jak wybrnac z zadluzenia?

04.03.11, 18:09
Czy moge prosic o porade osoby, ktore poradzily sobie z tym problemem? Oczywiscie karta kredytowa, kredyt gotowkowy ("nieduzy" bo na pralke ale zawsze) plus ciagly brak pieniedzy na codzienne zakupy. Postanowilismy rozejrzec sie za kredytem konsolidacyjnym zeby splacic karty i pralke. Rata wyniesie nas ok. 200 zl mniej. W jakim banku najlepiej szukac? Prowadze wlasna dzialalnosc ale nie moge przedstawic pisma o niezaleganiu z platnosciami sad.

Inne nasze pomysly:
- juz od jakiegos czasu zakupy w markecie robie raz a dobrze - jade raz w miesiacu i kupuje z kartka. Najczesciej Biedronka/Lidl, czasem jade do Auchan/Reala i kupuje rozne miesa ktore potem mroze. Szczegolnie kupuje rzeczy na zupe - skrzydelka, zeberka itp. Kupuje tez mrozonki luzem bo wychodza o niebo taniej, potem dziele na mniejsze porcje.
- ze wzgledu na dziecko z AZS nie na wszystkim moge oszczedzic - uzywamy tylko jednego proszku z tej sredniej polki czy szamponu/mydla dla mlodej tego samego w dosc wysokiej cenie ale wychodze z zalozenia ze wole placic duzo za to niz za leczenie jej skory
- mam problem z serkami - syn jest milosnikiem serkow przed spaniem, codziennie zjada jeden, najczesciej kupuje Danio. Moze jakas smaczna i tansza alternatywa?
- czy powinnam zyc w przekonaniu ze dziecko ktore w ciagu dnia nie zje schabowego i kilograma surowki bedzie niezdrowe i nie nabedzie prawidlowych nawykow zywieniowych? Jest to szczegolnie uciazliwe kiedy corka nie jest w przedszkolu - codziennie porcja miesa dla rodziny 2+2 (maz pracuje w domu) to gora pieniedzy. A moze wrzucic na luz i karmic miesem zadziej a i surowki nie musza byc wypasione? Staram sie gotowac niedrogo, robie garnek zupy na kilka dni, gotuje zawsze na kawalku miesa ktore potem oskubuje do zupy zeby byla gesta i pozywna. Dwulatek sie najada, potem dostaje kanapki/owoce na podwieczorek a corka w przedszkolu zjada porzadny obiad.

