Dodaj do ulubionych

nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie!!!

30.12.10, 14:22
siedzę i czytam, biorąc do serca sobie wasze rady i propozycje oszczędnościowe smile
Teraz mam dylemat, z którym nie bardzo wiem jak jeszcze mogę sobie poradzić.
Mieszkamy w domku, ja, M i nasz 3 latek, w lutym dojdzie kolejny mały bobo... Od października spisuję wydatki by na nowy rok określić nasze minimum bo zdecydowanie więcej wydajemy niż powinniśmy. Mimo wszelkich starań wyjdzie mi, że zabraknie 450zł na mc... i już nie wiem z czego możemy zrezygnować.
A mianowicie:
żywność: 800zł
chemia: 150 (w tym też kosmetyki typu antyperspirant czy szampony, czy płyny do kąpieli, które kupuje z ziaji, tanie i dobre wg mne)
moje koszty: 300zł (fryzjer, to jedyna przyjemność jaka mi zostanie, póki co teraz jeszcze lekarz i badania, potem te koszty przejdą na bobka, kosmetyk typu tusz do rzęs czy kredka - innych nie używam)
koszty I dziecia: 200zł (chusteczki, paperki, odzież, wyliczyłam najniższą możliwą średnią, jak np w styczniu nie kupię mu za ta kwotę to odłożę na następny mc, bo różnie bywa)
koszty M: 100zł (typowe pierdołki, typu piwko czy słodkie)
koszty II dziecia: 300zł (wliczam już od stycznia, żeby potem zrobić nadmiar jak będzie brakowało, a wchodzą w to pampy, chusteczki, jakieś herbatki itd, wydaje mi się, że przy I młodym szło nam 500zł mcznie, 600zł z ciuszkami)
pies: 200zł (sama karma...)
rachunki: 1000zł (prąd, co drugi mc, ale liczę co mc, bo to co nie na prąd pójdzie na drzewo do kominka, tv, kom, net, i przedszkole młodego)
kredyty: 1200zł (to nas chyba dobiło, mieliśmy połowę i było ok, dobraliśmy i teraz jest cienko)
Podsumowując wychodzi 4250zł, a mamy 3800 w porywach do 3900.... zależy jakie końcówki wypłat...
Myślę gdzie ewentualnie mogłabym coś jeszcze zmniejszyć, ale mi nie wychodzi, pomijam, że nie biorę pod uwagę kosztów typu prezenty, czy apteka, liczę, że trzeba będzie po prostu z czegoś zrezygnować by mieć na aptekę...
Mamy dwa auta, na dniach kończy się przegląd, nie robimy bo i tak brak na benzynę a ja i tak do końca ciąży jeździć nie mogę... M na swój samochód wydawać będzie z kasy firmowej. Bo właśnie cały mankament polega na tym, że z dodatkowej kasy chcemy spłacić chociaż jeden kredyt, by wrócić do poprzedniej wysokości raty.
Teraz te pieniądze szły jak woda, bo to gaz, bo nowe meble dokupić, bo pokój dziecięcy itd, uciekały przez palce tysiącami a my "nie wiedzieliśmy" gdzie i kiedy. Chcąc to ukrócić wprowadziliśmy plan oddzielenia kasy z pensji stałych, od tych firmowych M....
Mam nadzieję, ze dużo nie namieszałam i ujęłam wszystko smile
Obserwuj wątek
      • incredibilmente Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 15:02
        Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam: 300 zł miesięcznie na fryzjera i drobne kosmetyki (kolorówkę), tak? Jeśli tak, to b. dużo. Jak się nie ma nadwyżek finansowych, tylko chce obciąć wydatki, trzeba zmienić przyzwyczajenia i przerzucić się na tańsze usługi.

        Na 3 latka, prócz żywności i przedszkola, przeznaczasz 200 zł.
        Tu możesz coś uciąć, nie musisz przecież co miesiąc kupować butów i odzieży; gdy będą za małe, sprzedaj w dobrym momencie na allegro, a nowe zakupy rób na wyprzedażach za to, co zarobisz na allegro.

        Ja od dobrych 5 miesięcy nie wydałam ani złotówki na ubrania/ buty dla dzieci (przedszkolaki). Mają i tak sporo rzeczy, nie wyrastają co miesiąc ze spodni czy bluzeczek. Grunt, to zracjonalizować zakupy i wydatki.

        Noworodek: 300 zł - też sporo, w pierwszym półroczu możesz w zasadzie wydawać tylko na pieluszki, chusteczki, i podstawowe kosmetyki (mydełko, oliwka, krem). Możesz wydawać na to 100 zł- max 150 zł miesięcznie.
        To oczywista oczywistości i banał, ale karmienie piersią jest najzdrowsze i najtańsze. Dzieci nie trzeba dopajać herbatkami.
        Po pierwszym pewnie masz całą wyprawkę, więc odpada zakup tony ubranek, akcesoriów i całego "osprzętu", typu wózek, łóżeczko itp.

        Skoro brakuje Wam kilkaset złotych miesięcznie, możecie właśnie w ten sposób zaoszczędzić.
        • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 15:39
          300zł to jest 120 na fryzjera, do tego doliczam lekarzy (80zł) , bo teraz jeszcze ciąża więc co mc (a obecnie co 3 tyg) ginekolog, plus badania (ok 50zł), zostaje 50zł na kosmetyki, wiadomo, ze co mc ich nie muszę mieć, więc wtedy automatem idzie do odłożenia. Niestety państwowo nie pójdę, wiem, że może zbyt uogólniam, ale raz przez takiego pana straciłam dziecko, więc choćbym jeść nie miała co to do gina pójdę prywatnie.
          W zeszłym mcu wydałam na małego 700zł, buty, kurtka, ciuszki, koszulki, bielizna, szaliki, co chwilę coś. Staram się kupować na przecenach, czy w tańszych sklepach, butów też nie kupuje drogich bo za 70-80zł max. Młody na noc jeszcze ma pampy, więc 40zł mcznie, chusteczki też kupuję, ale to zazwyczaj paczka góra dwie miesięcznie, zazwyczaj po promocji kupuje w rossmanie 4paczki za 20zł więc 10 zł mcznie . Do tego doliczam, jakieś puzzle, farbki kredki itp, (20-30) akieś drobne słodkie, lizaki, soczek czy "kanapka". Nie je tego nagminnie, ale na mc się uzbiera 20-30zł. To jest ok 100zł, plus ciuch, czy wpadnie but, bielizna więc wyjdzie mi ok 200zł.
          Noworodek, pewnie wyjdzie mi w praniu, po młodym nie pamiętam jak wydawaliśmy kasę, też jakiś czas spisywałam, ale same pampersy wydaje mi się, że jak jest 100 w paczce a szło 10 dziennie to na 10 dni, więc 3 paczki po 50-60zł to już 150-180 (zależy czy będą promocje), chusteczki szły jak woda, pamiętam, że raz chciałam oszczędzić kupując gaziki w aptece takie mięciusie, ale nie było wielkiej różnicy a wygodniej znacznie chusteczkami. Do tego jeszcze herbatka to liczę, że 1 na mc 10zł, no i po mcu nie będę już karmiła, wiem, że każdy ma swoje zdanie na ten temat, ale strasznie się umęczyłam przy młodym przez 2,5 mca więc teraz zamierzam tylko mc karmić i mleko, jeżeli maluch przyjmie to bebiko, jest tanie, jednym z tańszych bynajmniej, nie pamiętam jakie ilości idą na mleko, ale też wydaje mi sie, że ok 150zł mcznie. Kosmetyki to liczę jakieś 20zł mcznie, płyn do kąpieli plus coś do smarowania.
          Na ciuszkach myślę, że zaoszczędzimy sporo kasy, do połowy roku dziecka, wiadomo potem są już bardziej zniszczone. No i myślę właśnie o all, że jak tylko maluch będzie wyrastał z ciuszków to sprzedawać by mieć na nowe ciuszki dla dzieciaków, czy chociażby odłożenie na zabawki czy cokolwiek dla nich.
          • anusiiia1313 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 17:01
            Ja też bardzo szybko poddałam się z karmieniem piersią... i po kolei próbowałam wszystkie mleka od najdroższego (enfamil)- synek żadnego nie tolerował, aż w końcu kupiłam Bebiko jadł ze smakiem smile
            poza tym polecam Ci pampersy i chusteczki z Biedronki DADA są na prawde bardzo dobre jakościowo i pampersy jak dla mnie lepsze od oryginalnych.
              • anusiiia1313 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 19:00
                to w takim razie wybierz się po 2 stycznia do Kauflandu, będzie promocja na chusteczki (wychodzi 1 paczka za 3.75 zł czyli taniej niz w biedroncesmile) i promocja na pampersy sleep&play ale ceny nie pamietam, bo wyzucilam juz gazetke.
                A jeśli masz trochę "grosza" to zrób zapas tych chusteczek smile ja tam robie, zawsze jak jest promocja, a jeśli nie to zostają mi biedronkowe.
                    • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 21:32
                      kaufland budują...podobno na dniach ma być otwarty...
                      u nas ogólnie z większych marketów to tylko tesco... zero wyboru.
                      Ale jak otworzą a ja się załapię na promocje to z pewnością zakupię większą ilość, choćbym miała do fryzjera nie iść (żart, bo byłam parę dni temu, więc w styczniu odpada mi koszt fryzjera, właśnie zdałam sobie z tego sprawę, jak tyle osób mi o nim pisze big_grin)
                      • mamaporazpierwszy Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 00:24
                        I dobrze, że masz akurat tesco,bo tam można kupić super pieluchy zielone opakowanie, kosztują 32 zł i są REWELACYJNE. Jak pampki. Nie przeciekają, nie odmaczają pupy i mojej 2 jeszcze nie odparzyły. A synek jest wrażliwy na to (huggiesy i dady były też bee). A nazywają się te pieluchy Baby essentials.
                        Nie namawiam do KP, ale z drugim może być zupełnie inaczej, nie ma co się nastawiaćsmile. A jak już dopajać, to zawsze można wodą, najzdrowiej dla takiego malucha a i dobre nawyki będą.
                        Chusteczki za to moje ulubione to lidlowe niebieskie opakowanie, ale nie każdy ma lidla. Mokre są wszystkie w paczce i ładnie kupe zbieraja. A na początku idzie ich bardzo dużo. Dobre też są biedronkowe dady i gagi tescowe.
        • nela12 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 15:43
          dokładnie włoski można samemu farbować-a samo ścięcie to ok50zl?na dziecko 3 latka mozna super ciuszki w sh dostać-jeżeli nie chcesz-na wyprzedaży teraz można kupić nawet za kilka/kilkanaście zl-ciuszki dla dzieci,no i oczywiście karmienie piersią ,ja karmiłam wyłącznie do pół roku-a potem soczki i woda-jakieś kaszki ,zupki też własnej roboty,wbrew pozorom dzieci nie potrzebują tych wszystkich kosmetyków,kremów itdsmile
          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 18:11
            no właśnie farbowanie u mnie samemu to po pierwsze i tak koszt 3 farb, najtańsze kupować i niszczyć włosy... za młodu tak robiłam, teraz mi szkoda bo i tak są coraz rzadsze. Ostatecznie jak nie będę miała kasy to zwyczajnie do fryzjera nie pójdę kupię te farby i po sprawie, ale chciałabym tego uniknąć chociażby z tego, że nie wychodzimy ani do kina, ani nigdzie dosłownie, uziemiona w chacie jestem, a teraz już całkowicie więc to będzie jedyna możliwość (bynajmniej na początku po urodzeniu) na wyjście do ludzi... inaczej boję się, że zamiast na fryzjera na psychiatrę będę wydawała.
            Karmienie piersią już pisałam odpada, sama mogę nie jeść, ale karmić nie będę dłużej jak mc. Młody bebiko tolerował beż żadnego "ale" więc liczę, że tu będzie podobnie.
        • incredibilmente Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 15:50
          Żeby ciąć wydatki, trzeba na czymś zaoszczędzić, inaczej się nie da.

          Może spróbuj przerzucić się na tańsze pieluchy z Biedronki czy Tesco - dla młodszego, starszy pewnie wkrótce się zupełnie odpieluchuje i kilkadziesiąt zł w kieszeni zostanie; ja wydawałam na jedno dziecko około 100-120 zł miesięcznie na "niemarkowe", ale świetne pieluszki.
          Ubranka dla starszego kupuj na wyprzedażach, na allegro, lub w sh, jeśli masz czas i możliwość.

          • gwiazdeczka-z-nieba Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 16:15
            a jak to jest z Waszymi dochodami? czy dobrze zrozumiałam, że oboje pracujecie na etacie, a do tego mąż ma jeszcze dodatkową działalność? Jeśli tak, to czy firma przynosi dochody? Jakie? Może tutaj jest możliwość zwiększenie efektywności firmy, dodatkowych zleceń i zarobienia tych pieniędzy, których teraz brakuje? A może należy przyjrzeć się wydatkom firmowym? może tutaj da się coś przyoszczędzić?

            A jak wygląda u Was sprawa telefonów? może macie wysokie rachunki, które można by było zmniejszyć?

