Mój „idealny” budżet

08.01.11, 18:14
Witam.
Od niecałego roku przyglądam się naszym finansom i przelewam to na arkusz kalkulacyjny. Po wielu zmianach chyba mam w końcu mój ideał, którego powinienem się trzymać, ale cały czas mam wrażenie, że o czymś zapomniałem i nie ominą mnie kolejne modyfikacje.
Chce się podzielić z wami moim planem, utwierdzić się w przekonaniu że jest dobry smile i posłuchać nieco krytyki.

Trochę danych:
Rodzina 2+2+pies, oboje pracujemy, dzieci w wieku 4 i 6,5 w przedszkolu.
Zarobki około 4450zł/mc - 365zł/mc nieoprocentowana pożyczka + 6500zł/rok różne kwoty w różnych terminach.
Mieszkanie własne w centrum 300 tys. miasta.
Dwa samochody z czego jeden nie nasz, zostawiony pod opiekę.
Wszelkie pożyczki, kredyty, raty, karty zamienione na kredyt odnawialny 14,35% + 1% sumy limitu raz na rok - zadłużenie 19500zł.
Fundusz bezpieczeństwa 1000zł.

Główne założenie:
Wydawać na „życie” max 75% dochodów.
25% przeznaczone na: 1/6 - fundusz bezpieczeństwa, 1/6 - fundusz remontowy, agd, rtv, 1/6 - fundusz na zmianę samochodu, 3/6 oszczędności/inwestycje na przyszłość dzieci i naszą starość. Przez 2 najbliższe lata te 25% „podatku” będzie szło: 167zł - fundusz bezpieczeństwa, około 150zł - odsetki kredytu, reszta - spłata kredytu
6500zł po opodatkowaniu pójdzie na wakacje, ubezpieczenie samochodu i domu, przegląd i naprawa samochodu, urodziny dzieci, święta.

Plan miesięcznych wydatków na ten rok:
167 - fundusz bezpieczeństwa
1300 - opłaty razem z przedszkolem
150 - odsetki od kredytu odnawialnego
350 - transport (paliwo, myjka, płyn do wycieraczek, bilety, taxi)
1050 - zakupy/dom (spożywka, chemia, pies, żarówki, uszczelka w kranie, naczynia itp)
400 - nasze (100zł moje zachcianki + ubrania, 300zł żony zachcianki + ubrania jej i dzieci)
100 - przyjemności (2zł za każdy grzeczny dzień w przedszkolu z czego dzieci kupują zabawki, karuzele itp, reszta na restaurację lub pizze lub kino lub wyjście z dziećmi do fikolandu)
140 - inne (w większości lekarstwa i dentysta dla dzieci)
428 - zostaje na spłatę kredytu.
    • verdana Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 18:48
      100 zł na miesięczne przyjemnosci dla dwojga dzieci to nie jest dużo. Starczy na dwa wyjscia max. Na teatr, zakup książeczek, płyt już nie.
      • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 20:37
        z tych 100zł około 40 dostają dzieci za dobre sprawowanie i wydają na co chcą. Wcześniej dużo wydawaliśmy na zabawki, to jest dobry sposób na limitowanie tych wydatków. Reszta idzie na wspólne weekendowe przyjemności. Wiem że mało, ale mamy dość duże zadłużenie więc trza na czymś obcinać. W 2010 było 150zł. Wbrew pozorom jest dużo rozrywek nie wymagających dużych kwot.
    • mrowka_r Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 20:04
      Mieścisz się w tych 350 zł założonych na transport (w tym paliwo)?
      Jeśli tak to nieźle smile

