Kiedy wyłączać swiatło?

10.03.11, 22:51
Witam,

mam pytanie. Mówimy, że oszczędzamy prąd, wyłączając światło w pomieszczeniach, w których nikt nie przebywa. Pytanie moje jest następujące: jak długo należy nie przebywać w pokoju, aby to światło wyłączyć? Czy jak wychodzę z pokoju na siku albo zrobić sobie herbatę - wyłączać światło? Czy więcej prądu zje żarówka paląc się przez te 4-5 minut czy rozgrzewając się od początku po wyłączeniu? W jednym pokoju mam zwykłą żarówkę, w drugim energooszczędną, więc chodzi o oba rodzajesmile Z góry dzięki, pozdrawiam.
    • zimno-krwisty Re: Kiedy wyłączać swiatło? 11.03.11, 06:59
      Wyłączać od razu po wyjściu z pomieszczenia. Świetlówkom szkodzi duża ilość wyłączeń/włączeń, ale zawsze można zmienić na LEDy.
      • pocket.size Re: Kiedy wyłączać swiatło? 11.03.11, 12:02
        > Wyłączać od razu po wyjściu z pomieszczenia.

        To ja wiemsmile Chodzi mi tylko o to, czy powinnam np. gasić światło w pokoju kiedy wychodzę do kuchni zrobić herbatę lub kanapkę - 4-5 minut. Czy wydatki na palące się bez potrzeby przez 5 minut światło będą większe niż na gaszenie i zapalanie tego światłą na nowo.
    • nvv Re: Kiedy wyłączać swiatło? 11.03.11, 08:28
      Żadna domowa żarówka/świetlówka/etc. nie pobierze więcej prądu "rozgrzewając się" niż zaoszczędzi choćby przez kilkanaście sekund wyłączenia. Tak wielki pobór prądu po włączeniu to mit.

      Żarówki (zwykłe jak i halogenowe) zużywają się jednak znacznie przy włączeniu (choć biorąc pod uwagę ich niski koszt i duże zużycie prądu podczas ich pracy: warto je wyłączać wychodząc choćby na chwilę).

      Co do świetlówek: najtańsze świetlówki ("Value") są mało odporne na wyłączenia/włączenia (wytrzymują zaledwie np. ok. 5000 cykli) i takich szkoda wyłączać wychodząc na minutę
      • diablica_diabla Re: Kiedy wyłączać swiatło? 11.03.11, 08:35
        nvv napisał:

        > Żadna domowa żarówka/świetlówka/etc. nie pobierze więcej prądu "rozgrzewając si
        > ę" niż zaoszczędzi choćby przez kilkanaście sekund wyłączenia. Tak wielki pobór
        > prądu po włączeniu to mit.
        >

        niestety to nie mit, wiem to od czlowieka, ktory akurat sie na tym zna, poza tym jaka to niby oszczednosc? kiedys sprobowalam oszczedzac na wylaczaniu za kazdym razem i spadek rachunku byl moze o 2 zl (skorka za wyprawke - szkoda zachodu) ale wymieniajac zarowki na energooszczedne, owsze,m po zamontowaniu ich faktycznie mam o polowe mniejsze rachunki za prad - 50 zl co drugi miesiac - i wreszcie w domu mam widno. Zarowki pala sie wszedzie gdzie mozna. Cale zycie spedzilam w kreciej norze - w domu rodzicow - ktorzy nie tyle oszczedzali co nie lubili za duzo swiatla. Efekt? mam wade wzroku od tych ciemnosci i nie chce zeby moje dzieci byly slepe przed 20tym rokiem zycia.

Pełna wersja