            A może masz jakieś zbędne rzeczy w domu? Takie, które można by było sprzedać i pieniądze przeznaczyć na szybszą spłatę kredytu?
            • naturella Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 16:24
              Mi się ta pozycja "chemia" wydaje zbyt duża, 150 zł co miesiąc - proszek do prania za 30 zł mnie wystarcza przy dwójce dzieci na 3 miesiące, a piorę co dwa dni; szampony, mydła itp to góra 30 zł. Chemia do sprzątania to też przecież nie kilkadziesiąt zł, płyn za 8 zł wystarcza na długo. Spokojnie bym tutaj ze 100 zł zaoszczędziła. To samo z fryzjerem, 120 zł co miesiąc to wg mnie strasznie dużo - w życiu nie byłam na farbowaniu u fryzjera, a na ścięcie włosów chodzę co dwa, trzy miesiące. poza tym za samo ścięcie włosów płacę 35 zł (wcześniej Warszawa, teraz pod Warszawą). No i na dzieciach można oszczędzić, to, co dziewczyny pisały, tańsze pieluszki itp - skoro teraz starszy dzieć tylko na noc używa to jest to 30 pieluszek miesięcznie - paczka 44 pieluszek kosztuje ok. 30 zł. mozna zrezygnować z chusteczek mokrych i używać po prostu wody plus wacików (dla młodszego) albo papierowych ręczników (dla starszego).
                • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 18:41
                  kliknęło mi się coś i nie wiem czy nie powtórzę części wypowiedzi;
                  więc z rachunkami:
                  - prąd 350zł - co drugi miesiąc, wliczony koszt co mc, bo drzewo zazwyczaj kupujemy latem, 3 wywrotki koszt ok 3 tysięcy, więc niecałe 300zł na miesiąc, ale zrobiliśmy gaz więc będziemy palili też gazem, więc to co nie będzie za prąd wyjdzie 150 np za gaz co mc, a 150 co drugi mc w sumie odłożymy na drzewo, którego będziemy spalać mniej
                  - przedszkole ok 300zł (z zajęciami dodatkowymi), z tym, że od nowego roku ten koszt zwiększy się ok 100zł, w zależności jak młodziak będzie chodził czy chorował
                  - tv + net 100zł
                  - kom 60zł
                  - i patrzę,że net M mam zapisany w rachunkach, ale chyba zaraz przywołam go porządku, że to firmowy, bo nikt w domu z niego nie korzysta, mamy stałe łącze.
                  - akurat w grudniu mieliśmy jeszcze ntv czego teraz już nie będzie
                  Więc z tysiaka zrobi się 900zł smile
              • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 18:27
                Z chemią to jest tak, że jednego mca nie kupię nic, bo wszystko na stanie a jednego wydam 300zł, bo proszki, płyny, wszystko się kończy. Uśredniłam tą kwotę na 150, aczkolwiek liczę, że wydam mniej. Kosmetyki do domu kupuje z ziaji, środki czyszczące to cif, clin i tytan do wc, kostki do wc w biedronce za 3szt chyba 2zł, (sprawdzają mi się znacznie lepiej niż np domestos i do tego cena). Proszków używałam już różnych, najbardziej odpowiadają mi płyny do prania persila, też są wydajne i starczają na długo, do tego jak koleżanka jeździ za granicę to kupuje mi prawie dwukrotnie taniej.
            • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 18:21
              nasze dochody z etatów wynoszą 3800-900 max.
              Mąż ma działalność, teraz w sumie martwy okres, liczymy, że zlecenia zaczną się od kwietnia, może marca, wtedy to będą porządne pieniądze, ale nie chcielibyśmy ich rozwalać na przyjemności i zachcianki, tylko "przysiąść" na tyłku i spłacić jeden kredyt - mamy dwa, jeden w CHF, tu rata jest niecałe 500zł, i drugi w PLN ok 700zł więc ten w PLN chcemy jak najszybciej spłacić wtedy będziemy mieli na przyjemności. A z dalszych dochodów z M firmy odkładać, bo nie mamy żadnych oszczędności, to raz, a dwa, zrobić ogród do końca, trzy w ostateczności spłacać wyższe raty drugiego kredytu.
              Najgorszy okres przed nami od stycznia do kwietnia, liczę, że maluch wyjdzie w terminie i do lutego będzie spokój, niestety jest ryzyko, że urodzi się jeszcze w styczniu więc już teraz biorę pod uwagę koszty niemowlaka.
              Telefony, płacimy tylko mój abonament 60zł, reszta to koszty firmy więc nie wliczamy ich do budżetu domowego. Zrezygnowaliśmy właśnie z ntv, teraz mamy mc wypowiedzenia i od lutego już nie będzie kosztu więc 48zł w kieszeni.
              Chcemy zrobić po nowym roku remanent "sprzętu" i będziemy wystawiać na all, napewno część się zwróci z ciuszków po dzieciach, choć niewielka, ale myślę by w to miejsce kupować dla dzieciaków ciuchy.
    • marzeka1 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 16:33
      Fakt- może po swoich przeżyciach masz uraz do "państwowego" gina, ale nie wierzę, że nie ma normalnego, który poprowadziłby ciążę.
      Sporo za farbowanie włosów - 120 zł. (no chyba że to W-wa), bo u mnie (Mazury) to koszt 65 zł. (z obcięciem i ułożeniem włosów + farbowanie).
      Wydaje mi się też, że można znaleźć tańsze zamienniki niektórych rzeczy dla dzieci, np. pieluchy.
      Chemia- 150 zł. co miesiąc wydaje się sporą sumą- piorę tylko w żelach, lidlowy Formil 1,5 l. (9,90) starcza mi na dłużej niż miesiąc.
      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 18:48
        z ginekologiem to teoretycznie zostały mi dwie wizyty więc nie będę z pewnością na koniec ciąży go zmieniać, potem to jest koszt raz na rok, pod warunkiem, że nic się nie dzieje. Pewnie gdyby chodziło o mnie to poszłabym i państwowo, ale z dzieckiem nie chcę ryzykować.
        Farbowanie to nie w-wa, ale ja mam bardzo długie włosy, prawie do pasa, do tego jeszcze (mimo, że mi się wydają coraz rzadsze) są wciąż gęste.
        Chciałam zmienić fryzjera, tzn chodziłam do innego, ten sam salon inny fryzjer, to nie mogłam za 120zł znaleźć, najmniej za 150, a jak poszłam i laska mówiłam że 150max to ostatecznie wzięła 180... więc wydaje mi się, że biorąc pod uwagę moje włosy 120 to nie jest wielki koszt.
        Zamienniki wszystkie jakie były możliwe chyba zastosowałam, jeśli chodzi o chemię, kosmetyki, kosmetyki dla dzieciaków. Pampy kupuje dla młodziaka sleep&play, są znacznie tańsze od tych active bo paczka 50 parę sztuk kosztuje 36zł. Gorzej z maluchem, będę próbowała, ale jak będzie mi się odparzał jak starszy to zostaną tylko pampersy.
        • iza1973 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 19:13
          cześć,
          jeśli piszesz na tym forum, znaczy że widzisz problem, i to już dużo. ja osobiście nie czuję się na siłach oceniać kosztów samochodu, wydatków na dzieci i dom. z tymi kwotami nie dyskutuję.
          to co mi rzuciło się w oczy: oczywiście 300 zł fryzjer itp + 150 zł chemia + 200 zł na karmę dla psa. razem 650 zł. gdybyście mieli dochodów 10 000 zł miesięcznie, to spoko. ale przy dochodach 3800, to jest niemal 20% budżetu ! rozumiem że byś chciała i farbę co miesiąc i kosmetyczkę i dobrą karmę dla psa, ale sory - nie stać Was na to. jeśli chodzi o zaopatrzenie w chemię i kosmetyki to namawiam na poszukanie choćby na allegro, bo naprawdę jeżeli byś kupowała "tanie i dobre Ziaji" to całkowita kwota by taka nie była.
          z tego co piszesz, to nie wyrabiacie się w budżecie, nie mówiąc o jakichkolwiek pieniądzach na czarną godzinę.
          suma sumarum: przy takich dochodach, musisz gdzieś uciąć wydatki. myślę że pomysłów przeczytałaś dużo, a decyzja należy do Ciebie.
          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 20:04
            chyba źle zaznaczyłam tego fryzjera smile
            300zł, to koszt zarówno fryzjera, lekarza jak i badań np krwi, jakieś leki czy witaminy ciążowe. Sam fryzjer to koszt 120zł. I to ostatnia przyjemność jaka mi zostanie, o ile zostanie bo jak mi nie starczy to nie pójdę, i tak staram się nie chodzić równo co mc, tylko np co 1,5 czy miesiąc i 3tyg (w ostateczności) wtedy się rozkłada ten koszt, bo wychodzi, ze w ciągu 3 mcy idę dwa razy.
            150zł chemia to są zarówno proszki, płyny, środki czystości, ściereczki, gabeczki tabsy do zmywarki (wyczytałam właśnie, że w lildu ponoć są dobre i 3 razy tańsze - sprawdzę dla przekonania),- wiem, że każda rzecz z osobna nie jest droga, ale jak przychodzi mi kupić połowę to same płyny (duże) to prawie 100zł, starczą na max 2,5mca; kosmetyki typu szampony do włosów, odżywki, płyn do kąpieli, balsam, mleczko czy tonik... Tampony, wkładki itd. To założyłam odgórnie ten koszt, teraz średnio 100zł nie przekraczaliśmy, ale właśnie skończyło mi się wszystko do prania, do tego połamała mi się suszarka na pranie, więc liczę, że z tego funduszu sobie ją kupie - o ile mi na nią starczy, jeżeli nie to odłożę by w lutym dołożyć.
            pies 200zł, nie należę do miłośniczek zwierzaków, ale jak już go mamy to wiadomo, że psa głodzić nie będę. Znowu "nie stać" mnie (czasowo) by gotować dla psa to na makaron i mięso wydam mniej jak pójdzie mi na prądzie...
            To nie jest tak, że my nie mamy za co przeżyć, tylko chcemy zwyczajnie wprowadzić "program oszczędnościowy", bo zwyczajnie "przejadamy" kasę. Bo to pokoik dla dziecka, instalacja gaz, to schody do domu, to są kwoty na tysiące, które niby z jednej strony widać, ale jak się policzy sumę to zastanawiamy się gdzie poszła cała kasa. Do tej pory nie jeździliśmy na wczasy, jak już to jakiś dłuższy weekend, raz, że praca m nie bardzo pozwalała a dwa, że kasy brak, bo wiecznie coś ważniejszego w dom szło. Teraz by pozbyć się "balastu" chcemy wziąć się za spłacenie kredytów, odłożenie coś na czarną godzinę i wtedy zacząć ewentualnie pozwalać sobie na "lepszy standard". Wolimy po prostu przemęczyć się np przez 3 lata a potem się nie martwić czy starczy na np suszarkę na pranie smile
            • iza1973 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 20:44
              cześć, co mogę podpowiedzieć odnośnie chemii: w lidlu jest super seria w5 i jeśli chodzi o chemię gospodarczą to polecam. pudełko kostek do zmywarki kosztuje jakies 8 zł (30 sztuk) ale do tego trzeba kupic nablyszczacz za jakies 5 zł (starcza na kilka miesięcy). tak samo wszelkie mleczka i plyny do sprzątania w serii w5 są dobre i niedrogie.
              mi osobiście nie pasują kosmetyki z lidla (żele pod prysznic itp) bo mi wysuszają skórę. ale za to dam przykład: na allegro za butlę szamponu wysokiej jakości (Matrix) 1,5 litra + odżywka 1,5 litra zapłaciłam w sumie 120 zł. taka ilość starcza na 3-4 miesiące spokojnie. więc dla mnie kwoty które podajesz na chemię to jakiś kosmos. przecież każda z nas używa tamponów, podpasek itp, więc wiadomo ile to kosztuje. moim zdaniem, przy waszych dochodach te koszty są do zrewidowania.
              Macie: wkrótce czteroosobową rodzinę, 2 samochody, psa, kredyt na mieszkanie i dochody poniżej średniej krajowej (licząc 3800 na dwie osoby).
              • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 21:45
                jakiś czas temu używałam w5, w ciąży zaprzestałam bo był dla mnie za silny i nie dawałam rady sprzątać... w sumie do sprzątania używam cif-a do wszystkiego, duża butla 8zł raz na mc. Clin do okien, służy mi również do ścierania kurzy (szkoda mi na te specjalne spraye) i świetnie w tym się sprawdza. Właśnie dosłownie 3 dni temu przeczytałam, ze do zmywarek też w5 jest, już jedna z Was podpowiedziała mi o proszku calgonit za ok 27zł starcza na pół roku smile
                Sprawdziłam dokładniej, w październiku na chemię wydałam tyle co na papier toaletowy na bieżąco, bo reszta była czyli 20zł; listopad 165, w tym 30zł krem na rozstępy (którego w standardzie nie używałam), grudzień 95zł (pasta do zębów, płyn do kąpieli, zmywarka. Uśredniając wyjdzie ok 90zł...
                Z tych wielkich szamponów i masek też korzystałam z all, z tym, że nie wiem czy zwyczajnie trafiłam na podróbkę czy inny temat, ale wydawało mi się, że już na koniec straciło woń i wszelkie właściwości (a może włos był zbyt przyzwyczajony, średnio co 3 mce zmieniam chociaż na mc szampon).
                Z drugim samochodem, narazie obmyśliliśmy, że z mojego nie będziemy korzystać, sprzedać go szkoda bo jest w dobrym stanie, po remontach, a jak wrócę do pracy (planuję po macierzyńskim) to auto musi być, inaczej się nie wydostanę z domu sad
                Jeśli chodzi o dochody, to powiem Wam, że u nas to jest tak, że pewnie ile byśmy nie mieli tyle przerąbiemy... Z rozmów (nie wiem ile prawdy jest w każdej) wychodzi, że moje zarobki jak na kobietę to i tak są dobre... M na pół etatu, by mógł prowadzić swoją działalność.
              • zuzanna56 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 14:41
                iza1973 napisała:

                > Macie: wkrótce czteroosobową rodzinę, 2 samochody, psa, kredyt na mieszkanie i
                > dochody poniżej średniej krajowej (licząc 3800 na dwie osoby).