      Moim zdaniem całkiem rozsądny ten Twój budżet, przynajmniej na razie nic nie rzuca mi się w oczy.
      • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 20:45
        Jak mocno paliwko pójdzie w górę to tu może być ból. Tankuje do naszego 40l/mc do cudzego 20l/mc. Samochody przede wszystkim na wygodny dojazd do pracy i zawiezienie dzieci do przedszkola, raz na 3-4 tyg. wyjazd do rodziny 120km. Jak nie wypada niespodziewany wyjazd lub mnóstwo spraw na mieście to się mieścimy.
    • ablims Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 20:20
      Podoba mi się ta rozpiska, rzeczowo i dokładnie - no i niestety tu jest problem.
      Zbyt dokładnietongue_out
      Nie jesteś w stanie przewidzieć każdego wydatku na 365 dni w roku.
      Jeśli chcesz zastosować taki budżet w domu to proponuje stworzyć jeszcze 1 pozycje i od niej zacząć. Czyli pozycja o nazwie REZERWA ROCZNA i przeznaczyć na nią min.2000 zł. Nie wykorzystana rezerwa może przechodzić na lokaty. A pieniądze trzymać na koncie oszczędnościowym i pobierać tylko gdy potrzeba uzupełnić którąś z pozycji smile
      • verdana Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 20:44
        Przedszkolne dzieci maja rozsądnie wydawać swoje pieniądze? No, wybacz, ale to oznacza, ze nigdy nie dostaną droższej, warościowej ksiązki, porzadnej zabawki, dobrych kredek. Takie pieniądze male dzieci wydaja na drobiazgi, na głupstwa.
        Uwazam, ze brak zabawek, a przede wszystkim książek, kolorowanek, dobrych filmow i muzyki dla dzieci w wydatkach to xle pojęta oszczędność.
        • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 20:54
          Są święta, urodziny, dzień dziecka i kilka innych okazji gdzie my kupujemy prezenty. Do tego jest rodzina i znajomi którzy wypytują co kupić maluchom. Ta kasa ma właśnie być na pierdółki, jak sami kupowaliśmy bez interesowania się cenami to całkiem spore kwoty wychodziły. Teraz starszy sam pyta ile coś kosztuje i zbiera do tego kupuje coś dla siostry i wychodzi jedna zabawka w miesiącu + kilka pierdółek a nie jak wcześniej przynajmniej raz na tydzień.
          • verdana Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 21:00
            Nie mowię o zabawkach... traktujesz książki, filmy , muzyjke jak "pierółki" , własciwie dziecku niepotrzebne. dziecko kupuje jak piszesz zabawkę, nie książke, nie kredki, nie farby, nie plastecine. Czyli - jeśli dobrze rozumiem, dostaje te rzeczy 9o ile w ogóle dostaje) w formie prezentów "z okazji".
            Jesli dobrze rozumiem, nie uwazasz, ze ksiązki i zabawki edukacyjne dla dzieci są istotne - dzieci, w imie oszczedności mogą nie czytać, nie rysować, nie lepić. To naprawde nie są mądre oszczędności. Te rzeczy powinno miec kazde dziecko, o ile nie jest tak, ze nie starcza na jedzenie.
            • ewe_g Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 21:29
              Usiłuję sprzedać na allegro kilka wartościowych książek dla dzieci za grosze, nie ma wielkiego zainteresowania. Chyba, ze to książki dla całkiem małych dzieci - modne Te pójdą, ale i tak za nieduże pieniądze. Wiem koszty przesyłki, ale i tak to taniej wychodzi, a zainteresowanie książkami niewielkie.
            • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 22:24
              Zacząłem odpisywać na twojego posta opisując jak do dużo dzieci mają i jak wszędzie bywają, wyszedł długi monolog, bo odebrałem Twoją wypowiedź jako początek złego wychowania dzieci. Zapewniam że na rozwoju dzieci nie zamierzam oszczędzać. Jak pisałem kwoty mogą się zmienić jak po 3mc okażą się źle wyliczone. Możliwe że przez rozrzutność sprzed kilku miesięcy teraz mogliśmy na tym oszczędzić i dlatego taka kwota. Przedszkole wybraliśmy dla dzieci nie koło domu a takie z dobrymi opiniami i z wieloma zajęciami dodatkowymi.
