trzepunka
13.02.11, 10:48
Co o tym myślicie?? Spotkałam się ostatnio z następującą sytuacją: Mąż, żona i dziecko, mieszkają w wynajętym mieszkaniu, tylko on pracuje. Nagle traci pracę. Za wszelką cenę nie chcą wracać do rodziców tylko nadal wynajmować, oszczędności topnieją w zastraszającym tempie, on nadal nie może znaleźć pracy. I tu wkraczają rodzice (nieważne czy jej i jego), przez kilka miesięcy finansują mieszkanie, żywność, ogólnie utrzymują dzieci i wnuka. Mąż znajduje pracę, szału nie ma, wypłata skromna, ale na życie już starcza. Mimo to nadal biorą od rodziców ile się da. Po jakimś czasie okazuje się, że rodzice wydali WSZYSTKIE oszczędności na utrzymanie w/w towarzystwa. Nie zostało im nic oprócz tego co na bieżąco.
I tu moje pytanie: czy rodzice powinni oddawać wszystkie oszczędności które mają dzieciom które znalazły się w tak trudnej sytuacji?? Czy może jedynie jako tako wspomóc, ale nie finansować wszystkiego dorosłym już ludziom??
Sama nie wiem co o tym myśleć, niby to dzieci, powinno im się pomagać jeżeli jest taka możliwość, ale z drugiej strony, czemu odmawiać sobie wszystkiego, w końcu to dorośli ludzie, muszą sobie jakoś radzić, niektórzy w ich sytuacji nie mogą liczyć na żadną pomoc. A wy jak myślicie??