                Też mi się rzuciły w oczy niezbyt wysokie dochody. Może bez kredytu i wysokich rachunków, bez dwóch samochodów byłoby nie tak źle, ale tak to podziwiam po prostu że i tak sobie radzicie. Spróbowałabym jednak trochę więcej zarabiać, ale jak rozumiem mąż od kwietnia powinien mieć dochody z działalności, więc może się wam polepszy.
                • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 19:47
                  to jest tak, że z zarobku od kwietnia do listopada żyliśmy z nadmiarem, więc nigdy nie musieliśmy się martwić ile wydajemy... Mało tego cały czas inwestowaliśmy w dom, wprowadzaliśmy się na dosłownie stan surowy, z czasem wszystko uzupełnialiśmy, jak np pokoje dla dzieciaków, normalna sypialnia, instalacje gaz czy schody... Ze względu na drugie dziecko, na ciężką sytuację na rynku musimy teraz to zmienić, od kwietnie liczymy, że będzie po staremu, co nie znaczy, że znowu mamy zamiar "szaleć", chcemy spłacić kredyty i odkładać kaskę.
    • rajtuzek Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 19:21
      Młodsze dziecko obowiązkowo odpieluchowac, chusteczki nie są potrzebne ani dla tego co się urodzi ani dla tego co jest (tylko na wyjscia) woda,płyn i ręcznik. Fryzjera bym sobie darowała, włosy fajnie można ukłdac samemu,farbowac też, jedynie jakieś cieniowanie co pół roku to fryzjer i jest gitsmile Niestety to jedyne cieńcia jakie u ciebie widzę, reszta jest ok.
      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 20:08
        z wodą płynem i ręcznikiem nie koniecznie mnie to przekonuje... bo, albo pójdzie siano na ręczniki papierowe, albo zwykłe ręczniczki to musiałabym je najpierw zakupić - mini wersje, a do tego pranie ich, śmierdzące ręczniki to musiałabym prać co dzień bo bym nie zniosła inaczej...
        Odpieluchowanie to zamierzam by młodszy jak najszybciej na nocnik robił, ale przez rok jak nic pampy nosić będzie. Starszego na noc chcę oduczyć, ale dopiero po urodzeniu młodszego.
        • marzeka1 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 20:23
          Problemem jest zarówno to, że wam budżet "nie styka", ale brakuje, a to, co macie w sumie wydajecie całkowicie. Nic nie odkładacie, a mogą być nieprzewidziane wydatki typu choroba, leki itp., więc na to trzeba odłożyć. Dlatego trzeba ciąć, gdzie można.
          Zwróciłam uwagę na ten fragment:

          "W zeszłym mcu wydałam na małego 700zł, buty, kurtka, ciuszki, koszulki, bielizna, szaliki, co chwilę coś."- przy waszych dochodach to bardzo dużo, w sh można kupić na grosze dla dzieci ładne, niezużyte ubrania: kurtki, szaliki, kombinezony, ciuchy. Są specjalne sh tylko z dziecięcymi ubraniami i tam można dostać cudeńka. Nie mam już tak małych dzieci, ale niedawno weszłam do takiego ciuchowa i aż się zdziwiłam, jakie niedrogie i ładne rzeczy można dostać.
          Co jeszcze polecam? Zamiast tabletek do zmywarki, kup proszek- droższy Calgonit ok.27 zł. z 3 kg. mi starczył na pół roku (przelicz teraz to z cenami tabletek), teraz używam tańszego proszku do zmywarek z Tesco (3 kg za 17 zł.) i różnicy nie widzę, oprócz tej finansowej.
          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 21:22
            Ogólnie do tej pory nie oszczędzaliśmy, spisywałam wydatki by wiedzieć gdzie i na co wydajemy pieniążki. Bo np przychodzi przelew na konto, fajna sumka, cieszymy się o wkońcu odłożymy, po czym na koniec mca nic z tego nie zostawało...
            Z nowym rokiem postanowiliśmy to zmienić, bo jak tak będziemy żyli to jak napisałaś, zostaniemy z niczym w razie jakiejś przykrej sytuacji...
            Na młodego tyle wydałam bo dosłownie nie miał nic na zimę (prócz szalika z zeszłego roku, reszta za mała). Kurteczki kupiłam za 70zł, buty tak samo, kombinezon kupiłam używany na all, do tego majteczki, kalesonki, koszulki. W nadwyżce kupiłam bluzeczkę i koszulę za sumę ok 55zł co mogłam oszczędzić. Fakt, że na rękawiczkach i czapce zaszalałam, bo mogłam kupić tańsze - teraz nie będę miała wyboru..
            Niestety nie mam teraz jak po sh chodzić, może jak maluch się urodzi a ja będę w nadmiarze czasowym to się to zmieni.
            Z tym proszkiem do zmywarek to bardzo dziękuję za podpowiedź. Przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak proszek smile sypiesz w miejsce tabletki? Ja zmywarkę wstawiam co dzień jak gotuję obiady. Na ile szacujesz zużycie przy codziennym praniu? Jeszcze mam pytanie o połysk, nie robią się białe zacieki czy smugi na szkle? Jeżeli jest taka oszczędność to nawet nie będę się zastanawiała smile a jeszcze tylko łatwo dostępny on jest? i gdzie najtaniej go można dostać?
          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 21:26
            miałam bardzo długo swój naturalny kolor, ale ładnie on wygląda tylko latem, gdy jest rozświetlony pasemkami od słońca. Chcąc coś zmienić zmieniłam na ciemny, i w tym czuję się najlepiej, mój naturalny kolor to mysi, ciężko go określić, ni to blond ni brąz...
            Po porodzie zamierzałam zmienić kolor, może i to jest myśl by spróbować wrócić do swojego... Obawiam się tylko, że za dwa, trzy lata znowu pofarbuję bo siwe zaczną wychodzić smile
            • gwiazdeczka-z-nieba Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 22:37
              a może zdecydujesz się na pasemka? np takie właśnie jasne rozświetlone. mniej widać odrosty, więc rzadziej będziesz musiała je robić. poza tym zauważ, że czym bardziej radykalna zmiana koloru - tym szybciej widać odrosty i częściej trzeba farbować. A może jakieś płukanki z ziół, które dodadzą włosom blasku, nieco zmienią kolor, np z kory dębu do ciemnych, czy z rumianku do jasnych.
              Rozumiem, że traktujesz fryzjera jako przyjemność, ale w sytuacji, gdy jednak "musisz" chodzić, bo odrosty, bo sama nie ufarbujesz, staje się to koniecznością.
              Poza tym stale farbowane włosy wkrótce mogą stracić kondycję, będziesz próbowała je ratować drogimi odżywkami i maskami i kolejne wydatki (nie twierdzę, że tylko drogi odżywki są dobre). Czy naprawdę w ramach przyjemności chcesz koniecznie to regularne farbowanie? Czy nie byłoby większą przyjemnością (a przy okazji tańszą) w jednym miesiącu rzeczywiście iść do fryzjera, w drugim kupić sobie fajną bluzkę, w kolejnym np jakiś pachnący kosmetyk, a w następnym nic, ale za to w jeszcze kolejny coś naprawdę extra?

              Zastanawia mnie też wyżywienie psa. Może znajdź tańszą karmę, może jednak gotowanie będzie tańsze?









              ratować do
              • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 22:50
                Z włosami będę myślała, póki jestem w ciąży i okres karmienia (czyli max jeszcze 3 mce) muszę zostać przy tym co mam... odbarwienie dopiero możliwe po tym okresie.
                Zaraz po ślubie robiłam pasemka, teraz od chyba 4 lat robię touchem, który jest znacznie delikatniejszy niż farby a tym bardziej rozjaśniacz.
        • naturella Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 08:53
          A czemu to mają być śmierdzące ręczniki, nie rozumiem - myjesz dziecku pupkę mydłem i ciepłą wodą, a na koniec wycierasz ręcznikiem, tak jak sobie ręce, czy coś. Pewnie, że zachodu nieco więcej, ale w zasadzie zdrowiej dla dziecka, no i dla budżetu - bo przy noworodku to tych chusteczek schodzi bardzo dużo.
    • kaskahh Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 22:03
      ja to sknera jestem i farbuje srednio co 2-3 mies
      co miesiac farbowanie?

      a male bobo najzdrowiej mleko mamy, do pupy zwykla woda i waciki, chusteczki na wyjscia,
      pampki w promocji, do kapieli kropelka czegos tam, chyba ze sczzegolna skora to wtedy juz drozsze kosmetyki
      do buzki krem na zime i to chyba wszystko z "chemii bobo"
      ciuszki z allegro lub z promocji

      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 22:44
        ja jak miałam pasemka też farbowałam rzadziej, ale, że teraz mam ciemne włosy, swoje naturalne mam jaśniejsze to odrosty szybciej widać...
        mleko mamy odpada po mcu i tu nic i nikt niestety mnie nie przekona.
        Najdroższe będą pampy i mleko mimo wszystko... kosmetyków to na początek kupiłam nivea, tylko dlatego, że dostałam po promocji z rossmannie, docelowo zamierzam używać ziaji, w sumie tylko do kąpania, do smarowania tylko buźka, ale to są już tak wydaje kremy, że pamiętam przy młodym nivea na każda pogodę, przy codziennych spacerach starczyło mi na pół roku.
        Ciuszki mamy po młodym, więc nie wiele trzeba będzie dokupić.
        Ogólnie powiem tak, że po przeanalizowaniu kosztów to widzę światełko w tunelu, że się uda nam zmieścić. Chemię ograniczę w miarę możliwości, ile tylko wlezie oszczędzę na sobie (zapomniałam napisać, że w tych 300zł muszę wydać ok 30zł na płyn do soczewek, soczewki raz na 3 mce 50zł - z all z przesyłką), M zapowiedział, ze też odmówi sobie piwka, więc z jego 100, twierdzi, że 50zł też zostanie...
        Z karmą dla psa po sprawdzeniu wychodzi, że starczy jej na 1 i 1/3 mca więc co 3 mc też będzie oszczędność.
        Rezygnacja z ntv, net M bierze na koszty firmy- stówka w kieszeni.
        Jakoś tak pozytywniej to widzę jak się z Wami "podzieliłam". Dzięki za pomoc smile
        • bezkres Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 30.12.10, 22:56
          Dziewczyno, ten fryzjer to jak czytam jedyne wydatki na Ciebie, więc nie rezygnuj!smile Ja też mam 'mysi" kolor włosów i są dość długie, więc nie zaryzykowałabym farbowania w domu, poza tym jaka to przyjemność samemu nakładać farbę myśląc, co z tego wyniknie?
          Może to 'niepedagogiczne' co napisze, ale skoro od kwietnia macie szansę mieć większe dochody, to po prostu jakiś tam debet na koncie przetrwaj nie rezygnując z własnych drobnych przyjemności, a spłać, kiedy sytuacja finansowa się poprawi. Powodzenia!
            • beatrycja.30 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 07:32
              Mieszkam podobnie jak ty we własnym, niewielkim domu na przedmieściach, też mam kredyt, podobne rachunki, dwoje dzieci, ale już większych, dwa samochody, bo tak jest wygodnie po prostu. Co tu dużo mówić, ale macie po prostu niskie dochody jak na takie ogromne wydatki (kredyt i rachunki mam na myśli), ja bym tu pomyślałą o tym jak dorobić, bo nie bardzo widzę na czym tu zaoszczędzić. Znowu ten nieszczęsny fryzjer. Ja też tyle wydawałam, ale znalazłam dużo tańszego, a często ostatnio sama farbuję farbami dotępnymi np w promocji w Rossmanie za 17-25 zł. Jak dla mnie wydawanie na samą karmę dla psa 200 zł to jest strasznie dużo, przy waszych dochodach i przy kosztach, których nie unikniecie czyli rachunki i kredyt. Ale wiem, że łatwo się gada jak się ocenia innychwink
              • incredibilmente Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 08:59
                Moje pomysły na zaoszczędzenie w Waszej sytuacji:

                1. pies
                sporo wydajecie na jedzenie dla psa.
                Może spróbuj na początek, jeśli boisz się, że pies nie będzie chciał jeść gotowanych w domu posiłków, podzielić jedzenie pół na pół: połowa to karma, a połowa to gotowane w domu? Np. kasza, makaron albo ryż z mięsem i warzywami - koszt nieporównywalnie niższy, a to zdrowe i wartościowe jedzenie. Nie bój się, że wzrosną Wam rachunki za prąd/ gaz.
                Skoro gotujesz w domu, na pewno zostają Ci kawałki mięsa z zupy, resztki warzyw?
                My np. nie jadamy w ogóle drobiu, ale używamy mięsa drobiowego (podudzia itp) do gotowania zup. Nie mam psa, szkoda nam wyrzucać prawie codziennie mięso z wywaru, bo trochę tego jest, więc dajemy teściom dla psa. Gotują mu do tego tylko trochę kaszy, ryżu lub makaronu, to kilkadziesiąt groszy dziennie, je i jest b. zadowolony.
                2. pieluszki
                jak pisałam wyżej, naprawdę można zaoszczędzić, i to sporo, na tańszych pieluszkach.
                Nie zakładaj z góry, że maluch będzie uczulony, nie nastawiaj się od razu "na nie".
                3. chusteczki
                używałam chusteczek do czasu, gdy córka złapała okropne odparzenie. Lekarz (pediatra i dermatolog) polecili odstawić chusteczki i jak piszą wyżej dziewczyny, przy zmianie pieluchy myć skórę wyłącznie wodą, lub wodą z mydłem. Wystarczy poświęcić jeden ręcznik i pociąć go na małe kawałki 10 x 10 cm, lub kupić takie małe frotowe myjki. Po użyciu ręczniczek płukałam w wodzie z mydłem, potem w czystej, i na kaloryfer. Nie dochodzi dodatkowe pranie, odpada koszt zużycia prądu i detergentów.
                4. kosmetyki dla malucha
                wystarczy mydełko, oliwka (lub lepiej - oliwa z oliwek extra vergine) i krem do natłuszczania skóry po zmianie pieluchy - w przeliczeniu na miesiąc, to naprawdę parę złotych
                5. ubrania dla starszego syna
                allegro (nowe, ale i używane), promocje, obniżki, jeśli się uda, zakupy w sh - ważne, by kupić dziecku tylko to, co niezbędne, i nie szaleć z zakupami, w sensie - koniecznie markowe, drogie rzeczy, gdy brakuje co końca miesiąca. Mam małe dzieci w podobnym wieku, wydawałam do pewnego momentu - mniej więcej do 3 r.ż - bardzo dużo na ubranka, i ..... przestałam szaleć, bardzo zracjonalizowałam wydatki. Dzieci mają wszystko, co trzeba, ale już nie kupuję dwóch kurtek zimowych, bo jedna kurtka + jeden kombinezon zupełnie wystarczą. Dziecku potrzeba oczywiście pewnych niezbędnych rzeczy; kilka par spodni, bluzeczek, bluz dresowych, podkoszulków, plus kurtka, kombinezon, buty, czapka, szalik, rękawiczki. Przepatrz dobrze szafy, może czegoś kupujesz za dużo, na wyrost?
                Ja zawsze przed sezonem sprzedaję za małe rzeczy na allegro, pieniądze ze sprzedaży w zupełności wystarczają na całe zakupy na kolejny sezon. Od dobrych 4 miesięcy nie wydałam na ubranka ani buty NIC- wszystko, co niezbędne na zimę, kupiłam w sierpniu. Wydatków na wiosnę i lato raczej nie będzie - mamy bluzeczki, podkoszulki, sukienki, spódniczki, spodenki - z takich rzeczy dzieci nie wyrastają tak, jak z zimowych, co najwyżej sukienki będą parę cm krótsze; dokupimy chyba tylko buciki. Jeśli dzieci sporo urosną, kupię po 2 parach spodni i po 2-3 bluzeczki.
                6. farbowanie włosów
                mam długie, proste, podobno bardzo ładne włosy - odkąd mam małe dzieci, nie mam czasu na takie fanaberie, jak 3 godziny u fryzjera i wydatek 200-300 zł co miesiąc. Nauczyłam się sama farbować, kupuję szampony koloryzujące i spokojnie daję radę. To tylko wydaje się takie trudne.
                7. chemia
                my, z uwagi na uczulenia i alergie, zminimalizowaliśmy ilość używanej chemii.
                NIE kupujemy w ogóle płynów do płukania, nie stosujemy środków do czyszczenia toalety, typu Cif czy Domestos, nie używamy Calgonu do pralki.
                Używamy: płynu do prania (1.5 l wystarcza nam nawet na 2 mce), płynu do mycia naczyń (5 l wystarcza na kilka miesięcy, a kosztuje parę złotych) - nie mamy zmywarki; używamy zwykłego mleczka do czyszczenia - kosztuje 3 zł, dokładnie i porządnie można posprzątać kuchnię (zlew, blat, kuchenkę) i łazienkę (toaleta, wanna, umywalka), dodatkowo kupujemy płyn do mycia podłóg (5 zł, wystarcza na kilka miesięcy), i płyn do mycia okien/ szyb.
                Nie stosujemy żadnych środków do czyszczenia mebli, nic do nabłyszczania/ polerowania podłóg.
                Papier toaletowy kupujemy w Biedronce za 5 zł, do mycia rąk i twarzy szare mydło - wg zaleceń alergologa.