              Zastanowiły mnie jedynie płyty z muzyką, szczerze mówiąc żadnej nie kupiliśmy i oprócz teledysków z muzyką dziecięcą nie mamy nic, za to filharmonia 7 razy w ostatnim roku i chyba z 3 muzyczne występy w przedszkolu jakoś to łagodzą.
      • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 21:02
        Rozpiska robiona od marca 2010. Pierwsza miała inny podział potem się zmieniała ona sama jak i kwoty. Najbardziej się boje większych chorób dzieci. Mam zamiar trzymać się ogółu kwoty bez rachunków, które są raz większe, raz mniejsze. Jak ogólnie 2040zł mi starczy, czyli gdzieś wydam więcej a gdzieś mniej to najwyżej zmienię proporcje. Jak nie wystarczy to będę musiał zmniejszyć podatek do 20% i dłużej wychodzić z długów sad. Odkąd sobie uświadomiłem zadłużenie, a szczególnie wielkie odsetki jakie płaciłem tym bardziej chce się się tego pozbyć.
    • bezkres Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 22:17
      Założenia masz doskonałe i oby zostały zrealizowanesmile
      Mam kilka uwag:
      1. transport - koszty przeglądu obu samochodów, ich ubezpieczenia wrzuciłeś z wczasami do innej "rubryczki", a to jednak spora suma roczna ( i skąd przy dwóch samochodach pozycja taxi?)
      2. dziecko ma 6,5 roku, czyli od września idzie do szkoły? Wbrew pozorom nauka w naszym kraju nie jest bezpłatna, koszty podręczników, tornistra itp mogą być wyższe niż koszt miesięczny przedszkola
      3. spożywka i chemia ~38 dziennie dla czterech osób to niedużo, zwłaszcza przy małych dzieciach, czyli praniu ciągle, serkach i jogurtach wsuwanych nałogowo itpsmile no i przy psie, który wymaga i szczepień i leczenia i karmy
      4. zastanawia mnie ta pozycja "opłaty z przedszkolem" 1300. Nie wiem ile kosztuje przedszkole, przyjmuję, że ok. 200 zł. Czynsz ze 300, woda pewnie tyle samo przy dwójce dzieci? Prąd 100, gaz 50, a kablówka? internet? telefony? Nie zaniżyłeś w tej pozycji opłat miesięcznych?
      5. podpisuję się pod postami verdany o wydatkach na kredki, bloki, plastelinę i co tam dziecko zapragnie. O zajęciach pozalekcyjnych - karate, basenie, językach wolę nie wspominać
      Ale jak pisałam - da się dotrzymać preliminarza, czasem rezygnując z pozycji: przyjemności moje i żonywink
      • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 08.01.11, 23:09
        1. Koszty te są raz w roku biorę na to z kasy gdzie mam kilka "dochodów" raz w roku, trzynastka, kasa na święta, zwrot z podatku, wczasowe. a taxi przez ostatnie pół roku wyszło 2 razy.
        2. Teraz nieco zawyżony koszt przedszkola z zajęciami dodatkowymi 600zł, na wrzesień przewidziane mam 1200zł na szkołę nie wiem ile będzie szło, założyłem 100-150zł.
        3. Tu jestem najspokojniejszy bo już nauczyłem się robić zakupy chce jeszcze zejść w części ze słodyczami kupowanymi na rzecz ciast i ciasteczek pieczonych. Danonków, bakusi, mlecznych kanapek i kinder jaj nie wiem czym zastąpić. Niestety nie mam kasy na większe awarie a już dawno nic nam się nie wydarzyło.
        4. - tel stacjonarny voip 10zł/3m, do marca 1 komórka 45zł/mc potem 50zł/3mc, moja komórka 50zł/3mc do tego firmowa 400min 0zł/mc
        - prąd średnio 150zł/mc, zszedłem z 220zł ale chyba nie zejdę poniżej 130zł
        - czynsz + funduusz remontowy 440zł/mc
        - podatki 276zł/rok w tamtym roku
        - gaz 50zł/2mc
        - kablówka + internet + abo RTV 113zł/mc
        - przedszkole max 600zł/mc wakacje bez przedszkola i potem jedno do szkoły.
        arkusz wyliczył średnią 1296zł/mc, nie wliczona dopłata/nadpłata za wodę i co. Wymieniliśmy okna może będzie nadpłata w tym roku.
        5. Zajęcia pozalekcyjne wliczone w przedszkole, basen, rytmika, taniec (tylko starszy), angielski, zajęcia teatralne nie spodobały się.

