Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna

08.01.11, 16:43
Witam,

Zastanawiam się nad tym czy rzeczywiście w społeczeństwie obowiązuje jakaś norma, która określa minimalną cenę, jaką należy zapłacić za danej kategorii produkt ?
Czy czujecie się czasami zażenowani kupując tańszą rzecz ?
Ile "wypada" zapłacić za nowy telewizor ? Min. 2500 zł ?
Co takiego się wydarzy jeśli w salonie stanie taki za 1200 ?
Co skłania ludzi do tego, że w czasach, kiedy elektronika naprawdę jest tania zaciągają kredyty po to by kupić telewizor za kilka tysięcy? Raty 0% ?
Przecież to tylko urządzenie służące rozrywce kilkanaście godzin tygodniowo. Rozumiem, że komputer do pracy może pochłonąć spory budżet, ale ktoś kto w żadnej mierze nie wykorzystuje potencjału swej maszyny czuje się zobowiązany jednak ją podrasować odpowiednio.
Co Wy o tym sądzicie? Zauważyliście takie zjawisko?
Czy postępując na zasadzie, muszę wydać 2,5 k. na tv bo z tańszym będzie mi jakoś tak niejako, można się dorobić czegoś więcej poza stertą gratów, których nikt już nie będzie chciał... ?
Nie chcę poruszać tematu, czy kogoś na to stać czy nie, bo uważam, ze niezależnie od tego ile wynosi nasz miesięczny dochód, lepiej zamiast popadać w konsumpcyjny wir by poczuć się przez chwilę mile widzianym klientem, zainwestować te pieniądze... a przynajmniej zaoszczędzić je.
    • tapatik Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 17:59
      Są osoby, które kupują daną rzecz, aby się wyróżnić w społeczeństwie.
      Pewna kobieta opowiadała mi, że kupiła dla dziecka motorynkę, żeby dziecko miało czym do szkoły dojeżdżać (mieszkają na osiedlu odległym od szkoły). Wkrótce potem sąsiedzi dookoła tez pokupowali motorynki, mimo, że ich nie potrzebowali.
      Są osoby, które będą kupować rzeczy niepotrzebne tylko po to, aby się lepiej poczuć w chwili, gdy sąsiedzi przyjdą obejrzeć nowy nabytek.
      Osoba rozsądna najpierw się zastanowi, czy tę rzecz rzeczywiście potrzebuje, określi co naprawdę jest potrzebne i dopiero wtedy zacznie szukać.
      • verdana Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 18:50
        Trudno mio powiedzieć - w moim srodowisku jest zerowa presja na kupowanie drogich rzeczy. Przeciwnie, raczej uważa się, że kupowanie tylko dla "pokazania się" dyskwalifukuje towarzyskosmile
        • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 19:02
          To masz fajną ekipę smile Uwielbiam ludzi bez spięcia, takich,którzy znają swoją wartość i jednocześnie wiedzą czego chcą.
          My tych zgrywusów, których opisałam wyżej nazywamy hasłem "be cool be teenager" ;p
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 19:41
            jeśli chodzi o sprzęt elektroniczny, to bardzo szybko się zmienia. po kilku miesiącach można kupić o o wiele lepszych parametrach, a tańszy.
            nie czuję presji jeśli chodzi o kupowanie drogich rzeczy, co więcej telewizor mam kilkunastoletni i będę go mieć dopóki się nie popsuje. chociaż jest totalnie "niemodny". co więcej zdarza mi się idąc do sklepu mówić poproszę najtańszy sprzęt z takimi a takimi parametrami. tak było np przy kupowaniu dvd, które miało być w pokoju u dziecka, tak aby oglądało bajki, a jednocześnie aby te bajki nie przeszkadzały mnie. (od razu proszę, aby temat nie zszedł na dziecko i oglądanie bajek, to że ogląda w swoim pokoju to nie znaczy, że bez kontroli ilości i jakości bajek). poprosiłam w sklepie o najtańsze dvd, które będzie odtwarzać wszystkie płyty, czyli np takie dodawane do gazet.

            podobnie z produktami żywnościowymi. np gdy kupuję ser do zapiekanki proszę o najtańszy, albo olej na którym zamierzam smażyć frytki. natomiast jeśli kupuję ser do kanapek, kieruję się bardziej upodobaniami smakowymi domowników. chociaż zauważyłam np w osiedlowym sklepie, że najtańszy ser jest zawsze świeżusieńki, szybko chyba im schodzi, podczas gdy sery droższe to już różnie, nie to, że nieświeże, ale dłużej leżą.

            ubrania, nie podążam ślepo za modą i nie kieruję się przy wyborze markami czy ceną, z metką nie będę chodzić (tą od ceny). często jeśli spodoba mi się nowość modowa, co do której wiem, że w przyszłym sezonie już nie będzie modna, wolę kupić właśnie tańszą. na jeden sezon akurat. natomiast jeśli chodzi o bazę ubraniową, tu już zdarza mi się zapłacić więcej, ale i dłużej mi ten ciuszek posłuży. ale mam również ubrania kupione za grosze (na targu, bazarze itp), które są nie do zdarcia, trzymają jakość, fason i kolor i jeszcze koleżanki pytają: gdzie to kupiłaś, a no tak ty często jeździsz do Krakowa, to pewnie tam. a to ciuch z naszego miasta.

            znajoma ma stoisko w domu handlowym (galerii właściwie) i na bazarze. kupuje identyczny towar u tego samego dostawcy, po czym wycenia do sklepu drożej a na bazar taniej. i jedne klientki się cieszą, że mają z galerii, inne że taniej upolowany na bazarze. a to ta sama bluzka czy torebka.
            • ofelia1982 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:46
              Ja się zgadzam z gwiazdeczką. Trzeba po prostu myśleć i umieć analizować swoje potrzeby. Jeżeli byłabym melomanką to zainwestowałabym w kino domowe z jakimś super systemem nagłośnienia. Ale jeżeli nie jestem - to wystarcza mi telewizor, który spełni potrzebę "oglądanie filmów od czasu do czasu" i cieszę się, gdy kupię go jakoś okazyjnie.
              Uważam, że rozsądny człowiek umie oddzielić realne potrzeby od potrzeby "pokazania się".
            • sigrid-1 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 22:34
              To chyba jakaś przypadłość Polaków. Często bywam w Szwecji u ludzi naprawdę zamożnych, tam takie kupowanie sprzętów np. rtv nie jest trendy, ciuchów również. Mnóstwo ludzi ma np. telewizory starego typu, wcale się tym nie przejmują. Nie szpanują, wręcz moim zdaniem są ludźmi skromnymi. Moim zdaniem tak jak opisujecie zachowują się przede wszystkim nowobogaccy, robią wszystko dla szpanu. Jak dla mnie to szczyt głupoty.
              • eastern-strix Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 11.01.11, 21:26
                Ja tez przeżyłam pozytywny szok po wyjeździe z Polski. Obecnie mieszkam w Norwegii i jest właśnie tak jak mówisz. Mąż jest prawnikiem ale nie ma nawet karty kredytowej. I nigdy nie miał.
                Mi się takie coś podoba, nie ma parcia na rzeczy, raczej na to, żeby się rozwijać, zwiedzać, uczyć języków. Po prostu inne priorytety.

                Są tu ludzie, którzy muszą mieć co miesiąc nowy telefon, ale to raczej mniejszość. wink
                • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 11.01.11, 23:23
                  eastern-strix napisała:
                  > Mąż jest prawnikiem ale nie ma nawet karty kredytowej. I nigdy nie miał.
                  A co ma karta kredytowa do konsumpcyjnego stylu życia ?
                  • eastern-strix Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 08:20
                    Baaaardzo dużo.

                    Wierz mi, zajmowałam się swego czasu zadłużeniem konsumenckim. Korelacja pomiędzy konsumpcyjnym trybem życia a ilością kart kredytowych jest duża.
                    • joanna_poz Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 14:52
                      > Wierz mi, zajmowałam się swego czasu zadłużeniem konsumenckim. Korelacja pomięd
                      > zy konsumpcyjnym trybem życia a ilością kart kredytowych jest duża.

                      przy 1 karcie kredytowej jest też jakaś korelacjasmile?

                      ja bym to skorelowała li tylko z niechęcią ciągłego dreptania do bankomatu i przymusem liczenia i zastanawiania się czy napewno mam tyle gotówki co trzebasmile
                      • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 15:27
                        joanna_poz napisała:

                        > > Wierz mi, zajmowałam się swego czasu zadłużeniem konsumenckim.
                        > > Korelacja pomiędzy konsumpcyjnym trybem życia a ilością kart kredytowych jest duża.
                        >
                        > przy 1 karcie kredytowej jest też jakaś korelacjasmile?
                        No właśnie.
                        • eastern-strix Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 16:20
                          Nie wiem jak jest w PL. Jeśli karty kredytowej używacie żeby płacić za niezbędne rzeczy takie jak jedzenie, rachunki itp, to pewnie jest inaczej.

                          Na Zachodzie (tam właśnie pracowałam), karta kredytowa zazwyczaj służy płaceniu za przyjemności. Limit się wyczerpuje a potem przychodzi czas spłaty. Osoby o wyraźnie konsumpcyjnym nastawieniu jeszcze do niedawna brały w takim wypadku następną kartę kredytową i tak to się zapętlało.
                          • astrum-on-line Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 16:51
                            Używając karty kredytowej wydaje się więcej.
                            • martialis Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 08:36
                              Bzdura. Demonizujesz. Ja wydaję mniej, i z tego, co pamiętam dyskusję na tym forum, nie tylko ja.
                            • hunito Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 18:04
                              bzdura

                              mam mniejszy limit na karcie niz srodkow na normalnym koncie.
                              korzystam z karty kredytowej na codzien bo mam dodatkowe profity z jej korzystania.