              • incredibilmente Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 09:18
                Gwen,

                nic nie piszesz o Waszych (Twoich i męża) wydatkach na odzież, obuwie, dentystę, czy inne "niespodzianki", które przecież się trafiają.
                Przy małych dzieciach często niestety dochodzą koszty leków, czasem wizyt lekarskich, badań.

                Dlatego musisz mieć rezerwę.
                Podsuwamy Ci pomysły, na czym można i warto zaoszczędzić, bez uszczerbku na jakości życia, by spokojnie wystarczało do kolejnej wypłaty.
                Pokazujemy Ci, jak mądrze gospodarować środkami, by mieć jeszcze odłożone jakieś nieduże pieniądze na takie nieprzewidziane sytuacje.

                Do oszczędzania można spokojnie przywyknąć; można się nauczyć wybierać - nie kupuję dziecku kolejnej niepotrzebnej zabawki/ ubranka,ale za to mogę kupić coś innego.

                Ja, zamiast wydawać na fryzjera, wolę te 200 zł co miesiąc przeznaczyć na coś wymarzonego dla siebie - torebkę, buty, książki, czy biżuterię, lub kupić coś fajnego do domu.

                Kwestia wyboru.
                • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 11:59
                  Z ciuchami moimi i M pocieszam się, że mamy narazie na tyle uzupełnioną garderobę, że nic już się w niej nie mieści, butów też od zarąbania. Wiem, że co jakiś czas chce się czegoś nowego, ale tym akurat się nie martwię bo wiem, że na dobre mi wyjdzie. Poza tym po ciąży pewnie będę miała więcej kg niż standardowo to uniknę zbędnego wydawania kasy po prostu na ciuchy, które przestanę nosić po schudnięciu.
                  Bardziej martwię się o aptekę, chociaż mam dla małego leki na przejściowe katary czy przeziębienia. Gorzej jak dojdzie antybiotyk, czy jakieś inne problemy. Ale to zwyczajnie będę przeciągać swoje wydatki, czy np wydatek na ciuch dla młodego.
                  Dla mnie fryzjer jak już pisałam to póki co będzie jedyna przyjemność czy możliwość wybycia gdzieś bez dzieci... (bynajmniej póki do pracy nie wrócę), więc nie patrze na to w kontekście straty pieniędzy. Zresztą jak już pisałam wyjdzie mi, że w ciągu 3 mcy będę 2 razy więc jakby z jednego mca mam kasę z fryzjera na np buty. Torebki czy jakieś pierdołki zawsze mogę poprosić w formie prezentu, bo co chwilę coś, to urodziny, imieniny, moi rodzice zawsze jakiś grosz skipna bądź pytają się co chcemy...
                • marzeka1 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 12:00
                  Co do proszku do zmywarek- wolę od tabletek, pomijam, że znacznie to tańsze. Nie ma żadnych białych zacieków. Używam wszystko osobno: sól, nabłyszczacz (to dozujesz tylko raz na kilka tygodni), proszek. Proszek wsypuję w miejsce, gdzie wkładasz tabletkę. Też prawie codziennie nastawiam zmywarkę i proszek starcza mi na długo.
                  Warto też przyjrzeć się rzeczom dzieci, bo zauważyłam taką tendencję, że ludzie często kupują rzeczy w nadmiarze, niektórych ubrań dzieci nawet nie zdążą ponosić i już wyrastają.
                  • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 20:56
                    z tego proszku napewno skorzystam, póki co jestem po zakupie tabsów, więc w tym mcu nie przewiduję wydatku związanego ze zmywarką, tylko niestety płyny do prania (na 2-2,5 mca starczy kolor a białe jeszcze dłużej)...
                    U mnie na zapas to czasem zdarza mi się kupić, w sensie, że np byłam na zakupach, zaszłam do CH widziałam na promocji fajne ciuszki i wzięłam, teraz jeszcze w nich nie chodzi bo wzięłam większe... Ale akurat nie kupuję ciuszków, których młody nie wynosi. Ogólnie ma dwie pary dżinsków, co by były na zmianę, koszule też ma dwie, reszta to są ciuchy "domowe", dresiki i bawełniane bluzki, które kupuje tanio bo nosi je do przedszkola, zaraz poplamione buraczkiem czy pomidorową więc wiadomo. Nie kupuję też ciuchów na każdy rozmiar, średnio co drugi rozmiar, że np zakładam za duże podwijam rękawki by na dłużej służyły niż kupować częściej tylko by były dopasowane... Przesadziłam w kurtkami, kupiłam dwie po czym panie z przedszkola zażyczyły sobie kombinezon, więc jedna kurteczka zbędna a kombinezon i tak musiałam kupić, kupiłam używkę na all, bo szkoda mi 3 stówek na nowy na mc czy dwa, bo nie dość że wyrośnie to jak śniegu nie ma to nie zakładamy...
                • asiara74 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 12:01
                  Dlaczego tylko m-c karmienia piersią? Pytam z czystej ciekawości,czy to obawa o estetyke piersi po czy też może z 1 dzieckiem były jakieś problemy. To wielka wygoda(szczególnie w nocy), oszczędnośc no i zdrowe dla dziecka, może uda sie choc z 6 m-cy.

                  No i ten 3 latek naprawde nie potrzbuje już pieluch w nocy, po prostu zdejmij je i tyle.

                  Ciuchów na tak małe dzieci jest dużo i to naprawdę extra rzeczy w ciucholandach, no chyba że nie uznajesz. Butów czy bielizny nie szukałabym tam, ale spodnie, bluzy, kurteczki jak najbardziej
                  • marzeka1 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 12:09
                    O właśnie, dużą oszczędnością jest karmienie piersią, ze zwyczajnej wygody nie chciało mi się bawić w proszkowane mleka, wyparzane butelki itp., karmiłam synów do 13 miesiąca życia, tzn. po powrocie do pracy (gdy każdy miał ok.6 miesięcy) karmiłam tylko w nocy, rano i po pracy, były za to jakieś tam kaszki mleczne lub mleczno-ryżowe, ale mleka modyfikowanego nie kupowałam w ogóle.
                    • naturella Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 12:50
                      Karmienie piersią już pisałam odpada, sama mogę nie jeść, ale karmić nie będę dłużej jak mc.

                      Nie rozumiem tego, serio. Kontekst oszczędności w przypadku karmienia jest sprawą bardzo wtórną, najważniejsze jest to, co dajesz dziecku. skoro zamierzasz w ogóle karmić, to czemu tylko miesiąc? A jeśli o oszczędność chodzi, policz, ile puszek Bebiko pójdzie Ci na miesiąc (jedna ok. 14-15 zł), ile będzie kosztowało Cię samo mleko dla dziecka, do tego butelki, wyparzania, smoczki - dla mnie to masakra.

                      W ogóle to wydaje mi się, że chciałaś albo ponarzekać, albo upewnić się, że nie jest tak źle. Bo torpedujesz wszystkie rady, jak na razie...sad Z tym fryzjerem to przerażające dla mnie jest to, że tak zaciekle go bronisz, że to jedyna Twoja przyjemność, strasznie to smutne, taki sposób spędzania czasu. Ja mam miesięczny budżet dwa razy większy od Twojego, ale w życiu bym 120 zł nie wydała na fryzjera, nawet raz na dwa miesiące. Co trzy miesiące wydaję ok. 35-40 zł na cięcie i jakieś 15 zł na farbę, kupowaną w Rossmanie i tyle, czyli w sumie jakieś 55 zł/3 - czyli jakieś 18 zł miesięczniesmile To żadna filozofia pofarbować sobie włosy w domu, zwłaszcza na ciemny kolor. tak jak pisałam, nigdy w życiu nie byłam na farbowaniu u fryzjera, a mam 34 latasmile
                      • naturella Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 12:58
                        Przeryłam różne fora i znalazłam, że opakowanie mleka wystarcza na 3,5-4 dni. Można kupić Bebiko taniej, załóżmy że po 13 zł, to wychodzi ok. 100 zł za samo mleko. Plus butelki, założmy że Aventu 125 ml, przynajmniej trzy sztuki, plus smoczki na początek, to ok. 43 zł. po jakiś trzech miesiącach większe butelki, nowe smoczki co chwilę. Plus woda do robienia mleka, nie mam pojęcia, ile wody potrzeba na porcję mleka, bo moje dzieci są bezbutelkowe i bezsmoczkowe. Ale założmy, że butelka na 2 dni, bo i tak po otwarciu woda może stać 24 godziny chyba? czyli 2,5 zgrzewki wody na miesiąc - to jest ok. 40 zł. jak się to wszystko zliczy... wyjdzie 150 zł na miesiąc lekko. To już byś miała na fryzjerasmile)))
                        • fruzia01 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 13:55
                          naturella napisała:

                          > Przeryłam różne fora i znalazłam, że opakowanie mleka wystarcza na 3,5-4 dni. M
                          > ożna kupić Bebiko taniej, załóżmy że po 13 zł, to wychodzi ok. 100 zł za samo m
                          > leko. Plus butelki, założmy że Aventu 125 ml, przynajmniej trzy sztuki, plus sm
                          > oczki na początek, to ok. 43 zł. po jakiś trzech miesiącach większe butelki, no
                          > we smoczki co chwilę. Plus woda do robienia mleka, nie mam pojęcia, ile wody po
                          > trzeba na porcję mleka, bo moje dzieci są bezbutelkowe i bezsmoczkowe. Ale zało
                          > żmy, że butelka na 2 dni, bo i tak po otwarciu woda może stać 24 godziny chyba?
                          > czyli 2,5 zgrzewki wody na miesiąc - to jest ok. 40 zł. jak się to wszystko zl
                          > iczy... wyjdzie 150 zł na miesiąc lekko. To już byś miała na fryzjerasmile)))


                          zdradź mi proszę, dlaczego co chwilę nowe smoczki i po 3 miesiącach większe butelki? jaki logiczny argument przemawia za tym, żeby na start nie kupować dużej docelowej butelki tylko malutką? co chwilę nowe smoczki? chyba że wymiana smoczka po 3 i 6 miesiącu wraz z przejściem na nowe mleko oznacza dla ciebie co chwilę... i czy naprawdę wylewasz nie wypitą wodę z otwartej butelki po 2 dniach? - nie wierzę

                          rok temu policzyłam ile kosztował mnie dziennie mój dziubasek:
                          - pieluchy: ok. 7 pieluch na dobe po 50gr (robił 1 kupe) - 3,50
                          - chusteczek wilgotnych nie uzywalismy, przy kupie tyłek pod kran i gotowe;
                          - mleko:
                          kupujemy NAN w Realu - 350gr za niecałe 12pln; 1 miarka to 4,3 gr, porcja dla noworodka to 12,9gr (3 miarki); więc karton mleka starczy na ok 27 porcji, czyli przy zalecanych 7 porcjach dziennie karton NANa to niecałe 4 dni; przyjmijmy że 12pln/4 dni = 3 pln dziennie

                          razem 6,5 pln dziennie - jakaś koszmarna suma to nie jest!!!

                          co ciekawe - ja walczyłam przez ok 6 tygodni z karmieniem piersią, (dla mojego glodomora było tego ciągle za mało) - kupowałam herbatkę laktacyjną - 21 pln za puszkę która starczyła na tydzień czasu - koszt herbatki dziennie też 3 pln;

                          do karmienia piersią - rzekomo tak taniego - należy doliczyć koszty:
                          - wkładek laktacyjnych,
                          - laktatora (cena 1 laktatora to więcej niż 3 butelki),
                          - staników do karmienia - ze 2 na zmianę muszą być, (jak ktoś jest szczęśliwym posiadaczem 75b ma multum tanich opcji do wyboru, gorzej jak się do karmienia zabiera małobiuściata 65d)
                          - maści pielęgnacyjnej do brodawek
                          - jeśli kłopoty z ilością mleka - herbatek laktacyjnych
                          - jeśli trudności ze znalezieniem wygodnej pozycji (bo kręgosłup, cesarka, mały biust) - poduszka do karmienia (mnie ten rogalik uratował życie i tylko dzięki niemu walczyłam aż 6 tygodni)
                          - jeśli trudności w karmieniu są duże i wprost proporcjonalne do determinacji karmiącej - wizyty u certyfikowanego doradcy laktacyjnego - nie wiem ile to kosztuje, ale domyślam się że mniej niż 100pln nie będzie - czyli miesięczny koszt mleka w proszku

                          domyślam się, że jeśli problemów z karmieniem nie ma, to rzeczywiście pierś jest tańsza; no ale autorka wątku przy pierwszym dziecku miała problemy i to duże ... poza tym koszt stały w postaci butelek, sterylizatora, podgrzewacza (bez tych 2 ostatnich można się spokojnie obejść) ma już za sobą smile

                          • pacynka27 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 01.01.11, 22:58
                            Karmilam 2 dzieci. Jedno 2 lata i 8 m-cy, drugie ma 2lata i 2m-ce i jeszcze karmie.
                            Nigdy nie uzywaam:
                            - specjalnych staników do karmienia
                            - maści pielęgnacyjnej do brodawek
                            - herbatek laktacyjnych
                            - poduszki do karmienia
                            - nie bylam na wizycie u doradcy laktacyjnego

                            Wkladki kupilam wielorazowe do prania (cena cos kolo 30) inne nie byly juz potrzebne. Wrzucalam je do zwyklego prania jakie i tak codziennie robilam.
                            Laktator kupilam nowy jak wracalam do pracy co by dziecku mleczko odciagac na czas mojej nieobecnosci za 220 zl. Potem sprzedalam na all za 160 (czyli realny koszt 60 zl)
                            Tak wiec wydalam na to strasznie drogie karmienie piersia w sumie 90 zl (wkladki i laktator) na dwoje dzieci.

