spowiadam się...

26.01.11, 17:48
Zabrałam głos w dyskusji na temat dochodów na innych forum i mi się dostało, że się wywyższam, bo napisałam, że dla nas żeby spokojnie żyć potrzebujemy 10tyś. Pokornie przychodzę więc do Was, bo może faktycznie nie umiemy się rządzić. Mnie szczerze mówiąc też mnie to przeraża, bo to obiektywnie rzecz biorąc spora suma, ale niestety takie właśnie mamy wydatkisad. Bardzo chciałabym więcej odkładać, dlatego jeśli macie jakieś sugestie to chętnie posłucham.
A teraz dane: rodzina 2+2, mieszkamy pod jednym z większych miast, mały domek, dwa samochody.
Wydatki z bieżącego miesiąca:
życie (jedzenie, chemia, jakieś drobne wydatki typu kawa w pracy): 2027
opłaty stałe (kredyt, przedszkole, internet, zus itd., bywa więcej, bo podatek, bo wywóz śmieci itd.): 3382
apteka i lekarze (dzieci trochę chorują, zdarzył się też prywatny lekarz): 356
paliwo, parkingi (bez oc, napraw, wymiany opon, przeglądów): 440
opał: 774
ubrania: 405
przyjemności (moje wizyty u kosmetyczki, restauracja, kino, prezenty urodzinowe dla dziecka): 1044
razem: 8428
a jeszcze trochę dojdzie, bo kilka dni stycznia zostało...
Jeśli potraficie wskazać co jest Waszym zdaniem nie tak, to chętnie poczytam rad mądrzejszych.

    • zonaniezona1 Re: spowiadam się... 26.01.11, 18:00
      Jeśli potraficie wskazać co jest Waszym zdaniem nie tak, to chętnie poczytam ra
      > d mądrzejszych.
      Mądrzejsza nie jestem smile, ale oszczedniejsza na pewno smile. Fajnie sobie żyjeszsmile... Generalnie nie da się zjeść ciastka i mieć ciastkosmile)...Wszystko jest oksmile .
      Rad na forum znajdziesz mnóstwosmile.
    • mayessa Re: spowiadam się... 26.01.11, 18:01
      Pierwsze co mi się rzuca w oczy to duże wydatki na przyjemnosci - ponad 1000 zł. Myślę, ze jeśli chcesz to akurat na tym polu można sporo oszczędzać.
      • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 18:38
        O, to podobnie do nas.
        Też mieszkamy blisko dużego miasta, dwoje dzieci, dom nieduży, działka dość duża, dwa samochody, dojeżdżamy do miasta dzień w dzień, mieszkamy tu od 3,5 roku, przedtem w mieście. Dochody podobne, może minimalnie mniejsze. Jeździmy na wczasy, dzieci na obozy, chodzimy do kina, na kręgle itp. Ale na wielu rzeczach oszczędzamy, kupujemy w Biedronce, czasami w Tesco, ja nie chodzę do kosmetyczki, włosy raz farbuję sama, raz idę do tańszej fryzjerki, kupuję o wiele mniej ubrań niż 4-5 lat temu i tańszych, chodzę do biblioteki. Oszczędzamy od tysiąca do dwóch miesięcznie, więcej się nie da, bo kredyt, bo paliwo, bo naprawa samochodu itp.
        • beatrycja.30 Re: spowiadam się... 26.01.11, 19:16
          Chyba wiele nie poradzę, żyjemy także pod wielkim miastem, mamy dwie córki. Mamy kredyt na wykończenie domu, też dwa auta. Z pensji ponad 9 tysięcy zwykle odkładamy około 1700 zł, czasami więcej - dzięki radom z tego forum.
      • eilian Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:07
        no faktycznie może to wyglądać, że sobie dogadzamy, ale tak naprawdę to nie są żadne szaleństwa. Kosmetyczka - skorzystałam z oferty na grouponie, fryzjer raz na tzw. ruski rok, bo ciągle nie ma czasu, wyjście do restauracji było raz, raz kino z dzieckiem plus prezenty (nie żałowaliśmy, bo prezenty dostał praktycznie tylko od nas).
        Większe zakupy robię w tesco, bo tak mi akurat najbliżej, niektóre produkty w Biedronce i Lidlu.
        Naprawdę staram się nie szastać kasą (sam fakt że skrupulatnie zapisuję wydatki świadczy chyba o moje konsumenckiej świadomościwink), dlatego jeśli ktoś potrafi być bardziej oszczędny, to szczerze będę wdzięczna za rady.
        Oczywiście to też jest tak, że wraz ze wzrostem dochodów wydaje się więcej, bo po prostu jest z czego, ale z drugiej strony wszystko jest znacznie droższe niż np. kilka lat temu. I co z tego że się lepiej zarabia, jak życie kosztuje tak cholernie dużo, że właściwie się tego polepszenia nie odczuwasad.
        Jeszcze dodam, że moja przyjaciółka wydaje podobnie a oni nie mają dzieci (mieszkają w Warszawie), więc myślałam, że aż tak bardzo niegospodarna nie jestem...
    • rajtuzek Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:06
      eilian napisała:

      > A teraz dane: rodzina 2+2, mieszkamy pod jednym z większych miast, mały domek,
      > dwa samochody.
      > Wydatki z bieżącego miesiąca:
      > życie (jedzenie, chemia, jakieś drobne wydatki typu kawa w pracy): 2027

      OMG zdecydowanie za dużouncertain

      > opłaty stałe (kredyt, przedszkole, internet, zus itd., bywa więcej, bo podatek,
      > bo wywóz śmieci itd.): 3382
      > apteka i lekarze (dzieci trochę chorują, zdarzył się też prywatny lekarz): 356
      > paliwo, parkingi (bez oc, napraw, wymiany opon, przeglądów): 440
      > opał: 774
      > ubrania: 405