                              nic pozatym
                          • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 18:55
                            eastern-strix napisała:

                            > Na Zachodzie (tam właśnie pracowałam), karta kredytowa zazwyczaj służy płaceniu
                            > za przyjemności.
                            Naprawdę ? To znaczy, że jak idą do marketu kupić wodę mineralną i papier toaletowy, to wyjmują casch ?

                            > Jeśli karty kredytowej używacie żeby płacić za niezbędne rzeczy takie
                            > jak jedzenie, rachunki itp, to pewnie jest inaczej.
                            A także za ubrania, kawiarnie, wakacje.
                            Ja wydaję, a kasa sobie procentuje.
                            • eastern-strix Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 19:09
                              Nie jestem do końca pewna, czy rozumiesz różnicę pomiędzy karta kredytową, a kartą debetową czy też np. visa electron.

                              Nie każdy kawałek plastiku to karta kredytowa.
                              • joanna_poz Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 09:03
                                > Nie jestem do końca pewna, czy rozumiesz różnicę pomiędzy karta kredytową, a ka
                                > rtą debetową czy też np. visa electron.

                                rozumiemy, rozumiemy.
                                jak najbardziej w PL są powszechne karty kredytowesmile

                                ja kartą kredytową płacę za wszystko. nawet 5 zł za chłeb i gazetę w sobotni poranek.
                                • eastern-strix Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 12:45
                                  Nieprawda.

                                  W Polsce najbardziej powszechne są karty debetowe, czyli połączone z kontem. Można mieć tam jakiś limit debetowy ale korzysta się z sumy, która jest na koncie.

                                  Karta kredytowa nie musi być połączona z żadnym kontem i nie ma na niej gotówki. Każda wypłata gotówki z bankomatu automatycznie obciążona jest prowizją.

                                  Splata kredytu, o ile nie nastąpi około 20-30 dni po jego zaciągnięciu, powoduje naliczenie odsetek.

                                  Nie sądzę, żeby ktoś był aż tak niemądry żeby narażać się na karne odsetki płacąc za chleb.

                                  Są też różne hybrydy debetowo- kredytowe,ale raczej niepopularne.
                                  • limet Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 13:12
                                    Banaly piszesz - sorki, ale na tym forum to tak wyglada.
                                  • astrum-on-line Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 13:14
                                    Nie wiem od jak dawna nie mieszkasz w Polsce, ale zapewniam cię, że mamy karty kredytowe, internet, zmywarki do naczyń i latają u nas samoloty.

                                    Całkiem spora grupa Polaków ma karty kredytowe. W większości przypadków w Polsce płaci się kartą kredytową za zakupy. Za każde zakupy. Za chleb też, bo w dużej części sklepów można płacić kartą już od złotówki. I mówię o karcie kredytowej, nie karcie w ogóle i zapewniam cię, że większość Polaków wie, co to jest karta kredytowa.

                                    Sama płacę nią (kartą kredytową) za większość zakupów, od mąki i masła począwszy na ciuchach i naprawach samochodu skończywszy. Płacę za rzeczy podstawowe i fanaberie. Nie narażam się na nic, bo myślę co robię. Kartę mam od 2006 roku, przez moje ręce przeszło pięć kart z czterech różnych banków i odsetki zapłaciłam raz, a raz wyciągnęłam z bankomatu pieniądze (miałam nóż na gardle, potrzebowałam rozpaczliwie pieniądze na kilka dni).

                                    Nie jestem zadowolona z karty, bo wiem, że gdybym płaciła gotówką, to w wielu przypadkach wydałabym mniej, po prostu mając 100 zł w portfelu i robiąc potrzebne zakupy nie kupiłabym jakiś pierdółek, które mi się spodobały, akurat mogą się przydać, a bez których świetnie bym się obyła (a rachunek w sklepie podnoszą do 150 zł).
                                  • joanna_poz Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 13:21
                                    pleciesz.

                                    na żadne karne odsetki kredytowe się nie narażam, bo spłacam kartę w terminie.
                                  • joanna_poz Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 13:24
                                    i jak najbardziej piszę o karcie KREDYTOWEJ, nie debetowej.

                                    nie widzę powodu do pozbawiania się gotówki, płacąc debetową, skoro mogę zapłacic kredytową, odroczyć termin zapłaty i nic mnie to nie kosztuje, bo spłacając kartę w terminie nie ponosze żanych dodatkowych kosztów.
                                  • nvv Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 15:35
                                    Trochę się mylisz w kilku miejscach.

                                    Tzn. faktyczny okres bezodsetkowego długu na KK wynosi zwykle od ok. 30 do ok. 51 dni (zależnie od tego w którym dniu zaciągnięty), bo zwykle KK ma też tzw. "grace period" rzędu 20 dni (nie każda KK ma "grace period" i nie każda ma go w tej długości, ale w Polsce chyba większość (jeśli nie wszystkie) KK tak ma).

                                    Wiele KK w praktyce nie musi być spłacanych do zera, tzn. od nowego okresu rozliczeniowego bezodsetkowy kredyt i "grace period" liczone są od zera (nawet jeśli poprzedni dług jest wciąż niezapłacony, o ile poprzedni dług zostanie spłacony w odpowiednim bezodsetkowym (30-51dni) dla niego terminie
                                    • nvv Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 16:07
                                      Auto-poprawka: grace-period w mBanku to 24 dni (a nie 20 jak napisałem), faktyczny okres bezodsetkowy to od 24 dni do 54 dni (+/- kilka dni, bo transakcja jest czasem rozliczana kilka dni, czasem też dzień zamknięcia okresu rozliczeniowego wypada w weekend/święta i jest przesuwany do przodu
                                      • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 16:09
                                        nvv napisał:
                                        > A nawet to co jest "pułapką" w KK może być czasem plusem dla rozsądnego
                                        > człowieka: w życiu bywa różnie, lepiej IMHO mieć możliwość awaryjnej wypłaty g
                                        > otówki z KK w bankomacie, niż jej nie mieć. I nawet opcja kredytu (tego prawdzi
                                        > wego, płatnego) na KK jest czasem lepszą opcją niż jego brak. Przynajmniej dla
                                        > człowieka, który umie podejmować rozsądne wybory i lepiej dla niego mieć więcej
                                        > wyborów niż mniej.
                                        Zgadzam się w 100 %
                                    • ewe_g Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 17:16
                                      Przepraszam, ale czy za posiadanie karty kredytowej nie należy płacić jakiejś rocznej opłaty.
                                      Pewnie, ze jak wcisną kartę to pierwszy rok się nie płaci, ale później? Pamiętam jak znajomy klął na opłatę za używanie karty kredytowej - mała nie była.
                                      Tym niemniej, KK nie posiadam, natomiast bliska mi osoba posiada służbowo- prywatną i tylko się wścieka, że bank bez pytania podnosi mu co kilka miesięcy limit, a teraz sam uruchomił jakieś ubezpieczenie wypłat i jeśli chce kartą płacić to ma drożej.
                                      • nvv Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 17:50
                                        > Przepraszam, ale czy za posiadanie karty kredytowej nie należy płacić jakiejś
                                        > rocznej opłaty.

                                        Zwykle tak. Ale nie zawsze. To tak jak np. z prowadzeniem rachunku za konto w banku.
                                        Zwykle jego prowadzenie jest płatne. Ale nie zawsze. Zależy m.in. od banku, warunków umowy, ew. promocji, itp.

                                        Znawcą dostępnych KK w Polsce nie jestem, ale w mBanku w promocji rozdawali (nie wiem jak jest teraz) KK z pierwszym rokiem gratis, a później (za kolejna lata) ta opłata (od 38zł/rok do 58zł/rok za Visa Classic, zależnie od wybranego oprocentowania) jest zwracana (czyli w praktyce: nie pobierana) jeśli w ciągu ost. roku wydało się kartą kredytową min. 18 tyś. PLN, czyli średnio 1500zł/mc.
                                        Kiedyś wydawało mi się, że to b. dużo i liczyłem się z tym że będę płacił opłaty za używanie KK za kolejne lata, ale okazało się, że jak się spycha wiele zakupów na KK (nawet nie myśląc o tej opłacie rocznej, ale po prostu z wygody i optymalizacji: gotówka pracuje gdzie indziej), to wcale nie musi być to dużo, szczególnie jak ktoś ma większą rodzinę, to same zakupy spożywcze i paliwo do auta spokojnie dobijają do tej sumy.

                                        Oczywiście, banki też łudzą innymi płatnymi bajerami, jak ubezpieczenia dla karty, gwarancje spłaty, itp. które zwykle nie są obowiązkowe.
                                      • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 22:26
                                        ewe_g napisała:
                                        > Przepraszam, ale czy za posiadanie karty kredytowej nie należy płacić jakiejś
                                        > rocznej opłaty.
                                        U mnie zwracają opłatę za aktywne korzystanie.

                                        > bliska mi osoba posiada służbowo- prywatną i tylko się wścieka, że
                                        > bank bez pytania podnosi mu co kilka miesięcy limit, a teraz sam
                                        > uruchomił jakieś ubezpieczenie wypłat i jeśli chce kartą płacić to ma drożej.
                                        Dlaczego nie chce płacić kartą ?
                                  • hunito Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 18:06
                                    > Nie sądzę, żeby ktoś był aż tak niemądry żeby narażać się na karne odsetki płac
                                    > ąc za chleb.

