzi finansowch.Pamiętam ten scisk w moim gardle,smak przełykanej sliny, kiedy uslyszałam ze ten golo..upiec czyli ja chce się szybko dorobić na ich majątku, ze jestem leniwa.Nikt nie doceniał mojego wyksztalcenia , tego ze pracowła całe studia , utrzymywałam się sama i to że po 5 latch studiów dziennych, dorabiania po zajeciach,wakacjach miałam uzbierane na 1/3 mieszkania -54 metry. Emocjnalnie mi zostało, popadłam w depreche ale potem zdałam sobie sprawe że jestem porządną wykształconą osobą i dam rade i zrobie wszystko aby moje dzieci nie byly takie gołe na starcie jak ja.Niech mają lepiej.Ciągle się jednak zastawiam czy moj mąż nie ząłuje wyboru..........
      • zenobia44 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 13:22
        >Cią
        > gle się jednak zastawiam czy moj mąż nie ząłuje wyboru..........
        kobieto!!! nawet tak nie myśl,
        toksyczni teściowie właśnie chcą, żebyś żle o sobie myślała, nic tak nie wkurza ludzi jak fakt, ze inni są szczęśliwi!
        a zresztą jeśli naprawdę masz wrażenie, że mąż żałuje, że związał się z biedniejszą od niego, to niech spada...
        nie wiem jakie "burżuazi" z twoich teściów, ale uzbieranie przez 1 osobę 1/3 kwoty mieszkania to nie jest nic, więc wyluzuj się, ciekawe ile oni uzbierali jak byli w twoim wieku, phi.
      • alba.alba Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 06.01.11, 23:14
        Lepiej idź do psychologa popracować nad poczuciem własnej wartości, a nie na kolejny etat, by zarabiać na darowizny dla dzieci (chcąc otoczeniu coś udowodnić).
    • my.day Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 28.12.10, 12:57
      ja przelewam rodzicom co miesiąc od 300 do 500zł, w zależności od rachunków za media.
      rok temu mój mąż był bez pracy przed dłuższy czas i siłą rzeczu utrzymywaliśmy się z mojej średniej krajowej... było mi przykro, że rodzice ani razu nie zapytali się czy nam czegoś nie trzeba i czy dajemy radę.
      Na marginesie dodam, że rodzice utrzymują (płacą za wynajem mieszkania) moją dorosłą, pracującą siostrę...
      • annie_83 Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 14.01.11, 21:31
        my.day napisała:

        > ja przelewam rodzicom co miesiąc od 300 do 500zł, w zależności od rachunków za
        > media.
        > rok temu mój mąż był bez pracy przed dłuższy czas i siłą rzeczu utrzymywaliśmy
        > się z mojej średniej krajowej... było mi przykro, że rodzice ani razu nie zapyt
        > ali się czy nam czegoś nie trzeba i czy dajemy radę.
        > Na marginesie dodam, że rodzice utrzymują (płacą za wynajem mieszkania) moją do
        > rosłą, pracującą siostrę...

        To może czas przestać do nich dokładać (a i pośrednio do dorosłej, pracującej siostry)?
    • coppermind Re: doznałyście przykrości mając skromne dochody 12.01.11, 13:13
      samice się koorwią same nie wiedzą kiedy i wszystko w życiu
      - nawet własne dzieci przeliczają na pieniądze.

      jedynym lekarstwem na pokoorwione samice jest facet z jajami,
      który zapanuje nad ich zwierzęcymi instynktami.
Pełna wersja