      OMG
      > przyjemności (moje wizyty u kosmetyczki, restauracja, kino, prezenty urodzinowe
      > dla dziecka): 1044

      OMG
      > razem: 8428
      > a jeszcze trochę dojdzie, bo kilka dni stycznia zostało...
      sad Dla porównana powiem Ci że mamy do dyspozycji 3.500 na msc
      rodzina 2+2 wyrabiam się w tej sumce bez większej wegetacji
      mamy mieszkanie, stolica, dzięki forum nauczyłam się jeszcze zaoszczędzic 200zł na msc.
      przy waszych zarobkach szybko dorobiłabym się drugiego mieszkania które by na mnie zarabiałosmile

      • rajtuzek Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:12
        zastanawia mnie jeszcze jedno gdzie wy pracujecie że robicie taką kasę??? Macie własną działalnośc? Czy harujecie nadgodziny? Wygląda na to że to a jakaś nieporadna jestem z zarobkami 3.500.
        • ofelia1982 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:16
          W Warszawie 10 tyś na dwie pracujące osoby to często spotykane
          • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:26
            ofelia1982 napisała:

            > W Warszawie 10 tyś na dwie pracujące osoby to często spotykane

            Myślę, że w Trójmieście też, i nie dotyczy to prezesów wink tylko normalnych ludzi, no trochę już pracujących, trochę awansujących, często pracujących więcej niż zwykły etat (to pewnie inaczej niż w Warszawie).
    • iza1973 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:15
      jak dla mnie, przy dochodach i wydatkach które macie, wcale nie powinniście "spokojnie" żyć. mianowicie - wydajecie dużo, zostaje co prawda 1600 zł, ale przy standardzie do którego jesteście przyzwyczajeni, to ledwo starczy na jakieś wakacje/ferie zimowe. a gdzie jakiekolwiek oszczędności na czarną godzinę, Waszą emeryturę, edukację dzieci? z tego co piszesz wygląda na to pieniędzy nie starcza. żyjecie z dnia na dzień i macie nadzieję że jakoś to będzie. Ważniejsze pytanie: co zrobicie, jeśli coś się stanie, gdy po prostu Wasze źródło dochodów spadnie np o 50%? dacie sobie radę, czy będziecie się zapożyczać po rodzinie?
      uważam że dochody 10 000 dla czteroosobowej rodziny powinny być wystarczające nie tylko na bieżące życie ale również na potrzeby wymienione powyżej.
      moim zdaniem powinniście zrewidować wydatki stałe - razem z opałem to prawie 40% więc kosmicznie dużo. może da się z tym zejść do 30%? po drugie: myślę że bez dużej straty można przyjemności ściąć do 500 zł. to naprawdę jest i tak duży budżet. jeśli do tego przyjrzysz się wydatkom "na życie" (nie są dramatycznie wysokie, ale też widzę pole do manewru) i przytniesz je do 1600 zł, to w sumie miesięcznie koszty spadają o 1900 zł. czyli w sumie zostaje luzu 3500 - jest spokojnie i na fundusz awaryjny, i na oszczędności na przyszłość, i na wakacje.
    • marzeka1 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:19
      A ILE z tego odkładacie??? Bo jeśli wszystko wydajecie, to żyjecie niczym pasikonik z bajki.
      Bo co stałoby się, gdyby wam przyszło żyć za połowę tej sumy?
      Bo dużo było osób na tym forum, którzy coś takiego przeżyli i musieli sobie poradzić.
      • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:53

        marzeka1 napisała:

        > A ILE z tego odkładacie?

        Chyba autorka pisała że wydają ok 8500
    • konwalia-82 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:21
      ja mam jeszcze uwagę-dlaczego wliczasz zus, do wydatków rodzinnych? to są koszty prowadzenia działalności, nie domu

      na jedzenie duzo, chyba, ze dzieci sa alergikami na specjalnej diecie i mleku
      tak naprawde rachunki podałaś calkowicie-rozbij je, to wt5edy łatwiej znaleźć oszczędności
      paliwo ok, ale czemu parking płatny?chyba że to raz w mcu 10zł, to sie zdarzy w mieście coś załatwiac
      ubrania jak nie co mc, to przy dzieciach moim zdaniem(z butami) ok
      przyjemności za dużo

      a np nie masz w ogóle takich wydatków jak edukacja, zajęcia pozalekcyjne, gry, kredki dla dzieci(nie wiem ile mają lat)
      • rajtuzek Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:24
        Pni podała swoje miesięczne wydatki, tak to odebrałam.
        • rajtuzek Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:27
          prócz opału oczywiście
      • naomi19 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:44
        ja mam jeszcze uwagę-dlaczego wliczasz zus, do wydatków rodzinnych? to są koszty prowadzenia działalności, nie domu
        Oczywiście np zyski z działalności wynoszą xzł ale pomniejszyć to należy o czynsz, zusy, paliwo, itd
    • naomi19 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:39
      Wg mnie za dużo wydajesz na życie, przyjemności. Musicie mieć bardzo wysoki ten kredyt, skoro taka masakryczna rata... No ale to spłacać trzeba.
      W aptece wydajesz 300zł miesięcznie? Albo jesteście obłożnie chorzy, albo niepotrzebnie się trujecie (no chyba, że to wszystko nie na leki, ale na jakieś prywatne wizyty lekarskie).
      Tu bym zaoszczędziła.
      Najważniejsza uwaga- nie odkładacie na nic- studia dzieci, czarna godzina np utrata pracy, choroba, na emeryturę.
      Praktycznie jeśli doliczyć do tego wakacje i ferie- wyjazdy, to nie zostaje Wam już nic. I twierdzisz, że jesteś osobą wybitnie oszczędną big_grin
      Na Waszym miejscu szybciej pozbyłabym się kredytu. Do tego- zaczęłabym oszczędzać na wyżej wymienione kwestie.
      • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:52
        naomi19 napisała:
        > Na Waszym miejscu szybciej pozbyłabym się kredytu.