                                    ja place za chleb karta kredytowa smile
                                    wyciagam gotowke z bankomatu karta debetowa(bo niemam prowizji za wyciagniecie gotowki) a reszta zakupow karta kredytowa.
                                    czas na splate mam cos kolo 50 dni, ale mniej wiecej 3 razy w miesiacu splacam karte przy okazji sprawdzania operacji na koncie.

                              • b-b1 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 10:34
                                eastern-strix napisała:

                                > Nie jestem do końca pewna, czy rozumiesz różnicę pomiędzy karta kredytową, a ka
                                > rtą debetową czy też np. visa electron.
                                >
                                > Nie każdy kawałek plastiku to karta kredytowa.

                                Nie chce pisac sarkastycznego komentarza do ostatniego zdania-więc spróbuję Ci wytłumaczyć o co chodzi big_grin
                                Popatrz na kartę KREDYTOWĄ z innej strony-bo patrzysz tylko z jednej.
                                Czym jest? Kredytem nieoprocentowanym przez jak się nie mylę 51 dni usytuowanym w plastikowym prostokącie.
                                Jak ja wykorzystasz-zależy od Ciebie. Możesz wydawać, wydawać, a potem płakać i spłacać.
                                Możesz również płacic kartą kredytową(czyli cudzymi pieniedzmi) za zakupy dnia powszedniego a tym samym swoje pieniądze lokujesz na lokatach-jedno, dwu czy tygodniowych.
                                Twoje pieniadze procentują - przynosząc jakiś tam zysk..
                                Wystarczy w tym momencie spłacić karte kredytową przed terminem,(51 dni) kiedy bank zaczyna naliczac odsetki i............ karta kredytowa zamiast pogrążać nas finansowo -każdorazowo przynosi zyskbig_grin
                                Mam nadzieje, że zrozumiałaś o co chodzi?
                                Wydajesz nieswoje pieniądze a swoje procentują.
                                • eastern-strix Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 12:47
                                  Rozumiem, z tym, że zazwyczaj spłata wymagana jest w okolicach 20-30 dni po zaciągnięciu kredytu. Nie znam lokaty, która procentuje w tak krótkim terminie.
                                  • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 13:01
                                    eastern-strix napisała:
                                    > Rozumiem, z tym, że zazwyczaj spłata wymagana jest w okolicach 20-30 dni po
                                    > zaciągnięciu kredytu. Nie znam lokaty, która procentuje w tak krótkim terminie.
                                    To zupełnie nie jesteś na bieżąco. W tej chwili na polskim rynku najkorzystniej wypadają właśnie lokaty i konta oszczędnościowe z codzienną kapitalizacją (bo od odsetek nie płaci się podatku Belki). Płacąc kartą kredytową i spłacając ją w terminie, korzystam z nieoprocentowanego kredytu. W tym czasie moje pieniądze leżą na rachunku oszczędnościowym i procentują.
                                    Dodatkowym plusem jest dostępność środków w każdej chwili. Ponieważ należę do osób, którym łatwiej znaleźć pieniądze na ciuchy niż coś fajnego do kupienia, wolę mieć przy sobie kartę, której użyję w razie potrzeby niż nosić spory zapas gotówki.
                                    • martialis Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 13:18
                                      Zgadzam się z Magdaleną. To, że część osób nie potrafi korzystać z karty kredytowej nie znaczy, że jest ona nieopłacalna, szkodliwa, zadłużająca, generująca straty... itp. To tak, jakby powiedzieć, że gotując na gazie można spalić mieszkanie, oparzyć się, więc lepiej go nie mieć w domu...
                            • hella_79 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 11:36
                              magdalaena1977 napisała:

                              > eastern-strix napisała:
                              >
                              > > Na Zachodzie (tam właśnie pracowałam), karta kredytowa zazwyczaj służy pł
                              > aceniu
                              > > za przyjemności.
                              > Naprawdę ? To znaczy, że jak idą do marketu kupić wodę mineralną i papier toale
                              > towy, to wyjmują casch ?

                              można zapłacić kartą płatniczą. nie trzeba od razu uzywac kart kredytowej do płacenia za codzienne zakupy.

                          • eeela Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 07.02.11, 16:37

                            > Na Zachodzie (tam właśnie pracowałam), karta kredytowa zazwyczaj służy płaceniu
                            > za przyjemności.

                            Co to jest "Zachód"? wink

                            Geograficznie rzecz ujmując, zdecydowanie mieszkam na "Zachodzie" (chociaż nigdy tak nie mówię, bo to odrobinę nieprecyzyjne). I ja, i wiele znanych mi osób, używa karty kredytowej do robienia codziennych zakupów - żywności, chemii, ubrań, książek. Używa się jej też do innych, rzadszych zakupów - biletów lotniczych, sprzetu elektronicznego, prezentów gwiazdkowych itp. Gotówką płacę jedynie w sklepie na rogu, jak mi się przypomni, że czegoś nie mam w domu, albo w pubie za piwo, albo za znaczek na poczcie.

                            Nie mów, proszę, do czego "zazwyczaj" służy karta kredytowa na "Zachodzie", bo to jest tak potworne uogólnienie, że nie ma szans być stwierdzeniem w jakiejkolwiek mierze słusznym. To, że ty pracując, dajmy na to, w Kopenhadze, widziałaś ludzi robiących coś na jeden sposób, to nie znaczy nawet, że wszyscy mieszkańcy Kopenhagi tak czynią, nie mówiąc już nic o reszcie "Zachodu" big_grin
                    • hunito Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 18:02
                      eee bzdura.
                      niewiem co ma karta kredytowa do konsumpcyjnego stylu zycia.

                      ja mam 3 karty kredytowe(w tym jedna firmowa)
                      jedna place na codzien(bo zbieram na niej mile do miles and more smile
                      druga mam bo mi zostala i mam na niej zmniejszony limit to czasami cos w necie moga kupic bez obaw.
                      trzecia firmowa wykorzystywana jest tylko na wyjazdach sluzbowych(oplaty za bilety lotnicze czy hotele)

                      zadna z tych kart niejest mi potrzebna bo sie musze zadluzac, na glownym koncie mam wiekszy zapas gotowki niz limity kredytowe na wszystkich kartach kredytowych razem.
                      poprostu karta kredytowa sluzy mi do placenia a nie do lanswoania sie czy do naciagania budzetu na zakupy nowych gadzetow smile
                      • nchyb Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 07.02.11, 14:19
                        > jedna place na codzien(bo zbieram na niej mile do miles and more smile
                        z ciekawości spytam, zbierasz na Dinersie czy City?
                • royal_pl Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 11:48
                  eastern-strix napisała:

                  > Ja tez przeżyłam pozytywny szok po wyjeździe z Polski. Obecnie mieszkam w Norwe
                  > gii i jest właśnie tak jak mówisz. Mąż jest prawnikiem ale nie ma nawet karty k
                  > redytowej. I nigdy nie miał.

                  To bardzo łatwo wytłumaczyć. Norwedzy nie mieli u siebie 50 lat komunizmu i nigdy niczego materialnego im raczej nie brakowało. Nie to co w Polsce.
              • rikol Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 15:33
                To typowe w spoleczenstwach, gdzie panuje duze rozwarstwienie. W Skandynawii spoleczenstwa sa egalitarne, nikt nie ma potrzeby szpanowania czymkolwiek, wszyscy maja (mniej wiecej) tyle samo i podobnie zyja. Natomiast w spoleczenstwach, gdzie panuje duze rozwarstwienie (Rosja, Polska, Brazylia, Anglia, USA), kazda rzecz jest oznaka statusu. Czyli niewazna jest jakosc, wazna jest marka. Ohydna torebka prady moze byc, jesli napis prada widac z kilometra. Popularne sa zegarki wysadzane diamentami itd.

                W Holandii np. ludzie jezdza na rozwalajacych sie rowerach i nikt sie nie wstydzi. W Polsce - tylko samochodem, bo starym rowerem jezdza biedni. Przyklady mozna mnozyc. Dlatego zreszta w Polsce byle jaki towar ma niebotyczna cene - bo wielu to kupi, zeby sie pokazac, a nie dlatego, ze to jest dobrej jakosci.
                • iamhier Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 17:51
                  do rikol-bzdury plecisz roden z komuny,że kazdy w państwach skandynawskich zyje na tej samej stopie! Te panstwie nie znaja i nie znaly wczesniej socjalizmu.To panstwa wybitnie bogate,o bardzo wysokim rozwoju cywilizacyjnym i masz racje,ze jak jestem zamozny to juz dla jaj moge sobie kupowac tanie rzeczy....Bo wiem,ze stac mnie na cos lepszego.

                  • najlepszygeorge Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 20:13
                    Bzdury to Ty piszesz.
                    Mowa jest o tym, że w społeczeństwach na dorobku, np. Polska, Rosja, itp. jest dużo rozwarstwienie dochodów i posiadanie drogich rzeczy są uznawane za symbol wysokiego statusu społecznego.
                    W rezultacie istnieje postrzeganie następujące: rowerem jeżdżą ci, których nie stac na samochód lub w Biedronce zakupy robią ci, których nie stać na zakupy w Almie.
              • senseiek Raczej nedznymi sknerami.. 17.01.11, 21:23
                > To chyba jakaś przypadłość Polaków. Często bywam w Szwecji u ludzi naprawdę zam
                > ożnych, tam takie kupowanie sprzętów np. rtv nie jest trendy, ciuchów również.
                > Mnóstwo ludzi ma np. telewizory starego typu, wcale się tym nie przejmują. Nie
                > szpanują, wręcz moim zdaniem są ludźmi skromnymi.