        Kasa na przyjemności żony i tak mała, jedynie siłownię sobie wykupuje, fryzjer jedynie do przycięcia włosów, maluje sama, a ciuchy tylko tanie. Mam nadzieję że wytrzymamy, a nawet jak delikatnie nadwyrężymy budżet to że spłacimy długi w 2 lata.
        Pewnie kilka nieprzewidzianych wydatków wyjdzie, ale na pewno nieprzewidzianej trochę kasy wpadnie.
        • myszencja6 Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 14:42
          ag.x napisał:

          > 1. Koszty te są raz w roku biorę na to z kasy gdzie mam kilka "dochodów" raz w
          > roku, trzynastka, kasa na święta, zwrot z podatku, wczasowe. a taxi przez ostat
          > nie pół roku wyszło 2 razy.


          a o trzynastkach nie pisałeśwink budżetówka?wink fajnie Wam...

          > 2. Teraz nieco zawyżony koszt przedszkola z zajęciami dodatkowymi 600zł, na wrz
          > esień przewidziane mam 1200zł na szkołę nie wiem ile będzie szło, założyłem 100
          > -150zł.
          > 3. Tu jestem najspokojniejszy bo już nauczyłem się robić zakupy chce jeszcze ze
          > jść w części ze słodyczami kupowanymi na rzecz ciast i ciasteczek pieczonych.

          No ale to chyba żonę chcesz 'uszczęśliwić' chyba że jesteś tym wymarzonym wyjątkowym mężczyzną co piecze ciastawink ale fakt jest taniej. Koszt upieczenia dwóch wielkich puszek kruchych ciasteczek to : kostka masła, 5 jajek, jogurt, cukier, olej (10zł góra). Jedzenia na tydzień-przy dobrym wydzielaniu. Przy kiepskim trzy dniwink

          D
          > anonków, bakusi, mlecznych kanapek i kinder jaj nie wiem czym zastąpić.

          Niczym. Po prostu nie kupuj, ani to zdrowe ani potrzebne. Mój syn wciągał na kilogramy, teraz ze względów zdrowotnych nie może i żyje. Naucz jeść dzieci czekoladę mleczną lub gorzką, orzechy, migdały...nie wiem jak wyjdzie cenowo ale na pewno zdrowiej. A też czekolady gorzkiej nie zje całej a, uprzedzając, że dzieci nie lubią gorzkiej-na bezrybiu i rak rybawink

          Niestet
          > y nie mam kasy na większe awarie a już dawno nic nam się nie wydarzyło.

          Prawo Murphiegowink jak się zacznie sypać to kilka rzeczy na raz, bądź czujnywink

          > 4. - tel stacjonarny voip 10zł/3m, do marca 1 komórka 45zł/mc potem 50zł/3mc, m
          > oja komórka 50zł/3mc do tego firmowa 400min 0zł/mc
          > - prąd średnio 150zł/mc, zszedłem z 220zł ale chyba nie zejdę poniżej 130zł
          > - czynsz + funduusz remontowy 440zł/mc
          > - podatki 276zł/rok w tamtym roku
          jakie podatki?

