od dziś nie kupuję wędlin :)

10.01.11, 11:24
Decyzję podjęłam po zakupie "filetu z indyka", który chyba nawet koło indyka nie leżał oraz po własnoręcznym upieczeniu piersi z indyka, która smakowała przepysznie.
Nie pamiętam, po ile ta pierś była dokładni, ok. 15 zł za kg. Szynka też u mnie coś koło 15 zł, schab 14 -17 zł (zależy czy z kością czy bez). Upieczone samodzielnie są przede wszystkim smaczniejsze od sklepowych zwykłych wędlin, a pewnie i nieco zdrowsze (mam świadomość, że zwięrzęta hodowlane są karmione chemią, antybiotykami czy czym tam jeszcze, nie ma więc potrzeby, aby pakować do wędliny dodatkową chemię i wodę).
Dobra wędlina kosztuje niemało, te tańsze to niestety smakowe badziewie.
Nie wiem, czy to specjalna oszczędność, bo trzeba doliczyć koszty pieczenia i swój czas, ale myślę, że warto.
Pewnie można by to podpiąć pod niejeden wątek o tym, że samodzielne przygotowanie posiłków jest tańsze niż kupowanie gotowców, ale domowe "wędliny" mają jeszcze tę zaletę, że są piekielnie łatwe w przygotowaniu.
    • verdana Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 11:27
      Na pewno zdrowiej i taniej. Tylko po pół roku nikt z rodziny nie może patrzeć na kolejny upieczony schab czy pierś z indyka.
      • hela6 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 11:38
        I pieczystego nie pokroisz tak cienko jak szynkę parmeńską wiec schodzi tego więcej i może iść w bioderka. Poza tym zawartość "smaku" nie jest w pieczeni tak duża jak w sklepowych wynalazkach, wiec znów grubiej kroimy....
        Osobiście czasem coś upiekę, czasem uduszę smarowidło do chleba, czasem smalec a czasem kupię cieniutko krojoną drogą wędlinę dla odmiany.
        • emkaska Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 11:46
          hela6 - masz rację, ale zawartość smaku w zwykłych wędlinach to przede wszystkim aromaty i glutaminian sodu. oczwyście, że dobrą i nawet drogą wędlinę można kupić - nie jestem całkowicie na nie, tylko ja takiej nie spotykam za często.
          • przeciwcialo Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 13.01.11, 17:44
            Mam 3-4 wybrane, sprawdzone. Nie każda wedlina w sklepie to paskudztwo. Czytaj składy.
        • gladys_g Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 13.01.11, 20:11
          a to już zalezy od przepisu. Mnie się udało po kilku próbach. Pieczone w worku i dodatkowo w kąpieli wodnej, w niskiej temperaturze wychodzi delikatne, ale nie kruszące się i można kroić cieniutko.
      • emkaska Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 11:43
        no ale przecież nie jesz tego non stop smile Jako wędlina do kanapek to najwyżej raz dziennie smile
        A Ty to aż tak dużo rodzajów wędlin kupujesz? Bo ja w sumie i tak najczęściej szynkę i kiełbasę podwawelską smile Szynka to szynka, różna smakowo - można dać różne przyprawy