                Raczej nedznymi sknerami ogladajacymi kazdy grosze ze wszystkich stron.
                Zyjemy w gospodarce kapitalistycznej, a to oznacza, ze im wiecej wydajemy tym wiecej zarabiamy - my kupujemy towary ktore ma do sprzedania nasz sasiad, a on kupuje to co my tworzymi. Dzieki czemu oboje mamy prace, i mozemy dostatnio zyc. Jesli jeden z nas bylby sknera, a drugi rozrzutny, to przeplyw pieniedzy bylby jednokierunkowy, co oznaczaloby zalamanie gospodarki.

                > Moim zdaniem tak jak opisujec
                > ie zachowują się przede wszystkim nowobogaccy, robią wszystko dla szpanu. Jak d
                > la mnie to szczyt głupoty.

                Szczytem glupoty to jest kiszenie kasy na kontach, i oszczedzanie na wszystkim, byleby tylko bylo jak najtaniej.. Szczegolnie jak sie jest juz starym czlowiekiem.. Zamierzasz zabrac pieniadze ze soba do grobu??
                • tutuna Re: Raczej nedznymi sknerami.. 08.02.11, 18:26
                  > my kupujemy towary ktore ma do sprzedania nasz sasiad

                  Mieszkasz w Chinach?
            • kkokos Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 16.01.11, 20:40
              poprosiłam w sklepie o najtańsze dvd, które będzie odtwarzać ws
              > zystkie płyty, czyli np takie dodawane do gazet.

              ha! dokładnie tak samo kupowałam swoje dvd - i zobaczyłam, co to znaczy presja ze strony sprzedawcy. bo to nawet nie była próba namówienia nas na coś droższego, tylko właśnie presja.
              pan sprzedawca pokazał mi modele kilka razy droższe niż chciałam wydać. więc wskazałam panu takie tanie noname i zapytałam, jakie ono jest. na co pan, z bezbrzeżną pogardą w głosie, stwierdził: "toooo? to jest dvd dla mało wymagających". mój trzynastoletni wtedy syn zwinął się ze śmiechu i odparł: "to może być, my jesteśmy mało wymagający". kupiliśmy, już tak ponad dwa lata działa bez zarzutu.
              ale domyślam się, że parę osób w podobnej sytuacji bardzo bało się okazać mało wymagającymi...
              • gruby_dolar Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 17:17
                nie nie nie smile to z tym dvd troszkę nie tak. Ja wiem że nasz rynek i tak sprzęt idzie gorszy, ale jeżeli mam kupić DVD Philipsa za 120 złotych a Mantę za 70 to ja wolę jednak dołożyć te 50 złotych. Jednak wdziałem troszkę mant ze złamanymi drzwiczkami. Ale z drugiej strony to nie reguła, bo chociazby takie Apple w swoje komputery, troszkę droższe niż konkurencja, wkłada beznadziejne napędy optyczne i tutaj pewnie i Manta dałaby lepszy.
      • nople Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 13:25
        W produktach typu tv, dvd, laptop itp. ważne są parametry odpowiednie. Jeśli ktoś kupi np. laptopa zbyt drogo w stosunku do jego wartości (owe parametry) to jest to głupota po prostu, wydanie więcej kasy, żeby móc się pochwalić rachunkiem? smile Natomiast wydanie większej kwoty, bo jakościowo dany sprzęt jest duużo lepszy - to rozsądne działanie (jeśli nas stać).
        Wśród moich znajomych ceniony jest rozsądek i znajomość rzeczy (np. umiejętność przedstawienia parametrów, dla których dany model został wybrany). O cenę nikt nie pyta.
        • lucusia3 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 18.01.11, 00:10
          Ja nie wiem, czy o to chodziło założycielce wątku.
          Nie o praktyczne zakupy, ale o pokazujące możliwości finansowe, choćby teoretyczne.
          Takie "błyszczenie" jest powszechne, zwłaszcza u osób muszących udowodnić, że się dorobili.
          Być może częściej występuje w Warszawie, bo tam takich osób jest więcej niż gdzie indziej, ale sądzę, ze można ich spotkać wszędzie.
          W "starych" środowiskach trzeba pokazać gust, klasę, wiedzę, oryginalność. No i telewizor tam, to urządzenie o statusie lodówki czy odkurzacza. Ma się to oczywiście, ale się nie opowiada gdzie i za ile się to kupowało.
    • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 19:42
      Nie wiem, czy nie przesadzasz.

      Po pierwsze - moim zdaniem duży telewizor podświetlany LED zapewnia większą przyjemność z oglądania filmów niż mały CRT. Nic dziwnego, że ludzie je kupują. W dodatku odkąd LCD staniały, w zasadzie nie ma już w sprzedaży większych telewizorów CRT.

      Po drugie - taki telewizor to raczej standard, większość moich znajomych takie kupuje w miarę jak stare się psują. Dla mnie to żaden szpan czy luksus.

      Po trzecie - zastanów się, co tak naprawdę Ci przeszkadza ? Nie chcesz wydać tyle kasy na telewizor ? Są ludzie, którzy w ogóle nie czują potrzeby posiadania TV i nie kupują. Ty też kup taki, na jaki Cię stać i jaki chcesz. Nie przejmuj się ocenami innych i nawzajem nie oceniaj ich wyborów.
      • fraaumiaau Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 19:50
        Zaznaczam, że nie jestem osoba przewrażliwioną, ale pod koniec miesiąca kiedy kasa się kończy, kupuję tańsze produkty np. Tesco Value. Gdy wykładam je na taśmę dominuje na niej kolor biało-niebieski. Stojąc w kolejce nie raz miałam wrażenie, że część ludzi patrzy ,,dziwnie'' na mnie. A raczej na zawartość tego co wykładam na taśmę.
        • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 20:03
          fraaumiaau napisała:
          > Stojąc w kolejce nie raz miałam wrażenie, że część ludzi patrzy ,,dziwnie'' na mnie.
          Myślę, że kluczowe są słowa "mam wrażenie". To Ty czujesz dyskomfort, że zamiast tego co zwykle musisz kupować produkty niższej jakości i wyobrażasz sobie, że inni tez tak myślą.
          Może po prostu zaplanuj sobie budżet na cały miesiąc, tak żeby cały czas kupować to samo - tj wybierz co możesz kupić tańsze i nadal przyzwoite (np chusteczki), a co droższe i lepsze (np. jogurt).
          • ofelia1982 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:50
            Dokładnie - to Twoje wyobrażenie o tym co myślą ludzie. Podstawowa teoria psychologii głosi, iż w 70% czasu ludzie skupiają się tylko na sobie.
            Ja nie mam problemu, że kiedyś mi się kończy kasa na koncie i w sumie mogłabym kupować droższe produkty cały czas, ale po co, skoro zadowalaja mnie reczniki papierowe Tesco value czy mleko z Biedronki? Absolutnie nie czuję się z tego powodu gorsza, a co więcej - w swoim zadufaniu czuję satysfakcję z tego, że udaje mi się tak rozsądnie gospodarować pieniędzmi.
        • marajka Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 18:34
          Myslisz, że ludzie zwracają uwagę na to co masz na taśmie w sklepie? MOże po prostu Ty sama czujesz się źle i MASZ WRAŻENIE, że ludzie na Ciebie patrzą.
      • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 20:16
        Eh, pisałam, że to nie zahaczam o kwestie takie czy mnie i innych na to stać, bo nikomu nie należy do kieszeni zaglądać. ale interesuje mnie zagadnienie presji społecznej, nadmiernego konsumpcjonizmu, chciałam o tym Was zagadnąć, podając pewne przykłady...
        Nie twierdzę, że to zjawisko dotyczy wszystkich wokół, ale przyznajcie sami - jest zauważalne.
        Sama tv oglądam niezmiernie rzadko i jest mi obojętne na jakim odbiorniku akurat smile
        Jasne, że tv dziś to żaden szpan, nie odbierzcie proszę mojego posta jako chęci wylewania czary goryczy na niemożność pozwolenia sobie na nowiuśki lcd ;D bo to jakiś żart ;]
        Jestem zagorzałą minimalistką uważam, że posiadam nadmierną ilość gratów, zatem za dobrami materialnymi nie gonię.
        • angazetka Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 20:19
          > Nie twierdzę, że to zjawisko dotyczy wszystkich wokół, ale przyznajcie sami - j
          > est zauważalne.

          Nie przyznam, bo go nie zauważam smile Możliwe, że dlatego, że mam w nosie, kto ile zapłacił za nowy telewizor, a i nikt jakoś mi się tym nie chwali.
          • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 20:25
            A ja za to wielokrotnie widziałam zmieszane miny kogoś kto musiał kupić coś tańszego, a już notorycznie tak jest jak się odwiedza znajomych, którzy kupują mieszkanie i nie stać ich od razu na remont całego i wystrój wnętrza nie powala na kolana... Zawsze wtedy radzę im żeby się z tego otrząsnęli... ale gdzie tam, zarżną się a zrobią swoje;p A szkoda bo można by żyć bez spięcia, a wyremontować w przypływie gotówki itd.
            • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 20:45
              miniplusultra napisała:
              > Zawsze wtedy radzę im żeby się z tego otrząsnęli... ale gdzie tam,
              > zarżną się a zrobią swoje;p A szkoda bo można by żyć bez spięcia, a
              > wyremontować w przypływie gotówki itd.
              Nie bardzo wiem, gdzie Twoim zdaniem jest granica między tymi dwoma postawami.

