nieporadność i "poradność"

22.01.11, 18:40
Chciałam zapytać co uważacie za nieporadność życiową, a co za umiejętność poradzenia sobie w życiu. Bardzo często pojawia się to w postach coś takiego. Co to właściwie jest? Ale tak konkretniesmile Nie chodzi mi o przykłady typu ktoś nie ma na rachunki to jest nieporadny, bo przecież wynikać to może z różnych rzeczy - jeden nie ma, bo wydał wszystko na leczenie, a inny - bo wydał na nowe gadżety lub na piwo i papierosy. Wg mnie jest tu znacząca różnica i tego pierwszego nieporadnym, niezaradnym życiowo bym nie nazwała.
Tak samo jak zaradną życiowo nie nazwałabym koleżanki, która pochodziła z bogatej rodziny, wyszła za mąż bogato (nie musi pracować), ale zagranicą kradła buty w sklepach (bo "frajerzy słabo pilnowali", ona wchodziła w starych a wychodziła w nowych wartych kilkaset euro). Dodam, że to dziennikarka w dużym mieściebig_grin
Czym dla Was jest ta nieporadność życiowa?
I jak to leczyć?
    • zonaniezona1 Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 08:45
      Ciekawe zestawienie....
      "Poradność" - umiejętność planowania i zarządzania budżetem - gospodarnego i mądrego. Oczywiście w zależności od posiadanego budżetu.
      Inne będzie kwotowo planowanie budżetu osoby, która zarabia 1000 zł - a inne 10 000. Ale zasady podobne.
      W razie trudnej sytuacji ta zaradność życiowa będzie przejawiała się w zakasaniu rękawów, a nie płaczu, że jest źle. To w pewnym sensie siła chcarakteru.
      Jeśli ktoś oglądał Wzgórze nadziei (Cold Mountain) z Nicole Kidman i Renne Zelweger - ta pierwsza to przykład nieporadności.....
      I przykładem "poradności " jest Scarlet O'HAra z Przeminęlo z wiatrem smile))
      • ewa9717 Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 08:58
        Ta paniena kradnąca w sklepach to zwykła złodziejka, nie mówiłabym tu o poradności czy jej braku.
      • amandaas Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 09:42
        >W razie trudnej sytuacji ta zaradność życiowa będzie przejawiała się w zakasaniu rękawów, a nie płaczu, że jest źle. To w pewnym sensie siła chcarakteru.

        O, o! Dokładnie to! Do tego dodałabym jeszcze umiejętność podejmowania decyzji i naprawiania swoich błędów. I niezrzucanie winy na wszystko wokół (patoogicznych rodziców, bezrobocie) tylko branie życia we własne ręce jak przystało na dorosłego człowieka- przykładem tutaj jest dla mnie np. re_ni, która wróciła do szkoły. Mogła leżeć do góry brzuchem i beczeć że to wszystko przez niedobrych rodziców, którzy nie zadbali o jej edukacje, ale tego nie zrobiła. To jest dla mnie przykład zaradności bo może owoców tej decyzji jeszcze nie widać, ale na pewno przyjdą.
        • zonaniezona1 Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 11:17
          Mogła leżeć do góry brzuchem i beczeć że to wszystko przez niedobrych rod
          > ziców, którzy nie zadbali o jej edukacje, ale tego nie zrobiła. To jest dla mni
          > e przykład zaradności bo może owoców tej decyzji jeszcze nie widać, ale na pewn
          > o przyjdą.


          Edukacja to nie tylko owoce w postaci pieniędzy...to także wyższa świadomość.

          Kiedyś usłyszałam mądre słowa "ważne jest nie tylko, kto ile zarabia, ale świadomość posiadanych pieniędzy". Bo można te same pieniądze przeznaczyć na super imprezkę (a co - życie ma się jedno), albo na edukację swoich dzieci , albo przeznaczyć je na kupno komputera i układanie pasjansa, albo na uczenie się w necie języków itd. przykłady można mnożyć.

          • amandaas Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 11:41
            To jest właśnie umiejętność podejmowania decyji i dokonywania wyborów o której pisałam wyżej smile
          • zenobia44 Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 19:08
            Przyznam, że nad przykładami nie myślałam, tak na luzie poszukałam tych osób, które uznawano za nieporadne i za zaradne na studiach czyli jednak parę lat temu. Duża grupa ludzi, silne opinie, duży przekrójsmile
            Czyli zaradni - można podsumować - to ci, którzy sobie radzą pomimo niedogodności?
            Ale tak sobie myślę, jak poradzić sobie np. z brakiem pracy - nawet nasza renia (której się należą gratulacje, tort i standing ovations za to co robi) z tym sobie nie radzi, bo pracy nie ma (bo faktem jest, że bezrobocie jest). Często na forum pojawia się - "czemu sobie nie znajdziesz lepszej pracy? " Ciekawszej pracy? a już powaliło mnie na kolana do osoby która sprząta - "czemu nie zajmujesz się tłumaczeniami"?big_grin
            Nie wiem jak to się tam skończyło z tymi tłumaczeniami, ale wydaje mi się, że jest coś takiego jak obiektywna rzeczywistość - jak nie dobrze płatnej pracy w danym zawodzie, to nie ma. A jak ktoś dostał dom po dziadkach, nigdy nie zrozumie, co to jest mieć 30 lat kredytu, który zabiera całą pensję jednej osoby. Itd.