        Chyba dla tej kiełbasy muszę zrobić wyjątek smile
        • marya5 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 12:11
          My od dwóch lat nie kupujemy prawie wcale wędlin ( wtedy ojciec wybudował wędzarnik za domem) wędzimy schab, szynkę, baleron, boczek oraz żeberka, robimy własną kiełbasę. Jestem bardzo zadowolona, kupujemy tylko specjały np. szynke szwardzwaldzką, salami itp.
          • 098qwerty Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 18:49
            U mnie jest podobnie, za domem wspólnie z rodzicami mamy wędzarnię i raz na jakiś czas wędzimy szynki, boczek i kiełbasę (część mrozimy i wyjmujemy w razie potrzeby), co jakiś czas pieczemy pasztet, ja czasami robię gotowaną karkówkę (przepis był gdzieś tu na forum), piekę też mężowi na kanapki do pracy boczek lub karkówkę. Jedynie kupuję kiełbasę krakowską i mielonkę (którą uwielbiam, ale nie sklepową tylko robioną przez znajomych).
            • solejrolia Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 20:20
              my również wędzimy samodzielnie, 2-3 razy w roku, bardzo lubię taką swojską wędlinę.
              po uwędzeniu mrożę, a w miarę potrzeb wyciągam, rozmrażam i dopiero parzę w garnku- raz szynkę, innym razem kiełbasę, baleron, kurczaka.
              oczywiście w sklepie też dokupujemy, ale bardzo rzadko i niewielkie ilości, bo tak naprawdę to jesteśmy serolubni wink a dziecko- dżemojad wink
      • myszmusia Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 12:09
        ja miesa nie jadam ale od jakiegos czasu na pewno kilka miesiecy dla meza miesojada robie w domu.Jak na razie mu si enie znudziłowink naprawde sadzisz ,że schab, szynke itp.. mozna upiec tyko na jeden sposób i w jednym smaku?
        • myszmusia Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 12:12
          ps.
          wczesniej jadł w sumie na zmiane szynke i poledwice i na tym w zasadzie koniecwink albo nie lubie albo za tłuste co innegowink to teraz jest wieksza róznorodnoscwink
          • hugo43 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 12:56
            od pieciu lat nie kupuje wedlin i wcale nie tesknie.
            • verdana Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 13:06
              Nie ma wcale dużo miesa do pieczenia. Karkowki, lopatki itd nie pieke, bo za tlusta - to oszczednosci na własnym zdrowiu. Pooledwica i wolowina jest droga jak nieszczęście.
              Zostaje indyk, schab, poledwiczki wieprzowe. Na ile sposobów by tego nie piec, po pewnym czasie wszyscy marza o suchej kiełbasie, albo wedzonej polędwicy.
              No i trzeba mrozić - inaczej bardzo szybko przestaje być świeże. Nie przepadam za rozmrożonym pieczonym mięsem na zimno. A jeść tydzień jedna pieczeń?
              • myszmusia Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 14:27
                ja pieke schab, szynke czasami piers z indyka - innych mies nie tykam ale te co robie robie dla jdnej osoby i na rózne sposoby - jak na razei nie teskni i mu smakujesmile
                Acha czasem małz wedzi sam to na co ma checwink i zdrowiej to jest na pewno - taniej? nie wiem prawde mówiac az tak dokładnie nie wyliczałam.
                • b-b1 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 21:34
                  Proszę podzielcie się przepisami jak zrobić szynkę z fileta, albo ze schabu-zapeklowac jakoś przed pieczeniem?
                  Schab robię tylko ze śliwkami, ale na kanapki to się nie nadaje na pewnobig_grin
                  • poznanianka77 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 22:05
                    To są przepisy znalezione w necie ale przetestowane na mojej rodzince.

                    Kiełbasa słoikowa
                    SKŁAD
                    1 kg łopatki,
                    2 ząbki czosnku,
                    sól,
                    pieprz,
                    majeranek,
                    Vegeta

                    PRZYGOTOWANIE

                    Łopatkę zmielić w maszynce do mięsa (na najgrubszych "oczkach"). Czosnek utrzeć na jednolitą masę. Mięso wymieszać z czosnkiem i przyprawami. Kiedy mięso będzie już miało jednolitą konsystencję trzeba je załadować do czystych wymytych słoików. Najlepsze są nieduże, takie od dżemu lub te większe od majonezu. Mięso trzeba ciasno ubić w słoiku, tak żeby nie było tam żadnych pęcherzyków powietrza - nakładaj tylko do 3/4 wysokości. Słoiki trzeba mocno zakręcić i ustawić w dużym garnku z zimną wodą, woda powinna przykrywać słoiki przynajmniej do połowy wysokości (na dno garnka możesz
                    położyć jakąś szmatkę, Wodę i słoiki trzeba powoli podgrzewać, aż do zagotowania, a następnie gotować przez godzinę na maleńkim ogniu (woda powinna sobie leniwie bulgotać). następnie słoiki wyjmujesz, zostawiasz do wystygnięcia i wkładasz do lodówki. Jeśli lubisz troszkę tłuściejszą kiełbasę to możesz część mięsa zastąpić
                    boczkiem w proporcji 2/3 mięsa 1/3 boczku.