              Zresztą dlaczego przyczyną dyskomfortu znajomych ma być presja społeczna. Nie bierzesz pod uwagę zwykłego żalu płynącego ze świadomości, że kogoś nie stać na coś, co mu się podoba, potrzebuje tego itp. ? I jeśli uważa, że warto np. zrezygnować z wakacji i wziąć dodatkową fuchę dla wymarzonego urządzenia mieszkania, to dlaczego Ci to przeszkadza ?
              • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 20:54
                W zasadzie mi to nie przeszkadza, ale nie chciałabym, żeby się tak tym dręczyli. Po co to. I tu jest sedno sprawy, mnie to nie razi, nie przeszkadza mi to w żadnej mierze , ale zauważam to ich rozżalenie i uważam je za niepotrzebne. Taki żal za rzeczami materialnymi jest bez sensu w sytuacji, gdy się naprawdę wszystko co potrzebne do szczęścia ma smile Nie mówię, że postępują nagannie albo coś podobnego, po prostu chcę podyskutować o zjawisku. ;] magdalaena1977 - pozdrawiam Cię serdecznie smile)
                • magdalaena1977 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:10
                  miniplusultra napisała:
                  > Taki żal za rzeczami materialnymi jest bez sensu w sytuacji, gdy się naprawdę
                  > wszystko co potrzebne do szczęścia ma smile
                  No widać nie wink
                  Rozumiem,że Ty jesteś minimalistką i nie odczuwasz potrzeby kupienia nowych mebli czy nie widzisz różnicy między LED LCD i zwykłym LCD, ale ludzie naprawdę są różni i mają różne priorytety.

                  Zerknęłam na Twój blog - jak się czułaś, kiedy ktoś próbował Ci narzucić swoją wersję idealnego wesela ?

                  > magdalaena1977 - pozdrawiam Cię serdecznie smile)
                  I nawzajem smile
                  • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:23
                    Naturalnie, tak jest. Różne ludzie mają zapatrywania i o tym się nie dyskutuje. Uważam, ze minimalizm jest wyborem dobrym dla mnie - a nie dla każdego i nie zawsze. Nie chcę narzucać nikomu swojego światopoglądu. Prezentuję jedynie własny. Jeśli ktoś lubi elektronikę i rzeczywiście chce mieć ten nieszczęsny tv;p albo lubi zmieniać często wystrój mieszkania - nic mi do tego,fajnie,że coś go cieszy. Problem pojawia się w momencie, kiedy wcale szczerze nie chce, ale czuje, że tak trzeba. I czuje się z tym źle...
                    Nie chcę na nikogo napierać smile
                    I proszę nie odbierać moich dyrdymałów w ten sposób, że każdy kto postąpił tak jak w podanych przykładach kierował się pobudkami o jakich wspomniałam. Mógł po prostu to zrobić, tak jak mówisz magdalaena1977 - bo ma takie priorytety. I fajnie, ze jesteśmy różni dzięki temu w koło jest wesoło. wink
            • nvv Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 16:26
              > A szkoda bo można by żyć bez spięcia, a wyremontować w przypływie gotówki itd. [...]

              Czytam ten wątek i widzę, że (wg mnie) trochę zbyt wiele przypisuje się "presji społecznej". Np. odnośnie zacytowanego zdania: byłem kiedyś w podobnej sytuacji (remont mieszkania tuż po kupnie) i bynajmniej nie z presji społecznej remontowałem je tuż po zakupie za ograniczone środki, ale dlatego, że życie już w remontowanym mieszkaniu jest średnio ciekawe (delikatnie rzecz ujmując) i wymaga dużo więcej nakładu pracy (jak położyć podłogę skoro się po niej chodzi... można, ale jest to trudniejsze; o korzystaniu z WC i kuchni nie wspomnę).

              A to, że np. w Szwecji ludzie nie kupują nowego sprzętu tak masowo jak w Polsce
            • rudyocicat Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 19:16
              notorycznie tak jest jak się odwiedza znajomych, którzy kupują mie
              > szkanie i nie stać ich od razu na remont całego i wystrój wnętrza nie powala na
              > kolana... Zawsze wtedy radzę im żeby się z tego otrząsnęli... ale gdzie tam,
              > zarżną się a zrobią swoje

              Niektórzy się zarzynają bo chcą szybciej mieć rzeczy, które ich uszczęśliwią, lub spowodują, że ich życie będzie bardziej komfortowe... Nie każdy kupuje drogi telewizor bo tak nakazuje moda, dla niektórych jest to marzeniem, jeden woli podróże, inny sprzęt rtv, a jeszcze inny lubi jak mu kasa rośnie na koncie... Jakby mi ktoś doradzał co mam robić ze swoim życiem i mówił mi czy mam się zarzynać czy nie, żeby zrealizować swoje marzenia to chyba by mnie coś trafiło...

              Weszłam na Twój blog i odnoszę wrażenie, że chyba trochę ulegasz tej presji jeśli o tym piszesz, jakbyś próbowała usprawiedliwić swoje działania...
        • ewe_g Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 23:05
          Kilka lat temu moja córka bardzo chciała mieć trampolinę. Ponieważ zasłużyła szkolnymi wynikami chcieliśmy jej kupić niewielką, ale kiedy podzieliła się pomysłem z dziadkiem, to wyszło, że ma być duża i koniecznie z siatką. Zrobiliśmy rodzinną zrzutę i trampolina stoi w ogrodzie dziadków do użytku rodziny. Ale co najlepsze w przeciągu 2 miesięcy we wszystkich okolicznych ogródkach pojawiły się trampoliny z siatkami. Nie wiem, czy to pod wpływem presji, czy też fajny pomysł dla dzieciaków, ale tanie to nie było - jakieś 4 lata temu (składaliśmy się w 5 rodzin)
          • b-b1 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 23:22
            ewe_g napisała:

            > Kilka lat temu moja córka bardzo chciała mieć trampolinę. Ponieważ zasłużyła sz
            > kolnymi wynikami chcieliśmy jej kupić niewielką, ale kiedy podzieliła się pomys
            > łem z dziadkiem, to wyszło, że ma być duża i koniecznie z siatką. Zrobiliśmy ro
            > dzinną zrzutę i trampolina stoi w ogrodzie dziadków do użytku rodziny. Ale co n
            > ajlepsze w przeciągu 2 miesięcy we wszystkich okolicznych ogródkach pojawiły si
            > ę trampoliny z siatkami. Nie wiem, czy to pod wpływem presji, czy też fajny pom
            > ysł dla dzieciaków, ale tanie to nie było - jakieś 4 lata temu (składaliśmy się
            > w 5 rodzin)

            Tak samo jest z basenami ogrodowymi-kiedyś nie było ich wcale w okolicy, teraz prawie w każdym ogródku stoi. Presji społecznej nie widzę-jedynie dobry pomysł na zabawę dla dzieciaków. To raczej nie działa-on ma, to ja tez chcę mieć tylko: zobacz jaki fajny pomysł, nam również by się przydalo dla dzieci..
            I-popieram trampolinę z siatką-nie zgodziłabym sie na taką bez-co nie oznacza, że muszę wydac więcej bo presja, tylko za bezpieczeństwo dzieci-muszę dopłacić.
      • marianna1970 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:19
        Droższe wcale nie znaczy najlepsza jakośc obrazu przy zwykłej kablówce zapewnia zwykły CRT potem jest plazma a na końcu led a potem LCD co innego przy sygnale HD tu wygrywa plazma a potem LED a na końcu LCD
        • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:33
          Pod względem jakości obrazu plazma jest najlepszym rozwiązaniem. Ale jej gabaryty nie każdemu będą odpowiadały (min 40'').
          • gruby_dolar Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 17:26
            w dodatku plazma jest tania. Co do wielkości, niestety do każdej wielkości można się szybko przyzwyczaić i jeżeli miejsce pozwala to po jakimś czasie ma sie wrażenie że kilka cali więcej by nie zaszkodziło.
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 21:02
        na pewno gdy będę kupowała nowy telewizor, gdy ten się popsuje, to kupię LCD. chociażby dlatego, że zajmie mniej miejsca, można powiesić na ścianie itp. ale nie kupię go w tej chwili, tylko dlatego, że coraz to któryś znajomy zmienia telewizor. tak jak wspomniałam, kupując tego rodzaju rzeczy, patrzę na ich parametry i zakładam jakie powinny być. do tego ustalam sobie ile mogę przeznaczyć na zakup i wtedy sprawdzam, czy za taką kwotę mogę kupić taką rzecz. jeśli okazuje się, że nie, wtedy: albo zwiększam kwotę na zakup, albo zmniejszam swoje wymagania (to raczej nie, bo nie wybieram rzeczy super ekstra z bajerami, tylko z funkcjami, które wykorzystam, albo czekam aż dana rzecz stanieje).
      • dvoicka Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 19:12
        > Po pierwsze - moim zdaniem duży telewizor podświetlany LED zapewnia większą prz
        > yjemność z oglądania filmów niż mały CRT.
        tu się nie zgodzę. bardzo wielu Polaków kupuje duże telewizory do pokoi ok. 3mx4m, w których nie zapewniają one większej przyjemności oglądania. spaceruję czasem wśród bloków i widzę telewizory, które przy odpowiednim ustawieniu dają przyjemność oglądania sąsiadom z bloku naprzeciwko a nie właścicielowi.
        i zgadzam się, to raczej standard, ale dlaczego tak jest, to nie pojmuję.
    • miska_malcova Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 21:58
      miniplusultra napisała:

      > Czy czujecie się czasami zażenowani kupując tańszą rzecz ?

      absolutnie nie. Kupuję to, na co mnie stać, na co mam ochotę i mam w doopie co inni sądzą na temat moich zakupów. Nie wiem co wypada wrzucać do koszyka, a co nie. Nie kupuję najtańszych rzeczy żywnościowych, bo zwyczajnie myślę, że to dziadostwo jest, ale już np. chusteczki higieniczne kupuję marki własnej Tesco czy Auchana, a nie Velvet.