          > - gaz 50zł/2mc
          > - kablówka + internet + abo RTV 113zł/mc
          > - przedszkole max 600zł/mc wakacje bez przedszkola i potem jedno do szkoły.
          > arkusz wyliczył średnią 1296zł/mc, nie wliczona dopłata/nadpłata za wodę i co.
          > Wymieniliśmy okna może będzie nadpłata w tym roku.
          > 5. Zajęcia pozalekcyjne wliczone w przedszkole, basen, rytmika, taniec (tylko s
          > tarszy), angielski, zajęcia teatralne nie spodobały się.
          >
          > Kasa na przyjemności żony i tak mała, jedynie siłownię sobie wykupuje, fryzjer
          > jedynie do przycięcia włosów, maluje sama, a ciuchy tylko tanie. Mam nadzieję ż
          > e wytrzymamy, a nawet jak delikatnie nadwyrężymy budżet to że spłacimy długi w
          > 2 lata.
          > Pewnie kilka nieprzewidzianych wydatków wyjdzie, ale na pewno nieprzewidzianej
          > trochę kasy wpadnie.

          Strasznie to wszystko wyliczone ale trzymam kciuki!!smile
          • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 21:12
            > a o trzynastkach nie pisałeśwink budżetówka?wink fajnie Wam...
            Żona nauczycielka w-f, dlatego też pożyczki nieoprocentowane i wakacje bez przedszkola.
            > No ale to chyba żonę chcesz 'uszczęśliwić' chyba że jesteś tym wymarzonym wyjąt
            > kowym mężczyzną co piecze ciastawink
            Niestety żona mało piecze ja od wielkiego święta, myślałem znaleźć coś prostego co zawsze wychodzi i raz w miesiącu razem z dziećmi urządzić "wielkie pieczenie", czasem robimy takie rodzinne pizze i wszyscy są zadowoleni.
            > D
            > > anonków, bakusi, mlecznych kanapek i kinder jaj nie wiem czym zastąpić.
            >
            > Niczym. Po prostu nie kupuj, ani to zdrowe ani potrzebne.
            niestety to co niezdrowe najbardziej smakuje, staram się wprowadzać nowe rzeczy a stare stopniowo wycofywać. Większe zakupy raz w tyg i tak pod koniec wyjadają to co zostanie.
            > > - podatki 276zł/rok w tamtym roku
            > jakie podatki?
            Od gruntu i nieruchomości, mieszkanie z wpisem do ksiąg.
            > Strasznie to wszystko wyliczone ale trzymam kciuki!!smile
            Dzięki smile
    • akacjax Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 11:03
      Jeżeli cały kredyt jest w postaci kred. odnawialnego-to wszystkie nadwyżki lepiej trzymać na tym koncie, odsetki będą mniejsze.
      Może warto sprawdzić, czy po "oddaniu" części kasy słusznym byłoby ograniczyć wielkość dopuszczalnego limitu.
      Fundusz bezpieczeństwa będzie powoli rósł, o ile nic nie wyskoczy.
      Niektóre osoby zaskoczone były brakiem pozycji edukacja dzieci, ale ja rozumiem, że część tego załatwia przedszkole-część rodzina w prezentach. Sama zawsze pytam rodziców dzieci z rodziny, co kupić. Bez tego dzieci zawalone byłyby tylko zabawkami, czasem powielanymi.