                            ps. cos mi padlo w kompie. Sorki za brak polskich znakow.
                        • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 21:17
                          Naturella, zdecydowanie nie należę do "Matek Polek"
                          Absolutnie nie kupię wody na mleko, uważam to za nadgorliwość... kranówa przegotowana też jest ok, młody ma się dobrze smile
                          Odparzanie i sterylizacja butelek, cóż z tego co pamiętam bawiło mnie to przez tydzień... potem zwyczajnie myłam, od czasu do czasu smoczki odparzałam.
                        • ksiezniczkaa Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 02.01.11, 10:30
                          przesadzacie z tymi wydatkami na mleko: ja karmie NAN, opakowanie 600g starcza na ok 7-8dni koszt 18,50, najtańsze mleko to gerber ok 10zl za 350g, mam 2 butelki ( koszt 20zl). Przy karmieniu piersią nie bierzecie pod uwagę kosztu biustonoszy, wkładek laktacyjnych, itp. Skoro dziewczyna pisze ze nie chce karmić piersią to uszanujcie to a nie na sile wciskajcie ze trzeba karmić piersią... Co do chusteczek t przy noworodku są nieocenione, nie wyobrażam sobie dziecka kilkudniowego co 2h wkładać pod kran.. teraz paczka wystarcza mi na 2 tygodnie. Pampki w promocji kosztują tyle samo co inne a sa najlepsze, choć używamy tez huggies, czasem z biedronki- ale dla mnie za grube.
                      • zuzanna56 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 14:36
                        naturella napisała:
                        To żadna filozofia pofarbować sobie
                        > włosy w domu, zwłaszcza na ciemny kolor. tak jak pisałam, nigdy w życiu nie był
                        > am na farbowaniu u fryzjera, a mam 34 latasmile

                        Zgadzam się. Co prawda od czasu do czasu chodzę do fryzjera bo mam po prostu trochę siwych (co w wieku 40 lat nie jest dziwne) ale też czasami farbuję w domu, na ciemny brąz, naprawdę żadna filozofia.

                      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 21:09
                        Z tym fryzjerem
                        > to przerażające dla mnie jest to, że tak zaciekle go bronisz, że to jedyna Two
                        > ja przyjemność, strasznie to smutne, taki sposób spędzania czasu.
                        Naturella a tak mi sie podobają Twoje wypowiedzi smile to ciut ukuło smile
                        Ale spoko rozumiem, widzisz ja mam właśnie takie podejście. Ja wolę mieć na fryzjera niż na kolejną nową bluzkę. Nie chodzi też o filozofię farbowania, w LO farbowałam i dawałam radę. "potrzeba matką wynalazków", ja fryzjera po prostu lubię, obecnie wyrwać mi się w ciągu dnia bez młodego jest ciężko, bo nie mam ani kochających babć co to ochoczo zostaną, na niańkę mi szkoda kasy, a M też nie zawsze może pozwolić sobie na siedzenie wtedy kiedy ja mam jakieś tam 'widzi mi się'.
                        Cały czas rozważam zmianę kolory włosów, jeżeli wrócę do swojego to będzie po "problemie" bo ścinać jak nic nie będę musiała co mc czy dwa, a nawet jeśli to koszt 20-30zł smile Jak już raz pisałam do skończenia karmienia jestem "uwiązana" obecnym kolorem. A tak dla rozbawienia, do właśnie M zapytałam co sądzi o zmianie na naturalny, więc stwierdził, że woli wziąć 'fuchę' więcej na fryzjera niż mam wracać do swojego smile
                            • astrum-on-line Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 01.01.11, 23:51
                              Nie rozumiem dlaczego tak bronicie tego farbowania u fryzjera. Cięcie owszem, ale farbowanie?
                              Byłam farbować się w życiu dwa razy (!) a mam już prawie 34 lata, farbuję od 2 klasy liceum, regularnie. Za każdym razem farbowałam się w drogim, porządnym salonie, podobno z wykorzystaniem dobrych produktów, wszystko robione fachowo i solidnie, po farbowaniu zastosowano jakieś cuda regenerujące włosy i za każdym razem przeżywałam udręki wysuszonych i zniszczonych włosów, na regeneracje których wydawałam potem majątek. Więc kupuję farbę za 12 - 15 zł, farbuje mnie mąż albo mama.
    • alba27 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 13:21
      - przestać wydawać 300 na fryzjera, przyjemność przyjemnością ale skoro nie ma kasy na podstawowe potrzeby ...
      - z doświadczenia wiem, że małe dziecko karmione piersią nie kosztuje wiele, u nas szło max 200 ( a wtedy pampersy były droższe niz teraz)
      - może sprzedać jeden z samochodów?
      - może można dorobić, jak urodziłam drugie dziecko i młoda miała 2 tyg to zostawiałam dzieci z mężem i dawałam korki, wychodziłam 3 razy w tyg na 2 godzinki, mała wtedy spała a ja trochę dorobiałam, potem udało mi się raz w miesiącu załatwić sprzątanie u jednej pani, dostawałam 100zł, niby nie wiele ale zawsze coś,
      -może możecie wynająć jeden pokój jakiejś studentce?
      • re_ni73 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 13:47
        Proszę się nie obrażać ale ja kompletnie nie rozumiem autorki wątku.Szuka oszczędności ale z niczego nie chce zrezygnować.Żyje albo chce żyć na wysokim poziomie,tylko to ją doprowadzi do wielkich problemów.Ja bym wszystko czyli:jedzenie,karma dla psa,ubrania dla dziecka,fryzjer czyli pieniądze na własne potrzeby obcieła każde o 50 zł.
        Dziecko na piersi, ciuszki w sh, ewentualnie wlosy bym nieco skróciła i już mniejsze koszty farbowania(ale to tylko moje zdanie). Kiedyś tak żyliśmy jak autorka,to bylo bardzo dawno,nigdy bym już nie chciała do takiego myslenia wrócić bo to później są poważne problemy finansowe.
        • astrum-on-line Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 01.01.11, 23:58
          Żywność dla psa kosztuje ekstra może 50 zł miesięcznie, chyba że założycielka wątku ma jakiegoś olbrzyma. Wszystko do owczarka niemieckiego włącznie pożywi się na resztkach, makaronach, kaszach, porcjach rosołowych z kurczaka i podrobach. Wiem co piszę, bo w mojej rodzinie są psy od zawsze. Nigdy nie były karmione karmą, nie żyją której niż psy znajomych hodowane na karmie i wcale bardziej nie chorują.
        • jop Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 02.01.11, 08:52
          Bo autorka wątku nie bardzo ma z czego zrezygnować - żyje na styk, nie wydaje na szaleństwa, nawet w ogóle nie ma w budżecie czegoś takiego, jak kultura i rozrywka, i mówiąc brutalnie ma za niskie dochody w stosunku do modelu życia (dom, kredyt, 2 samochody, dwoje dzieci i pies).
          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 02.01.11, 19:51
            to nie jest tak, że nie podołamy, bo gdyby tak było kupilibyśmy mieszkanie, sprzedali dom i w D... i to nie jest również tak, że nie mamy, postanowiliśmy oddzielić kasę z etatów z firmą M, żeby kasę z M firmy przeznaczyć na spłatę kredytów.
            Kultury i rozrywki celowo nie ujmowałam, bo jak pisałam rzadko wychodzimy gdziekolwiek o ile w ogóle... Np teraz M postanowił wyprawić urodziny bo "okrągła" sumka wychodzi, nie ma problemu, bo nie ruszamy ani grosza z budżetu domowego. On zrobi zakupy z firmowych pieniążków...
      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 21:24
        dorobić zamierzam, pracy się nie boję, od maja zamierzam z koleżanką obsługiwać wesela, jeżeli trzeba będzie to będę sprzątała u innych, dla mnie to żadna ujma, najważniejsze by kasy starczyło. Zdecydowanie wolę takie dorabianie niż wynajem pokoju komukolwiek...
        Mamy 4 pokoje, dzieci swoje, my sypialnię i salon... nie ma miejsca dla obcych. Poza tym cenię sobie "wolność" w swoim domu, już wystarczy upierdliwy sąsiad co to wgląda do okien...
    • fruzia01 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 14:10
      ciężko mi cokolwiek powiedzieć, bo nie umiem się w twoim podsumowaniu połapać sad podajesz kwotę a przy niej zawsze jakieś ale - tu średnia, tam już coś naliczasz, tu koszt twój, ale potem dziecka.... może łatwiej byłoby znaleźć oszczędności, gdybyś podzieliła swoje wyliczenia wg kategorii, np lekarz (nie ważne czy twój gin czy rodzinny dla zagrypionego M), przyjemności (twoj fryzjer, piwko M) itd...

      to co mi się rzuca w oczy - zmień fryzurę na tańszą i naucz psa jeść taniej - ja nie widzę powodu dla którego rodzina ma jeść przysłowiową kaszankę a zwierzak luksusową karmę
      • fruzia01 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 14:30
        o co chodzi z tym ginem? powiedzmy, że teraz płacisz za wizytę i badania Xpln / miesiąc
        a) czy w koszt "bobka" który wypisałaś - 300pln wliczasz już te X?
        b) czy może jak się dziecko pojawi to zamierzasz wydawać na niego 300 + X ?

        jeśli a) - to tak naprawdę wasze wydatki od urodzenia dziecka zmniejszą się o ten X, czyli brakuje wam 450-X pln
        jeśli b) - to zdecydowanie za dużo, noworodek jeśli ma ubranka, łóżeczko, butelki i zabawki po starszym rodzeństwie, kosztuje tylko tyle co pieluchy, chusteczki, mleko i woda, oliwka i maść do tyłka - nie więcej niż 250pln/miesiąc
        • korniz Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 16:17
          Wyobraz sobie że nie masz tych 3800 tylko 3400-odkładaj te 400 zł i żyj za 3400 z ołówkiem ręce i skromnie jak połowa z nas.Szukając zamienników,promocji .Nie potrzebujesz ani pełnej lodówki ani szaf.Pomyśl jakie masz szczęście że masz az 3800.Szanuj te pieniądze nie wydawaj wszystkich.Z mojego życia powiem ci że glupia byłam że nie żyłam tak jak teraz czyli za 2 tys na miesiac we 4 os tymże bez kredytów jestem.Ten kryzys otworzył mi oczy że jestem stanie użyć za mniej.Teraz marzę o większym dochodzie ,nie zeby miec pelna lodówkę tylko po to żeby odkładać na spęłnienie moich marzeń-NA PODROZE smile...ale kiedy to sie spelni ...
          • anjazzielonego Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 17:36
            Gwen,

            no właśnie - wszyscy podali dużo fajnych, rozsądnych, mądrych rad, jak zaoszczędzić, ale Ty NIE CHCESZ.
            Tak to wygląda po Twoich wypowiedziach, większość propozycji negujesz.
            Alb się zastosujesz przynajmniej do części pomysłów, albo będziecie wiecznie na minusie, bez oszczędności.
            Chyba nie sądzisz, że ktokolwiek napisze, byś zaoszczędziła na jedzeniu (bo z tej kwoty się nie da), lub, żebyś zredukowała wydatki na rachunki i przedszkole - bo pewnie też się nie da.

            Jedyne możliwości to:
            zmiana diety psa na gotowanie w domu, zamiana pamperów na pieluszki niemarkowe, rezygnacja z chusteczek, przejście na podstawowe, niezbędne kosmetyki dla malucha (np.płyn do kąpieli - zbędny); przerzucenie się na tanią, konieczną chemię, obcięcie wydatków na ubranka i buty (700 zł jednorazowo na dziecko, nawet na zimę, oznacza, że chyba kupowałaś droższe markowe rzeczy przed przecenami).

            Ja jestem za wyłącznym karmieniem piersią przynajmniej pół roku, bo to najcenniejsze, co można dać dziecku, i darmowe, a dla osób liczących pieniądze to chyba ważne.

            Nie jest to oczywiście forum pt." szalone doradczynie laktacyjne robią kobietom pranie mózgu, byle karmiły piersią", nie ma co namawiać Cię do karmienia naturalnego, bo to Twój wybór, jak będziesz karmić, oczywiście - tylko weź pod uwagę, że dziecku może nie podejść Bebiko i będziesz zmuszona kupować dużo droższe mleko, np. na receptę.
            No i niemowlaki karmione sztucznie wcześniej przechodzą na zupki i soczki, co oznacza dodatkowe wydatki wcześniej, niż przy dzieciach na piersi.

            Ja też farbuję włosy sama - 2 godziny u fryzjera to dla mnie nuuuda, żadna przyjemność, i niepotrzebny spory wydatek.

            Ja też uważam, że powinnaś co miesiąc odłożyć pewną kwotę, 200-400 zł, i nie ruszać, niezależnie od okoliczności. Jakakolwiek rezerwa finansowa jest niezbędna.

        • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 21:30
          300zł założyłam, że to koszt pampersów plus chusteczki, ewentualnie coś do kąpania i smarowania (ciała, na tyłek używam mąki ziemniaczanej, mam zamiar używać)... to jest koszt założony, nie pamiętam ile kosztuje małe bobo więc z góry to założyłam na tylko te rzeczy. Dlatego też z wątku pytanie, jeżeli widzę, że większość z Was mówi, że to będzie 200zł to pewnie mi się to zweryfikuje, ale po porodzie smile
          Koszt ginekologa obecnie ok 130zł z badaniami myślałam, że po ciąży przejdą na koszty karmienia małego, w sensie mleka (wody na mleko nie kupuje, gotuję kranówę).
          Jeżeli wyjdzie 300zł w sumie to wtedy moje koszty lekarza "zostaną" niewykorzystane. Nie będę musiała martwić się wtedy o aptekę...
    • zonaniezona1 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 17:58
      Oszczędzanie to pewna strategia odnośnie do wydatków. Sytuację masz nienajgorszą, ale stwierdzenie, że nie wiesz z czego zrezygnować ...troszeczkę rozbawia.
      Z jedzenia bym Ci nie radziła...już i tak niewile wydajecie.
      Z chemii - owszem ...poczytaj o tanich zamiennikach, mniej chemi do sprzątania, a wszystkim wyjdzie na zdrowie...dzieciom też.
      Pies- musi być badzo duży ... ale może mogłaby mu gotowac mięso i kaszę ?, albo przejść na suchą karmę ....
      Fryzjer.. byłam mu wierna bardzo długo , aż odkryłam farby loreala. 25-30 zł zamiast 110 .
      • zonaniezona1 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 18:05

        Generalnie, albo żyjesz jak dotąd i też dobrze..., albo postaraj przemyśleć swoją strategię wydawania.
        Dzieciom w tym wieku obojętnie, w jakie ubranka ubierają je rodzice, a korzyść będzie zdecydowana,jeśli mniej będziesz wydawała.
        Spróbuj ..i zobacz, czy będziesz faktycznie czuła się nieszczęśliwa nie farbując u fryzjera włosów i oszczędzając troszkę na dzieciach.
        • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 31.12.10, 20:43
          Więc zacznę od tego, że nie chciałam ani ponarzekać, ani usłyszeć, że tak jest ok, czy nie... chciałam poznać Wasze zdanie, na temat naszych wydatków. Wg mnie ciężko nam się będzie zmieścić w 3800, ale nie mając innego wyjścia wiem, że dam radę, choćbym miała jeść suchy chleb i popijać go wodą (nawet z kranu jak trzeba). Nie jestem nawet sobie wyobrazić jak wyżyć za mniejszą kwotę, ale wiem, ze różnie bywa w życiu, więc postanowiliśmy, że skoro mamy już większość rzeczy (tzw. grubasów) skończonych w domu to nie ma co tracić kasy a spłacić kredyt, by w razie czego nie było potem lamentu i płaczu...
          Początek wątku zaczęłam od planowanych wydatków, bazując plus minus na tym co do tej pory wydawaliśmy. Ujmując wasze zdanie...
          jedzenie zostaje bez zmian, jak wielu z Was pisało nie ma już tu na czym oszczędzić...
          chemia 90zł;
          młodziak zredukuję do 130zł, to co zostanie będę odkładała "do świnki" (w lutym ma urodziny więc najmniejszy torcik będę musiała zrobić, prezentów też go pozbawiać nie chcę, wiem, to raz w roku big_grin)
          moje koszty 250 (ucięłam 50zł, kupię tańszy tusz, albo oddalę fryzjera, nie zrezygnuję z niego, na farny za 30zł musiałabym wydać 90zł, więc mimo wszystko wolę 30zł dołożyć i iść raz na 1,5 mca, dalej ujmę swoje "racje"),
          koszty M 100 - nie ma już z czego zrezygnować,
          pies - cóż, te 200zł wystarczy na 1 i 1/3 mca, jest to sucha karma, na tańsze nie zmienimy napewno, gotować niestety nie będę... wiem, w tym momencie przemawia moja dotychczasowa wygoda
          rachunki, po rezygnacji z ntv i z neta męża, tel bez nadmiarów wyjdzie 890zł
          kredyty rat póki co nie zmniejszymy dopóki nie spłacimy jednego kredytu czyli zostaje 1200zł
          no i koszt drugiego bobka, póki jeszcze go z nami nie ma to liczę te 300zł, jak tylko nie będzie się odparzał to zmienię pampki na tańsze...
          Teraz jeśli chodzi o mnie jeszcze...
          To tak jestem przyzwyczajona do jakiegoś tam standardu, dla jednych to jest niski dla innych normalny itd... mi było dotychczas ok, martwić się nie martwiłam, są rzeczy z których zrezygnuję bez problemu i takie o które będę "walczyła". Ze względu na to, że młodziaka ciężko nam zostawiać nie chodzimy na żadne imprezki, mamy znajomych z dzieciakami w tym samym wieku, jeżeli się umawiamy to na domówki, tak nam odpowiada. Jeżeli ja umawiam się z koleżankami na babskie ploty to też zazwyczaj w domu, jak wychodzimy to naprawdę musi być jakaś super okazja.
          Fryzjer, jak tu ktoś napisał, że ma 2x większe dochody a i tak by tyle nie wydał, cóż, ja bym to uznała za skąpstwo... bo dla mnie to jest przyjemność wyjść na babskie "ploty", popierdzielić o głupotach, bez dzieci, bez męża... może to dla niektórych głupie i próżne, ale ja chodzę od 8 lat póki nie stoję pod ścianą to będę chodziła...
          Karmienie piersią, ja w przeciwieństwie do większości z Was nie wierzę, w odporność itd... dziecka, że zdrowsze na cycku... młodziak był od 2,5 mca karmiony butlą, chorował mniej niż nie jeden dzieciak na cycku, myślę, że to akurat nie ma większego znaczenia. Tutaj jeśli chodzi o moją decyzję to kolejna wygoda. Dla mnie większą wygodą było przygotowanie mleka, wszystko wcześniej było gotowe tylko wsypywałam proszek, niż wyciąganie cycka... Postanowiłam, że to będzie mc, może i tyle nie wytrzymam, nie chcę po prostu słuchać w szpitalu o karmieniu, potem chcę dojść do siebie (poród SN) i zaprzestać karmienia piersią. Buteleczki, mam część po młodym, dokupiłam już dwie sztuki, smoczki wymieniłam (1szt 5zł na all), buteleczki większe też mam naszykowane po młodym. Nowe smoczki to jest koszt co 3mc 10zł i to dwa razy. Butelek nie muszę mieć masę, ponieważ po każdym karmieniu je myłam i teraz pewnie też tak będzie bo mleko śmierdzi.
          Jeszcze jeśli chodzi o lekarza, to wliczony jest on w koszt mój 250zł, liczę, że po porodzie będę chodziła jak wcześniej co pół roku na kontrolę więc "zniknie" koszt lekarza. M przez 7 lat bycia ze sobą u lekarza nie był ani razu. Z młodziakiem chodzę tylko jak jest przeziębiony/chory na kasę chorych, póki co na szczęście żadnych specjalistów odwiedzać nie musieliśmy. Szczepienia też mamy bezpłatne bo nie widzę sensu płacenia za coś co jest za darmo a dzieciak i tak płacze z bólu, czy po 2 czy 3 kłuciach...
          Pozostaje to koszt 3960, więc siłą rzeczy jeszcze będę musiała gdzieś oszczędzić, w tym mcu będzie to napewno fryzjer (byłam zaraz po świętach).
          • fruzia01 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 02.01.11, 11:50
            gwen_s napisała:

            > pies - cóż, te 200zł wystarczy na 1 i 1/3 mca, jest to sucha karma, na tańsze n
            > ie zmienimy napewno, gotować niestety nie będę... wiem, w tym momencie przemawi
            > a moja dotychczasowa wygoda

            polityka finansowa wg której członkowie rodziny jedzą tynk ze ścian a pies super-karmę jest dla mnie zadziwiająca...

            > no i koszt drugiego bobka, póki jeszcze go z nami nie ma to liczę te 300zł, jak
            > tylko nie będzie się odparzał to zmienię pampki na tańsze...

            życzę ci zdrowego dziecka, to bardzo ułatwia oszczędzanie; był tu wątek jak oszczędzać na dziecku - wiele praktycznych porad

            > Karmienie piersią, ja w przeciwieństwie do większości z Was nie wierzę, w odpor
            > ność itd... dziecka, że zdrowsze na cycku... młodziak był od 2,5 mca karmiony b
            > utlą, chorował mniej niż nie jeden dzieciak na cycku, myślę, że to akurat nie m
            > a większego znaczenia. Tutaj jeśli chodzi o moją decyzję to kolejna wygoda. Dla
            > mnie większą wygodą było przygotowanie mleka, wszystko wcześniej było gotowe t
            > ylko wsypywałam proszek, niż wyciąganie cycka...

            rety, wreszcie spotkałam kogoś kto w tej kwestii ma podobne poglądy do mnie smile
            ja jakoś nie widzę siebie w scenie karmienie cycem zimą w markecie - zdjąć płaszcz, sweter, znaleźć ustronne miejsce co by nas nikt nie podglądał.... to już wolę butlę z torby wyjąć smile

            Postanowiłam, że to będzie mc,
            > może i tyle nie wytrzymam, nie chcę po prostu słuchać w szpitalu o karmieniu,
            > potem chcę dojść do siebie (poród SN) i zaprzestać karmienia piersią.

            myślę że spróbować kp jednak warto - są różne dzieci i może młodszy egzemplarz będzie wpadał na cyca na 15 minut jak do baru i koniec kłopotów przez następne 3h smile jak się uda to fajnie, jak nie to bez wyrzutów sumienia przechodzisz na mm

            >Szczepienia też mamy bez
            > płatne bo nie widzę sensu płacenia za coś co jest za darmo a dzieciak i tak pła
            > cze z bólu, czy po 2 czy 3 kłuciach...

            o, tu też masz identyczne poglądy do moich smile
            • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 02.01.11, 20:04
              jeśli chodzi o jedzenie to 800zł, które ujęłam nie świadczą o naszym oszczędzaniu, np tani nieser zamiast sera czy konserwy z puszki zamiast wędlin... nie oszczędzam na jedzeniu dla nas. Po prostu, gotuję obiady, obiad mam tak "wyliczone" na oko, że nie zostają nam resztki, czy nie wyrzucam jedzenia bo nie mam czego. Robię sobie jadłospis na cały tydzień i wg tego robię zakupy... Dla młodego serki, kupuję takie jak on lubi, raz próbowałam kupić tańsze to dostał rozwolnienia i się skończyło. To jest kwestia wydanych moim zdaniem rozsądnie pieniążków a nie wyrzucenie ich w błoto.
              Na psa kupujemy karmę, wypośrodkowaną, nie z tych marketowych, bo pies jest rasowy itd... Raz M chciał spróbować to sierść jej wyglądała okropnie...
              Z karmieniem, cóż to jest kwestia mojego nastawienia psychicznego, pomijam już problem ze znalezieniem miejsca na karmienie, młody jadł 20min, ale po 2,5-3 godzinach był już głodny, martwienie się o wkładki laktacyjne, których nienawidziłam, myślenie czy się najada czy raczej chce sobie przy cycku pobyć... to nie dla mnie. Miesiąc to jest ostateczność ze względu na moje dojście do siebie, po pierwszym porodzie doszłam po 3 tyg, daję sobie awaryjnie tydzień... Zresztą jak pisałam, buteleczki, smoczki, wszystko mam po młodziaku, dodatkowo kupiłam tylko dwie buteleczki ze smoczkami, to 20zł mnie to wyniosło. Wody też nie kupuję do karmienia tylko gotuje kran...
              Jeśli chodzi o zdrowie to wiadomo, że jeżeli cokolwiek będzie się działo to cały plan idzie w łeb, byle dziecko było zdrowe i jeżeli trzeba będzie wydać x kwotę na leki to ją wydamy... po prostu przedłuży się spłata kredytu.
              A ze szczepieniami to tylko dodam, ze dla mnie wręcz niezrozumiałe jest by wydawać po 600 czy ile tam to kosztuje zł na szczepienie, które się należy jak psu miska... smile
              • ladyjane Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 16:03
                Mój synek był głodny po 1,5 max 2 godz - to był dopiero stres + ulewanie + kolki.
                Do tego miał alergię, więc bałam się non stop a czy to co jem mu nie zaszkodzi. A i jeszcze problem z nadmiarem mleka - wkładki non stop mokre... itp I cały czas byłam głodna - konia z kopytami bym wtedy zjadła - a nie mogłam...
                Też mam uraz do karmienia piersią, ale nie zakładam z góry karmienia mm - może będzie lepiej
                Dlatego nie rozumiem cię w ogóle jeśli chodzi o tę kwestię.
                Za to z fryzjerem mam tak samo- też na razie nie zrezygnuję z niego. Mało tego znalazłam sobie droższego.
                • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:13
                  ladyjane, normalnie poczułam duchowe wsparcie z tym fryzjerem, już się zastanawiałam czy ze mną wszystko ok smile
                  A z karmieniem, wiele osób twierdzi, że przy karmieniu się chudnie, u mnie tak nie było, chudnąć zaczęłam jak skończyłam karmić. Dla mnie wygląd jest ważny a jeszcze ważniejszy jest powrót do wagi z przed ciąży. Poza tym chcę znaleźć sobie pracę, bo do tej powrotu raczej nie będzie, a w międzyczasie chcę sobie dorabiać, więc nie chce mieć uczepionego dziecka na cycku. Nie kosztem oszczędności. Jak pisałam to nie chodzi, że my nie mamy, tylko że chcemy spłacić kredyt wcześniej. Poza tym uważam, że skoro można, to lepiej sobie ułatwiać życie niż utrudniać.
    • ivoncja Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 02.01.11, 23:55
      Mam nieodparte wrażenie, że wciąż uparcie kierujesz się li i jedynie własną wygodą. Z fryzjera nie jesteś w stanie zrezygnować, bo to jedyna przyjemność- czy naprawdę innych przyjemności w życiu nie potrafisz sobie znaleźć, choćby tymczasowo? Nie wiem- spacer po lesie, czytanie książek, słuchanie muzyki... Dla psa gotować nie będziesz, bo nie i już. Karmić piersią dłużej nie będziesz, bo nie i koniec. Jedyne wyrzeczenie, jakie zauważyłam, to gotowość zamiany tabletek do zmywarki na proszek. W innym wątku piszesz, że ubranka kupujesz jedynie nowe, żadnych używanych- ale sama przyznajesz, że wydajesz na nie sporo, może tu jest duże pole do popisu.
      Kto chce- szuka sposobu, a kto nie chce- szuka przeszkody.

      >Ja wolę mieć na fryzjera niż na kolejną nową bluzkę

      A jest jakaś trzecia możliwość?

      Próbujesz oszczędzać na serkach dla dziecka, ale z fryzjera nie zrezygnujesz. Swoją drogą, ile tych serków zjada młody, że dałoby radę na nich przyoszczędzić? Niech zgadnę- serki na D? Znam panią, która kupuje je niemal hurtowo i daje dzieciom codziennie na śniadanie i kolację, bo to takie proste, wystarczy otworzyć i hop, posiłek gotowy... A potem w gościach dzieciak krzywi się na twarożek ze śmietaną i szczypiorkiem czy inne wynalazki.