      Znam takich, którzy nie wejdą do Biedronki, szmateksu, Lidla... bo boją się, że znajomi, których mogliby spotkać na parkingu skresliliby ich ze swojej listy znajomych smile Głupie
    • b-b1 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 08.01.11, 22:27
      Presji społecznej nie zauwazyłam-kupuję określony produkt kierując się ceną adekwatną do jakości. W moim "salonie" stoi kineskopowy ważący tone telewizor i nie zamierzam go zmienic na inny-póki nie padnie big_grin
      Dlaczego wydałam 2300 na nowy telewizor do pokoju dzieciecego? Z prostej przyczyny -jest lekki, mało miejsca zajmuje-LCD LED(czyli oszczędny),jest dobrej firmy na dobrych podzespołach(co oznacza, że przez kilka(nascie) lat pochodzi i ma wszelakie złącza odpowiednie do przyszłej cyfrowej telewizji i jakośc Full HD-czyli optymalna do PS.
      Nie znalazłam takiego telewizora za 1200zł-gdybym znalazła kupiłabym od razu.
      Mogłam kupić droższy- większy, 200HZ, plazmowy, 3d itd...ale w/w dodatki nie sa dla nas istotne-więc telewizor ma to co powinien mieć-a cena jest adekwatna do jakości.

      Nie wiem, czy poczułam się mile widzianym klientem-telewizor kupowałam przez netbig_grin
      Nie wiem również, czy wypada tyle zapłacić, czy tez nie-czy telewizor był tani, czy drogi...najpierw określam priorytety odnośnie każdego kupowanego przedmiotu(czy to sprzet, czy cokolwiek innego-ubrania, kosmetyki)-potem szukam odpowiedniego i zastanawiam się, czy mogę/chce zapłacic tyle ile proponuje sprzedawca.
      Jest to wyłącznie moja sprawa i żadna presja nikogo z otoczenia nie ma dla mnie znaczenia.
      choc nie...w sprawach sprzętu, na którym się kompletnie nie znam- liczy się "presja" znajomych fachowców big_grin


      • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 01:10
        Cieszy mnie jak wiele postów w tym temacie pokazuje jak zdrowe podejście do rzeczy materialnych mają nasi rodacy.
        Co do przykładu trampolin i basenów. Małpujemy pomysły wcale nie odczuwając presji - bo ma nam się prawo podobać pomysł sąsiada to naturalne. Dobrze, że umiemy podpatrywać i uczyć się od siebie.
        • b-b1 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 09:34
          miniplusultra napisała:

          > Cieszy mnie jak wiele postów w tym temacie pokazuje jak zdrowe podejście do rze
          > czy materialnych mają nasi rodacy.
          > Co do przykładu trampolin i basenów. Małpujemy pomysły wcale nie odczuwając pre
          > sji - bo ma nam się prawo podobać pomysł sąsiada to naturalne. Dobrze, że umiem
          > y podpatrywać i uczyć się od siebie.

          Za nowinkami z jakiejkolwiek dziedziny mało kto z nas nadąża...pracuje się dość sporo, nie ma czasu/chęci/potrzeby biegania po sklepach, aby zobaczyć co można kupić, aby żyło się łatwiej, ciekawiej...przeważnie właśnie korzysta się z odkryć '"innych" w pozytywnym tego słowa znaczeniu...
          Zajrzałam na Twój opis tv na blogu i zauważyłam, że ekologia to dla Ciebie dość skrajne rozwiązanie-typu mieć-nie mieć.
          ..ale po środku są ludzie, którzy poszli na kompromis-dopłacili do LED-by choć trochę energii zaoszczedzić-czy różnica 25W? Poszukałam telewizora podobnego parametrami do mojego -mój jest mocy 60W -te nie LED 120, albo 140W-czyli ponad dwa razy tyle..
          Żarówki-ponad tysiąc choinkowych-również zamieniłam na LED..
          Sortuję śmieci, piec grzewczy kupiłam ekologiczny-droższy choć nie było takiego wymogu-nie palę opon w piecu, plastików, nie używam mułu i innych tańszych zamienników opału.
          ...czyli "moje gospodarstwo" gdzieś tam w ułamku procenta jest ekologiczne, a nie musiało by być-bo to dodatkowe koszty ..


          • miniplusultra Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 11:24
            Jeśli nie led pobierał dwa razy więcej mocy to musiała być plazma... Nie słyszałam żeby lcd o takich samych parametrach miał na tyle większe zużycie prądu. Zresztą zużycie prądu nie zalezy wyłącznie od tego czy jest to led czy nie... tu zwykły lcd o poborze mocy: 60 W
            Zresztą ta dyskusja o tv jest bezprzedmiotowa wink
            Przeglądałam dane techniczne pralek. Te z nalepkami eko pobierały czasem więcej energii niż te bez. Byc może były produkowane w jakiś super eko sposób - choć wątpię.

            To zacnie, że nie palisz w piecu gumą i masz tv o małym poborze prądu ;]
            • b-b1 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 13:33
              miniplusultra napisała:

              > Jeśli nie led pobierał dwa razy więcej mocy to musiała być plazma... Nie słysza
              > łam żeby lcd o takich samych parametrach miał na tyle większe zużycie prądu. Zr
              > esztą zużycie prądu nie zalezy wyłącznie od tego czy jest to led czy nie... tu
              > zwykły lcd o poborze mocy: 60 W
              > Zresztą ta dyskusja o tv jest bezprzedmiotowa wink
              > Przeglądałam dane techniczne pralek. Te z nalepkami eko pobierały czasem więcej
              > energii niż te bez. Byc może były produkowane w jakiś super eko sposób - choć
              > wątpię.
              >
              > To zacnie, że nie palisz w piecu gumą i masz tv o małym poborze prądu ;]
              >

              Ok-ja rozumiem, że nie o tym dyskusja-ale z ciekawosci chciałam sprawdzić Twoją teze, że różnica jest tylko 25w i nie udało mi się-widocznie ogladałyśmy różnego typu/marki telewizory.
              To jak mniemam(choć moge się mylic) nie jest plazma:
              www.vendocom.pl/telewizor-32-lcd-lg-32ld450-full-hd-hdmi-mpeg4-p-51396.html
              Zużycie -150w

              ten różni się słowem LED :
              partnex.strefazysku.pl/index.php/produkt/137895/32_LED_Full_HD_100Hz_USB_DLNA_UE32C6000
              Zużycie-60w-czyli różnica nie 25w, a więcej niż podwójna.

              ..znaczy, że kupując LED jest więcej jak podwójny zysk dla środowiska.smile
    • ardzuna Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 00:53
      W ogóle mnie nie interere, za ile jest ten produkt czy tamten i nie odczuwam takiej presji na sobie. Wiązanie cudzej wartości z tym za ile kupuje ta osoba jakieś produkty uważam za idioytczne i niestosowne.
    • akacjax Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 12:07
      To, co kto czuje, gdy kupuje tańszą rzecz, albo, gdy widzi u kogoś tańszą-w rozumieniu słabszą jakościowo rzecz -zależy od osobistej samooceny, od potrzeby i sposobów dowartościowywania się, od osobistych priorytetów.
      Moje koleżanki mają czasem zdziwienie na twarzy, gdy słyszą, że moi synowie używają starych komórek. A oni po prostu nie są "gadżeciarzami " tego rodzaju( mają inne słabości-mniej widoczne dla ogółu). Bo wydaje mi się, że każdy ma swoje punkty widzenia. Jeden kupuje bez zmrużenia oka jedną rzecz tanią, a dla innej nigdy nie odpuści. Woli nie mieć. Innego nie stać, ale boli to bardzo, że go nie stać i "widzi" jak z pogardą patrzą na niego w sklepie....a przecież to nie tak.
    • mia_siochi Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 16:37
      miniplusultra napisała:

      > Czy czujecie się czasami zażenowani kupując tańszą rzecz ?
      > Ile "wypada" zapłacić za nowy telewizor ? Min. 2500 zł ?
      > Co takiego się wydarzy jeśli w salonie stanie taki za 1200 ?

      W życiu by mi do głowy nie przyszło,że nie wypada postawić tv za 1200zł ;D

      Ba! Nie znam ludzi myślących w ten sposób smile

      Myślę, że tylko skrajna biedota ma taki tok rozumowania...
      • royal_pl Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 11:58
        mia_siochi napisała:

        > Myślę, że tylko skrajna biedota ma taki tok rozumowania...

