zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny

07.02.11, 12:27
Dowiedziałam sie od znajomych, którzy z takiego zasiłku korzystają, że może go brać osoba np. w moim przypadku wnuczka. Mam babcię która ma 89 lat. Mieszka sama obok naszego domku. Pomagam jej w codziennych czynnościach. Można złozyć w gminie wniosek o zasiłek. Wynosi on m-c ok. 570zł. Chciałabym te pieniązki odkładać babcia bardzo chętnie sie na to zgadza. Może ktoś takowy zasiłek bierze i podzieli się informacjami jak mozna go załatwić. Jest pewnie dużo forumowiczek w podobnej sytuacji jak ja i jest to sposób na odłożenie tych pieniążków skoro one przysługują a nie każdy o tym wie. Ja wiem że ta osoba musi mieć I grupę. I stąd moje pytanie czy w tym wieku ona juz przysługuję? i jak tak -to gdzie można ją nabyć?
    • nela12 Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 12:36
      hej
      może dużo osób wie-ale im się nie należy!
      nie może go dostać np. osoba która się opiekuje chorą(ale ta ma np. nieruchomość,mieszkanie dom)wtedy trzeba za opiekę oddać np. mieszkanie
      albo jeżeli dochód przekracza na 1 osobę nie pamiętam 576zl?
      przerabiała to moja mama-pani na gminie wszystko tłumaczyła,taki zasiłek baaardzo trudno otrzymać-pozdr.
      • nela12 Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 12:47
        zasilki.wieszjak.pl/zasilek-pielegnacyjny
        poczytaj może akurat-wam się należy-a najlepiej przejść się do gminysmile
      • miedzymorze Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 12:48
        Zasiłki i świadczenia są pomyślane i wypłacane po to, żeby zapewnić osobom niesamodzielnym fundusze na pokrycie ich potrzeb, a nie żeby sprytna wnusia mogła sobie 'odkładać pieniążki'.

        Jesli nie planujesz tych pieniędzy przeznaczyć na opiekę nad babcią, to zwyczajnie chcesz je wyłudzić i mam nadzieję, że Ci się to nie uda.

        pozdr,
        mi
        • anuska_02 Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 12:54
          nie chcę tych pieniędzy wyłudzić jako sprytna wnusia. Babcia ma sporą rentę i jak jestem w trudnej sytuacji to mi pomaga. Ale sa takie spryciarki, które potrafią go wykorzystać ja akurat do takich nie należę bo czy go bedę brała czy nie to i tak będę się nią opiekować. A niby dlaczego (gdyby te pieniążki naprawdę by mi przysługiwały dlaczego miałabym nie skorzystać? Też jesteś tego samego zdania?
          • miedzymorze Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 22:20
            Jestem zdania, że codzienna pomoc w domowych czynnościach babci która mieszka obok to nie to samo co rezygnacja z pracy żeby zająć się niesamodzielnym członkiem rodziny.

            pozdr,
            mi
        • agus21075 Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 13:04
          to raczej nie o ten zasilek chodzi ale nie wiem jak on sie nazywa. tylko ze te pieniadze nie dostaje tak poprostu osoba ktora opiekuje sie starsza (chora) osoba, i to nie sa pieniadze do wykozystania przez ta starsza osobe. to jest cos w rodzaju pracy. podpisuje sie ze sie nigdzie nie pracuje i te pieniadze sa jakby wynagrodzeniem za ta opieke - oprocz tego placa zus.