Mam dosyc ciaglego braku pieniedzy i wpadania w coraz to wieksze tarapaty. Podpowiedzcie prosze, bo sama sobie nie radze. Wiem, ze duzo by pomoglo gdyby chlop choc na troche poszedl do jakiejkolwiek pracy (chocby wykladania chemii w markecie) zeby splacic najbardziej bolesne zaleglosci ale on tego niestety nie rozumie. Ma swoje wymagania powyzej poziomu wlasnego tylka i dziwi sie ze nie moze znalezc pracy. Cos zarabia dlubiac w domu ale moglby znacznie wiecej a ja pracuje po 9-12 godzin na dobe plus gotowanie/sprzatanie.
    • marzeka1 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 04.03.11, 19:49
      To ten mąż wnosi jakąś kasę do domowego budżetu czy nie wnosi? Bo raz piszesz, że mąż pracuje w domu, a raz że dobrze, gdyby poszedł do pracy- bo jeśli nie chce pracować, to masz w domu trutnia z wymaganiami.
      Nie uważam, że dziecko codziennie musi jeść mięcho (podobnie jak dorosły człowiek), za to owoce i warzywa- jak najbardziej.
      No i mając męża chyba nie musisz sama sobie radzić z brakiem kasy, czy też zostałaś z tym sama?
      • rupiowa Re: jak wybrnac z zadluzenia? 04.03.11, 20:28
        pracuje w domu co powoduje ze raz jest jakas kasa a trzy razy nie. Od grudnia dopiero teraz cos zarobil mimo ze caly czas cos dlubal. I jego wklad jest niewielki. Jakby poszedl gdziekolwiek zawsze byloby latwiej bo mialabym pewnosc ze pieniadze w okreslonej ilosci chochy male beda na koncie.
        • agpagp Re: jak wybrnac z zadluzenia? 04.03.11, 20:32
          Wiesz co trochę dziwny uklad... bo skoro siedzi w domu to może ugotować przecież... może przejrzał by na oczy wówczas.
          Co do kredytów za dużo nie doradzę bo ja aby spłacić swoje brałam dodatkowe zlecenia gdzie się tylko dało ... ale jeżeli pracujesz po tyle godzin dziennie nie wyobrażam sobie tego. Jako pierwsze spłaciłam KK bo odsetki były wyższe niż kredyt.
          • stef63 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 04.03.11, 21:44
            Kredyt konsolidacyjny w ostatecznym rozrachunku wychodzi drożej.
            • imasumak Re: jak wybrnac z zadluzenia? 05.03.11, 21:19
              nie koniecznie. To zależy od jego warunków.
    • marzeka1 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 05.03.11, 15:04
      Czyli jednak problemem jest mąż, jeśli on nie będzie się poczuwał, aby zarobić, gdy ma z tobą 2 dzieci, to samej będzie ci zwyczajnie trudniej. Nie potrafiłabym być z facetem-trutniem, a taki ci się trafił.
      • verdana Re: jak wybrnac z zadluzenia? 05.03.11, 15:14
        Codzienny schabowy na obiad to fatalne zywienie dziecka - powinnaś przestać podawać tak często czerwone mieso, nie ze wzgledu na oszczedności, ale ze wzgledu na zdrowie.
        Nie wiem, na co uczulone jest dziecko, ale w zasadzie raz czy dwa w tygodni na obiad powinna byc ryba - na tym nie zaoszczedzisz, a mieso góra trzy razy. Pozostają różne naleśniki, pierogi, dania warzywne itd.
    • linn_linn Re: jak wybrnac z zadluzenia? 05.03.11, 16:49
      Serek jogurtowy:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,61082120,61082120,0,2.html?v=2
      Np. z miodem, ale nie tylko: pomyslow znajdziesz wiele.
    • zuzanka79 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 05.03.11, 22:18
      Ja bym chłopa do pracy "pogoniła". Nie raz ambicje i dyplomy trzeba schować do kieszeni by jako tako żyć i tyle.
      I mam jeszcze takie pytanie - kto męża ubezpiecza, odprowadza za niego składki na ZUS?
    • magda2468 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 08:34
      Ja napiszę dość brutalnie: zrobic nie tylko rachunet dotyczący finansów ale też relacji w Waszym związku.
      I piszę to z pozycji osoby, która była w takiej sytuacji, przeszła to i powoli wychodzi na prostą.
      Z tego co piszesz, żyjesz jak samotna kobieta z dziećmi.
      Zarabiasz, prowadzisz dom, masz pomysły na oszczędzanie. Jaka jest rola Twojego faceta? za co on jest odpowiedzialny? Bycie razem to jest współodpowiedzialność za wszystko, także za porażki i niepowodzenia, oraz wsparcie w każdej sytuacji.
      jak wygląda Wasz dzień: Ty zasuwasz a on co robi?
      Moim zdaniem ratuje Cię - bardzo stanowcze postawienie warunków mężowi, i konsekwentne wymagania, a jeśli nie- to rozstanie, no chyba, że chcesz tak dać sie lekceważyć do końca życia. Na poczatku pewnie będzie trudno, bo skoro dotąd mógł nic nie robić i zrzucić wszystko na Ciebie, to po co ma się starać?
      Takie małe kroczki- nie sprzataj po nim, wymagaj pomocy w domu, wymagaj odciążenia Ciebie, wymagaj szacunku do siebie...

      Polecam Ci rozmowę ze stanowczym i brutalnym terapeutą. Inaczej będziez tak tkwić do końca życia obsługując i dzieci i męża...
      A ostatnie zdanie wskazuje, że masz już z tego powodu dyskomfort i frustrację.
      Tak, zasługujesz na inne życie, ale to Ty musisz coś zmienić!
      Dużo siły Ci życzę.
      • rupiowa Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 09:59
        heh... tu jest pies pogrzebany. Gdyby on sie poczuwal do jakiegokolwiek dzialania to juz dawno bysmy byli na prostej ALE... mysle od tym od bardzo dawna, jest jaki jest ale widzialy galy co braly i mimo wzystko jakies uczucie nadal jest. Wiem, powinnam dla jego i mojego przede zdrowia pogonic darmozjada ale nie potrafie. Problem jest bardziej zlozony, bo ja juz poltora roku lecze sie na depresje, od niedawna przejrzalam na oczy.
        • magda2468 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 10:48
          Moim zdaniem problemy finansowe są SKUTKIEM, a przyczyną są Wasze relacje. Jeśli leczysz się na depresję, to znaczy że masz kontakt z profesjonalną pomoca psychologiczną. Szukaj wsparcia, szukaj pomocy.
          Nie będę Ci doradzać jakie jest najlepsze rozwiązanie. Ja się rozwiodłam, wychodzę z długów. Jest mi lepiej i finansowo i psychicznie.To nie jest jedyne wyjście, być może Wam sie uda zreanimować związek.
          Może małymi kroczkami przesuwaj granicę: pracujesz, płacisz rachunki i robisz zakupy dla siebie i dzieci (a dla niego nie). prosisz o konkretna pomoc: tzn. pójdź do sklepu i kup ziemniaki. Jeśli nie kupi- nie gotujesz obiadu. Przestajesz kupować rzeczy tylko dla niego (nie wiem: skarpetki, buty, golarka itd), Jeśli chce żebyś mu kupiła- niech Ci da pieniądze. Niech Co da połowę pieniędzy za rachunki (zwałaszcza za rzeczy, które dla niego są istotne- może zacznij od jego komórki?)
          To że jest uczucie nie jest usprawiedliwieniem tego, że on ma prawo Cię wykorzystywać.
          Przepraszam, jeśli piszę zbyt mocno. Nie chcę Cie urazić ale zacznij dbac o siebie i dzieci!
          Wygrzebiesz się ze wszystkich kłopotów, jesli nie pozwolisz się w nie wciągać!
          Trzymaj się!
          • pulcino3 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 13:10
            magda2468 czytając Ciebie, widzę siebie. Bardzo dobrze radzisz, u mnie było podobnie i też jestem przykładem rozwódki wychodzącej z długów. Można swoje życie zmienić na lepsze, jeśli tylko się chce. Ale można też tkwić w bagnie i naiwnie liczyć, że to się kiedyś będzie dobrze. Lata uciekają, życie ma się jedno. Nie namawiam do rozwodu, bo nie mam oceniać.., ale do radykalnych zmian smile
            Pozdrawiam.
    • poecia1 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 10:31
      Droga autorka przeanalizuj sobie jeszcze raz sytuację i pomyśl całkiem na zimno. Twój mąż nie pracuje, nie ma stałego źródła dochodu a tym samym nie ma udziału w utrzymaniu domu i rodziny, a Ty się zastanawiasz jak oszczędzić na serkach dla dziecka i jak manewrować wydatkami, by mężulo miał codziennie schabowego na obiad.
      • zosia711 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 11:11
        Chronisz swojego męża... nie rób tego...
        a jeszcze innym, fatalnym skutkiem będzie to,że dzieci prawdopodobnie beda postepowaly podobnie do Was, powiela Wasz uklad, one wszystko widza, przesiakają tym, szanuj siebie, bo przestna szanować Cie inni...również dzieci...
        przepraszam, jesli uraziłam,
        ale tak to moim zdaniem wyglada...
        • rupiowa Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 11:41
          nie, nie urazilas. Juz nie urazilas bo faktycznie jeszcze jakis czas temu mnie bolaly takie slowa - jak to, przeciez sie staraMY a ludzie na NAS naskakuja. Teraz juz wiem, ze to JA sie staram. Tlumacze, prosze zeby poszedl do jakiejkolwiek pracy "na jakis czas" zeby wyjsc na prosta. Rzucam terminami typu - popracujesz pol roku zeby go zachecic zeby wogole szukal. Daje mu jeszcze troche czasu ale jesli nie zacznie sie starac to niestety zastosuje krok ostateczny. Nie mam juz wiecej sil psychicznych, wiele mnie kosztowalo wyjscie na w miare prosta z moja depresja, nie bede teraz tych sil marnowac na walke z nim bo znow popadne w dol.
          Z tym schabowym oczywiscie bylo przesada, ale staram sie zeby codziennie byl cieply i miesny posilek - czy to mielone, czy parowki, czasem gotowe mieso np hamburgery, zupa zawsze z miesna wkladka. Moze mimo wszystko za bardzo sie ciskam i nikomu nic sie nie stanie jak nie zjedza tego miesa czy zjedza cos na zimno.
          • black_halo Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 11:55
            Oczywiscie, ze nikomu sie nic nie stanie jak zje mieso jedynie co drugi dzien zamiast codziennie. Nie musisz oszczedzac na sobie i dzieciach. Maz jesli bedzie sie ciskal, ze nie ma miesa na obiad to powiedz mu, ze nie pracuje ciezko fizycznie ani w ogole wiec nie musi spozywac tego codziennie i tyle. A jak chce to niech idzie do pracy.

            Jestem przeciwna radykalnym krokom, bo wlasiciwie nie wiemy czemu maz siedzi w domu i nie pracuje - moze pracy znalezc nie moze i wtedy wsparcie zony sie przydaje a nie zaraz rozwod. Ale jesli sytuacja sie przedluza a osobnik odmawia szukania jakiekolwiek pracy tylko czeka 5 lat na cos co nie popsuje mu CV no to ...
            • zuzanna56 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 12:38
              Mam taka koleżankę, cięzko chora, miała dwoje dzieci, trzecie w drodze, pracowała...a mąz nie, bo mu sie nie chciało. Kilka lat nie pracował bo nie. Dzis są po rozwodzie, a ona spłaca jego długi...
            • ilse2 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 14:39
              black_halo, co moze popsuć CV bardziej niż dziura w nim?

              Strasznie zwróciło to moją uwagę, bo wydaje mi sie, ze łatwiej wyjaśnić potencjalnemu pracodawcy podjęcie pracy poniżej kwalifikacji niż nicnierobienie.

    • ginalina Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 13:40
      Oczywiście to trudne pytanie.

      Ja zajęłam się właśnie finansami mojej teściowej i jej dorosłego syna. Zaczęłam od zabrania im karty płatniczej. Mają wspólne konto, teściowa wypłacała z kasy, a szwagier używał karty, oczywiście do swoich celów.
      Policzyłam ich długi, usystematyzowałam, sprawdziłam terminy płatności i terminy spłat. Zliczyłam stałe opłaty, sprawdziłam, co można płacić taniej bez dodatkowych opłat (nic uncertain, podpisali umowy lojalnościowe na 2 lata, ech). Zastanawiam się nad likwidacją u nich pewnych usług typu tv (kara 300 zł, oszczędność to 400 zł), telefon (zawieszenie abonamentu do czasu spłaty jakiegoś długu), bo tak naprawdę, gdyby mieli opłacać wszystko na bieżąco, to nie wystarczyłoby im na jedzenie, o dodatkowych długach za czynsz i u ludzi nie wspominając. Wydzieliłam im 400 zł na miesiąc na "życie". To akurat pierwszy miesiąc, więc zobaczymy, czy wystarczy, a może coś zostanie.
      Radziłabym Tobie postąpić podobnie, zacząć od wydzielenia kwoty potrzebnej na życie, a resztę rozdzielić na opłaty.
      Masz wątek o obiadach za 5 zł. Przez jakiś czas, dopóki nie wyjdziesz na prostą, korzystaj z niego. Przestaw synka na własnoręcznie robiony jogurt, można dodać do niego owoce. I w Excelu zrób sobie tabelkę różnych wariantów spłat i opłat.

      Życzę powodzenia i uśmiechu. Głowa do góry, to nie jest Twoja wina, nie pierz mężowi, nie prasuj, pogoń do robienia kolacji (niech ma to w obowiązkach), bo facet zgnuśniał. Jak dostanie kopa na popęd wiosną, to może weźmie się do roboty. smile
      • marzeka1 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 21:09
        Taki mąż to młyńskie koło u szyi, nie wierzę, ze nie byłoby ci lepiej samej z dziećmi niż z leniem, któremu nie chce się pracować, a ma wymagania. A zaczęłabym od tego, że na swoje wydatki MUSI zarobić.
        Im dłużej będziesz na lenia przymykała oko, bo kocham, bo związek, bo...., tym będzie gorzej, nie lepiej.
        • ada16 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 10:36

          Mąż powinien zarobić nie tylko na siebie , ale tez na połowę kosztów utrzymania dzieci.
          Postaw sprawę twardo , ma zacząć zarabiać , jak dalej będzie wybrzydzał - wystąp o alimenty
    • pomarancha88 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 07.03.11, 21:18
      Moim zdaniem najwięcej możesz zaoszczędzić na mężu -pozbywajac się go
    • triss_merigold6 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 11:01
      Pozbądź się męża albo wyrzuć go w końcu do pracy ZAROBKOWEJ. Pan ma wymagania?!
    • ochach Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 14:06
      to dość trudne jak mieszkacie razem
      dość radykalne.
      ale
      jest sposób

      NIE KARM GO!

      to działa. Kochanie przykro mi. nie wnosisz - nie bierzesz....

      Ja tak zrobiłam. Ostrzegałam jakiś czas a potem odcięłam kasę.
      I wiesz? Uczy się. Ciężko mu idzie ale stara się. Ma pracę. Płaci rachunki za siebie...

      Powodzenia
      • anetapzn Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 14:19
        ochach napisała:

        > to dość trudne jak mieszkacie razem
        > dość radykalne.
        > ale
        > jest sposób
        >
        > NIE KARM GO!
        >
        > to działa. Kochanie przykro mi. nie wnosisz - nie bierzesz....
        >

        No to ja mam pytanie- ma zamknac dziewczyna lodówkę na kłódkę? Wydaje mi się, że jakby samo mówienie mogło na takiego pasożyta podziałać to juz dawno znalazłby jakąs pracę.
      • f.l.y Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 14:20
        dlaczego piszesz, że mięso na obiad dla rodziny 2+2 to góra pieniędzy
        kupujesz w Biedronce i Lidlu (ja też) - dwa spore uda z kurczaka kosztują 3-4 zł (dwa obiady dla dzieci tzn na dwa obiady=4 porcje dziecinne)

        schab np z kością ok 6.5 zł opakowanie 5-6 kotletów tj 1-1,5 zł/kotlet

        karkówka, łopatka 9,90 zł /kg albo na porcje albo do zmielenia - kotlety mielone plus pulpety

        naprawdę nie rozumiem, skąd w ludziach dziwne przekonanie, że mięso jest takie drogie?

        może jak się widzi cenę za 1kg, ale na porcje to naprawdę wychodzi niewiele

        jesli nie tradycyjny schabowy, to gotowany w sosie, to roladka z niego, to kotlet smażony z cebulą, warzywami itp

        kotleta kroisz na paski i robisz dalej jak schabowe - dla dzieciaków takie 'paluszki' to przysmak
        • marzeka1 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 14:50
          "naprawdę nie rozumiem, skąd w ludziach dziwne przekonanie, że mięso jest takie drogie? "

          -ale to zależy, ILE kobieta ma kasy do dyspozycji, prawda? Wg mnie mięso nie jest drogie, ale u niej zarabia ona, 2 dzieci do wykarmienia i utrzymania + mąż leń patentowany, który ma wymagania. Pogoniłaby lenia, już miałaby REALNE oszczędności.Tyle że pewnie NIC z tym nie zrobi.
          • anetapzn Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 14:55
            marzeka1 napisała:

            . Pogoniłaby lenia, już miałaby REALNE oszczę
            > dności.Tyle że pewnie NIC z tym nie zrobi.
            Prawdopodobnie nic nie zrobi (wśród znajomych mam prawie identyczną sytuację) można zawsze wytłumaczyć się, ze nie moze go pogonić bo: jest zameldowany, ojciec dzieciom jednak jest potrzebny itd, itp.
            Jeżeli prośby, ani grożby nie skutkują, podobnie odwoływanie do jego ambicji i honoru (???? matko- taki facet w ogóle ma cos takiego ???) pozostaje wg. mnie jedyny sposób- zalożyć w sądzie sprawę o alimenty. Jeżeli z niego nie bedzie mozna ściągnąć to są jeszcze rodzice...(o ile żyją) niech ukochane dzieciątko pogonia do roboty. Nie widze innego wyjścia. Tu nie ma co współczuć autorce wątku, tylko ona sama musi chcieć zmian i wziąć sie za to.
            • ada16 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 15:02
              prawdziwy facet poszedłby kopać przysłowiowe rowy , zeby zarobić na dzieci /siebie
              (Kolejność nie - przypadkowa), a nie wymaga od żony zeby go utrzymywała.
    • magdalaena1977 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 15:04
      Ja mam wrażenie, że większość osób zbyt łatwo radzi autorce w kwestii jej małżeństwa. Zastanawiam się, czy pisalibyście w ten sposób, gdyby to kobieta nie dokładała się proporcjonalnie do utrzymania rodziny ?
      Dla mnie chwilowa bierność finansowa faceta to byłoby za mało, żeby przekreślić wspólne lata. Gorzej jeśli za tą biernością stoją jakieś niezgodności, brak porozumienia.
      • marzeka1 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 15:14
        Ale ona nie jest chwilowa. Bo każdy może stracić pracę i mieć kłopoty ze znalezieniem, po to jest związek, aby wtedy móc na siebie liczyć, wspierać się. Inaczej wygląda sytuacja, gdy jest źle z kasą, a pan "ma wymagania" i do byle czego nie pójdzie.
      • ada16 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 15:14
        czy wg Ciebie facet , który nie chce iść do gorszej pracy wiedząc ,ze kasy brakuje - postępuje ok?
        • ochach Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 15:52
          nie namawiam do pozostawienia męża tylko do organizacji takiej która mu uświadomi ze jedzenie kosztuje.
          lodówka na kłódkę niestety nie ale.
          podaje mu obiad?
          pod nosek?
          po co?

          zakupy na dłużej? nie, tylko na obiad dla siebie i dzieci. zrobi po krzyku. serek? on chce? zostaw to, to dla dziecka na jutro.
          nie mówiłam ze to łatwe tylko ze skuteczne.

          trzymam kciuki.
          • rupiowa Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 17:42
            a no to mi sie juz udaje - dlaczego zjadles plasterek wedliny skoro byl dla dzieci??
        • magdalaena1977 Re: jak wybrnac z zadluzenia? 08.03.11, 17:39
          ada16 napisała:

          > czy wg Ciebie facet , który nie chce iść do gorszej pracy wiedząc ,ze
          > kasy brakuje - postępuje ok?
          Pewnie, że nie. Ale jednak na skali zachowań "nie ok" takie postępowanie leży bliżej zostawiania w sypialni brudnych skarpetek niż bicia żony i dzieci po alkoholu.
          Nie wiem, jak można rozwiązać taki problem, ale IMHO jak na rozwód to trochę mało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja