solejrolia
11.02.11, 14:49
dziś odmówiłam dziecku (II klasa podst.) zakupu książki do angielskiego, którą przyniosła ze szkoły. odmówiłam z czystej oszczędności, a raczej, bo mi szkoda pieniędzy.
ma podręcznik do języka + ćwiczenia+ gdzieś po szufladzie wala się płyta CD,
tymczasem poziom nauczania w szkole jest żenująco niski, bo pani wiecznie nie ma, bo jest chora, i tu proponują zakup kolejnej książki z płytami i jakimiś bajerami. o nie, nie dam na to pieniędzy, to nie zrekompensuje tego, że szkoła niczego dzieciaka nie uczy.
już wiem, że od nowego roku szkolnego chciałabym zapisać córkę na dodatkowe lekcje języka.
i teraz pytanie:
co się najlepiej kalkuluje- szkoła językowa? czy prywatnie u korepetytora? gdzie szukać kogoś kompetentnego- ogłoszenia?
jakie są wasze doświadczenia jeśli chodzi o naukę języka u małoletnich ?