        Co prawda to nie do mnie ale coś napiszę. Też mam kredyt, też mieszkam pod dużym miastem, gdzie ceny domów mogą wynosić minimum 600 000 - 700 000, a byłby to dom nie za wielki i ze średnią działką, żadna rezydencja. Cena może być o wiele wyższa, u nas widziałam ceny około 950 000. Nawet jeśli kredyt jest na jakąś część domu, to niech to jest 200.000 - 400.000. Nawet przy 10 000 zł netto na rodzinę takiego kredytu nie spłacisz szybko.
        • naomi19 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:10
          zuzanna- oczywiście, że nie szybko, ale zamiast płacić ratę 2000 można płacić 4000 i mieć święty spokój dużo wcześniej. I o to mi chodziło.
          • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:21

            > zuzanna- oczywiście, że nie szybko, ale zamiast płacić ratę 2000 można płacić 4
            > 000 i mieć święty spokój dużo wcześniej. I o to mi chodziło.

            A...rozumiem smile

            No tak, ale dzieci rosną, moje mają 10 i 14 lat, wydatki są duże, naprawdę duże na dzieci...ja wiem, że lepiej byłoby kredyt spłacić w 8 lat zamiast w 20 lat, ale kurcze, na dzieci też trzeba mieć pieniądze, na jakiś obóz itp, może potem na studia...ciężki wybór z tym szybszym spłaceniem.
      • naturella Re: spowiadam się... 27.01.11, 10:38
        Z tymi lekami tylko dopiszę - ostatnio córka miała zapalenie krtani. Pediatra zapisała dwa leki wziewne, Zyrtec, Pulneo, Groprinosin, jakiś syrop - mąż w aptece zapłacił 256 zł. Różnie to bywa.
        • naomi19 Re: spowiadam się... 27.01.11, 23:14
          Ostatnio też mieliśmy zapalenie krtani (akurat nie córka) i zapłaciliśmy ok 40zł. Z antybiotykiem lekami na kaszel itp
        • patatajowa Re: spowiadam się... 28.01.11, 00:30
          naturella napisała:

          > Z tymi lekami tylko dopiszę - ostatnio córka miała zapalenie krtani. Pediatra z
          > apisała dwa leki wziewne, Zyrtec, Pulneo, Groprinosin, jakiś syrop - mąż w apte
          > ce zapłacił 256 zł. Różnie to bywa.>
          fakt w aptece mozna kupe kasy zostawic ale zyrtec,pulneo,groprinosin to razem jakis 85 zł, ja akurat za wziewy dla syna płace ok. 6.40 za opakowanie.co miałas takiego drogiego?
          zreszta odkąd ostatnio nie było w aptece antybiotyku dla córki i pani zaproponowała zamiennik xorimax w cenie dokładnie przez pół zawsze juz pytam o tańsze wersje wink
          • naturella Re: spowiadam się... 28.01.11, 08:32
            Zyrtec 13 zł
            Pulneo 16 zł
            Groprinosin 80 zł
            Flixotide do tuby 6 zł
            Berodual do tuby 85 zł
            Rhinocort spray 37 zł
            Erdomed 20 zł

            Zapłacilibyśmy więcej, ale z przepisanych leków Nurofen i Nasivin mieliśmy.
            • konwalia-82 Re: spowiadam się... 28.01.11, 09:28
              naturella napisała:

              >
              > Flixotide do tuby 6 zł
              > Berodual do tuby 85 zł
              >

              berodual mozna zastąpić dwoma preparatami-wtedy jest taniej-ale musi to zapisać lekarz
              ale zaplaciliście za Flixotide 6,40, jesli dziecko nie ma astmy, przewlekłej choroby płucnej, to przy zapaleniu krtani pownno byc wyspisane na wyższą odpłatnośc, ale to taka moja uwaga wink
              zamiast rhinocortu mógłby byc tańszy lek donowsowy o podobnym dzialaniu

              ODNOŚNIE CEN LEKÓW-PYTAJCIE LEKARZA, CZY SĄ DROGIE! A W APTECE TEZ PYTAJCIE I PROŚCIE O ZAMIENNIKI
              Dlaczego nikt u lekarza nie pyta, czy wypisywany lek jest drogi-trzeba zmienić podejście
              to taka uwaga ogólna do wszystkich
              ja wiem, że przy chorowaniu regularnym i tak zostawia się spore kwoty, ale można je zredukować
              • patatajowa Re: spowiadam się... 28.01.11, 13:05
                konwalia czy ty jestes moze farmaceutką? jesli tak to wytłumacz mi na przykładzie tego flixotide. syn leczy sie w poradni pulmonologicznej, lekarka tam przepisuje mu ten lek i płace w aptece wlasnie 6,40.
                raz poprosiłam o to pediatre bo akurat lek sie konczył a nie mialam mozliwosci pojechania do tamtego lekarza. a pediatra zaczeła cos krecic ze ona nie moze wystawic takiej recepty ze znizka tylko na pełną odpłatnosc bo ich nfz sprawdza. o co chodzi , czy faktycznie tak jest czy to jej zła wola po prostu?
                • konwalia-82 Re: spowiadam się... 28.01.11, 13:11
                  pulmonolog lub alergolog powinien wystawic ci na takim druczku zaświadczenie dla lekarza rodzinnego, co stwierdzono i zalecono doraźnie, a co do ciągłego stosowania
                  na tej podstawie lekarz rodzinny ma pelne prawo(a nawet obowiązek-bo bezsensem jest zajmowanie miejsc u specjalisty tylko po rp) do wypisywania leków z odplatnością na chorobe przewlekłą(tych zaleconych ciagle lub np w okresie pylenia czy zaostrzenia choroby)
                  ps.tak jestem