                    Pyszne:

                    Schab lub piers z indyka może tez być szynka, karkówka między 1-2 kg
                    2l wody
                    1/3 do 1/2 szkl. soli (wedle smaku oraz rodzaju kawałka mięsa, jeśli kawałek
                    jest płaski jak w przypadku schabu można dać mniej jeśli jest to bryłka miesa
                    np łopatka to mozna dac więcej)
                    1 łyżka cukru
                    1/2 płaska łyżeczka pieperzu naturalnego
                    1/2 płaska łyżeczka pieprzu ziołowego
                    4 ząbki czosnku
                    2 łyzki majonezu
                    inne przyprawy: liśc laurowy, ziele angielskie, kolendra oraz inne wedle własnego uznania

                    Wykonanie: Wieczorem wodę wymieszac ze wszystkimi przyprawami i majonezem . Całość
                    zagotować i wystudzić. Do zimnej zalewy dodajemy kawałek mięsa. Doprowadzić
                    do wrzenia i pogotowac 5 minut. I w takim stanie zostawiamy mięso w garnku
                    przykrytym pokrywką na cała noc. Rano znów doprowadzamy do wrzenia i gotujemy
                    5 minut. Przykrywamy pokrywką garnek. Kiedy zalewa zupełnie wystygnie
                    wyjmujemy mieso i...gotowe.


                    1. Pasta pieczarkowa).

                    Produkty:
                    50 dag pieczarek
                    2 duże cebule
                    czerstwa bułka ( to na oko)
                    2 łyżeczki majeranku
                    2 łyżeczki vegety
                    0,5 kostki masła
                    sól, pieprz do smaku

                    Wykonanie:
                    Pieczarki i cebulę drobno posiekać, podsmażyć na oleju.
                    Jak już się nieco przesmażą dodać pokrojoną w cienkie plastry bułkę (ja dałam jedną większą kajzerkę), vegetę, majeranek, znowu chwilę smażyć, dodać masło i jak się masło rozpuści zdjąc z ognia, gorące zmiksować aby miało konsystencję pasty. Przełożyć do słoika - z tej ilości produktów wyszedł mi słoik o poj. 0,7 litra.

                    Jak dla mnie - pycha!

                    PIECZEŃ DROBIOWA Z OWOCAMI



                    Składniki:
                    - 800 g drobiowego mięsa mielonego (u mnie 500 g mięsa z indyka i 300 g zmielonych filetów z kurczaka)
                    - 1 jajko (roztrzepane)
                    - 1 łyżka bułki tartej
                    - 2 łyżki majonezu
                    - 100 g suszonych moreli
                    - ziarenka smaku lub inna przyprawa typu vegeta
                    - pieprz

                    Do mielonego mięsa dodać jajko bułkę tartą, majonez oraz pokrojone w kostkę morele. Doprawić ziarenkami smaku i pieprzem (najlepiej białym) i dobrze wyrobić, żeby składniki dobrze się połączyły.

                    Otrzymaną masę podzielić na dwie równe części, uformować grube wałki i zawinąć w folię aluminiową posmarowaną olejem. Ułożyć w naczyniu do zapiekania, podlać 0,5 szklanki zimnej wody i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st.C. Piec przez 35-40 minut.

                    Po upieczeniu zostawić w folii do ostygnięcia, potem kroić w plastry.

                    SMACZNEGO






                    • b-b1 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 10.01.11, 22:31
                      Dziękuję bardzo!
                      Jutro zaczynam testować big_grin
                      • jagoda85 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 09:33
                        Tutaj masz
                        wedlinydomowe.pl/
              • re_ni73 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 11:21
                Verdena napisała:
                > No i trzeba mrozić - inaczej bardzo szybko przestaje być świeże. Nie przepadam
                > za rozmrożonym pieczonym mięsem na zimno. A jeść tydzień jedna pieczeń?
                Sosik z duszenia mięsa,zamrażam.Jak się nudzi i nie schodzi,kroje w 2 cm plastry i albo też zamrażam,albo wyciągam sosik,dolewam wody,wrzucam plastry mięsa i zagęszczam.Mam obiadek.Z karkówki jest najlepszy sosik.Przeplatam to wędliną w szynkowarze.Ostatnio zchrzaniłam eksperyment i wiem że sam królik się nie nadaje,musi być z wolowym miesem pomieszany.Więc wędline skroiłam i wrzuciłam do bigosu.Nawet córka się nie kapla co je chociaż nie papa królikówwink
              • gladys_g Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 13.01.11, 20:27
                Ja czasem kupuję wędliny sklepowe jako wsad do tostów. I zawsze przysięgam sobie, że to ostatni raz, bo to takie słone obrzydliwie wink

                Ale jak człowieka najdzie, to naprawdę nei widzę problemu żeby czasem te suchą kiełbachę kupić czy inną parowkę, wystarczy nei dorabiać ideologii wink
    • kropkaa Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 10:48
      Tak mi się nasuwa taka historyjka, którą pozwolę sobie przytoczyć.
      Piekę chleb z tego prostego powodu, że kupiłam już chyba milion różnych bochenków, które zwykle powinny leżeć na półce z watą lub chemią, a nie chlebem. Większość z nich pleśniała po 2-3 dniach, a te, które nie spleśniały, były wiecznie żywe, jak Lenin.
      Czasem piekę, a raczej piekłam coś do chleba, ale wyglądało to mniej więcej tak, jak napisała Verdana - po 5. schabie z kolei byłam wegeterianinką, mąż prawie, i schab się psuł.
      Ponieważ jesteśmy wszyscy lodożercami, wychodząc z przepysznych "Kręcimy lody" braci Gessler (polecam, świeże lody, oryginalne smaki, niebo w gębie) wpadłam na genialny pomysł, że sobie kupię sorbetierę i sama będę robić lody w domu, a co! Mąż skwitował krótko:
      "Pewnie, wszystko można robić samemu i w ogóle z domu nie wychodzić" wink
      • hela6 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 11:11
        Piekłam chleb. Pyszny. Po 3 bochenki wychodziły jednorazowo.
        Ale byłam niewolnikiem etapów dojrzewania ciasta i pilnowania momentu wypiekania /żytni razowy na zakwasie/.
        Chleb się nie znudził ale znalazłam piekarnię która wypieka podobny.
        Wychodzi drożnej ale:
        Kupując po jednym bochenku zawsze mam świeży i nic się nie marnuje.
        Mogę trochę dalej odejść od kuchni big_grin
      • emkaska Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 11:23
        kropkaa napisała:
        > "Pewnie, wszystko można robić samemu i w ogóle z domu nie wychodzić"

        hmm... no nie wiem, czy można porównać wyjście z domu "na lody" z wyjściem po zakup wędliny, ale ok.

        >po 5. schabie z kolei byłam wegeterianinką, mąż prawie i schab się psuł.

        ja mam ochotę zostać wegetarianką po kolejnej wędlinie ze sklepu, która jest ohydna i sztuczna.
        za to na przykład nie podjęłabym się piecznia chleba, bo wydaje mi się to za bardzo pracochłonne i nie wiem, czy udałoby mi się uzyskać dobry smak. wolę poszukać dobrej piekarni.

        czyli generalnie co kto lubi wink
        • myszmusia Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 12:02
          hm... a ja od jakiegos czasu mam maszynke do robienia lodówwink i robie sama - wychodza supersmile
          • b-b1 Re: od dziś nie kupuję wędlin :) 11.01.11, 14:00
            myszmusia napisała:

            > hm... a ja od jakiegos czasu mam maszynke do robienia lodówwink i robie sama - w
            > ychodza supersmile

            Ja również kręcę lody w zaciszu domowym big_grin-co nie znaczy, że lodów nie kupuję-kupuję latem hurtowo ze śpiewającego samochodu-nie dałabym rady codziennie takich ilości zrobić.

            Daleka jestem od popadania ze skrajności w skrajnośc-bo wiąże się z zamieszkaniem w kuchni.
            Lubię zapach chleba z piekarnika, albo bułeczek, i smak domowych lodów-ale nie codziennie-tylko okazjonalnie.
            Wędline chętnie zrobię -co nie znaczy, że zrezygnuję z zakupu w sklepie.
Pełna wersja