          no i moze sie nie znam ale grupe inwalidzka dostaje sie po ukonczeniu jakiegos wieku?? czy w zwiazku z choroba?? bo jesli babcia jest w pelni sprawna (na ile w takim wieku mozna byc) to dlaczego malaby taka grupe miec
        • amandaas Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 15:50
          Międzymorze- opieka nad starszą i chorą osobą nie sprowadza się do kupienia jej szynki i koszuli nocnej z pieniędzy z zasiłku. Taka opieka to przede wszystkim czas osoby opiekującej się (a mogłaby go przeznaczyć choćby na pracę zarobkową) i nerwy, więc jeśli autorka spełnia kryteria prawne, to pieniądze jak najbardziej jej się należą.
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 20:44
            czas, który się tej osobie poświęca, zamiast poświęcić go na pracę?
            A czy to nie jest przypadkiem tak, że mamy moralny i prawy obowiązek aby opiekować się naszymi bliskimi, którzy są w starszym wieku i przez to wymagają pomocy?
            Że to takie normalne i oczywiste, że rodzina sobie pomaga, dziadkowie zajmują się czasem wnukami, żeby odciążyć chwilowo rodziców, potem wnuki pomagają dziadkom? że to jest normalne, że wtedy gdy mamy małe dziecko, chorego w rodzinie, czy starszą osobę to mamy mniej czasu dla siebie? (nie mam tu na myśli poważnych, przewlekłych chorób, gdy chory wymaga naprawdę opieki 24 h/ dobę).
            • amandaas Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 21:18
              Chyba nigdy nie opiekowałaś się starym schorowanym człowiekiem na stałe, tak do jego śmierci... więc nie szafuj mi tutaj moralnymi i prawnymi obowiązkami.
              To nie jest taka prosta sprawa jak może się wydawać, stary chory człowiek zwykle nie wygląda jak Ci na ulotkach z prywatnych Domów Opieki.
              Uprzedzając wszelkie komentarze o mojej rzekomej bezduszności- wiem co mówię, bo taką opiekę (a raczej pomoc w opiece) przerobiłam przez kilka lat. I to i tak w lekkiej wersji
              Gwiazdeczko poczytaj na forach co piszą inni z takimi doświadczeniami. Przykład: babcia, 78lat, teoretycznie bez żadnej choroby obłożnej/poważnej-przewlekłej, jednego dnia jest w super kontakcie a następnego znajdujesz ją w pokoju wymarowaną własnymi odchodami. Natępnego dnia znowu jest super. Poznaje Cie, wszystko pamięta - ogólnie normalny człowiek. Tylko np. 3 razy w tyg ma takie "wyłączenie świadomości", że nie wiadomo w jakim stanie ją znajdziesz. Oddasz do ośrodka? Oddasz? Przecież ona jest świadoma, wie że jesteś np. jej wnuczką.
              Uważam, że opieka nad takim człowiekiem to spore poświęcenie. I taki zasiłek się należy, ale powtarzam- w momencie gdy osoba opiekująca się spełnia kryteria prawne, m. in. finansowe. Bo jeśli ktoś zarabia 10tys miesięcznie to niech sobie jednak odpuści zasiłek.
              • gwiazdeczka-z-nieba Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 08.02.11, 01:19
                czy ja powiedziałam, że opieka jest łatwa i przyjemna? albo, że nie wymaga poświęcenia? przeorganizowania życia, rezygnacji z części swoich spraw, na które wcześniej mieliśmy czas.

                gdy byłam w podstawówce mieliśmy w domy dwie takie osoby chorą na raka i chorą ze starości. choroby trwały w sumie 4 lata, przy czym ponad rok, obydwie osoby nie wstawały z łóżek. (jedna osoba wcześniej się rozchorowała, druga później i dłużej o kilka miesięcy żyła).
                opiekowała się moja mama, pracując jednocześnie, przy niewielkiej pomocy sąsiadek, które zaglądały pod nieobecność mamy). Mogłabym tu długo pisać i o sprawach związanych z chorobami ciała, odleżynami, koniecznością mycia, podnoszenia, itp takie osoby, jak i zmianami w psychice, walce z bólem, nerwami z powodu bezradności, zapominaniem, niepoznawaniem rodziny, ale nie chciałabym za bardzo odbiegać od tematu.

                powiesz pewnie amandaas, że nie mogę się mimo wszystko wypowiadać, bo nie opiekowałam się osobiście, a tylko obserwowałam mamę, a pomagałam w mały zakresie, tyle, że podałam jedzenie, picie, czy przygotowane przez mamę leki, poprawiłam poduszkę, czy kołdrę, uwierz mi jednak, że widziałam i rozumiałam wystarczająco dużo.