                  https://www.suwaczki.com/tickers/34bwdqk3ojz97yr7.png
                  • patatajowa Re: spowiadam się... 28.01.11, 13:13
                    aha, dzięki to juz wiem o co chodzi.
                    • patatajowa Re: spowiadam się... 28.01.11, 13:17
                      oooo,to jeszcze jeden przykład poproszę o wyjasnienie. syn dostał przy wypisie w szpitalu recepte na antybiotyk w postaci zawiesiny do zrobienia. dawkowanie było na recepcie, nie było natomiast podane ile tego leku ma być. i farmaceuta stwierdził ze owszem moze mi wydac lek ale za pełną odpłatnosc albo przyniose wlasciwie wypisana recepte. z braku czasu i ochoty na szukanie lekarki ktorej nawet nie znałam kupilam za cene normalna.
                      • konwalia-82 Re: spowiadam się... 28.01.11, 13:36
                        jesli nie ma podanej ilości przysluguje najmniejsze refundowane opakowanie(na zniżkę)
                        jesli nie ma podanej ilosci a dawkowanie zawiera tez czas stosowania(narp) wydaje się pełne opakowanie, ale w ilości nie większej niż wynikająca z recepty(np wynika, ze zuzyjesz 74ml, to dostaniesz 70ml)
                        pełnopłatnie powinnas dostac tylko jesli nie miałabyś dawki wpisanej, a z wypisu wynikałaby np wyższa(bo bez dawki mozna wydać najmniejszą ze zniżką)

                        wymóg ilości leku dotyczy tylko leków psychotropowych i narkotyków
                        w innych przypadkach jesli nie wpisano ilości wydaje się ze zniżką najmniejsze opakowanie zamieszczone w wykazie leków refundowanych

                        ps. nie wiem czy wystarczająco jasno, ale chyba tak
                        • lilith_dclxvi Re: spowiadam się... 26.02.11, 22:00
                          Co do berodualu - zalecenia mówią, żeby dziecku przepisywać lek złożony zamiast dwóch oddzielnie ze względu na comliance. Niestety dzieciaki, które już biorą sobie leki same często inhalują tylko zielony, a drugi czasem albo wcale. Jak będzie jeden inhalator, to wezmą oba naraz w odpowiedniej proporcji.
                          A co do recept- NFZ tylko szuka, gdzie ktoś zapomniał jakiejś parafki, literki, numerku strony w kartotece, aby nie zapłacić za świadczenie albo cofnąć refundację leku. I jak jest literówka na recepcie to farmaceuta zwraca kasę za lek, który wydał, bo zrealizował błędną receptę, a jak nie ma wpisu w kartotece o wizycie i potwierdzenia w badaniach, że pacjent ma schorzenie, które upoważnia do refundacji tego konkretnego leku to pieniądze zwraca przychodnia/gabinet. Ostatnio zmienił się na Śląsku wzór recept do wydruku i farmaceuta mierzył każdą linijką co do milimetra, bo nie zrefundują- bo to wyłudzanie pieniędzy z NFZ! I żeby wydrukować receptę na 'P' pacjent musi być na wizycie ze swoją kartą/dyskietką NFZ, jak zapomni to trzeba pisać bez refundacji albo zaczekać aż doniesie - już nie wolno pisać na tzw. 'wolnych kuponach', czyli drukowanych bez aktywacji dyskietką.
            • e_r_i_n Re: spowiadam się... 28.01.11, 14:32
              Nat, i to wszystko na zapalenie krtani?
              Przerabialiśmy tę chorobę kilkanaście, jeśli nie ponad 20 razy i leczenie polegało na podaniu Clemastiny/Claritiny (u Was Zyrtec), dużej ilości picia i zimnego powietrza.
              • naturella Re: spowiadam się... 28.01.11, 16:07
                Pewnie ilu lekarzy, tyle sposobów leczeniasmile U Oli oprócz zapalenia krtani była też jakaś infekcja wirusowa, z katarem, w dodatku pewnie tysiącpięćdziesiąta od wrześniauncertain stąd Groprinosin.

                Co do Zyrtecu wyłącznie na zapalenie krtani, to moja mama twierdzi, że to odważne leczeniesmile No ale skoro u Was skutkuje, to super. Ja bym się nie odważyła kwestionować zaleceń pediatry, bo nie mam doświadczenia w tym temacie - więc daję, co zapisuje smile
                • e_r_i_n Re: spowiadam się... 28.01.11, 19:21
                  Zapalenie krtani samo w sobie jest wirusowe smile
                  No i faktem jest, że lekarze bardzo często przesadzają z ilością leków przy tej chorobie.
                  No ale oczywiście każdy sam decyduje smile
    • konwalia-82 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:43
      ja rozbijam dokładniej w sumie, łatwiej zauważyć gdzie da się zrobic oszczędności
      jedzenie
      opłaty(czynsz, prąd, tel)
      kredyt
      dziecko
      edukacja
      paliwo/gaz
      chemia
      drogeria
      ubrania
      kieszonkowe
      MPK
      dom
      alkohol
      inne
      apteka
      lekarz/badania
      samochód(naprawy, wymiany np opon, ubezp)
      zwierzaki
      prasa
      hobby
      kosmetyczka/fryzjer
      • konwalia-82 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:46
        do tych rubryczek nie wpisuję oszczędności-bo to w sumie nie wydatki- ale akurat teraz taka sytuacja, że kasa wpływa nieregularnie teraz i trzeba się z nią liczyć co tylko wyjdzie na plus smile
    • mazel_tov Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:49
      normalne życie na średnim poziomie. chcesz zaoszczędzić, to utnij na wszystkim po 10%. masz z czego, ale moim zdaniem mija się to z celem.
      • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:01
        Kurcze, też mi się wydaje że normalnie wydajecie, ale na czymś zawsze da się przyciąć choć trochę. Napisz jaki macie kredyt (rata co miesiąc).
        To są oczywiście fajne zarobki, ale na jakieś dzikie szaleństwa nie starcza, nam też nie. Może z racji wieku (około 40) my od jakiegoś czasu mniej wydajemy a więcej oszczędzamy na emeryturę. Znam u mnie w Trójmieście wiele osób z dochodami 20 000 - 50 000 na rodzinę smile i może dlatego ta suma wydaje mi się OK, ale nie duża.
    • sparkley78 Re: spowiadam się... 26.01.11, 20:55
      Piszesz, że potrzebujecie 10.000 zł żeby spokojinie żyć tzn. zarabiacie dokładnie tyle czy więcej? Czy dochody są stałe czy np. są miesiące, że są niższe (piszesz o zus więc zakładam, że prowadzisz działalność - chyba, że to dodatkowe źródło dochodów oprócz etatu)? Co zawiera hasło ,,opał", czy to jakieś paliwo stałe, za które płacicie tylko w sezonie grzewczym? Na pewno poszukałabym oszczędności w wydatkach na jedzienie i chemię oraz w przyjemnościach wink
    • konwalia-82 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:10
      ale autorka napisała, że mc się nie skończył, więc jeszcze wydatki będą
      myślę, ze tak naprawdę zostaje niewiele
    • zonaniezona1 Re: spowiadam się... 26.01.11, 21:54
      Jedzenie i środki czystości - jak dla mnie na 4 osoby nie wiecej niż 1500 zł (520 zł jesteś do przodu)
      opłaty stałe - bardzo duże, ale trudno Ci coś doradzić ...
      apteka - dobry lekarz NFZ - co do lekarst się nie wypowiadam ..., ale też spora kwota.
      paliwo 440 zł (pewnie nie do ruszenia)
      opał 774 - pewnie gaz smile - tanie to nie jest..., jeśli kwota miesięczna, może w przyszości docieplić budynek ?
      ubrania 405 - no cózsmile)), ja oszczędzam bardziej smile- a może podzielić na pół i trochę zaoszczędzić .
      przyjemności ....bardzo duża kwota , a jakbyś zredukowało o połowę coś by się stało?

      Zdecydowanie mniej wydajemy na 3 os. rodzinę..., ale też więcej oszczędzamy.

      Jak czytam to przypominam sobie swoje życie sprzed mojego kryzysu smile)), fajnie się żyło - ale w tej chwili oszczędzając - żyje mi się zdecydowanie lepiej...
    • zenobia44 Re: spowiadam się... 26.01.11, 22:39
      moim zdaniem możecie oszczędzić na wielu rzeczach
      1. przyjemności - skoro był to fryzjer z grupona i prezent dla dziecka, to aż chciałam zapytać - czy dziecku musiałaś od razu samochód kupowaćsmile), a tak na serio - skoro i tak narzekasz na te przyjemności, to może lepiej je przemyśleć czy zapanować nad zapychającymi na chwilę zachciankami na rzecz czegoś lepszej jakości z czego będziesz zadowolona? 1000 zł na "nic" to dużo
      2. opłaty stałe - części pewnie nie ruszysz, ale część możesz zredykować, np. rzuć okiem po kolei na te opłaty - telefony i internet - zawsze można znaleźć tańsze opcje jak skończy się umowa albo pokombinować z abonamentem
      3. chemia - zobacz ile i jakiego typu chemii ci idzie, poszukaj tańszych opcji (większe opakowania, promocje, zastępniki, jest 1000 i trochę porad na forum)
      4. apteka i lekarze - co musisz to musisz, na zdrowiu nie ma co oszczędzać, ale są i tańsze i droższe apteki, internetowe, etc., patrz p. 3.
      5. ubrania - naprawdę musisz kupować ubrania średnio za 4-5 stów co miesiąc? przeszukaj szafę, może kupujesz, bo lubisz kupowanie, ale masz wystarczająco dużo ubrań, to jest temat rzekasmile
      da się oszczędzić na wielu rzeczach - porad na forum jest 1000, ale musisz przede wszystkim chciećsmile i sama się przekonać
      miłej lektury
      • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.01.11, 23:20
        Tak jak już dziewczyny pisały, warto przyjrzeć się rachunkom za tv, za komórki, za prąd i tu spróbować płacić choć 10% mniej. Może kupić sobie jeden ciuch mniej, książki nie kupić jeśli się ją raz przeczyta, tylko iść do biblioteki, zrezygnować od czasu do czasu z jedzenia na mieście. Takie zwykłe rzeczy po prostu. Może raz zrobić tańszy obiad. Ja tak próbuję robić smile Poza tym od razu po wypłacie przelać coś na konto.
        • zonaniezona1 Re: spowiadam się... 27.01.11, 06:58
          zuzanna56 napisała:

          Poza tym od razu po wypłacie przelać coś na konto.

