pomaganie dzieciom

13.02.11, 10:48
Co o tym myślicie?? Spotkałam się ostatnio z następującą sytuacją: Mąż, żona i dziecko, mieszkają w wynajętym mieszkaniu, tylko on pracuje. Nagle traci pracę. Za wszelką cenę nie chcą wracać do rodziców tylko nadal wynajmować, oszczędności topnieją w zastraszającym tempie, on nadal nie może znaleźć pracy. I tu wkraczają rodzice (nieważne czy jej i jego), przez kilka miesięcy finansują mieszkanie, żywność, ogólnie utrzymują dzieci i wnuka. Mąż znajduje pracę, szału nie ma, wypłata skromna, ale na życie już starcza. Mimo to nadal biorą od rodziców ile się da. Po jakimś czasie okazuje się, że rodzice wydali WSZYSTKIE oszczędności na utrzymanie w/w towarzystwa. Nie zostało im nic oprócz tego co na bieżąco.
I tu moje pytanie: czy rodzice powinni oddawać wszystkie oszczędności które mają dzieciom które znalazły się w tak trudnej sytuacji?? Czy może jedynie jako tako wspomóc, ale nie finansować wszystkiego dorosłym już ludziom??
Sama nie wiem co o tym myśleć, niby to dzieci, powinno im się pomagać jeżeli jest taka możliwość, ale z drugiej strony, czemu odmawiać sobie wszystkiego, w końcu to dorośli ludzie, muszą sobie jakoś radzić, niektórzy w ich sytuacji nie mogą liczyć na żadną pomoc. A wy jak myślicie??
    • kota_marcowa Re: pomaganie dzieciom 13.02.11, 10:58
      Moim zdaniem to sprawa tylko i wyłącznie między nimi. Jeżeli rodzice chca oddać dzieciom kasę, czy wpłacic na jakikolwiek inny cel, ich kasa ich sprawa.
      Inna sprawa czy młodzi postąpili etycznie, ale jeżeli obie strony sa usatysfakcjonowane, to nie widzę problemu.
    • trzepunka Re: pomaganie dzieciom 13.02.11, 11:23
      Może niedokładnie się wyraziłam. Czy uważacie że w tej sytuacji TRZEBA pomóc dzieciom finansując ich wszystkie wydatki?? Ja np wolałabym podsuwać ogłoszenia o pracy, w sensie dać wędkę, nie rybę. Oczywiście jeżeli by przymierali głodem to wsparłabym finansowo ale nie sponsorowałabym prezentów gwiazdkowych, które były dawane przez nich tak jak to było w tym przypadku.
    • niebieski_lisek Re: pomaganie dzieciom 13.02.11, 11:38
      Też się zgodzę że rodzice to dorośli ludzie i mają prawo przeznaczyć swoje oszczędności na co chcą. Pytanie dlaczego nie zreflektowali się wcześniej, zanim wykorzystali wszystkie odłożone pieniądze. Moim zdaniem zabrakło rozmowy rodziców z dorosłymi dziećmi - ile chcą/mogą przeznaczyć na pomoc.
      Rok temu byłam w podobnej sytuacji. Mój pracodawca zmusił mnie do przejścia na własną działalność, po czym nie zapłacił żadnej z wystawionych przeze mnie faktur. Nie miałam żadnych oszczędności, a musiałam zapłacić ratę kredytu za mieszkanie, vat od wystawionych faktur, zus i comiesięczny podatek do US - z żadną z tych instytucji nie chciałam zadzierać - nie mówiąc o życiu czy opłatach (czynsz, prąd). Na początku łudziłam się że to przejściowe trudności, po 3 m-cach znalazłam nową pracę. Bardzo jestem wdzięczna rodzicom, że mi wtedy pomogli. Cudownie było mieć na kogo liczyć i w tamtym momencie - inaczej chyba bym popłynęła.
    • araceli Re: pomaganie dzieciom 13.02.11, 12:13
      Moje zdanie jest takie, że rodzina jest po to, żeby sobie pomagać. Jednak pomoc nie może oznaczać żerowania na kimś.

      W tej sytuacji - jeżeli dzieci wpadły w problemy finansowe a rodzice mieli środki, żeby im pomóc - tak - powinni to zrobić. Natomiast zupełnie nie rozumiem postawy 'Mąż znajduje pracę, szału nie ma, wypłata skromna, ale na życie już starcza. Mimo to nadal biorą od rodziców ile się da.'. Jak już mogą się utrzymać to powinni się utrzymywać sami jak również myśleć o zwrocie oszczędności rodzicom (choćby po 100zł miesięcznie).
    • zonaniezona1 Re: pomaganie dzieciom 13.02.11, 12:45
      To cienka granica... Rodzina jest po to , żeby pomagać sobie w ciężkich sytuacjach. Natomiast rodzice nie wyręczą dorosłych dzieci z wzięcia odpowiedzialności za ich życie. A dzieciom wygodnie jest być całe życie dziećmi swoich rodziców. Niestety winy dzieci nie widzę wielkiej ...ale rodzice są sobie winni - bo nie dosyć , że nie zadziałali wychowawczo , to jescze dali na Sobie żerowac ...( o ile tak faktycznie było...).
      • nelamela Re: pomaganie dzieciom 13.02.11, 15:44
        Zgadzam sie z moimi przedmowczyniami-rodzina jest po to zeby sobie pomagac.Sama mam obecnie podobna sytuacje-to znaczy czekam "permamentnie"juz 2 miesiac na przelew z firmy z ktora wspolpracuje i jakos nie moge sie doczekac.I w mojej rodzinie wiedza o tym i caly czas pytaja czy mnie nie wspomoc.Oczywiscie na razie jeszcze mam oszczednosci wiec nie ma tragedii ale swiadomosc ze moge liczyc na pozyczke jest bardzo wazna.jednak nie wyobrazam sobie sytuacji ze na kims po prostu zeruje bo to nie o to chodzi.Pomoc finansowa w formie pozyczki ktora szybko oddaje -tak ale nie inaczej.Pozdrawiam.
    • reni_78 Re: pomaganie dzieciom 14.02.11, 12:39

      ładnie ze strony Rodziców, że pomogli sami od siebie
      ale jednak jest różnica między pomocą, a robieniem wszystkiego za kogoś
      toż to dorośli ludzie!
      pomóc można, ale nie własnym kosztem
      nie wyobrażam sobie, by któraś z moich Mam miałaby się zarzynać, tylko dlatego, że któreś z nas nie zauważyło, że już powinno powiedzieć 'nie, dziękuję'
    • ula27121 Re: pomaganie dzieciom 14.02.11, 13:49
      A może rodzice zrobią wszystko, żeby nie musieć mieszkać z dziećmiwink?
      • zuzanna56 Re: pomaganie dzieciom 14.02.11, 14:10
        Na pewno dobrze jest gdy rodzice pomoga w naprawde cięzkiej sytuacji, przez miesiąc na przykład, gdy ktos straci prace albo zachoruje powaznie. Ale to wyjątkowo.
        • marta927 Re: pomaganie dzieciom 21.02.11, 11:52
          Moim zdaniem dużo zależy od tego, jak wychowamy swoje dzieci, jakie wzorce im wszczepimy już w dzieciństwie.Nie chcę się mądrzyć, bo mam jeszcze małe dzieci.Jedno wiem napewno-pomogę im zawsze i jak nie bedą miały" co jeść", to dam im jedzenie, a nie ogłoszenia o pracysmile
          Sama, jako dorosła od rodziców nic nie wezmę(chyba że w ramach prezentu dla moich dzieci), napewno nie wezmę pieniędzy i oni o tym doskonale wiedząsmile
          • donalonso Re: pomaganie dzieciom 21.02.11, 12:50
            Przyznam,że z zazdrością czytam o rodzicach,którzy pomagają. Mnie nigdy nikt w niczym nie pomógł,chociaż bywało bardzo ciężko...ale dałam sobie radę.
            • re_ni73 Re: pomaganie dzieciom 21.02.11, 14:02
              Donoloso to jesteśmy dwie,nie chodzi tu nawet o pomoc finansową,czasami wystarczylo by wsparcie typu pomoc przy wnukach,doradzić dylematach czy wspierać w podejmowanych decyzjach. Ja np z moją mamą teraz wojuje czy waźmie mi dzieci na długi majowy wikend,bo po wikendzie matura,a my byśmy naprawdę chcieli się wyciszyć.Jak narazie słysze...niesad.A należe do osób które prosić się nie lubią.
Pełna wersja