Praca - co decyduje o jej wyborze

26.02.11, 23:37
W jednym z wątków, Beatrycja zadała mi pytanie czy nie czułabym się pewniej zarabiając więcej, przy założeniu że zarabiam jedynie 25% dochodów mojego męża. Czy nie lepiej, jeślibym miała większy udział we wspólnych dochodach, biorąc pod uwagę ryzyko róznych przykrych wydarzeń w życiu.
Odpowiedź jest w zasadzie oczywista: jasne, wolałabym zarabiać więcej smile Ale...
Wybierając pracę szukałam takiej, która jest pracą w normowanych godzinach, względnie stabilną i w mojej specjalności. Zostałam urzędnikiem państwowym. Niestety bardzo często myślę, że jest poniżej moich kwalifikacji, mimo że jestem tzw. młodszym specjalistą. Mogłabym szukać czegoś innego, bardziej ambitnego, ale uważam, że żeby dobić do pewnego poziomu zarobków trzeba ostro zapierniczać, na pewno dłużej niż 8 h na dobę.
Mój mąż pracuje w zawodzie, który jest jego pasją.Zaczynał bardzo wcześnie, jako pasjonat. Wspinał się szybko po szczeblach kariery, ale te swoje wysokie zarobki okupuje ciężką, nierzadko 12-14 godzinną pracą.
Podjęliśmy taką decyzję, że to ja będę tą która strzeże punktualnego odbierania dzieci z przedszkoli, która robi zakupy i kolacje. to była nasza wspólna decyzja.
Czym kierowaliście się/kierujecie przy wyborze pracy. Czy mieliście wybór, czy braliście to co było, czy macie ambicje robienia kariery, czy dązycie do ciągłego poprawiania swojego statusu materialnego, czy stabilność zatrudnienia i przewidywalność są dla Was ważne? Czy musieliście zrezygnować z np. wyższych zarobków, żeby móc poświęcać więcej czasu dzieciom? Czy ważne jest aby małżonkowie zarabiali na podobnym poziomie?
    • zuzanna56 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 26.02.11, 23:44
      Poszłam na anglistykę bo kochałam ten język i lubię uczyć. Uczyłam i uczę, teraz jest to liceum, także uczelnia, były kursy popołudniowe i korepetycje. Nigdy nie myśleliśmy jakoś szczególnie o finansach, ale o tym, w czym czujemy się dobrze, co lubimy i chcemy robić. Mąż także. Generalnie żadne z nas nie ma parcia na niewiadomo jakie zarobki, na pracę 14 godzin dziennie, bardziej liczą się dzieci, rodzina, nasz wspólny czas, zainteresowania smile
    • halapta Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 27.02.11, 11:40
      Ja w tej chwili w ogóle zrezygnowałam z zarobkowania dla dobra rodziny (małe dzieci), za rok wracam do pracy. Na początek na pewno będę szukała takiej, która nie spowoduje zaniedbania dzieci, może mniejszy etat.
      W tej chwili uczę się drugiego języka i myślę co by jeszcze zrobić, by polepszyć swoją sytuację na rynku pracy. Z wykształcenia historyk, przed dziećmi pracowałam w banku.
      Przede mną kilkadziesiąt lat pracy, mam nadzieję, że nie jest regułą, ze najwięcej zarabia się w młodości (w jakimś poradniku wyczytałam), więc te większe zarobki jeszcze przede mną, kiedy dzieci "odchowamy".
      • nelamela Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 27.02.11, 12:04
        Od dziecka wiedzialam kim zostane-serio.Moj zawod jest moja pasja.Niestety pracuje bardzo czesto po 12-14 godzin.Sprawia mi to przyjemnosc i daje zadowolenie finansowe.Jednak zdaje sobie sprawe ze nie bede mogla tak pracowac w nieskonczonosc-gdy na przyklad pojawi sie dziecko...Ale wtedy beda pewnie inne priorytety.Pozdrawiam.
    • johana75 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 27.02.11, 13:05
      Wybierając pracę kieruję się tym abym w niej nie musiała "mieszkać"
      pracuje ok. 200godz. w miesiącu pomimo tego mam 18 dni wolne i te dni spędzam z rodziną na 100% Wiem troche inna praca jak wszystkie, bo godz. nocne sa płacone (gotowość do pracy).

      Ogólne nie mam parcia na karierę, nie jest ważne aby małżonkowie równo zarabiali, bo podział obowiązków tez jest różny właśnie ze wzgl. na pracę. Oczywiście że dążę do poprawienia statusu materialnego, ale żeby nie odbywało sie to kosztem rodziny, lub w b. małym stopniu. Na pewne ustępstwa jestem w stanie sie zgodzić. np. pracować 2 dni dłużej, no i wtedy te dwa dni w miesiącu jestem krócej z rodzina...wiadomo...ale tez więcej zarobię.

      Rozumiem że nie wszyscy moga sobie na o pozwolić...trzeba dokonac wyboru...jakiego? Kazdy musi go dostosowac do siebie i swojej rodziny.
      • ewagorak Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 27.02.11, 17:29
        Moja praca jest moja pasją i daje mi satysfakcję finansową. Owszem są dni, że zapier.... po 12 godz. ale potem robię sobie kilka dni wolnego. Dużym plusem jest to, że pracuje w domu i zawsze mogę wygospodarować czas na ugotowanie obiadu i widzę/ słyszę dzieci.

        Co się zaś tyczy moich zarobków, to zawsze mąż więcej zarabiał ode mnie. I niech tak zostanie. smile) Nie chciałabym zarabiać więcej od małżonka z prostej przyczyny. Mężczyźni taki stan źle znoszą. wink Zaobserwowałam to u znajomych par, gdzie żony przynoszą wyższą pensję od mężów i związki im się sypią.
        • naturella Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 28.02.11, 09:54
          Nigdy nie wybrzydzałam i "brałam to, co było", mówiąc brzydko. Zdarzyło mi się pracować poniżej kwalifikacji, za bardzo kiepskie pieniądze. Gdy zaczynałam pracę w obecnym miejscu zarabiałam o 1000 zł mniej niż kilka lat wcześniej gdzie indziej. Mam jednak taką fajną zaletę, że potrafię udowodnić swoją "przydatność", jestem bardzo szybka, dokładna, wytrwała, doprowadzam wszystkie projekty do końca i jestem osobą, która finalizuje z powodzeniem sprawy, nawet rozpoczęte i porzucone przez innych. No i w każdej pracy mnie doceniano, także finansowo. Tak samo jest teraz.

          Natomiast praca nie jest moją pasją, nie będę ściemniać. To tylko sposób na zarabianie pieniędzy. Jeśli chodzi o wykazywanie się, karierę, wyścig szczurów - to jest już to za mną. Teraz jest ważniejsze dla mnie to , żeby wyjśc o 16.15 z pracy i popędzić do dzieciaków.
          • rozwodnik-waw Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 26.03.11, 16:12
            > Natomiast praca nie jest moją pasją, nie będę ściemniać. To tylko sposób na zar
            > abianie pieniędzy.

            I to jest jedyne rozsądne podejście. Bo praca jest po to, by mieć za co żyć, a nie jak niektórzy sądzą, że żyje się po to, by pracować.
          • diablica_diabla Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 29.03.11, 12:37
            naturella napisała:



            >
            > Natomiast praca nie jest moją pasją, nie będę ściemniać. To tylko sposób na zar
            > abianie pieniędzy.

            dokladnie tak jak u mnie. Gdybym teraz wygrala w totka te 10 milionow, nigdy nie ruszylabym rzesa w kierunku pracy. Mialabym czas dla siebie, rodziny i miala w nosie wyzyskujacych pseudo pracodawcow smile ahhhh marzenia

            Jeśli chodzi o wykazywanie się, karierę, wyścig szczurów - t
            > o jest już to za mną. Teraz jest ważniejsze dla mnie to , żeby wyjśc o 16.15 z
            > pracy i popędzić do dzieciaków.

            tez sie zgodze. Praca to tylko praca, rodzina jest najwazniejsza
        • mumi7 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 29.03.11, 12:20
          Cóż za cudowny arguiment - niezadowolenie męża limituje moje zarobki! A jesli on straci pracę, to rozumiem, że Ty też ze swojej rezygnujesz, bo on zarabia zero, więc i Ty nie możesz sie wybić? No i w MOPSie koniecznie bierz mniejszy zasiłekwink
          Rany, a nie pomyślałaś, że wokół Ciebie pełno jest dziwnych związków, w których faceci mają kompleksy, a fajne babki marnują się, gryząc paznokcie, żeby przypadkiem nie wyjść z pensja ppowyżej zarobków Pana i Władcy?

          Dramat, ciekawe, że facei nie oglądają sie na zarobki żonwink
          • diablica_diabla Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 29.03.11, 12:52
            skoro juz maja takich facetow to po co im mowia ile zarabiaja? Ja na szczescie mam normalnego faceta i dla niego nie bylaby to droga do depresji, gdyby zarabiala wiecej.
    • ula27121 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 28.02.11, 12:40
      Ja kierowałam się dziećmi. Nie mogłam ( a później nie chciałam) zostać w domu, zatem wybierałam miejsce , w którym będę pracować w ścisłych ramach czasowych, w każdej chwili będę mogła wyjść, no i blisko przedszkola. Gdy dzieci podrosną myślę, że zmienię swój sposób pracysmile Zarabiam mniej niż mąż ale też mniej pracuję.
      • ula27121 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 28.02.11, 12:41
        " Podjęliśmy taką decyzję, że to ja będę tą która strzeże punktualnego odbierania dzieci z przedszkoli, która robi zakupy i kolacje. to była nasza wspólna decyzja. "

        Dokładnie tak było i u nas.
        • ania-pat1 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 02.03.11, 14:11

          > " Podjęliśmy taką decyzję, że to ja będę tą która strzeże punktualnego odbieran
          > ia dzieci z przedszkoli, która robi zakupy i kolacje. to była nasza wspólna dec
          > yzja. "
          U nas było podobnie. Ale coraz częściej chciałabym choć na chwilę "pomieszkać" w pracy. Zwłaszcza, ze ją baaardzo lubię. A tak - 15.15 zwijam się, choćby projekt był w rozsypce. Ale moja pensja to 25% naszych dochodów - więc.......
          • ania-pat1 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 02.03.11, 14:15
            Acha, z wątków wynika, że pozostanie w pracy ponad 9 godzin to parcie na karierę. Czasem to norma, jak nie to zadania się nie wykonają terminowo i zespół pójdzie do wymiany. To już wóz lub przewóz. Mąż niejednokrotnie chętniej wyszedłby wcześniej, ale wtedy o wakacjach, czy rehabilitacji córki w sensownych godzinach, niani itp moglibyśmy jedynie marzyc....
    • mysz0lec Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 28.02.11, 21:32
      Na razi pracuję tam, gdzie mnie chcieli. Umowa zlecenie na czas określony, krótki dośc. Robię coś, czego nie lubię, nie znosze wręcz. Niestety w moim zawodzie nie ma pracy. Zarabiam połowę tego, co mąż, jednak nam to w ogóle nie przeszkadza. Oboję pracujemy po 8 godzin, mąż czasem zostaje po godzinach, ale radko. Ja nie mam parcia na robienie kariery, mąż ma, ale w granicach zdrowego rozsądku.
    • ladyjm Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 04.03.11, 21:49
      u mnie zdecydowal slepy traf. szalowo nie jest ale nie jest tez najgorzej smile poza tym nigdy nie mialam ambicji robic megakariery. moim zyciowym celem jest swiety spokoj.
    • lady.godiva Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 26.03.11, 13:59
      O wyborze decydowało to, że mnie chcieli tam przyjąć.
    • drakaina Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 26.03.11, 14:28
      mal-foj napisała:

      Wybierając pracę szukałam takiej, która jest pracą w normowanych godzinach, względnie stabilną i w mojej specjalności.

      Tylko to ostatnie smile Normowane godziny to największy koszmar, jaki jestem sobie w stanie wyobrazić, ale z drugiej strony oczywiście tym bardziej nie poszłabym do "firmy" czy korporacji, gdzie oprócz normowanych są dodatkowe. Dlatego - wolny zawód...

      --
      Scribere necesse est
      O sztuce u dawnych
    • fo.xy Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 26.03.11, 16:34
      hmm... ciekawy watek. Kiedy znajomi zaczynali prace po studiach, ja wyjechalam za granice, troche sobie jeszcze postudiowac.
      Szukajac pracy najwazniejsze dla mnie bylo z kim bede pracowac. Nasluchalam sie roznych historii, jakie to spiski, konspiracje w biurach powstaja, ze balam sie pracy. Na szczescie udalo mi sie trafic rewelacyjnie za pierwszym razem - nie ma niezdrowej rywalizacji, kazdy jest chetny do pomocy, nie ma obgadywania.
      Wszystko inne w pracy to w zasadzie dodatkowy bonus - podroze, nowi ciekawi ludzie, interesujace projekty, itp.
      Pieniadze nie byly najwazniejsze. Wazni sa ludzie i otoczenie, w koncu w pracy spedza sie spora czesc czasu wink

    • reni_78 Re: moje wymagania... he, he... 26.03.11, 17:50

      mój 'ukochany' temat pt.: 'prorodzinne przyjazne państwo czyli czy opłaca się pracować'

      licząc średnio 22rd/mc po 7,5zł/h 10h/dzień dla opiekunki do dziecka
      plus 20zł/dzień na przyjedź/wróć do/z pracy i coś tam zjedz
      to pensja 2920zł brutto/mc

      jakby znaleźć coś na etat, na piechotę kilka minut drogi od domu
      opiekunka 'zjeżdza' o godzinę, a mnie odchodzą dojazdy
      pensja 2570zł brutto/mc

      tak więc trzeba mi pracy za trzy koła... he, he... żeby wyjść na zero...
      no, i opiekunka raczej bez premii...
      oczywiście słyszałam o opiekunce za 5zł/h lub takiej 750zł/mc,
      ale osobiście na taką nienatrafiłam...

      cudu żłobka nie doczekaliśmy i już nie doczekamy, bo oficjalnie nie przyjmuje się już rocznika 2008 czyli trzylatków - kieruje się je do przedszkola - w przedszkolu na najmłodszą grupę więcej chętnych niż całe przedszkole wogóle ma miejsc - horror, koszmar, bonanza...
      a ja na przymusowym bezrobociu, więc jestem gdzieś na końcu...
      i wk... mnie to, bo mogę liczyć tylko na siebie, a połowa dzieci już o 13ej /bezpłatna podstawa programowa dla obojga pracujących rodziców/ opuszcza przedszkole pod opieką babci/dziadka/wujka/cioci/innych... moje 'siedziałoby' prawie do 17ej, czyli płatnie po najwyższym czesnym....

      w mojej sytuacji, gdybym podjęła pracę za mniej 3tys brutto miesięcznie,
      w domu będzie mniej pieniędzy, niż teraz, kiedy dom utrzymuje wyłącznie Mąż
      podpowiedź: średnia brutto regionu to niecałe 3100zł /powyżej niej zarabia niespełna 20%/

      gdybym miała żłobek/przedszkole spokojnie w ciągu tygodnia znalazłabym pracę
      fakt, że po najniższym krajowym, ale na początek mogłabym sobie zaszaleć z 1tys na rękę : )

      ot, i moje wymagania... he, he....

      o tu inne...
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,118896674,120825595,A_czego_od_panstwa_oczekujesz_odpowiadam.html

      i wracamy do Biedronki ; )) he, he...
      Pozdrowienia dla Pana J. z sąsiedniego wątku
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: moje wymagania... he, he... 26.03.11, 21:46
        wybrałam pierwszy zawód, który mnie interesuje, zgodny z moimi zainteresowaniami, ale jednocześnie tak się złożyło, że dający szansę na bardzo stabilną pracę. niestety praca jest tak stabilna, że nie ma żadnej rotacji, większość osób do emerytury na tym samym stanowisku i po roku nie było szans na przedłużenie umowy.

        ponieważ skończyłam jeszcze inne studia założyłam firmę, związaną z tym drugim kierunkiem. tak się jednak złożyło, że firma nieco zmieniła profil działalności i zajmuję się zarobkowo czymś co było moim hobby i jestem w tej dziedzinie samoukiem.
        godziny pracy dowolne, liczy się efekt, aby wszystko było zrobione na czas i w takiej ilości, aby osiągnąć przychody na jakimś tam poziomie. pracuję w domu. nie ma problemu z odbieraniem i zaprowadzaniem dziecka do przedszkola itp sprawami (o ile nie wybieram się gdzieś w powiedzmy delegację, czy nie mam spotkania, ale i te rzeczy mogę w dużej mierze regulować. często pracuję także popołudniami, lub wieczorem, ale ponieważ robię to w domu, mam dziecko na oku, bawi się np przy mnie, czy oglądamy bajkę, pomagam mu rysować, podpowiadam, jak rozwiązać łamigłówkę w książeczce itp (a co jakiś czas robię przerwę i bawię się w 100 %.
        oprócz tego uczę zaocznie przedmiotów zawodowych, praca w szkole podoba mi się, zapewnia kontakt z ludźmi, "wyjście do ludzi", i generuje mały ale z góry określony i pewny dochód. (tylko, że tutaj już potrzebuję babcinej opieki dla dziecka, lub opieki byłego męża).

        czasami chciałabym mieć pracę od do. siedząc do późna nad jakimś projektem, marzę, aby o 15 wyłączyć komputer i iść do domu.
        ale z drugiej strony, gdy korzystając z ładnej pogody jadę gdzieś do południa rowerem, czy jadę na zakupy nie w godzinach szczytu, robię wolne gdy nie mam weny do pracy, to jednak jestem zadowolona.

        gdybym miała wrócić do pracy na etacie wygląda to podobnie jak u Reni. koszty dojazdu do pracy, koszty opiekunki do zaprowadzania i odbierania dziecka z przedszkola, (lub konieczność codziennej pomocy mojej mamy, co byłoby bardzo trudne, gdyż mama też prowadzi DG).
        • b-b1 Re: moje wymagania... he, he... 26.03.11, 22:26
          Czym kierowaliście się/kierujecie przy wyborze pracy. Czy mieliście wybór, czy braliście to co było, czy macie ambicje robienia kariery, czy dązycie do ciągłego poprawiania swojego statusu materialnego, czy stabilność zatrudnienia i przewidywalność są dla Was ważne? Czy musieliście zrezygnować z np. wyższych zarobków, żeby móc poświęcać więcej czasu dzieciom? Czy ważne jest aby małżonkowie zarabiali na podobnym poziomie.

          Pierwsza praca w czasie studiów miała charakter "czysto zarobkowy" Trzeba było się rzucić na głęboką wodę i załozyć firmę, ale z finansowego punktu widzenia bardzo się opłacało..(pierwsze mieszkanie itd...)
          Potem "spokojniejsza" praca zgodnie z zainteresowaniami na etacie-a po urodzeniu dzieci postanowiłam znowu pracować na własny rachunek-aby mieć nienormowany czas pracy i móc większość dnia spędzać z dziećmi-choć tym razem robię to co lubię. Mogę zarabiać więcej przyjmując więcej zleceń, ale wzbraniam się jak na razie - wtedy zniknęłabym z życia dzieci, a mam wrażenie, że to jeszcze nie czas. Lubie oglądać ich przedstawienia teatralne, odwozić/przywozić je do szkoły, pomagać w organizacji zabaw karnawałowych...Kiedy się bardziej usamodzielnią -znowu wejdę na inny poziom zarobkowania.
    • diablica_diabla mnie motywuje tylko kasa 29.03.11, 12:33
      niestety jestem z tych osob, dla ktorych kasa jest najwazniejsza jesli chodzi o prace. Atmosfera tez, ale ostatecznie nie musze sie z nikim przyjaznic - przychodze, robie swoje, wychodze.
      Totalnym nieporozumieniem dla mnie jest praca ponizej swoich kosztow utrzymania. Mam stalych kosztow okolo 1500 zl, wiec dla mnie praca ponizej 3000 jest nie do przyjecia. Niestety takie mamy realia a nie inne w tym "cudnym" kraju, ze zeby zdobyc prace za 3000 zl trzeba zaprzedac dusze diablu i zapierniczac od switu do nocy.
    • yoko0202 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 29.03.11, 14:08
      dawno dawno temu poszłam sobie do pracy takiej, jaka akurat była - zwykła biurowa; dziecko urodziłam młodo, musiałam je utrzymać i nie było co wybrzydzać; przez kolejnych ładnych parę lat przechodziłam przez różne dość fajne i znane firmy, wciąż praca biurowa, której nie lubię za bardzo no ale płacili bardzo bardzo ładnie.
      od 2,5 roku jestem na swoim, siedzę w domu, pracuję bardzo dużo, i zarabiam też sporo - powrotu do biura absolutnie sobie nie wyobrażam, zdecydowanie wolę całkowicie nieregularny tryb życia, pracę nocną a za to wolne dni itp. itd.
      nie mam żadnego kompletnie parcia na karierę, robię to co robię, i chcę to robić dalej, i nie zamierzam z jednoosobowej działalności gospodarczej rozwinąć firmę zatrudniającą 50 osób.
      generalnie pracuję dużo, bo mam długi, przeogromne, gdybym nie miała, pewnie bym tyle nie pracowała smile
    • mim288 Re: Praca - co decyduje o jej wyborze 29.03.11, 17:31
      O wyborze pracy decydowała kasa (wysokośc, pewność kwoty). U nas ja mam zawód potencjalnie bardziej zyskowny, więc u mnie czynnik merkantylny działał jak najbardziej, dotąd zresztą działa, ale dzieki doświadczeniu mogę teraz wybierać tak żeby finansowo dobrze wychodziło ale bez nadmiernego napinania się czasowego i "psychiatrycznego".
Pełna wersja