ania.ruda
21.01.11, 19:02
Podczytuje Was od roku, nie udzielam się, bo jak narazie z różnych wzgledów, mój plan oszczednosciowy to nie zadłużanie się

Daje rady ale od tego roku chce zbudowac mój fundusz na czarną godzine.
Ale ja w zasadzie nie o tym.
Pytanie do tych którzy są "szczesliwymi " posiadaczami kredytu mieszkaniowego.
W czerwcu 2009 wzielismy kredyt RnS na 220.000. Aby nie płacic prowizji, bank "zaproponował" nam ww ubezpieczenie równe 1,4 % od kwoty wazne na 24 miesiące. Mozna z niego zrezygnować lecz automatycznie wiąze sie to z podwyższeniem marży o 0.5 pp
Rata dla tradycyjnego kredytu mieszkaniowego wynosi teraz ok 1300 (w RnS płace tylko 50% odsetek i wynosi to ok 800)
Jesli zrezygnuje z Ubezpieczenia rata wzrosnie do 1370 (w RnS do ok 850)
Niestety wiadomo ze te ubezpieczenie wypłacane jest tylko w sytuacji likwidacji zakładu pracy ( i tu niestety w moim przypadku jest prawdopodobieństwo sporo bo 50 % choć niektórzy mówią ze nierealne

) i dlatego nie wiem moze lepiej pomalusiu oszczedzac (niestety dopiero od wrzesnia w moim przypadku) i wpłacac na konto i niech to stanowi realne zabezpieczenie przeze mnie zbudowane niz wpłacac co 2 lata kupe szmalu które nie wiadomo czy kiedykolwiek się zwróci i czy ma sens.
Mam nadzieje ze nie zamotałam
I dzieki ze piszecie na tym forum bo czerpie z niego dużo dobrego
Mam nadzieje ze pomożecie
Pozdrawiam
Anka