      >wiem, że dam radę, choćbym miała jeść suchy chleb i popijać go wodą

      Odnoszę też wrażenie, że jadłabyś suchy chleb i popijała wodą, żeby tylko mieć na fryzjera. Tak strasznie obstajesz za wizytami u niego, że na miejscu twojego M sprawdziłabym, czy coś się za tym nie kryje.. wink

      ---------------------------
      Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
      ---------------------------
      ivoncja.blox.pl/html
      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 11:27
        spacer po lesie to żadna nowość, co dzień trzeba z psem wychodzić, mieszkamy pod laskiem...
        czytanie książek traktuję jako relaks, uwielbiam czytać, ale od tego są biblioteki, wymiany książek itd, więc to żaden koszt... Fryzjer, po prostu wygoda, przyzwyczajenie, póki nie muszę nie rezygnuję. Myślę, że jak ktoś nie chodzi do fryzjera na farbę to po prostu tego nie zrozumie, dla mnie robienie włosów samemu to ostateczność, nie chodzę do kosmetyczki, na kosmetyki nie wydaję (tusz i kredka raz na jakiś czas to moim zdaniem znikomy koszt przy pudrach, podkładach itd). A fryzjera wolę niż bluzkę bo mam ich mnóstwo, łachy dla siebie kupuję nałogowo. Chcę zmienić ciut nasz styl życia, bo kiedyś jeszcze zakupy stanowiły dla mnie super frajdę, a teraz kupuję mimo, że nie muszę... dlatego jak już pisałam, nie ujęłam ciuchów w naszych wydatkach, bo kupuję je zarówno dla siebie i dla M.
        Młodemu serki na d kupuje, ale nie w hurtowych ilościach, młody ogólnie jest niejadkiem, nigdy nie jadł twarożku, bo za każdym razem jest płacz ryk, od pierwszych chwil jego próby, zarówno ja i M należymy do niejadków, żadnych wymyślnych dań itd... więc nie ma co się dziwić.
        Ze względu na to, że z M możemy liczyć tylko na siebie, a że głównie to on zarabia, to jak już pisałam fryzjera traktuję jako wyjście bez dzieciaka. Z aerobiku musiałam zrezygnować, bo raz w tyg wychodziło mi drogo (możliwy tylko karnet a nie jednorazowe wejścia), a na więcej brakowało nam czasu...
        • ivoncja Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 14:23
          > Chcę zmienić ciut nasz styl życia, bo kiedyś jeszcze zakupy stanowiły dl
          > a mnie super frajdę, a teraz kupuję mimo, że nie muszę.

          Nie bardzo rozumiem różnicę między frajdą z zakupów, a kupowaniem, kiedy się nie musi, ale może wynika to z faktu, że ja nie kupuję, gdy nie muszę, bo muszę oszczędzać.

          JAK właściwie chcesz zmienić ten styl życia, skoro na niczym nie masz ochoty oszczędzać? Niczego nie chcesz sobie i rodzinie odmówić, nic zmienić, poza wspomnianymi przeze mnie tabletkami do zmywarki. Trochę to dla mnie śmieszne, wybacz. Oczekujesz od nas gotowych rozwiązań, ale nic ci nie odpowiada. Z każdego Twojego postu wyziera właśnie niechęć do zmiany stylu życia, więc jak to sobie wyobrażasz? Chyba, że pod hasłem "zmiana stylu życia" rozumiesz tyle, że mąż będzie pijał o połowę mniej piwa.

          > czytanie książek traktuję jako relaks, uwielbiam czytać, ale od tego są bibliot
          > eki, wymiany książek itd, więc to żaden koszt...

          I właśnie o to chodzi- żeby kosztowne przyjemności zamienić w miarę możliwości na bezkosztowe. Trudniej, kiedy przyjemność sprawia wydawanie pieniędzy.

          > młody ogólnie jest ni
          > ejadkiem, nigdy nie jadł twarożku, bo za każdym razem jest płacz ryk, od pierws
          > zych chwil jego próby, zarówno ja i M należymy do niejadków, żadnych wymyślnych
          > dań itd... więc nie ma co się dziwić.

          Czy dlatego nie jecie wymyślnych dań, bo jesteście niejadkami, czy też jesteście niejadkami, bo nic ciekawego "kuchnia" nie proponuje?

          ---------------------------
          Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
          ---------------------------
          ivoncja.blox.pl/html
          • kocio_007 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:02
            Przeczytałam cały wątek z rosnącym zdumieniem. Autorka, jak już wiele osób zauważyło, szuka oszczędności, ale z niczego nie chce rezygnować. W kilku sprawach Cię rozumiem - karmienie piersią, słoiczki, niechęć do gotowania psu - podzielam Twoje zdanie. Inne wydatki - jedzenie, chemia - wydają się sensownie rozplanowane. Z reszty nie zamierzasz rezygnować. Szczerze - albo zaczniecie więcej zarabiać, albo pozostaje Ci:
            - likwidacja włosów (np. skrócenie, które nie wymaga takich nakładów fin.)
            - likwidacja psa (może rodzice wezmą go na wychowanie?)
            Przy Waszych obecnych dochodach to luksusy, na które Was nie stać.
            Swoją drogą zastanawia mnie fetyszyzowanie tego fryzjera - chodzę na farbę, ale dla mnie to nuda, 2 h wyrwane z życia. Czułabym się bardzo nie ok, gdyby to była moja jedyna rozrywka... aha, i też mam małe dziecko.
            • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:22
              Ja u fryzjera się nie nudzę, mam fajną fryzjerkę pozostałe laski też są wporządku, i to bardzo, chichy śmichy, miło spędzony czas, bez męża bez dzieci i zmartwień na karku.
              Nie traktuję tego jako rozrywki, ale uwolnienie się od codziennych obowiązków, tym samym nazywając to przyjemnością. Pisałam już chyba, że z M jeśli chodzi o dziecko możemy liczyć tylko na siebie, nie zostaną z nim babcie, czy ciocie czy ktokolwiek. Mieszkamy na "odludziu" gdzie ciężko znaleźć nianię, a tym bardziej nianię dorywczo, bo jest jeszcze droższa niż standardowo.
              Ogólnie przycięłam wydatki tam gdzie uważałam, że mogę wydać mniej, chemia, czy synek (weryfikacja jego ciuchów np) czy nawet ja. Postanowiliśmy z M, że ja przejmuję kasę domową, bo on zwyczajnie nie kontroluje wszystkiego i co chcemy kupujemy... zamiast np spłacić kredyt i mieć mniejsze raty.
              Głupi przykład z dzisiaj, ze względu na "stan" ciąży muszę leżeć i jak najwięcej się oszczędzać, w związku z tym, że nie znoszę syfu zabieram się za sprzątanie, fakt, potem już cały dzień leżę bo ruszyć się nie mogę z bólu. M uważa, że lepiej wziąć laskę do sprzątania, a ja uważam, ze szkoda kasy, bo dam sama radę... Gdyby nie mój negatyw pewnie jutro już by była laska u nas....
              • ivoncja Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:31
                > Ja u fryzjera się nie nudzę, mam fajną fryzjerkę pozostałe laski też są wporząd
                > ku, i to bardzo, chichy śmichy, miło spędzony czas, bez męża bez dzieci i zmart
                > wień na karku.

                To umów się z nimi na kawkę w kawiarni, zaoszczędzisz jakieś 100 zł a tak samo miło spędzisz czas.
                Ja na twoim miejscu wolałabym mieć odrost dłuższy o 1 cm, ale zatrudnić panią do sprzątania i nie cierpieć z bólu zwłaszcza, że jesteś w ciąży i powinnaś się oszczędzać. Takie oszczędzanie na zdrowiu to już lekka bezmyślność.
                Wiem, jak to jest gdy mąż nie przejawia chęci współuczestniczenia w procesie oszczędzania i kobieta musi wziąć finanse na swoją głowę, ale tu akurat propozycja męża była niegłupia. Mówisz że sama dasz radę, ale potem cały dzień nie możesz ruszyć się z bólu?? No ale jak ktoś chce być ładnym zamiast zdrowym...
                ---------------------------
                Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
                ---------------------------
                ivoncja.blox.pl/html
              • jagoda_pl Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:37
                Dołączę swoje trzy grosze w kwestii fryzjera... Jak najbardziej Cie rozumiemsmile Kiedyś też farbowałam na dwa kolory długie włosy i po prostu sobie NIE WYOBRAŻAM robienia tego w domu. Potem przeszłam na Casting i też mi go fryzjerka nakładała, ew. mama. Po prostu nie cierpię tych mazi, tej brudnej podłogi i zaplamionego szlafroka... Tak, wiem. Oferma ze mnie. Ale wydawałam wtedy 150 zł ( i więcej...) i nie żałowałam. Teraz mam swój kolor (choć kusi farba...), ale nadal rozumiem, że są kobiety, które wolą włosy oddać w obce ręcesmile Wiele rzeczy można robić w domu, ale - jeśli nie macie dramatycznej sytuacji - nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że na siebie coś wydajesz.
                  • nelamela Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 22:07
                    A ja doskonale rozumiem autorke watku w kwestii fryzjera.Sama tez mam dopasowany kolor przez fryzjera(naturalny tez taki mysi blond) i nie wyobrazam sobie farbowania samodzielnego w domu.Fakt robie to troche rzadziej niz Ty(srednio co dwa miesiace) ale mam pewnosc ze moje wlosy beda w dobrym stanie i takie jak chce aby byly.Moja rada dla Ciebie-jesli nie chcesz zrezygnowac z wizyt u fryzjera(co doskonale rozumiem) moze troche "przeciagnij"odstepy pomidzy nimi.Ja ostatnio bylam 17 listopada u mojej fryzjerki a poniewaz teraz nosze i tak czapke a wlosy czesto w kucyk wiec zamierzam fryzjera zaliczyc dopiero pod koniec stycznia.I moze to jest jakies rozwiazanie?Pozdrawiam cieplo.
                      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 22:35
                        jak mam już za długie odrosty to spinam włosy w kitkę, czy zapinam wsuwkami do góry i jakoś wygląda. Teraz ciut gorzej bo odrazu na twarzy widać, że przytyłam w ciąży i w spiętych włosach czuje sie jeszcze grubsza... No, ale nie wiele mi zostało smile
                        Dzięki dziewczyny za wsparcie fryzjerowe smile
                        • ivoncja Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 23:02
                          Ok, zostawmy już temat fryzjera, bo do niczego to nie prowadzi.
                          Zrewiduj inne dziedziny swoich wydatków- może nie wydawaj tyle na ciuchy, skoro masz ich masę. Wydatkom na chemię też bym się lepiej przyjrzała. 95 zł w grudniu na samą tylko pastę do zębów, jakiś płyn-do kąpieli bodajże i tabletki do zmywarki? Spokojnie zrobiłabym te zakupy za 30-40 zł. 100 zł na płyny (do prania i płukania, jak przypuszczam) na 2,5 m-ca to też dużo moim zdaniem. Są tańsze rzeczy niż persil i równie dobre.
                          Karmę dla psa kupujesz przez internet czy w sklepie stacjonarnym? Może spróbuj na początek tylko częściowo zastąpić ją jedzeniem gotowanym w domu- np. raz w tygodniu i przekonaj się, czy to naprawdę takie uciążliwe dla ciebie. Gotując dla rodziny, po prostu wrzuć więcej makaronu czy kaszy i dodatkowy kawałek mięsa do garnka.
                          Natomiast jeżeli nie jesteś w stanie zrezygnować z wydawania pieniędzy dla przyjemności, to proponuję udać się na terapię uzależnień. Masz już za sobą pierwszy krok w dobrą stronę, mianowicie uświadomiłaś sobie, że coś trzeba z tym zrobić.
                          Poczytaj też może wątki dziewczyn, które naprawdę mają niski budżet i rezygnują, z czego się da (np. re_ni73, na pewno jest ich dużo więcej, ale ją akurat pamiętam najbardziej)- zobacz jaką kreatywnością i gospodarnością się wykazują, może to da ci do myślenia, bo u ciebie jak na razie widzę wszystko na "nie".
                          Spróbuj też przemyśleć to, że są tylko dwa sposoby na zwiększenie oszczędności: albo mniej wydawać, albo więcej zarabiać. Trzeci sposób to kombinacja tych dwóch. No i pamiętaj, że nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko.

                          ---------------------------
                          Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
                          ---------------------------
                          ivoncja.blox.pl/html
                          • beatrycja.30 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 04.01.11, 06:57
                            Jeśli chodzi o proszki do prania, to często kupuję proszek E w dużych opakowaniach np. 6 czy 8 kg, w Tesco mają czasami na nie niezłe promocje. Płyny do płukania kupuję różne, E czy Lenor, ale w zasadzie najczęściej takie z Biedronki, są niedrogie, całkiem wydajne i ładnie pachną. Proszek do prania od lat kupuję tylko do kolorów, tak się przyzwyczaiłam i nam pasuje.
                            W ogóle staram się kupować dobre rzeczy ale w korzystnej cenie, bo nie znoszę przepłacać, nawet farbę do włosów, pasty do zębów, plyny do mycia kupuję w Rossmannie takie, które są akurat w promocji (zwykle, musi mi się oczywiście podobać zapach itp., ale tam jest często coś w promocji).
                            • johana75 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 04.01.11, 12:30
                              Ja piorę w Pelsilu, lub Arielu w płynach lub w proszkach koncent taki w kuleczkach (nie ma w pl.)
                              Płyn Persila na 75 prań (5,9l.) to koszt 52 zł.
                              W Realu są często takie promocje że przy kupnie 3 opakowań dostaje sie np. kartę zakupowa na 10 euro, raz dostałam żelazko Tefala gratis, częściej jest to butelka Lenora gratis , bądź jakiś odplamiacz. Często kupuje znajomym który mnie proszą o chemie z De a gratisy mam dla siebie smile
                          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 04.01.11, 11:53
                            rozpisałam się a wątku brak, więc jeśli po jakimś czasie się znowu pojawi to sorry za dubel...
                            więc z chemią w grudniu:
                            20zł - papier toaletowy,
                            10zł - ręczniki papierowe - rezygnuję na rzecz tetry
                            35zł - tabletki zmywarka plus nabłyszczacz - promocje w biedronce
                            7zł - płyn do kąpieli
                            7zł - pasta
                            10zł - antyperspirant
                            coś jeszcze kupowałam, nie pamiętam chyba mydło w płynie i chusteczki do przedszkola młodziaka - wymóg pań...
                            a jeśli chodzi o te płyny, pranie...
                            to tak persil w standardzie kosztuje ok 50-60zł (zależy czy promocje), mówię o dużych, teraz kupiłam ariel za 30zł, też z tych wielkich na 90 prań, kolory starczą mi myślę, że na 3 mce, bo ostatni raz (nie pamiętam dokładnie, ale przypuszczam), kupiłam płyn w październiku, jeszcze mi zostało na 2 prania. Biały miałam mniejszy więc ten wielki starczy mi na pół roku. Prania robię prawie co dzień. Używam osobnych do kolorów i białych bo jak używałam jednego to białe rzeczy szybciej szarzeją. Lenor najtaniej kupowałam za 12zł duży, teraz za tę samą pojemność wydałam 8zł, i jeszcze mam dwa balsamy, jeden starcza na 2mce jest b. wydajny a kosztuje 10zł. Stąd koszt 89.
                            Z psem tak sobie myślałam, z tym gotowaniem, pierwsze co to czy pies smakując "swoje" jedzenie potem nie będzie chciał jeść karmy. Karmę kupujemy na necie, bo w stacjonarce wyszłoby nam prawie dwukrotnie drożej... Poza tym policzyłam, tani makaron 2zł, do tego mięso, najgorszej jakości, nie wiem nie orientuję się dokładnie przypuszczam 3zł, to jest 5zł na dzień, przez 30 dni wychodzi 150zł, a to jest 50zł oszczędności, gdzie muszę ugotować a potem pomyć gary, czyli dochodzą koszty prądu i mój czas... chyba szkoda zachodu... No chyba, ze mylę się w kosztach jedzenia, bo zwyczajnie się nie znam jak to wygląda.
                            Z wydawania pieniędzy dla przyjemności, prócz fryzjera, postanowiłam zrezygnować, wszelkie łachy i buty dla mnie i M, oraz oszczędność na młodziaku (w sensie kupowania tylko niezbędnych a nie też dodatkowych łachów). Chcę jeszcze znaleźć tani w miarę dobry tusz do rzęs, już zmieniłam na ciut tańszy niż dotychczasowy, ale to wciąż jest 40zł, a można kupić za 20 czy chociaż 30zł zawsze to 10zł.
                            Jak tylko urodzę to chcę sobie dorobić, i też nie po to by przepierdzielić kaskę tylko odłożyć.

