korniz 07.01.11, 10:16 Dla mnie biedni to ci którzy pobierają zapomogę od państwa a może biedni to już ci którzy mają co jesc ale nie mają swojego mieszkania,samochodu ,czy choćby wczasów?Jak to rozumiecie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
re_ni73 Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 10:20 Dla mnie biedni to ci co im się nie chce pracować.Z najgorzej platnej pracy też można utrzymać się na powierzchni,chociaż nie powiem jest bardzo ciężko. Odpowiedz Link
alina.walkowiak Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 10:31 Biedni to wielodzietna, patologiczna rodzina, ojciec alkoholik, a matka wiecznie na macierzyńskim Odpowiedz Link
ivoncja Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 12:51 Ci, co pobierają zapomogi, nierzadko są bogatsi od tych, którzy ich nie dostają. Patrz: pseudo-samotne matki, którym nie opłaca się brać ślubu, osoby pracujące na czarno w kraju i za granicą... ale to temat na inną dyskusję. W każdym razie korzystanie z pomocy państwa wcale nie jest dla mnie wyznacznikiem biedy. --------------------------- Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. --------------------------- ivoncja.blox.pl/html Odpowiedz Link
ivoncja Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 12:58 Na pewno biedni są wg mnie starsi ludzie na głodowych rentach czy emeryturach, którym po wykupieniu lekarstw zostaje "za mało, żeby żyć, za dużo, żeby umrzeć". Na pewno są to też rodziny, w których jest osoba chora, dla której nie ma pieniędzy na kosztowne leczenie czy rehabilitację i są zmuszone prosić o pomoc. Posiadanie samochodu też nie świadczy o bogactwie- w miejscowościach oddalonych od większych miast jest to czasem absolutna konieczność, żeby np. dowieźć dzieci do szkoły. Klasa samochodu- już tak. --------------------------- Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. --------------------------- ivoncja.blox.pl/html Odpowiedz Link
magdalaena1977 Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 13:05 Jak komuś się nie chce pracować, to jest leń. Jeśli ma kasę (emerytura, niezależność finansowa), to jak dla mnie może sobie leniuchować, jeśli nie ma ... to ma problem. Dla mnie biedny to ten, kogo nie stać na normalne życie. Musi kupować najtańsze i najgorsze jedzenie, nie może kupić potrzebnych urządzeń AGD RTV, nie stać go na wakacje. Oczywiście są osoby, które na swoją biedę "zapracowały" i takie, które po prostu miały pecha. W tej drugiej grupie widzę małoletnie dzieci niezależnie od przyczyn biedy rodziców. Odpowiedz Link
myszencja6 Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 17:18 dla mnie biedny to taki co nie ma co do gara włożyć, dzieci chodzą w za małych ubraniach. No i osoby starsze, i to jest chyba najbardziej przykre, ze po tylu latach ciężkiej pracy muszą oszczędzać na jedzeniu, ogrzewaniu czy lekach. Niestety jak tak dalej pójdzie, to nas też to czeka... Odpowiedz Link
johana75 Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 17:33 Biedni - to osoby nie mające środków pieniężnych na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jedzenie, zapłacenie czynszu,ogrzanie mieszkania (wakacje i utrzymanie samochodu to jak dla mnie osoby które normalnie żyją, a nie biedują). Uważam ze biedni nie muszą jeździć na wakacje, bo ja też nie jeżdżę co roku i państwo polskie nie powinno sponsorować takich spraw, co innego kolonie dla dzieci, dorośli niech siedzą z d....ą w domu. Odpowiedz Link
ewe_g Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 20:39 Biedni to na przykład tacy ludzie jak w tym blogu powodz2010.blox.pl/html. I dobrze, że są inni, którzy chcą im pomóc, dają wiarę, nadzieję i mobilizują do działania. Odpowiedz Link
ewe_g Re: kogo nazywacie biednymi 07.01.11, 20:42 Jeszcze raz prawidłowy adres powodz2010.blox.pl/html Odpowiedz Link
akacjax Re: kogo nazywacie biednymi 08.01.11, 16:44 Z jednej strony biedni, to ci, którzy nawet oszczędnie, ale maja za mało, by zjeść właściwy posiłek, którzy zastanawiają się jak przetrwać. Ale z drugiej strony jeżeli ja wg tych biednych, których ja tak nazywam zarabiam dużo, a muszę się nagłowić, by zaspokoić swoje niewygórowane potrzeby, to jestem też biedna. Bo czyż pracując na etacie(a nawet więcej) nie powinno mnie być stać i na zwykłe spokojne życie, na wczasy, na utrzymanie auta, na odkładanie na przyszłość? (Wszystko to staram się mieć-choć na minimalnym poziomie, ale na auto nie da już się wykroić i wcale nie zarabiam najniższej krajowej). Odpowiedz Link