                podtrzymuję, to co powiedziałam, o obowiązku moralnym.w dalszym ciągu uważam, że taka jest kolej rzeczy, rodzice opiekują się dziećmi, dziadkowie pomagają, a później dzieci na starość zajmują się rodzicami, wnukowie dziadkami. i tak to jest, że jak dzieci są małe, lub ktoś jest stary, chory to "ten zdrowy i sprawny" się nimi zajmuje, kosztem swojego snu, wypoczynku, przyjemności, czy urlopu. jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie każdy fizycznie (bo nie może np dźwigać) i psychicznie nadaje się do opieki nad starszym, chorym. że w takich sytuacjach rozważa się oddanie do jakiejś placówki. że w niektórych przypadkach jest to lepsze wyjście. poza tym co innego oddać i zapomnieć, a co innego oddać ale odwiedzać, opiekować się, zabierać na weekendy itp.
                podtrzymuję to co powiedziałam o obowiązku moralnym. A Ty amandaas, uważasz, że nie mamy obowiązku zapewnić opieki naszym bliskim?
                wydaje mi się, że decyzja o oddaniu nie zależy od stopnia świadomości a od innych czynników, tych o których napisałam powyżej.

                pytasz co ja bym zrobiła? opiekowałabym się najlepiej jak potrafię. i tak zdaję sobie sprawę, że to niełatwe, że może być jeszcze o wiele trudniejsze niż to co widziałam i w czym niejako uczestniczyłam.
                • amandaas Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 08.02.11, 09:47
                  Skoro wiesz jak wygląda taka opieka to tym bardziej się dziwie temu co piszesz. Może jesteś lepszym człowiekiem ode mnie, ale powiedz mi, naprawde potrafiłabyś poświęcić cały swój czas przez okres np 5-7 lat? Nie ma mowy o wyjściu do kina z mężem, o wypadzie a weekend, o wakacjach dłuższych, nawet filmu w domu spokojnie nie obejrzysz bez doglądania tej osoby. Nie ma mowy o awansie, robieniu kariery- bo to pochłania czas, nie raz do nocy, a Ty musisz wracac do opieki. Potrafiłabyś? Tak całkowicie zapomnieć o sobie?
                  Ja bym nie mogła. Oczywiście jeśli będzie potrzeba przejmę opiekę nad rodzicami, ale na szczęście będę już w takim momencie życia, że bez problemu będzie mnie stać na wynajęcie do tego odpowiednich ludzi do pomocy. (zaznaczam- DO POMOCY! a nie do zrzucenia wszyskich obowiązków!!)
                  Ale wyobrażam sobie, że nie wszystkich a to stać, dlatego sądzę, że taki zasiłek im się należy.

                  Nie wypowiadam się więcej, bo może to rzeczywiście kwestia sumienia. Podziwiam Cię że potrafiłabyś zapomnieć o sobie, mężu dzieciach o normalnym życiu i oddać sie całkowicie opiece nad schorowaną babcią. Skoro widziałaś jak to wygląda, to sama wiesz, że na normalne życie czu i nerwów już nie starcza. Może jestem po prostu młoda i mam zbyt dużo do zrobienia i zbyt dużo planow żeby powiedzieć dziś ze wszystko będę w stanie porzucić.


                  Ale to chyba nie to forum na takie dywagacje. Pozdrawiam.
                  • gwiazdeczka-z-nieba Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 08.02.11, 10:21
                    nie to nie do końca tak.
                    uważam, że obowiązek istnieje, jednocześnie uważam, że jakaś opłacona pomoc jak najbardziej może być, nie trzeba wszystkiego robić samodzielnie, chodzi o to aby jak najlepiej zorganizować to wszystko. nieraz nawet dochodząca opiekunka lub opiekun są wskazani (np kwestia mycia leżącego ojca przez córkę, czy matki przez syna, to może być bardzo krępującego dla obu stron).
                    nie wiem, czy byłabym w stanie sama opiekować się taką osobą, przez tak długi okres. być może korzystałabym z pomocy opiekunki dochodzącej. (to chyba nic złego, podobnie jak opiekunka dla dziecka, podczas gdy idziemy do pracy nie jest zaniedbywaniem dziecka).
                    ale jednocześnie zamierzam zająć się mamą (ojciec nie żyje), najlepiej jak będę mogła i mam nadzieję, ze starczy mi na to sił i cierpliwości.
                    wynajmując kogoś do pomocy, w dalszym ciągu spełniasz obowiązek moralny o którym piszę (fakt, może za bardzo napuszone słowo), w dalszym ciągu dbasz o tą osobę i robisz jak najlepiej dla niej).
                    też jestem młoda, też zaczynam dopiero "karierę zawodową", też mam plany. ale chociażby widząc to jak moja mama opiekowała się swoimi rodzicami, nie wyobrażam sobie nie opiekować się nią, nawet kosztem poświęcania jakiejś części swoich planów. ale także dlatego, że to wydaje mi się naturalne: mama mnie wychowała, ja zajmę się nią na starość.

                    jeśli chodzi o kwestie finansowe: do czasu, gdy Ty czy ja będziemy musiały zająć się rodzicami, na pewno godzina naszej pracy będzie kosztować więcej niż godzina pracy opiekunki. w przypadku osób o małych przychodach, jakaś pomoc być może powinna być.

                    dyskusja ciekawa, ale odbiegła od tematu.
      • incredibilmente Re: zasiłek opiekuńczy albo pielęgnacyjny 07.02.11, 12:51
        Po pierwsze, nie ma słowa: PIENIĄŻKI, tylko pieniądze. Chyba, że jesteśmy na poziomie 4-latków.
        Po drugie, wszelkie zasiłki & dodatki należą się wyłącznie osobom uprawnionym, za konkretną opiekę nad chorym, niepełnosprawnym dzieckiem lub osobą starszą, niezdolną do samodzielnej egzystencji, a nie tym, którym "by się przydały".

    • linn_linn Re: swiadczenie pielegnacyjne 07.02.11, 15:21
      zasilki.wieszjak.pl/zasilek-pielegnacyjny/214510,Swiadczenie-pielegnacyjne-od-1-stycznia-2010.html
      • basialub Re: swiadczenie pielegnacyjne 07.02.11, 18:55
        świadczenie pielęgnacyjne (520 zł) może pobierać osoba, która opiekuje się osobą niepełnosprawną i z tego powodu nie może podjąć pracy. Osoba niepełnosprawna musi mieć w orzeczeniu o niepełnosprawności wpisane, że nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji i w czynnościach dnia codziennego potrzebuje pomocy innej osoby. Nie znam przypadku, aby wnuczka pobierała takie świadczenie na babcię, zwłaszcza,że babcia -jak piszesz -prowadzi samodzielne gospodarstwo - w takich przypadkach to raczej opiekunka społeczna, która zrobi babci zakupy, obiad, pranie itp. Wiek babci nie ma w tym wypadku znaczenia, natomiast od 75 roku życia należy się babci zasiłek pielęgnacyjny.
        • basialub Re: swiadczenie pielegnacyjne 07.02.11, 19:01
          Nie dopisałam, że również grupa inwalidzka nie ma znaczenia.
        • tofi.tofi Re: swiadczenie pielegnacyjne 08.02.11, 13:39
          A ja znam przypadek gdy wnuczka pobiera taki zasiłek i nie widzę w tym nic złego. Moja przyjaciółka opiekuje się swoja schorowana babcią (choroby starcze+schizofrenia)podczas gdy domownicy są w pracy. Traktuje to jak prace - rano zawozi dziecko do przedszkola i przyjeżdża do rodziców o 7 rano aby przez kolejne 10 godzin być w pełni dyspozycyjna dla schorowanego człowieka. W przypadku gdy na jej gospodarstwo domowe przypadało wcześniej zaledwie 1500 zł na 3 os. to nie widzę powodu dla którego miałaby nie skorzystać z możliwości otrzymywania takiego zasiłku.
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: swiadczenie pielegnacyjne 08.02.11, 16:22
            ale co innego, jeśli to jest taka całodzienna opieka jak piszesz, a co innego "doglądanie", zrobienie zakupów, zawiezienie do lekarza, umycie okien. jest pewna różnica.

            znałam podobny przypadek, wnuczka poszła na studia zaoczne, a nie na dzienne, aby opiekować się dziadkiem, cała rodzina tak postanowiła i brała w tym udział (łącznie z tym, że ciotka czy wujek mieli pomagać finansowo w opłacie czesnego za te zaoczne studia.

            znam też przypadek, gdy córka pobiera zasiłek na swoją mamę (choroba psychiczna) podczas, gdy nie mieszka z mamą, odwiedza ją raz w miesiącu (po rencie), a chorą zajmuje się jej matka, już w podeszłym wieku.
Pełna wersja