mamaurwisa
27.12.10, 19:48
Od 3lat pracuje w firmie sprzątającej, porządki robię w biurze w którym pracuje sporo młodych ludzi. Mam małe dziecko którym poza mną i mężem nie ma kto się zając. Zamiast siedziec w dom postanowiłam wesprzec męża i podratowac domowy budżet. To z czym się spotykam bardzo mnie dziwi i jednocześnie sprawia mi przykrośc. Ludzie traktują mnie tam z góry, mając za nic. Patrzą pogardliwie wydają polecenia, widzę jak te młode dziewczyny mnie obgadują i śmieją się za plecami. Jestem młodą dziewczyną po studiach, mam lepsze wykształcenie niż niektóre pracujące tam osoby. Nie mogę podjąc pracy o wyższym szczeblu ze względu na małe dziecko które nie zaadaptowało się w przedszkolu

Czasami było mi tak przykro że chciałam zrezygnowac z tej pracy, ale nauczyłam się ignorowac prostaków którzy uwłaczają mojej godności. Powiedzcie mi czy sprzątaczka to nie człowiek i należy podkreślic jej miejsce w hierarchi zawodów? Jakoś ciężko mi się z tym pogodzic że ludzie zarabiający troszkę ponad 700zł to sam szmelc, nigdy nie przyszło mi by to do głowy by im sprawiac przykrośc. Spotkaliście się z czymś podobnym. Pozdrawiam