      Z drugiej strony te osoby, które zakwestionowały brak takiej pozycji nie podały gdzie zrobić korektę rozpiski(dla mnie jest to rodzaj budżetu, w którym konsekwencja da po roku-dwóch konkretne dobre skutki).
      Ale:
      > 6500zł po opodatkowaniu pójdzie na wakacje, ubezpieczenie samochodu i domu, prz
      > egląd i naprawa samochodu, urodziny dzieci, święta.
      Tego nie widzę, że się uda.
      Co nie znaczy, że trzeba się załamać-najpierw rzeczy konieczne-ubezpieczenia, przegląd..ile zostanie?
      • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 21:13
        > Jeżeli cały kredyt jest w postaci kred. odnawialnego-to wszystkie nadwyżki lepi
        > ej trzymać na tym koncie, odsetki będą mniejsze.
        Dokładnie tak robię, po wypłacie jest spłacona ponad połowa z 20tys. limitu. Jak skończę pokój dla dzieci nie powinno być mniej niż 1/3. Dlatego średnią miesięczną na ten rok odsetek ustaliłem na 150zł. Tylko arkusz mnie uświadamia że cała kasa jest na coś przeznaczona i konto świeci pustkami. Do tego korzystam z okresu bez odsetkowego na KK, zadłużenie średnio 1000zł.
        > Może warto sprawdzić, czy po "oddaniu" części kasy słusznym byłoby ograniczyć w
        > ielkość dopuszczalnego limitu.
        Rocznica limitu wypada pod koniec października podejrzewam że zmniejszę do 15tys.
        > Fundusz bezpieczeństwa będzie powoli rósł, o ile nic nie wyskoczy.
        Ten fundusz będzie wykorzystany w bardzo awaryjnych sytuacjach: uszkodzenie lodówki, kuchenki, pralki. Mam zamiar nie dotykać go przy awarii samochodu czy TV, takie awarie powinny iść z funduszu zmiany samochodu czy remontowego,rtv,agd. Niestety póki spłacam długi te fundusze idą na spłatę i jedynie mogę je pokryć z wakacji i tak bardzo skromnych w tym roku.
        > > 6500zł po opodatkowaniu pójdzie na wakacje, ubezpieczenie samochodu i dom
        > u, prz
        > > egląd i naprawa samochodu, urodziny dzieci, święta.
        > Tego nie widzę, że się uda.
        Z 6500 zostanie 4875zł.
        Rok rozpoczynam z kwotą 2800zł z czego 2400zł na skończenie pokoju dla dzieci, a 400zł to taki bufor, który chciałbym aby został na koniec roku. Pierwszy wpływ kasy do tej szufladki mam w marcu a na początku stycznia są urodziny małej.
        Wydatki:
        100 - skromne urodziny. Tuż po świętach więc tu oszczędzam. Poszło 136zł
        300 - pierwsza rata ubezpieczenia obcego samochodu, Jeszcze walczę by zmniejszyć do okolic 200zł
        99 - badania naszego samochodu
        100 - Wielkanoc, dzień u teściowej, nie powinno być wielkich wydatków
        400 - ubezpieczenie naszego samochodu
        200 - ubezpieczenie mieszkania
        1000 - przegląd i naprawy naszego samochodu
        400 - urodziny małego
        75 - znicze w listopadzie
        1100 - święta (1 dzień rodzina u nas) i sylwester w domu. W tamtym roku poszło nam niecałe 1300zł ale widzę kilka oszczędności.