        Oj, to nie prawda... Bardzo byś się zdziwiła co wyprawiają tzw."nowobogaccy". Celowo piszę "nowoboggacy" w cudzysłwiu, gdyż chodzi mi fraczej o ludzi bardziej lub mniej, ale jednak zamożnych w pierwszym pokoleniu, choć niekoniecznie bogatych.
    • mysz0lec Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 16:48
      Ja w ogóle nie czuję potrzeby kupowania sprzętu RTV. Mam telewizor, który kupiła jeszcez moja babcia, a nie zyje ona już od 1998 roku. Wiec telewizor ma minimum 12 lat,a pewnie z 15. Działa, czyli jest ok. Jak odmówi współpracy to albo kupimy nowy, albo nie kupimy. Zresztą wybieraniem takich sprzetów i tak zajmuje sie mój maż, bo ja sie na tym nei znam zupełnie.
    • ewe_g z przymrużeniem oka ;-) 09.01.11, 18:01
      W mojej rodzinie od jakiegoś czasu chodzi rodzinna anegdotka jak to moja mama w "drogim" sklepie poprosiła o najtańszą wódkę. (Zdaje się, że jakieś owoce chciała tym zalać). Tym niemniej znalazła następców w swoim mieście, bo sama słyszałam jak jedna pani w osiedlowym sklepiku prosiła o NAJDROŻSZĄ oranżadę i NAJTAŃSZĄ wódkę"
    • rudyocicat Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 19:06
      Po przeczytaniu niektórych postów cieszę się, że nie mam tv... Zresztą nawet gdybym miała, to nikt by mnie nie oceniał po cenie tv, bo nie mam tego rodzaju znajomych.... Na szczęście co innego jest dla nich ważne i dla mnie...
    • johana75 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 20:38
      Jeśli chodzi o ten nieszczęsny Tv to ja mam 17 -letni Sony w moim sralone ;P
      Nie mam zamiaru na razie go zmieniać, bo jest bdb. Goowna mnie obchodzi co ludzie sobie myślą jak do mnie wchodzą...że jestem czy nie jestem biedna wink
      Chciałam kupić nowy bo ten jest wielki i cięźki (tylko z tego powodu), ale stwierdziłam ze kupie jak ten sie zepsuje!
      Jak już się zepsuje to na pewno będzie to TV tylko jednej marki "Sony" i możne sobie kosztować ile chce, aby spełniał moje oczekiwania, lecz nie będzie to TV z górnych półek tej firmy wink

      Sprzęt kupuje w zależności od potrzeb np. zmywarka średniej klasy, piekarnik bez prowadnic, chociaż kosztował więcej niz niejeden z prowadnicami , a kupiłam go ze wzgl. na design.
      Okap najcichszy jaki był!
    • niemogewtouwierzyc Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 09.01.11, 21:07
      Ja na szczęście jestem wolna od takich dylematów. Owszem, jeśli kogoś stać, nie kupuje na kredyt, niech przebiera do woli i kupuje największe telewizory, nic mi do tego, nie ma sensu tego oceniać. Natomiast kupowanie tego typu sprzętu na kredyt, tylko dlatego, żeby zostać odpowiednio ocenionym przez otoczenie jest wg mnie głupotą.
      Poza tym sfera elektroniki jakoś mnie nie pociąga, mając na koncie kilka zbędnych tysięcy przeznaczyłabym je znacznie chętniej na jakieś antyki, jeśliby miałoby to już być coś do domu.
      Staram się kupować rozsądnie, oszczędzam, nie wstydzę się położyć na taśmę przy kasie zgrzewki mleka marki TIP, wręcz przeciwnie, cieszę się z takich oszczędności.
      • marianna1970 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 10.01.11, 09:52
        W kwesti telewizora jakośc sprzetu ma olbrzymie znaczenie jeżeli dla kogos nie ma znaczenia co ogląda i jakiej jakości to kupi byle co, a jeżeli ktoś chce miec w domu takie wrażenia jak w kinie obraz full HD odwarzany z blueraya to kupuje lepszy sprzęt np. plazmę 50 cali i wcale to nie jest duży telewizor do kina domowego nawet z odległości 2.5m i powiem wam wart jest tego
        • ewe_g Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 10.01.11, 11:08
          Jak ktoś chce mieć takie wrażenia jak z kina to kupuje projektor. A jak się na tym zna, to zapłaci taniej niż za plazmęwink
          • rudyocicat Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 10.01.11, 15:55
            > Jak ktoś chce mieć takie wrażenia jak z kina to kupuje projektor. A jak się na
            > tym zna, to zapłaci taniej niż za plazmęwink

            Święte słowasmile
            • ewe_g Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 10.01.11, 18:06
              Znam też takiego jednego, co kupił sobie 42 calowy telewizor LCD tylko dlatego, że mu wychodził taniej niż tej samej wielkości monitor do komputera.
          • volta2 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 10:30
            wrażenia jak z kina to kupuje projektor

            ja się z tym nie zgodzę, mimo posiadania projektora z super jakością dźwięku(na etapie wykańczania mieszkania już kable były prowadzone w odpowiednie miejsca) do kina chadzam całkiem często - wrażenia z kina jednak lepsze, projektor to jednak tylko namiastka kina...
            • rudyocicat Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 14:36
              > wrażenia jak z kina to kupuje projektor
              >
              > ja się z tym nie zgodzę, mimo posiadania projektora z super jakością dźwięku(na
              > etapie wykańczania mieszkania już kable były prowadzone w odpowiednie miejsca)
              > do kina chadzam całkiem często - wrażenia z kina jednak lepsze, projektor to j
              > ednak tylko namiastka kina...

              Raczej nie chodziło o zamianę projektora na kino, bo nic nie odda chociażby atmosfery kina... Zamiast kupować wielki telewizor, który ma dać kino domowe można kupić projektor, i będzie wrażenie kinasmile Dyskusja nie dotyczy wyższości kina od kina domowego...

              Co do samego projektora, nie trzeba na etapie remontu prowadzić kabli, ani mieć projektora z super dźwiękiem, można podłączyć go do dobrego sprzętu grającego...
              • volta2 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 18:57
                nie trzeba na etapie remontu prowadzić kabli, ani mieć
                > projektora z super dźwiękiem, można podłączyć go do dobrego sprzętu grającego.

                ja mam i kable w ścianie i podłączenie do bardzo dobrego sprzętu grającego(takiego co go w media markt nie ma w ofercie, bo tylko dla audifili w niszowych sklepikach ściągają), i jednak to nie to. a telewizor w domu mam zupełnie skromny, do dziennika i publicystyki wystarczy, na film rozwijamy ekransmile
            • linn_linn Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 20:22
              Niestety czasy teraz takie, ze i kino jest namiastka kina: tego dawnego. Reklamy, jedzenie itp. Jesli mam tak ogladac film, to wole obejrzec go w domu.
              • astrum-on-line Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 21:54
                Popieram.
              • rudyocicat Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 09:38
                > Niestety czasy teraz takie, ze i kino jest namiastka kina: tego dawnego. Reklam
                > y, jedzenie itp. Jesli mam tak ogladac film, to wole obejrzec go w domu.

                Oprócz multikin są kina studyjne, nie ma tam coli, popcornu i reklam. Są też kiniarnie gdzie przy stoliku można wypić lampkę wina lub szklankę herbaty, reklam też tam nie ma...
    • reni_78 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 12:09

      > Ile "wypada" zapłacić za nowy telewizor ? Min. 2500 zł ?
      > Co takiego się wydarzy, jeśli w salonie stanie taki za 1200 ?

      i żeby było ciekawiej to ten sam telewizor ?????
      znajomy pracujący w Niemczech 'wymyślił' sobie konkretny model tv
      coś mu nie teges było z ceną, na przeliczniku jakieś 1600zł, coś przydrogo
      spisał na kartce symbol i przy okazji pobytu w Polsce przeszedł się po sklepach rtv
      najtaniej znalazł taki w media-markt za 2500zł
      zakupił telewizor w Niemczech
      żeby było ciekawiej nie przykleił na stałe do telewizora faktury : )
      co się stało? - sąsiedzi podziwiali i kupowali takie po 3tys zł, co by taniej nie było

      tylko nie wiem, co ta opowieść jest warta... chyba, że jesteś w stanie uznać 15m pokój w 50m mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty za salon...
      • sparkley78 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 21:24
        Proponuję nosić ze sobą reklamówkę Almy i po zrobieniu zakupów w Biedronce szybko przepakować zakupy i dumnie maszerować do domu wink
        • astrum-on-line Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 12.01.11, 21:57
          sparkley78 napisała:

          > Proponuję nosić ze sobą reklamówkę Almy i po zrobieniu zakupów w Biedronce szyb
          > ko przepakować zakupy i dumnie maszerować do domu wink

          Znam takich odnośnie ubrań. W końcu wszystko w torbie z Zary wygląda lepiej, nawet lumpex wink
          Pewnie na wyższym poziomie wtajemniczenia nosi się Zarę w torbie Gucci.
    • magda2468 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 09:12
      Ja kupuję różnie- z podstawowych zakupów-część rzeczy marki Tesco (np. papie toaletowy, koci żwirek) część firmowych (np. soki, proszki do prania) chociaż też w Tesco. jedzienie dla zwierząt- mieszam różne smaki- codziennie coś innego, powiedzmy pół na pół droższe i tańsze. Ubrania też częściowo Tesco lub Lidl, częściowo sieciówki, częściowo firmowe (zwykle na przecenach ale nie zawsze). staram sie trzymac zasady- wydaję więcej na rzecz, która dla mnie ma większą wartość tzn. np. mam droższy sprzęt grający ale nie Tv, bo raczje słucham niż ogladam, mam droższy aparat fotograficzny ale nie komórkę itd. Dużo pieniędzy wydaję na swój ogród, ale nie na wyjazdy zagraniczne itd...
      W pewnym sensie dlatego moge kupic rośliny do ogrodu, że oszczędzam na innych wydatkach, ale tez pracuje więcej niż najbliższe koleżanki (czego już nikt nie bierze pod uwagę).
      słyszę z tego powodu różne komentarze, nawet od bliższych koleżanek np. znowu wydajesz pieniądze na rośliny do ogrodu, albo na benzynę na weekendowe wyjazdy, albo ja kupuję moim zwierzętom lepsze jedzenie niż Ty, atakim tanim to karmię podwórkowe koty...
      Myślę, że problem jest z jednej strony w naszym wyczuleniu na takie uwagi, z drugiej w braku akceptacji tego, że jesteśmy różni, mamy różne potrzeby, dochody i priorytety. I pewnie nie tylko nasze koleżanki robiątakie uwagi, ale nam też się czasem zdarza..
      Myślałam o tym i staram się nie rozmawiać o sprawach finansowych, wydatkach, kredytach itd, bo to rodzi niepotrzebne emocje...
      To jest mój budżet i moge podpatrywać jeśli ktoś radzi sobie z wydatkami lepiej niż ja ale staram się nie poddawać takiej presji...
      Podkreślam: staram się wink
      • zuzanna56 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 09:22
        Kompletnie nie czuję żadnej presji społecznej.
      • iamhier Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 17:55
        do magda-ja uwielbiam supermarkety,ale i taka w Polsce nie ma takich cudeniek jak za granica i wszystko rozchodzi sie jednego dnia....Uwielbiac zawsze bede tego typu handel bez wzgledu na zasob portfela.Nie rozumiem nagonki na Galerie ,supermarkety etc.To najlepsze co sie klientowi zdarzylo....A i pracownicy pracuja w znosnych warunkach.Do dzis staliby w Polsce w parowie gdyby nie takie sklepy.Bez obrazy.
    • joanna_poz Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 09:37
      > Co Wy o tym sądzicie? Zauważyliście takie zjawisko?