          Mnie właśnie ta pozycja trzyma najmocniej przy rygorystyczny oszczędzaniu. Robię plan wydatków (technicznie w excelu), potem zakładam jakąś rezerwę (przeważnie ją wydaję), z reszty robię lokatkę (mój mąż się śmieje , że mini lokatkę smile)...
          A zerwanie lokaty tak mnie fizycznie boli, że potem trzymam się planu.
    • reni_78 Re: spowiadam się... - link dla elian : )) 27.01.11, 11:50

      prawie taki sam wątek był tu rok temu
      pewnie niejedno się zmieniło, że ogólne wskazówki napewno aktualne : )

      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,106695530,,Oszczedzanie_przy_duzych_dochodach.html?v=2
      pozdrawiam
      • chwalipieta Re: spowiadam się... - link dla elian : )) 27.01.11, 12:11
        10tys to fajny pieniądz na rodzinę 2+2 ale przydałoby się coś zaoszczędzić więc:
        życie - przytnij z 400-500zł
        opłaty stałe: zmniejszyć abonament na komórki, TV itp, kredyty niestety trzeba spłacać
        apteka i lekarze: te 356 zł to nie jest chyba co miesiąc???
        paliwo, parkingi: jak na 2 samochody to znośnie
        opał: pewnie ogrzewanie gazem to w zimę wychodzi drogo
        ubrania: przytnij ze 200zł
        przyjemności: zdecydowanie duża kwota, przytnij z 500-600zł

        w/g mnie spokojnie 1.200zł możesz wsadzić "do skarpety" smile

        jak dostaniesz wypłatę to przelej na lokatę 2.500 - 3.000zl i spróbuj za pozostałą część gospodarować przez m-c

        powodzenia
    • eilian Re: spowiadam się... 27.01.11, 15:16
      Dziękuję wszystkim za spostrzeżenia, choć pewnie niełatwo będzie "przyciąć" jak piszecie...
      Opłaty stałe rzeczywiście są wysokie (sama się zdziwiłam), ale niestety tu niewiele da się zrobić, może w przyszłym roku, jak dziecko przestanie chodzić do prywatnego przedszkola kilka stów zostanie, choć jak znam życie, to zostaną szybko zagospodarowane na coś innego. Kredytu nie mamy dużego, ostatnio trochę ponad 1300 zł. Zus wliczam do tych wydatków, bo to jest haracz, który co miesiąc trzeba zapłacić i tyle, co za różnica, że to dotyczy działalności.
      Na ubrania nie wydajemy tyle co miesiąc, teraz były wyprzedaże, więc skorzystaliśmy z kilku okazji.
      A lekarstwa, cóż, każda recepta kosztuje masakrycznie a jeszcze do tego doszły dwie prywatne wizyty, ale na szczęście tak nie jest zawsze.
      Opał - palimy ekogroszkiem, wystarczy go jeszcze na część lutego, więc ten koszt się trochę rozłoży, ale zimą niestety tak to jest. Dom mamy ocieplony.
      Co do jedzenia, to naprawdę nie wiem na czym mogłabym oszczędzić (nie jadamy jak lordy, ale też nie kupuję np. najtańszej wędliny). Nie znoszę marnować jedzenia, więc raczej nie kupuję za dużo, żeby potem nie wyrzucać. Chemię staram się kupować w lidlu, biedronce.
      Szkoda, że to nierealne, ale bardzo chętnie poszłabym np. na zakupy w niektórymi z Was i przekonała się jak to tak naprawdę wygląda, skoro mówicie, że jesteście w stanie żyć za znacznie mniej. Co takiego kupujecie a czego nie.
      A te osoby, które martwią się o nasze emerytury i oszczędności, pragnę uspokoić, że nie rozpieprzamy całej kasy. Ale nie ukrywam, że chciałabym oszczędzać więcej.



      • hellusia Re: spowiadam się... 27.01.11, 16:27
        hm
        mam połowę twoich dochodów i odkładam conajmniej 1000zł ale żyję średnio,
        powiem tak jesteś przyzwyczajona do życia na "wysokim" poziomie bo np kupując dom na kredyt wiedziałaś że spokojnie jesteś w stanie zapłacić rate 1300 zł czy np posyłając córke do drogiego przedszkola nie myślałaś że ono jest aż tak drogie i że są tańsze
        przykładów można by mnożyć i nagle z dnia na dzień nie zaoszczędzisz 50% dochodów
        • eilian Re: spowiadam się... 27.01.11, 16:40
          kredyt braliśmy oczywiście świadomie (inaczej sobie nie wyobrażam), ale z przedszkolem, to raczej wyboru nie było, bo do państwowego syn się nie dostał, w naszej okolicy nie ma innej opcji a przedszkole i tak nie jest najdroższe.
      • eilian Re: spowiadam się... 27.01.11, 16:32
        Jeszcze jedno apropo kredytu - raczej nie opłacało by się go spłacać, wzięty był jeszcze na niezłych warunkach (przed kryzysem), więc więcej się zaoszczędzi choćby na lokacie niż na wcześniejszej spłacie.
        Acha, i nie myślcie, że się nam z szaf wylewają kolejne fatałaszki, nie mam 20 par butów, nie jeździmy na egzotyczne wakacje, samochody bynajmniej nie nowe...
        Siedzę i myślę nad tym i naprawdę nie wiem na co tyle tej kasy idziesad.
        • fruzia01 Re: spowiadam się... 27.01.11, 16:46
          może być tak, że ktoś uboższy wydaje na dżinsy 30pln w markecie raz na rok, a ty dzinsy raz na rok wydasz 300pln - niby nowy fatałaszek nie wylewa się z szafy, ale więcej kasy wydane...

          1 miesiąc spisywania wydatkow to imo za mało, aby wyciagac jakiekolwiek wnioski; pół roku rzetelnych zapisów i będziesz wiedzieć na czym stoisz
          • amandaas Re: spowiadam się... 27.01.11, 17:31
            Fruziu, myślę, że wzbudzanie wyrzutów sumienia w dobrze zarabiającej kobiecie, że wydała 300zł rocznie na dżinsy (czyli kupiła 2 pary z średniej półki) jest już chyba przesadą...
            • zonaniezona1 Re: spowiadam się... 27.01.11, 17:44
              I właśnie od tego braku przesady się zaczyna brak oszczędzania. Stać ją na gazety, na jeansy, na bluzeczki, na nowe buty, na lepszy proszek do prania itd. A właśnie z tych kwot zbiera się kwota oszczedności, którą u siebie wyliczam na 6 tys rocznie...( tak tak ...) - do tego 6 tys mojego męza i mamy przykładowo super wakacje pod palmami smile))... (w dodatku 2 razy w roku), a do tego jeszcze normalne oszczędzanie.
              Właśnie w tych drobnych sumach, które wiele osób nazywa skąpstwem - leży często istota oszczędzania.
              • amandaas Re: spowiadam się... 27.01.11, 18:45
                Oczywiście masz rację, tylko że to działa w dwie strony. I uważam, że robienie sobie wyrzutów o 300zł na spodnie rocznie to już własnie znaczny przechyl na tą druga strone.
                Gdyby autorka kupowałą przykładowo 10 par tych nieszczęsnych dzinsów to też bym jej propoowaą tam szukać oszczędności, natomiast uważam, że kupno 3 par tychże jest absolutnie akceptowalną ilością (szczególnie przy 10tys dochodu). Szukanie oszczędności-tak, idące za tym obniżenie standardu- również, ale skąpstwo -nie smile
                • ofelia1982 Re: spowiadam się... 30.01.11, 00:07
                  No tak, ale ona pisze, że średniomiesięcznie wydaje 400-500zł na ubrania. W skali roku to dość dużo..Ja to znam.Też tak miałamsmile Po prostu zawsze w m-cu się zdarzyło zahaczyć o jakieś centrum handlowe i przytargać 2 bluzeczki, spódniczkę i coś tam - i już kilka stówek nie było..Trzeba troszkę przestawić swoje myślenie. To nie chodzi o to, że ona ma zacząć oszczędzać ekstremalnie.
            • fruzia01 Re: spowiadam się... 27.01.11, 17:47
              to nie mial byc wyrzut sumienia tylko szukanie przyczyn

              w ogolnosci nie uwazam zeby posiadanie duzej ilosci pieniedzy bylo powodem do wyrzutow (o ile kasa ta jest zdobyta uczciwie )
        • zonaniezona1 Re: spowiadam się... 27.01.11, 17:25
          To tak jak ze mną wiele lat temu smile)). Też nie wiedziałam, nie jeździlam na egzotyczne wakacje, samochód słaby itd - ale wydwałam prawie wszystko...a tu masaż, kosmetyczka, prywatna szkoła itd...
          A teraz oszczędzam i stać by mnie było na sporo rzeczy. Wakacje akurat mam smile, ciuchy mam , ale koszty przycięlam smile. Mnie życie zmusiło i w sumie jestem mu za to wdzięcznasmile.
          • beatrycja.30 Re: spowiadam się... 27.01.11, 19:06
            Jak ja cię autorko postu rozumiem.
            Też mi się wydawało, że na nic szczególnego nie wydajemy, ale jak zliczyłam 1400 zł kredytu, 1000 zł opłat za śmieci gaz, prąd itd, 900 zł za paliwo, do tego jedzenie, szkoła córki, kino, książki, niby nic, normalne rzeczy, żadnych drogich ubrań, no jakieś były, dwa niezbyt nowe samochody, normalne życie, zakupy w Biedronce. Wyszło, że wydajemy prawie 9 tysięcy. Po podjęciu decyzji o oszczędzaniu jest dużo, dużo lepiej i są to drobne cięcia. Nadal idzie sporo, poniżej 7,5 tysiąca nie schodzi, ale uczymy się.
            • eilian Re: spowiadam się... 27.01.11, 19:49
              Beatrycja, a na czym oszczędzacie? Jakbyś mogła mi jakoś bardziej szczegółowo podpowiedzieć, to będę wdzięczna. Oczywiście wiem, że część "fanaberii" można sobie odpuścić, ale też nie chcę pozbawiać nas tak naprawdę odrobiny przyjemności. Bo wyjście do restauracji raz na 2 miesiące, czy wyjazd na weekend w agroturystyce to nie jest przecież życie na "wysokiej" stopie. I tak jak napisałam, byłoby bez sensu, gdybyśmy zaczęli odmawiać sobie wszystkiego, moi rodzice całe życie "ciułali" i guzik mają tak naprawdę a straconego czasu cofnąć się nie da.
              • beatrycja.30 Re: spowiadam się... 27.01.11, 20:36
                Nie, absolutnie nie mówię o oszczędzaniu na wszystkim. My tak ograniczyliśmy wydawanie na pierdoły, że pojechaliśmy do Turcji z dziećmi i wydaliśmy ponad 10 tysięcy - pierwszy raz w życiu smile Po prostu za każdym razem pytam siebie czy naprawdę muszę to mieć. My też kino raz na 6-8 tygodni, restauracja też, albo i rzadziej. Poczytaj moje posty.
              • beatrycja.30 Re: spowiadam się... 27.01.11, 20:40
                eilian napisała:
                > . Bo wyjście do restauracji raz na 2 miesiące, czy wyjazd na weekend w agrotury
                > styce to nie jest przecież życie na "wysokiej" stopie.