        zostaje 1101zł z czego 800 chce przeznaczyć na 4 jednodniowe wyjazdy z dziećmi i rodzicami pozwiedzać okolicę. W Białowieży odwiedzić żubra, w Augustowie śmignąć statkiem, przejechać szlakiem tatarskim, kolejką wąskotorową, kilka dni u rodziny pod Lublinem, W Warszawie lotnisko , śmignąć tramwajem, metrem, muzeum techniki (jak byliśmy rok temu w muzeum w Krakowie dzieciaki nie chciały wychodzić tak ich wciągnęły zabawy w doświadczenia). W tym roku wytrzymamy w następnym na wyjazd tygodniowy pójdzie 2500zł.

        Drugiej raty OC obcego samochodu nie wliczam bo możliwe że już go nie będę miał.
        • amandaas Re: Mój „idealny” budżet 10.01.11, 08:11
          Urodziny jednego dziecka 100zł a drugiego 400zł ? Skąd taki rozstrzał? Mało to sprawiedliwe.
          I jeśli mogę zapytać - na co nabrałeś takich kredytów, że teraz się tak miotasz?
    • iza1973 Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 18:14
      cześć, jak dla mnie to generalnie tn budżet jest zbyt... nie tyle idealny co wyliczony z excela. a życie jest dużo bogatsze, i całego roku finansowego ni da się tak rozpisać. jeśli chcesz nie tylko utwierdzić się w przekonaniu, że jest świetny, ale również posłuchać wątpliwości smile to moja główna wątpliwość dotyczy strategii spłacania kredytu. miesięcznie płacicie 150 zł odsetek więc nie mało. oprocentowanie które podajesz jest wysokie, jak to w przypadku kredytu konsumpcyjnego. będąc na Twoim miejscu, zbudowałabym fundusz awaryjny w wysokości 2-3 tys (popsuty samochód, pralka, lodówka, choroba) a resztę środków które masz w kategorii oszczędności, przeznaczyć na jak najszybszą spłatę kredytu, który jest dosyć wysoki i drogi. jak inwestycje w przyszłość dzieci i Waszą starość poczekają rok, to naprawdę się nic nie stanie. tak samo z funduszem na wymianę samochodu. masz solidne długi i zamiast je spłacać odkładasz na samochód? dla mnie to mało sensowne i ekonomicznie nieuzasadnione.
      no i jeszcze bardzo nie podoba mi się pozycja "2 zł za każdy grzeczny dzień w przedszkolu". rozumiem że za 2 lata będziesz płacił za każdą piątkę w szkole. jak dla mnie to kompletne nieporozumienie.
      • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 21:46
        > cześć, jak dla mnie to generalnie tn budżet jest zbyt... nie tyle idealny co wy
        > liczony z excela. a życie jest dużo bogatsze, i całego roku finansowego ni da s
        > ię tak rozpisać.
        Tak to wygląda bo lubię cyferki i chciałbym z pewnym prawdopodobieństwem wiedzieć jak będzie wyglądał ten rok. Tak prowadzę prawie rok z mnóstwem zmian, w takiej postaci listopad i grudzień, tylko suma wydatków o 160zł większa była i kwoty nieco zmienione. Przez 2 miesiące się mieściłem, mam nadzieję że te 160zł uda mi się jeszcze oszczędzić.

        Jak pisałem z 25% przez 2 latka 167zł/mc fundusz bezpieczeństwa by w rok równo 2tys. zebrać a reszta w spłatę, dopiero po spłacie te 25% będzie szło w oszczędności na samochód remonty i inwestycje. Poza tym cała kasa która jest na coś przeznaczona w przyszłości, np. na święta leży na koncie zmniejszając zadłużenie. Na początku następnego roku skończę spłacać kredyt nieoprocentowany i będę mógł wziąć kolejny, wrzucić na konto i odsetek nie będzie lub niewiele zostanie. Mój arkusz nadal będzie twierdził że mam długi dopóki nie dozbieram całej kwoty wziętego kredytu.
        Kredyt mógłbym zamienić na oprocentowany około 10% lub hipoteczny jeszcze niżej oprocentowany, ale miałbym równe raty, nie mógłbym nadwyżką finansową zmniejszać kwoty naliczania odsetek i w razie straty funduszu awaryjnego nie mógłbym go tak szybko odbudować.
        Te 2 złote to taki mój sposób na ograniczenie mnie i żony przed kupowaniem zabawek. Swego czasu stanowczo za dużo i za często je kupowaliśmy i niestety za drogo. Miałem do wyboru dawanie 10zł tygodniowo ucząc że mu się należy lub 2zł "zapracowane" jak są niegrzeczni to nie dostaną, za to jak w domu są grzeczni ładnie zjedzą, posprzątają to dostaną dodatkowe 2zł. W większości dostają za przedszkole więc tak napisałem. W przyszłości pewnie jakoś będę nagradzał dobre stopnie, tylko boje się że jak zaczną dostawać za pomoc w domu to będą pomagać dla pieniędzy a nie by nam pomóc. Cóż wszędzie są jakieś haczyki i pewnie kilka błędów popełniliśmy i jeszcze wiele popełnimy.
        • verdana Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 22:01
          Wolicie źle wychować dzieci - a płacenie za grzeczność jest fatalne dla wychowania - niż powstrzymać się sami przed kupowaniem zabawek? Dzieci sa dojrzalsze od Was?
          Poza tym nie wierzę, ze dzieci same z siebie "zbierają pieniążki" i kupują coś za zaoszczedzoną kasę - dzieci w tym wieku mają tendencję do wydawania wszystkiego w pierwszym sklepie i to raczej na slodycze i drobiazgi, niż na coś porzadnego.
          Dzieko, któremu placą za "grzeczność" nigdy nie stanie w obronie kolegi, nigdy nie zwróci Pani uwagi, nigdy nie sprzeciwi się poleceniom Pani, choćby były głupie i szkodliwe. Placi mu się bowiem za posłuszeństwo, potulność i konformizm.
          Dziecko nagradzane za dobre stopnie uczy się, ze lepiej dostać stopień nieuczciwie - i ze uczy się tylko dla kasy. Nie mowiąc już o tym, ze nagradzasz nie wysiłek, ale opinię nauczyciela o dziecku.
          Warto dla zaoszczędzenia paru złotych?
          • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 22:35
            Dzieci zbierają pieniądze bo rzadko chodzą z nami po sklepach i nie mają za bardzo jak wydawać, jedziemy razem jak na coś nazbierają.
            Ten system jest u nas jakieś 4 miesiące, myślę że przez ten czas oduczyliśmy się kupowania bezmyślnego. Teraz trzeba wymyślić jak wytłumaczyć dziecku brak "wypłaty".
            > Warto dla zaoszczędzenia paru złotych?
            W tej chwili to już żadna oszczędność jak sami nie wydamy więcej.
            Pozdrawiam i dzięki za uświadomienie.
          • ewe_g Re: Mój „idealny” budżet 09.01.11, 23:41
            Dzieciom nie należy płacić za każdy dobry stopień, ale według mnie należy dobre wyniki w nauce co jakiś czas nagradzać - np za dobry semestr. Akurat w kwestii nauki motywacja finansowa nie jest taka głupia, w końcu za pracę też się płaci, nawet burmistrzowie miast nagradzają najlepszych uczniów w szkole.

            W kwestii budżetu to całkiem drogie wydaje mi się to przystosowanie pokoju dla dzieci, czy to się wiąże z zakupem mebli?
            • ag.x Re: Mój „idealny” budżet 10.01.11, 00:26
              > W kwestii budżetu to całkiem drogie wydaje mi się to przystosowanie pokoju dla
              > dzieci, czy to się wiąże z zakupem mebli?
              To jest część remontu, a bardziej odświeżenia mieszkania, który zaczęliśmy w tamtym roku. Wydatek był planowany 2 lata temu a rok temu nie zrezygnowaliśmy z niego po wspólnych rozważaniach z żoną.
              Niestety dokładnie nie przeliczałem ile to może pochłonąć, ale to co już wydaliśmy i co możemy wydać przeraża mnie. Najdroższe z zakupów: łóżeczko piętrowe z możliwością rozłożenia na 2 niezależne około 800zł, wykładzina około 400zł, dostosowanie wnętrza zabudowy i meblościanka z dwoma biurkami w cenie materiałów około 400zł. Zabudowa w sypialni w kolorze mahoniu, żeby nieco rozjaśnić na drzwi nalepimy fototapetę z jakąś bajeczką 100zł. Jakiś TV by odzyskać nasz TV 150-200zł. Do tego pościel, firanki, zasłonki, lampki kilka dodatków. W dużym pokoju jedynie farby na ściany nam brakuje. Przemeblujemy i może zrobimy zabudowę kaloryfera. Jak coś zostanie pójdzie w spłatę kredytu.
Pełna wersja