                          • re_ni73 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 07.01.11, 12:49
                            Poczytaj też może wątki dziewczyn, które naprawdę mają niski budżet i rezygnują, z czego się da (np. re_ni73, na pewno jest ich dużo więcej, ale ją akurat pamiętam najbardziej)- zobacz jaką kreatywnością i gospodarnością się wykazują, może to da ci do myślenia, bo u ciebie jak na razie widzę wszystko na "nie".
                            Spróbuj też przemyśleć to, że są tylko dwa sposoby na zwiększenie oszczędności: albo mniej wydawać, albo więcej zarabiać. Trzeci sposób to kombinacja tych dwóch. No i pamiętaj, że nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko.

                            Ja bardzo dziękuję za słowa uznania,ale to fakt trzeba mieć dużo samozaparcia.Zdaję sobie sprawe,że z dużo rzeczy trzeba zrezygnować a jeszcze więcej się nauczyć,ale naprawdę się to opłaca,trzeba tylko uwierzyć że da się radę.
                            Do autorki wątku powiem tak ja widzę u Ciebie naprawdę dużo możliwości,już jednej osobie proponowalam ogródek,bo ja bym tak zrobiła.Mogłabym Ci dużo podać przykladów ale to są zajęcia ktore ja naprawdę lubie, albo polubiłam.Nie wszystkie zajęcia lubię to fakt,czasu wiecznie brak to fakt. Rozrywka no cóż ja fryzjera nie uważam za rozrywke,ale przymus wydania pieniędzy.W grudniu np zrezygnowałam z pasemek,może jeszcze coś bym wyskrobala z dużej wypłaty(bo w porównaniu z innymi była bardzo duża),ale sobie odpóścilam(a fryzjer mnie kosztuje 55 zl).Wolałam odłożyć na konto oszczędnościowe.Tu nie chodzi o przechwalanie się że sobie radze i pouczanie,naprawdę,poprostu przyzwyczaiłam się już do takiego zycia i mając więcej pieniędzy z rzadnych zajęć bym nie zrezygnowala puki sił starcza.
                    • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 22:34
                      ja max przeciągam na mc i 3 tyg, np byłam ok 10 listopada, potem na sam koniec grudnia i to musiałam zmieniać wizytę z 20 na chyba 27 bo maluch się rozchorował. No, ale jak byłam teraz na koniec grudnia to kolejną wizytę chcę zaliczyć ok 15 lutego, może ciut dalej, byle przed swoimi urodzinami na koniec mca smile potem jak się uda to początek kwietnia itd smile
            • ivoncja Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:23
              Załóż się, że autorka napisze, że skrócenie włosów czy cokolwiek innego nie wchodzi w grę, oddanie psa również, bo coś tam coś tam.
              Ja mam podobne odczucia co do fryzjera, a już najbardziej nie cierpię jak mnie inna klientka ogląda z rozbebłaną paćką na głowie- nie wyglądam wtedy atrakcyjnie i wolę to robić w domowych pieleszach. smile Uwielbiam tylko jak mi fryzjerka masuje głowę przy myciu, ale jak się oszczędza, to się z luksusów rezygnuje. wink

              ---------------------------
              Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
              ---------------------------
              ivoncja.blox.pl/html
              • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 19:48
                trzeba było się zakładać smile
                jeśli chodzi o fryzjera smile Bo jak już pisałam, wygląd jest dla mnie ważny, nie po to tyle trzymam długie włosy by teraz je ścinać tylko po to by oszczędzić 50zł. Ja się klientkami innymi nie przejmuję, bo każda wygląda wtedy podobnie, a mało tego w D... mam co inni o mnie myślą.
                Psa oddałabym z miłą chęcią bo jak dla mnie to zbędny koszt, wielką miłośniczką zwierzaków nie jestem, ale M i syn nie wyobrażają sobie życia bez niej... ostatecznie jak zabraknie gotówki to M wyłoży ze swoich wkońcu głównie to "jego" pies. To jest tak jak z tą panią do sprzątania, on woli więcej zarobić i pracować byle mieć na tego psa smile
                A z panią do sprzątania... cóż, to jest tak, że ogólnie jak się ruszam, to mnie boli, bo tak jest ułożony maluch, nie stwarzam dla niego zagrożenia, inaczej w życiu bym się za nic nie brała. Ale ileż można siedzieć przed lapkiem i nic nie robić... jak młodziak jest w przedszkolu to na spokojnie zamiast w 2 godziny to w 4 ale sobie posprzątam łazienkę. Kurze i odkurzanie to też żadna filozofia, a mycie podłóg zostawiam dla M... Poza tym boję się, że znowu się do czegoś przyzwyczaję i ciężko będzie mi zrezygnować smile Więc wolę losu nie kusić.
          • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 18:26
            z zakupami nie umiem wytłumaczyć tego słowami, ja po prostu to uwielbiam i już smile Ja oszczędzać nie muszę, ale chcę zacząć. Może dlatego ta różnica.
            niejadkami jesteśmy bo zwyczajnie nam wiele rzeczy nie smakuje, lubimy raczej tradycyjne rzeczy i takie robię. Co jakiś czas by urozmaicić nasz jadłospis robię jakąś nową potrawę, ale jeżeli ona nam nie wchodzi - nie ze względu na to, że nie wyszła, bo wychodzi znakomicie, ale nie trafia w nasze kubki smakowe...
              • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 22:43
                myślę, że jestem na dobrej drodze, ale do filmowej zakupocholiczki jeszcze mi brakuje sporo smile
                Ale, że to zauważyłam, postanowiłam zmienić, przerwa w zakupach dobrze mi zrobi, a po porodzie zamierzam odłożyć sumkę na szaleństwo. Oczywiście nie odrazu a po powrocie do swojej figury smile
            • monikate Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 19:57
              Czytam, czytam i nie zdzierżylam. Namawianie autorki wątku do rezygnacji z fryzjera mieści się wg mnie w nurcie tzw. oszczędzania ekstremalnego. Ma dziewczyna sama farbować włosy w domu, a cieniować je raz na pół roku i git?? Istotnie, wiele osób tak sądzi, traktuje uwłosienie na głowie "sposobem gospodarczym" i stąd na polskich ulicach pełno kobiet w każdym wieku o tragicznych włosach, a za granicą łatwo Polki można poznać po głowach, nie żartuję. Fryzjer to oczywista oczywistość i konieczność, tak samo, jak mycie zębów i wizyty u dentysty. Chyba, że aby oszczędzić, jak i co się da, zgodzimy się na powrót do epoki kamienia łupanego.
              Autorka wątku niech oszczędza na czym innym, ale nie na fryzjerze, na miłość Boską! Ja bym się tylko na jej miejscu zastanowiła (na miejscu wielu innych też), czy warto farbować włosy nie będąc osobą w średnim wieku, obsypaną siwizną. Nie z powodów oszczędnościowych, tylko aby nie niszczyć włosów i aby miały naturalny wygląd. Ten pęd do farbowania za wszelką cenę jest okropny, ale to już temat na inny wątek.
              • beatrycja.30 Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 20:23
                Wiecie co, jednak każdy - także autorka - musi sam postanowić sobie gdzie chce przyciąć wydatki, czego nie kupować, co kupować taniej. Jeśli dla niej ten fryzjer za 100 zł czy tam 150 zł jest tak ważny, niech wydaje. Wyda mniej na ubrania albo kupi tańsze ale też dobre środki czystości albo nie wyjedzie przez rok na żaden urlop. Ich dochód jest moim zdaniem naprawdę niewysoki w stosunku do wydatków i gdzieś przyciąć trzeba, ale to musi być osobista decyzja na czym.

                Ja na przykład nie mam problemu z farbowaniem włosów w domu (do fryzjera farbować chodzę czasami oczywiście) albo z zakupami w Biedronce czy Lidlu, dla mnie to norma (kupuję też w Tesco. W Almie prawie nigdy). Ale potrafię wydać dziesięć tysięcy rocznie na wczasy dla naszej czwórki, choć wiem, że to dużo. Każdy ma inne potrzeby, inne priorytety.
                • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 22:58
                  no dokładnie, każdy ma swoje potrzeby...
                  My na wczasy nie wydajemy (a bynajmniej nie jakieś kolosalne kwoty) ten wątek też już poruszałam, ciężko nam się wyrwać na dłużej niż 5 dni i to z tel w ręku ze względu na działalność M...
                  Zakupy żywnościowe robię w biedronce, netto jeszcze intermarche czasami... Czekam na otwarcie kauflanda, w tesco moim zdaniem jest drogo, tam tylko jak muszę to jakąś bieliznę dla młodziaka czy ostatnio np grube skarpetki dla M...
                  Chemię głównie kupuję w rossmannie, chyba, że wiem o jakiejś promocji to jadę w "jej miejsce", dziś np koleżanka mi "poreperowała" budżet, kupując mi płyny do prania za połowę ceny na promocji w Niemczech smile lenor za 4zł smile i zamiast wydać 130zł wydałam 89 smile A spokój będę miała z kolorem na 2,5 jak nic mca a z białym to chyba na pół roku smile
              • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 03.01.11, 22:46
                a tak mi brakowało już sił na tłumaczenie tego wszystkiego. Pięknie napisane smile
                to jest tak samo jak chudnięciem po ciąży, co niektórzy uważają, że nie trzeba bo przecież dziecko się urodziło... a co to ma za znaczenie. Moim zdaniem kobieta zawsze powinna się dobrze prezentować.
    • mrrusia Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 05.01.11, 08:22
      3- latka koniecznie odpieluchować! Nie czekaj na urodzenie dziecka, możesz mu teraz wytłumaczyć, ze będzie starszym bratem i bedzie dawał przykład, ze tylko bobaski w pieluchy sikają itp. Jak sie małe urodzi, to będziesz zmęczona.
      używam tabletek z lidla, jestem zadowolona
      pampersy z biedronki chusteczki również
      Zakupy robię w promocjach. Spisuje sobie, czego mi brakuje, albo co zaraz się kończy i poluję na dobre okazje. Czasami w biedronce są promocje chusteczek 3+1 gratis. Zakupuję wtedy więcej i używam, do następnej promocji. Warto też przeanalizować ceny żywności. Na osiedlu mamy dużo sklepów i jak robimy zakupy, to w każdy, kupujemy co innego. Np mleko w eurosamie, nabiał w auchan. Wydaje sie, że tracimy dużo czasu, ale tu wystarczy się zorganizować. Podliczyliśmy, że miesięcznie oszczędzamy ok 50 zł na takim wybiórczym "sklepowaniu", a wszystkie sklepy sa obok siebie, wiec załatwiamy to na piechotę.
      • gwen_s Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 05.01.11, 09:34
        z odpieluchowaniem na noc czekam aż się urodzi dziecię bo teraz jest mi ciężko wstawać w nocy, mam problem z zaśnięciem i jak już zasnę to nie wyobrażam sobie za dwie godziny się budzić by młodego do wc wysyłać. jeżeli nie będę go budziła to znowu on obudzi mnie z płaczem, że ma mokro, wtedy jeszcze gorzej bo wszystko trzeba zmieniać ja się rozbudzam całkowicie i ponowne dwie godziny męki z zasypianiem...
        Stwierdziłam, ze jak urodzi się maluch to i tak będę w nocy wstawała, pewnie i tak mały będzie budził starszego więc siłą rzeczy jak już wstanę to wtedy odrazu pozbędziemy się pampów na noc.
        Jeśli chodzi o zakupy, to jest wersja minimum, też chodzę po dyskontach, nie kupuję wszystkiego w jednym, np kukurydza w puszcze w intermarche tylko kosztuje 2,70 a wszędzie indziej znacznie powyżej 3zł, więc "biegnę" do inter i kupuję na zapas.
        Z zapasami i koncówkami robię dokładnie tak samo, wcześniej sprawdzam co mi się kończy by potem nie wyszedł mi jednorazowo większy koszt smile
        • goodlokacja Re: nowy rok, postanowienia i wydatki... pomóżcie 05.01.11, 10:17
          W Lidlu ponizej 2 kukurydza. I jest ok. Tak mi sie rzucilo w oczy. Podobnie jak wczesniej zauwazylam, ze np. antyperspirant napisalas 10. Ja kupuje w rossmanie rozne jak sa w promocji +5% rabatu z karty mBanku i nigdy nie place 10, raczej 6-7. A to tylko jeden z przykladow. Moze poprzygladaj sie bardziej tym art., ktore kupujesz stale.