      tylko u ludzi o dośc niskich dochodach, gdzie faktycznie nowy model komórki i plazma jest wyznacznikiem (dla nich samych) jakiejś tam pozycji
      albo u niektórych ludzi o wysokich dochodach ze skłonnościami do snobowania.


      sama nie mam takich dylematów na szczęscie.
      • nelamela Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 15:52
        Kompletnie mi wisi co mysli osoba o mnie patrzac na moje zakupy.Kupuje w Biedronce,Lidlu czy tez osiedlowym sklepiku.Kupuje to co lubie-oczywiscie staram sie oszczedzac.I jesli nie widze roznicy to mam satysfakcje ze kupilam taniej.Nie mam na szczescie znajomych ktorzy lansuja sie ze cos gdzies tam kupili i za ile.A moj samochod jest caly czas przedmiotem kpin i docinkow bo przeciez cie stac-na nowy a jezdzisz takim gratem...Ale mi to naprawde wisi...Nie mam garazu,autko stoi pod blokiem i nie spedza mi snu z powiek ze ukradna,porysuja...Ciuchy kupuje na wyprzedazach a ostatnio kupilam cuuudny kozuszek pilotke za cale 50 zlotych w sh-i wszyscy mi go zazdroszcza hehehe.A w moim"salonie"stoi nadal olbrzymi i ciezki tv i nie zamierzam go wymieniac.Ludzie wiecej luzu.Co was tak naprawde obchodzi co sobie mysli sasiad czy sasiadka?Nie mam zadnej presji spolecznej-wrecz przeciwnie nie kupuje tego samego co sasiad bo chce sie od niego roznic.Pozdrawiam.
    • mrowka_r Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 13.01.11, 20:21
      Przyłączam się do osób, które nie odczuwają takiej presji.
      Ktoś fajnie napisał, że czasem kupujemy coś co nam się u kogoś spodobało,
      nie po to by mu dorównać czy konkurować w jakiś sposób tylko po prostu
      podoba się nam dana rzeczy i wg. nas będzie przydatna.
      Kiedyś pracowałam jako niania, z mama malucha wymieniałam się fajnymi pomysłami
      na różne domowe i nie tylko akcesoria. Czasem ona coś fajnego kupiła, czasem ja.
      Pewnie gdyby nie ta wymiana doświadczeń dużo dłużej szukałabym np. ekspresu do kawy.
    • sonia.2009 Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 11:25
      to bardzo ci wspolczuje srodowiska w ktorym zyjesz

      moze zmien srodowisko?
    • kadfael Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 12:00
      Absolutnie czegoś takiego nie obserwuję. A wiesz dlaczego? Bo mieszkam w jednym z najbogarszych rejonów Polski. Tradycyjnie zamoznym a więc oszczędnym (bo zamoznośc to efekt także dobrze rozumianej oszczędności).Nie ma parcia na najwieksze, najbardziej złocone i efektowne. Owszem ludzi stac na np. drogi sprzęt AGD, ale tym nie epatuja. Pracuje w firmie, gdzie ludzie naprawde dobrze zarabiają - a moje koleżanki, które maja małe dzieci ciągle wymieniaja sie ubrankami po swoich maluchach. I nie jest problemem, że synek kasi bedzie nosił ciuch po Bartku Agnieszki.
    • anaisanais96 U mnie jest wręcz odwrotnie. 17.01.11, 12:18
      U mnie jest wręcz odwrotnie. Każdy się chwali jeśli kupił jakąś rzecz taniej niż reszta. I to jest raczej powód do dumysmile
    • antidotumm A o nonkonformiźmie nie słyszałaś? 17.01.11, 12:33
      Nie musimy stosowac sie do wszystkich glupich regul jakie 'obowiazuja' w naszym srodowisku. Ja kupuje tanie dobre produkty i do glowy by mi nie przyszlo zeby 'zadawac szyku' telewizorem - wrecz przeciwnie- w domu mam stary kineskopowy 29 cali, a wsrod znajomych (naukowcy, ludzie zwiazani z kultura itp) niektorzy albo wcale nie maja TV, albo maja malutkie stare kineskopy (typu 15 lub 18 calowki).
      Z moich spostrzezen (nie jest to regula powszechna, ale tak z grubsza) wynika, iz wielkosc telewizora jest odwrotnie proporcjonalna do IQ gospodarzy.
    • misself Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 13:01
      miniplusultra napisała:
      > Ile "wypada" zapłacić za nowy telewizor ? Min. 2500 zł ?
      > Co takiego się wydarzy jeśli w salonie stanie taki za 1200 ?

      Nie zauważyłam, żeby to na cokolwiek wpływało.
      (Inna sprawa, że nie mam telewizora, ale wiadomo, że to przykład, a zasada jest ogólna.)
      Osoby, które zapraszam do mieszkania, nie mają Ceneo w oczach (chyba... smile) i myślę, że tak jak mnie nie obchodzi, co ile kosztuje, tak oni na to nie zwracają uwagi.

      Ja bardzo lubię ŁADNE i PORZĄDNE rzeczy.
      Jeśli do tego są tanie albo uda mi się je kupić okazyjnie, to się tym bardziej cieszę smile
      Uważam, że snobizm zaczyna się w chwili, w której kupujemy coś drogiego (niechby nawet i dobrego), co nie jest nam tak naprawdę potrzebne - jak wypasiony terenowy samochód do jazdy po mieście czy szpilki Blachnika do biegania za autobusem smile
    • bezzebnypirat To Ty okreslasz normy dla siebie! 17.01.11, 15:35
      Wsrod znajomych znajdziesz ludzi, ktorzy beda Cie ganic za wyrzucanie pieniedzy w bloto, bo kupilas TV i takich, ktorzy wysmieja zakup takiego za 1200, bo tandetny. Znajdziesz tez ludzi srodka. Sam wpedzasz sie w kompleksy, co jak widze typowe w naszym spoleczenstwie.

      Dla mnie TV za 2500 to TV tani, bo lubie produkty z gornej polki i wiem ile co kosztuje. Nie wyobrazam sobie smiac sie z kogos, kto kupil TV za 1200zl. Nie ma potrzeby kupna sporego TV z wysokiej polki? Wolna wola, wolny kraj; nie moj cyrk, nie moje malpy...
    • karol_zmj Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 16:49
      podsumowując - ludzie kupujący na pokaz nie mają dostępu do internetu, sądząc po załączonych wypowiedziach
      najbardziej rozbawiły mnie historyjki o kupowaniu najtańszych produktów w Tesco i Biedronce - czy to w ramach zajęć z survivalu?
    • jungleman Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 17:00
      Znaczy ja uważam, że kupowanie rzeczy drogich niejako na siłę, na wyrost, jest skrajnym idiotyzmem.
      Z drugiej jednak strony, ludzi niezamożnych nie stać na rzeczy tanie - bo te jak wiadomo zwykle są marnej jakości.
      Dlatego, staram się wybierać produkty markowe, ale niekoniecznie te z najwyższej półki, gdzie często większość ceny płaci się za design, zupełnie niepotrzebne bajery, czy inne takie głupoty.
      Poza tym, zanim cokolwiek kupię, sprawdzam dokładnie w sieci za ile to można kupić - często okazuje się, że cena w tzw. normalnym sklepie bywa ponad 2 razy wyższa niż w sklepach internetowych.
      • iamhier Re: Kupowanie tanich rzeczy a presja społeczna 17.01.11, 18:24
        do "jungleman"-to trochę sloganowe podejście do tematu,że ludzi niezamożnych nie stać na rzeczy tanie....ojoj.....polemizowałabym.Z drugiej strony niezwykle zamożni ludzie kupują jedną rzecz mniej markową i użytkuja ją kilka dni lub jeden raz i wyrzucają dla biednych,bo proszek więcej kosztuje i prać nie lubią.Tylko wiesz u prawdziwych bogaczy to metka tegoż produktu jest powalająca.No i oczywiście doskonale wtapiają się w środowisko w jakim przebywają.Nie lubią się wyróżniać,ale...wiedzą na co ich stać gdy im się zechce.Ale to bardziej zagraniczne towarzystwo,w Polsce takiego nie uraczysz....Może w młodym pokoleniu, znacznie poniżej 35 roku życia.Oni są bardziej swiatowi i bardziej elastyczni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja