miniplusultra
08.01.11, 16:43
Witam,
Zastanawiam się nad tym czy rzeczywiście w społeczeństwie obowiązuje jakaś norma, która określa minimalną cenę, jaką należy zapłacić za danej kategorii produkt ?
Czy czujecie się czasami zażenowani kupując tańszą rzecz ?
Ile "wypada" zapłacić za nowy telewizor ? Min. 2500 zł ?
Co takiego się wydarzy jeśli w salonie stanie taki za 1200 ?
Co skłania ludzi do tego, że w czasach, kiedy elektronika naprawdę jest tania zaciągają kredyty po to by kupić telewizor za kilka tysięcy? Raty 0% ?
Przecież to tylko urządzenie służące rozrywce kilkanaście godzin tygodniowo. Rozumiem, że komputer do pracy może pochłonąć spory budżet, ale ktoś kto w żadnej mierze nie wykorzystuje potencjału swej maszyny czuje się zobowiązany jednak ją podrasować odpowiednio.
Co Wy o tym sądzicie? Zauważyliście takie zjawisko?
Czy postępując na zasadzie, muszę wydać 2,5 k. na tv bo z tańszym będzie mi jakoś tak niejako, można się dorobić czegoś więcej poza stertą gratów, których nikt już nie będzie chciał... ?
Nie chcę poruszać tematu, czy kogoś na to stać czy nie, bo uważam, ze niezależnie od tego ile wynosi nasz miesięczny dochód, lepiej zamiast popadać w konsumpcyjny wir by poczuć się przez chwilę mile widzianym klientem, zainwestować te pieniądze... a przynajmniej zaoszczędzić je.