                Racja. Ale dla mnie życie za 7-9 tysięcy to jest normalne życie, nie na wysokiej stopie. Szczególnie gdy 4 tysiące z tego to koszty stałe typu kredyt, paliwo i rachunki.
                • hellusia Re: spowiadam się... 28.01.11, 14:59

                  > eilian napisała:
                  > > . Bo wyjście do restauracji raz na 2 miesiące, czy wyjazd na weekend w ag
                  > rotury
                  > > styce to nie jest przecież życie na "wysokiej" stopie.


                  no tak, ale jeden weekend w agroturystyce zaliczy za 1000 zł a inny zmieści się w 500zł,
                  tak samo jak ktos pisał o spodniach, są za 30 zł (trochę przesada) i te 300 zł wiec myśle że o to tu chodzi

                  • zuzanna56 Re: spowiadam się... 29.01.11, 19:38
                    Eilian, no pisz coś smile
                    Jakieś decyzje podjęte?
    • ladyjm Re: spowiadam się... 29.01.11, 22:31
      jesli mieszkasz w w-wie to wcale mnie takie wydatki nie szokuja. ale zawsze mozna cos ulepszyc w budzecie smile
    • ofelia1982 Re: spowiadam się... 30.01.11, 00:01
      Według różnych teorii z zakresu zarządzania finansami osobistymi (m.in. zaprezentowanych w książce Najbogatszy człowiek w Babilonie) - powinno się oszczędzać co najmniej 10% swoich miesięcznych przychodów, jeśli chce się kumulować zasoby. To jest takie minimum. W Twoim przypadku powinnaś ten 1000zł zawsze odłożyć (ale nie po to by wydać na wakacje za pół roku, tylko potraktować to jako długoterminową oszczędność).
      Ja tam widzę u CIebie sporo miejsc gdzie mogłabyś przyciąć. Nie chcę powtarzać słów innych forumowiczów, którzy dużo mądrych rzeczy powiedzieli, ale w skrócie:
      - jedzenie 2000zł można zdecydowanie ograniczyć o kilkaset zł (pytanie też w jakim wieku sa dzieci, bo niemowlak na piersi to co innego niż żarłoczny nastolateksmile
      - ile wydajesz na internet? nie uszczegółowiłaś
      - szukaj tanich aptek (doz.pl z odbiorem osobistym?)
      - ubrania i przyjemności to prawie 1500zł każdego miesiąca? I Ty się pytasz na co wydajesz?smile Przerabiałam to - jesteś przyzwyczajona do luzu finansowego.
      - Kosmetyczka - ja zrezygnowałam. Nauczyłam się sama robić bardzo dobry manicure i pedicure dzięki tutorialom na youtube.
      Brwi farbuję henną i reguluję sama (koszt prawie zerowy, efekt jak z salonu, polecam też tutoriale na youtube).
      Maseczki robię sobie sama - polecam genialny peeling enzymatyczny Ziaja Calma HC, kosztuje ok 10zł i świetnie oczyszcza. Maseczki nawilżające i odżywcze kupuję różne - teraz na rynku jest tego taki wybór, że można popróbować różnych. Koszt maseczki to kilka złotych..
      - Jeżeli chodzi o fryzjera - ja czekałam na kupon na grouponie i upolowałam ostatnio strzyżenie+odzywianie+modelowanie za 35zł w dobrym salonie (normalnie cena 70zł). O farbowaniu się nie wypowiadam, bo 3 lata temu wróciłam do naturalnego koloru włosów.
      - Generalnie jeżeli nie chcesz rezygnować z kosmetyczki czy fryzjera - to właśnie polecam Groupona. Można czasami za grosze upolować wizyty w fajnym salonie.
      - Restauracje - oczywiście lepiej gotować samemu, banał. Ja też się tego musiałam nauczyć, ale to żadna sztuka. Ale na jakieś okazje też polecam groupona. Zniżki rzędu 60-70%. Dzięki kuponowi, który kupiłam jakiś czas temu dziś z mężem zjedliśmy obiad - przystawka + drugie danie + deser +napoje za 70zł za dwie osoby (w centrum Warszawy w fajnej knajpie)..
      - Kino - starajcie się chodzić nie do sieciowych kin i nie w pt-niedziela, jest taniej.
      Masz dużo miejsca na oszczędzanie, ale musisz zmienić nastawienie, bo Tobie się wydaje, że 1500zł na przyjemności miesięcznie to jest nic wielkiego..
      Poza tym nie doliczyłaś kosztów samochodu - ubezpieczenie, ew. naprawy, przegląd, opony - a w skali roku to sporo kasy.
      • zuzanna56 Re: spowiadam się... 26.02.11, 20:54
        Mnie się rady Ofelii bardzo podobają, sama z niektórych skorzystam smile
    • zonaniezona1 Re: spowiadam się... 27.02.11, 10:09
      Łączac Twoje dwa wątki ...(nie skojarzyłam nicku).
      Macie potwornie duże obciążenia stałe. CZemu tak dużo płacicie za ogrzewanie? Przyjemnosci w kwocie 1000 zł - można zaoszczędzić np. na wakacje. W ramach życia tzn 2000 zł zmieściłabym się z kosmetykami i przyjemnosciami.
      .
      Przy tak ustawionym budżecie zaoszczędzenie 2000 zł byłoby dla mnie koniecznościa mentalną. Ale powyżej już raczej nierealnym marzeniem smile.
      No cóż.. Ja opłat stałych mam na poziomie 1000 zł .... - to już jest nieporównywalna kwota
Inne wątki na temat:
Pełna wersja