            Mam koleżankę, jedynaczka, po studiach zaczęła pracować w szkole, starczało jej na waciki. Rodzice kupili jej ziemię, miała tylko sprowadzić męża, żeby jej wybudował dom. Chłopa nie było. Kupili kawalerkę z 10-tysięcznym kredytem (reszta gotówką - przed boomem). Urządzili kawalerkę, wprowadziła się, zaczęli jej płacić czynsz i kredyt, bo jej na nic nie starczało z pensji. Znalazł się chłop, dobrze zarabiający. Wesele za miliony. Dziecko. Wróciła do pracy nauczycielki na 0,5 etatu (9 h/tydzień i 500zł/mies) rodzice i teściowe pomagają jej materialnie i opiekują się dzieckiem. Mąż kupuje dom. Mama robi obiady. Itd.
            Z zewnątrz wygląda to tak - młoda, zadbana matka, dobrze ustawiona, zorganizowana i wykształcona.
            Moim zdaniem przykład niezaradności życiowejbig_grin.
            Dzięki za wypowiedzi w tym wątku trochę mi rozjaśniływink
            • verdana Re: nieporadność i "poradność" 23.01.11, 19:19
              E tam. Dla mnie to szczyt zaradności - nic nie robić, a wszystko dostawaćsmile
              Zaradność i niezaradność są wyznaczone nie tylko przez to, co się robi, ale i przez cel, jaki się chce osiągnąć. Jeśli celerm jest oszczedzenie miliona przed 40-tką, zbudowanie luksusowego domu i niezalezność - to niezaradnościa bedzie szukanie przyjemnej pracy, a zaradnoscią - branie wszystkiego co się da, pracowanie od rana do nocy itd.
              Ale celem moze też byc spokojne życie, praca, ktora wystarcza na to, by się utrzymać, ale daje luz i czas wolny - wtedy praca dająca satysfakcję, ale mało płatna będzie własnie zaradnościa, a praca, ktora daje dużo kasy, ale nie pozwala cieszyć się czasem wolnym - niezaradnoscią.
            • magdalaena1977 Re: nieporadność i "poradność" 24.01.11, 01:11
              zenobia44 napisała:
              > a już powaliło mnie na kolana do osoby która sprząta -
              > "czemu nie zajmujesz się tłumaczeniami"?big_grin
              Problem z tym, że nikt nic takiego na tym forum nie napisał, wiec nie wiem skąd to powalenie.

              Pisałam o pracy przy tłumaczeniach w zupełnie innym kontekście i musiałaś to czytać, bo odpowiadałaś na moje posty.
              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,120268953,120268953,sprzataczka_i_ciec_biedota_i_szmelc.html
    • alba27 Re: nieporadność i "poradność" 24.01.11, 08:51
      Dla mnie zaradność to radzenie sobie z zaistniałymi okolicznościami ( na które często nie mamy wpływu). Tak a umiejętność "wzięcia sprawy w swoje ręce" Czyli nie mam kasy to szukam sprzątania, daję korepetycję, zajmuję sie dziećmi a nie czekam jak samo spadnie mi z nieba. Ja tak właśnie mam, strasznie niecierpliwa jestem i ta cecha jest czasami przydatna, nie radzę sobie z czekaniem aż zmienią się okoliczności tylko sama je zmieniam.
    • niemogewtouwierzyc Re: nieporadność i "poradność" 24.01.11, 09:16
      Ja w oczach wielu pewnie jestem dosc nieporadna... nie mam wlasnosciowego mieszkania, wynajmuje mieszkanie czynszowe, jezdze 10 letnim autem i nie latam na wakacje do cieplych krajow. Mimo, ze zarabiam wiecej niz wiele moich kolezanek, ktore zyja znacznie dostatniej bo funkcjonuja w pelnych rodzinach. Ja samodzielnie wychowuje corke, a wsparcie ze strony swojego partnera otrzymuje w takim zakresie, w jakim uznaje, ze jest to uczciwe, zeby je otrzymywac.
      Staram sie mimo wszystko robic wiele rzeczy, zeby systematycznie poprawiac swoja sytuacje materialna, kosztem wyrzeczen i kosztem nawet czasu poswieconemu dziecku niestety. Mam nadzieje jednak, ze to wszystko juz niedlugo zaowocuje smile
    • ladyjm Re: nieporadność i "poradność" 25.01.11, 08:58
      imho to zlodziejstwo a nie zaradnosc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja